casssia

Konto zarejstrowane: 27 czerwca 2013
Ostatnio online: 03 lutego 2023 o 22:23

Najnowsze posty użytkownika:

Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 10 stycznia 2023 o 23:07
RobaczekM,
Ja mam babcię 30 letnią z Cushingiem i nadwagą, a z racji zębów żywienie tylko półpłynne. U nas rewelacyjnie do dosmaczenia sprawdza się z Hippolita Palatin Glyx Seniorfaser. To jest drobniutka sieczka, pachnie obłędnie i wydaje się bardzo smakowita. Heucobs z tej samej serii też sobie bardzo chwalimy! Tak dobre, że babka przestała biegać po miskach dwóch pozostałych dziadków i zajmuje się w końcu swoim 🙂 Oba produkty mają obniżoną skrobię i cukier. Ewentualnie teraz powstały nowe sianokulki, które podobno bardzo smaczne są - tu odsyłam do Smakołyk dla Konia i Red Horse Veterinary na Facebooku. Tych jeszcze nie próbowałam, ale są w planach, bo skrobia i cukier w okolicach 5 % łącznie.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 07 czerwca 2022 o 22:38
SIWA FOLBLUTKA,
U nas największy wybredzioch nigdy nie odmówił Wiesencobs z Hippolita, Wiesenfalkes z Agrobsa i AlpenGrun pellet z Agrobsa to już totalny hit był. A na ile wiaderek to zależy jak duże masz wiadro/żłób 🙂 Pęcznieją mocno według mnie - u mnie 2 miarki 1.5 litrowe plus woda zamieniają się w niecałe 20-litrowe wiadro, zależnie od preferowanej konsystencji 🙂 dla mnie niesamowitym plusem agrobsa było dość szybkie rozmakanie w letniej i chłodnej wodzie.
Jeśli chcesz to jutro mogę zrobić zdjęcia porównawcze przed i po zalaniu.
A jakbyś dodała do tego wyslodki w razie potrzeby "dosmaczenia"? Bo niestety znam konia, który żadnych trawokulek tknąć nie chciał. Dopiero po dosmaczeniu paszaą albo wysłodkami nagle robiły się jadalne, a przerobił chyba większość firm - od tych z siana alpejskiego aż po polskie z allegro :p
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: casssia dnia 26 kwietnia 2022 o 23:02
timianowa,
Ile posiłków dziennie je Twój koń (ile może jeść)?
U naszych staruszków na masę i dosmaczanie trawokulek najlepiej działał makuch lniany - tylko koniecznie świeży, tłusty. Kolejnym hitem ostatnio jest jeszcze pasza z Chrupki - Omega Fiber. Żodyn mu się nie potrafił oprzeć ;p Dobrze jeszcze wchodziły granulaty z agro-vital i ich mieszanka Basic i Endure na podstawie z wysłodków. To wszystko w roli dosmaczania trawokulek - u nas podstawą są aktualnie Velti, wcześniej był Ardex. Jeden z emerytów niestety jest tak wybredny, że musi mieć nadal mieszane 1:1 z trawokulkami hippolita. Także nie mają rozdzielanych trawokulek od treściwego - na każdy z posiłków dostają mieszankę niczym kociołek Panoramixa - pasza, trawokulki, wysłodki, makuch zamiennie z olejem i to co jeszcze się zamiennie znajdzie do dosmaczenia - mesz, otręby, tarte warzywa...
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 04 kwietnia 2022 o 22:38
Może być coś na rzeczy w związku ze zmianą dystrybutora - teraz Marstallem zajmuje się Masters
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 10 grudnia 2021 o 22:55
Nique,

