ElSalvador

ElSalvador

Konto zarejstrowane: 07 marca 2019
Ostatnio online: 11 czerwca 2024 o 18:05

Najnowsze posty użytkownika:

wrzody żołądka
autor: ElSalvador dnia 11 czerwca 2024 o 11:12
Moon, ja dawkowałam zgodnie z zaleceniami producenta. Starcza na ok 2 msc. Podawałam do każdego posiłku, konia mam wybrednego bardzo, ale zjadał bez marudzenia z paszą. Tam jest okres uderzeniowy ze zwiększonym dawkowaniem przez okres 10 dni. Potem dawka podtrzymująca bodajże do połowy zmniejszona, dzielona na ilość posiłków jakie koń przyjmuje. U mnie w kwietniu dzielona jeszcze na 3 posiłki, później jak cały dzień był na trawie to dzieliłam na 2 🙂
wrzody żołądka
autor: ElSalvador dnia 11 czerwca 2024 o 08:11
Perlica, ja z granulatu polecam gastroheal dromy. Miałam przyjemność podawać pronutrin i gastroheal i szkapina na oba te suplementy odpowiadała podobnie (mniejszy brzuch, mniejsze gazy, wyciszenie, zwiększony apetyt), z czego gastroheal to jednak 1/5 ceny kuracji miesięcznej pronutrinem.

Po gastrogelu, ulsoothe gel czy asecurolu u mojego ogona nie widziałam takich efektów. Z tymi żelami teraz jak jest tak gorąco to ja ogółem mam mentalny problem. Z zasady nie powierzam stajennym odmierzania czegokolwiek, a szykując średnio pojemniki raz na 3 dni- mam wątpliwość czy ta pasza napęczniała żelem jednak się nie popsuje.
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: ElSalvador dnia 08 czerwca 2024 o 10:21
ajstaf, Ja też mam takie spostrzeżenia. Mamy 4 wałachy na padoku, w tym 1 po usunięciu zębów w styczniu, od dwóch dni świeży balot siana. Sianem interesuje się tylko szczerbaty. Je trawę ze wszystkimi, w ilości jakiej potrafi, potem jak głód przyciśniecie to odchodzi od reszty, dopycha się sianem i wraca 🙂
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: ElSalvador dnia 07 czerwca 2024 o 21:35
Rozmiar boksu ma znaczenie. Ja ubolewam strasznie jak widzę że stajnia oferuje boksy 3/3 m. Dla mnie to stajnie dla kucyków, nie dla przeciętnego konia. Z góry skreślam te stajnie jako potencjalny dom dla mojego konia, choćby opieka i warunki były dobre.

Od kilku lat toczę walkę o to by mój koń kładł się w boksie. Nie tylko boks musi być rozsądnych rozmiarów, ale i maty musi mieć porządne w boksie. Moj koń jak się nie położy to niestety ale często w boksie kończy się to upadkami. Znowu jak już się położy to zwykle leży plackiem i potrafi biegać przez sen. To czy boks mu pasuje widzę już po jego wzroku po kilku dniach. Niewyspany jest marudny i zły. Także boks ma znaczenie- dla nas np musi być duży, przewiewny, z oknem i w miejscu w którym widać gdy na stajni jest jakaś akcja (bo to typ ciekawski i musi mieć wszystko pod czujnym okiem). Za dużo czasu konie spędzają w boksach (nawet pastwiskowane) by nie móc swobodnie się w nim poruszać, rozciągnąć czy poplacuszkowac 😁
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: ElSalvador dnia 06 czerwca 2024 o 00:04
Sankaritarina, ja teraz na fazie Kopyt jestem bo po dwóch stopniach kursu kopytowego 😅 Kopyt swojemu sama nie robię, bo nie ufam sobie na tyle, a mój ziomeczek większość problemów ortopedycznych ma w kopytach. Kursy przydały mi się o tyle że odważyłam się ostatnio otworzyć/oczyscic szkapinie te strzałki i nałożyć glinki 😂

W diecie nic nie zmieniałam, poza trawą i sianem (którego składu cukrowego nie znam) to treściwe utrzymuje mu na granicy 8-10% cukrów/skrobii. Pomimo tego ściany lekko się wykruszyły no i też strzałka nam lekko przygnila po deszczach (mówię lekko bo jak oczyściłam to było już ok, podejrzewam że gdybym poczekała do przyjazdu kowala w normalnym cyklu to pewnie byloby z nią gorzej). Myślę że można to zwalić na deszcz, chociaż mój trawę wcina jak oszołom, na szczęście nad pierścieniami względnie zapanowaliśmy (twu twu) i staram się myśleć że to również dzięki ograniczeniu cukrów chociaż w tej jego paszy treściwej 🙂
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: ElSalvador dnia 05 czerwca 2024 o 21:12
karolina_, straszne to, najgorzej, że takiemu koniowi pomóc się nie da. Wykupisz takiego z tej szopy, a na jego miejsce kolejna bieda trafi, bo w szopie tak pusto nagle się zrobiło i trzeba było pustkę zapełnić 😞

Nie zmienia to faktu, że i Twoje konie z nasienia za 1600 euro też tak skończyć mogą, w szopach ze złotymi klamkami. Wychodząc z boksu tylko w złotych siodłach, by dźwigać otyłe dupska bogatych Amazonek, ostrzykniete w każdym możliwym miejscu dla lepszych osiągnięć, kute przez najsłabszych kowali bo po co przepłacać, lepiej wydać 400 zł na najdroższego trenera ujeżdżenia w pakiecie z odpornymi na omeprazol wrzodami.

