patat

Konto zarejstrowane: 31 stycznia 2022
Ostatnio online: 16 kwietnia 2024 o 22:16
It's time to stand up, show me what you're made of

Najnowsze posty użytkownika:

Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 03 kwietnia 2024 o 08:32
Dla mnie ten gość to kolejny magik z otoczka ala natural, był moment że myślałam że mi z lodówki wyjdzie bo co krok trafiałam na te jego filmiki, jak najbardziej były sponsorowane.
To że konie są jego i nagrywa je u siebie nie ma kompletnie nic do rzeczy przy ocenie wartości tych treści i zastosowanych metod. Są co prawda ludzie uważający że jak zwierzę czy dziecko należy do ciebie to powinienes moc z nim zrobić co zechcesz, nawet skatować bo w końcu "twoje" ale dla mnie takie podejście to patologia i żaden argument na cokolwiek.

Niestety jest wiele osób biorących się za młode konie i nie mających za bardzo pojęcia. Imo nie ma w tym filmiku drastycznych zaniedbań, ale też nic mądrego czym warto się chwalić. Nie widzę sensu puszczania luzem młodziaka z niedopasowanym oglowiem ani super wartości płynącej z tego niedopasowania. Memlanie wędzidła, nawet plucie i walka sa normalne na tym etapie, właśnie dlatego puszczanie bez kontroli to głupota.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 28 marca 2024 o 14:23
Bo ludzie często uznają że skoro koń otwarcie się nie buntuje to nic mu nie przeszkadza, wszystko gra.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 28 marca 2024 o 13:31
No wg badań 20% to zdecydowanie za dużo, optymalne jest 10-15. Kiedys były inne normy, nawet i 30% ale wtedy nie liczono się tak że zdrowiem koni, bo te były do pracy i tyle, a że żyły krócej - trudno. Teraz jest inaczej. Konie służą nam głównie do rozrywki, dużo rzadziej są wykorzystywane do faktycznej pracy gdzie nikt ich nie zastąpi. Nie ma żadnego obowiązku jazdy na koniu, nie jest to aktywność dla każdego i nie jest to coś co się należy odgórnie, za wszelką cene. Nie rozumiem osób które świadomie lub próbując wyprzeć ten fakt, wsiadają na konia szkodząc mu każda chwilą w siodle i jeszcze twierdzą że go kochają.
Można powiedzieć że wiele praktyk, wiele rzeczy oprócz otyłości jeźdźca koniom szkodzi - to prawda i nie twierdzę że nie. Ale otyłość jest jedną z nich, nieważne jak będziemy próbować to wypierać, niezależnie od jej przyczyny.

I niestety może zabrzmię okrutnie, ale to są żywe zwierzęta, nie zabawki, nie rekwizyty i nie zasługują na traktowanie jako obiekt do poprawiania sobie humoru za wszelką cenę. Zasługują na mądrych ludzi zwracających uwagę na ich dobro i potrzeby. Ogólnie nie jestem zwolennikiem traktowania zwierząt jako zamiennika terapii bez uwzględniania ich potrzeb i wymagań, łatwo przy takim podejściu o zaniedbania na różnych poziomach. Kiedyś znajomej o zgrozo lekarz zalecił adoptowanie psa na poprawę humoru, osobie która miała wówczas taka depresję że nie wstawała z łóżka i nie była w stanie zadbać sama o siebie. Mądre to?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 28 marca 2024 o 06:52
Ej dziewczyny cos w tym jest, ledwo wyszło słońce i już się mnoży cholerstwo, mam jednego konia alergika i zaraz zacznie się zabawa w dereczki, maski i całe to badziewie. Jedyny element lata i wiosny którego szczerze nie lubię.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 24 marca 2024 o 21:48
To o czym piszecie to warunkowanie, zwierzę uczy się które zachowania warto, a których nie warto powtarzać odpowiednio za pomocą bodźców pozytywnych i negatywnych.
Bezradność wyuczona to stan nienaturalnej apatii wynikającej z chronicznego narażenia na silne bodźce stresowe, tzn. ból/mocny dyskomfort. To nie to samo co respekt wobec ogrodzenia pod napięciem czy drzwi boksu. To nie to samo, co ograniczenia przy codziennych czynnościach czy zwykłym treningu gdzie przecież koń nie może robić co mu się podoba, tylko to co każe mu człowiek. To jest w jakiś sposób dla niego stresujące (no jak ogólnie życie), ale to nie ten kaliber co bezradność wyuczona. Żeby zobrazować to zjawisko można przytoczyć eksperymenty, których tematem było:
Seligman i Maier (1967 r.) umieszczali psy w klatce tak, by nie mogły one uniknąć porażenia prądem elektrycznym. Po pewnym czasie i kilkunastu nieskutecznych próbach uniknięcia bólu psy kładły się na podłodze i biernie znosiły cierpienie. W warunkach pierwotnych (całkowity brak kontroli) wszystkie zwierzęta umierały z powodu apatii, odmawiania przyjęcia pokarmu. W innej grupie badawczej wykazano, że zwierzęta nie podejmują prób odzyskania kontroli nawet wtedy, gdy przeniesiono je do klatki, z której mogły łatwo uciec, przeskakując barierkę. Nawet jeśli smutnego, depresyjnego psa siłą przeciągnięto przez przeszkodę w celu pokazania, że druga część jest bezpieczna, psy nie powtarzały tego zachowania samodzielnie.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 21 marca 2024 o 16:03
Nevermind ma tutaj rację co do fizjologicznego wpływu wymuszonej w ten sposób pozycji na konia (nieważne czy czystą siłą fizyczną, czy długotrwałą i natrętną presją). Udowodniono wielokrotnie na jak wielu płaszczyznach jest to szkodliwe i myślałam że dyskusje wokół tego umarły już lata temu.

