ElSalvador

ElSalvador

Konto zarejstrowane: 07 marca 2019
Ostatnio online: 03 grudnia 2022 o 16:47

Najnowsze posty użytkownika:

Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: ElSalvador dnia 23 września 2022 o 16:20
Dziewierz,

Znam Twój ból, czekam na nie z niecierpliwością (a to główna pasza mojej kulawej chabety). Nie ma innych takich odpowiedników 🙁 podobno dostawa może być za miesiąc dwa
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 24 lutego 2022 o 10:43
November Rain, masz pełną rację co do tego, że konie w zależności od wieku i stanu zdrowia wymagają częstokroć indywidualnego podejścia, w tym diety. Nie neguje tego. Mój kon dostaje gotowe pudełka od samego początku. Tak tez robiliśmy w innych stajniach. Moczone posiłki dostawał na zmianę ode mnie i koleżanek ze stajni, zmieniałyśmy się w obowiązkach. Dzięki temu nie musiałam martwić się że stajenny coś pomyli, albo czegoś zaniedba. Dlatego tez starałam się tak dobierać pasze dla swojego konia by uniknąć problemów. Rozumiem rozgoryczenie właścicieli starszych koni, którzy przywykli do tego ze konie są karmione tak jak chcą - ale w ten sposób karmiło tylko dwóch z czterech stajennych w Zaborowie. Jeden z nich odszedł w listopadzie, a drugi w grudniu.

Zaborów to w przeważającej mierze sypiący się zabytek,wymagający inwestycji. Od stycznia stale sprzątany i porządkowany. Jesli właściciele we własnym zakresie nie są w stanie przygotowywać odpowiednich pudełek to myśle ze to spory argument ku temu by poszukać innej stajni. Tez bym tak zrobiła gdybym nie była w stanie zapewnić w danej stajni odpowiednich warunków bytu dla swojego konia. Na te chwile po prostu uważam, że ta stajnia nie ruszy do przodu jeśli nie wprowadzi się poważniejszych zmian, dla wielu osób przykrych i niewygodnych. Odpowiednie żywienie dla koni jest tak samo istotne jak dziury w boksie, walący się mu na głowę dach i ściany. Z ta różnica ze pudełka jest łatwiej przygotować i może tym się spokojnie zająć właściciel konia, z uwzględnieniem wszystkich kolorowych wiaderek, miarek i proszków.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 24 lutego 2022 o 08:44
trusia, jest mi bardzo przykro, że tak uważasz i chwytasz się tego typu „argumentacji”, nie będę się do tego odnosić, żeby Cię niechcący nie urazić. W przeciwieństwie do Ciebie my dalej stoimy w Zaborowie, bacznie obserwujemy co się dzieje i również nie należymy do weekendowych właścicieli koni.

Co do regulaminu i zmian w stajni to ja w przeciwieństwie do Ciebie miałam bardzo ostrą wymianę zdań z nowym menagerem stajni już 1 stycznia 2022 r., wymieniliśmy się dość doniośle uwagami na ten temat. Dla nieświadomych dodam, że regulamin nie dotyczy koni, a osób użytkujących konie na jej terenie.

W zakresie tego, że stajnia nie moczy jedzenia, dodam jako osoba która trochę stajni podwarszawskich zwiedziła, że mało która stajnia to robi. Raz, że przy stajni gabarytów Zaborowa (ok. 45 boksów) sprostanie moczeniu jedzenia rożnego rodzaju, według często wymyślnych procedur i stosowanych przez właścicieli suplementów -w bezpieczny sposób - jest awykonalne. Żadna duża stajnia z poważnym podejściem do klienta nie powinna brać na siebie takiej odpowiedzialności, zwłaszcza przy rotujących stajennych. Chyba że do tego celu zatrudni oddzielnego pracownika. Tylko wtedy pensjonat nie kosztuje 900 zł ani te 1100 zł. Bawić się w indywidualne posiłki można przy małym pensjonaciku, nie dużej stajni, zwłaszcza tak zaniedbanej jak Zaborów. To jest oczywiście moje zdanie, liczę się z tym ze każdy może mieć tutaj zdanie odrębne i szanuję to, nie musicie mnie atakować.