To ja w takim razie polecam Bereen Mash od Epony! Pachnie tak, że o matulu - sama bym jadła. Wszystkie nasze niejadki wciągały nosem 🙂 Niestety na stronie dystrybutora nie ma podanej ilości skrobi i cukru, ale na niemieckiej stronie producenta jest cytuję: "1,70 % Stärke; 2,20 % Zucker" i jak sprawdzałyśmy na etykiecie na worku to było tak samo. U nas też był kupiony specjalnie dla koni wrzodowych albo tych zdrowotnie "problematycznych" i sprawdził się znakomicie, chociaż portfel bolał 😜
preparaty na stawy
autor: casssia dnia 26 listopada 2021 o 21:52
pokora93,

Jest podane w składzie jako zawartość w dziennej dawce 🙂 Załączam screeny:
Nadmierna potliwość u koni
autor: casssia dnia 19 listopada 2021 o 23:22
xxagaxx,
W takim razie jeśli młody to wątpliwe by to był Cushing, który dotyka zwykle koni po 15 roku życia. Trzeba pobrać krew (odwirować?) zamrozić i zawieźć do laboratorium. Ew. chyba można pojechać ze świeżą krwią, ale w bardzo krótkim czasie od pobrania - tak to przynajmniej u nas wyglądało i dawało niezafałszowane wyniki (krew w laboratorium w mniej niż 30 minut od pobrania). Natomiast jeśli to młody koń to o Cushinga raczej bym się nie martwiła.
Nadmierna potliwość u koni
autor: casssia dnia 19 listopada 2021 o 22:47
xxagaxx,
A ile koń ma lat? Czy zauważalne jest wzmożone picie? Grubsza sierść?
Od siebie mogę zasugerować badanie poziomu ACTH i wykluczenie syndromu Cushinga, którego jednym z objawów jest właśnie wzmożona potliwość. A jak piszesz, że to babka, to myślę, że to mógł by być trop. Sprawdzić nie zaszkodzi 🙂
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: casssia dnia 04 listopada 2021 o 22:14
Alaska

Ja miałam podopiecznego z IBD, wersja zapalenia - rozsiane. Diagnozowany laparoskopowo przez dr Biazik.

Generalnie z historii konia było wiadomo, że często kolkował. Tak i u nas było - zaczęło się od kolek, nie dramatycznych, ale regularnych. Najgorsze były okresy przesilenia - stąd pierwsze podejrzenie wrzodów i wdrożona kuracja, na którą nie było odpowiedzi. Nadal pojawiały się częste kolki, pyralgivet leciał prawie jak woda - brak większej reakcji. Dwa lata tak żył, udało nam się wypracować w miarę działający system - jedzenie tylko na mokro i w sumie tylko mesz, w niewielkich ilościach. Było całkiem dobrze, ale już wtedy w eter została rzucona diagnoza "IBD" i opcja diagnozowania laparoskopowo, której koszty nas przeraziły. Pod koniec zeszłego roku mocno zakolkował - podjęta decyzja o leczeniu zapobiegawczym na miejscu. Cztery dni pod kroplówkami, z najsilniejszymi lekami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi - było mu minimalnie lepiej. Czwartego dnia zawieźliśmy do kliniki. Operację przeżył, wybudził się, bez komplikacji. Podczas operacji jelita zostały wypłukane z piasku i pobrany materiał do badań. Po dwóch tygodniach przyszły wyniki - rozsiane IBD, czyli najgorszy z możliwych scenariuszy. Przy następnej kolce wskazanie do eutanazji, które było dla nas nie do przyjęcia - bo jak to tak poddać się bez walki? Do domu pojechaliśmy z rozpisaną terapią sterydami. Po tygodniu pojawiły się silne objawy bólowe, biegunki. Steryd został odstawiony, polepszyło się. Znów spróbowałyśmy wprowadzić steryd - ten sam scenariusz. Ostatecznie koń stał na Sulfasalzynie i miał dietę bezglutenową. Kolki nadal się zdarzały - w styczniu co weekend podejmowałyśmy decyzję o eutanazji, ale ostatecznie następnego dnia koń powracał do żywych. Potem ustabilizował się. I tak aż do wakacji całkiem dobrze sobie radził, miewając sporadycznie lekkie kolki. I w ciągu tego pół roku zaczęłyśmy mieć bardzo mieszane uczucia co do tego czy taka pomoc, stawanie na głowie żeby żył ma jakikolwiek sens, czy to tylko ładnie opakowane znęcanie się nad koniem.
Decyzję podjął za nas sam koń - końcem lata zaczęły się objawy bólowe - polegiwanie, oglądanie na brzuch, chudnięcie. Kilka dni stał na lekach, które przynosiły ulgę. Pewnego dnia poszłam po konia na padok, wcześniej byłam tam pół godziny wcześniej i wszystko było w porządku, wydawało mi się że dzisiaj to nawet bardzo dobrze się czuje! Ale w tej chwili zastałam całego trzęsącego się, spoconego, napiętego, z widocznymi białkami. Chrapy rozdęte, próbujące łapać każdy oddech, dziąsła blade, tętno podchodziło pod 190, bo nie dało się jednoznacznie policzyć. Po konsultacji z lekarzem przez telefon padło podejrzenie krwotoku wewnętrznego. Koń w stanie agonalnym niemalże, bolało tak bardzo, że nie mógł się położyć. Czekaliśmy godzinę na lekarza z podjętą decyzją o eutanazji. Po uśpieniu konia lekarz zrobił wkłucie do otrzewnej, była tam treść żołądkowa, wobec tego najprawdopodobniej stan zapalny tak zmęczył jelito, że doszło do perforacji.