Dominowanie konia nie jest złe, ale jeśli ktoś stosuje taką właśnie metodę regularnie, konsekwentnie pokazując koniowi że nieważne co zrobi, nie ma ucieczki od silnego dyskomfortu i bólu, otrzyma konia złamanego, który zgodzi się na wszystko ale odczuwa tak silną frustrację, że w pewnym momencie może to być niebezpieczne. Bezradność wyuczona jest w pewien sposób podobna do zamrożenia, które jest najgorszym i najbardziej nieprzewidywalnym typem reakcji stresowej. Złamane konie przestają być szczere, są pozornie apatyczne i "spokojne", dają zrobić wszystko ale nigdy nie wiadomo, kiedy takiemu koniowi wybuchną te kumulowane i duszone od dawna emocje, oczywiście odbijają się też na zdrowiu (wrzody etc).

Bo stosowanie rollkuru to nie jest to, że konik schowa się za kontakt i sobie tak brzydko pójdzie parę metrów, ani niska rama młodego konia, tylko świadome, cykliczne doprowadzanie zwierzęcia do trzymania niefizjologicznej, dyskomfortowej pozycji w której odczuwa ból, jest tak spięty że ciężko mu się poruszać, oddychać i mało co widzi. Imo jest to metoda raczej na łamanie konia niż jakąkolwiek poprawę jego fizyczności.
Ktoś może powiedzieć że co z tego, że koń jest złamany psychicznie i po co się nad nim użalać bo ma robić swoje. No niby można. Ale ja wolę konia zaangażowanego w robotę, umiejącego się autentycznie rozluźnić fizycznie i psychicznie, chcącego iść naprzód niż walczącego ze mną i przegrywającego. To że mu "pokażę" nie daje mi żadnej satysfakcji.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 16 marca 2024 o 10:11
Ja w ogóle odnoszę wrażenie, że kotbury często musi być na przekór czemuś dla zasady. Tak jak niedawna rozmowa w innym wątku o jeździe wierzchem i pędzeniu zwierząt po alkoholu. Tam akurat była prosta sytuacja typu "nie wiem ale się wypowiem" bo przepisy wprost określają przesłanki i sankcje za czyn. Teraz jakieś mydlenie oczu i zasłanianie się wiedzą tajemną którą najwidoczniej posiada tylko ona, w tonie sugerującym że jeśli tego nie wiesz, jesteś ignorantem i jak w ogóle można. Pomijając już całą rzeszę bzdur o szczepieniach, maseczkach przy covid i reszty tego zbioru z różnych wątków. Ciężko się rozmawia a jeszcze ciężej traktować poważnie taką osobę.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 15 marca 2024 o 21:18
kotbury, jak rozumiesz skomplikowane zjawisko to potrafisz je wytłumaczyć prostymi słowami.
Samolot jest ciężki ale leci, bo wytwarza siłę nośna. Nie trzeba się rozwodzic nad fizyka ani jego budowa żeby to stwierdzić.
Rollkur ma udowodniony tak szkodliwy wpływ na organizm i psychikę konia, że rozciąganie i kurczenie mięśni jakkolwiek dobre by nie było (a nie brzmi jednak na kosmiczny efekt którego nie można osiągnąć inaczej), nie równoważy minusów.
Czasem zgadzam się z tym co piszesz, ale smiejesz się z naturalsow i behawiorystek a sama próbujesz forsować dziwne teorie, pomysły, wręcz pseudonaukę i do tego robić z ludzi idiotów.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 15 marca 2024 o 13:12
Ja chyba głupia jestem bo też nie rozumiem o co chodzi.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 13 marca 2024 o 16:07
Ja też jestem ciekawa jakie niby dobrodziejstwa wynikają z jazdy w takim przeganaszowaniu. Na przestrzeni lat zbadano temat wiele razy i wnioski nie były korzystne dla tej metody. Od razu mówię że za jakieś płaskoziemcze ściśle tajne teorie o żywej wodzie podziękuję.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: patat dnia 08 marca 2024 o 11:19
Oczywiście że jest wymóg bycia trzeźwym podczas pędzenia zwierząt, nawet wyżej wkleiłem cytat z prd.
A za maseczki ludzie przegrywali sprawy w sądach i dostawali wysokie kary mimo szurskiej narracji że niby wszystko umarzają. No jednak tak nie bylo. Proszę nie siac dezinformacji.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: patat dnia 08 marca 2024 o 08:58
Nie jest to 1:1 tak sankcjonowane jak w przypadku jazdy samochodem, ale istnieją przepisy zabraniające jazdy wierzchem po alko:

[Prawo o ruchu drogowym]
Art. 45. 1. Zabrania się:
1) kierowania pojazdem, prowadzenia kolumny pieszych, jazdy wierzchem lub
pędzenia zwierząt osobie w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu
lub środka działającego podobnie do alkoholu;

[Kodeks wykroczeń]
Art. 97. Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych,podlega karze grzywny do 3 000 złotych albo karze nagany.


Dodatkowo przy narozrabianiu w tym stanie dochodzi:

[Kodeks wykroczeń]
Art. 86. Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym
§ 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
podlega karze grzywny.
§ 1a. Jeżeli następstwem wykroczenia, o którym mowa w § 1, jest spowodowanie naruszenia czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia innej osoby, sprawca
podlega karze grzywny w wysokości nie niższej niż 1500 złotych.
§ 2. Kto dopuszcza się wykroczenia określonego w § 1, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w wysokości nie niższej niż 2500 złotych
.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 przez osobę prowadzącą pojazd można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.


