Joy

Konto zarejstrowane: 11 lipca 2012
Ostatnio online: 12 sierpnia 2022 o 00:01

Najnowsze posty użytkownika:

moda, ciuchy etc...
autor: Joy dnia 29 grudnia 2020 o 12:09
azzawa, znalazłam ją na alliexpress, ale nie mam pojęcia czy to wiarygodna aukcja, nie znam się  🤣 Znalazłam ją też w kilku sklepach, ale z tego wszystkiego alliexpress jest chyba najbardziej wiarygodne, a już na pewno najtańsze
FOODPORN
autor: Joy dnia 29 listopada 2020 o 14:35
Zachęciły mnie wpisy o piecu do pizzy i kupiłam Spice Caliente. Pierwsza próba już za mną i jakie to jest doooobre!  😍 Pewnie miał w tym swój udział również inny przepis na ciasto, ale dzisiejsza pizza wyszła cudownie. Aż się boję pomyśleć co będzie, jak kupię do niej odpowiednią mąkę i nabiorę wprawy.  😀 Przepis wzięłam z Pyza Made in Poland i trochę ciężko szło to formowanie kulek, a potem placków, ale pęcherzyki się porobiły, a ciasto było lekko chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku, więc generalnie jestem zadowolona z efektu.
wasze ulubione seriale
autor: Joy dnia 10 sierpnia 2020 o 10:03
Ja skończyłam wczoraj drugi (i ostatni) sezon Vivir sin permiso (Życie bez pozwolenia) i meeega! Jak komuś podobały się klimaty Narcos czy Uwięzionych to polecam, pełno zwrotów akcji, intryg, momentami trzymający w napięciu, a przy tym nie było w nim aż tylu absurdów. Bardzo mnie wciągnął. Do obejrzenia na Netflixie, tylko ostrzegam, że odcinki są długie - każdy trwa minimum godzinę, niektóre 1,5h.
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 01 lipca 2020 o 12:03
feno, na samych studiach jako takiego podziału nie mamy, ale wybrałam seminarium językoznawcze po raz kolejny. Tym razem piszę o tłumaczeniach audiowizualnych. 😀
Widzę, że mamy podobne plany, ja też zamierzam dokształcić się w tych tematach. Na razie wykupiłam 2 kursy w promocyjnej cenie z Udemy, podobno są spoko tak na początek żeby się oswoić z podstawami i popróbować samemu, ale potem pewnie przydałby się jakiś konkret kurs, więc też chętnie posłucham poleceń  :kwiatek:
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 30 czerwca 2020 o 17:16
feno, gratulacje! Świetny wynik. 😉 Też się już nie mogę doczekać końca, ale przede mną jeszcze jeden rok magisterki (dalej filologia hiszpańska). Praca już się pisze, oby szybko minęło  🤣
wasze ulubione seriale
autor: Joy dnia 13 czerwca 2020 o 22:32
Dla mnie 3 i 4 sezon były co raz bardziej niedorzeczne (może z powodu przejęcia serialu przez Fox), ale dotrwałam do końca. Teraz przeczytałam, że jeszcze ma być 5 sezon (spin-off) 😜


Na cda już jest dostępny 5 sezon, Vis a vis: El Oasis  😉 Zaraz się zabieram do oglądania, bo dopiero przed chwilą się o tym dowiedziałam.

Mi się bardzo podobał 1 i 2 sezon Uwięzionych, gorzej z pozostałymi, ale to i tak jeden z lepszych seriali, jakie ostatnio widziałam.  😀
pensjonaty w okolicach trójmiasta
autor: Joy dnia 06 czerwca 2020 o 20:55
Z trenerem spoza stajni można już trenować w Darbovenie, widziałam takie treningi parę razy.  😉

To nie jest taka zła stajnia, jeszcze zależy, kto czego potrzebuje, ale w Rumi raczej nie ma nic lepszego... Miejsca na padoki może jest niewiele, ale przynajmniej zawsze jest na nich siano i też nie zauważyłam, żeby te konie stały jak kołki w miejscu, tylko poza jedzeniem też się bawią, tarzają i ogólnie korzystają z wyjścia ile się da.
Jesienią/zimą przeraża mnie tylko ilość błota na tych padokach (ale też trudno, żeby było inaczej przy tej ilości koni na takiej powierzchni) i nie podoba mi się ich rozłożenie, w tym sensie, że żeby sprowadzić swojego konia, trzeba przejść przez wszystkie pozostałe padoki (pierwsze stoją konie szkółkowe, prywatne są dalej).

Za to w stajni jest czysto, w boksach również, siano jest, opieka też w porządku. Plac do jazdy jest moim zdaniem bardzo fajny, hala również może być. Z minusów ze strony pensjonariusza można by jeszcze dodać szkółkę, bo jest bardzo rozwinięta, ale funkcjonuje do określonych godzin + w niedziele wcale. No i jest bardzo utrudniony dostęp do lasu, więc jak ktoś lubi jeździć w tereny, to musi się przebijać przez miasto. 

