Hegemonia

Grunt to konik polny :)

Konto zarejstrowane: 03 sierpnia 2010
Ostatnio online: 26 maja 2022 o 14:47

Najnowsze posty użytkownika:

Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 12 czerwca 2015 o 11:18
moim zdaniem Equi.dream utrafiła w dychę. noo... 1/2 dychy...

bo wciąż uważam, że druga strona medalu jest taka, że nie każdy, komu się wydaje, że dorósł do "ambitnej rekreacji", dzierżawy czy własnego konia jest rzeczywiście na to gotowy. Sankaritarina słusznie zauważyła, że jeźdźcy często są oszukiwani przez byle jakich instruktorów. No i patowa sytuacja - jak powiedzieć takiemu delikwentowi, że jeśli poprzedni instruktor nauczył go zagalopowania na cmoknięcie, to znaczy że nie powinien w ogóle wychodzić na ujeżdżalnię w roli instruktora? Ja zwykle uciekałam do bezczelnego nieco wybiegu "oki, to na tamtych koniach było tak, a na moich jest inaczej", po czym powoli tłumaczyłam jak być powinno. ale selekcja naturalna powinna eliminować takich instruktorów, a nie powodować, że zieleniny kupują konie.

Powiem szczerze, że z perspektywy właściciela konia temat współdzierżawy/dzierżawy nie wygląda wcale tak super, jak ze strony współdzierżawcy 😉. Zwłaszcza w dzisiejszym czasie oszukanych młodych jeźdźców, którzy nie chcą stracić fortuny na realizowaniu swojego hobby 😉. (chociaż teraz mam super dziewczynę do kobyły i oby tak było jak najdłużej 🙂. )

I myślę też, że całe dorabianie filozofii w tym temacie jest zbędne.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 12 czerwca 2015 o 07:40
A to, czy się tupta w zastępie czy nie zależy od dwóch czynników:

- od instruktora (dobry instruktor sobie na takie jazdy nie pozwoli..., ale instruktora stajnia zawsze może zmienić więc nie można dożywotnio przypinać łaty do stajni)
- od umiejętności jeźdźców (no niestety, niekiedy nie da się inaczej... a nie zawsze wychodząc na ujeżdżalnie wiemy, jaki mamy poziom jeźdźców. zwykle przed jazdą wszyscy skaczą metrówki i robią ciągi, w trakcie jednak okazuje się, że nie wiedzą czym jest półparada i nie potrafią prawidłowo, samodzielnie zagalopować...)
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 12 czerwca 2015 o 07:33
Za moich "szkółkowych" czasów dużo katowiczan dojeżdżało do Zbrosławic... Obecnie lepiej się orientuję w pensjonatach, ale:

widziałam część jazdy rekreacyjnej w Mysłowicach (Purus? Jokar?), 3 konie, dobra instruktorka, nie było się czego przyczepić (wpadłam spytać o pensjonat 😉 ). Warta uwagi jest na pewno stajnia w Stolarzowicach w Bytomiu. W Katowicach fajne konie są w Padoku, Amigo w Grodźcu miało zawsze dobrą opinię, może warto podjechać do Omegi w Rudzie Śląskiej? Nie wiem, jestem przekonana, że gdybym nie miała swojego konia, to na pewno znalazłabym miejsce do jeżdżenia rekreacyjnie. od 6 lat jednak oglądam już ośrodki z innej perspektywy. co do pensjonatów też zawsze słyszę, że na Śląsku jest dramat... ale jakoś nie narzekam i zawsze udaje mi się znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy jakością, ceną i odległością od domu. bo tutaj ten wybór jest - w samych Kato naliczyłam 10 stajni (fakt, głównie pensjonat). w sumie, na muchowcu też nigdy jakichś tłumów zastępowych nie widziałam, więc pewnie jazdy są prowadzone w jako takich warunkach. nie wiem. Jako pensjonat mi ta stajnia odpadła, bo brak pastwisk i nie po drodze...

Moim zdaniem szukanie odpowiedniej stajni rekreacyjnej powinno się zacząć od ruszenia tyłka, odwiedzenia jednej, drugiej, piątej... umówienia się na jazdy i wybrania tej, która najbardziej przekonała, a nie od czytania opinii na forach jeździeckich. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś zaczyna przygodę z jazdą konną w wieku np. 15 lat, nie zostanie już mistrzem czworoboków.

Miałam okazję, już jako instruktor, mieszkać przez 3 lata w Krk no i dorabiałam w stajniach prowadząc jazdy. Właśnie tam mnie wtedy uderzył masakrycznie niski poziom jazd. Chwilę pracowałam w ośrodku hipoterapeutyczno-rekreacyjnym, gdzie konie rekreacyjne mordowały każdego, a konie do hipo ledwo żyły... Pracowałam w stajni, w której od kwietnia do października masakrowano konie przez 6-8 godzin, bo klient płaci - klient ma prawo... właśnie z tego powodu zrezygnowałam. Przewinęłam się przez inne dziwne stajnie. Jedna, gdzie konie były należycie traktowane stała się domem dla mojej kobyły na nasze pierwsze wspólne 2 lata.

