Krew z nosa - czy to normalne?

Pół godziny temu, wydając śniadanie zauważyłem na nosie Melesugun, pod lewym nozdrzem, ślady po krwi, która musiała była tej nocy jej z tego nozdrza popłynąć. Przy kolacji na pewno tego jeszcze nie miała. Ślad był już z lekka zrudziały i aktualnie nic nie płynęło. Bać się, czy nie bać? Jakoś brzydko mi się takie wysięki z nosa u koni kojarzą, ale to może przez sugestię opowieściami o wysięku całkiem czego innego niż krew (przy pęknięciu żołądka). Wszyscy znajomi weci na pewno jeszcze śpią. Ale może na forum ktoś akurat już czuwa? Koń jest żwawy, w dobrym humorze, ma apetyt. Na oko - nic jej nie jest, a obserwowałem przez dłuższą chwilę (i będę dalej obserwował).
Być może tylko naczynko jakieś pękło.
Dużo tej zaschnietej krwi?

Mojej kobyle tak się stało podczas jazdy. Przyłożyłam zimną szmatką i przeszło.
albo naczynko albo poprostu sie zadrapala moze o jakiegos krzakawsadzila badyl do knola i pocharatala sluzowke
U nas się zdarzyło.
Kobyłka 15 lat, po endoskopi diagnoza: zapalenie śluzówki. Podawany był antybiotyk, leki przeciwzapalne w zastrzyku + rutinoskorbin (lub odpowiednik). Ponadto rzadnych innych objawów, apetyt dopisywał, samopoczucie również.
Kiedy się u nas pojawiło, koleżanka (właścicielka konia) konsultowała stan klaczy z weterynarzem i radził aby nie panikowac jesli nie ma innych objawów i obserwować przez kilka dni. Dodam, że na początku wysięk był niewielki i pojawił się jednorazowo, a później powtórzył po 2 dniach i pojawiał kilkakrotnie w ciągu jednego dnia z tym, że w niewielkiej ilości.
Jak zobaczyłem po raz pierwszy, to ślad był trochę szerszy niż palec i sięgał od podstawy lewego nozdrza do górnej wargi. W tej chwili intensywnie zanurza mordę w mokrej, bo pokrytej rosą trawie i za chwilę po krwi nie zostanie śladu (wiem, wiem, mokra trawa może fermentować w żołądku, itd. - ale one stoją na pastwisku 24 h, więc nigdy nie mają pustych żołądków...).

To nie mogło być nic poważnego. Chory koń tak nie wygląda i tak się nie zachowuje. One się tłuką między sobą, zwłaszcza jak nikt nie patrzy. Tym niemniej, poproszę weta przy najbliższej okazji (a będzie niedługo, bo pora szczepić), żeby się jej przyjrzał. No i będę uważał na przyszłość - takie rzeczy mogły się częściej zdażać, ale skoro to się tak szybko wyciera o trawę, to mogliśmy tego nigdy wcześniej nie zauważyć...
jkobus to moze byc rowniez objaw nadcisnienia. mozesz podawac jej rutinoskorbin- rutyna wzmocni naczynia krwionosne. ale to tak jak z ludzmi. krew z nosa jest objawem czegos, choc nie zawsze bardzo powaznego.
Mój we wrzesniu miał tak kilka razy. Minęło samo. Miałam dzwonić do weta jakby się powtórzyło ale się nie powtórzyło więc luzik.
Myślę że narazie nie ma się czym martwić.
Mój też raz miał, wet powiedział żeby podać witaminę C. Nie powtórzyło się..
Groźnym objawem byłoby krwawienie z obu dziurek - jeśli krwawienie jest słabe i z jednej dziurki często wystarczy podawać przez jakiś czas vit C lub wspomniany tu rutinoscorbin.
Ja swojej czasem krwawiącej z nosa kobyle za radą weta podawałam tą:
http://animalia.pl/produkt,10275,,GP_Equine_Su-Per_K-C_Powder__1.125kg.html
ale teraz jest w Polsce niedostępna - więc w tym roku kupiłam inną
ale nie jestem z niej zadowolona: zapach ochydnie perfumowany "nibyjabłkowy" i konsystencja: pylisty proszek:
http://animalia.pl/produkt,14983,Finish_Line_Vitamin_C_Blend.html