To był najgorszy i najczarniejszy scenariusz jaki mógł się wydarzyć. Z perspektywy czasu żałuję, bardzo żałuję, że wcześniej nie ulżyliśmy temu koniowi, bo źle mi jak pomyślę jakie męczarnie przechodził.

Także z rokowaniem ostrożnie. Nie zamierzam tu straszyć nikogo. Bo być może gdyby koń był wcześniej zdiagnozowany to nie wydarzyło by się to, co się stało.

Natomiast moje osobiste zdanie jest takie: Jeśli jest wyraźne wskazanie do eutanazji od lekarza - podjąć tę decyzję i oszczędzić cierpienia. Nikomu nie życzę takich doświadczeń.
Apteczka w stajni
autor: casssia dnia 13 czerwca 2021 o 21:05
odkopuję. <br>
<br>
Poszukuję waty, gazy opatrunkowej w rolce, kiedyś wiem, że NAF coś takiego produkował. Próbuje wyszukać w google ale nic mi nie znajduje.. dostanę coś takiego gdzieś jeszcze? <br>
<br>
O tego typu:<br>
<a href="https://www.praxisdienst.pl/pl/Vet/Opatrunki" target="_blank" rel="ugc">https://www.praxisdienst.pl/pl/Vet/Opatrunki</a>+weterynaryjne/Materialy+opatrunkowe/Podklady+wyscielajace/Equiplast+gaza+opatrunkowa+dla+koni+50+cm+x+2+m.html

xxagaxx,

Ja używam tego
https://www.wetfarma.pl/produkt/kruuse-equipadding-45-cm/

Rewelacyjnie utrzymuje kształt, nie zbija się jak zwykła wata, wszelkie problemy kopytowe na tym lecimy.
To jest gruba wata (?) pokryta gazą z obu stron.
🙂
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 17 kwietnia 2021 o 19:41
aguchaka łap na sucho i po namoczeniu. Kolor najlepiej oddają zdjęcia: na sucho w misce turkusowej, na mokro w ręce. :P nie chciało mi normalnie uchwycić nasycenia zieleni, wyblakłe wszystkie było. Moczone w zimnej wodzie.