Wszystko ładnie wygląda z daleka, w rzeczywistości czy Kraków, czy Szczecin - wszędzie jest tak samo. a u nas ośrodków jest naprawdę dużo, więc jest w czym wybierać.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 12 czerwca 2015 o 06:51
Problem - nie problem. zmieniłam stajnię i potrzebuję przestrugać kobyłę. Widzę, że inne konie mają ładne kopytka, więc zdecyduję się na kowala, który dojeżdża do nich, tyle że od jakichś 2 tygodni nie może do nas dojechać, a wczoraj nikt się nie mógł do niego dodzwonić. Pewnie dlatego wywarło to na mnie aż tak silne wrażenie  🤣 .

xequus, no to pojechałaś... Pokaż mi inny region, w którym masz taki wybór jak tutaj, na Śląsku. Jak Cię to nie zadowala, to kup sobie konia takiego, jaki Ci odpowiada, wstaw w pensjonat za 900zł - może Cię zadowoli... i każdorazowo opłać trening z instruktorem/trenerem, który Ci pasuje. Wtedy będziesz mieć pewność "wysokiego poziomu", a nie dna jeździeckiego...

a temu "dnu" to tak naprawdę właśnie takie marudy po części są winne... najpierw decyzja: "w szkółce jest dno, kupię sobie konia". później szukanie pensjonatu po taniości (bo nagle się okazuje, że koń to jednak spory wydatek). na instruktora już nie starcza... więc się prosi koleżankę ze stajni, ale najlepiej jeszcze z innej stajni, żeby dobrze wyglądało "mam trenera z zewnątrz"... tylko kogo tak naprawdę oszukujemy?

ps. jakieś 2 m-ce temu byłam uczestniczką podobnego łańcucha, jak ten powyżej. Jeżdżenie w ośrodku - Fe... kupiono konia. koń problematyczny, gwałtu-rety co robić, pani pomoże? jako że stoję w tej samej stajni, zaproponowałam za godzinny trening 20zł (!), połowę tego, co za trening z dojazdem tu w okolicy. Okazało się za dużo... 😉
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 11 czerwca 2015 o 21:28
Padłam 😀 i najlepsze jest to, że chyba nikt ostatnio nie pytał o kowala 😀 sorki, nie wiem, dlaczego to napisałam. Fakt, sama chwilowo mam problem z kowalem, może dlatego założyłam podświadomie, że inni też  🤣

no nic, póki co dalej leżę i kwiczę 😀  🤣
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 11 czerwca 2015 o 19:25
k. Częstochowy popytaj o pana Piotra. nazwiska nie pamiętam, bo dawno robił moje konie, ale był spod częstochowy, robił super, a później się przeprowadziłam... wiem, że on kuje na gorąco (z takich charakterystycznych rzeczy) i wtedy jeździł białym chyba Caddym. niewiele pomogłam, ale myślę, że warto drążyć temat gdzieś tam w Twoich stronach 😉
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 26 maja 2015 o 09:28
Leśna Ostoja w Mikołowie! Boksy angielskie, pastwiska, fajny i ogromny maneż na którym nie stoi woda, no i mili właściciele 🙂
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 20 maja 2015 o 20:08
Moi drodzy, w związku z prowadzonymi przeze mnie badaniami naukowymi, zwracam się z wielką prośbą o pomoc. chciałabym zebrać bazę wszystkich katowickich stajni. interesują mnie zarówno takie ośrodki jak Muchowiec, ale również przydomowe stajnie, w których stoją 2-3 konie. Zwłaszcza proszę pisać o tych mniej znanych, chciałabym, zeby jak najmniej uciekło. Jeśli stajnia nie ma nazwy, proszę o podanie ulicy.

oki, to z tego co ja wiem:

1. ul. Francuska (Muchowiec)
2. ul. Strumienna (Padok)
3. ul. Franciszkańska (Sonaba)
4. ul. Jankego (2 konie u pana Jana)
5. ul. Owsiana (2 konie u pana Jana Holewika przemierzającego właśnie Polskę dookoła 😉 )
6. ul. Maków (Kostuchna, pod lasem)
7. ul. Jałowcowa (Kostuchna, pod lasem - w likwidacji?)
8. ul. Stellera (u takiej pani - nie znam, pensjonatowa)
9. ul. Stellera (u pana Szymona)
10. ul. Stellera (ADHD)
11. ul. Kopaniny Lewe ("u Holusia"😉

Planuję publikację artykułu o założeniach aplikacyjnych, mam bardzo mało czasu. Wasza pomoc jest niezbędna - za pomocą poszukiwań w internecie oraz własnej praktyki nie jestem w stanie namierzyć innych, zwłaszcza tych najmniejszych stajni. Liczę na fajne wyniki i po wydaniu artykułu chętnie podzielę się wynikami. Myślę, ze będzie interesujący zwłaszcza dla jeźdźców z Katowic.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 28 kwietnia 2015 o 08:24
Patatajka, mój stan wiedzy na jakieś 2 tygodnie temu: na razie nie (brak koni rekreacyjnych), tylko pensjonat. Jednak może się okazać że za jakiś czas rekreacja się pojawi. Obserwuj sobie sytuację 🙂
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 27 kwietnia 2015 o 20:23
Zapraszam na majówkę, piknik, zawody i inaugurację sezonu z Towarzystwem Miłośników Rekreacji Konnej "Hubert" w Katowicach! W tym roku wiele nowości: nowi organizatorzy, nowe miejsce, a także świeżo otwarta Stajnia Leśna Ostoja, jako gospodarz!

