Kącik palącego re-voltowicza/voltopira

BASZNIA   mleczna i deserowa
22 kwietnia 2018 17:19
A mnie właśnie teraz brakuje najbardziej. Na tarasie 🙁.
Wróciłam z tygodniowego wypadu do (palącej) przyjaciółki.
Dałam radę bez analoga i na dodatek nie miałam z tym problemu.
Byłoby mi żal tych dwóch miesięcy na Iqosie.
Cały czas schodzę z ilości wypalonych heetsów.
BASZNIA   mleczna i deserowa
06 maja 2018 22:45
szemrana, no teraz to juz muszisz dac rade. Trzymam kciuki.
Niedługo będzie 4 iqosowe miesiące.
Do fajek nie wracam.
Przez ten czas nie miałam ani jednego papierosowego incydentu.
Wygląda na to, że na razie daję radę
Jak tam rzucanie?ja wracam do wątku,za mna kilka bardzo ciężkich miesiecy.Psychicznie jestem wykończona,fizycznie wygladam najgorzej od kiedu pamietam.Czas na zmiany,koniec wymówek.decyzja zapadła.nie palę od dwóch dni (TYLKO!) i jest ciężko.Głowa boli mnie tak że aż mnie mdli..czuję się jak na kacu po grubej imprezie..Jaki to jest głupi nałóg.. 😵 Próbuje myśleć optymistycznie,zdrowo jeść,codziennie będę w stajni,kupiłam nawet desmoksan..Trzymajcie kciuki.
U mnie 6 miesięcy na Iqosie.
Kaszlu brak, chałupa nie śmierdzi.
Ograniczyłam ilość do 5-10 sztuk dziennie.
Nie zabieram ...do sklepu, na rodzinne imprezy.
NIE ZAMIERZAM wrócić do analogów.
Jeszcze chwilka i pozbędę się fajek ze swojego życia na zawsze.
szemrana Gratuluję!!
Ja nie palę prawie 5 lat i jak patrzę na moich rodziców to aż mi przykro. Ojciec chory na serce ale jara za trzech... Raz kupiłam mu ksiazkę Aliena Carla, przeczytał kilka stron i się przestraszł, że rzuci. A mi ta książka pomogła i to bardzo! Mój mąż też rzucił po przeczytaniu.
Martita   Martita & Orestes Company
24 stycznia 2020 16:26
Złotej łopaty chyba nie będzie co? 😉 Czy się nadaje?

IQOS - ktoś korzysta? Może więcej powiedzieć?
Ja tu nie będę bardzo przydatna, ale sytuację mam nietypową.
Tyle, że komuś też może się tak zdarzyć.
Palę analogowe. Te, których wkrótce ma nie być: cienkie miętowe.
Ba! W zasadzie w tej chwili tracę możliwość palenia, bo jestem palaczem jednej marki,
a zmienili mi filtr - i to mi Nie Smakuje.
I teraz - co?
Rzuciłam palenie na rok, zupełnie. To okazał się beznadziejny rok, najgorszy w życiu.
A raczej - okazało się/przypomniała mi się dlaczego palę.
Palę, bo bez tego życie wydaje mi się nie-do-zniesienia, bo papierosy mnie znieczulają.
Ten rok swobodnie mogłabym wyciąć z życiorysu, jedna wielka ruina. Pewnie przesadzam, ale takie miałam dotkliwe odczucie.
Wcześniej przez kilka lat jechałam na e-fajkach. I było bosko, bardzo mi pasowało.
Nie przeszkadzałam innym, nie śmierdziało, zjechałam z nikotyną niemal do zera, było tanio, znacznie ograniczyłam, spory wybór smaków etc.
Potem zaraziłam się nietypowym zapaleniem płuc, coś jak "choroba legionistów".
I koniec - każdy mach e-fajki mnie dusi. Totalnie, z bólem duszenia i strasznym kaszlem.

I tu, Martita, trochę do tematu.
Na IQOSa średnio mnie stać. Kupiłam glo, także dlatego, że ten sam koncern co "moje" fajki,
i faktycznie w smaku wkłady były podobne, choć frajda nie ta i ten (leciutki) posmak kukurydzy też niefajny.
I jednak ćmią się znacznie krócej. Nie bardzo da się ćmić "przy okazji", niezauważalnie, trzeba się na nich koncentrować, nie ma obu rąk wolnych gdy trzeba.
Spróbowałam w stoisku - nie dusi ewidentnie, znaczy - ok.
Nie jest ok. Po 3 dniach zaczęło się pokasływanie i chrypa.
Zmienił mi się głos. Zaczęłam się źle czuć. Zaczęła pojawiać się duszność przy pierwszym machu.
Zaczęłam się tego bać.
Piszę to, żeby dać znać, że rozwiązania alternatywne mogą nie być takie niewinne, jak się wydaje.

