Met

moje spore

Konto zarejstrowane: 16 grudnia 2008
Zastanów się, zanim napiszesz "mierzyć siły na zamiary" - przeczytaj najpierw definicję: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Mierz-sily-na-zamiary;1659.html

Najnowsze posty użytkownika:

POTRZEBUJĄCE POMOCY
autor: Met dnia 04 stycznia 2019 o 07:45
Tutaj książkę można napisać.

Zbiórka jest na opłacenie transportu zwierząt i pierwszych miesięcy w pensjonatach.
Nie zostaliśmy eksmitowani.
Ponieważ sprawa oparła się o wiele urzędów, poprosiliśmy prawnika zaprzyjaźnionej fundacji o pomoc.

Najprostszą drogą do rozwiązania problemów okazało się właśnie wywiezienie zwierząt na czas generalnego remontu gospodarstwa.
57 koni jest już w pensjonatach, także 9 krów. Na dniach wyjeżdżają owce i kozy.
15 koni i 5 psów wzięła Fundacja Centaurus.
Koty, na które nie znajdą się domy adopcyjne, mają zagwarantowane miejsce w Hospicjum dla Kotów Bezdomnych.
Przystań Ocalenie też zgłosiła gotowość do pomocy.
Ponadto odezwał się do nas Benek i Molosy Adopcje - że co prawda wszyscy są pełni, ale w razie noża na gardle coś spróbują pomóc.

Ogarnięcie tego wszystkiego z głową wymaga sporego nakładu czasu.
Ale staram się być dostępna pod telefonem, zwłaszcza wieczorami.
POTRZEBUJĄCE POMOCY
autor: Met dnia 31 grudnia 2018 o 22:19
yoyo,

dawno mnie nie było na forum i ogólnie w internetach. czasami bywaja sprawy ktore odciagaja uwage i tak wlasnie zdarzylo sie w naszym wypadku

aktualnie konie sa w pensjonatach. bedziemy dla nich szukac domow adopcyjnych ale nie na wariata.
najwiekszym problemem w tej chwili sa dla mnie psy, ktorych nie mam gdzie umiescic.

w lutym jeszcze tego roku pewien mily pan zapowiedzial ze zniszczy szkape i robi wszystko zeby do tego doszlo.
dlaczego? bo nie jestem ulegla dziunia. znacie mnie juz troche wiec nie musze tlumaczyc o co chodzi 🙂

pojawie sie na forum jutro i na spokojnie przedyskutujemy sprawe.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 11 grudnia 2017 o 08:50
Niedawno był za 4,5tys. W ogłoszeniu było podane, że ma 1,5 roku
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 30 listopada 2017 o 21:33
Zerknijcie w drugie ogłoszenie tego pana
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 29 listopada 2017 o 14:36
Jak zrobi to fundacja, to spalą 200 zwierząt fundacji, a potem gmina jeszcze wyciągnie zwrot (pieniędzy od fundacji) za interwencję, więc fundacja będzie spalona, ze spaloną "głową" i potężnym minusem finansowym.

Że zostałaś poinstruowana o konieczności zgłoszenia sprawy do PiW czy na policję - raczej normalna sprawa. Właśnie tam zgłasza się zaniedbanie zwierząt. NIE DO FUNDACJI.
Bo co "ta fundacja" ma zrobić? Iść i ukraść? Iść i nakazać robić inaczej?

Niemniej ta dyskusja pokazała, jak postrzegane są organizacje POZARZĄDOWE w PL. Mają posprzątać, zrobić, nie wychylać się, a jeszcze przy okazji zmienić prawo i oczywiście zapłacić - za wszystko, wszystkim.
Tylko że te fundacje i inne stowarzyszenia nie mają takich możliwości. Natomiast gdyby koniarze byli jednomyślni, skrzyknęliby się, pewnie ich skuteczność byłaby większa na przykład w przypadkach zajeżdżania źrebaków lub zaźrebiania klaczy rok rocznie (wstaw, co uważasz za słuszne). Bo wystarczy takie przypadki za każdym razem zgłaszać. Może dałoby się w końcu prawnie określić dolny próg przyuczania do pracy koni? Tylko nikomu nie jest to na rękę.