Sorry że tak pisze, ale takie po latach spostrzeżenia mam. Cały ten nasz światek jeździecki to w przeważającej mierze czysta hipokryzja.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: ElSalvador dnia 05 czerwca 2024 o 17:34
Sankaritarina, musli „horse and pony mix” Saracena ma 26% cukru i skrobii, owies ok. 55% do tego trawka i jakieś syropy na bazie cukru to… myślę że Twój koń ma dietę bardzo wysokocukrowa i składa się na to wszystko to co żre, nie obarczałabym tym samego musli i nie powinno dziwić, że odbija się to na kopytach.

Generalnie jeśli koń wychodzi na trawę a łąkę ma obfitą to już sama łąka mocno odbija się na kopytach. Zwłaszcza że zwykle to idzie w parze z mniejszym zapotrzebowaniem na siano. Koń żre więcej traw akonto mniejszej ilości siana. Inna sprawa że nie wiem jak u Ciebie ale u nas była susza, teraz nagle deszcze. Kopyta z mega twardych i zasuszonych złapały teraz wilgoć i zaczęły się rozwarstwiać 😅. Ja mojemu ograniczyłam cukry do minimum w paszach treściwych (akonto wyprowadzania Kopyt), głównie cukier czerpie z trawy której na padoku ma aktualnie sporo. Kopyta trzymały się całkiem nieźle (były twarde jak kamień) do czasu deszczowych dni- teraz zauważyłam że jak złapały trochę wody to zaczęły się paskudzić.
pierwsza pomoc / sposoby leczenia ran / rana / rany / wypadek / leczenie
autor: ElSalvador dnia 18 maja 2024 o 10:53
Pati2012, dzięki 🌻

A te vetrapy to chyba też słabo chłoną? Kupię dzisiaj najzwyklejszy, ale w te vetrapy też się zaopatrzę 🙂
pierwsza pomoc / sposoby leczenia ran / rana / rany / wypadek / leczenie
autor: ElSalvador dnia 18 maja 2024 o 09:51
Cześć dziewczyny, jak teraz gdy nigdzie nie ma już tabletek z rivanolem, proszku również (przynajmniej ja nie dostałam w jednej z najlepiej zaopatrzonych aptek w wawie) zrobić opatrunek??

Kupujecie gotowe roztwory w dużych ilościach?

Jezu, z tymi końmi to jest coraz bardziej pod górę 🙈 Ja już wypadłam z obiegu robienia takich opatrunków (jak miałam młodego konia to robiłam je często ale senior już mnie tym nie meczyl).

X lat temu jak robiłam opatrunki z rivanolu na potencjalne ropnie to kupowałam dużo waty, zawijałam na sucho, na to bandaż ph-crep (jego też okazuje się że nie ma w aptekach!), i zalewałam to rivanolem (rozpuszczałam kapsułki w wiadrze). Wszystko elegancko się trzymało i robiło swoje.

Wczoraj jakaś masakra. Ostatnie 3 buteleczki rivanolu w wiejskiej aptece. Zamiast ph-crep pani dała ph-haft (zupełnie inny bandaż, samoprzylepny). Jak próbowałam zrobić starym sposobem czyli na sucho i zalać- to pierwsza 100 ml butelka spłynęła po tym bandażu 🙈. Kolejne powolutku coś tam przyjęły ale to kropla w morzu potrzeb 🙈, aż boję się do stajni pojechać i mu to ściągnąć.

Możecie mi zdradzić jak teraz robicie takie opatrunki? Moczycie watę przed założeniem? Jaki bandaż - zwykły? Zamówiłam w aptece litrowe butle rivanolu…
własna przydomowa stajnia
autor: ElSalvador dnia 10 maja 2024 o 08:54
anetakajper, o kurcze!! A rok temu było u was lepiej?
własna przydomowa stajnia
autor: ElSalvador dnia 10 maja 2024 o 08:46
anetakajper, z jakiego województwa jesteś? Wielkopolska?
Ile kosztuje Was utrzymanie własnego konia?
autor: ElSalvador dnia 30 kwietnia 2024 o 13:30
xxagaxx, może brzmi to jakoś tak „bezdusznie” ale nie taka była moja intencja. Sorry jeśli tak to odebrałaś 😅. Wysłanie koni na łąkę, nie musi świadczyć o tym że zaraz kon odejdzie porzucony. Podejrzewam że ogrom koni dla długowieczności nie musi oglądać swojego właściciela na oczy, o ile ten regularnie płaci za pensjonat, kowala itd. Takie życie może być też dla konia miłe, o ile nie cierpi jakiegos bólu. U nas jest jednak za dużo problemów zdrowotnych, nie jest to mój wymysł, prowadzą nas bardzo dobrzy weterynarze, od lat już. Chyba nie ma formalnej definicji końskiej emerytury więc każdy może ją odbierać jak chce 😜, tak jak różnorako można interpretować słowo „praca”. Moj koń „pracuje”, wozi mnie po 20-30 min po placu, jak lepiej się czuję, czasem wsiadam na spacer do lasu, jak gorzej to spacer w ręku do lasu lub karuzela. Próbowałam odstawić go od „pracy” ale u nas niestety od razu leci z mięśni w ekspresowym tempie, pogłębiają się asymetrie i pogarsza ruchowo. I taka to „emerytura” 😅
Ile kosztuje Was utrzymanie własnego konia?
autor: ElSalvador dnia 30 kwietnia 2024 o 10:03
xxagaxx, hej nie zauważyłam Twojego wpisu.

