Depresja.

vanille, sory, ale to jest kurde blade forum, a nie zakład opieki chronionej! Nie mam pojęcia kim jest Muchozol czy ma depresje, nowotwór czy stwardnienie rozsiane, czy może nic jej nie jest Bo to Uwaga uwaga, nie moja sprawa. Dyskusja trwała na temat podejścia do treningu koni. Nie będę się zastanawiać co komu jest, bo nikogo nie obrażam, to że otwarcie krytykuje czyjeś podejście to sory, jak już w przypadku drugiej świętej forum Meise było mówione, jak ktoś się nie nadaje do internetu to tam są drzwi.
Niestety w społeczeństwie są osoby chore na depresję, niepełnosprawni i o ile ich nie pozamykamy w domach opieki, zakładach dla psychicznie chorych to będą. Będą chodzić do urzędów, sklepów, na fora. Czasem to wręcz zalecenie psychiatry/psychologa.
Z historii to mogę przypomnieć jak poradził sobie z tym Wlad Drakula, bo zbytnio obciążali społeczeństwo - zaprosił na ucztę, a następnie spalił. Ale myślę, że w XXI wieku nie musimy się uciekać do takich metod.
Muchozol2, ale ja nic nie mam do ludzi "chorych" czy z niepełnosprawnościami. Natomiast nie uważam, żeby w dyskusji na forum PUBLICZNYM powinno mnie obchodzić kto ma jakie problemy. KAŻDY JE MA. Nie obrażając nikogo, a wchodząc w dyskusję, nawet żywą, nawet nie zgadzając się, czy nie wiem, używając sarkazmów nie wnikam w twój stan zdrowia. Nie ma on dla mnie znaczenia. Jeśli ktoś jej hiper wrażliwy niekoniecznie musi włączać się z obcymi ludźmi w dyskusje mocno kontrowersyjne.
Jak ktos pisze dla mnie bzdury to mogę to napisać. BO TO MOJE ZDANIE. Mam do niego prawo. Nie mówię ze jesteś głupia, nienormalna, masz iść się leczyć czy cokolwiek innego. To że mogę na podstawie twoich wypowiedzi zadać pytanie czy masz pojęcie o treningu koni sportowych, albo "porozmawiamy jak tych koni przerobisz więcej" jest wymianą poglądów, możesz sie z tym nie zgadzać, możesz dalej pisać swoje.
Nie znam ciebie, po tym co piszesz wiem ze byśmy się nie polubiły, nie chciałabym dać ci konia w trening. Mam do tego prawo. Twój stan zdrowia, konta czy to czy utrzymuje ciebie (lub nie) mąż, matka, kochanka, naprawdę nie ma tu TOTALNIE nic do rzeczy.
xxagaxx, ale przyklaskiwanie temu, że ktoś zrobił mi przykrość (napisałaś to po moim poście) jest zwyczajnie chamskie - to nie jest dyskusja. Dyskusja toczyła się o metodach treningu. I dopóki było tylko o tym to spoko. Można sobie i miesiącami teoretyzować.
Tyle jest kampanii o tym, że społeczeństwo jest zbyt mało empatyczne, że mija się ludzi na ulicy, którzy potrzebują pomocy. A cierpią przez takie podejście - bo nikogo nie obchodzą, bo to nie ich problem.
U Ciebie było to o tyle "gorsze", że Ty nawet nie olałaś tego, że ktoś "leży", Ty mu jeszcze dokopałaś (brawo, że ktoś sprawił Ci przykrość).
A schylanie się do innych działa też na naszą egoistyczną korzyść - uwrażliwienie społeczeństwa zwiększa szanse, że w momencie gdy nam stanie się krzywda ktoś zareaguje.
A o włączaniu się do dyskusji pisałam wyżej - jest to nawet zalecane dla osób z problemami, aby uczyły się żyć w społeczeństwie.
I owszem, możesz mieć zdanie takie czy inne, nikt nie broni. Jednak dyskutujemy o tym czy jest to właściwe zarówno dla społeczeństwa, jak i dla samej Ciebie.
Mało tego - ja po niektórych tekstach, które tu dostałam miałam myśli samobójcze. To też trzeba olać, bo moja sprawa?
Miałam się nie wypowiadać w tym temacie, ale jednak czuję taką potrzebę, bo zwyczajnie widzę to tak, że Muchozol sama robisz sobie krzywdę.
Dyskusja była w różnym tonie, ale akurat odpowiedź xxagaxx że tak, brawo właśnie za to, to była czysto ironiczna odpowiedź i jeżeli zinterpretowałaś ją inaczej, to warto zastanowić się, dlaczego tak się stało. Wygląda to tak, jakbyś miała hipotezę, że Aga chce dla Ciebie źle, jest Twoim wrogiem i potworem, który żywi się Twoją krzywdą i tylko podświadomie szukałaś potwierdzenia swojej tezy.