Dla mnie istotniejszym jest by nowy menager zamiast klęczeć przez kolorowymi wiaderkami z kolorowymi miareczkami i dziesiątkami suplementów skupił się na poważniejszym rozwoju stajni- zadbaniu o budynki, infrastrukture i porządek, bo to niestety bardzo zostało dotychczas zaniedbane. Na te chwilę z każdym moim przyjazdem widzę drobne, cieszące oko zmiany i jestem dobrej myśli. Mój koń tez ma znacznie lepsze warunki niż miał na przełomie pazdziernik-grudzień (dużo czyściej w boksie), lepsze sianko (które kończy jeść codziennie ok 5 rano) i bystrzejsze oko.

Pozdrawiam ja -Dorota kupiona za kostkę siana, z syndromem sztokholmskim
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 21 lutego 2022 o 16:37
patrycjasz, No jasne, tez ci coś miłego powiem, ale na żywo 😉
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 21 lutego 2022 o 14:23
patrycjasz, masz racje, wydaje Ci się.

Komentarz faith jest słuszny- temat wątku to stajnie w Warszawie i okolicach, a nie temat Zaborowa. Wy dałyście swoje opinie, ja dałam swoją, z tą delikatna różnicą, że mój koń dalej tu stoi, wasze już nie.

W zakresie sprzedawania się za kostkę siana napiszę krótko- nie życzę sobie. Potraktuje to jako brak argumentacji (i poniekąd kultury języka). 🙂
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 23:25
Nevermind, tak jak Ciebie rozumiem bo zapewne w Zaborowie nie byłaś - skoro o drzewa pytasz, tak patrycjasz nie rozumiem wcale. Padoki były naprawiane cały weekend na bieżąco. Byłam codziennie od pt do nd (choć w pt później). Konie na padokach nawet w sobotę były spokojne, dzisiaj było troszkę ruchliwiej, ale nie niebezpiecznie. Nie chciałam tego pisac żeby nie było ze reklamuje zaborów i znowu więcej siana Salwador dostał 🙈

Patrycja nie oceniaj innych swoją miarą. Stać mnie na większość stajni w Warszawie i pod Warszawa i stać mnie na to by mój kon w Zaborowie miał swoje siano ….

Czy na tym forum jest jakiś admin? Czy ktoś nadzoruje komentarze niektórych użytkowników? Czy mozna tak publicznie kogoś obrażać?
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 22:12
martrix, Jeden lubi jak mu Cyganie grają, inny jak skarpety śmierdzą… Trusia cieszy się, że jej konie w wietrzne dni zostają w boksie, ja cieszę się jak mój koń w wietrzne dni wychodzi na pastwisko. Nie wiem co na to osoby, które trzymają konie wolnowybiegowo? Generalnie nie widzę sensu kontynuować tej dyskusji, co kto lubi i czego potrzebuje .0246974398934E+34;

Napisałam że pasę konia w formie żartu, dla rozluźnienia atmosfery. Nie mam potrzeby dalej wdawać się w dyskusje o niczym. Trochę mi głupio, że nawet żart trzeba tutaj tłumaczyć 🙈
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 20:51
trusia, cieszę się, że podoba Ci się podejście właścicieli w obecnej stajni. Ja staram się paść swojego by żaden wiatr mi go z pastwiska nie zwiał. Dużo zdrowia dla Twoich koni!!
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 19 lutego 2022 o 16:24
Trusiu, nie czytam bo nie muszę. Zdobyta wiedza i wykształcenie mi na to pozwala. Generalnie jestem świadomym konsumentem.

Co do zerwanych pastuchów i wycieczek koni to owszem wiem o tym, pytanie czy zgłosiłaś zarządcy problem? Czy Zareagował on na Twoja informacje? Wiesz ze przed nowym ładem tez zdarzały się takie sytuacje?

Na prawdę nie chce kontynuować tej dyskusji, nigdy nie lubiłam tego forum 🤷 - chciałam tylko by osoby szukające stajni zajrzały i na własne oczy przekonały się „jak źle” jest w tym znienawidzonym przez Was Zaborowie. Nic więcej. Wzamian teraz czuje się jakbym sypiała z zarządca za kostkę siana 🙈 takie rzeczy tylko na re-volcie 😅

Co do tkajacego konia to nie wiem o czym piszesz, trudno mi się wypowiedzieć.