Piszę to z perspektywy osoby, która tam do niedawna chodziła parę razy w tygodniu przez kilka miesięcy zająć się czyimś koniem, a nie z perspektywy właściciela konia, więc może czegoś nie dostrzegam. Osobiście bym tam konia nie postawiła, bo jednak by mi zależało na pastwisku/dużym padoku i wyjazdach w teren, ale gdyby nie to, to życzyłabym sobie, żeby we wszystkich stajniach był przynajmniej taki standard.
Czasem sobie myślę, że to jednak dobrze, że nie mam własnego konia, bo miałabym wielki problem z wyborem stajni 😁
pensjonaty w okolicach trójmiasta
autor: Joy dnia 05 czerwca 2020 o 20:47
Fokusowa, w Darbovenie jest piaszczysty padok podzielony na kilka mniejszych. Konie są podzielone bodajże na 2 grupy + niektóre prywatne mają swoje własne kwatery. Tam wychodzą codziennie na cały dzień. Dodatkowo jest trawiasty paddock paradise, na który wychodzą wg. rozpiski na parę godzin, chociaż osobiście nigdy ich tam nie widziałam  🤣  Ale może po prostu nie trafiłam. W każdym razie konie mają gdzie wyjść, ale moim zdaniem szału nie ma.
Dobudowują teraz nową stajnię i w sumie ciekawi mnie czy w związku z tym ilość padoków w jakiś sposób się zwiększy, czy zostanie ich tyle samo/będzie mniej...
FOODPORN
autor: Joy dnia 30 stycznia 2020 o 17:03
Rączkami wyszło zdecydowanie lepiej niż z robota. 😀 Też się zainspirowałam tym filmikiem i przepisem. Ciasto było takie fajne, dość elastyczne i co najważniejsze, po ugotowaniu wszyscy zgodnie uznali, że w końcu wyszło dobre. Jeszcze trochę wprawy i pewnie będzie jeszcze lepiej. 🙂




Sos pomidorowo-czosnkowy z chili. Tęsknię już za letnimi pomidorami, to byłoby dopiero dobre...
FOODPORN
autor: Joy dnia 28 stycznia 2020 o 10:13
smartini, dzięki, będę jeszcze próbować w takim razie. Widocznie to jedna z tych rzeczy, których nie da rady zrobić na skróty. Mój problem chyba polega właśnie na tym, że wszystko łączyłam ze sobą od razu i to jeszcze w Kenwoodzie zamiast rękami... Dobrze sobie radzi z innymi rzeczami, ale makaron najwyraźniej potrzebuje więcej uczucia.  😀
FOODPORN
autor: Joy dnia 27 stycznia 2020 o 16:00
smartini, a czy w tej książce znajduje się też przepis na sam makaron? Mam nawet maszynkę do robienia makaronu, ale dotychczasowe próby zrobienia go nie były zbyt udane.  🤣 Próbowałam różnych przepisów i póki co bez powodzenia, a szkoda, bo to fajna sprawa.
PSY
autor: Joy dnia 21 listopada 2019 o 21:17
smartini, dzięki, napisałam do Equecany i dzięki temu dowiedziałam się, że Accdog robi takie obroże. W związku z tym dzięki fin za propozycję, ale obędzie się bez kombinowania. 😀


Jeśli mowa o malinoisach, to pisałam tu kiedyś o takim przypadku jak wspomniała Wojenka - ludzie wzięli sobie malinę bo ładna i mądra. Pisałam tu, że mieli problem z jego uciekaniem i niszczeniem, które nie ustało mimo uczęszczania z psem na szkolenie. Dla nich jednak ta historia ostatecznie miała dobry koniec, bo pies przestał im niszczyć i uciekać, mimo że dalej nie mają płotu (brak pozwolenia ze względu na architekturę krajobrazu czy coś takiego). Wystarczyło ogrodzić posesję... siatką na kury, pod prądem. Jakimś cudem na niego zadziałało, może dlatego, że to bardzo wrażliwy pies. Moje by ją pewnie wzięły taranem albo przeskoczyły górą, bo jest niska.  😂  Dalej regularnie ćwiczy posłuszeństwo ze swoim panem i wreszcie są z niego w pełni zadowoleni, bo okazał się być mega pieszczochem, który dosłownie wchodzi na kolana i zawsze musi być obok.  🙂 Fajnie, że im się udało, choć domyślam się, że nie wszystkie historie tego typu się tak kończą. Wystarczy zobaczyć ile belgów szuka domu.
PSY
autor: Joy dnia 16 listopada 2019 o 20:46
Kojarzy ktoś firmę, która sprzedaje skórzane obroże (lub ew. z biothanu) typu martingale, ale z łańcuszkiem? ( Przykładowe zdjęcie) Znajduję niestety tylko na zagranicznych stronach. 🙁
Chciałam pierw kupić jakąś kolorową taśmową, ale po przejrzeniu miliona wzorów zwątpiłam, nic mi się nie podoba i też w niewielu miejscach jest opcja z łańcuszkiem.
PSY
autor: Joy dnia 23 czerwca 2019 o 18:50
madmaddie, smartini - do WW  akurat pisałam i odpisali, że nie zrobią, bo nie mają do tego sprzętu.
Pytałam nawet w kilku miejscach, gdzie są w ofercie obroże z takim zapięciem, ale tam też takich szelek nie zrobią...

