bera7

Konto zarejstrowane: 15 grudnia 2008
Ostatnio online: 28 marca 2022 o 18:19

Najnowsze posty użytkownika:

POMOC FINANSOWA DLA POSZKODOWANYCH PRZEZ LOS
autor: bera7 dnia 15 września 2021 o 15:43
martrix, zbiórka zbiórką ale zapytaj czy konsultowali ją w Zakopanym. Moja siostra miała analogiczną sytuację prawie 20 lat temu. Rodzice załamywali ręce, gdy usłyszeli kwoty jakie mieliby zebrać na jej leczenie. Wówczas zbiórek w internecie nie było jeszcze. W grę wchodziła jedynie sprzedaż domu by leczyć dziecko.
Wówczas dostali informację, by spróbować z Zakopanym. Nie dość że w ciągu kilku miesięcy ją zoperowano z sukcesem, to bardzo chwaliła troskę i opiekę całego personelu. I to wszystko na NFZ. Dziś jest dorosła, nawet w ciąży nie odczuła, że kiedyś miała problem, który groził wózkiem inwalidzkim.
Kobitki... (antykoncepcja)
autor: bera7 dnia 13 sierpnia 2021 o 13:07
D+A, ja mam hormonalną. Działa miejscowo więc zupełnie nie ma tych efektów co przy tabletkach (ja tyłam). Miesiączki są regularne i bardziej przypominają plamienie niż okres. Ja potrafiłam mieć niemal krwotoki a teraz w zasadzie obsługuję się zwykłymi wkładkami, chyba że ze względów samej higieny użyję kubka np. na noc. Co do wyboru to ja na pierwszej wizycie miałam zrobione pomiary i przedstawioną ofertę dla mnie i mojej budowy.
... ślub :) ...
autor: bera7 dnia 05 sierpnia 2021 o 16:36
Ja materialistką nie jestem, ale sama doświadczyłam tego jak siostra mojego narzeczonego zabierała wszystko co wartościowsze należące do niego, nie zważając na to, że część tych rzeczy to były prezenty ode mnie (dość drogie prezenty) a na auto którym się rozbił był wzięty kredyt na moją mamę, który spłacałam jeszcze 2 lata. Także tego... 😉

Teraz z moim partnerem pracujemy wspólnie, większe wydatki decydujemy razem, choć auta i nieruchomości mamy oddzielne. I nie chciałabym gdyby jednemu z nas coś się stało aby szarpać się o to co pozostaje. Ja mam jeszcze córkę, która po mnie dziedziczy, ale też nie chciałabym żeby się kłócili (jak ona dorośnie). Niby temat abstrakcyjny, ale jednak czasem trzeba się liczyć i z taką ewentualnością.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: bera7 dnia 05 sierpnia 2021 o 13:22
dempsey, OMG, ale Cię dawno nie było! Gratulacje !!!
... ślub :) ...
autor: bera7 dnia 05 sierpnia 2021 o 13:21
Perlica, akurat to, że nie da się uciąć z dnia na dzień i trzeba się szarpać w sądach jest dla mnie minusem małżeństwa. Plusem jest dla mnie dziedziczenie. Wyobraź sobie, że z facetem ileś lat gromadzicie wspólnie majątek, a w razie np. śmierci w wypadku po część tego majątku zgłasza się rodzina zmarłego.
Znam kilka takich par, które budując związki po rozwodach, mające dorosłe już dzieci brały śluby cywilne właśnie w tym celu. Żeby wzajemnie się trochę zabezpieczyć 🙂
... ślub :) ...
autor: bera7 dnia 04 sierpnia 2021 o 09:40
pamirowa, świetne Cię rozumiem, bo sama jestem po rozwodzie i w szczęśliwym związku. Być może kiedyś go sformalizujemy 🙂 Trzymam kciuki, żeby tym razem nic się nie posypało.