Zaraz pojawią się głosy, że lonżowanie źrebaka jest po to, żeby dało się go po kastracji wybiegać. Albo w przypadku kolki. Pojawią się konie wyścigowe. Przygotowanie do czempionatów. I nagle okaże się, że TE FUNDACJE mają do odebrania (oczywiście na własną odpowiedzialność i w przypadku innej - niż zakładana - interpretacji sądu na własny koszt) wszystkie konie świata 😜
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 29 listopada 2017 o 13:14
[quote author=polish_equestrian link=topic=190.msg2734353#msg2734353 date=1511889087]
https://www.olx.pl/oferta/mam-do-sprzedania-zrebice-zimnokrwista-CID103-IDqnGM9.html#dc5def5c69

🤔 👿

I ja pytam, gdzie są fundacje? Zamiast skupywać konie po targach po zawyżonych cenach, postarali by się, aby tacy właściciele nie mieli prawa hodowli.
[/quote]

Jak to zrobić w państwie polskim?

pees: I ja pytam, gdzie koniarze? - że tak pozwolę sobie sparafrazować...
Od stajni do stajni, czyli przemyślenia i rozterki pensjonariusza-tułacza
autor: Met dnia 23 listopada 2017 o 12:42
marysia550, dokładnie. W naszym przypadku wiem, że dramat rozgrywa się wyłącznie w mojej głowie. Jeszcze nie zdążyliśmy wyjechać, a koń był zaaklimatyzowany.

Są jednak też inne sytuacje - koń spędza 30 lat w jednym gospodarstwie, w towarzystwie jednej rodziny. Matka stadna zostaje wybrakowana na starość. Wypieszczonego pupila wysyła się na łąki.
Efekt bywa różny.
Od stajni do stajni, czyli przemyślenia i rozterki pensjonariusza-tułacza
autor: Met dnia 23 listopada 2017 o 11:53
_Gaga - ja wczoraj przeżywałam 😉 Po roku diagnozowania i leczenia, w międzyczasie jeszcze kastracja nam się udała, zawiozłam wczoraj Larsa do naszej Edyty. Zmiana pozytywna, bo w końcu nadaje się do treningu i tam zostanie treningowi poddany. Jednak co ja przeżywałam! I rozdzielenie chłopaka ze stadem, sam transport, zostawienie go "na rubieżach" 😁

konie fryzyjskie
autor: Met dnia 21 listopada 2017 o 22:17
a moje dwie ani do niszczenia nie są skore, ani innych koni nie atakują. do zbójstwa im daleko. bardziej psy niż konie

Kącik Rekreanta cz. X (2017)
autor: Met dnia 13 listopada 2017 o 13:43
Rok temu kupiłam konia z "markowych" rąk 😉 Jedynym problemem miała być stara, zaleczona kontuzja. No, nikt nie powiedział przecież, że WYleczona. Do nogi po badaniach doszły nadżerki w układzie pokarmowym, rao, arytmia i fatalne wyniki wątrobowe 😁 Tak to jest, jak tuv robi się po zakupach. Chociaż prawda taka, że pewnie i tak bym się zdecydowała. Bo wiecie, on ma takie piękne oczy!