Sama znalazłam na razie American Heart, ale jakby komuś jeszcze przyszła jakaś firma do głowy, to byłoby super.  😀
PSY
autor: Joy dnia 22 czerwca 2019 o 19:29
Kojarzy ktoś firmę, która szyje szelki (guardy) zapinane na zwykłą sprzączkę zamiast klamry? Niestety gdzie bym nie spytała, to nie zmieniają zapięcia... A nie chcę szelek ze skóry. Tylko w sklepach z akcesoriami dla psów w typie bull znalazłam takie, ale minimalna szerokość taśmy to 4-5cm, czyli zdecydowanie za dużo. Jedna z tych firm używa jeszcze taśmy 3cm, ale tylko w dwóch kolorach.  😵 Wolałabym nieco większy wybór, kolory mogą być jednolite.
Może ktoś szukał czegoś podobnego?
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 16 czerwca 2019 o 17:43
feno, w końcu udało mi się z tym słownikiem. Praca już gotowa i czeka na złożenie w dziekanacie.  😉 Muszę tylko poznać wyniki z dzisiejszego egzaminu z PNJH. Jeśli będą pozytywne, jutro oddaję pracę i bronię się już 28 czerwca. Innego scenariusza nawet nie biorę pod uwagę, mam dość tego miejsca.  🤣
Właściwie to czekam tylko na wynik z gramatyki, bo reszty jestem pewna/już wiem.
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 15 czerwca 2019 o 09:41
A ja jutro mam ostatni egzamin, po nim jeszcze tylko obrona i koniec! <3

Choć co prawda musiałam się w połowie ostatniego semestru przenieść na studia zaoczne, bo wszystko zapowiadało na to, że na dziennych zwyczajnie nie zdam.  🙄  Nigdy nie zrozumiem dlaczego pozwala się na takie sytuacje, że dorośli ludzie trzęsą się ze stresu na zajęciach, nie mogą złapać oddechu, chodzą na terapię czy przyjmują leki uspokajające, a to wszystko z powodu wykładowcy. Ja się z tego wypisałam bo miałam już dość. Dzięki temu chociaż przez parę ostatnich tygodni mogłam poczuć, że studiowanie jest fajne... A teraz patrzę jak moi znajomi nie zdają z jednego lub drugiego przedmiotu, gdzie była właśnie taka atmosfera.
Od razu powiem, że zgłoszenie tego wyżej przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego. 🙂
PSY
autor: Joy dnia 02 czerwca 2019 o 20:36
Kastorkowa, gratulacje, fajne cielątko z niego  😀

Ja też właśnie adoptowałam psa, trzyletniego petit basseta griffona, z rodowodem. On chyba też przerósł swoją poprzednią rodzinę. Niby to nie jego zachowanie jest powodem oddania, ale coś nie chce mi się w to wierzyć...  😉
Kradnie żarcie, rozwala śmieci, wyje w domu, ucieka, warczy i próbuje gryźć jak coś jest nie po jego myśli. I chyba nie raz dostał przez łeb sądząc po jego zachowaniu.
Będzie wesoło. Zwłaszcza że jeszcze zdrowotnie jest co ogarniać. Niby miał kochający dom, ale coś mi tu nie gra. Dobrze, że chociaż mu szukali domu, a nie wywalili.
PSY
autor: Joy dnia 30 maja 2019 o 14:01
Wpadam z nowymi wiadomościami o malinie, bo parę osób było zainteresowanych, jak to się dalej potoczy.




Jakoś miesiąc temu był na chwilę w Polsce i spędziliśmy trochę czasu razem. To w sumie fajny, normalny pies. Okazało się, że jak ma płot, to nigdzie nie ucieka i nie niszczy, nawet zostawiony sam na parę godzin. Wyszkolony też całkiem fajnie i właściciel codziennie nad tym pracuje.  🙂
Niestety jego sytuacja w Szwajcarii nie jest taka kolorowa z różnych rodzinnych powodów, dlatego przyjeżdża do mnie na jakieś 3 tygodnie aż tam się wszystko uspokoi. Dalej mają tam z nim problemy, więc ja nie wiem jak to będzie...

No ale nie ma co się martwić na zapas, chociaż ja chyba mam czym, bo za rogiem obrona, a ja będę mieć  w sumie 6 psów na głowie 😂
Bo poza moimi trzema, przyjeżdżają te dwa szwajcarskie (malina i weimar), a ja jeszcze... jadę jutro po kolejnego psa z adopcji.