Perlica, to też kwestia zabezpieczeń prawnych, dziedziczenia itp. Ja nie obawiam się braku starania, bo nie zależy mi na adoracji, a raczej na codziennej trosce, odpowiedzialności za "rodzinę".
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 24 maja 2021 o 17:19
Meise, ja.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 13 maja 2021 o 19:09
infantil, a dlaczego Tindera odpuszcacie? Wbrew pozorom ludzie chętnie tam szukają różnych relacji nie tylko takich jak założył autor aplikacji 🙂
... ślub :) ...
autor: bera7 dnia 22 kwietnia 2021 o 19:18
smartini jako potencjalny gość na czułabym ulgę. Mamy zaproszenia na dwa wesela w czerwcu, w tym jedno w środku tygodnia w górach. To wiąże się z koniecznością wzięcia urlopu, rezerwacją miejsc noclegowych na 3 dni itp. Obecna sytuacja daje nie tylko młodym ale i gościom problem czy się odbędzie i na jakich zasadach. Czy nie lepiej odmówić udziału i wysłać tylko prezent itp.
Nie wspominam już o tym, że warto wcześniej zarezerwować fryzjera, kupić sukienkę itp. Masakra
Emerytura dla konia- gdzie?
autor: bera7 dnia 06 marca 2021 o 07:06
Rudaska8), forumowa Szafirowa ma koło Jadowa stajnię przydomową.
własna przydomowa stajnia
autor: bera7 dnia 25 lutego 2021 o 14:17
Mam 3 poidła podgrzewane z Kerbla, wszystkie są na zewnątrz. System działa już kilka ładnych lat i nic się nie dzieje. Konie bardzo szybko uczą się obsługi poidła. Zwykle max 2-3 dni ogarniają

kącik porad prawnych
autor: bera7 dnia 22 lutego 2021 o 17:35
falletta, pomiar jest usługą płatną, jeśli zawrze się taką umowę. Jeśli zapraszam do domu niektóre firmy np. z branży OZE to niektórzy twierdzą, że płatny jest audyt energetyczny. Dziękuję takim, bo przeczytać zużycie z rachunku potrafię sama 🙂 . Ale mam też znajomego, który robi ogrodzenia i przez telefon podaje cenę za metr + informuje, że np. przy bramach automatycznych są dodatkowe koszty związane z dodatkową pracą. Jeśli ktoś ma życzenie, żeby zrobił pomiar i wycenę dokładną to taka usługa już kosztuje u niego, bo szkoda mu marnować czas na niezdecydowanych klientów. Przy czym jeśli klient zdecyduje się na jego usługę to koszt pomiaru jest odliczany od usługi jako gratis.
Uczciwe i jasne zasady - tylko tyle, jak  ktoś jest cwaniakiem i w taki sposób robi to smród się za nim ciągnie.
kącik porad prawnych
autor: bera7 dnia 22 lutego 2021 o 16:22
falletta, wiem, ale należy o tym poinformować.
kącik porad prawnych
autor: bera7 dnia 22 lutego 2021 o 15:46
martrix,  skoro jechała na koniu klubowym, to ten klub powinien posiadać jakieś OC, NWW. Tam może się zwrócić z prośbą o pomoc. Jak u mnie na moich koniach nieodpłatnie jeżdżą znajomi to ja wykupuję OC + NWW .

espérer, ja bym odpisała, że kategorycznie nie życzysz sobie nękania, nic od tego pana nie kupiłaś, nie wykonywał dla Ciebie żadnej usługi i dalsze nękanie będzie zgłoszone na policję
Potwór w rodzinie
autor: bera7 dnia 14 stycznia 2021 o 08:00
konikmorski, mi się udało pozbyć kąta, ale tylko dzięki mojej determinacji i wsparciu adwokata. Niebieska Kartą to fikcja, sprawy o przemoc prokuratura umarza z uwagi na " niską szkodliwość społeczną". Gdyby ktoś potrzebował wiedzy w jaki sposób walczyłam to więcej mogę na PW.
Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"
autor: bera7 dnia 11 stycznia 2021 o 08:10
SzalonaBibi, wsiadaj w auto i przyjeżdżaj. Moja propozycja nadal aktualna. Mam do środy wolną chatę bo dziecko i partner wyjechali.
Podsumowanie 2020 roku
autor: bera7 dnia 29 grudnia 2020 o 19:07
U mnie rok bardzo ciężki emocjonalnie. Masa trudnych decyzji, nerw. Końsko różnie, trochę dobrych chwil, trochę nerw (odejście jednej klaczy, teraz choroba drugiej, która na razie ma mocno ostrożne rokowania). Sukcesem było wyciągnięcie mojej klaczy z ochwatu i wiele fajnych chwil razem.