Ciężko znaleźć konia w miarę zdrowego, z dobrą głową, już nie mówiąc o tym, żeby jeszcze coś umiał.
I nawet nie o cenę chodzi. Aktualnie kupno konia to droga przez kompromisy...
Młode Konie
autor: Met dnia 12 listopada 2017 o 21:09
To zagadnienie bardziej pasuje do niesubordynacji:

http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,7002.0.html
Młode Konie
autor: Met dnia 12 listopada 2017 o 20:19
aronka, a ja tam Ciebie rozumiem :kwiatek:
Ogłowia
autor: Met dnia 12 listopada 2017 o 07:29
any - dzięki za radę, bo mi już ręce opadają 😉 takie doczepiane wędzidło nawet dostała od byłego właściciela, inaczej chyba do przyczepy byśmy dziewczynki nie doprowadzili...

_Gaga - popatrz, że też na to sama nie wpadłam 😀 najprostsze możliwe rozwiązanie

Biedna Niunia... zapowiada się, że będzie miała ciężkie życie ze mną.
Ogłowia
autor: Met dnia 11 listopada 2017 o 17:33
kantar 4 (czyli chyba xfull?) prawie dopięłam

dziękuję za namiary, zaraz przedstawię zarządowi pod opinię 😉

nie miała baba problemu, przywiozła sobie Niunię...
Ogłowia
autor: Met dnia 11 listopada 2017 o 17:05
RATUJCIE! 😉

zimnokrwista głowa i gorąca krew w żyłach...

Wg poprzedniego właściciela klacz "niewybrykana". Chodziła w zaprzęgu... szybko. Kantar full się nie dopina (bardzo). Puszczona luzem wychodzi z ogrodzeniem. Wymyśliłam więc, że może lonżowanko... ale muszę mieć na czym.

Są gdzieś od ręki ogłowia w nietypowych rozmiarach? Czy pozostaje mi szyte na zamówienie?

edit, dołączę może zdjęcie Niuniu w kantarze, w którym ją przywieźliśmy
POTRZEBUJĄCE POMOCY
autor: Met dnia 11 listopada 2017 o 09:09
zduśka, ej, o ile cały czas Żelce kibicuję, to nie jestem w stanie znieść określenia "żadna fundacja". To ile tych fundacji dowiedziało się o jej istnieniu? Tititi, takie pisanie jest po prostu nie fair. A jeszcze wtrącenie o adopcjach... Jest wiele fundacji, które adopcji nie mają (z resztą regularnie opluwanych za to 😀iabeł: )

A kciuki dalej trzymam za ślepulkę :kwiatek:

I Klara też przesyła dobrą energię! (ileż to razy przeczytałam/usłyszałam, że trzeba ją uśpić, bo generuje koszty...)



Sprawy sercowe...
autor: Met dnia 22 września 2017 o 11:34
Kiedyś pojawił się wątek związków z osobami aseksualnymi. Ma ktoś z obecnie dyskutujących takie doświadczenia?
"Nie ogarniam jak..."
autor: Met dnia 20 września 2017 o 15:42
ale przecież te pluszaki można po prostu kupić...
Kupno konia
autor: Met dnia 14 września 2017 o 18:55
kare_szczescie, hmm, czyli dało się określić jej wartość
Kupno konia
autor: Met dnia 14 września 2017 o 18:45
ivet, szkoda tylko że bezcenny 🙄 Szerokim łukiem takie omijam.

W sobotę pożegnałam bardzo ważnego dla mnie konia i tak się delikatnie zaczęłam rozglądać po ogłoszeniach. Bo moja głowa tej dziury znieść nie może. Poza tym fajnie by było mieć zwierzaka, na którego da się jednak wsiąść. A w ogłoszeniach co? "Nie odpowiadam na wiadomość, info na tel" - mam dzwonić, żeby dowiedzieć się, ile koń ma lat i czy jest zajeżdżony albo czy w ogóle mieści się w moim budżecie? Ogłoszenia bez zdjęć to też ostatnio plaga. Czy to taki duży wysiłek opisać "towar", który chce się sprzedać?