Jeżeli posty na forum o zabarwieniu ironicznym lub nawet niemiłym, powodują myśli samobójcze, to zamiast poczuciem winy obarczać uczestników rozmowy (jest to nieuczciwe w stosunku do nich), warto jednak przepracować ten temat na terapii (wiem, że jesteś w terapii) i ewentualnie zrobić sobie przerwę od internetu, dla własnego zdrowia. Ludzie są różni, mają różny poziom wrażliwości, jednak jest to tylko forum internetowe pełne obcych, przypadkowych osób. Jeżeli ich rozmowy tak cię krzywdzą i tak dotykają, to może warto zastanowić się dlaczego ciągle tu jesteś, dlaczego sobie sprawiasz tyle bólu i co cię tu tak kurczowo trzyma. „Nauka życia w społeczeństwie” no sorry. Nie uczymy się biegać, dopóki nie stoimy stabilnie na dwóch nogach 😉

Depresja jest chorobą, ale nie jest definicją Twojej osoby. Nie można depresją usprawiedliwiać wszystkiego i używać jej jako karty przetargowej, bo nigdy się z niej nie wyjdzie (tak, wiem, depresja jest problemem permanentnym i nawracającym, jestem zdiagnozowana od wielu, wielu lat).
Jest wątek poświęcony depresji, w którym osoby empatyczne i z podobnymi doświadczeniami służą pomocą, to dobre miejsce by o tym rozmawiać. Ale wątki jeździeckie nie są od tego, by argumentować wszystko swoimi zaburzeniami i oczekiwać specjalnych zachowań od innych uczestników rozmowy.
Nie warto obrażać się na rzeczywistość, bo szkoda nerwów. Nie dla każdego będziesz w życiu ważna, nie dla każdego Twoje problemy są istotne, nie każdego będziesz obchodzić.

madmaddie   Życie to jednak strata jest
17 lutego 2022 10:42
jako osoba od lat zmagająca się z depresją, popieram w całości wypowiedź infantil 🙂
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
17 lutego 2022 10:43
xxagaxx wiesz co, tak z punktu widzenia osoby trzeciej w tej całej dyskusji i temacie o Marku Toddzie to przyznałabym ci rację. W sensie, jakbym wzięła esencję twojego stanowiska w tej sprawie to bym dała ci łapkę w górę jakbym mogla i może nawet skomentowała że masz rację. Nawet miałam przygotowany komentarz ale się wstrzymałam bo temat zszedł na roast Muchozol.
Momentami słabo się czyta niektóre teksty i może nie wiesz ale dla niektórych forma w jakiej coś przekazujesz jest no... Dość agresywna. Taka zakładająca że ty wiesz najlepiej a wszyscy inni to ch*ja wiedzą. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy że twoje wyrażanie opinii tak brzmi (mój facet tak ma). I ja też. Może masz doświadczenie, mnóstwo doświadczenia z końmi na którym je podpierasz. Jak tak to fantastycznie, świetnie że ktoś taki się wypowiada.