Zaś w zakresie tego, która stajnia to zapraszam na prv.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 19 lutego 2022 o 10:47
Tak i masuje go po zadzie gdy nikt nie patrzy.

😉
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 18 lutego 2022 o 22:32
trusia, miałaś w Zaborowie wyjątkowego stajennego, który dbał o przydzielone mu konie jak o własne. Większość „nowych” pensjonariuszy nie miała tyle szczęścia. Co więcej, nie za bardzo było komu zgłosić jakikolwiek problem.

Miałam znacznie więcej zarzutów i własnej pracy przed „nowym ładem zaborowskim” niż teraz. Gdyby zaś pojawił się jakiś problem to mam go komu zgłosić, to znaczna różnica. Co do regulaminu to podobno został on zmodyfikowany (nawet nie wiem w jakim zakresie bo przyznam się bez bicia, że nie zapoznałam się z jego treścią 😉😉. Nie odczuwam z tego tytułu na razie dyskomfortu albo jakichś znacznych ograniczeń.

W Zaborowie na ten czas konie maja czysto, obornik jest wyrzucany codziennie. Był krótki moment gdy konie miały mniej ściółki (ale nie beton poproszony ściółka jak w Kobrapark), od miesiąca S ma mięciutko. Nowy zarządca jeśli chodzi o dobro koni reaguje bardzo szybko. Wszelkie usterki są tez usuwane niemalże ekspresowo. Plac do jazdy jest bronowany i pomimo braku hali można już jeździć. Zbronowana została tez droga na padoki. Gdyby nie panująca aura pogodowa mogłabym stwierdzić ze w Zaborowie ruszył sezon jeździecki 🙃. Konie karmione są jak dotychczas- 3 razy dziennie siano, 2 razy dziennie treściwe. Karmione zawsze o tej samej porze. Teren stajni jest teraz czystszy i bardziej zadbany. Moj kon dzieli ze swoim kolega 2ha padok, jak wraca z padoku robi zielone kupy, nie rzuca się na jedzenie, żeby nie powiedzieć, że wybrzydza jak zawsze 😉

Jeśli chodzi o „widłowych” to już w Zaborowie nie pracują 🙂. W zakresie Twojego pytania o stajnie to jedna znam z opowieści i … po stokroć wolałabym Zaborów.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 17 lutego 2022 o 21:30
dead_inside, na pewno jest tak jak piszesz. Nie wątpię też, że pensjonariusze również potrafią dać w kość. Widziałam to wielokrotnie, zwłaszcza w stajniach niskobudżetowych.

Niestety zawód stajennego jest podły, zarobki w przeważającej mierze nieadekwatne do czasu pracy, pensjonariusze roszczeniowi, a właściciele stajni stosunkowo skąpi, ale tez i biznes slabodochodowy w Polsce. W konsekwencji stajennymi nie zostają ludzie z powołania, a często Ci z przypadku …
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 17 lutego 2022 o 20:03
trusia, W Zaborowie odkąd ja jestem (a jestem od października) to od kolacji do rana nikt koni nie doglądał. Obsługi jak nie było w nocy tak nie ma. Pod tym kątem nic się nie zmieniło. Choć słyszałam ostatnio, że ma się to zmienić ( w tym zakresie- pożyjemy zobaczymy). Pozwolę sobie też wspomnieć, że na terenie stajni ktoś jednak mieszka, choć owszem nie z obsługi to jednak pojęcie o koniach ma większe niż większość rotujących po stajniach stajennych.

Stałam w stajniach, w których mieszkali stajenni, rzadko kiedy to coś zmieniało. Stajennych z powołaniem jest niewielu, a szkoda.

Nie chce i nie będę oceniać nikogo kto wyprowadził się z Zaborowa. Trzymam gorąco kciuki byście były zadowolone z obecnych stajni i nie tułały się po stajniach tak jak ja z Salwadorem. Najważniejsze jest dobro koni, a mój (odpukać w niemalowane) w Zaborowie jest raczej szczęśliwy. Nie jestem faworyzowana przez zarządcę jeśli to sugerujesz.

