ekhem

Konto zarejstrowane: 16 grudnia 2008
Ostatnio online: 17 czerwca 2021 o 13:26
czasem nadużywam przecinków.
__

Najnowsze posty użytkownika:

Szukam wątku na temat "...........". Skierowania do właściwych wątków.
autor: ekhem dnia 17 czerwca 2021 o 13:26
Mamy jakiś aktualny wątek o budowie domu? Ten co znalazłam umarł w 2012 r...
Czy chcemy zmian? Ulepszenie forum.
autor: ekhem dnia 21 maja 2021 o 10:22
Jeśli kwestia była już podnoszona to sorki, dajcie znać - mogło mi umknąć, bo nie śledzę jakoś bardzo pilnie dyskusji.

Czy to jest dla wszystkich OK, że teraz niezalogowany użytkownik jest w stanie przejrzeć ostatnie posty na forum konkretnej osoby? Wcześniej to było dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. I tak jak teoretycznie nie mam jakichś mocnych argumentów przeciw - bo co to za problem założyć jakieś fejkowe konto, a w internecie i tak nic nie zginie - tak mam takie ogólne odczucie, że forum to z założenia jest jakaś zamknięta społeczność (albo chociaż pół-zamknięta) i nie ma potrzeby się tak na wejściu obnażać :P
Koronawirus
autor: ekhem dnia 17 maja 2021 o 12:36
Wg moich informacji Pfizer planowo ma drugą dawkę w odstępie 21 - 42 dni, Moderna 28 - 42, AZ cos tam koło 12 tygodni. Skrócenie tylko zmniejsza te widełki do 35 dni. Ja wiem że nadal jestem w widełkach 😉 ale liczyłam na szybciej. Pytanie do tych już szczepionych - też macie taki odstęp?

Skrócenie chyba ma największe znaczenie dla tych po AZ. I podobno szczepieni przed 17 maja mogą sobie skrócić ten termin drugiej dawki, tylko trzeba wykonać telefon do punktu z takim życzeniem. - to tak tylko btw.
Koronawirus
autor: ekhem dnia 17 maja 2021 o 11:45
Ja jestem dzień po pierwszej dawce Pfizerem. Oprócz lekkiego bólu w miejscu wkłucia nic mi nie jest. Zdziwiła mnie tylko data drugiej dawki - wybrałam Pfizer ze względu na najmniejszy odstęp między dawkami, a termin drugiej został mi wyznaczony na 5, a nie 3 czy 4 tygodnie później. Troche żal 😐
Kącik WEGE :-)
autor: li_monka dnia 08 marca 2021 o 10:50
Ja kupuję spożywcze różności na bee.pl

A stacjonarnie płatki drożdżowe kupiłam ostatnio w Rossmannie. Nie były najtańsze, ale były w szklanym słoiku.
Kącik WEGE :-)
autor: li_monka dnia 26 stycznia 2021 o 10:42
pasta do chleba z ogórkiem kiszonym i cebulką 🙂 i może ze strączkami jakimiś na pasztet...?
chałwa słonecznikowa jest akurat legitnym słodyczem, popularnym za wschodnią granicą. Dla mnie mogłaby istnieć tylko sezamowa, ale niektórzy twierdzą, że ta słonecznikowa lepsza.

Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 21 stycznia 2021 o 20:27
Dokładnie. Wyciskam pompkę na grzbiet dłoni, stamtąd nabieram sobie palcem i robię małą smugę np. na szczycie kości policzkowej. I albo sobie tą smugę dalej rozklepuje palcem, albo rozcieram pędzelkiem - mam taką małą kulkę z hakuro, chyba h63 z tego co widzę na zdjęciach. Zobaczę następnym razem jak wyjdzie gąbeczką, myślę że to też moze być spoko sposób.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 21 stycznia 2021 o 09:16
Lekarza pierwszego kontaktu można sprawdzić i bardzo łatwo zmienić w portalu pacjenta.
Dermatologia estetyczna
autor: li_monka dnia 21 stycznia 2021 o 08:58
Odkopuję temacik...