Czyli tak, przy spełnieniu tych przesłanek można nie tylko stracić prawo jazdy, ale też dostać sądowy zakaz prowadzenia pojazdów na kilka lat lub dożywotnio.
A co może być uznawane za "sprowadzenie zagrożenia"? Na przykład spłoszenie konia czy nie zapanowanie nad nim i uszkodzenie innego pojazdu, potrącenie kogoś, upadek z konia na jezdnię i jego ucieczka, no możliwości jest dużo więc najprościej darować sobie picie % przed jazdą.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 08 marca 2024 o 08:39
Wiecie co, mnie zastanawia czy teraz w związku z tym zakazem nie będzie można wrzucać np. własnych przejazdów na social media, albo przejazdów konia na sprzedaż czy ogiera w celach promocyjnych. Taki całkowity zakaz publikowania amatorskich nagrań z imprez jeździeckich odbije nam się czkawką w szerszej perspektywie.

Z drugiej strony rozumiem intencję, bo ilość kręconych gównoburz ze zdjęc czy kilkusekundowych wycinków, gdzie dosłownie każdemu podczas treningu/przejazdu można ustrzelić słabe zdjęcie czy uchwycić gorszy moment, to jakiś absurd. Oczywiście przodują w tym osoby nie mające za bardzo pojęcia o tym co oglądają, ale im to nie przeszkadza i powoli powstaje taki właśnie obraz jeździectwa w świadomości społeczeństwa.
Jeszcze trochę i jeźdźcy jako ogół będą mieć podobny PR co bryczki nad Morskim Okiem.
Mięsień międzykostny - urazy, objawy, leczenie, prognozy
autor: patat dnia 21 lutego 2024 o 11:14
My_horse_and_me, my podawaliśmy PRP i jestem zadowolona, pół roku temu skończyliśmy leczenie i koń normalnie chodzi. W trakcie leczenia spacery, padokowanie żeby tkanka pracowała, do tego suplementacja MSM i boswellia.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: patat dnia 10 lutego 2024 o 11:40
Anatomiczne podwójnie łamane?
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 07 lutego 2024 o 18:05
no dobra, to jestem ciekawa ilu policjantów widząc nagrania z dokumentu TV2 na przykład byłoby w stanie stwierdzić znęcanie się nad zwierzętami.

Dlatego w takich sprawach podczas dochodzenia powołuje się biegłych, oni badają materiały i wykonują inne czynności żeby wykazać, czy w ich opinii do przestępstwa (znęcania się nad zwierzętami) doszło czy nie i ta opinia idzie do sądu.
A żeby dochodzenie się zaczęło, ktoś musi zgłosić. Nie wysłać maila, nie zadzwonić tylko iść, powiedzieć o co chodzi, podpisać się nazwiskiem w dokumentacji i być gotowym na ewentualne uczestniczenie w dalszych czynnościach. Mało komu się chce aż tak angażować więc jest jak jest, nie tylko w temacie dobrostanu koni.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: patat dnia 05 lutego 2024 o 16:33
Pytanie, do czego koń ma mieć motywację, że używanie jedzenia jest niezbędne? Jest jeżdżony czy to zabawy z ziemi itp?
Jeśli koniecznie chcesz dawać smaczki, naucz konia szanowania granic. Bierzesz małego smaczka (takiego żeby zamknąć go w dłoni), w drugą rękę bat. Koń po chamsku próbuje wydębić jedzenie - won. Dopiero jak się uspokoi TY podchodzisz i dajesz dłoń ze smaczkiem, na początku zamkniętą. Jak są cyrki to to samo co wyżej, odganiasz ze swojej przestrzeni. Jeśli jest spokojniejsze zachowanie, tadaa rączka się otwiera.
Można bata zastąpić reprymendą lub innym nieprzyjemnym bodźcem, lub po prostu zamykać i otwierać dłoń adekwatnie do zachowania, ale przy koniu który już podgryza i mocno się denerwuje zrobiłabym to od razu z grubej rury, bo to nie są żarty.
Kluczowe jest to żeby dawać smaczka TYLKO przy spokojnym zachowaniu konia, i jest to proces dosyć żmudny zwłaszcza jak jeszcze inne osoby karmią konia i jego wymuszanie jest wobec nich skuteczne. Wymaga to dużej konsekwencji i może minąć sporo czasu zanim będzie efekt. Może być go bardzo dużo.
Gruda
autor: patat dnia 05 lutego 2024 o 14:11
Ja smaruję całe pęciny + staw pęcinowy. Jak koń ma długie szczotki to warto przystrzyc żeby maść trafiała na skórę, nie tylko na włos.
Gruda
autor: patat dnia 05 lutego 2024 o 10:14
mikstura, tak. To się mocno trzyma, brud z tego schodzi dosyć łatwo. Z czasem ta warstwa się ściera, trochę się zmywa zwłaszcza przy myciu szczotką itp. więc lepiej położyć od nowa.
Ja tak robię i sprawdza się. Rzadko mamy problemy z grudą przy takiej profilaktyce, choć wiadomo nie ma środka w 100% idealnego.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 05 lutego 2024 o 09:49
Niestety nie wszystko w jeździectwie jest podane na talerzyku i do dobrego obrazka trzeba czasem przepracować sporo gorszych. Wiedzą to ludzie którzy jeżdżą a laicy nie wiedzą na co patrzą stąd mamy g...burze o biedne koniki z noskiem za pionem. W zasadzie pokuszę się o stwierdzenie, że jeździectwo niekoniecznie i nie na każdym poziomie jest do oglądania i podziwiania, i nie powinno być tak traktowane. To okropne że ludzie boją się pracować z końmi, przepracować problem bo jakiś oszołom w swojej niewiedzy dorobi sobie teorię do tego co widzi i obsmaruje w internecie. Dalej jest mnóstwo ludzi, dla których wszystko jest super proste w teorii, a praktyki nie znają żeby to zweryfikować, więc oceniają z bezczelną łatwością.
Gruda
autor: patat dnia 05 lutego 2024 o 09:36
mikstura, powinno, codziennie przemywam koniom nogi z błota i ta warstwa na skórze naprawdę dobrze się trzyma, co 2-3 dni zmywam do zera, suszę nogi i nakładam znowu. Schodzi opornie nawet jak myjesz szamponem. A u nas o tej porze błota na padokach po kolana.
COPD
autor: patat dnia 04 lutego 2024 o 09:38
Czy suplementował ktoś kwasy Omega na astmę i był efekt?
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 04 lutego 2024 o 09:32
Przyznaję wam rację dziewczyny. Niestety ale trzeba brać na klatę konsekwencje swoich działań i nie wystarczy jedno wydarzenie, nawet naprawdę fajne i ciekawe, żeby oczyścić nazwisko i żeby wszyscy zapomnieli o ch...jni którą ktoś odstawił.
Aby naprawić coś takiego, trzeba długofalowych działań i widocznej zmiany, a i tak zawsze gdzieś zostanie łatka "tego co był brutalny". Jak bardzo, zależy od osoby i jej starań ale niestety przeszłości nie da się wymazać. Nie ma co się oburzać tylko trzeba było myśleć wcześniej.
Gruda
autor: patat dnia 02 lutego 2024 o 09:40
ja polecam z CDM Protection Plus - bo do tego został stworzony
Ja też to polecam, tworzy tłustą warstwę która nawet przy myciu ciężko schodzi, tylko bardzo ważne żeby nakładać na idealnie suche i czyste nogi.
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: patat dnia 02 lutego 2024 o 09:32
Hermes, nigdy nie słyszałam oburzenia w stosunku do pastucha dla konia czy krowy, ale obroża dla pieska to już zło.
Ciekawi pod kątem psychologi społeczeństwa.