Tyle dobrze, że moi Przyjaciele potrafią czytać w myślach i na jutro dwie panny mają już umówiony transport :kwiatek:
Kupno konia
autor: Met dnia 13 września 2017 o 16:41
Dance Girl, o ironio! Wyobraź sobie, że to ja się obawiałam, że... te dopiski mogą stać się pretekstem do odebrania konia ode mnie 😉 Bo jakby nie patrzeć - każdy prawnik przyzna, że taka umowa jest nieważna. A zwierz jest na tyle magiczny, że rozkochał w sobie wszystkie kobiety, które miały z nim styczność.

W każdym bądź razie opisałam całą sytuację niejako inspirowana potencjalnym ogłoszeniem Bluchy. W moim przypadku nie było żadnych obostrzeń w treści, wręcz odwrotnie, bo jak wspomniałam, pojawił się na horyzoncie niemiecki handlarz, a jednocześnie po przeprowadzce konia i odebranych kilku telefonach, wysłanych zdjęciach, właściciel znowu czkawką się odezwał. Zakładam (być może błędnie), że Państwo chcieli wyczaić, ile problemów już wyszło na jaw 😁

Co innego, kiedy nawiązuje się znajomość albo nawet przyjaźń. Bo mam i takie przypadki, że od lat jestem w serdecznym kontakcie z ludźmi, którzy sprzedali mi konia czy choćby oddali kota. Da się.
Kupno konia
autor: Met dnia 13 września 2017 o 15:27
tajfunowaa, jeden punkt o prawie pierwokupu, który mnie jakoś nie zbulwersował, drugi o... zakazie używania konia w sporcie zawodowym. Nie było mnie na miejscu. Wysłałam przewoźnika z umowami i pieniędzmi. Jak wspomniałam - termin był krótki, a odległość duża. Na zwierzu mi zależało, właśnie chyba chemia się pojawiła 🙂 Pierwszego szoku doznałam, kiedy przeczytałam papiery po przyjeździe konia. Bo właściciele mieli do mnie telefon i wystarczyło tyrknąć, że chcą nanieść na umowach (serio typowe ściągnięte z neta, bez żadnych zapisów chroniących kupującego plus zapis, że koń w ubojni nie skończy) takie poprawki. Pewnie bym się zgodziła.

Zdjęć konia na bieżąco nie publikuję, bo nie mam takiej potrzeby. Gdybym chciała chociaż raz w miesiącu dawać newsy z życia każdego z naszych 200 (+/- 20) zwierząt, to niczego innego bym nie robiła. A jakie wiadomości można dodawać odnośnie kosiarki do trawy? "Zrobił dziś wyjątkowo zieloną kupę!"😉

Dance Girl, właśnie tak miałam ochotę skonstruować wiadomość. Ugryzłam się w język. Jednak masz rację, też zakładam, że to skończyłoby temat raz na zawsze.
Kupno konia
autor: Met dnia 13 września 2017 o 14:55
Też mam pytanie od strony kupującego. Transakcja przebiegła błyskawicznie (dzwoniłam w czwartek albo piątek, a we wtorek konia mieli odebrać "Niemcy"😉. Wiadomo, w takim czasie weta nie ustawię, tym bardziej zaufanego. Postawiłam więc wszystko na jedną szalę i konio szczęśliwie do mnie dojechał. TUV zrobiłam dopiero po kupnie 😉 Wiedziałam, że jest po zerwaniu ścięgna, co miało tłumaczyć cenę niższą niż rynkowa. Podczas badań wyszło RAO, arytmia, nadżerki układu pokarmowego, wątroba w rozsypce. Ścięgno prawie ładnie się zagoiło, ale nie na tyle dobrze, żeby mógł cokolwiek poza kawaletkami chodzić. No, arytmia też dokładnie tak samo znaczy.