1. Lipoliza iniekcyjna na podbródek
2. Laserowe usuwanie rumienia (czerwone poliki, nie pojedyncze naczynka)

Ktoś coś robił?  👀
Jak wrażenia?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: li_monka dnia 21 stycznia 2021 o 08:57
To ja jednak zalecałabym ostrożność. Bo dopóki nie ma problemów to nie ma problemów, ale jak się zrobią, to są duże.
Małe dzieci mają zwiększone zapotrzebowanie na żelazo - kilkukrotnie więcej niż dorosły w przeliczeniu na kg masy ciała.
Niedobory wpływają opóźnienie funkcji rozwojowych, a na dodatek dziecko z anemią nie chce jeść (nie ma apetytu) więc uzupełnianie tego to jest katorga. My zrezygnowaliśmy z diety wege u dziecia ze względu na niedobory własnie na rzecz kilku mięsnych posiłków w tygodniu. Żelazo niehemowe do hemowego nie ma startu niestety jeśli dziecko zaczyna odmawiać jedzenia.
Polecam do poczytania Małgorzatę Jackowską i Szpinak robi ble - obie są wykształconymi dietetyczkami, obie uznają, że dieta wege jest zdrowa w każdym wieku i promują jedzenie przede wszystkim warzyw - znajdziesz u nich info jakich błędów unikać.
Przy rezygnacji z mięsa roślinne źródło żelaza powinno znaleźć się w każdym posiłku tak naprawdę.
Strączki, kasze, ale też suszone morele, amarantus, pestki, sezam, orzechy, pietruszka do jajecznicy - małe rzeczy robią różnicę.
U nas tofu pojawiło sie po roku, ale nie pamiętam czy z jakiegoś konkretnego powodu czy tak wyszło poprostu.

http://szpinakrobibleee.pl/niedobor-zelaza-u-dzieci-cz-1/
http://szpinakrobibleee.pl/zrodla-zelaza-w-diecie-dzieci/
Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 21 stycznia 2021 o 08:27
Mam i ja... Dostałam hajs do wydania w rossmannie z okazji urodzin, wiec stwierdziłam, że sobie tego NAMa wypróbuje. Mam podkład, bazę olejkową, korektor i róż. Jestem dopiero po jednej aplikacji, ale wygląda na to, że się zaprzyjaźnimy. Najbardziej mi podszedł korektor Creasless  - ma fajną konsystencję i nakłada się cieniutką warstwą, więc nie obciąża skóry pod okiem, a kryje co trzeba i nie włazi w co nie trzeba 😉 Zrobiłam też porównanie pół na pół twarzy podkładu NAM Smart z Eveline Wonder Match i zachowują się bardzo podobnie podczas aplikacji, dają podobne krycie i wykończenie. Nie wiem tylko czy trwałość też mają porównywalną.

Przed podkładem NAM testowałam Wet n' Wild... wygląda nawet spoko, ale jest tak okrutnie perfumowany (z mocną alkoholową nutą), że nie daje rady go używać.

Puder z satynowym wykończeniem mam i polecam Provoke. Zaraz po nałożeniu wydaje się robić płaski mat, ale już po chwili zaczyna super pracować i wydobywa elegancki satynowy błysk. Teraz jest w promocji w Douglasie za 7 dyszek.

A rozświetlacz, ale z bardzo subtelnym wykończeniem raczej w kierunku tafli wody niż bling bling mam płynny Max Factor miracle glow. Buteleczka jest dość zgrabna, może akurat sprawdzi się w torebce. Gwarantuję, że nie będzie się sypać  🤣

Koronawirus
autor: li_monka dnia 04 stycznia 2021 o 09:58
We wrześniu szkoły działały.

Ty tak na serio? Nie widzisz różnicy miedzy tymi dwoma wykresami?



Albo jeszcze lepiej tutaj:

Koronawirus
autor: li_monka dnia 04 stycznia 2021 o 09:42
Perlica, No ale oni są w zupełnie innym punkcie pandemii. U nas latem i we wrześniu też wszystko działało, prawda?

A Norwegia w takim punkcie pandemii jak Pl raczej nigdy nie będzie, bo to jest inny kraj zwyczajnie - geograficznie, demograficznie, finansowo, mentalnie. Trochę jak porównywanie Polski i Indii. /nie mam na myśli, że jesteśmy trzecim śiwatem w porównaniu z No, tylko że jesteśmy krajem znacznie większym, liczniej zaludnionym (a w miastach wręcz przeludnionym), z dużo mniej zasobną gospodarką i inną świadomością społeczną/
Koronawirus
autor: li_monka dnia 04 stycznia 2021 o 08:28
Perlica,

Średnia gęstość zaludnienia w Norwegii: 14,7 mieszkańca na 1 km²
W Polsce: 123 osoby na km²

Danych dot. zachorowań nawet nie porownuję, bo nie mam za grosz zaufania do naszych liczb.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 04 stycznia 2021 o 08:25
efeemeryda, no tak, wylewanie tego naddatku jeśli była tam dodatkowa dawka nie wydaje się ok, ale z drugiej strony... z perspektywy osoby, która nie pracuje w med/wet - wydaje mi się, że inaczej jest, jak człowiek pracuje sobie normalnie i ta dodatkowa dawka z jednej fiolki się trafi, bo kilka razy pod rząd nie było strat, a inaczej trochę, jak ta dawka odgórnie musi się tam znaleźć, bo w kolejce czeka szósty pacjent do zaszczepienia.