To wszystko zależy od konia i podejścia właściciela. Właściwe prowadzenie i leczenie paliatywne konia (w mojej opinii) to nie puszczenie go samopas na łąki w towarzystwie kolegów i czekanie aż umrze. Wręcz przeciwnie -to sukcesywne wspomaganie/leczenie, rehabilitacja i wymuszona praca- znacznie trudniejsza niż nawet sport- bo obarczona „lepszymi” i „gorszymi” dniami, licznymi ograniczeniami fizycznymi czy „treningowymi”. Kon ze zwyrodnieniami stawów wymaga znacznie lepszego podłoża do pracy niż zdrowy młody koń. Samo leczenie stawów nie ma sensu jak w ślad za tym nie wzmacniasz mięśni. Trudne to tematy bardzo. Wiadomo, mogłabym odpuścić, tylko obawiam się że rok - dwa lata i byłby do uśpienia.
Ile kosztuje Was utrzymanie własnego konia?
autor: ElSalvador dnia 30 kwietnia 2024 o 08:41
karolina_, nic z tych rzeczy. Nigdy nie miał mi nic szczególnego do zaoferowania (jeździecko), poza swoim najlepszym towarzystwem. Obraz siedmiu nieszczęść i inwalidztwa, gdyby go porównać z momentu gdy go kupiłam do teraz to pewnie większość powiedziała by że to inny kon. Nie chce zaśmiecać wątku ale świat koniarzy jest mały, może kiedyś na żywo Ci opowiem 🙃

Na te chwile kwestie pensjonatowe udało mi się tak dobrać że jest i łąka i zgrani koledzy i infrastruktura z dobrym podłożem by chlopina mógł względnie komfortowo mięśnie wzmacniać. Chociaż nie łudzę się że będzie to odpowiednia stajnia dla konia na papkach (stajnia raczej o profilu sportowym).

Ciekawa jestem bardzo, o której stajni piszesz, więc pokuszę się na priv 😁


Ile kosztuje Was utrzymanie własnego konia?
autor: ElSalvador dnia 29 kwietnia 2024 o 21:34
Pensjonat 2200 zł. Koń kupiony z problemami zdrowotnymi, ale miałam tego pełną świadomość, wiedziałam że utrzymanie go w komforcie będzie szarpać za kieszeń. Wrzody, rao, rorer (zoperowany ale też zrobił już trochę spustoszenia) zwyrodnienia trzeszczek, kopytowego, krzyzowobiodrowego, asymetrie (złamane biodro za młodu), słabe zęby. Słabo przyswaja paszę to też musi więcej zjeść, być suplementowany by wyglądać dobrze. Teraz jeszcze doszla nam rehabilitacja kopyt i walka o ich przyrost (chodzi na klejach). Nie ma miesiąca bez wetów to i miesięczny koszt utrzymania skacze. Ale żeby nie było jest najkochańszy i najwspanialszy na świecie 🤣 niczego nie żałuje i nikomu nie oddam, za żadne pieniądze nie odsprzedam!! 🤡
Ile kosztuje Was utrzymanie własnego konia?
autor: ElSalvador dnia 29 kwietnia 2024 o 18:43
Mnie mój emeryt z jeszcze zębami (lichymi już) wynosi miesięcznie ok 4-5 tys. Nie wiem co zrobię jak przejdzie na papki, koszmarnie się tego boję. Już pal 6 z kasą, ale jaka stajnia w bliskiej odległości od Wawy będzie go karmić 4-5 razy dziennie i to karmić bezpiecznie, odpowiednio rozpuszczać paszę…. Pod Warszawą trudno znaleźć dobrą stajnie dla młodego zdrowego konia a co dopiero dla starego i chorego na wszystko 🙈



Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 08 stycznia 2023 o 16:46
trusia, sama nie wiem co Pani odpisać.

Cieszę się Pani Aniu, że dobrze Pani tam gdzie Pani jest, bo gdyby jednak zechciała Pani wrócić to po tych Pani atakach na mnie mogłoby nam być wspólnie bardzo nieprzyjemnie w jednej stajni 🙂

Wcześniej broniłam stajni bo sprzedawałam się za kostkę siana, teraz tworzy się Roberta incognito … aż pozwolę sobie na drobna uszczypliwość i zacytuje Marka Twaina: „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.”

Nie polecam nikomu żadnej stajni, żeby była jasność. Polecam tylko kazda zwiedzić osobiście by moc realnie ocenić samemu.

Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 03 stycznia 2023 o 18:01
Fokusowa, mogę Ci prywatnie napisać. Publicznie takich rzeczy nie robię -szkoda mi czasu na późniejsze procesowanie się 😂 Mowa o stajni wysokobudżetowej w stosunku do Zaborowa (dwukrotnie?). Polecam każdemu przed wstawieniem konia każda potencjalna stajnie odwiedzic kilka razy, najlepiej bez zapowiedzi 😅

Już zamknijmy temat Zaborowa, proszę 🙈 Bo zaraz okaże się ze rozpętałam kolejna gownoburzę z udziałem miliona fikcyjnych profili 😂
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 03 stycznia 2023 o 17:33
azzawa, obiecałam sobie ze nie będę już bronić Zaborowa ani żadnej innej stajni na tym forum 🙂

Napisze tylko ze wcześniejsza stajnie wybrałam opierając się o bardzo pozytywne opinie na revolcie i jedna osobista wizytę przed wstawieniem konia. W efekcie konia zabierałam na prędce po 2 msc w trakcie których mój kon prawie się wykończył, a leczenie go po tym super wyborze zajęło mi pół roku… �‍♀️ i oczywiście dziesiątki tys złotych. Ta stajnia przewija się tutaj okresowo jako polecana i nikt nigdy jej tu nie obsmarował 😅 pomimo ze większość osób które wstawiają tam konia- dosłownie „uciekają” w popłochu z koniem po kilku msc 😅

W strasznym Zaborowie stoimy już ponad rok. Czy poleciłabym? Z ręka na sercu? Nie, ale na te chwile nie polecilabym żadnej stajni w sumie … 😂 zaborów od innych stajni podwarszawskich różni się chociaż tym ze jest tu ładnie 😂 No i mojej chabecie tu się podoba 😅
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 03 stycznia 2023 o 12:58
azzawa, jeśli uznać, że Zaborów jest blisko Wawy to masz pierwszy (dla mnie na ten czas jedyny) przykład stajni z pastwiskami w okolicach Warszawy. Przy przyjęciu, że pastwisko to ok 0,5-1 ha na konia.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 30 grudnia 2022 o 06:43
vivii, myślisz ze tylko po północnej stronie? Zapewniam ze po południowej stronie jest tak samo „trudno” 😅

Oferta pensjonatów pod Warszawa jest tak urokliwa, że „potrzebując” po raz kolejny zmienić stajnie zastanawiasz się czy nie byloby bardziej humanitarnym jego uśpienie.🙈
Maty stajenne
autor: ElSalvador dnia 24 grudnia 2022 o 07:48
karolina_, bardzo dziękuje za komentarz. Informacja przykra, ale cenna. Tak czułam, że „przyjanuszowanie” w tym przypadku pewnie wcale nie będzie mi się opłacało. Nie to żebym nie była skłonna pod nią regularnie sprzątać- co bardziej nie będę miała takich możliwości (stajnia oddalona o 35 km, a charakter mojej pracy częstokroć uniemożliwia mi wyjść z niej na tyle wcześnie by moc jeszcze jechać do stajni, walczyć z matami i omiatać dziurkę z odpływem 🙈😉. Rozmawiałam z koleżanka, która długo pracowała w UK, mówiła ze oni tam wszyscy maja te maty przepuszczalne, ale u nich konie spędzają w boksie tylko kilka godzin w ciągu dnia i podobno maja specjalne pellety z sandezia, które sypia pod maty.

Oszczędny dwa razy traci. Jak zwykle 😂. Teraz pytanie czy w ogóle myśleć o belmondo basic o grubości 18 mm czy lepiej szykować się od razu na belmondo trend (24 mm) ew odpowiednikach? Duża jest między nimi roznica w amortyzacji?

Chciałabym matę dociągnąć do samych drzwi angielskich z progiem, a w tym boksie jest dużo dodatkowych kątów i maty trzeba będzie w wielu miejscach ciąć/wycinać by szkapina mogła korzystać również gdy wygląda przez drzwi boksu🙈�‍♀️ mentalnie byłoby mi łatwiej gdyby te maty były jednak trochę tańsze 😂�‍♀️. Mojej szkapinie obce są skutki inflacji
Maty stajenne
autor: ElSalvador dnia 23 grudnia 2022 o 21:37
Bardzo proszę o pomoc osoby bardziej doświadczone w uzytkowaniu mat.

Chciałabym zakupić maty dla konia z licznymi problemami (liczne problemy ortopedyczne- zwyrodnienia, asymetria miednicy, nocne katapleksje - upada w trakcie fazy rem gdy sam za wczasu się nie położy). Po ustaleniach z naszym wet prowadzącym postanowiłam zakupić maty. Jednak dobrodziejstwo licznych rodzajów mat, ich firm i cen mi w tym nie pomaga.

Stoimy w pensjonacie, w boksie angielskim z posadzka betonowa. Posadzka raczej bez spadku a na pewno bez odpływów. Mocz w tym boksie zawsze jest w jednym miejscu, pan kon lubi schemat wiec zawsze sika w tym samym miejscu i w takiej samej pozie. Mocz osadza się na ok 1/4 posadzki (tzn zwykle w konkretnym miejscu jest mokra plama).

Pisałam już z kilkoma firmami. Z jednej strony przez liczne zwyrodnienia teoretycznie wg sprzedających lepsze byłyby maty przepuszczające mocz, z drugiej zaś z uwagi na brak odpływów poleca się maty gumowe nieprzepuszczajace moczu.

Zastanawiam się na ile mogły sprawdzić się:

1. Maty semag granulatowe (przepuszczalne) i czy np wywiercenie prostych odpływów w posadzce lub ściąganie tych mat raz na 2 tyg dałoby radę by nie śmierdziało i nie podrażniało dróg oddechowych (kon ma rao). Semag nie ukrywam ze kusi cena, a leczenie mojego konia rocznie już mocno wykańcza moja kieszeń.
2. Belmondo Classic - czy te maty pomimo tego iż są cienkie- 18 mm miałyby szanse amortyzować upadki? Albo przynosić ulgę stawom?
3. Belmondo trend - te domyślam się ze pewnie byłyby tzw „pewniakiem” ale perspektywa inwestowania ich wysokiej ceny w stosunkowo niewymiarowy boks pensjonatowy mojego konia trochę mnie przytłacza 🙁

Czy ktoś z was mial podobne potrzeby /sytuacje i wybrał coś tańszego od kwoty 4 tys zl? Oczywiście z czego jest zadowolony?

Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: ElSalvador dnia 23 września 2022 o 16:20
Dziewierz,

Znam Twój ból, czekam na nie z niecierpliwością (a to główna pasza mojej kulawej chabety). Nie ma innych takich odpowiedników 🙁 podobno dostawa może być za miesiąc dwa
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 24 lutego 2022 o 10:43
November Rain, masz pełną rację co do tego, że konie w zależności od wieku i stanu zdrowia wymagają częstokroć indywidualnego podejścia, w tym diety. Nie neguje tego. Mój kon dostaje gotowe pudełka od samego początku. Tak tez robiliśmy w innych stajniach. Moczone posiłki dostawał na zmianę ode mnie i koleżanek ze stajni, zmieniałyśmy się w obowiązkach. Dzięki temu nie musiałam martwić się że stajenny coś pomyli, albo czegoś zaniedba. Dlatego tez starałam się tak dobierać pasze dla swojego konia by uniknąć problemów. Rozumiem rozgoryczenie właścicieli starszych koni, którzy przywykli do tego ze konie są karmione tak jak chcą - ale w ten sposób karmiło tylko dwóch z czterech stajennych w Zaborowie. Jeden z nich odszedł w listopadzie, a drugi w grudniu.

Zaborów to w przeważającej mierze sypiący się zabytek,wymagający inwestycji. Od stycznia stale sprzątany i porządkowany. Jesli właściciele we własnym zakresie nie są w stanie przygotowywać odpowiednich pudełek to myśle ze to spory argument ku temu by poszukać innej stajni. Tez bym tak zrobiła gdybym nie była w stanie zapewnić w danej stajni odpowiednich warunków bytu dla swojego konia. Na te chwile po prostu uważam, że ta stajnia nie ruszy do przodu jeśli nie wprowadzi się poważniejszych zmian, dla wielu osób przykrych i niewygodnych. Odpowiednie żywienie dla koni jest tak samo istotne jak dziury w boksie, walący się mu na głowę dach i ściany. Z ta różnica ze pudełka jest łatwiej przygotować i może tym się spokojnie zająć właściciel konia, z uwzględnieniem wszystkich kolorowych wiaderek, miarek i proszków.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 24 lutego 2022 o 08:44
trusia, jest mi bardzo przykro, że tak uważasz i chwytasz się tego typu „argumentacji”, nie będę się do tego odnosić, żeby Cię niechcący nie urazić. W przeciwieństwie do Ciebie my dalej stoimy w Zaborowie, bacznie obserwujemy co się dzieje i również nie należymy do weekendowych właścicieli koni.

Co do regulaminu i zmian w stajni to ja w przeciwieństwie do Ciebie miałam bardzo ostrą wymianę zdań z nowym menagerem stajni już 1 stycznia 2022 r., wymieniliśmy się dość doniośle uwagami na ten temat. Dla nieświadomych dodam, że regulamin nie dotyczy koni, a osób użytkujących konie na jej terenie.

W zakresie tego, że stajnia nie moczy jedzenia, dodam jako osoba która trochę stajni podwarszawskich zwiedziła, że mało która stajnia to robi. Raz, że przy stajni gabarytów Zaborowa (ok. 45 boksów) sprostanie moczeniu jedzenia rożnego rodzaju, według często wymyślnych procedur i stosowanych przez właścicieli suplementów -w bezpieczny sposób - jest awykonalne. Żadna duża stajnia z poważnym podejściem do klienta nie powinna brać na siebie takiej odpowiedzialności, zwłaszcza przy rotujących stajennych. Chyba że do tego celu zatrudni oddzielnego pracownika. Tylko wtedy pensjonat nie kosztuje 900 zł ani te 1100 zł. Bawić się w indywidualne posiłki można przy małym pensjonaciku, nie dużej stajni, zwłaszcza tak zaniedbanej jak Zaborów. To jest oczywiście moje zdanie, liczę się z tym ze każdy może mieć tutaj zdanie odrębne i szanuję to, nie musicie mnie atakować.

Dla mnie istotniejszym jest by nowy menager zamiast klęczeć przez kolorowymi wiaderkami z kolorowymi miareczkami i dziesiątkami suplementów skupił się na poważniejszym rozwoju stajni- zadbaniu o budynki, infrastrukture i porządek, bo to niestety bardzo zostało dotychczas zaniedbane. Na te chwilę z każdym moim przyjazdem widzę drobne, cieszące oko zmiany i jestem dobrej myśli. Mój koń tez ma znacznie lepsze warunki niż miał na przełomie pazdziernik-grudzień (dużo czyściej w boksie), lepsze sianko (które kończy jeść codziennie ok 5 rano) i bystrzejsze oko.

Pozdrawiam ja -Dorota kupiona za kostkę siana, z syndromem sztokholmskim
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 21 lutego 2022 o 16:37
patrycjasz, No jasne, tez ci coś miłego powiem, ale na żywo 😉
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 21 lutego 2022 o 14:23
patrycjasz, masz racje, wydaje Ci się.