Perlica, bo ludzie chcą mieć wszystko bezstresowo i bez presji. Czy to z dziećmi, czy z psem. Przy koniach ich rozmiary, siła itp. jeszcze w miarę pozwalają akceptować mocniejsze metody, choć też są osoby oburzone np. wędzidłami czy karaniem złego zachowania, ale jednak nie na taką skalę jak wśród psiarzy. W ich niektórych środowiskach wręcz wypiera się fakt, że czasem sytuacja może wymagać ostrzejszej reakcji i akceptowalną "karą" jest brak smaczka/piłeczki. No i dobra, border collie dają radę przy takich metodach i śmigają te swoje frisbee czy inne agility, problem w tym że niektórzy oczekują podobnego rezultatu przy koniach a to jednak zupełnie inna para kaloszy. Koń to nie owczarek od pokoleń hodowany pod kątem posłuszeństwa, szybkości reakcji i obsesyjnego wręcz nastawienia na człowieka, gdzie przy stosunkowo niewielkiej motywacji będzie wykonywać złożone, ciężkie zadania w niesprzyjających warunkach. Pies lawinowy będzie godzinami chodził i szukał człowieka, kalecząc łapy, marznąc itp dopóki nie osiągnie celu, za piłeczkę (łup) i uwagę przewodnika. Koń ma zupełnie inne motywacje, nastawienie na człowieka i przede wszystkim instynktowne reakcje, na których buduje się metody szkoleniowe niż pies. A wielu ludzi tego nie rozumie i usiłuje traktować konie jak psy. No nie może się udać.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 02 lutego 2024 o 09:13
Muszę napisać bo czekam i czekam, aż ktoś zacznie w tym wątku bo tyle się dzieje, a tu cisza! Myślałam, że się obudzi przy okazji newsa nowego konia dla Żanety, a potem byłam pewna, że wybuchnie po przejeździe Charlotty.
Widzieliście? Co myślicie? Bo ja mam straszny niesmak. Żeby była jasność, nie do tego jak koń pokazany, bo widać, że ma specyficznie osadzona szyję (btw. Strasznie dużo ostatnio takich młodziaków widzę, mam wrażenie że to jakiś ślepy zaułek hodowlany). Pokazała jak mogła najlepiej na tamten moment. Nie wyszło tak jak powinno, zdarza się. Problem mam z ocenami sędziów. To znaczy, że taki obrazek im się podoba i jest pożądany. Wywołało to u mnie niesmak do tego stopnia, że nie mam chęci wracać do startów, nie mam chęci być częścią tego sportu.

kare_szczescie, mam podobne odczucia. Przejazd nie był tragedią, być może najlepiej pokazała konia jak na dany moment ale zdecydowanie nie zasługuje na tak wysokie oceny, były w nim nawet podstawowe błędy (brak zatrzymania) i to ma być na ponad 90%? Nie do porównania z np. Charlotte Dujardin i Valegro, a to niby taki sam poziom wyników.
Obniżanie wymagań czy ocenianie po nazwisku nigdy nie doprowadziło do niczego dobrego.