Z pewnych względów nie mogę żuć gumy. Nie cierpię ssać tabletek. Siłę plastrów trudno dopasować.
Przypomnę - wróciłam do fajek nie dlatego, że mnie ciągnęło, drive do fajek zniknął, wróciłam po głębokim namyśle i mocno "na siłę".
Czuję się bezradna.
I po co zaczynałam palić pod koniec studiów???
Niestety, wiem po co - bo właśnie życie jawiło się nie-do-zniesienia.
Zapewne mogę rzucić, ale wtedy muszę lecieć do psychiatry.
A, z tego co wiem, leki też mają skutki uboczne, czasem drobne, czasem dokuczliwe.
Szlag/szlug 😉
Co do epapierosow to w stanach był juz przypadek śmiertelny klik. Ja trochę mam ograniczone zaufanie do nowości.
I tez sie zastanawiam co będzie po 20. Maja... może będzie większy ruch w ukraińskim biznesie na płacach.
Martita   Martita & Orestes Company
25 stycznia 2020 09:02
Dzięki halo  🌷

Epapieros to zupełnie nie moja bajka. Dusi mni ten dym i nie smakuje mi. Myślałam żeby spróbować z tym IQOS ale obawiam się, że to będzie dla mnie za krótki czas palenia, te wkłady są małe. I tak samo jestem podejrzliwa jeśli chodzi o nowości.
Opiszę obszerniej jak się ogarnę. Ale mój mąż używał i był zadowolony.

Ma gloo.
1) spala się ok 2- 3 minuty. Nie można przerwać i odłożyć na potem. 2) zdaniem męża duszący bardziej niż e-papieros, choć miał tytoń light. Może trzeba szukać swojego smaku 3) palenie polega na po prostu podgrzewaniu nikotyny. Teoretycznie.
Tego nie poleca w sumie.

Miał iqos. Twierdzi że spoko. Tym się różnił od tego powyżej, że go nie dusił. Też niby tylko podgrzewasz nikotynę. Poleca.

Miał e- papierosy z olejkiem. Bał się ich, bo tutaj wciągasz w płuca gliceryne i inne dziwne składy. No i samo palenie nijak nie przypominało palenia papierosa. Nie podchodziło mu.

Ja miałam przejść z papierosów na iqos ale nie zdążyłam. Po prostu zaczęłam łykać Tabex (blokuje receptury nikotynowe) przez 2 tygodnie, a potem przestałam łykać i nie palę. Nie zdążyłam wypróbować tych nowości.
BASZNIA   mleczna i deserowa
25 stycznia 2020 10:35
Ja miałam iqosa i był super. Ale nie wytrzymał mojego trybu życia...
Martita   Martita & Orestes Company
25 stycznia 2020 12:04
tunrida, BASZNIA A kosztowo jak wam to wychodziło? Porównywalnie do palenia zwykłych fajek czy bardziej mniej/więcej? Kusi mnie te IQOS bo mniej śmierdzi niż zwykłe papierosy a aktualnie nie zamierzam rzucać.
Sorki. Mój mąż nie potrafi odpowiedzieć.
( Może dlatego że hurtowo nabył wkłady i nie przeliczał finansowo. I też długo na tym nie jechał, tylko wraz ze mną rzucił palenie)
halo, może uda mi się coś doradzić, bo jestem w podobnym położeniu- z tytoniu paliłam kiedyś tylko i wyłącznie smakowe papierosy (goździkowe djarumy), odkąd je wycofano pozostały mi tylko mentolowe slimy. Już miałam kompletnie zawiesić palenie, ale wpadłam na kilka alternatyw:
1. Podobno można skręcać papierosy z mięty. Zamierzam wiosną wyhodować na balkonie kilka gatunków i testować. Jestem okazjonalnym palaczem i mogę sobie pozwolić na tyle zachodu.
2. Istnieją łagodne w smaku gatunki tytoniu (do skręcania samodzielnie)
3. Hit, czyli papierosy, którymi poczęstowała mnie babcia. Mentolowe slimy z białoruską banderolą kupione na bazarze 😉 w życiu nie paliłam lepszych, przebijają nawet djarumy.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
25 stycznia 2020 17:54
a ktoś próbował MacBarena i tych aromatów? Kochałam te tytonie 🙁
kamcia665, bardzo dziękuję!
tunrida, dzięki za wieść, że iqos może być lepszy niż glo.
Ja też rzuciłam na tabexie, bez problemów. Zaczęły się później, 2-3 miesiące, gdy
już trudno było zwalić efekty specjalne na syndrom odstawienia.
madmaddie, kupiłam na spróbowanie tytoń z waniliowym aromatem. Lubię palić, ale smak i zapach tytoniu z papierosów mnie odrzuca, dlatego zawsze szukałam czegoś łagodnego w smaku, co nie będzie gryzło w gardło. Waniliowy całkiem się sprawdził- drapie w gardło tylko troszeczkę i dla mnie jest neutralny jeśli chodzi o zapach. Wanilia jest lekko wyczuwalna i niweluje ten tradycyjny ciężki zapach. Mam też wrażenie, że ciuchy nie śmierdzą po nim tak mocno. Ogólnie jest to mój nr 2 zaraz po fajkach zza wschodniej granicy 😉