Masz 100% prawo wyrażać swoją opinię na forum jak i Muchozol, i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie forma. Szczerze, też bym się wkurzyła jakby ktoś mi wrzucał (nawet całkiem legitne argumenty) w taki sposób. A powiem ci że zwykle takie bzdury spływają po mnie jak po kaczce. Nie musisz wiedzieć czy ktoś pisze ze szpitala czy pałacu Buckingham, nieważne kto jest po drugiej stronie "barykady" jeśli ubierasz swoje argumenty przeciw w taka forme która nie gnoi (za przeproszeniem) drugiej osoby w dyskusji to nie ma problemu z przedstawianiem swojego zdania. Jeśli masz doświadczenie na którym polegasz formułując argument to powiedz o tym zamiast umniejszając drugiej osobie. Nie znam Muchozol ani ciebie, nie wiem jakie ma doświadczenia ale o ile kojarzę jakieś ma. Nawet jakby była nastolatką pisząca spod ławki w gimbazie to należy jej się respekt, nieważne co chcesz przekazać. Inaczej to byśmy tu dyskutowali jak przekupy na targu.

Muchozol ja do postu który dodała kotbury powiem ci jeszcze jedno. Nie każdy ma lub chce mieć wrażliwość w tym świecie. Tacy ludzie istnieją, wiem że pewnie zdajesz sobie sprawe. Wiem o czym mówię bo ktoś bardzo mi blisko potrafi w ciągu sekund z radosnej normalnej osoby popaść w epizod bo ktoś źle na nią spojrzał. Dobrze że jesteś na tym forum i wypowiadasz się na różne tematy i nie boisz się dyskusji - ta osoba by się na to nie zdobyła. Zawsze pamiętaj że wszyscy jesteśmy randomowymi ludźmi z Internetu i co ci zależy na opinii kogoś kogo pewnie nigdy nie spotkasz choćby na żywo. Głowa do góry i rób swoje 🙂

infantil ja akurat nie odebrałam tego ironicznie. Ale reszta twojego komentarza - w punkt. Ja uważam czasem ironia/sarkazm w pisanej formie nie do końca brzmi jak powinna, już nawet abstrahując od tej sytuacji.

infantil właśnie dlatego lubię cię czytać 🙂
infantil, ale nie używam tego jako karty przetargowej. Po prostu zwracam uwagę, że taki problem istnieje i trzeba mówić o tym głośno, a nie zamiatać pod dywan. Nawet moja terapeutka mówiła, że mówienie głośno o depresji może komuś pomóc i super, że się tego nie wstydzę.
Przykre, że wiele osób nie patrzy na to ile naprodukowałam normalnych postów, zwykłych dyskusji, a jak po setce wyjdzie jedna to od razu wielkie halo, że ja ciągle...
Dostałam od jednej osoby na priv bardzo miłą wiadomość, że to widzi, że duży postęp. I jestem jej bardzo wdzięczna.
Pisanie o myślach samobójczych było w kontekście postów sprzed kilku lat. Nie doprecyzowałam tego.
Twoja hipoteza też jest błędna - Aga to zwykły człowiek, który zachował się tak a nie inaczej i to jedno zachowanie omawiam.
donkeyboy bardzo dziękuję. Oczywiście każdy ma, albo i nie, wrażliwość, ale myślę, że zaapelowanie o nią może tylko pomóc.
Muchozol2, ale dlaczego w tematach konskich, niemajacych nic wspolnego z czyjakolwiek sytuacja osobista, musisz odnosic sie do depresji, mysli samobojczych i swojego zwiazku jako punktow zaczepienia? Gdzie ty z reguly jestes strona ktora jako pierwsza wyciaga te tematy?

Co chcesz przez to osiagnac?