Spotykamy się 9 maja w Stajni Leśna Ostoja w Mikołowie, ul. Jamny 3 (dawniej Pandor).

Więcej informacji na naszej stronie facebookowej: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1590146181251132&id=1511977669067984&notif_t=like

Jednocześnie, w odpowiedzi na powyższy wpis - polecam pensjonat! Przestronne boksy, pastwiska, a także młodzi, sympatyczni i kompetentni właściciele 🙂
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 17 kwietnia 2015 o 18:51
Mirinda94, mam do sprzedania niedrogo wiekowe autko, ale w niezawodnym stanie. Jeśli nie zależy Ci na lansie, tylko na czymś, co Cię wszędzie dowiezie, mało kosztuje, każdy Ci to naprawi... i w dodatku jest małe, więc w każdej dziurze tym zaparkujesz, to polecam się (priv). i przynajmniej naklejka z koniem nie będzie Cię denerwować na klapie bagażnika :P
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 14 marca 2015 o 08:30
Gazellasta, czyli chłopcy zostali sprzedani osobno? Dzięki za odpowiedź 🙂.

dalej czekam na info o Orionie...
Może u kogoś w stajni się pojawił nowy koń na pensjonacie albo w rekreacji? Siwy (ni to deresz, ni to jabłka...), ciemna grzywa, jasny ogon, mały (ok. 150cm wzrostu) pogrubiony, 7 lat.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 06 marca 2015 o 18:53
Ponawiam pytanie:

czy ktoś wie, dokąd sprzedano konie z Pandora? Zwłaszcza interesuje mnie Orion. Może pojawił się w jakiejś rekreacyjnej stajni w okolicy? a może ktoś go kupił prywatnie i wstawił w pensjonat... Macie nowego, siwego, pogrubionego, pluszowego sąsiada?

Będę wdzięczna za info 🙂
Turystyka konna- prośba dot. pracy licencjackiej
autor: Hegemonia dnia 25 lutego 2015 o 14:24
Witam,

widzę że w wątku się trochę działo, ale dawno nie zaglądałam na forum...

Właściwie wszystkie zapytania już się przeterminowały, a do kasia1708 napisałam pw.

Mam prośbę do użytkowników - licencjat już dawno za mną, teraz walczę z doktoratem i pewnie będę co jakiś czas zasypywać internet ankietami. Proszę o wypełnienie ankiety, to tylko 12 pytań, zajmuje minutkę:

https://docs.google.com/forms/d/1umBzy2-3WM7bK5z9SgiFGCXuCxjrRDynkEwkPYkx-30/edit

z góry dziękuję za udzielone odpowiedzi 🙂
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 25 lutego 2015 o 14:15
Ktoś coś wie gdzie trafił Orion? jestem jego poprzednią właścicielką i chciałabym wiedzieć, czy chłopak dobrze trafił...

A co z całą stajnią? też jest na sprzedaż/ do dzierżawy? wie ktoś coś?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Hegemonia dnia 27 października 2013 o 17:05
to nie w jeździectwie tak stricte... ale myślałam że dzisiaj wyjdę z siebie...

idę sobie po łące. z naprzeciwka, na odległości ok. 200 m. na łąkę wjeżdżają dwa quady (3 os, tata i dwóch synów, starszy i młodszy). wyłączyli silniki. po chwili tatuś zszedł z jednego quada, a synuś (ok 7 lat?) włączył silnik (możliwe że z pomocą tatusia, nie pamiętam), po czym jak byłam ok 30 m od quada zaczął dodawać gazu. no kurna, gdzie rozum?!

nawrzeszczałam na bachora, żeby to wyłączył (w afekcie 😀), a tatusiowi wytłumaczyłam, że nie wszystkie konie są tak spokojne jak mój, i że (nastraszyłam go, a co 😀 !) taki spłoszony koń mógłby mu np. stratować dziecko razem z tym quadem i nie było by w tym nic dziwnego... tylko po co prowokować takie sytuacje.

tatuś pokornie przyjął do wiadomości wywód.
ale na litość, ilu jest takich ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że konie się płoszą? czemu ludzie nie myślą?!
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 26 października 2013 o 22:22
Donia Aleksandra, zdradzisz nam skąd wzięłaś tak cudną suknię, w którą zmieściłaś pełnowymiarowego konia w dodatku? genialnie to wygląda!
ach, no i drugi sekret do zdradzenia... jak chodzisz w tej sukni 🙂 ?
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 26 października 2013 o 15:48
przyzna się, kto spotkał dzisiaj konika polskiego w terenie 😉 ?

bo... już drugi raz spotkałyśmy się na hubertusie, dzisiaj w lesie, a ja ogólnie ... nie mam z kim jeździć w tereny, więc może można by się jakoś zgadać... ?
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 19 października 2013 o 18:13
kludulka, genialny pomysł koleżanki! fajnie czytać, że są na świecie jeszcze takie wariaty 😀 .

ja tam lubię przebieranki... 😉 moja konia z resztą też nie protestuje 🙂

Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 13 października 2013 o 12:23
lussi, wrzucisz gdzieś fotki z Panewnik 🙂 ?
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 13 października 2013 o 11:23
a ja wrócę do tematu hubertusów 😉.