I w zasadzie nie mam nic przeciwko. Kupiłam w ciemno na własną odpowiedzialność, konia lubię. Niby miał inną rolę pełnić, a jest przytulanką. Wszyscy się z tym pogodzili, a główny bohater chyba najszybciej 😉 O co więc mi chodzi? Okrutnie się zdenerwowałam, kiedy któregoś dnia dostałam wiadomość na facebooku, że byli właściciele chcą nowe zdjęcia konia i info, co z nim. Znając stajnię, należy założyć, że doskonale zdawali sobie sprawę z problemów zdrowotnych konia. Ba... Do umowy (bez mojej zgody - przewoźnik pojechał ze standardową umową przeze mnie podpisaną) zostały dopisane punkty, które... no generalnie nie mieszczą się w żadnych ramach 😉 Kiedy przeczytałam po raz kolejny, że byli właściciele domagają się zdjęć i informacji, miałam ochotę wysłać skany wyników. I znowu niby fajnie, że się interesują. Jednak gdyby ten handlarz, którego mieli umówionego, zabrał konia - przecież żadnych informacji zwrotnych nigdy by nie uzyskali.

Pytanie moje:
jak radzić sobie z byłymi właścicielami naszych koni?

Historii wiele mogłabym przytoczyć. Jak będziecie mieli ochotę słuchać, to co jakiś czas wrzucę kwiatka 😉
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 13 września 2017 o 10:58
kamikami26

Miałam zacytować post Koniuszek  😂 🤦
Kącik Rekreanta cz. X (2017)
autor: Met dnia 17 czerwca 2017 o 21:29
Wpadam tylko opowiedzieć Wam pewną historię. A w sumie skopiować ją, bo drugi raz pisać mi się nie chce, chociaż widzę niedociągnięcia, to jednak lenistwo bierze górę. Na bardziej szczegółowe wspominki zapraszam osobiście 🙂 Jednak konio się pojawił tutaj na rv, więc może ktoś jest ciekawy jego losów. W sumie Maja (Druhna) i Itaka też się pojawiły na starych kartach forum - bo to już naście lat... matuniu! Także lecimy:

Historia jest długa, bo i ja stara jestem. Dawno, dawno temu pomagałam w pewnej jastrzębskiej stajni. Stajnia ta wtedy dopiero powstawała - 4 konie na krzyż, malutka zagroda. Jednak właściciel miał w planach dużo więcej.

Nasze drogi się rozeszły, ale że bez koni jakoś moje życie jest niepełne, szybko znalazłam nowe miejsce. Z bardzo dużym potencjałem. Dziś szperam po folderach ze zdjęciami, żeby przypomnieć sobie datę, bo dzień pamiętam doskonale. 18.09.2005. Tak twierdzi komputer.

Jedyne dożynki, w jakich aktywnie uczestniczyłam. I Itaka! Pamiętacie Itakę? W marcu po tylu latach znowu się spotkałyśmy. Zamieszkała w Naszej Szkapie. Wracając jednak do tamtego dnia... Jak to w przypadku imprez masowych, było dość nerwowo. Zwierzęta, ludzie, hałas i chaos. Kiedy wieczorem w końcu dotarłam do domu, zadzwonił telefon. Klacz, z "rozstanej wcześniej stajni", która podczas pochodu się przewróciła, została przewieziona na teren ośrodka jeździeckiego, jednak nadal leży. I pytanie zawierające również prośbę - gdzie szukać pomocy?

Podzwoniłam, popisałam. Zaprzyjaźniona organizacja zgodziła się ją kupić. Rozpoczął się więc wyścig z czasem. Diagnoza: mięśniochwat. Czyli takie nasze zakwasy. Tylko że dla koni śmiertelne. To był pierwszy koń, o którego życie walczyłam. Wtedy zaczęłam myśleć o tym, że to może być moja droga na życie.

Internety pamiętają: http://www.przystanocalenie.pl/index.php/podopieczni/28-w-naszej-pamieci/192-maja

Umarła. Myślałam, że to koniec historii.