Nikt tu nie chce osob chorych i z problemami palic i butowac, ale jesli watek jest o treningu koni (zywieniu, chowie, czymkowliek) to ciagle wracanie do "robie tak i tak, bo mam depresje" jest dla reszty dyskutantow zwyczajnie mocno meczace. Wiekszosc ludzi tutaj nie chce rozgrzebywac twojego postepu w walce z choroba, a po prostu pogadac o koniach. I to nie znaczy ze sa zli, nieempatyczni i zlosliwi i cie nienawidza.

A reke dam sobie uciac przy samej d... ze nie jestes jedyna osoba aktywna na konskich, ktora leczy lub leczyla sie psychiatrycznie, ma nie do konca fajna sytuacje w domu i nie jest zyciowo tam, gdzie docelowo chce byc.
kokosnuss, a może zastanów się czy to Ty nie masz problemu, że tak odczytujesz moje posty? Bo ja pod wpływem Waszych postów przeczytałam raz jeszcze moje ostatnie posty i poza shistormem w wątku o wkurzaniu i wątkach dotyczących problemów nic nie piszę o depresji.
W domu mam całkiem fajną sytuację, tylko dzieciństwo nie takie 😉. W miejscu też jestem takim jakim na daną chwilę mogę być (no nie pyknę palcem i nie zrobię 6 lat studiów, tak samo ze stajnią). Ale wszystko jest na właściwej drodze. A droga do celu to bardzo ładna droga.
Ja w ogóle nie zauważyłam, że Muchozol2 wszędzie pisze o swojej depresji. W wątku o wkurzaniu też w ogóle o tym nie pisała. Dopiero potem, że zrobiło jej się przykro ( bo jakaś dziewczyna zaczęła wyliczać kto kogo utrzymuje itd - każdemu by mogła się ciśnienie podnieść) i potem już dyskusja zeszła, ale w ogóle nie z inicjatywy Muchozol2. W ogóle mnie takie wzmianki, że ktoś się leczy tak czy siak nie wkurzają, ani nie nagabują, ani nie sprawiają dyskomfortu.

Jedynie sprowadzenie dyskusji do "musisz się ze mną zawsze zgadzać bo leczę depresję" byłoby trudne do obejścia, no ale przecież nikt tak nie napisał :-)

Zgadzam z donkeyboy, warto nauczyć się przekazywania swojej opinii bez umniejszania adwersarzom w dyskusji. (Z mojego doświadczenia świadczy to też poziomie wiedzy i doświadczenia - wtedy jakoś jaśniej widać, że każdy może mieć rację i trudniej taką osobę "obśmiać"😉
Muchozol2, powtórzę ci po raz kolejny, nie znam ciebie i nie obchodzi mnie sprawianie ci czegokolwiek, ani przyjemności ani przykrości. Świat na rv, wątek co mnie wkurza w jeździectwie nie dotyczy CIEBIE. To że bierzesz do siebie wszystko również nie jest moją sprawą. W żadnym poście do ciebie nie poruszyłam twojej osoby, odnosiłam się do doswiadczenia, wiedzy podejsćia, tego O CZYM była dyskusja.

I z wypowiedzią Diuk zgadzam się w tej kwesti:
"Nie jestem zwolenniczka lania koni ale jestem realistką, która od 30 lat utrzymuje sie z pracy z końmi. A co będzie jeśli Twój koń bedzie wymagał szybkiego tansportu do kliniki a ty będziesz go 3 godziny ładować do przyczepy? Lub co się stanie jesli wreszcie uda ci sie zajezdzić swojego konia, pojedziesz na nim na spacer i będziesz musiała szybko przejechać przez jakąś kałużę bo za tobą będzie trąbił i warczał jakiś oszołom na quadzie lub motocyklu. Koń musi odpowiadać na łydke w każdej sytuacji. Ujeżdziłam i naprawiłam w życiu wielekoni ale najwięcej kłopotów zawsze mi sprawiały konie, na których poprzednio jeżdziły amatorki pląsające po tęczy, całujące kochane koniki i maksymalnie je rozpuszczające."