Jak długo muszą się moczyć w zimnej (lub ciepłej) wodzie, żeby się rozmiękły?
Aktualnie lecę na Ardexie, ale średnio widzę zalewanie porannych trawokulek wieczór wcześniej przy wyższej temperaturze i szukam alternatywy z krótszym czasem moczenia 😀
Konie z zespołem Cushinga i insulinoopornością
autor: casssia dnia 17 sierpnia 2020 o 15:39
jojka z tego co mi wiadomo, to u chyba każdego weta w Polsce koszt jednej tabletki to ok. 10 zł.
Alternatywą jest ściąganie z UK, ale wtedy opłaca się robić większe zamówienie i obowiązkowo musisz mieć receptę. Mi  przy zamówieniu 160 tabletek razem z przesyłką wyszło około 5,90 zł w przeliczeniu za jedną tabletkę. Zamawiałam z VioVet i bardzo polecam. Po tygodniu przesyłka była u mnie (przesyłka śledzona).
preparaty na stawy
autor: casssia dnia 14 sierpnia 2020 o 22:50
Moja kaleka-zwyrodnieniowec teraz stoi na Chondro+HA z HorseLine PRO. Też podejrzany wrzodek, więc u nas czarci odpadał. Jak dla mnie - sprawdza się super. Ma chyba jedno z większych stężeń składników aktywnych w dziennej dawce, w porównaniu do innych supli, które przeglądałam. Wcześniej staliśmy na wspomnianym Dromy, ale nie było aż tak fajnego efektu jaki mamy teraz, więc zdecydowanie ja i 18letnia emerytka z potężnymi zwyrodnieniami śmiało polecamy 🙂 Chociaż korci mnie, żeby następną kurację zrobić suplami na stawy od Science Suplements. Czy ktoś próbował?
Promocje i wyprzedaże - centrum informacji
autor: casssia dnia 25 lipca 2020 o 20:34
Jakiś kod rabatowy do https://sklep.pokusa.org ? 🙂


A co potrzebujesz? Bo produkty z linii Horseline PRO (nie wszystkie, ale znaczna większość) są dostępne np. w Bergo, gdzie masz rabat 15% przy zakupach powyżej 300 zł i 10% przy mniejszych zakupach.
Odpowiednio: summer15 i summer10 do 31.07
Po 31.07 też mam kody zniżkowe, ale kartka została w stajni i musiałabym w poniedziałek zerknąć 😉
Wątek przeciwowadowy, sposoby przeciw owadom, na muchy
autor: casssia dnia 17 lipca 2020 o 23:06
Klami - ja właśnie kupiłam QHP - jest fajna, porządna i nieźle chroni. Jedynie mi się na kobyle trochę przekręca, ale może to być jednostkowy przypadek 😉


Niestety chyba nie jednostkowy przypadek ;p U mnie dokładnie to samo. Założę i po 15 minutach z jednej strony derka wisi, a z drugiej jej brakuje. Plus jak da mnie ma dziwny, niezbyt dopasowany krój - kaptur zbyt długi i obszerny  a derka jakby przykrótka w porównaniu z innymi rozmiarówkami, koń ledwo zapięty klapą pod brzuchem.
Konie z zespołem Cushinga i insulinoopornością
autor: casssia dnia 01 kwietnia 2020 o 00:19
agulaj79 ja właśnie z obawy przed trudnościami w transporcie zdecydowałam się na zakup tabletek od weta i myślę, że najbliższe 2/3 miesiące tak będę musiała przeżyć. Niestety 10 zł za tabletkę, ale przynajmniej bez ryzyka, że staną gdzieś w całym tym chaosie. Ostatnio jak rozmawiałam z naszą weterynarz, to mówiła, że na razie nie ma problemów z dostawą, no ale zamawia z kliniki, więc to pewnie też inne procedury. I tak teraz się zastanawiam czy przypadkiem nie zrobić już teraz zapasu na te 2/3 miesiące z góry...
wrzody żołądka
autor: casssia dnia 18 marca 2020 o 23:26
toxic_fem Myślę, że najlepiej by było skonsultować w tym przypadku żywienie z dr Biazik 🙂 O tym dokładnie jak i w jakich ilościach skarmiać nie będę się wypowiadać, bo to zależy od osobniczych preferencji, ile energii potrzebuje, czy wygląda dobrze, czy trzeba odpaść. Na odpasienie dobre wysłodki, ale wiem, że są wrzodki, które źle na nie reagują. Z moich osobistych perypetii mogę polecić Brandona XS (niestety granulat) plus sieczkę z lucerny - dopiero po dodaniu sieczki koń zaczął mi odbijać, wcześniej sam Brandon dawał o wiele mniejsze efekty. Mebio Build Up (musli) jako dodatek był chętnie zjadany, ale bez spektakularnych wyników. Teraz zamierzam spróbować Agrovital Gastro (musli) - jakaś nowość na agrovitalu, bo wcześniej nie widziałam, ale też tak jak mówię - nie jestem w stanie wypowiedzieć się co do jakości. Tu na pewno przemawia do mnie niska zawartość skrobi i cukru, a i cena całkiem przystępna się wydaje 🙂