Co do polecajek na revolcie to raz skorzystałam z opinii revoltowiczek w zakresie pensjonatu- stajni bardzo tutaj polecanej, (nawet na stronie wcześniej), dwa razy droższej od Zaborowa i bardzo mocno odbiło się to na zdrowiu mojego konia. To było dotychczas najgorsze nasze doświadczenie, choć w pięknym opakowaniu. Zalecam wierzyć tylko własnym oczom i doświadczeniom i mieć dystans do wszystkiego co się tutaj wypisuje.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 12 lutego 2022 o 21:51
Mija prawie półtora miesiąca od zmian w Zaborowie dlatego pomyślałam, że pozwolę sobie napisać tu kilka słów od siebie, jako pensjonariuszki, która trafiła do tej stajni w październiku 2021 roku (tj. 3 msc przed rewolucjami). Pensjonariuszki, która w ciągu roku zmieniała stajnie 4 razy i przed Zaborowem zjeździła większość stajni w promieniu 35 km od Mokotowa.

Btw., byłam również w Kobrapark, ale mi wystarczyło 5 min rozmowy z właścicielem, widok chudych koni na padokach, kurczaków biegających po stajni i „zaścielonych” boksów by mieć pewność, że to nie jest stajnia dla mojego konia. Choć właściciel bardzo sympatyczny- to jeśli chodzi o moją szkapę- moglibysmy zrobić sobie wspólnie krzywdę 😉

Zależało mi na spokoju dla mojej koniny, dla której ten rok był bardzo ciężki. Zaborów we wrześniu (przed przeprowadzka) odwiedziłam 3 razy, chciałam mieć pewność, że to stajnia, w której będziemy wszyscy czuć się dobrze. Urzekły mnie w Zaborowie wielkie pastwiska, porządek w boksach, grube konie i przeuroczy Pan Albert (dusza człowiek) zarządzający stajnia. Przeprowadzając się w październiku zostałam poinformowana, że w stajni będą rewolucje, ze zmieni się osoba zarządzająca stajnia, a to z uwagi na doniosły wiek Pana Alberta i zły stan zdrowia. Wiedzieli o tym wszyscy pensjonariusze, choć był to temat tabu, o którym nie można było mówić za głośno. Większość pensjonariuszy tutaj trzymało konie od wielu lat (wszystkich gorąco pozdrawiam i mam nadzieje ze nie będziecie miały pretensji do mnie o ten wpis). Wszyscy tez dobrze się znali, wiedzieli czego po kim można się spodziewać, w której stajni jakie obowiązują zwyczaje (bo Zaborów za czasów Pana Alberta był podzielony na 3 stajnie, w których każda była obsługiwana przez innych stajennych, a co za tym idzie, każda miała trochę inne zasady). Jako osoba świeża w Zaborowie, a doświadczona innymi pensjonatami wyszłam z założenia, że będę robic wszystko tak by nasze pojawienie nie było dodatkowym obciążeniem dla stajni, a utrzymanie mojego konia było proste- dieta „pudełkowa”, przyjdą mrozy kon będzie w odpowiednio zabezpieczonej derce- bez obowiązku jej zakładania i ściągania przez stajennych (tak tez zostaliśmy „wychowani” przez stajnie sportowe). Derki mamy dostosowane do temperatur panujących na dworzu- zapewniam wszystkich, którzy zdążyli mnie już tutaj na forum obsmarować, że mój koń chodzi w derce nie bez powodu, a jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości to zapraszam do rozmowy na żywo 😉

Czy byłam zadowolona z Zaborowa w październiku? Bardzo! Cudowni ludzie, świetni stajenni, Pan Albert, który czuwał jeszcze nad wszystkim i ten cudowny krajobraz! Mam nagrany filmik Salwadora, który przyjechał do stajni i na widok łąk zapowietrzył sie jak dziecko na widok disneylandu, nigdy nie widział takiej przestrzeni i tyle trawy! Nie wiem czy może być przyjemniejszy widok dla właściciela zwierzęcia niż widok konia w takim zachwycie jakby chciał cały otaczający go świat wciągnąć nosem. Jakby nie wierzył w to co widzi. Zaborów- pomijając już kwestie samego pensjonatu- to piękne miejsce, pod Warszawa takich miejsc już nie ma.

Te trzy miesiące w Zaborowie bywały różne, raz lepiej, raz gorzej- niestety Pan Albert z uwagi na problemy zdrowotne w listopadzie i grudniu praktycznie nie pojawiał się na terenie stajni, wszystko było w rękach stajennych, a ja ze stajennymi z „naszej” stajni średnio potrafiłam się porozumieć. Brakowało czasem tego „oka” które motywowałoby stajennych do poprawy jakości usług. Siano w stajni również pozostawiało wiele do życzenia (chociaż tutaj nie ukrywam, że zaczęłam sama rozglądać się za lepszym sianem - mój kon ile by go nie dostał to większość zostawiał - przywykł do lepszej jakości siana).