Nie wiem co utrzymywanie ciebie przez kogokolwiek ma tu do rzeczy. Bo uważam ze nic. Nawet jeśli ciebie utrzymuje maż to co? Mało jest takich sytuacji? Ja musiałam swego czasu utrzymywać chłopa no i? w dupie to mam co kto o tym myśli. TO MOJE ŻYCIE.

I ten tekst był dla mnie BEZSENSU, nie wiem po co w ogóle został poruszony.



infantil, tak to byo ironiczne. I dlatego ze Muchozol wcześniej zadala ppytanie, na które według mnie znała odp, wiedziała co miałam na myśli. Zażartowałam z tego, Muchozol się nazwała wredną (co dla mnie było kontynuacją żartu), czy jakoś tak i nikt nie kontynuował tematu. Po czym znowu, z całej wypowiedzi Diuk, Muchozol stwierdziła ze na pewno chodzi o pierwsze zdanie, bo przecież nie o to, ze konie są różne i że różne są metody.... czyli 3/4 wypowiedzi.

donkeyboy, no to niestety sory, dla ciebie jest agresywna, dla mnie nie 😉 Wypowiadam się w sposób dla mnie nie UBLIŻAJĄCY nikomu, a to że i sarkastyczny i lekko prześmiewczy, no nie każdy jest królową subtelności i mówienia wszystkiego ą, ę prze bibułkę 😉. I masz prawo tak myśleć, moze ci się to nawet nie podobać, i ja to jakoś przełknę.


W każdym razie ja kończę tą dyskusję, bo myślę że z mojej strony wszystko zostało już wyjaśnione.
xxagaxx, nie znałam odpowiedzi. Psycholog radzi mi skupiać się na treści. Nie zrozumiałam to dopytałam. Ile świat byłby prostszy bez domysłów.
Poza tym xxagaxx, chyba zapomniałaś, że nie założyłam do czego pisałaś "brawo", tylko dopytałam czy dobrze rozumiem, że do mnie. Ty potwierdziłaś, że do mnie, a teraz nagle o tym, że nie chodziło o mnie. Trochę plączesz się.
Screenshot_2022-02-17-14-25-25-632_com.android.chrome.jpg Screenshot_2022-02-17-14-25-25-632_com.android.chrome.jpg
Muchozol2, nie placze się ty nie znasz jak widać ironii. Wyjaśniła ci to Infatil, ale chyba wybiórczo czytasz.
I życzę Ci zdrowia i nie zamierzam ci już odpisywać Bo ta dyskusja nie ma sensu z mojej strony 😉
Ja tak tylko dopowiem, że jeśli wiele osób ma z nami problem, to nie oni są problemem, tylko warto zastanowić się nad sobą :P Bo to nie jest tak, że cały świat jest zły i głupi 😉 Niejednokrotnie wynika jakiś raban z osobą Muchozol i nigdy żadne sensowne wnioski z tego nie wynikają, także myślę, że nie ma co ciągnąć tematu. Daj bożu, aby wróciły ignory i to będzie najlepsze rozwiązanie. Albo się poczeka, aż forum samo kipnie, bo ludzi jakby coraz mniej :P
infantil, 👌👌👌
budyń, argument "większość ma rację" (oczywiście mówiąc w skrócie) nie sprawdził się wielokrotnie. Jeszcze rozumiem jakbym była jedna, ale jednak nie jestem 😉. Jeden był np. Lister, a jednak dzisiaj jego teorie są podstawą higieny.
Równie dobrze ja mogę powiedzieć żebyście się zastanowili nad sobą, bo jak ileś osób mówi, że brakuje empatii to chyba coś w życiu poszłoby nie tak, że aż tak znieczuliło. Nie tylko Ty masz monopol na zwracanie uwagi 😉. Ja po prostu staram się nie wtrącać i nie komentować czyjegoś życia.
Muchozol2, nie, to nie z moich problemow wynika, ze twoja depresja jest stalym gosciem na konskich. W rozlicznych postach, nie tym jednym.