Czy może być tak, że wydaje się, że w zbiorczej ampułce będzie wyglądało, że jest ta szósta dawka, a po napełnieniu strzykawki okaże się, że brakuje 0.1ml?
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: li_monka dnia 29 grudnia 2020 o 12:29
Nie wiem czy wiecie, ale tych dzieci nigdy nie ma wystarczająco dużo. Ja np. nic nie wiem o życiu, bo mam tylko jedno. Albo bo ma tylko dwa lata (podrośnie to zobaczysz). Albo bo za dobrze śpi (co ty wiesz o zmęczeniu), bo jest za grzeczna (miałabyś takiego ancymona jak ja to byś dopiero wiedziała). Te uwagi pochodzą od bardzo specyficznych ludzi, mam dla nich specjalne szufladkę w moim świecie - i specjalne miejsce w d*pie.

Ale nie jestem całkiem odporna. U nas w tym roku miało nie być prezentów, jednak ktoś w ramach żarciku postanowił podarować nam książkę pt. "Chcę mieć braciszka!". Uważam, że nazwać to nietaktem to za mało. No słabe to było. Ale niech będzie, że jestem nadwrażliwym płatkiem śniegu, bo onie uważam, że sama potrzeba powiedzenia czegoś przez drugą stronę jest wystarczającym arumentem, żeby  to mówić 😜
Rosliny doniczkowe
autor: li_monka dnia 29 grudnia 2020 o 08:37
No jeszcze żeby ona nie żyła długo i bujnie w normalnych, a nie tropikalnych warunkach u moich rodziców, to bym się pogodziła z tym, że jest specjalnej troski. W kilku innych miejscach też czytałam, że radzi sobie nieźle w zwyczajnych, domowych warunkach.

Zastanawiam się, czy nie przeniesć jej do łazienki, która jest u mnie najcieplejsza i regularnie zaparowywana. Tylko że jest też często wietrzona i ta temperatura spada kilka razy w ciągu dnia dość mocno :/



Ja w ogóle podejrzewam, że większość roślin uśmiercam nieumiejętnym podlewaniem, co jest głupie, bo teoretycznie nie ma w tym nic skomplikowanego.
Rosliny doniczkowe
autor: li_monka dnia 28 grudnia 2020 o 15:17
Na wstępie zaznaczę, że mam średnią rękę do roślin, odporne egzemplarze mają się u mnie nieźle, ale te bardziej wymagające mają średnio 50% szans na przeżycie...

No i największy problem mam teraz z Ludisią. Dostałam od mamy bo mi się u niej spodobała, przez jakiś czas miała się u mnie ok, ale chyba ją przelałam w zeszłym roku i zmarniała strasznie. Przesadziłam ją do nowego podłoża (storczykowe zmieszane z uniwersalną i keramzyt na dnie), do płytkiej doniczki - bo przeczytałam, że lubi, zostawiłam tylko kilkajzdrowszych pędów (poa nzostałe w sumie i tak były na skraju śmierci). Trochę się ustabilizowała, niedawo nawet wypuściła dwa kwiaty, jakiś jeden nowy pęd z liściem. Ale nie wygląda na bardzo szczęśliwą. I nadal sporadycznie zrzuca liście - liść najpier czerwienieje, więdnie a potem usycha, więc z kolei nie wiem czy teraz nie przesadzam w drugą stronę. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z tą rośliną? Może powinnam ją raczej kąpąć jak storczyka, niż podlewać?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: li_monka dnia 28 grudnia 2020 o 15:04
Jak tylko zaimpregnować, to może poprostu olej lniany?
Koronawirus
autor: li_monka dnia 28 grudnia 2020 o 14:45
Perlica, uzupełniając Strzygi wypowiedź - po coś mamy zasady na forum, nie? Równie dobrze jak komuś przeszkadza marketing szeptany na forum, to nieche se ignoruje odpowiednie posty i nie czyta, nie?

Kultura dyskusji to nie tylko dbałość o ortografię i nie używanie obraźliwych słów (wiem, że tu sama mam za uszami - mea culpa), ale też szacunek do innych użytkowników poprzez nie floodowanie byle jakimi i wyssanymi z palca "faktami" i postami mimo wielokrotnego zwracania uwagi na jakość tych treści.

Ale przede wszystkim to jest realne szkodzenie innym. Tym którzy tylko czytają, tym którzy łykają takie rzeczy zanim któs je sprostuje i puszczają dalej w świat... No i nie wiesz co się dzieje u niego w prywatnych wiadomościach, komu i co "doradza". A widać to po wszytskich wątkach, w ktorych się udziela, że udzielanie porad medycznych przychodzi mu bez najmniejszego oporu. Pewnie, czemu nie, skoro odpowiedzialność zerowa  🙄
Koronawirus
autor: li_monka dnia 28 grudnia 2020 o 14:24
Ja namawiam do tego, żeby te gównoźródła nadal zgłaszać, nawet jeśli pozornie nie daje to skutku. Żeby za chwilę nie było argumentu, że to przeciez takie nieistotne, bo prawie nikomu nie przeszkadza .