Jak już wiele razy było mówione, budowa konia potrafi przekłamywać w obie strony i bardzo wiele, nawet więcej niż od budowy zależy od jazdy. Też w obie strony.
Koń będzie tak dobry jak jego jeździec. Nie będzie lepszy. Nawet kupiony z talentem i umiejętnościami przewyższającymi jeźdźca, szybko zrówna się do jego poziomu jeśli to jeździec nie zacznie rozwijać się do jego. A ludziom często brakuje pokory, stąd dużo dobrych koni marnuje się w takich rękach i kij z tym, że kiedyś miały potencjał.
I odwrotnie - jak ktoś zna się na robocie, to i krowę pokaże tak, że miło będzie oglądać. Ograniczenie budowy można w dużym stopniu nadrobić jazdą, wyłączając wady zdrowotne. Jeśli koń ma "to coś", to ciasna szyja czy długi grzbiet nie przeszkadzają, choć wymagają większego nakładu pracy niż u konia któremu prawidłowy, wydatny ruch od zadu przychodzi naturalnie i mogą nigdy nie wyglądać tak efektownie.
Imo to nie wybór konia przez zawodniczkę jest tu problemem tylko niejasny sposób oceniania tej dyscypliny, o czym zresztą też było mówione. Bo starania staraniami, ale wykręcenie ponad 90% powinno być za przejazdy elitarne, dopięte na ostatni guzik, topka. A tu mamy dużo widocznych niedociągnięć.
Gruda
autor: patat dnia 29 stycznia 2024 o 14:50
_Gaga, dokładnie tak.
Gruda
autor: patat dnia 29 stycznia 2024 o 11:55
Insol niestety nie daje stuprocentowej skuteczności, mi koń szczepiony nim regularnie dostał grudy.
Ja bym nie dawała w ciemno żadnych mikroelementów, prędzej suple wspomagające odporność typu beta-glukan, ale najlepiej po prostu zrobić badania. Ja się zdziwiłam jak robiliśmy ostatnio, bo obstawiałam niedobór cynku i selenu a tu myk, w normie.
Jak dbać o końskie nogi?
autor: patat dnia 29 stycznia 2024 o 11:48
Aj, współczuję...
różne "patenty"
autor: patat dnia 26 stycznia 2024 o 20:46
Kontakt na wypinaczach jest na sztywno - one nie podążają za pyskiem, nie imitują miękkiej ręki jeźdźca, nawet te z gumowymi wstawkami. Jasne, można założyć i używać na wiele sposobów i z korzyścią, trzeba być tylko wyczulonym na informację zwrotną od konia, czy mu to służy czy nie. Właśnie to jest fajne, dlatego nie warto z góry nastawiać się negatywnie gdy ktoś używa patentów.
różne "patenty"
autor: patat dnia 26 stycznia 2024 o 18:40
Problemem jest używanie patentów przez osoby, którym wydaje się, że samo założenie i wprawienie konia w jakiś ruch da efekt, albo maskowanie nimi problemów. Robi tak bardzo dużo ludzi niestety.
Jeśli:
a) wie się, PO CO jest dany patent i jaki efekt chce się nim uzyskać
b) wie się, JAK to zrobić
To one faktycznie będą pomocne i konikowi nie zrobią krzywdy. Wiadomo, każdy ma jakieś preferencje i zdanie w tym temacie, nie ma jednej uniwersalnej metody działającej na każdego konia.
Osobiście nie lubię np. zwykłych wypinaczy - są sztywne, mają mocne działanie wsteczne na pysk, mechanicznie ustawiają konia w zganaszowaniu, dają małą swobodę ruchu szyi i głowy. Wyobrażam sobie, że mimo wszystko można ich używać z pożytkiem dla konia, jeśli założy się w odpowiednim momencie, na odpowiedni czas (!) i pilnuje aktywnej pracy zadu.
Btw, to okropne że ludzie potrafią pozapinać konia w boksie i rozpiąć go też dopiero w boksie.
O maskowaniu problemów patentami to chyba wszyscy mamy podobne zdanie.
Jak dbać o końskie nogi?
autor: patat dnia 26 stycznia 2024 o 16:52
Z ciekawości - przy czym takie zalecenie?
COPD
autor: patat dnia 21 stycznia 2024 o 18:30
Respirol nie leczy kaszlu, jedynie wiąże toksyny z pożywienia co może wspomagać leczenie, ale sam w sobie nie jest lekiem.
Niestety przy ostrym ataku suple nie pomogą, one raczej profilaktycznie lub jako wsparcie leków.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 21 stycznia 2024 o 17:45
Niestety, ten zajebisty proceder robienia z normalnych koni potwory, bywa i u nas, choć chyba na małą skalę.... Czasami słyszałam niektóre właścicielki (no jakoś tak głownie właścicielki...) jaki to ich koń nie jest straszny i niebezpieczny, ohhh, ten to ma za uszami! po czym wsiada (albo i nie wsiada), a tu koń sobie... idzie. Natomiast jeździec non stop konia "uspokaja" głosem przed potencjalnymi strachami, które zapewne czają się w każdym rogu.

To akurat jest coś co mnie autentycznie wkurza, bo wpływa na jakość życia wielu koni.
Robienie afery z naturalnych zachowań. Demonizowanie konia, bo bryka jak spędza 23 godziny w boksie i ma mało ruchu - no wredny. Karanie za płoszenie się, strach i niepewność, bo to pewnie po złości.
Niestety niektórym brak tego wyczucia, którego choć w jakimś stopniu wymaga jeździectwo. Nie zawsze łatwo wyłapać moment, gdy naturalne zachowanie staje się niebezpiecznym nawykiem. Sama podchodzę do niektórych koni z dozą nieufności bo to takie dziady, że jak dasz palec wezmą rękę ale u wielu osób te reakcje są przesadne i sprowadzają się do tego, że koń ogląda 4 ściany, karuzelę i ujeżdżalnię i co chwila jest korygowany, karcony i zna tylko nerwową atmosferę którą jego opiekun tworzy wokół niego.
Na padok przecież nie pójdzie bo taki niebezpieczny świr że się rozwali.
Jak słyszę od kogoś że jego koń to taki diabeł i wredota że o ja cię, to mam ochotę przewrócić oczami bo może jeden na 10 faktycznie ma poważny problem, większość ma niezaspokojone potrzeby lub po prostu są temperamentne.