Także jakby kogoś interesowało jak wygląda życie na 6 psów to jestem gotowa zdawać relacje na bieżąco  😜

Perfekcyjna Pani domu. No,ostatecznie może być Pan;]
autor: Joy dnia 30 marca 2019 o 15:06
Ja mam robot Kenwooda od niedawna, ale też bardzo polecam - tak jak pisze szemrana, zrobi wszystko i to jeszcze jak  😍 Pizza, makaron, biszkopt i inne ciasta... Wszystko robi ekspresowo i bardzo dokładnie - używam go jeszcze do szatkowania, blendowania i wyciskania soku. Przed nim jeszcze próba zmielenia mięsa dla psów, ale jestem dobrej myśli. 🙂 Jedyny minus to cena, zwłaszcza jeśli chce się zainwestować w różne przystawki - np. taka do makaronu kosztowała ok. 300-400zł z jedną, podstawową tarczą. Jeśli chce się zrobić inny rodzaj makaronu, to trzeba dokupić inną tarczę, która kosztuje 100zł... I tak można by wymieniać i wymieniać, ale to kwestia tego co komu potrzebne.  😉
Młode Konie
autor: Joy dnia 29 marca 2019 o 12:03
tuch, masz prześlicznego konia. Uwielbiam oglądać jego zdjęcia, jest jednym z moich revoltowych ulubieńców.  😀
PSY
autor: Joy dnia 05 marca 2019 o 18:10
Ja mam taką dosyć zabawną anegdotkę odnośnie odsyłania psa na miejsce. Ogólnie nie używam tej komendy, ale raz w nerwach rzuciłam do basseta "na miejsce!", a on żywym truchtem pobiegł do sypialni i... wskoczył na moje łóżko i zasnął.  🤣
W poprzednim domu miał swój kojec w domu, w korytarzu pod schodami właściciele  wygrodzili mu kawałek miejsca i  tam  go ciągle trzymali i używali tej komendy.
Jak widać nie zapomniał jej przez 6 lat, tylko "miejsce" nabrało nowego znaczenia.  😁  Mimo że w łóżku śpi tylko w nocy, oczywiście przytulony pod kołdrą, a dnie normalnie przesypia w swoim koszyku. Kocham tego śmierdziela niesamowicie.  😀


Czasem jeszcze śpi na fotelu. Tu trzeba sobie jeszcze wyobrazić machanie ogonem, którym macha zawsze jak się o nim mówi, nawet przez sen.  😍

Wojenka, to świetna wiadomość, dalej trzymam kciuki. Szkoty to twarde sztuki.  🙂
PSY
autor: Joy dnia 04 marca 2019 o 22:03
JARA, nie wiem o jaki styl ci chodzi, ale np. Sara Napora (strona Reveries na facebooku) robi grafiki i plakaty na zamówienie.

Ci moi znajomi od malinoisa właśnie nie mogą się przekonać do klatkowania go, eh. Nie chcą nawet spróbować, bo to "męczenie". Na szczęście chwilowo wymyślili inny sposób na zatrzymanie go na posesji, więc problem ucieczek został chwilowo zażegnany. A skoro może zostawać bezpiecznie na zewnątrz, to nie ma też okazji do niszczenia w domu.
PSY
autor: Joy dnia 27 lutego 2019 o 19:42
Do schroniska trafił jako "odpad" z wojska (podobno) i został zabrany jako około 5 miesięczny szczeniak, teraz będzie miał jakieś 9 miesięcy. Nie spędził w schronisku dużo czasu.  Ale zgadzam się, że to od początku był paskudny pomysł, niestety żadne argumenty nie docierały...

W każdym razie będę wdzięczna za kontakty, więc jak epk przypomnisz sobie o kogo chodzi, to byłoby super. 🙂 madmaddie, dzięki, przekażę właścicielom.
Porozmawiam z nimi jeszcze na  ten temat.

Sama jestem ciekawa jak to się dalej potoczy. Do Wielkanocy chcą jeszcze "walczyć" na miejscu ze swoim szkoleniowcem.
Strasznie szkoda mi tego psa i wkurza mnie cała ta sytuacja.  To było takie klasyczne patrzenie na wygląd przy wyborze i na nic więcej.  🙁
PSY
autor: Joy dnia 27 lutego 2019 o 17:03
Nie do końca nie chcą, bo chodzą teraz na szkolenie i ćwiczą w domu. Nie mogą jednak dłużej trzymać tego psa w obecnym miejscu zamieszkania, mając z nim takie problemy.
Mają w planach przeprowadzkę, ale będzie ona możliwa dopiero za 4 miesiące. Nie chcą oddawać psa z powrotem do schroniska.
W stacjonarnym szkoleniu nie mogą uczestniczyć w żaden sposób, bo mieszkają w Szwajcarii, a że tam ich na to nie stać, to chcą go wysłać tutaj, do Polski.

Jedyne co nam przyszło do głowy, żeby uniknąć oddawania go, to właśnie to szkolenie stacjonarne + pobyt u mnie w domu po zakończonym szkoleniu, do czasu aż się przeprowadzą.
Po cichu liczymy na to, że ktoś by ogarnął w tym czasie, żeby potem, jak już będą mieszkać w bardziej przyjaznym i bezpiecznym miejscu, w końcu mogli się cieszyć tym psem. Oczywiście stosując się do wskazówek. Jednego psa już mają, jest bardzo dobrze ułożony, po prostu belg ich chyba "trochę" przerósł, mimo że ostrzegałam.  😉

Zastanawiam się tylko na ile to kwestia ułożenia go, a na ile potrzeba konkretnej pracy, bo może on po prostu nigdzie nie będzie fajnym psem na kanapę i do wędrówek po górach. W styczniu miałam go przez tydzień w domu i to fajny, bystry dzieciak, który wtedy doskonale wiedział, kiedy jest czas na zabawę, a kiedy na odpoczynek. I nie wiem co się stało od tego czasu. Może dorósł i pokazał swój temperament, a może po prostu nie pasuje do swojej rodziny.
PSY
autor: Joy dnia 27 lutego 2019 o 15:50
Joy, mam znajome które siedzą w Maliniakach. Mogę podpytać. O jakie szkolenie Ci chodzi konkretniej?