Komentarz faith jest słuszny- temat wątku to stajnie w Warszawie i okolicach, a nie temat Zaborowa. Wy dałyście swoje opinie, ja dałam swoją, z tą delikatna różnicą, że mój koń dalej tu stoi, wasze już nie.

W zakresie sprzedawania się za kostkę siana napiszę krótko- nie życzę sobie. Potraktuje to jako brak argumentacji (i poniekąd kultury języka). 🙂
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 23:25
Nevermind, tak jak Ciebie rozumiem bo zapewne w Zaborowie nie byłaś - skoro o drzewa pytasz, tak patrycjasz nie rozumiem wcale. Padoki były naprawiane cały weekend na bieżąco. Byłam codziennie od pt do nd (choć w pt później). Konie na padokach nawet w sobotę były spokojne, dzisiaj było troszkę ruchliwiej, ale nie niebezpiecznie. Nie chciałam tego pisac żeby nie było ze reklamuje zaborów i znowu więcej siana Salwador dostał 🙈

Patrycja nie oceniaj innych swoją miarą. Stać mnie na większość stajni w Warszawie i pod Warszawa i stać mnie na to by mój kon w Zaborowie miał swoje siano ….

Czy na tym forum jest jakiś admin? Czy ktoś nadzoruje komentarze niektórych użytkowników? Czy mozna tak publicznie kogoś obrażać?
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 22:12
martrix, Jeden lubi jak mu Cyganie grają, inny jak skarpety śmierdzą… Trusia cieszy się, że jej konie w wietrzne dni zostają w boksie, ja cieszę się jak mój koń w wietrzne dni wychodzi na pastwisko. Nie wiem co na to osoby, które trzymają konie wolnowybiegowo? Generalnie nie widzę sensu kontynuować tej dyskusji, co kto lubi i czego potrzebuje .0246974398934E+34;

Napisałam że pasę konia w formie żartu, dla rozluźnienia atmosfery. Nie mam potrzeby dalej wdawać się w dyskusje o niczym. Trochę mi głupio, że nawet żart trzeba tutaj tłumaczyć 🙈
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 20 lutego 2022 o 20:51
trusia, cieszę się, że podoba Ci się podejście właścicieli w obecnej stajni. Ja staram się paść swojego by żaden wiatr mi go z pastwiska nie zwiał. Dużo zdrowia dla Twoich koni!!
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 19 lutego 2022 o 16:24
Trusiu, nie czytam bo nie muszę. Zdobyta wiedza i wykształcenie mi na to pozwala. Generalnie jestem świadomym konsumentem.

Co do zerwanych pastuchów i wycieczek koni to owszem wiem o tym, pytanie czy zgłosiłaś zarządcy problem? Czy Zareagował on na Twoja informacje? Wiesz ze przed nowym ładem tez zdarzały się takie sytuacje?

Na prawdę nie chce kontynuować tej dyskusji, nigdy nie lubiłam tego forum 🤷 - chciałam tylko by osoby szukające stajni zajrzały i na własne oczy przekonały się „jak źle” jest w tym znienawidzonym przez Was Zaborowie. Nic więcej. Wzamian teraz czuje się jakbym sypiała z zarządca za kostkę siana 🙈 takie rzeczy tylko na re-volcie 😅

Co do tkajacego konia to nie wiem o czym piszesz, trudno mi się wypowiedzieć.

Zaś w zakresie tego, która stajnia to zapraszam na prv.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 19 lutego 2022 o 10:47
Tak i masuje go po zadzie gdy nikt nie patrzy.

😉
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 18 lutego 2022 o 22:32
trusia, miałaś w Zaborowie wyjątkowego stajennego, który dbał o przydzielone mu konie jak o własne. Większość „nowych” pensjonariuszy nie miała tyle szczęścia. Co więcej, nie za bardzo było komu zgłosić jakikolwiek problem.

Miałam znacznie więcej zarzutów i własnej pracy przed „nowym ładem zaborowskim” niż teraz. Gdyby zaś pojawił się jakiś problem to mam go komu zgłosić, to znaczna różnica. Co do regulaminu to podobno został on zmodyfikowany (nawet nie wiem w jakim zakresie bo przyznam się bez bicia, że nie zapoznałam się z jego treścią 😉😉. Nie odczuwam z tego tytułu na razie dyskomfortu albo jakichś znacznych ograniczeń.

W Zaborowie na ten czas konie maja czysto, obornik jest wyrzucany codziennie. Był krótki moment gdy konie miały mniej ściółki (ale nie beton poproszony ściółka jak w Kobrapark), od miesiąca S ma mięciutko. Nowy zarządca jeśli chodzi o dobro koni reaguje bardzo szybko. Wszelkie usterki są tez usuwane niemalże ekspresowo. Plac do jazdy jest bronowany i pomimo braku hali można już jeździć. Zbronowana została tez droga na padoki. Gdyby nie panująca aura pogodowa mogłabym stwierdzić ze w Zaborowie ruszył sezon jeździecki 🙃. Konie karmione są jak dotychczas- 3 razy dziennie siano, 2 razy dziennie treściwe. Karmione zawsze o tej samej porze. Teren stajni jest teraz czystszy i bardziej zadbany. Moj kon dzieli ze swoim kolega 2ha padok, jak wraca z padoku robi zielone kupy, nie rzuca się na jedzenie, żeby nie powiedzieć, że wybrzydza jak zawsze 😉

Jeśli chodzi o „widłowych” to już w Zaborowie nie pracują 🙂. W zakresie Twojego pytania o stajnie to jedna znam z opowieści i … po stokroć wolałabym Zaborów.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 17 lutego 2022 o 21:30
dead_inside, na pewno jest tak jak piszesz. Nie wątpię też, że pensjonariusze również potrafią dać w kość. Widziałam to wielokrotnie, zwłaszcza w stajniach niskobudżetowych.