Sivrite, odpowiedź całkowicie nieprofesjonalna i żenująca, jeszcze biorąc pod uwagę kontekst osoby. Nie wiem jak można uznać, że jest "doskonała". Nie wszyscy muszą udzielać się w internetowych dyskusjach ale takie teksty są na bardzo niskim poziomie i świadczą o tym, że ktoś nie potrafi rozmawiać skoro to są jego argumenty, a także o braku kultury. Już dużo lepiej nie odpowiedzieć nic.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: patat dnia 14 stycznia 2024 o 17:33
Mnie bardziej zastanawia, czemu nagminnie w reklamach sprzętu/marek/usług jeździeckich pojawiają się niekorzystne zdjęcia, od koni/par uchwyconych w słabym momencie po widocznie nieprawidłowości. Pół biedy gdy to jakiś Decathlon czy inna firma niespecjalizująca się w jeździectwie (choć i tak nieraz ciężko brać na poważnie zarówno zdjęcia, jak i używane w tych reklamach słownictwo), ale marka typowo jeździecka już tym zniechęca.
Nie ma tu dramatu, po prostu mogli wybrać lepsze zdjęcie. Absolutnie nie można stwierdzić po tego typu ujęciu czy koń jest głodzony, źle jeżdżony czy nie, z jakiegoś powodu jest słabo umięśniony i tyle, przyczyny mogą być różne. Tak czy inaczej nie dałabym tego zdjęcia do reklamy.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 10 stycznia 2024 o 14:09
Praktyka - np. wędzidło podwójnie łamane w standardowej grubości, jest najlepsze i będzie pasować - jest złą praktyką, bo dziś z wysokim prawdopodobieństwem można założyć, że nie będzie pasować

W praktyce często się spotykam z używaniem takich wędzideł standardowej grubości bo są niby uniwersalne a w rzeczywistości za grube i konio nie ma jak domknąć paszczy. Sporo osób bardzo unika cienkich wędzideł ze względu na "ostrość", mimo że dla ich koni byłyby dużo wygodniejsze niż gruba bela. Co ciekawe, nawet gabarytowe konie z dużymi łbami mają czasem mało miejsca w pysku, miałam takie przypadki wśród ślązaków. Nie ma reguły że wielki łeb to dużo miejsca na wędzidło, trzeba się zainteresować jak ono leży.
Uciekająca klacz - czyli jak złapać konia na pastwisku?
autor: patat dnia 05 grudnia 2023 o 14:43
Łańcuch działa, przy problematycznych koniach zapinam przez nos lub tak jak Fokusowa. Ma ten plus, że dopasowuje się ściśle do powierzchni na którą działa w przeciwieństwie do kolca. Siła tego działania jest nie dość że duża, to też ukierunkowana dokładnie tam gdzie trzeba.
Jak dbać o końskie nogi?
autor: patat dnia 05 grudnia 2023 o 14:35
mindgame, ścięgna nie lubią nadmiaru ciepła, trzeba ostrożnie z rozgrzewaniem. Takie kontuzje raczej się chłodzi, choć wiadomo każdy przypadek ma swoją specyfikę. Z tego powodu polarowych owijek nie powinno się zakładać na dłużej niż ok. 8-10h, bo mimo innych korzyści ścięgna zaczynają się przegrzewać.
Z kolei stawy lubią dogrzewanie, owijki, wcierki i glinki rozgrzewające gdy już ochłoną po pracy, np. na noc.
Przy zwyrodnieniu to zależy od zaawansowania i miejsca zmian. Ogólnie takie konie potrzebują długiego rozstępowania, dobrze jak zaczynają ruch jeszcze bez jeźdźca na grzbiecie. Padokowanie bardzo pomaga, bo nie ma nic gorszego dla końskich nóg niż wielogodzinne stanie w miejscu. Są wrażliwsze na podłoże, problemy mogą się pojawiać przy grząskim lub twardym, trzeba też ostrożnie przy ruchu pod górę lub z górki, tak samo z pracą na ciasnym kole. Specyfika zwyrodnień np. mojego konia nie pozwala też na żadne skoki.
Jak dbać o końskie nogi?
autor: patat dnia 03 grudnia 2023 o 11:45
Ja zawijam na noc swojego zwyrodnieniowca, czasem z wcierką rozgrzewającą po większym wysiłku w ciągu dnia lub niższych temperaturach, profilaktycznie. Nic mu się nie dzieje, ale ma biedak taki syf w stawach że robię co mogę żeby mi się nie posypał.
Przy kontuzjach to zależy od zaleceń wet.
termobuty
autor: patat dnia 03 grudnia 2023 o 10:25
19tedei, pod spód jeździeckich rękawiczki termo z merino. Są cienkie i dobrze trzymają ciepło, w takiej temperaturze to tak do godziny, półtora.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 30 listopada 2023 o 16:23
Nevermind, ja też zazdroszczę samooceny. Widocznie faktycznie jesteś wybitna, skoro tyle osób tłumaczy ci że nie można po nagraniu przejazdu czy jednego elementu ocenić pewnych rzeczy, a Ty jednak wiesz lepiej i potrafisz. Myślę że marnujesz się tutaj, tłumacząc swoje racje maluczkim. Zrób uprawnienia i zostań sędzia, będziesz w końcu sprawiedliwie oceniać i zmieni się oblicze tej dyscypliny.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 29 listopada 2023 o 18:12
Nevermind ale czy ty rozumiesz, że nie można sobie tak na oko, jednoznacznie, oglądając sytuację z dystansu stwierdzić pewnych rzeczy? To nie jest tak czarno-białe jak te schematy i piramidy przewijające się w literaturze, artykułach itp, gdyby tak było to ujeżdżenie byłoby tak proste w jeżdżeniu, co dopiero sędziowaniu... zawsze jest jakieś "ale", zawsze stoi za tym coś więcej. Serio chciałabym żeby to było tak proste jak myślisz, żeby wszystko dało się wyłapać oglądając i analizując sobie nagranie zrobione z kilku rzutów i na tej podstawie oceniać całego konia, jeźdźca, ich poziom i tak dalej.

