Kącik palącego re-voltowicza/voltopira

Lepiej, bo ja kupowalam fajki w UK - 10 £paczka, czyli prawie 50 zl 🙈

Trzymam kciuki za wytrwalosc 😉
Od niedzielnego poranku ani razu nie zapaliłam. Nieraz mam momenty, ahh jadę po fajki. Ale nieee, koniec. Daje rade. Mam nadzieję, że uda mi się pokonać ten nałóg. Już widzę efekty, nie mam takiego kaszlu rano, czy w nocy. I w końcu z konta tak szybko kasa nie znika.
Siwaaa
Cieszę się.
Ten brak kaszlu to niezły motywator jest
Trzymam kciuki.
Tak sobie myślę, że my palacze i tak mamy łatwiej niż alkoholicy czy narkomani. Brak fizycznych dolegliwości związanych z odstawieniem to duży plus. Głowę jednak trzeba przeprogramować
szemrana dziękuję 😊 zauważyłam też że mniej się chyba denerwuje. Wcześniej jakikolwiek "nerw" to od razu fajka za fajka, a jak nie miałam jak wyjść zapalić to już w ogóle mnie roznosiło. A teraz jakoś tak inaczej jest. Niby tak krótko nie pale a tyle zmian zauważyłam.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się