Niestety zawód stajennego jest podły, zarobki w przeważającej mierze nieadekwatne do czasu pracy, pensjonariusze roszczeniowi, a właściciele stajni stosunkowo skąpi, ale tez i biznes slabodochodowy w Polsce. W konsekwencji stajennymi nie zostają ludzie z powołania, a często Ci z przypadku …
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 17 lutego 2022 o 20:03
trusia, W Zaborowie odkąd ja jestem (a jestem od października) to od kolacji do rana nikt koni nie doglądał. Obsługi jak nie było w nocy tak nie ma. Pod tym kątem nic się nie zmieniło. Choć słyszałam ostatnio, że ma się to zmienić ( w tym zakresie- pożyjemy zobaczymy). Pozwolę sobie też wspomnieć, że na terenie stajni ktoś jednak mieszka, choć owszem nie z obsługi to jednak pojęcie o koniach ma większe niż większość rotujących po stajniach stajennych.

Stałam w stajniach, w których mieszkali stajenni, rzadko kiedy to coś zmieniało. Stajennych z powołaniem jest niewielu, a szkoda.

Nie chce i nie będę oceniać nikogo kto wyprowadził się z Zaborowa. Trzymam gorąco kciuki byście były zadowolone z obecnych stajni i nie tułały się po stajniach tak jak ja z Salwadorem. Najważniejsze jest dobro koni, a mój (odpukać w niemalowane) w Zaborowie jest raczej szczęśliwy. Nie jestem faworyzowana przez zarządcę jeśli to sugerujesz.

Co do polecajek na revolcie to raz skorzystałam z opinii revoltowiczek w zakresie pensjonatu- stajni bardzo tutaj polecanej, (nawet na stronie wcześniej), dwa razy droższej od Zaborowa i bardzo mocno odbiło się to na zdrowiu mojego konia. To było dotychczas najgorsze nasze doświadczenie, choć w pięknym opakowaniu. Zalecam wierzyć tylko własnym oczom i doświadczeniom i mieć dystans do wszystkiego co się tutaj wypisuje.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: ElSalvador dnia 12 lutego 2022 o 21:51
Mija prawie półtora miesiąca od zmian w Zaborowie dlatego pomyślałam, że pozwolę sobie napisać tu kilka słów od siebie, jako pensjonariuszki, która trafiła do tej stajni w październiku 2021 roku (tj. 3 msc przed rewolucjami). Pensjonariuszki, która w ciągu roku zmieniała stajnie 4 razy i przed Zaborowem zjeździła większość stajni w promieniu 35 km od Mokotowa.

Btw., byłam również w Kobrapark, ale mi wystarczyło 5 min rozmowy z właścicielem, widok chudych koni na padokach, kurczaków biegających po stajni i „zaścielonych” boksów by mieć pewność, że to nie jest stajnia dla mojego konia. Choć właściciel bardzo sympatyczny- to jeśli chodzi o moją szkapę- moglibysmy zrobić sobie wspólnie krzywdę 😉

Zależało mi na spokoju dla mojej koniny, dla której ten rok był bardzo ciężki. Zaborów we wrześniu (przed przeprowadzka) odwiedziłam 3 razy, chciałam mieć pewność, że to stajnia, w której będziemy wszyscy czuć się dobrze. Urzekły mnie w Zaborowie wielkie pastwiska, porządek w boksach, grube konie i przeuroczy Pan Albert (dusza człowiek) zarządzający stajnia. Przeprowadzając się w październiku zostałam poinformowana, że w stajni będą rewolucje, ze zmieni się osoba zarządzająca stajnia, a to z uwagi na doniosły wiek Pana Alberta i zły stan zdrowia. Wiedzieli o tym wszyscy pensjonariusze, choć był to temat tabu, o którym nie można było mówić za głośno. Większość pensjonariuszy tutaj trzymało konie od wielu lat (wszystkich gorąco pozdrawiam i mam nadzieje ze nie będziecie miały pretensji do mnie o ten wpis). Wszyscy tez dobrze się znali, wiedzieli czego po kim można się spodziewać, w której stajni jakie obowiązują zwyczaje (bo Zaborów za czasów Pana Alberta był podzielony na 3 stajnie, w których każda była obsługiwana przez innych stajennych, a co za tym idzie, każda miała trochę inne zasady). Jako osoba świeża w Zaborowie, a doświadczona innymi pensjonatami wyszłam z założenia, że będę robic wszystko tak by nasze pojawienie nie było dodatkowym obciążeniem dla stajni, a utrzymanie mojego konia było proste- dieta „pudełkowa”, przyjdą mrozy kon będzie w odpowiednio zabezpieczonej derce- bez obowiązku jej zakładania i ściągania przez stajennych (tak tez zostaliśmy „wychowani” przez stajnie sportowe). Derki mamy dostosowane do temperatur panujących na dworzu- zapewniam wszystkich, którzy zdążyli mnie już tutaj na forum obsmarować, że mój koń chodzi w derce nie bez powodu, a jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości to zapraszam do rozmowy na żywo 😉

Czy byłam zadowolona z Zaborowa w październiku? Bardzo! Cudowni ludzie, świetni stajenni, Pan Albert, który czuwał jeszcze nad wszystkim i ten cudowny krajobraz! Mam nagrany filmik Salwadora, który przyjechał do stajni i na widok łąk zapowietrzył sie jak dziecko na widok disneylandu, nigdy nie widział takiej przestrzeni i tyle trawy! Nie wiem czy może być przyjemniejszy widok dla właściciela zwierzęcia niż widok konia w takim zachwycie jakby chciał cały otaczający go świat wciągnąć nosem. Jakby nie wierzył w to co widzi. Zaborów- pomijając już kwestie samego pensjonatu- to piękne miejsce, pod Warszawa takich miejsc już nie ma.