Słyszałam też, że Amsterdamer Blond może trafić w moje gusta, ale nie miałam okazji jeszcze wyprobować.
Ja na Iqosa przenioslam sie  pol roku temu.
Na poczatku byłam sceptycznie nastawiona i dlugo się broniłam, ale faktycznie po tygodniu palenia Iqosa, sprobowałam zapalić moje ukochane camele z klikiem i w ogóle mi nie smakowały.
Teraz jak już się do nich przyzwyczaiłam i polubiłam się z nimi, to spalają się mi tyle samo czasu co zwykłe fajki czyli ok tych 5 minut. No i niesamowity plus, że nie smierdzą, można palić w knajpach w miejscach dla niepalących (w strefach iqos oczywiscie) no i jeszcze raz nie śmierdza 😀 A i nie mam nad ranem, po imprezie tego fajkowego kaca, bólu głowy, nawet jak czasem się zapomnę i wypalę paczkę lub więcej podczas długiej posiadówy przy piwie 😉
Dziwne jest to, że paliłam camele z klikiem więc mentole, ale w Iqosach mentoli w ogole nie mogę, palę brązowe lub żółte.

Jeszcze jedna rzecz. Nie chcę, żeby było wzięte za reklamę(proszę modów o wyrozumiałość), ale gdyby ktoś chcial kupić Iqosa to mam na niego spore zniżki + kody na Heatsy. Nie jestem sprzedawcą Isosa jakby co. Pracuję,  robiąc zupełnie co innego niż sprzedaż, dla firmy, która je produkuje, więc benefitów z tego nie mam, ale może ktoś kto się waha przez cenę, skorzysta 🙂  🌷
desire   Druhu nieoceniony...
31 stycznia 2020 00:14
Ja pale teraz logica. Niby e, ale fajne. Wychodzi mnie 15 zl na tydzien, a zwykłe fajki schodziły mi po paczce-1,5 paczki na dzien. Logic to jakas nowosc i przed swietami dostalam go za darmo (promocja w kolporterze byla), przepadlam. 😂
Gillian   four letter word
31 stycznia 2020 07:37
Ja sobie ciumkam elektryka, ale zerówkę. Nie paliłam wcześniej zwykłych fajek, odrzuca mnie od nich na 5 kilometrów. A to sobie biorę i pykam, uwielbiam truskawkowe oleje a od wczoraj mam Rafaello i już w ogóle odleciałam  😜
Na pewno nie jest to zdrowe i obojętne dla organizmu. Na swoją obronę mam tylko niską częstotliwość ciumkania  😁
Ja rok temu przerzuciłam się na IQOSA. Na początku ciężko było się przestawić, nie mogłam się napalić. Unormowałam się po ok miesiącu i paliłam tyle samo wkładów co papierosów (7-8).
Niestety szybko okazało się że IQOS jest dla mnie zgubny, przez to, że nie ma dymu, smrodu i popiołu paliłam za dużo. Na przykład papierosów nigdy nie paliłam w domu, bo przeszkadzał mi zapach. A IQOSA potrafiłam palić jednego za drugim. W lipcu stwierdziłam, że w ogóle nie panuję nad chęcią palenia i palę zdecydowanie za dużo. W nocy z soboty na niedzielę przemyślałam sprawę i postanowiłam przestać palić, w niedzielę po obiedzie wypaliłam ostatni wkład i od tamtej pory nie palę. Do IQOSa nie ciągnie mnie wcale, "po drodze" zapaliłam 3 papierosy i trzymam się dalej.
Little_girl
i jak ci idzie ???