O podstawowe posłuszeństwo, naukę grzecznego zostawania w domu, eliminację ucieczek i ogólne ogarnięcie psa... Cały proces szkolenia musiałby przebiegać bez właściciela.
Sytuacja jest ogólnie dosyć nieciekawa, ale to nie mój pies, więc więcej mogę wspomnieć na priv.

Chętnie też opowiem o tym problemie komuś, kto zna maliniaki i mógłby szczerze powiedzieć, czy takie szkolenie mogłoby coś zmienić, czy może jednak lepiej przekonać właścicieli, żeby znaleźli mu lepszy dom, który sprostałby jego potrzebom.  🙁
PSY
autor: Joy dnia 27 lutego 2019 o 08:35
Zna ktoś może warte polecenia miejsce, gdzie można oddać psa na szkolenie stacjonarne na miesiąc lub dwa? Gdziekolwiek w Polsce. Chodzi o niespełna rocznego malinoisa.

mundialowa, ja mogę zrobić, zaraz zedytuję posta lub wyślę pw  😉

edit.
1 2 3 4 5 6

Mam nadzieję, że dobrze widać  🤣
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Joy dnia 01 lutego 2019 o 19:29
Robaczek, moja mama dawno temu została ugryziona przez pająka, właśnie w nogę i pozwoliłam sobie przedstawić jej twoją historię. Mówi, że z opisu i zdjęcia wygląda to bardzo podobnie. Ją też wtedy lekarze zbywali i nie mieli żadnego konkretnego pomysłu, a rana się babrała coraz gorzej, leciała z tego ropa, noga była gorąca i strasznie bolała. W końcu ktoś stwierdził, że to nie może być sugerowany przez lekarzy czyrak i pokazał to swojemu ojcu, lekarzowi, który na ten widok od razu zabrał mamę do szpitala, do znajomego chirurga. Ten jej to po prostu dokładnie i głęboko oczyścił, bo zaczęła się już pojawiać martwica. Dostała też chyba jakiś antybiotyk. Od tego momentu zaczęło się już goić, ale trwało to bardzo długo, a jeszcze kilka lat po mama miała silną reakcję alergiczną na jakiekolwiek ugryzienia, która nie występowała nigdy przed, ani nie powtórzyła się później. Blizna została, po ponad 30 latach nie rzuca się w oczy, no i jest płaska, nie została po tym żadna dziura.
Trzymam kciuki, żeby w końcu ktoś ci z tym pomógł i żeby szybko się wygoiło.  🙂
Pomoc Stajni w Sulminie po pożarze
autor: Joy dnia 29 stycznia 2019 o 10:46
Ode mnie też, udostępniam dalej. Ciężko uwierzyć. 🙁 Dobrze, że nikomu nic się nie stało, bo aż mnie przeszedł dreszcz, jak zobaczyłam ten tytuł. 🙁
PSY
autor: Joy dnia 01 stycznia 2019 o 11:33
RaDag, super rudzielec  😀

My sylwestra spędzaliśmy w tymczasowo powiększonej ekipie.  😉 Znajomi zostawili nam na kilka dni swoje psy (wyżła i belga) i tym sposobem mamy ich teraz pięć.



Jestem nimi wszystkimi zachwycona, bo się świetnie dogadują i spokojnie zniosły strzelanie. Basset i szkot chyba nawet nie wiedzą, że coś się działo.  😂
Dzikie szaleństwo było tylko pierwszego dnia, a teraz już luz i praktycznie nie czuć, że w domu jest więcej psów.

Szczęśliwego nowego roku wszystkim  🙂
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 23 października 2018 o 15:58
Ja o dziennej psychologii na sopockim SWPSie słyszałam dobre rzeczy, więc trochę mnie to szokuje, co piszesz Strzyga o zaocznej. Szkoda, że takie rzeczy mają miejsce - zwłaszcza tam, gdzie wydawałoby się, że się zwraca uwagę na psychikę i jej wpływ na zdrowie.  🙁

Ja melduję postęp, nowa promotorka, o której pisałam, pomimo moich obaw zaakceptowała mój temat i uznała go za ciekawy i warty poruszenia.  😀 Okazało się,  że też nie rozumie systemu jaki panuje na UG i pracuje według tego, który jest na większości uczelni. Pokazała mi parę prac w formie słowników i generalnie dała zielone światło do działania, więc pora brać się do roboty. 😀



Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 18 października 2018 o 20:40
Nie, jest coraz gorzej.  🤔wirek:
Wstrzymałam się z jakimkolwiek działaniem do otwarcia trzeciego seminarium. Niestety nie wybrali tej osoby, u której chciałam pisać. Seminarium poprowadzi osoba, która pracuje na uniwersytecie dopiero od października i przyjechała z Rosji (jestem na iberystyce...). Z wstępnego rozeznania wynika, że również nie zajmuje się przekładoznawstwem.
Chcąc nie chcąc, zostałam do niej przypisana, bo obecny promotor wybrał sobie 8 osób z 17, które chce prowadzić, a reszcie - za przeproszeniem - kazał spadać na drzewo.  😜
Byłam dziś więc u opiekuna roku, który obiecał porozmawiać z dyrektorem instytutu i zapytać o możliwość pisania pracy u innej osoby, niż ta, która prowadzi seminarium. Przy okazji opiekun potwierdził moje przypuszczenia, że faktycznie na innych uczelniach jest inaczej i tylko u nas jest taka dziwna zasada.
Mam jeszcze spróbować u tej Rosjanki, bo może akurat zaakceptuje mój temat, ale jeśli nie, to mam próbować dalej, albo po prostu pisać jakiś narzucony mi temat...

Chciałam stworzyć polsko-hiszpański słownik pojęć jeździeckich. Niestety pierwszy promotor uznał, że słownik nie może być pracą licencjacką (szkoda, że są takie prace z innych uczelni, ale też z naszej, ale pisane u tego promotora, do którego nie mogę się dostać 🙁 ), a po drugie kręcił nosem na tematykę (przy czym modowe czy piłkarskie słownictwo w innych pracach mu nie przeszkadza).

To nie jest tak, że ja się upieram przy koniach, po prostu chcę napisać pracę projektową, która polega na tłumaczeniu i uznałam, że to będzie mi się przyjemnie tworzyło. Od biedy mogę przetłumaczyć jakiś tekst, np. piosenki (takie prace też istnieją), ale nikt tu nie chce się tym zająć. Tylko chyba zapominają, że jesteśmy na specjalności translatorskiej.  🤔wirek:


Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 11 października 2018 o 08:34
smarcik, tak, nie zajmuje się interesującym mnie obszarem i twierdzi,  że też nie bardzo czuje się na siłach sprawdzać mi taką pracę. Ale też chyba nie ma między nami porozumienia, bo mi jako jedynej nie bardzo chce podpowiedziec, ja mogłabym zmodyfikować ten temat.
Na szczęście wczoraj sam coś zadziałał w tym temacie i poprosił o otwarcie trzeciego seminarium,  prawdopodobnie u tej osoby,  u której bym chciała,  więc może problem sam się rozwiąże.  🙂 całe szczęście, bo 14 osób u jednego promotora, to mało fortunne rozwiązan
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 09 października 2018 o 22:02
madmaddie, niestety nie miałam jak zareagować przed rozpoczęciem semestru, bo do samego rozpoczęcia wszyscy myśleliśmy, że będą trzy seminaria i trzech promotorów. Jeszcze w czerwcu mówili, że tak będzie.

No nic, na to wygląda, że co uczelnia, to zwyczaj. Szkoda, że u mnie zawsze pod górę.  😁 Ale wasze odpowiedzi przynajmniej dały mi nadzieję na to, że  chociaż warto spróbować i zapytać, skoro na innych uczelniach jakoś się da innym systemem niż nam narzucono.
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 09 października 2018 o 17:08
Jak u was wyglądało pisanie licencjatu, a konkretnie wybór promotora? Całe życie byłam przekonana, że seminarium niekoniecznie jest prowadzone przez promotora, którego trzeba znaleźć na własną rękę. Z mojego wstępnego rozeznania pośród znajomych też wyglądało to właśnie w ten sposób. Tymczasem mi narzucono dwa seminaria, które są jednocześnie prowadzone przez promotorów. Problem polega na tym, że nie mogę się dogadać ze swoim. Byłam zresztą pewna, że do wyboru będzie jeszcze jeden, jak co roku, zwłaszcza że zajmuje się tłumaczeniami, a jestem na specjalności translatorycznej...
Pytam, bo zastanawia mnie, czy realna byłaby próba udania się do tego "brakującego" promotora, skoro nie prowadzi żadnego seminarium? Czy jest to konieczny warunek, czy jednak nie? Jestem na wydziale filologicznym, gdyby miało to znaczenie.

Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 29 września 2018 o 18:44
Wydaje mi się, że zaczniemy już pisać w tym semestrze. I wtedy pewnie do maja/czerwca, niestety jeszcze nie wiem jak to do końca wygląda, pewnie się dowiem na najbliższym seminarium we wtorek.
Chciałam stworzyć słownik pojęć jeździeckich, polsko-hiszpański (+ ew. angielski). Teraz będę musiała wybrać coś z językoznawstwa, bo niestety seminarium literacko-kulturoznawcze prowadzi taka osoba, że zwyczajnie szkoda mi nerwów... Pewnie narobiłaby mi tylko problemów, a też się już nie mogę doczekać końca. Na tym wydziale absurd goni absurd. 😉
Baskijski będzie obowiązkowy, ale sami go wybraliśmy w ramach fakultetu. Niemniej trzeba go zdać i trochę załamuje mnie ten wybór, ja celowałam w coś zupełnie innego.