Kilka miesięcy temu, w ramach odstresowania, przeglądałam ogłoszenia na olx. Jak odchodzi kolejny zwierz, zabijam myśli w ten właśnie sposób. Schemat jest prosty: zwierzęta gospodarskie, 75km od Kazimierzy Wielkiej. Jakim cudem trafiłam wtedy w opolskie? Ni wuj nie wiem. Ale udało mi się. Patrzę na konia i wiem, że musi być mój. No to dzwonimy. Nieaktualne.

Znowu pomyślałam, że to koniec historii.

Kilka tygodni później znalazłam post na forum jeździeckim. Uratowany dosłownie spod noża, a zdjęcie przedstawiało "mojego" konia. Zgadnijcie, co mi przyszło do głowy... Koniec historii.

I nastała środa. Wiadomość na fp Naszej Szkapy - czy nie pomożemy. Patrzę i nie wierzę... "Mój koń"! Jednak bardziej uwierzyć nie potrafiłam, kiedy poznałam jego pochodzenie. To syn tamtej klaczy, która 12 lat temu umierała mi na rękach.
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: Met dnia 25 stycznia 2017 o 10:40
A w UK przypadkiem nie są skarmiane suche wysłodki?
Zdjęcia Naszych Koni cz.X (2017)
autor: Met dnia 17 stycznia 2017 o 17:23
A pamiętacie Klarę? 🙂





Kolka moczowa u koni
autor: Met dnia 16 stycznia 2017 o 13:38
My wykorzystywaliśmy żurawinę
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Met dnia 16 stycznia 2017 o 13:36
Równie dobrze może to być taka odmiana. Nie każdy łysek równo łysy jest...
Sprawy sercowe...
autor: Met dnia 15 stycznia 2017 o 20:39
ba! :kwiatek:
Od stajni do stajni, czyli przemyślenia i rozterki pensjonariusza-tułacza
autor: Met dnia 13 stycznia 2017 o 11:06
Wigorrr, chyba masz gorszy dzień 😉

Przyszła do pracy jako instruktor (do stajni z której ściągnęła 3 konie)

przepracowała nawet nie miesiąc i ściągnęła za sobą 4 konie otwierając ponownie swoją stajnię
wrzody żołądka
autor: Met dnia 11 stycznia 2017 o 19:21
My tym razem zaczęliśmy od krwi. Ponieważ wyszły podniesione próby wątrobowe, dziś była gastro. Na szczęście (albo i nie, bo trzeba szukać dalej) nic nie wyszło poza podrażnieniami
Kącik Rekreanta cz. X (2017)
autor: Met dnia 11 stycznia 2017 o 18:53
faith, są kciuki!

U nas Lars dziś przeszedł kolejne badania... raczej mamy rao, chociaż na wymazy trzeba poczekać. Poza tym lekkie zaczerwienienia na śluzówce żołądka (ale bez nadżerek) i niedomykalność zastawki.

W ogóle dziwny dzień. Znaleźliśmy człowieka na poboczu w lesie, w śniegu. Dzwonię na 112, a tam bardzo niemiła pani zrypała mnie z góry na dół. Bo nie potrafiłam podać DOKŁADNEGO adresu (wytłumaczyłam, jaka droga... ma ona około 5km, nie da się zabłądzić, ale nie podałam nr słupka!), poza tym nie określiłam obrażeń "pacjenta". Na karetkę czekaliśmy 30 minut. Gdyby nie fakt, że w samochodzie zawsze wozimy derki, to moglibyśmy tylko patrzeć, jak facet zamarza. Droga dość uczęszczana. Zatrzymały się całe dwa samochody. Oba z pytaniem, czy potrąciliśmy gościa.
Dłuuuuga "kolka"
autor: Met dnia 11 stycznia 2017 o 10:58
Koń wylądował w klinice po kilku godzinach od odkrycia "włamu" (pacjent znaleziony w pozycji leżącej, mocno zaśliniony; pierwsze przypuszczenie weterynarza - pęknięcie żołądka). W klinice stwierdzono jedynie powiększoną śledzionę. Po niespełna tygodniu wszystko wróciło do normy, a koń do domu...
Dłuuuuga "kolka"
autor: Met dnia 10 stycznia 2017 o 20:35
Constantia, po włamie do paszarni. Weterynarz nie potrafił jednoznacznie potwierdzić, czy to było spowodowane "obiciem się" o drzwi, czy przeciążeniem układu pokarmowego. Po kilku dniach wróciła do zwykłego rozmiaru
POŻAR W BIAŁORZECZCE
autor: Met dnia 09 stycznia 2017 o 13:02
E., baaaardzo długa dyskusja. Przede wszystkim pomiędzy "dogarzami" (nie wiem, jak oni siebie nawzajem nazywają, ale chodzi o środowisko hodowców doga niemieckiego). Generalnie między sobą się też mocno zaczęli kłócić i dlatego posty zostały usunięte przez autora
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 18:49
Sonika, czyyyyliii... stoisz przy boksie i patrzysz, czy koń się nie zdenerwował, bo może trzeba mu zabrać siano? 😉