Na forum na stale wypowiada sie garstka osob, nie wiem, z 50 tak optymistycznie patrzac? I o reszcie ludzi z konskich nie wiem, czy maja depresje, meza, kto kogo utrzymuje, co im psychiatra powiedzial. O tych aspektach twojego zycia czytam regularnie.

Wrzuc sobie w szukajke "depresja" z zaznaczeniem ograniczenia wyszukiwania do dzialu konie i okaze sie, ze WSZYSTKIE (!) posty w watkach konskich odnoszace sie na serio do depresji i leczenia psychiatrycznego (czyli pomijam zarciki typu "mam depresje, bo moj kon nie zjadl marchewek" 😉 ) sa twojego autorstwa...

Naprawde nie chodzi mi o to, zeby ci teraz dokopac, ale IMO wywlekajac tak wrazliwe tematy w dyskusjach o koniach z kompletnie obcymi ci ludzmi sama robisz sobie krzywde. Bo ludzie duskutujacy o koniach w internecie nie maja wrazliwosci i pojecia na poziomie twojego terapeuty a chyba tego od nich oczekujesz.
kokosnuss, proszę bardzo. Post mający cokolwiek wspólnego ze mną (i mój przy okazji) widnieje na 24 miejscu i z moją chorobą nie ma nic wspólnego.
Doszłam do 30 postów i dalej mi się nie chciało.
Ja też na końskich czytam regularnie Twoje perypetie i patrz jakoś żyję 😁.
Jak pod wpływem obcych anonimowych osób sprzedałaś konia to było to dla mnie dziwne, ale patrz jakoś znowu przeżyłam bez komentowania.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
17 lutego 2022 19:01
Może na złych wątkach siedzę ale ja np. nie wiem skąd znacie tyle detali o życiu Muchozol, nie że bronie tylko serio tego fenomenu nie widzę. Fakt nie czytam co tydzień i nie wszystko, może to nie "moje wątki"?

Jednakże do sedna - czemu zwykle wyrażanie się z szacunkiem do drugiej osoby to jest jakiś nieosiągalny ewenement, nie rozumiem?

Jak dla mnie wyciąganie prywaty nie na temat to argument kiedy już nie ma co więcej powiedzieć to trzeba personalnie pojechać. Już nie wspomnę o tym usuniętym komentarzu który chyba był usunięty z jakiegoś powodu.l, bo chyba był raczej dosadny.

Fajnie by było jakby ludzie byliby po prostu dla siebie mili, bez względu na różnice w opiniach, pochodzeniu, pracy, z czego się utrzymują itd. To że wiemy coś o kimś i jesteśmy z nimi w dyskusji nie na temat nie oznacza (przynajmniej dla mnie) że można sobie tego użyć. Bo jeśli można i to jak najbardziej to "A u was Murzynow biją" staje się całkiem legitnym argumentem.
Muchozol2, a teraz posortuj sobie od najnowszych i pomin posty typu "dopadla mnie depresja jezdziecka" ktore absolutnie nie odnosza sie do depresji jako jednostki medycznej.

Zabawne, ze w ramach postulatu o empatii i zrozumieniu postanowilas sie personalnie do mnie dosrac, jak to szlo z ta drzazga i belka w oku? 😉 Czym jest tekst "sprzedalas konia pod wplywem obcych ludzi" wyciagniety tu i teraz jak nie proba sprawienia komus przykrosci?