Po 3,5 roku palenia tylko i wyłącznie IQOSa od miesiąca nie palę.
Rzuciłam IQOSa bo mnie wkurzało, że nie panuję nad ilością wypalonych petów.
Na dodatek podgrzewacz zaczynał szwankować więc odezwał się lęk ..że się zepsuje całkiem i co wtedy.
Na dodatek ...próby rzucania kończyły się spacerkiem do sklepu czy kiosku.
Próby ograniczenia ilości wypalanych fajek kończyły się zapomnieniem, że "co godzinę jeden" po godzinie.
Więc miesiąc temu wypaliłam ostatniego z paczki i za pomocą śrubokręta złamałam grzałkę w IQOSie po czym całe to ustrojstwo wypierniczyłam do śmietnika kilometr od domu.

Póki co trzymam się i co dziwne wcale nie jest za ciężko. Wiem ...muszę uważać i muszę ...nigdy nie sięgnąć po "tylko jednego".

Do analogów na pewno już nie wrócę. Trzymajcie kciuki
Witajcie palacze. Od wtorku biorę tabex, od wczorajszego wieczora nie zapaliłam. Tak mi trochę dziwnie. W sytuacjach kiedy siadałam i paliłam trochę mi tego brakuje, nawet już miałam pomysł aby jechać kupić fajki, ale się powstrzymałam. Staram się zająć pracą. Wyczyściłam cały koński sprzęt, popralam, już kończą mi się pomysły 🤣 ale mam nadzieję, że uda się z tym skończyć raz na zawsze...
Nie pale od 78 dni, a palilam dobre 12 lat. Uzalezniam sie od wszystkiego, wystarczy, ze popatrze w strone dowolnej rzeczy (nie mowie tylko o uzywkach, taka obsesyjna osobowosc), a i tak udalo i sie rzucic z dnia na dzien.
Przez pierwszy tydzien uzywalam plastrow, potem z nich zrezygnowalam przez uczulenie na klej i po prostu nie pale.
A przysiegam, nie wierzylam, ze ten dzien kiedykolwiek nadejdzie. Dasz rade 😉
U mnie 1 października minęło 2 miesiące i już wiem, że dam radę 😁. Pełen sukces odtrąbię po roku niepalenia.
Siwaaa trzymam kciuki. Wszystko się rozgrywa na poziomie głowy. Jeśli naprawdę chcesz rzucić to ci się uda.
Łatwo nie jest. Nie powiem. W pracy nie pale, gdzie tu najbardziej jarałam, za dwóch... 😠 Ale w domu no brakuje mi. Zwłaszcza jak ogarnęłam boksy, usiadłam na ławce w przerwie i zapaliłam.. Ehh. Wczoraj się złamałam kupiłam fajki. Ale tylko w domu je mam. Ale postanowienie mam mocne i myślę że wytrwam. Jak tu nie pale (praca) w tej nerwicy to już jest dla mnie mega duży sukces.
Nie dasz rady kupujac nowe fajki, musisz to uciac raz a porzadnie. Ja w tym czasie przetrwalam sporo stresowych sytuacji, w tym dwie wazne rozmowy kwalifikacyjne i az mnie to zaskoczylo, ze mnie nie ciagnelo do fajek.
Mam apke, ktora podaje mi rozne liczby zwiazane z moim niepaleniem, w tym sume niewypalonych papierosow - na ten moment to jakies 700?
A ja bylam kwalifikowana jako mild smoker - okolo 6-7 fajek dziennie. Takie patrzenie na liczby dodaje motywacji, pomsyl o tym 😉
Siwaa.... Właśnie o tym pisałam. Ja wielokrotnie rzucałam palenie żeby po 1 dniu lub 2 godzinach pójść do sklepu. Jak już kupiłam, to rzucanie palenia miałam z bańki na parę tygodni. Potem znów próba i znowu to samo.
Nie wiem co się wydarzyło u mnie te dwa miesiące temu ale...... byłam na siebie wściekła, że daję ciała.
PS. Mam założoną wirtualną skarbonkę. 1800 zł zostało w kieszeni przez te ponad dwa miesiące.
Taki mały motywator.

Honey... Czyli u Ciebie ponad 500 złociszy się już uciułało.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się