edit:
i takiego zdenerwowanego zostawiasz bez możliwości "zagryzienia stresu"
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 18:29
Zdaje mi się, że w zmarzniętej trawie chodzi o cukier. Dlatego przy wrzodowym koniu szybko możemy otrzymać bólowe objawy.
własna przydomowa stajnia
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 18:17
Epidemia kaszlaków pojawiła się przed erą balotów. Nie zrzucałabym wyłącznie na dostawców siana tego, że konie są niewłaściwie trzymane. To choroba cywilizacyjna
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 17:27
Psa po obfitym posiłku nie powinno brać się na przebieżkę. Człowiek też nie je przed bieganiem.
Zakładam, że chodzi o zwiększone ryzyko skrętu jelit. Kwasy trawienne podchodzące "do gardła" to też średnio przyjemne.
Poza tym ogólnie zebrane odczucia przy bieganiu z pełnym brzuchem naprawdę nie są przyjemne 😉
Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 11:00
Czagarnot, dr Warzecha jeździ po całym kraju. Moim zdaniem warto z nią skonsultować problem
Przyczepy do przewozu koni
autor: Met dnia 06 stycznia 2017 o 09:17
Equigrav, przybliżysz temat? Jakie są opcje ruchu?
własna przydomowa stajnia
autor: Met dnia 05 stycznia 2017 o 15:17
Podpalał w sensie utylizacji? To zdaje się niezgodne z prawem
własna przydomowa stajnia
autor: Met dnia 05 stycznia 2017 o 14:49
Udało Wam się kiedyś włożyć rękę w balot? 🤔
fundacje ratujace konie...
autor: Met dnia 04 stycznia 2017 o 20:09
I to jest na poważnie wina fundacji?
COPD
autor: Met dnia 02 stycznia 2017 o 14:20
5 oddechów na minutę przyprawiłoby mnie o zawał serca

edit:
"robienie bokami" to też nie jest kwestia estetyki. to dramat zwierzęcia. trzeba działać w takiej sytuacji
COPD
autor: Met dnia 02 stycznia 2017 o 13:53
To generalnie powinni wszyscy wiedzieć, ale... coś na stykach szwankuje. Też potwierdzam, że na każde dolegliwości regularny, dopasowany do przypadku trening jest najlepszym lekarstwem
COPD
autor: Met dnia 02 stycznia 2017 o 13:43
Chwila, moment... a w stajni to ma być dużo cieplej niż na wybiegu? Czy to przypadkiem nie od tego biorą się przeziębienia? 😁
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Met dnia 02 stycznia 2017 o 13:40
Biczowa, a ile razy mam zaznaczyć, że po tym zdjęciu, bez rozeznania, tylko po kilku słowach i zdjęciu od zada strony?
Skoro koleżanka chce internetowej diagnozy, dostała