Kto wie, kiedy hubertus w Ogrodzieńcu? kto jest organizatorem tego hubertusa? PTTK, czy jakiś ośrodek?
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 10 października 2013 o 21:13
nie pamiętam, czy Ci podziękowałam na fejsie, więc dziękuję 🙂

no i trzymam Cię za słowo 🙂
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 10 października 2013 o 18:26
Jedziemy z Bremuszką, a jakże! wpadaj zobaczyć mojego grubasa 😉
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 10 października 2013 o 17:49
Zna ktoś program sobotniego hubertusa na Panewnikach 🙂 ?
o 10.00 rozpoczęcie w barze "Pod zielonym koniem", a co z mszą? tak jak w ubiegłym roku? o której? muszę przekazać informację "gapiom", więc bez sensu, żeby od 10.00 się gapili na kręcące się w kółko konie pod barem 😉
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 15 sierpnia 2013 o 22:41
Nie wiem, czy w dobrym wątku, ale plus/minus chyba będzie pasowało 😉. Wiecie może, gdzie i kiedy będą organizowane jakieś amatorskie zawody w okolicach Mikołowa/Katowic? takie TOTALNIE amatorskie 🙂.

w ostatnich latach były jakieś zawody w skokach organizowane (takie typu o puchar wójta, burmistrza, proboszcza itp...) w Mikołowie, ale nie znalazłam info, żeby w tym roku też miały być.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Hegemonia dnia 14 kwietnia 2013 o 14:30
Wkurza mnie bezczelność!!! i MUSZĘ gdzieś się wyżyć, zanim oberwie ktoś w realu podobnie jak pani na kasie w sklepie, do którego wpadłam wracając ze stajni.

kurna... z powodu roztopów i błota z trzech albo czterech stanowisk do czyszczenia/siodłania/rozsiodływania i tym podobnych czynności tylko jedno jest zdatne do użycia. chętnych na to miejsce - kilku (bo nie tylko ja). a pańcia sobie przez godzinę stoi tam ze swoim konikiem. myje nóżki, dziegciuje, świruje i cuduje... błe...

ludzie, przecież świat nie zawiera się między czubkiem waszego nosa, a końcem ogona waszego konia!
Pierwszy, własny koń
autor: Hegemonia dnia 20 stycznia 2012 o 09:34
badać, badać, badać. zawsze. nawet jeśli kupujemy konia za 3 tysiące do małej rekreacji.


Pierwszego kupowałam za 1000zł, nie badałam i nic nie budzi moich zastrzeżeń. jestem właścicielką 2,5 roku. dodam tylko, że byłam w komfortowej sytuacji, bo zanim kupiłam, całe wakacje obserwowałam kobyłkę, bo pracowałam w tej stajni przy obozach. nie chciałam kupować konia. a już na pewno nie takiego... ale stało się, 6 letni konik polski, wychudzony, zaniedbany, wystraszony, ze zrytą psychiką, niezajeżdżony. nigdy nie żałowałam tej decyzji chociaż niektórzy twierdzą, że kn jest obciachowy :P .

drugiego kupowałam za 2000zł. więc dalej jesteśmy w śmiesznych pieniądzach. kupowałam "po znajomości". monitorowałam z doskoku egzystencję zwierzaka przez kilka miesięcy, ale nigdy pod kątem kupna. cudowny charakter, młody koń... sytuacja przeprowadzki kobyły zmusiła mnie do "wzięcia" drugiego konia. wzięcia, bo początkowo była to bezpłatna dzierżawa, ale szybko podjęłam decyzję o zakupie konika.  no i tutaj już mam więcej wątpliwości. przede wszzystkim mam wątpliwości co do rzeczywistego wieku konia (wykupiony rok temu od handlarza jako roczniak, oględziny weta w wakacje datowały go na 2009, na umowie wpisane 2008... a ostatnio znajomy zajrzał mu do paszczy i stwierdził po zębach że koń jest na piątym roku :P ), odchodząc od tego ile koń ma lat- chyba 2 raz w życiu miał u mnie robione kopyta dopiero, z jedną nogą jest problem, który wyszedł po tym, jak w końcu udało mi się nauczyć go dawać tyły i wystrugać je, no i parę rzeczy jeszcze budzi moje wątpliwości.

przy cenach moich kucyków badanie pewnie okazało by się śmieszne... ale co się odwlecze, to nie uciecze- właśnie czekam na konsultację ogólną konia nr 2, bo lepiej wiedzieć na czym stoję. lepiej zapobiegać niż leczyć. koń nawet jeśli ma tych 5 lat- wciąż jest młody.