Może spróbuj napisać np. do Hippolita do dietetyków z prośbą o ułożenie jak najbardziej budżetowej diety? Wiem, że chętnie pomagają. Plus z tego co mi wiadomo i co nam zalecono to odstawienie owsa przy wrzodach.

Mi odpasienie konia wrzodowego do formy jako-takiej zajęło pół roku, a ze wszystkiego najbardziej pomogło nam ograniczenie stresu do minimum i odstawienie od pracy co najmniej na czas leczenia i proponuję nad tym się zastanowić jeśli masz taką możliwość 🙂 Albo jakiś suplement łagodzący objawy nerwowości?
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: casssia dnia 18 marca 2020 o 22:40
No niestety wszystkie pasze znowu poszły w górę - Brandon i wszystko z Hippolita już droższe 3-4 zł na worku (dzisiaj zauważyłam), a z tego co pamiętam to Brandon XS jeszcze w lipcu/sierpniu zeszłego roku kosztował 95/99 zł za worek, teraz już 109 :/ Pro-linen też już zapowiada podwyżki, mimo że też całkiem niedawno podnieśli. I jak tu karmić te nasze wymagające koniki... 🙂
Konie z zespołem Cushinga i insulinoopornością
autor: casssia dnia 15 stycznia 2020 o 18:24
Moi drodzy, piszę z pytaniem: ile (mniej więcej) kosztuje badanie ACTH i jak prawidłowo powinno być wykonane? Kogo ściągnąć do konia z Cushingiem na Dolnym Śląsku? I gdzie najtaniej dostanę Prascend? 🙂
szpat
autor: casssia dnia 02 kwietnia 2019 o 12:58
Dziękuję Wam za odpowiedzi! Napawają mnie optymizmem! Oczywiście najpierw weterynarz i dokładna diagnoza, ale dobrze wiedzieć, że są konie w miarę normalnie funkcjonujące i finansowo do wyrobienia 🙂 Nie chciałabym brać konia bez możliwości zapewnienia jej odpowiedniej opieki, a kwestia finansów niestety jest czasami nie do przeskoczenia. Jeszcze raz dzięki! Na pewno nie raz będę jeszcze tu zaglądać i podpytywać 🙂
szpat
autor: casssia dnia 31 marca 2019 o 21:54
Cześć! Bardzo potrzebuję waszej opinii w sprawie konia ze szpatem. Sytuacja wygląda następująco: klacz ma 17 lat, od ponad 10 lat pracowała w rekreacji intensywnie i ma stwierdzony szpat (nie miała robionych zdjęć RTG i nie zależało to ode mnie :/ natomiast wykazuje wszystkie objawy - nie kładzie się praktycznie nigdy, nie tarza się, stoi na 3 nogach w boksie przy gorszym dniu, na jazdach nie lubi stać - woli chodzić, na miękkim podłożu jest jej lepiej, na twardym jest bardzo sztywna; ma duże problemy z podawaniem nogi do czyszczenia, widać że ją boli, kowal ma problem ze struganiem tylnych nóg; wychodzi z boksu sztywna, jak się rozchodzi to jest dobrze; na jazdach nie kuleje ale też już nie chodzi intensywnie - w porywach do 2 godzin dziennie, bez skoków, bez zaawansowanych ćwiczeń i długich galopów), na który nie jest leczona. Niestety z racji wieku i stanu zdrowia a także tego, że nie zarabia już na siebie potrzebuje nowego domu. Znając realia fundacji i stajni dla "emerytów" nie widzę innego wyjścia jak wziąć ją do siebie na utrzymanie. Od razu mówię, że jest to moja końska miłość od wielu lat i również ze względów emocjonalnych nie wyobrażam sobie oddawać jej w nieznane ręce. Sama już od prawie roku nie jeżdżę, więc nie potrzebuję konia do jazdy. Co najwyżej do spacerów, do lasu, w porywach na wycieczki w stępie i przede wszystkim o mojej wymarzonej już pracy z ziemi. Nie mniej jednak boję się trochę wziąć to na swoje barki, zwłaszcza z tego powodu, że czasowo przynajmniej do wakacji nie będę w stanie codziennie u niej bywać. W związku z tym mam parę pytań:
1. Czy stopniowe odstawienie jej od pracy a następnie przeniesienie do stajni, w której będzie stała na łące z inną emerytką prawie 24h/dobę nie pogorszy jej stanu? Do sierpnia nie będę w stanie regularnie na niej stępować/oprowadzać w ręku, a nowego lokum potrzebuje jak najszybciej. Czy lepiej, żeby chodziła pod siodłem? Chciałabym też jej zrobić odpoczynek psychiczny od jazd, bo już źle reaguje na siodło/ogłowie, niechętnie pracuje.
2. Kwestia weterynarza i wydatków - ile orientacyjnie płaci się za zdjęcie RTG? Jakie mogą być metody leczenia? Wiem, że wszystko zależy od przypadku i weterynarza, ale chciałabym mieć ogólne pojęcie na ten temat.
3. W kwestii utrzymania - na razie mogę sobie pozwolić na wydatki rzędu 900 zł miesięcznie, do września (potem więcej). Pensjonat może uda się załatwić w granicy 500 zł. Czy na początek w ogóle jest szansa z koniem szpatowym przeżyć za tyle?
4. Kwestia suplementów/ziół/środków przeciwbólowych - co można stosować i co daje najlepsze efekty?
5. Jaka alternatywa może być dla takiego konia zamiast owsa? Wysłodki?