Pisac o perypetiach jezdzieckich i emocjach zwiazanych z konmi w KR wolno kazdemu, o tym jest ten watek. I nie przeceniaj roli sprawczej forum w zyciu innych ludzi 😉
(Kurczę, chciałam napisać jeszcze coś merytorycznego, związanego z tematem wątku. Trochę o tym, że mamy 2022 rok, a nie 2012, kiedy to depresja i inne zaburzenia psychiczne były faktycznie tematem tabu, nie mówiło się o tym w przestrzeni publicznej, a do osób w leczeniu psychiatrycznych podchodziło się jak do wariatów.
Pewnie, mówić i uświadamiać trzeba, bo można tym pomóc i zrobić dużo dobrego. Tylko nie robi się tego biorąc megafon, stając na środku Biedronki i krzycząc "mam depresję!!!".
Sama gdy dostałam pierwszą diagnozę, uważałam się za wyjątkową i bardzo romantyzowałam depresję. Czułam, że mam misję i muszę ludzi uświadamiać, opowiadać o depresji wielkimi słowami, pokazywać, jak to moje życie jest inne, naznaczone piętnem, jak to świat mnie nie rozumie, bo moja wrażliwość jest gdzieś zupełnie indziej. Ale miałam wtedy 17 lat i byłam dopiero pierwszy raz w terapii. Z tego się wyrasta 🙂
Czyli, Muchozol, to co robisz, to nie jest uświadamianie społeczeństwa. Pisanie tego typu treści w internecie, w przestrzeni, która nie jest poświęcona zdrowiu psychicznemu, nie jest pomocne i nie jest tak wartościowe, jak Tobie się to jawi. Zauważ, że ta dyskusja nie miała nic wspólnego z promocją zdrowia psychicznego, a skończyła się złością bólem i frustracją dla Ciebie. Warto?

No. I o tym chciałam napisać, ale jednak tego nie zrobię.
Bo po przeczytaniu następnych postów Muchozol po prostu ręce mi opadły.
Mam wrażenie, że Tobie, Muchozol, cała ta (i inne) rozmowa o Tobie jest bardzo na rękę. Coś sobie nią robisz, coś sobie nią kompensujesz.
Ale to jeszcze było nic.
Po przeczytaniu doczepki do Kokosnuss o sprzedaży jej konia po prostu udowodniłaś, że jesteś taka sama, jak wszyscy, z którymi od wielu wielu postów walczysz. Niekiedy zobaczenie się w lustrze jest bolesne.

I po tym naszła mnie ochota, by odpisać tylko jedną rzecz.)

Muchozol, przynajmniej sprzedaż konia Kokosnuss i wszystkie komentarze, rady i dyskusje na ten temat były... no właśnie. Na temat 😉
donkeyboy, dziękuję za komentarz. Dzięki Tobie (i innym) czuję że nie trzeba świata pozbawiać kolejnego chorego, narcystycznego świra.
kokosnuss, dłubałaś moją cierpliwość aż Ci się udało. Chciałam tym wrednym wtretem pokazać Ci co ja czuję.
infantil, z łaski swojej nie udawaj terapeuty. Mam i psychologa i psychiatrę. Jeśli chcesz mi faktycznie pomóc a nie dowalić w nieco kulturalniejszy sposób, to możesz do nich napisać. Jak chcesz na priv podam Ci namiary.
Muchozol2, kobieto zrób dla siebie coś dobrego i wyłącz już tą re-voltę chociaż na dzień czy dwa dopóki nie ochłoniesz.
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
17 lutego 2022 22:48
Muchozol2, xD
Kto jak kto, ale infantil dobrze Ci pisze i z sensem
A tu widzę jest strategia obrony przez atak na cokolwiek ci ktoś napisze...
Muchozol2, gratuluje postawy pelnej empatii! Polecam przeczytac sobie raz jeszcze post vanille od ktorego zaczela sie ta dyskusja:

Nie chcę ciągnąć off topu choć wyjątkowo to zrobię jednorazowo. Serio dziewczyny, czasem są sytuacje, w których widzę zachowania ludzi i zastanawiam się jak tak można, czy nikt takich osób nie nauczył odrobiny wrażliwości, wyważenia, empatii, czegokolwiek w ten deseń.