Z pozytywów nawiązałam masę bliższych znajomości, z ludźmi których znałam tylko z widzenia. W trudnych chwilach otrzymałam masę wsparcia od nich, a kilka znajomości się mocno rozluźniło i zweryfikowało. Mam wspaniałych ludzi wokół siebie i wiem, że 2020 rok będzie ciężki, ale dam radę. Wejdę w 2020 z nadzieją że nadchodzący rok przyniesie nowe wyzwania, realizację pomysłów które mamy i za rok napiszę, że jestem w pełni szczęśliwa 🙂


Jestem w pełni szczęśliwa 🙂
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 10 listopada 2020 o 07:23
SzalonaBibi, dawaj na PW 🙂
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 28 października 2020 o 13:23
JARA, czas pokaże czy to miłość czy fascynacja. Na razie mam nad czym pracować w swojej głowie mając tak duży bagaż doświadczeń.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 24 października 2020 o 11:02
Ja tylko wpadnę z taką refleksją: jeżeli czujecie się niekomfortowo w związku, ciągle szukacie kompromisów, rezygnujcie z siebie, z marzeń, nie ma równowagi pomiędzy dawaniem a otrzymywaniem w związku to polecam rozstanie.  Po latach związku w którym było ciągle coś nie tak, po latach równi pochyłej odkryłam że można inaczej. Że nic nie trzeba na siłę, że można wszystko z uśmiechem, że uwagi można przekazać żartem czy na spokojnie wytłumaczyć swój punkt widzenia. Bez negatywnych emocji, bez podnoszenia głosu, bez sprawiania że druga osoba jest dotknięta. Że można wzajemnie się wspierać w każdej dziedzinie, że przyjaźń jest równie ważna w związku jak fizyczność.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 05 września 2020 o 18:59
mitery0322, faktycznie to słabe. Przecież można żyć jak w rodzinie, mieć wspólny dom, finanse, dzieci a nie mieć ślubu.
Kobitki... (antykoncepcja)
autor: bera7 dnia 23 sierpnia 2020 o 16:06
efeemeryda,  serio to jeszcze tak robią? Dla mnie temat wkładki to były pytania czysty wywiad. Czy rodziłam, czy planuję, jakie doświadczenie z hormonami itp. Lekarz zaproponował mi 2 rodzaje dla mnie, omówił wady i zalety. Zostawił z decyzją. Zero wnikania czy sugestii jak mam żyć.
Pomoc dla Ani - właścicielki Egista
autor: bera7 dnia 21 sierpnia 2020 o 20:46
[quote author=Na_biegunach link=topic=103135.msg2942287#msg2942287 date=1598036687]
ms_konik, wyobrażasz sobie ze taki kon jest wystawiony na sprzedaż, 16 letni arab do pokazów za 400 tyś?

Ja sobie wyobrażam. Nie w naszych realiach, ale za granicę owszem. Właśnie dlatego, że arab.
[/quote]