Ja też mam nadzieję, że przejdę przez ten rok bez problemów. I też nikt mnie namówi na kontynuację studiów w Gdańsku. Właściwie to myślę o magisterce w Hiszpanii, najlepiej gdzieś na południu, ale zobaczymy jeszcze jak się wszystko poukłada.
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Joy dnia 29 września 2018 o 13:34
Nie martw się feno, u mnie na ostatnim roku na iberystyce wcale nie lepiej niż u ciebie. 7 przedmiotów + wykład ogólnouczelniany + seminarium licencjackie + praktyki.  😁 Jeszcze nam zrobili taki paskudny numer, że nasz rok wyjątkowo ma do wyboru tylko dwa seminaria (zamiast trzech), mimo że jeszcze w maju mówili, że będą trzy... I tym sposobem mój pomysł na pracę licencjacką przepadł, bo akurat byłam zainteresowana tym brakującym seminarium.
Trzymam kciuki za kataloński. 🙂 Nam chcą na ostatnim semestrze zrobić język baskijski - po co, nie wiem.  😜

Jak to wygląda ze zmianą uczelni w trakcie studiowania to nie mam doświadczenia, ale wydaje mi się, że jest to do zrobienia. Oczywiście pod warunkiem, że programy twoich i nowych studiów pokrywają się ze sobą. W Hiszpanii chyba też są bardziej ludzcy pod tym względem.  😉
Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...
autor: Joy dnia 24 czerwca 2018 o 12:31
hedonistka, ten wątek?  😉
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Joy dnia 15 czerwca 2018 o 14:32
Czy but ortopedyczny mogę zdejmować w ciągu dnia (jeśli siedzę i się nie ruszam) czy może jednak powinnam mieć go cały czas na sobie? Mam złamaną II kość śródstopia, bolało tylko pierwszego dnia, nie ma żadnej opuchlizny, a bez buta jest dużo lepsze krążenie...
PSY
autor: Joy dnia 09 czerwca 2018 o 18:12
To ten mieszaniec owczarka niemieckiego, którego kiedyś pokazywałam. Dziękuję, faktycznie nie jest tak źle. Miałam mnóstwo szczęścia, bo było blisko do tragedii, a tymczasem czuję się nawet dobrze. W szpitalu nikt nie może się nadziwić, a ratownik z karetki nawet mnie znalazł na Facebooku, żeby mi napisać że to było wyjątkowe zdarzenie.  😁
PSY
autor: Joy dnia 09 czerwca 2018 o 05:24
smartini, piękny Chorizo <3 swoją drogą ostatnio się dowiedzialam na zajęciach że jego imię w slangu oznacza łobuza lub rzezimieszka, czy coś takiego 😁

Mega wam zazdroszczę tych wszystkich spacerów. Mój pies mnie prawie zabił w czwartek i mogę zapomnieć o jakiejkolwiek aktywności z nim na min. 1,5 miesiąca... Ot, nieszczęśliwy wypadek na spacerze. Podciął mnie linką, bo się zagotował emocjonalnie (inny pies, początek spaceru, koń w bryczce). Efekt? Pęknięta podstawa czaszki, kość skroniowa, przewód słuchowy oraz druga kość śródstopia. A to tylko niewinny spacer...
PSY
autor: Joy dnia 13 maja 2018 o 19:29
Jeżeli chodzi o alergię na wybrane osobniki, to ja coś podobnego zauważyłam u siebie. Od urodzenia mieszkam z psami, a pierwsze objawy alergii na psy pojawiły się po 15 latach, z chwilą nabycia basseta.  😉 No i mam sobie tę alergię, też byłam ciągle chora, ale od roku się odczulam i znowu cieszę się życiem.  😉 Aktualnie mam 4 psiaki.

Ascaia, jasne! Generalnie nigdy nie brałam udziału w niczym podobnym i byłam pełna obaw czy sobie poradzę. O swojego psa się nie bałam, bo to hardkor i gdyby mógł, to by całą trasę leciał galopem. 😁
Trasa jednak okazała się bardzo przyjemna, praktycznie cały czas biegło się po płaskim, nie licząc zejść do wody. Wody było dużo, ale dzięki temu nie czuło się gorąca i psom chyba też było dzięki temu lżej. Momentami woda sięgała mi jednak szyi, a mam 180cm wzrostu i mój pies średnio pływa, więc musiałam go dodatkowo holować. 😁 Ogólnie bardzo przyjemnie, bezpiecznie, wszędzie dookoła sympatyczni ludzie. Jeśli chodzi o organizację to moim zdaniem była bardzo sprawna, ale ja też załatwiłam całą papierkologię z rana, bo nocowaliśmy w aucie na parkingu.
Bardzo polecam, nawet jeśli ktoś nie czuje się sportowcem. Świetna zabawa, można sprawdzić siebie i psa. Dosłownie dodało mi to skrzydeł i kocham swoje futro jeszcze mocniej.  😜