Nie chce oceniać grudnia bo to był bardzo ciężki okres dla wszystkich w Zaborowie. Jednak informacja, że zmienia się „zarządca” mnie osobiście ucieszyła (nie dlatego ze nie chciałam Pana Alberta, a dlatego ze w stajni od 2 msc nie było nikogo, kto mógłby skontrolować jakość opieki nad końmi, sama zaś nie mam czasu być w stajni codziennie). Informacja, że wraz z zarządca zmienia się siano również była dla mnie bardzo pozytywna. Rozglądałam się już za sianem i liczyłam z faktem ze dojdzie dodatkowy wydatek 150-200 zł plus użeranie z jeżdżeniem, oglądaniem a potem transportem i układaniem/składowaniem. Nie zaskoczyła mnie przez to podwyżka z tego tytułu. Choć owszem, forma była słaba i poinformowałam o tym nowego zarządcę.

Jak jest teraz w Zaborowie? Od stycznia, w mojej ocenie dla koni jest dużo lepiej. Jest czysto w boksach, jest tak CODZIENNIE. Nowy „zarządca” (pisze w „” bo śmieszy mnie bardzo to określenie) choć mógłby zaczerpnąć trochę bajery od starego zarządcy, to jednak bardzo się stara. Nie ma dnia żebym nie spotkała w stajni jego i jego kobiety (oboje ciezko pracują i widać tego efekty). Mój kon nie śpi na betonie, dostaje dużo siana, karmiony jest tym co przygotuje, dostaje jeść o tych samych porach i to co przygotuje. Porozumiewanie się z nowym Zarządcą jest wprawdzie jeszcze do doszlifowania, ale jak już sobie poburczymy to idzie się dogadać 😜

Nie chce oceniać licznych ucieczek pensjonariuszy, chociaz przykro trochę jak ktoś sie wyprowadza i pozostawia po sobie bałagan … tak na prawdę to nie wiem komu na złość? Przykro mi bardzo drogie koniary, że jakos tak nie jesteśmy jako koniarze w stanie wzajemnie się szanować, nie to żeby lubić, ale szanować. Opuściłam kilka stajni z bardzo różnych powodów (uważam ze poważniejszych niż antypatia do menagera stajni), ale żadnej stajni nie smarowałam w sieci. To obraza nie tylko stajnie, ale również tych pensjonariuszy, ktorzy w niej zostali!

Zatem otwarcie napiszę, ze sytuacja w Zaborowie jest lepsza niż pod koniec ubiegłego roku. W żadnej mierze nieporównywalna ze stajnią Kobrapark … o której tutaj piszecie ze „ma potencjał” 🙈

Mamy tez w Zaborowie wolne boksy i warto przyjechać -sprawdzić na żywo warunki w stajni 🙂 złotych klamek nie ma, ale jest wszystko czego koniom potrzeba plus ruszyła trawka na pastwiskach a ta ma najwiecej biotyny!

Żeby nie być gołosłowną podpisujemy się osobiście - Dorota Paweł i Aria od Salwadora 👋👋🐕🐴
Dychawica świszcząca
autor: ElSalvador dnia 07 marca 2019 o 08:17
Cześć  wszystkim!

Słuchajcie, mam pytanie i zarazem prośbę o radę do osób, które zoperowały już swoje konie.

Gdzie najlepiej przeprowadzić operacje? jakie macie doświadczenia?

Pytałam już znajomych i ciągle słyszę bardzo negatywne opinie o polskich szpitalach dla koni. Zdaje sobie sprawę, że każda operacja to ryzyko i że może być różnie, ale wiadomo- chciałabym wybrać najlepszy z najlepszych, by potem nie mieć do siebie żalu. Koń ma IV stopień rorera, wiec wchodziłaby w gre najdłuższa operacja.

Jeśli w Polsce to gdzie operować? Służewiec? Psucin?
Czy może wywieźć do Berlina czy Brna?

Bardzo proszę o jakieś info/doświadczenia.