Wg mnie koń zrobiony z elementami GP, tak ułożony, mający przed sobą kolejne 10 lat pracy - czemu nie? Takich koniu nie da się porównać cenowo, bo są niesprzedawalne. Tak jak Maceba - jak wycenić jej wartość?
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 21 sierpnia 2020 o 20:16
infantil, jak chcesz to pisz na priv
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 27 czerwca 2020 o 20:49
yegua, poszły dwa. Też nie chcę pisać  skarg na sędziego bo to pogorszy mi notowania. Cierpliwie czekamy i tyle. Dla mnie ważne byśmy mieli względny spokój i mogli żyć normalnie bez cienia i wiecznych nerw. Staramy się  funkcjonować jakby to było już za nami, cieszyć się życiem i planować najbliższe miesiące.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 26 czerwca 2020 o 17:02
maleństwo, na PW 😉
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 25 czerwca 2020 o 12:10
desire, ręce, cycki itp opadają. Ale w sumie poza tym mam zajebistego faceta i super przyjaciół więc daję radę 😉
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 23 czerwca 2020 o 21:32
Lov, zazdroszczę. U mnie idzie jak po grudzie z rozwodem a w sumie chcę sobie poukładać życie na nowo i czas zaczyna mieć znaczenie.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 07 lutego 2020 o 11:32
poni, brawo! Czasem trzeba nabrać dystansu do sprawy, policzyć do 10. Wiem co mówię, bo często też działam na gorąco, nakręcam się i spalam a gdy na zimno dzień później analizuję sytuację to dochodzę do wniosku, że zupełnie niepotrzebnie tak działam. Wpadam w histerię przy byle zapalniku. Fakt, że od kilku lat żyłam w ciągłym napięciu, a ostatnie miesiące były gorsze niż kolejka górska. Ale pracuję nad sobą by nie robić sobie samej krzywdy w ten sposób.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 05 lutego 2020 o 13:29
poni, jeśli od jakiegoś czasu facet czuje że to nie to to dałabym mu czas  / wolność. Ja nie byłam pewna ślubu, jednak z uwagi na dziecko itp nie miałam siły podjąć wówczas decyzji o rozstaniu. Dziś tego żałuję, nie straciłabym kilku lat życia.
Podsumowanie 2019 roku!
autor: bera7 dnia 22 grudnia 2019 o 18:04
U mnie rok bardzo ciężki emocjonalnie. Masa trudnych decyzji, nerw. Końsko różnie, trochę dobrych chwil, trochę nerw (odejście jednej klaczy, teraz choroba drugiej, która na razie ma mocno ostrożne rokowania). Sukcesem było wyciągnięcie mojej klaczy z ochwatu i wiele fajnych chwil razem.