no i też taka moja prywatna refleksja... niektórzy strasznie żałują, jak jest kontuzjowany koń za kilkadziesiąt tys zł. bardzo szkoda im tego zwierzaka. naprawdę? nie, raczej żałują tych grubych pieniędzy, które poszły się paść razem z uszczerbkiem na zdrowiu danego konia. koń to koń. żaden koń nie wie, na ile człowiek go wycenia... ale każdy czuje tak samo, zarówno potrzeby, radość i ból.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 06 stycznia 2012 o 13:27
NISSE , jak szukałam schronienia dla koniczki polskiej, to pastwisko mi zaproponował pan Marek Brożyński w Połomii. w końcu tam nie stanęłam, bo w krótkim czasie z jednego konia zrobiły mi się dwa konie i inaczej to rozegrałam, ale jest to na pewno osoba godna polecenia i zaufania. nie mam tylko pewności, czy u niego całorocznie można konia wstawić pastwiskowo, czy na zimę chce mieć tylko konie w stajni. jeśli chcesz, pisz na pw, to odgrzebię gdzieś nr telefonu do niego 🙂
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 18 grudnia 2011 o 19:48
kucykowa123, przecudny! mordeczka do mojej podobna, ja takie koniki uwielbiam! no i też ma jakby przydługawe uszka... mój Mysz przez to zwykle jest osiołkiem nazywany :P. ale ma dłuższe troszkę chyba :P
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 18 grudnia 2011 o 19:42
przyjmuję wszelkie info o stajniach, które szukają właśnie instruktora. tak, wiem... jest środek zimy, martwy sezon etc... ale akurat teraz kończy mi się umowa w pracy 😀. raczej okolice Zbrosławice- Tarnowskie Góry- Lubliniec. aczkolwiek mam tak wynajęty dom, że ewentualnie Świerklaniec/ Piekary Śląskie też.
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 01 listopada 2011 o 17:25
łooo mamo, jaki kucor!

... ja w niedzielę przerobiłam 5 godzinną akcję kolka... powód? bezpośrednio i w skrócie- nocleg w nieswojej stajni po zabłądzeniu w lesie, siłą rzeczy- inne jedzenie no i na koniec nieplanowany przejazd bukmanką i stres z tym związany.
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 23 października 2011 o 15:43
Jasnowata, ja to non stop jezdzę na osiołku, źrebaczku, albo ... co najlepsze: "ty, stary, patrz jaki mix! muła i osła!"
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 21 października 2011 o 18:56
moje w zimie czasem zdąży zamarznąć, bo nie obeschnie... :/. do tej pory zatwardziale twierdziłam, że kn derki nie potrzebuje, ale teraz już się zaopatrzyłam (oczywiście Brema pokazała mi gdzie ma mnie i moją derkę- w głębokim poważaniu...- bo za drugim ubraniem porwała ją w strzępy, obecnie się szyje...). co nie zmienia faktu, że młode i twarde dzielnie z mrozami sobie radziło. tylko że gdyby się pochorowało, to chyba by mi sumienie umarło z rozpaczy, że mogłam tego uniknąć, zmieniając odrobinę poglądy.

ja nie lubię "odmieńców". konik ma być konik 😉. i nie ważne, czy ładny czy nie. ładny odmieniec może być ładny, ale jak dla mnie już jakiś... niekonikowaty.
Stajnie na Śląsku
autor: Hegemonia dnia 19 października 2011 o 13:11
pralnia RODOR w  Siemianowicach Śląskich przy ul. Powstańców Śl. 40 (wejście od podwórza, a nie od ulicy) przyjmą derki, czapraki, kantary... wszystko. ja się tam piorę 😉

kontakt: 518 530 386

poza tym zgłaszam nową końską enklawę w woj. śląskim- Kalety k. Tarnowskich Gór.
kontakt telefoniczny: 519 711 159
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 15 października 2011 o 12:39
no powaga z tą derką 145... firmę sprawdzę, bo konia i derkę mam w pracy, gdzie na codzien mieszkam, ale tam nie mam internetu. ona jest strasznie długa jak na takiego małego zwierza.

hmm... przy drugim ubraniu derka umarła- Brema koniecznie musiała się w niej tarzać tak długo, aż dopełnila dzieła zniszczenia 😉. będę zszywać, a dziadówa czy chce, czy nie, będzie czasem na derkę skazana... do wczoraj- bezstajennie, od wczoraj- fajna zimna stajnia na trzy sztuki 🙂.

moje zwierze na zimę obrasta... całkowicie. puszystym, nastroszonym, burym misiem. robią jej się wieeelkie szczotki pęcinowe, między sankami wyrastają kłaczyska do 10cm 😀. jeszcze jakieś chaszcze z uszu jej wystają 😉. zimową sierść ma bardzo przyjemną w dotyku, jak pluszaki NICI 😉, ale taka matowa jakaś :/. na wiosnę jest piękna, stalowo- srebrna, ale to pierwszy okres po zrzuceniu "misia". za to całą resztę roku ma tendencje iż bułanieje... a najpiękniejszy efekt mamy końcem sierpnia- do połowy września. wtedy ma jeszcze krótką sierść, która cała lśni na złoto 🙂. głowa i nogi za to wręcz czarne, niezależnie od pory roku.