I twoje wlasne posty odnosnie empatii:

Tyle jest kampanii o tym, że społeczeństwo jest zbyt mało empatyczne, że mija się ludzi na ulicy, którzy potrzebują pomocy. A cierpią przez takie podejście - bo nikogo nie obchodzą, bo to nie ich problem.
U Ciebie było to o tyle "gorsze", że Ty nawet nie olałaś tego, że ktoś "leży", Ty mu jeszcze dokopałaś (brawo, że ktoś sprawił Ci przykrość).
A schylanie się do innych działa też na naszą egoistyczną korzyść - uwrażliwienie społeczeństwa zwiększa szanse, że w momencie gdy nam stanie się krzywda ktoś zareaguje.


Równie dobrze ja mogę powiedzieć żebyście się zastanowili nad sobą, bo jak ileś osób mówi, że brakuje empatii to chyba coś w życiu poszłoby nie tak, że aż tak znieczuliło.


No, to tyle o empatii.

Jako anonimowy czlowiek z internetu ktory nie siedzi w sieci oflagowany MAM DEPRESJE, ja na empatie widac nie zasluguje, i mozna wyciagac dowolne przykre i trudne dla mnie sprawy niemajace ZADNEGO zwiazku z dyskusja o depresji w przestrzeni publicznej tylko i wylacznie w celu sprawienia mi przykrosci. Co sama otwarcie przynajesz, brawo za szczerosc. A skad wiesz, ze np. nie lecze sie psychiatrycznie i nie mam mysli samobojczych? 🙂


Co ciekawsze nie napisalam ci w zyciu ani jednego postu ad personam, niczego o twoich koniach, zwiazku, sposobie zycia i czym tam jeszcze, a tylko i wylacznie, ze depresja jednego z uzytkownikow w dyskusjach o koniach jest meczaca dla reszty dyskutantow jesli staje sie motywem przewodnim i jedynym punktem wyjscia w argumentacji. Podstawmy pod depresje dowolna inna chorobe - jaki sens mialoby pisanie "nie popieram przemocowych metod treningu, bo mam hashimoto/celiakie/nowotwor/padaczke"? Jaki zwiazek maja te choroby z filozofia treningu koni?
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
18 lutego 2022 10:48
<b>donkeyboy,</b> dziękuję za komentarz. Dzięki Tobie (i innym) czuję że nie trzeba świata pozbawiać kolejnego chorego, narcystycznego świra.<br>
<b>kokosnuss,</b> dłubałaś moją cierpliwość aż Ci się udało. Chciałam tym wrednym wtretem pokazać Ci co ja czuję.<br>

Muchozol2, what. Narcystycznego świra? Hmmm bardzo "miłe" okreslenie, nie wiem do kogo ale się domyslam. Sory ale komentarz za który mi dziękujesz równie dobrze dotyczy i Ciebie skoro nie potrafisz pokazać co czujesz w inny sposób niż bycie wrednym używając argumentów ... z dupy. Tak samo jak argumenty wobec ciebie w tym innym wątku były z dupy. Touché.

Skoro przyklaskujesz idei bycia miłym, respektowaniu innych w dyskusji i chcesz zmieniać świat to zacznij go zmieniać od siebie. Określanie kogoś narcystycznym świrem czy używanie argumentu jakiego uzylas wobec kokosnuss koło miłego nie stało i co gorsze bardzo dobrze o tym wiesz.
Obawiam się, że to akurat był autoargument z lekka doza ironii na temat cudzych o niej opinii.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
18 lutego 2022 10:59
faith, ups jak widać jestem mistrzem w niewyłapywaniu sarkazmu/ironii w formie pisanej, widać że kawa jeszcze nie weszła xD

Jakby nie było argument wobec kokosnuss nadal był słaby i kompletnie przeciwny apelowanie o respekcie i byciu miłym.
Nevermind   Tertium non datur
20 lutego 2022 01:33
donkeyboy, Wydaje mi się że argument o narcystycznym świrze był ironicznym przekręceniem tego w jaki sposób ktoś określił Muchozol w innym wątku (tj. nazwał ją osobą narcystyczną) i odnosił się nie tyle do kokosnuss co niej samej
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się