A takie rzeczy jak ruch od zadu nie znikają nagle, bo koń się spiął - mogą się pogorszyć, ale koń nie zmieni nagle całej podstawy swojego ruchu, bo ma coś takiego jak pamięć mięśniowa i ma mięśnie wyrobione w sposób najbardziej przystosowany do takiego a takiego ruchu.
Każdy koń wylami się albo będzie do tego dążył, gdy jest przestraszony. To instynktowna reakcja której nie wygasza trening (podwyższa jej próg, ale ona nie zanika całkiem). Wtedy sypie się cały obrazek i potrafi to wyglądać naprawdę nieciekawie przez chwilę lub dłużej, nie ma to związku ze sposobem treningu.

I naprawdę rozumiem oburzenie okrutnymi praktykami niektórych jeźdźców, bo to słuszne i jeździectwo nie powinno tak wyglądać, tylko ludzie potrafią z rozbrajającą pewnością siebie doszukiwać się ich wszędzie, we wszystkim, a rzadko kiedy są to tak jednoznaczne przykłady jak rollkur czy agresywne kary itp.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 27 listopada 2023 o 14:30
patat, niby tak, tylko że kiedy zostaje rzucony jakiś temat to (ja przynajmniej) człowiek ma ochotę powiedzieć ,,no tak, też mam takie wrażenie, ale nie wiem czy słusznie". Tymczasem spotykam się zazwyczaj z zaciekłym bronieniem zawodników, czy wręcz tekstami, że niedokraczanie w kłusie wyciągniętym nic nie oznacza i to jakiś mój wymysł...
Nevermind, może to stąd że ludzie są zmęczeni ciągłym robieniem g..burzy to o wędzidła, to o skośnik, to o spiętego konia na zawodach, ogólnie o chętne stawianie sportowców (czy ogółu jeźdźców) w roli samolubnych oprawców. I o ile patologia niestety istnieje i chyba każdy ma tego świadomość, o tyle winę trzeba udowodnić a nie osądzać na podstawie szczątków informacji. Niedokraczanie w kłusie może mieć wiele przyczyn i nie jest samo w sobie czymś świadczącym o nieprawidłowościach w całym treningu. Owszem odbiega od idealnego obrazka, owszem wskazuje na problem i nie jest niczym dobrym. Wiesz zapewne, że bez rozluźnienia, w tym psychicznego nie ma ładnego ruchu od zadu, a takie zawody to jest bardzo emocjonujące wydarzenie dla konia. Totalnie ma prawo być spięty, nawet jeśli wyjeżdża często. Dodatkowo czuje stres ludzi. To jest naprawdę trudne, walczyć o rozluźnienie konia z gorącą, reaktywną ujeżdżeniową głową w otoczeniu pełnym bodźców. Zwierzaki i ludzie wkładają w to mnóstwo pracy. Jestem pewna, że wielu zawodników w domu pojedzie ten sam program dużo dużo lepiej. Taki urok zawodów i rywalizacji.
Podchodzę ostrożnie do krytyki innych, nie przez to że oni jeżdżą lepiej, startują czy co tam a ja nie, tylko nie zawsze znamy szczegóły procesu prowadzącego do obrazka który widzimy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 27 listopada 2023 o 13:48

patat, to jest system Toksen.
On jest montowany fabrycznie w dwóch modelach ( w pokrętle), lub można dokupić sam czujnik i sobie doczepić do dowolnego kasku.
Do tego ściągamy sobie darmową apkę UVEX'a (jest też po polsku). Jest tam również miejsce na wpisanie danych typu grupa krwi, leki itd.

W Polsce na razie działa to tak, że przy upadku powiadamiane są osoby (wpisane numery telefonów). Jeśli spadniemy ale jednak nic nam nie jest, to trzeba po prostu apkę (która się uruchomi) wyłączyć. Jeszcze ( w Polsce) nie udało się dogadać z operatorami sieci komórkowych tak, żeby była zgoda na powiadamianie służb ratunkowych przy dłuższej nieruchomości.
W Niemczech, jeśli ktoś się nie rusza (nie odklika apki) to powiadamiane są także osoby znajdujące się najbliżej w zasięgu- na zasadzie wiadomości push, że tyle i tyle metrów od ciebie zdarzył się wypadek- idź/jedź udzielić pomocy. Do tego, w zależności od "siły" walnięcia i terenu służbom ratunkowym sugeruje apka czy karetka czy śmigłowiec.

Czujnik ma dwa tryby pracy- z alarmem lub bez. Z alarmem dodatkowo wyje (głośno) przy upadku-czasami łatwiej kogoś znaleźć gdzieś w lesie, gdzie zasięg słabszy. Uvex twierdzi, że ten dźwięk pomaga często komuś nie "odlecieć"- potrafi ocucić.
Imho dla osób jeżdżących sememu wieczorami, nawet na placu/hali to jest właśnie dobra opcja, gdyby się coś stało.