w moim koniu najbardziej podoba mi się... jego maść 😀. te wyraziste róźnice w odcieniu szyi/kłody oraz głowy/nóg/grzywy/ogona/pręgi.
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 09 października 2011 o 15:28
to one wszystkie takie niewymiarowe? w kantar COB jakos wchodzę, ogłowie też, z bidą, poprzednie miała FULL... ochraniacze Horze pony były idealne! teraz przytonęła trochę w pony Yorka. za to wczoraj umarłam z niedowierzania... ledwo jej na dupę naciągnęłam derkę 145 cm! za to przód z lekka obwisniśnięty, bo to moje to klaty nie ma. ale długa, jak jamnik...
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 03 października 2011 o 09:36
horse_art, ale właśnie słusznie zauważyłaś- te konie można dużo nauczyć. a że są krnąbrne- uczą się ... inaczej. nie powiem, ze wolniej, bo moja łapie wszystko w mig, tylko co jakiś czas następuje faza "NIE! bo NIE!!! i weź się ode mnie babo odwal! ja dzisiaj NIE mam ochoty". poczatkowo się załamywałam na tych etapach nagłej amnezji mojej kobyły... a później zmieniłam swoje podejście: w sytuacji "nie, bo nie..." odpuszczałam naukę nowych elementów, szlifowanie trudniejszych... w momencie kiedy mój koń stwierdzał, że NIE potrafi NIC, np. wyjechać ładnej, okrągłej wolty, chciałam tylko tyle, po uzyskaniu co chciałam kończyłam jazdę. następnego dnia natomiast mogłam już ćwiczyć przejście ze wszystkich do wszystkich chodów, bo amnezja i fochy konicę opuściły 😉.

weź też pod uwagę, że nie każdy ma ambicje na wielki sport 🙂. moja kn-ka w momencie jednej z gorszych kondycji odkąd ją mam, puszczona w korytarz pokazała w jak pięknie bierze 110cm przeszkodę... ja bym chciała kiedyś jakąś amatorską LL-kę/ L-kę pojechać...

znam byłych zawodników, którzy swoją karierę sportową zaczynali na konikach polskich, a kończyli już na "innych" kucach lub dużych koniach, zaliczawszy międzynarodowe zawody. może to też jest jakieś ogniwo, gdzie konik może się przydać i sprawdzić?

dużo opinii konikom psuje też notoryczne porównywanie do hucułów... hucuły jakby bardziej powszechne. ktoś spytany o konika polskiego odpowiada "a to takie jak hucuł tylko zawsze myszate...", opinia idzie dalej... z całym szacunkiem- nie widziałam na żywo hucuła skaczącego nic większego niż 70cm, a hucułów oglądałam -naście albo i kilkadziesiąt, przygotowujących się do ścieżek huculskich. nie twierdzę, że nie potrafią, ale chciałabym to zobaczyć 😉. oczywiście... WSZYSTKO zależy od indywidualnego przypadku. oczywiście, w każdej rasie znajdzie się talent i antytalent...

tylko te koniki polne jakoś tak zawsze z góry skreślane 🙁
Koniki polskie
autor: Hegemonia dnia 02 października 2011 o 13:21
ha!

też mam konika polskiego i wakacyjne zdjęcie w kiecce... tyle że na ludowo 😉

ups... zdjęcie normalnie większe... na razie nie umiem powiększyć, a nie mam czasu się bawić...

powiedzcie mi- co można robić z konikiem polskim na śląsku? może jakieś amatorskie zawody, albo coś?
ostatnio toczyłam rozmowę o pracę i usłyszałam, odnośnie mojej kobyły, że kto się podejmuje jeżdżenia na koniku polskim, ten o kaskaderkę już zakrawa... jakoś kaskaderem się nie czuję, a napiętnowanie tej rasy wkurza mnie dogłębnie...
transport koni - cennik
autor: Hegemonia dnia 01 października 2011 o 12:37
Chyba bardziej będzie się opłacało te 10km przejść się z końmi na piechotę 😉


Nie ma opcji. Młody nieujeżdżony (bo też i ma na to jeszcze czas0- nikt mi na nim nie pojedzie. Kobyła- socjopatka, sama ich dwóch nie przeprowadzę/ nie przywiążę młodego do niej na lonży/ nie da rady... kobyłę tylko tam potrzebuję, ale Młody nie zostanie sam, więc jedzie ze mną tylko po to, żeby stać, skubać trawę i ładnie wyglądać...

zdarzyło już mi się konia przewozić na odległość 5km, więc rady o przeprowadzeniu koni na 10km schowajcie sobie do kieszeni. widocznie sytuacja wymusza takie, a nie inne postępowanie.