[img]https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32313629_1655879001126150_1306043217627578368_n.jpg?_nc_cat=0&_nc_eui2=AeEsN4RPIt2T3ydRYSjGwvXIfkQdXN9f23oRukXCm8pTotZUYmmMZp8Ml0kNKAmHxI1HktoEHUMqCQFJPdjCVGnBZvDzb5a2mAcEuDrI-oG1TA&oh=0653dbd6a42a7c0a8af15f6a359a907e&oe=5B86D85C[/img]
Tutaj jedna z wodnych przeszkód.
PSY
autor: Joy dnia 13 maja 2018 o 06:12
Przeżyliśmy Hard Doga  😜 szału nie ma, bo zajęło nam to 51min, ale że generalnie nie biegam, to jestem dumna, że skończyliśmy. Mega zabawa, pies jak zawsze dawał czadu i przez wszystko szedł jak burza. <3
pensjonaty w okolicach trójmiasta
autor: Joy dnia 09 maja 2018 o 18:36
Klami, na facebooku możesz ją znaleźć. Prowadzą pensjonat i rekreację. Jedna z kilku rumskich stajni, których jest całkiem sporo jak na tak małe miasto.  😉 Bo jeśli dobrze liczę, to jest aż 7. Carlos funkcjonuje już z 3-4 lata jeśli się nie mylę.
PSY
autor: Joy dnia 08 maja 2018 o 11:05
Mój pierwszy basset był ze schroniska, gdyńskiego Ciapkowa. Sprawa była o tyle skomplikowana, że był podopiecznym poznańskiej fundacji, tylko jego "właściciele" się go pozbyli wyrzucając do lasu. Został jednak rozpoznany i w sumie procedura adopcji odbywała się między dwoma organizacjami. Po zapoznawczym spacerze i upływie paru dni, schronisko zgodziło się wydać go nam na DT, a po jakichś trzech tygodniach poprosili aby przyjechać i podpisać umowę adopcyjną (już na początku mówiliśmy, że to DT z opcją DS). Obyło się bez wizyty przed i po adopcyjnej, w naszym wypadku wystarczyła relacja na forum miłośników rasy i rekomendacja od fundacji, której szefowa się bardzo wstawiała za tą adopcją.  :kwiatek:
Maniek też miał przede mną 4-5 właścicieli i trudną przeszłość. Kiedy trafił do Gdyni, było na niego sporo chętnych, ale niektórzy rozmyślali się już po spacerze...
Ja tylko żałuję, że nie mogłam mieć kolejnego psa wtedy, kiedy widziałam ogłoszenie z nim jeszcze w poznańskiej fundacji, zanim został porzucony ostatni raz. Tak jak nigdy nie ruszają mnie opisy z fundacji i schronisk, tak wtedy ryczałam jak bóbr. Widocznie był mi pisany.  😉
PSY
autor: Joy dnia 05 maja 2018 o 16:58
Sama startuję.

U nas też majówka aktywnie, ale z wyjazdu na działkę chyba najbardziej cieszył się Rocher:




Krótkie łapki są super, ale te uszka Coli <3
PSY
autor: Joy dnia 05 maja 2018 o 10:20
Ktoś się wybiera na Hard Dog Race za tydzień? To już tak blisko i właśnie się zastanawiam, co ja najlepszego narobiłam, zgłaszając się  😜
Nasza twórczość fotograficzna cz. II
autor: Joy dnia 11 kwietnia 2018 o 15:41
ola8719, April Visel jest autorką zdjęcia.  😀
Dzierzawa
autor: Joy dnia 08 kwietnia 2018 o 18:45
lazuryt00, ja jako współdzierżawca podczas wszystkich swoich współdzierżaw nie spotkałam się z żadnymi ograniczeniami.  Z tym, że ja skakać nigdy nie chciałam i właściciele o tym wiedzieli. Okazjonalnie umawiali się ze mną na jazdy lub pisali mi na czym mam się skupić albo co robić, a poza tym miałam pełną dowolność.  😉 Chyba nikt nie miał żadnych wątpliwości, zresztą jeśli właściciel jeździ z tobą na zmianę, to też widzi czy dbasz o konia, sprzęt, czy koń robi jakieś postępy itd. Sporo też zależy od stajni, tak jak pisze paa - jeśli jest w niej ktoś, kto w razie czego zaalarmuje, że źle się dzieje, to właściciel takiego konia raczej nie musi narzucać współdzierżawcy miliona wymagań, bo jest spokojniejszy.
I nikt też ode mnie nie wymagał relacjonowania wszystkiego, może tylko na początku, a potem już okazjonalnie. Czasem wysyłałam jakieś zdjęcia czy relacjonowałam ciekawsze momenty i wszyscy byli szczęśliwi.  😉
pensjonaty w okolicach trójmiasta
autor: Joy dnia 19 lutego 2018 o 11:46
Moon, bardzo możliwe, bo ja  tam przychodzę w softshellu i zwykłych, letnich bryczesach i nie marznę. 🤣 Na hali to nawet jeżdżę w samej bluzie, bo jest ciepło i wilgotno. Latem to minus, ale zdaje się, że można otworzyć okna dachowe.

Też słyszałam, że kiedyś był problem ze stajennymi i opieką, ale teraz jest top. Można  "porzucić" konia i niczym się nie martwić.
Karmienie jest 3xdziennie, o 8, 13 i 18. Między tymi godzinami konie są na dworze, po 18 zostają już w stajni, bo stajenni kończą pracę.