Najtańszy kask z Tocsenem kosztuje coś koło 700 pln, droższe modele są około po 900-1000 pln.
Sam czujnik to koszt niecałych 300 pln.
Apka do tego jest darmowa.

kotbury, a to ciekawa opcja. Może sobie to sprawię, na razie umieszczam na liście rzeczy które kiedyś (za sto lat, po innych wydatkach) kupię xD
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 27 listopada 2023 o 11:00
Oglądałam kiedyś na targach ultra super kask Uvexa, który w razie wypadku zawiadamia służby i wysyła lokalizację. Przynajmniej w teorii. Z ciekawości, ktoś z tego korzystał?
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 27 listopada 2023 o 10:51
Nevermind, myślę że tu nie chodzi o to że ludzie nie zauważają takich rzeczy, tylko po prostu są ostrożni przy stawianiu osądów.
Nie bronię nikogo kto jeździ konie siłowo od ręki i kopów, nadużywa pomocniczych wodzy czy stosuje rollkur. To są dla mnie czerwone flagi nieważne ile ktoś jeździ, ile ma pieniędzy i co osiągnął w sporcie.
Ale nie osądzam z góry że ktoś ma złe praktyki przy jeździe po samym oglądaniu konia w ruchu, wyłączając oczywistości jak szarpanie się, brutalność itp. Fakt, można już na tym etapie coś powiedzieć, ale pewność masz dopiero jak sama wsiądziesz i złapiesz za ster, zobaczysz jak koń reaguje na pomoce. Dla mnie np. red flagiem jest gdy koń jest przyzwyczajony do mocnego kontaktu, jakbym miała worek cementu po drugiej strony wodzy, nawet jeśli z zewnątrz wygląda wszystko płynnie. Tak jak piszesz, siłową jazdę można czasem ukryć i odwrotnie, bo sama budowa może dużo maskować lub przekłamywać.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 26 listopada 2023 o 09:16
EMS, często jeżdżę sama. Nie zawsze ktoś jest razem ze mną w pracy, a pracuję z rana, gdy nie jeździ rekreacja ani zwykle nikt inny. W tereny też czasem wyjeżdżam sama. To o czym mówisz to mądra rzecz, ale często nierealna, niestety.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 25 listopada 2023 o 12:39
Ja też byłabym ostrożna z tą pewnością siebie jak to po przejeździe na zawodach/filmiku/zdjęciu widać zły trening. Czasem owszem - w przypadku gdy koń jest totalnie odwrotnie umięśniony, ma zapadnięty, słabo umięśniony grzbiet i zad, rozbudowany dół szyi. Ale nie mówimy o takich oczywistościach.
Znam z doświadczenia przypadki gdy do pewnego momentu w treningu jazda wyglądała słabo, koń był "brzydko" ustawiony, mało spektakularny, sprawiał wrażenie ciasnego i opornego, byłoby milion okazji do cyknięcia zdjęć i zrobienia afery jak to jest męczony, dopiero po nabraniu siły w mięśniach, elastyczności, wyprostowaniu i wypracowaniu noszenia od zadu okazywało się, że jednak całkiem fajnie i miło dla oka rusza się ten zwierzak, że idzie jak sprężynka z lekkim przodem. I odwrotnie, są konie które wyglądają z pozoru na zaangażowane i podstawiające zad, a w rzeczywistości to wrażenie wywołane budową i jak nie dopilnujesz żeby serio pracowały, po niedługim czasie obrazek się rozlatuje. Bo to nie jest kwestia samego obserwowania konia w ruchu, oko można oszukać. Odczucie z siodła jest dużo, dużo ważniejsze, tylko tak masz okazję rzeczywiście wyczuć jak koń pracuje, gdzie jest lekki a gdzie ciężki, w którą stronę jest w rzeczywistości gorzej, czy rozluźnia się czy spina. Oko jest niepewne.

Trochę koni w życiu pojeździłam ale byłabym ostrożna ze stawianiem tak pewnych siebie opinii, każdy koń jest inny, każdy ma inne trudności i swoją specyfikę, nigdy dwa konie nie będą identycznie wyglądać nawet podczas tych samych ruchów.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: patat dnia 24 listopada 2023 o 13:25
Do toalety można iść przed siodlaniem, ile trwa siodlanie wyczyszczonego konia, 5 min? W tym czasie znowu masz pełen pęcherz? Sorry ale ten argument jest głupi. Chyba, że masz chore nerki lub pęcherz, to inna sprawa.
40 dni na pustyni filtrując siki nie spędziłam i nie sądzę żebym miała. Co ma w ogóle jedno wspólnego z drugim? Nikt nie neguje, że są bardziej obrzydliwe rzeczy.
Robienie sobie codziennego kibla z boksu jest słabe, bo to nie jest nagla sytuacja awaryjna gdzie masz wybór w boks czy w majty. Codzienność można sobie zorganizować. Moim zdaniem wystarczy, że koń musi znosić własne siki, a celowe, codzienne lanie mu do boksu bo za daleko do kibla nie jest ok. I nie ma znaczenia że objętościowo jest to dużo mniej. Kwestia szacunku do zwierzęcia.
Kącik Ujeżdżenia
autor: patat dnia 24 listopada 2023 o 13:03
Mnie to też nie zaskakuje, tylko po raz kolejny mi przykro że taka jazda jest czymś "normalnym". Byle szyjka była zgięta a nogi machały.