z resztą- dzisiaj ja potrzebuję przewieźć konie na 10 km, a "jutro" ktoś z moich stron będzie potrzebował przewieźć konia na 100km. myślę, że każde info o przewoźnikach (albo prywatnych osobach które mają bukmankę i czasem coś wożą) i cenniku będzie cenne.
transport koni - cennik
autor: Hegemonia dnia 01 października 2011 o 12:09
czy teraz wszyscy przewoźnicy już nie schodzą poniżej 2zł/km?

potrzebuję z okolic Tarnowskie Góry- Lubliniec kogoś z dwukonną przyczepą na środę... przewożę zwierzaki na ok. 10 km, prawdopodobnie rano z Tworoga do Kalet, a po południu z Kalet do Tworoga. konie pewne w transporcie!

akcja charytatywna. 🙇
co robić? kulawe konie chodzące w bryczkach
autor: Hegemonia dnia 25 sierpnia 2011 o 06:42
ja teraz od innej strony...

konie padające pod Morskim Okiem i gdzieś tam jeszcze nakręciły dyskusje społeczne i "wielce oświeconym" pannom z miasta zamydliły oczy w drugą stronę do przesady. "wrażliwi" i "dobrego serca" mają teraz jeden tok myślenia: koń w zaprzęgu= woźnica-kat = wyzysk zwierzęcia= zło.

przez ostatnie dwa lata pracowałam w pewnej stajni, której właściciel odczulił mnie na zaprzęgi. sama liznęłam trochę "furmańskiego" powożenia, obserwowałam pracę zwierzaków oraz to, jak się dba o nie i o sprzęt. konie w sezonie letnim chodzą pod siodłem (moja działka- prowadzenie rekreacji i rajdów konnych), w sezonie zimowym w kuligach. czułe na łydkę, reagujące na rękę (jak normalne rekreanty, a nie konie zajechane na ryjach w wozie). znam też doskonale kondycję i możliwości tych koni.

niefortunnie się złożyło w tegorocznego sylwestra, że w jednym zaprzęgu poszła para: wielki i spasiony zimniok z bardzo ładnym koniem typu pogrubionego. pogrubiony strasznie ambitny- byle do przodu! jak nie może- capluje, galopuje... spala się. w moment mokruteńki. zimniok- ani śladu jakiejkolwiek pracy. w wieczór sylwestrowy konie szły z krótkimi przerwami 3 kuligi po 45 minut. po drugim kuligu jedna z uczestniczek (miała jechać w trzeciej grupie) podniosła bunt- bo ten koń jest zabiedzony, wychudzony, w dodatku cały mokry, straszyła policją, organizacjami... zatrzymała kulig z mokrymi, rozgrzanymi końmi na kilkustopniowym mrozie, w tym momencie nie mieliśmy dla nich derek, więc postój był dla nich większą szkodą. w efekcie końcowym pani się obraziła i zrezygnowała z dalszej imprezy.

a biedny, umierający koń... padający z przemęczenia ruszył galopem ciągnąc sanie z resztą grupy oraz zimnokrwistego kolegę.


tylko jak ludzie sobie coś uroją przez jakąś nagonkę, to bardzo łatwo popsuć opinię stajni, w której właściciele/instruktorzy/wozacy naprawdę dbają o konie. naprawdę trzeba uważać z wydawaniem pochopnych opinii.
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 19 czerwca 2011 o 15:25
nie oszukujmy się, Daw Mag dolicza za markę😉.
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 19 czerwca 2011 o 15:00
Sankaritarina , to jest pleszew 🙂 bo o ile sprzedający może chcieć wprowadzić w błąd kupującego, tak u mnie w stajni nikt nie miał powodu żeby ściemniać, że siodło pleszewskie, gdy pleszewem nie jest. i też ma dzyndzle 😉

cena tego siodła to 540 zł.

zaczęłam przeglądać i pisać do rymarzy za ile tworzą takie siodła, jakie by mnie interesowało... czekam na odpowiedzi. skoro to wklejone przeze mnie w sklepie jakimś tam kosztuje 540 zł, to na pewno w Lewadzie Pleszew, u producenta będzie tańsze, bo sklep sobie dolicza marżę...
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 19 czerwca 2011 o 13:21
czyli warto?

to które znam jest mniejsze, ale jest leciuteńkie, dlatego zdziwiła mnie waga tego, rozm. 17"... no ale może. miałam też jakiegoś takiego starego Pleszewa, też podobnie szyty na tybince w jednej stajni gdzie pracowałam, rozm. 17,5" i był ciężkim klocem. trwały i bardzo wygodny, aż do czasu, kiedy jakiś zwierz się z nim wytarzał i się skrzywił 😉

moje zwierze niewykłębione, więc nie potrzebuję wyciętego łęku 🙂
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 19 czerwca 2011 o 11:07
Bo jest New Lord ujeżdżeniowy i wszechstronny 🙂. wszechstronny ma odkręcane klocki kolanowe, głębokie siedzisko, ogólnie sprawdzałam go na pracy ujeżdżeniowej i na niskich skokach- wszystko było fajnie. w przeciwieństwie do Beauty nie ma wysuniętej tybinki do przodu, tylko bardziej "prosto w dół", to też poprawia a nie psuje dosiad.

znalazłam właśnie coś takiego: , zdjęcie kijowe, ale ja znam to siodło ze stajni (tzn, to co znam to stary Pleszew, -nasto letni zdaje się). to jest Pleszewska produkcja, nawet nie wiem, czy nie było jakimś prototypem Huberta niegdyś (tak mi je w stajni przedstawiono, to stare). czy ktoś kojarzy to siodełko z życia?
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 19 czerwca 2011 o 09:24
Nortony i Daslo wyglądają na płytkie siedzisko. Jeden Norton właśnie wisi mi w stajni i nie podoba mi się ułożenie ław, nie mierzyłam na konicę bo to i tak 17,5, a szukam ok 16".