GP była świetna: zawierała również vit K, miała zapach neutralny i gruby nie pylący proszek..
ale obie są równie skuteczne dla mojej kobyły  😉
U nas jeden 18 latek z zaawansowana dychawica często krwawi, głownie latem i w momencie kiedys sie kurzy od siana. Drugi koń, wałaszek 11 letni, miał krwawienie z nosa po bieganiu na padoku. Weterynarz powiedział ze to pękniete nauczynko i ze jezeli krwawienie nie jest regularne to nie nalezy sie przejmowac.
jkobus to moze byc rowniez objaw nadcisnienia. mozesz podawac jej rutinoskorbin- rutyna wzmocni naczynia krwionosne. ale to tak jak z ludzmi. krew z nosa jest objawem czegos, choc nie zawsze bardzo powaznego.

A ja sie tak z ciekawości spytam- czy koniom się mierzy jakoś ciśnienie? I czy leczy sie konie na ewent. nadciśnienie? 😉
mierzy sie napewno. ale nie wiem jak  😉 i napewno sie je na to leczy- znalam takiego konia, wlasnie on czesto krwawil z nosa.
jkobus jak kobyła?
Wesolutka aż za bardzo. Z nosa nic jej nie ciekło, za to w lewej przedniej poniżej stawu nadgarstkowego nabiła sobie z jednej strony dziurę, a z drugiej nakostniak grzejący, który smarujemy na razie chłodzącą maścią. Jak ona to zrobiła i o co - pozostanie na zawsze jej tajemnicą. Najpewniej jednak było to kopyto którejś z koleżanek, bo nic o co mogłaby to zrobić samodzielnie, nie przychodzi nam do głów... Choć dziura jest od wewnątrz, a nakostniak od zewnątrz - więc jaki to był układ akrobatyczny, żeby coś takiego zrobić?! Przy tym, rzecz jasna, ani jej w głowie kuleć...

Nudzą się kobyły i tyle. Już całe trzy dni telewizji nie było... Ani żadnych gości... Nie ma się do kogo wdzięczyć!

Jakieś kino im zainstalować, czy co?
taggi   łajza się ujeżdża w końcu
03 października 2009 10:41
moja kobylka tez miala 1,5 roku temu epizod, w ktorym w ciagu tygodnia 2 raz jej poszla krew z nosa. Okazalo sie, ze to nic powaznego. Witamina K (na krzepliwosc krwi) i wszystko wrocilo do normy.
Mam problem, we wrześniu mojemu koniowi poszła krew z jednego nozdrza, ale bez krwotoku. Myślałam, że to sprawa pyłu z trocin, gdyż koń stał na b.drobno zmielonych od paru dni. Dzisiaj jednak jadł siano, podniósł głowę, chciałam go pogłaskać i znowu dostrzegłam krew.. Wypłynęło trochę i koniec, bez żadnego ciągłego krwawienia. Jednak martwię się, gdyż to już 2 raz no i fakt, że koń nie pracuje ponieważ jesteśmy w trakcie rehabilitacji po urazie ścięgna.. Obecnie stępujemy w ręku, także nie ma mowy o czymś spowodowanym wysiłkiem. Koń stoi obecnie tylko na sianie. Miał ktoś coś podobnego ? Jestem przerażona, na początek robimy badania krwi, ale w niedługim czasie również planuje bronchoskopie..

edit. w zeszłym roku mieliśmy zapalenie oskrzeli (mocny kaszel i katar), początkowo leczone flegaminą + zioła na kaszel, jednak po ok 2 tyg wet podał antybiotyki i przeszło na dobre, ale leczyliśmy dość długo..


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się