Te trzy miesiące w Zaborowie bywały różne, raz lepiej, raz gorzej- niestety Pan Albert z uwagi na problemy zdrowotne w listopadzie i grudniu praktycznie nie pojawiał się na terenie stajni, wszystko było w rękach stajennych, a ja ze stajennymi z „naszej” stajni średnio potrafiłam się porozumieć. Brakowało czasem tego „oka” które motywowałoby stajennych do poprawy jakości usług. Siano w stajni również pozostawiało wiele do życzenia (chociaż tutaj nie ukrywam, że zaczęłam sama rozglądać się za lepszym sianem - mój kon ile by go nie dostał to większość zostawiał - przywykł do lepszej jakości siana).

Nie chce oceniać grudnia bo to był bardzo ciężki okres dla wszystkich w Zaborowie. Jednak informacja, że zmienia się „zarządca” mnie osobiście ucieszyła (nie dlatego ze nie chciałam Pana Alberta, a dlatego ze w stajni od 2 msc nie było nikogo, kto mógłby skontrolować jakość opieki nad końmi, sama zaś nie mam czasu być w stajni codziennie). Informacja, że wraz z zarządca zmienia się siano również była dla mnie bardzo pozytywna. Rozglądałam się już za sianem i liczyłam z faktem ze dojdzie dodatkowy wydatek 150-200 zł plus użeranie z jeżdżeniem, oglądaniem a potem transportem i układaniem/składowaniem. Nie zaskoczyła mnie przez to podwyżka z tego tytułu. Choć owszem, forma była słaba i poinformowałam o tym nowego zarządcę.

Jak jest teraz w Zaborowie? Od stycznia, w mojej ocenie dla koni jest dużo lepiej. Jest czysto w boksach, jest tak CODZIENNIE. Nowy „zarządca” (pisze w „” bo śmieszy mnie bardzo to określenie) choć mógłby zaczerpnąć trochę bajery od starego zarządcy, to jednak bardzo się stara. Nie ma dnia żebym nie spotkała w stajni jego i jego kobiety (oboje ciezko pracują i widać tego efekty). Mój kon nie śpi na betonie, dostaje dużo siana, karmiony jest tym co przygotuje, dostaje jeść o tych samych porach i to co przygotuje. Porozumiewanie się z nowym Zarządcą jest wprawdzie jeszcze do doszlifowania, ale jak już sobie poburczymy to idzie się dogadać 😜

Nie chce oceniać licznych ucieczek pensjonariuszy, chociaz przykro trochę jak ktoś sie wyprowadza i pozostawia po sobie bałagan … tak na prawdę to nie wiem komu na złość? Przykro mi bardzo drogie koniary, że jakos tak nie jesteśmy jako koniarze w stanie wzajemnie się szanować, nie to żeby lubić, ale szanować. Opuściłam kilka stajni z bardzo różnych powodów (uważam ze poważniejszych niż antypatia do menagera stajni), ale żadnej stajni nie smarowałam w sieci. To obraza nie tylko stajnie, ale również tych pensjonariuszy, ktorzy w niej zostali!

Zatem otwarcie napiszę, ze sytuacja w Zaborowie jest lepsza niż pod koniec ubiegłego roku. W żadnej mierze nieporównywalna ze stajnią Kobrapark … o której tutaj piszecie ze „ma potencjał” 🙈

Mamy tez w Zaborowie wolne boksy i warto przyjechać -sprawdzić na żywo warunki w stajni 🙂 złotych klamek nie ma, ale jest wszystko czego koniom potrzeba plus ruszyła trawka na pastwiskach a ta ma najwiecej biotyny!

Żeby nie być gołosłowną podpisujemy się osobiście - Dorota Paweł i Aria od Salwadora 👋👋🐕🐴
Dychawica świszcząca
autor: ElSalvador dnia 07 marca 2019 o 08:17
Cześć  wszystkim!

Słuchajcie, mam pytanie i zarazem prośbę o radę do osób, które zoperowały już swoje konie.

Gdzie najlepiej przeprowadzić operacje? jakie macie doświadczenia?

Pytałam już znajomych i ciągle słyszę bardzo negatywne opinie o polskich szpitalach dla koni. Zdaje sobie sprawę, że każda operacja to ryzyko i że może być różnie, ale wiadomo- chciałabym wybrać najlepszy z najlepszych, by potem nie mieć do siebie żalu. Koń ma IV stopień rorera, wiec wchodziłaby w gre najdłuższa operacja.

Jeśli w Polsce to gdzie operować? Służewiec? Psucin?
Czy może wywieźć do Berlina czy Brna?

Bardzo proszę o jakieś info/doświadczenia.