Z pozytywów nawiązałam masę bliższych znajomości, z ludźmi których znałam tylko z widzenia. W trudnych chwilach otrzymałam masę wsparcia od nich, a kilka znajomości się mocno rozluźniło i zweryfikowało. Mam wspaniałych ludzi wokół siebie i wiem, że 2020 rok będzie ciężki, ale dam radę. Wejdę w 2020 z nadzieją że nadchodzący rok przyniesie nowe wyzwania, realizację pomysłów które mamy i za rok napiszę, że jestem w pełni szczęśliwa 🙂
Od stajni do stajni, czyli przemyślenia i rozterki pensjonariusza-tułacza
autor: bera7 dnia 24 listopada 2019 o 18:32
Robaczek M., zdecydowanie. Ja rozumiem, że czasem się trafi jakiś Armegedon życiowy i zamiast dużych zapasów tworzy się mniejsze, żeby nie angażować dużych środków, ale przy stałej ilości zwierząt po jakimś czasie człowiek widzi cykl i jest w stanie zaplanować.
Ja pasze treściwe typu wysłodki kupowałam długi czas właśnie w zapasach około 2-3 tygodniowych, bo tyle na raz wchodziło do auta. Teraz jednak wolę kupić zapas na 3 miesiące, bo i cena lepsza w hurcie i dowóz na miejsce więc wygoda.Dla własnej wygody i oszczędności tak jest lepiej.
Od stajni do stajni, czyli przemyślenia i rozterki pensjonariusza-tułacza
autor: bera7 dnia 24 listopada 2019 o 18:00
Nie bardzo sobie wyobrażam jak może zabraknąć siana? Gromadzę zapasy i jak mam mniej niż na miesiąc do przodu to już ogarniam transporty, bo i ile zwykle nie ma problemu, żeby coś kupić (najwyżej w wysokiej cenie, ale to mój problem a nie koni) natomiast organizacja tira, załadunku i rozładunku wymaga wcześniejszego planowania.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 21 listopada 2019 o 15:02
bajaderka-zorro, wg mnie facet podszedł do sprawy dość uczciwie. Był w związku, w którym nie czuł się komfortowo, poznał kogoś i poczuł, że chciałby jednak zasmakować czegoś innego. Zakończył jeden związek, bez zdrady i lawirowania pomiędzy dwoma kobietami i rozpoczął dopiero wówczas nową relację. Jedyne co miałabym za złe, to że nie powiedział szczerze, że pojawił się ktoś inny na horyzoncie. Ale serio chciałabyś to usłyszeć? "Poznałem fajniejszą od Ciebie i postanowiłem wymienić Cię na inny model". Serio, wg mnie nie ma co się oburzać, na pewno jest Ci przykro i musisz przeżyć swoją żałobę po związku, ale wg mnie nie ma co się mocno czepiać faceta, bo chyba nie ma dobrej metody na zakończenie związku.
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: bera7 dnia 06 listopada 2019 o 19:12
paa, u mnie w tym roku obserwuję spadek masy u kilku koni. Niby dokarmiane od sierpnia, bo susza i słaba trawa. Część też na treściwym cały rok a mimo wszystko nie wyglądają jak pączki (choć chude też wg mnie nie są, ale mogłyby trochę więcej tłuszczu na zimę zgromadzić). U 3 wybrańców badania krwi pokazały niedobory selenu. Mam wrażenie, że przez suszę trawy nie są tak wartościowe jak być powinny a suplementowanie lizawką to za mało. Konie, którym podaję dodatkowo selen wyraźnie odbudowały się przez 2 miesiące.
praca
autor: bera7 dnia 04 listopada 2019 o 06:38
Facella, to ja znam wielu, którzy siedzą latami w tych samych firmach. Z mojej ostatniej nawet 3 siedzi tam nadal choć mnie od 6 lat tam nie ma. Jeden to juz z 15 lat będzie na tym samym stanowisku. W innych firmach też znam ludzi z stażem ponad 5 lat. Ale fakt że jak przeglądam ogłoszenia to ja bym nawet nie aplikowała za taką kasę. To nie jest łatwa praca a kasa na poziomie 2000 netto to jakiś kiepski żart.
praca
autor: bera7 dnia 03 listopada 2019 o 13:27
mundialowa, kiedyś przedstawiciel był ceniony. Dobry miał 5000zł brutto + drugie tyle premii. Później przyszła moda na zatrudnianie wyrobników. Pensje najniższe + premii brak albo jakieś ochłapy typu kilka stów. Uważają, że jak dostajesz telefon komórkowy, laptopa i auto firmowe to masz prezesa w zad całować. Wiele firm postępując w ten sposób potraciło najlepszych pracowników, a co za tym idzie dobre zyski
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 03 listopada 2019 o 13:24
Sankaritarina, już jamnik w nowym domu 🙂 Dzięki 🙂
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 01 listopada 2019 o 18:19
tunrida, dokładnie, bera7 cierpi na brak czasu. Jak mam wolną chwile "dla siebie" to mam ją z dla dziecka. Niestety z dzieckiem po lekarzach trudno chodzić, zwłaszcza że słucha i wyłapuje o czym się rozmawia.

smarcik, gdyby to był dentysta i 150zł załatwiłoby sprawę to pewnie, że człowiek wyda. Jednak taka terapia ma sens kiedy tych spotkań jest cykl. Znam osoby chodzące po kilka miesięcy/lat. A to już się gruba kasa robi.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 01 listopada 2019 o 13:04
nerechta, prozaicznie - nie stać mnie na to. Nawet gdybym znalazła coś za grosze to raczej w oddalonych ok 50 km miastach. Dojazdy to czas i kasa na paliwo. Zresztą mam wrażenie, że mój umysł sam się regeneruje. Moment, w którym zdecydowałam o zakończeniu był dla mnie jak przebudzenie z letargu. Tak sobie analizuję swoje zachowanie, rozbieram na części pierwsze i powoli chyba zaczynam rozumieć wszystkie procesy jakie zachodziły. Jest to o tyle ciekawe, że nigdy nie miałam żadnego styku z psychologią ludzi, nie czytałam nic na ten temat a moja własna logika i przemyślenia "nad gównem końskim" nasuwają mi bardzo ciekawe mechanizmy. Kiedyś jak ogarnę życie pewnie będę chciała o tym porozmawiać z fachowcem 🙂
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 01 listopada 2019 o 09:38
falletta, po prostu sama wiem, że to trochę nie ma sensu. Tabletki na początku dają różne działania, każdy na to inaczej reaguje. A ja nie mogę pozwolić sobie na kilka dni wypadnięcia czy zwolnienia tempa. Pewnie za jakiś czas jak unormuję pewne sprawy i trochę pierwszy front się przetoczy to zmuszę się do wizyty. Teraz najbardziej przeszkadza mi drżenie rąk. Wstyd w sklepie płacić, bo monet nie mogę czasem wyciągnąć.