Baaardzo stary Hubert pasował na moje bydle, ale siodełko malutkie, chyba max. 15" na mnie było tak małe, że nie wiem, czy mi w nim fajnie 😉. no i płytkie siedzisko ma. jeszcze jakiegoś starego Pleszewa mierzyłam- na koniu fajnie, mnie nie, bo wszechstronne o profilu skokowym.

wspomniany Loesdau Prince to ujeżdżeniówka... przynajmniej w linku Hermes. bardzo się zastanawiam nad tym, czy to zrobić... mój koń uwielbia skakać (ja nie), często chodzimy w tereny, więc znowu ujeżdżeniówka niekoniecznie. ja bym chciała, bo lubię, ale to chyba nie zda egzaminu w mojej parze z zaciętym skokowo konikiem polskim 😀

wintec mnie nie przekonuje. tak jak Norton i Daslo- to tworzywo, nie skóra. nie miałam też żadnego Winteca w ręce, więc tym bardziej się boję. no i ceny. myślałam nawet i używkę skórzaną, może lepszej firmy kupić, ale tak do 750zł. z tego co widzę przeglądając różne ogłoszenia- da się, nawet taniej, nawet Stubbeny, Ken Taury, Daw Magi... tylko nie w moim rozmiarze 🙁


a jakie opinie o siodłach Parcour?
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Hegemonia dnia 18 czerwca 2011 o 22:08
a ja mam pytanie odnośnie Pfiffowskiego New Lorda/ Lord Expert. w przeciwieństwie do Beauty jest wykonane ze skóry. ma głębsze siedzisko. nie wypycha tak bardzo nogi do przodu jak Beauty, wręcz na rekreacji prowadząc jazdy zauważyłam, że moim dziewczynkom poprawia dosiad.

od dwóch miesięcy jeżdżę w takim Lordzie i fajnie leży na mojej kobyle (trudnej do dobrania siodła), mnie się w nim jeździ bardzo dobrze. przed zakupem własnego powstrzymuje mnie jedynie to, że w nowych Pfiffach ławy są strasznie wysokie, w tym w którym jeżdżę fajnie płasko leżą (to jest podstawowy warunek do dobrania czegoś mojej małej)- czy w nowych lordach też tak jest? no i ... jak wyglądają widziane przez was kilkuletnie Lordy? bo ten mój jest w świetnym stanie technicznym, natomiast wygląda jakby miał lat z 20... fakt faktem- nie było to siodło na które jeden właściciel chucha i dmucha, tylko rekreacyjne, które i siedziało na słońcu i w - kilku stopniach zimą w siodlarni, i mokło i było gryzione przez konie... a w ciągu ostatnich dwóch lat (nie wiem jak wcześniej), tej wiosny ulitowałam się i je potraktowałam pastą do sprzętu jeździeckiego... zastanawiam się, czy ono tak z racji jakości wygląda, czy zaniedbania jednak.
Obozy jeździeckie
autor: Hegemonia dnia 12 maja 2011 o 17:34
[quote author=pawel_asola link=topic=14237.msg1007934#msg1007934 date=1305203172]
ja na wyjazdy z końmi albo bez polecam Łukowe, właśnie wróciliśmy z rajdu :-)

info o obozach powinno być na stronie

http://dolinakoni.com.pl
[/quote]

w ubiegły wtorek wróciłam z rajdu w O.J. Hanka w Lipowej. świetną zabawę i wspaniałe widoki dopełniała prawdziwie wiosenna aura, a Skrzyczne zaskoczyło nas zalegającymi płatami śniegu! gorąco polecam.

info o obozach powinno być na stronie: www.oj-hanka.pl

😉 😉 😉
Obozy jeździeckie
autor: Hegemonia dnia 12 maja 2011 o 13:17
o ch** chodzi do cholery  🤔 ? samo "ciach" nic nie mówi, a dałam info o obozie jeździeckim w wątku o obozach jeździeckich. więc chyba jak najbardziej w temacie. piszę na forum, a nie PW, bo wkurzają mnie już te sytuacje, które non stop się tu dzieją, wątki porozrywane i same "ciachy".  🤔

niestety, nie mam czasu przejrzeć całego wątku, ale jestem ciekawa, czy posty instruktorów/właścicieli/marketingowców renomowanych ośrodków jeździeckich też są ot tak "ciachane" 😉 😤 😤 😤
Obozy jeździeckie
autor: Hegemonia dnia 12 maja 2011 o 08:38
[ciach]
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] oglooszenie poza watkiem