Będę wdzięczna za ocenę całej sytuacji i odpowiedź choćby na jedno z pytań 🙂
Obozy jeździeckie
autor: casssia dnia 20 stycznia 2014 o 19:52
Zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych polecam "OJ Leśny Dwór" w Pakówce, niedaleko Rawicza. Podejście bardzo profesjonalne, warunki świetne (zarówno dla obozowiczów jak i koni), poziom dostosowany do uczestników. Turnus dzielą się na rekreacyjne i sportowe, grupy sportowe mają dłuższe treningi, najczęściej są dla osób chcących zdawać odznakę (brąz lub srebro). Jest duża ujeżdżalnia, w razie złych warunków - hala. Konie dobrze wyszkolone, chętnie idące. Treningi prowadzone bardzo fajnie, rzeczowo, a trenerzy mają świetne podejście do jeźdźca i do konia. Nigdy nie zostały mi wytknięte błędy bez powiedzenia dlaczego i jak je korygować. Jest czas i na pracę nad sobą na maneżu i na relaks w terenie, a tereny są wyśmienite!
Byłam na kilku obozach jeździeckich, ale to jest pierwszy, na który naprawdę CHCĘ wrócić i mam nadzieje, że tak się stanie 🙂
Na turnusie grupa ok 13/14 osób, atmosfera świetna, pyszne jedzie. Mały raj na ziemi.