Sankaritarina, dzięki. W ramach pomocy: nie chcesz jamnika? 😉 Serio, potrzebuję pilnie znaleźć dom dla jednego nadprogramowego psa, którego porzucono u mnie. Gdyby ktoś miał trochę miejsca w w ogródku to chętnie skorzystam i oddam (z budą)

kokosnuss, chyba nikt  nie wydaje 99% pensji na mieszkanie. To, że człowiek nie wyjeżdża na wakacje, rezygnuje z wielu rozrywek, ogranicza zakup ubrań do najpotrzebniejszych itp nie oznacza, że nie ma co jeść. Mnie bardziej przeraża jak ludzie żyją pół życia w wynajętych mieszkaniach co zrobią na starość. Bo z emerytury to nawet pokój ciężko wynająć, żeby jeszcze na życie starczyło i leki.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 31 października 2019 o 14:14
smarcik, spokój to kwestia pewnego osadzenia w sytuacji. Czy to co robię jest rozsądne to trudno ocenić. Jest gdzieś we mnie walka po między tą stłamszoną przez lata kobietą, której wmówiono że jest brzydka, nic nie może a tą która postanowiła zawalczyć o swoje życie.
Dzisiaj nawet rozmawiałam ze znajomą że powinnam iść do lekarza po leki. Ale zwyczajne się boję. Nie wiem jak na mnie zadziałają a muszę mieć sprawny umysł i cialo. Nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie dziecka, zwierząt czy spraw urzędowych.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 31 października 2019 o 07:58
azzawa, no ale się dokłada. Gorzej gdy ktoś mieszka za free i drugiej osoby i jeszcze ma pretensje że owej nie styka na wakacje. Ja też wolę spłacać hipotekę niż jeździć na luksusowe wakacje a nie czuję żeby była ponad moje możliwości. Poza tym hipoteka to wiele lat a sytuacje zyciowe ulegają zmianom.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 29 października 2019 o 13:05
Dodofon, masakra. Ja na szczęście zostaje bo dom jest mój. Zaproponowałam sama by zrobił listę rzeczy które potrzebuję teraz zanim sąd wejdzie w grę. Oczekiwałem właśnie że napiszę o pościeli itp a on zaczyna od AGD i RTV
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 29 października 2019 o 07:44
Dodofon, tak i nie. To co wiedziałam o nim przez kilka lat wspólnego życia nie przeszkadzało mi w nim. Każdy ma swoje wady i jego były dla mnie akceptowalne. Wszak ja też nie jestem pewną siebie, długonogą laską, która przebierała jak w ulęgałkach. Jednak pewne negatywne cechy się nasiliły, wyszły też różne brzydkie sprawy zamiatane wcześniej skrzętnie pod dywan. Od 2 lat w zasadzie widziałam prostą ku rozpadowi, ale z uwagi na częste jego wyjazdy po kilka tygodni jakoś się to odwlekało. Upominałam, dawałam kolejne szanse ale nic z tego nie wyszło. Na pewno gdyby nie było dziecka już dawno bym zakończyła ten związek.
Dziś startuję z zupełnie innego punktu patrzenia na potrzebę drugiego człowieka. Powoli buduję w sobie pewność, że w zasadzie facet nie jest mi do niczego potrzebny. Ekonomicznie, życiowo, do spraw domowych - ogarniam bez. Powoli też  w głowie analizuje jakie sytuacje powinny mi zapalić czerwoną lampkę, czeka mnie praca nad własną głową, emocjami itp. Może kiedyś jak wszystko poukładam będę w stanie lepiej wybrać partnera dla siebie. Bo jak widać w moim przypadku kompromisy mi zaszkodziły.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 28 października 2019 o 07:00
Strzyga, to nie urażone uczucia tylko Twoja postawa "gówno wiem, ale się wypowiem". Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam decydując się na rozwód była rozmowa z psychologiem dziecięcym i wysłuchanie rad na temat jak rozmawiać z dzieckiem o tym, jak postępować żeby możliwie najłagodniej dla niej przebiegła sytuacja. Starałam się przez jakiś czas gryźć w język w zwracałam mężowi uwagę by nie zagrywał dzieckiem. Jednak gdy jego postępowanie coraz bardziej negatywnie wpływało na dziecko i moje uwagi nie dały rezultatu postanowiłam tak a nie inaczej. I to nie jest kwestia mojej złośliwości czy widzimisię ale opinia psychologa dziecięcego i nauczycieli, którzy rozmawiają z dzieckiem i widzą sytuację z boku.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 26 października 2019 o 15:07
JARA, nie jestem dzielna, po prostu biorę na bary to co mi spada. On chodzi po znajomych i użala się jaka jestem niedobra, próbuje nastawiać ludzi przeciw mnie, tworzy własną rzeczywistość, opowiada jakieś głupoty. A ja? Ja nie mam czasu zawracać sobie tym głowy. Muszę przed świtem nakarmić zwierzęta, obudzić i wysłać dziecko do przedszkola, ogarnąć stajnię, dom, zakupy, urzędy, ogarnąć remont domu na tyle by bezpiecznie przetrwać z dzieckiem zimę. Po południu być silną matką, dalej zadbać o zwierzaki i paść na ryjek niedługo po tym jak młoda pójdzie spać.

Naboo, nie strasz. Ja żyję nadzieją, że znajdzie sobie innego jelenia, co będzie go dalej holował, bo mi się już znudziło.

Lov, owszem obowiązek alimentacyjny dotyczy tego rodzica, który na co dzień nie sprawuje pieczy. Jednak gdyby oddała Wam dzieci pod opiekę to ja bym chyba nie cisnęła o wielkie alimenty. Niech stanie na nogi i ułoży sobie tak życie, żeby nie holować jej dalej. Jak kocha dzieci to i tak będzie partycypować w kosztach utrzymania.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 26 października 2019 o 09:05
JARA, weź pod uwagę, że takie miejsca zrzeszają osoby o konkretnych oczekiwaniach. Tak jak na naszym forum są koniarze a nie wielbiciele narciarstwa (choć jedno drugiego nie wyklucza😉 ).

Ja zawsze myślałam, że będę w stanie się spokojnie z partnerem dogadać co do dziecka. Próbowałam, ale poziom absurdu sytuacji do których się posuwa i tego co mówi dziecku spowodował że odcięłam kontakt mój i dziecka.
Oczywiście mimo deklaracji i chęci partycypowania w kosztach utrzymania dziecka nie widziałam ani 1zł od 2 miesięcy. Mimo, że mówiłam o tym jakie we wrześniu były opłaty za samo przedszkole i liczyłam na zwrot połowy. Ale przecież to mi zrobi na złość, jak nie da kasy na dziecko...
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 25 października 2019 o 21:26
nerechta, czasem się nie da. Jeśli ktoś chce na siłę zostać Twoim największym wrogiem to najlepsze co można zrobić to próbować się odciąć. Zawsze przy rozstaniach są negatywne emocje, czasem sięgają tak daleko, że aby chronić siebie i swoją psychikę trzeba definitywnie ograniczyć kontakt.
Sprawy sercowe...
autor: bera7 dnia 09 października 2019 o 08:45
nerechta, na razie daję radę. Mam wokół masę życzliwych ludzi, którzy na różne sposoby mi pomagają. Natomiast to co dzieje się wokół to sytuacje absurdalne, nie nadające się do publikacji. Gdyby nie to że jestem w centrum to miałabym rozrywkę