A regulamin chyba warto jednak odświeżyć i doprecyzować, skoro sa problemy z definicją treści w nim zawartych. Zwłaszcza, że 10 lat temu w Internecie trochę inne czasy były 😉
Koronawirus
autor: li_monka dnia 28 grudnia 2020 o 13:51
No, to teraz się dopiero zacznie. Cool.
Nie zamierzam dalej dyskutować w takim razie, ale chce powiedzieć że sprowadzenie tego do konfliktu między zwolennikami i przeciwnikiem szczepionki jest słabe i zupełnie omija istotę problemu. Sporo osób w tym wątku wyrażało sceptycyzm wobec szczepionki i żadna z nich nie została (wielokrotnie) określona trollem. Tu niczego nie trzeba "podciągać"  🙄
Koronawirus
autor: li_monka dnia 27 grudnia 2020 o 16:28
drabcio, no nie do końca się zgadzam... Po pierwsze obserwuję to zjawisko spod ignora już od dłuższego czasu i w tym wątku jemu kompletnie zwisa, czy ktoś na te wysrywy umysłu reaguje czy nie. Po drugie, nie przerzucajmy odpowiedzialności na innych użytkowników - trolling jest zabroniony regulaminem na tym forum. Po trzecie, no w innym temacie możnaby olewać do skutku, ale tutaj te żenujące pseudonewsy są szczególnie szkodliwe, zwłaszcza że to co już opublikowane, nawet jeśli sprowadzone do parteru, nie znika. Co właśnie razi mnie najbardziej, w kontekście tego jak reagujemy na tym forum na spam i marketing szeptany.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 27 grudnia 2020 o 13:09
Droga moderacjo!

Czy naprawdę musimy polegać na tym, że za kazdym razem ktoś z użytkowników będzie syzyfową pracą prostował te wypociny?
Czy naprawdę uznajemy, że niechciane reklamy na tym forum są większym problemem i poważniejszą "niedogodnością" niż spamowanie takim gównem jak powyżej, po kilka razy na każdą stronę? Czy możemy wreszcie zrobic coś Z TYM TROLLEM?

Koronawirus
autor: li_monka dnia 23 grudnia 2020 o 10:41
Hm... O czym to może świadczyc, że osoba wstydzi się podać źródło z której pochodzi ten, kulturalnie umieszczony w cudzysłowie, tekst...?

Wrzućmy go w google, et voila: wiemy już skąd czerpię wiedzę nasz szanowny:
"https://detektywprawdy.pl/category/szczepienia/";

Ale owszem, takie liczby stoją w raporcie CDC. Narracja i wnioski - nie.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 23 grudnia 2020 o 07:24
bardzo merytoryczny argument, nie ma co.
nie, nie pogadamy.
Kącik WEGE :-)
autor: li_monka dnia 22 grudnia 2020 o 09:05
Mojej rodzinie najlepiej wchodzą świąteczne ciasta 😉 Robię w tym roku piernik pomidorowy i makowiec japoński. Nie wiem czy będzie mi się chciało, ale w książce jadłonomii mam przepis na krokiety z farszem z soczewicy za którymi ucieka mi język - byłyby super do barszczu. Bedę też robić selerybę po grecku i kilka szt tofuryby, bo mam połówke twardego tofu zamrożoną do zużycia - ale oba robię pierwszy raz, więc nie wiem czy smaczne. No i pasztet, w tym roku padło na fasolowy pasztet w kapuście od Wegannerd - jest mega efektowny imho. Taki pasztet możesz też podać z sosikiem grzybowym / pieczeniowym na ciepło, do ziemniaków. Aaa! I na insta jadłonomii widziałam świąteczną wersję tofu z patelni w chrupiącej panierce, też chcę spróbować.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 22 grudnia 2020 o 07:36
Chyba nikt kto się zainteresował tematem i poszukał rzetelnych informacji, nie pisałby że szczepionka została stworzona "byle jak".

Ja chętnie zaszczepiłabym się już teraz w miejsce kogoś kto nie chce, niestety nie tak to działa. Pomijając fakt, że pracownicy ochrony zdrowia są odpowiedzialni nie tylko za siebie i swoje zdrowie, ale z powodu dobrowolnie wybranej ścieżki kariery zawodowej także za innych i oczekiwałabym trochę innej postawy. No ale cóż, Polska to stan umysłu.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 10 grudnia 2020 o 09:03
..już nie wspominając o wielkiej wadze argumentum ad doświadczenium matkum 😎 w tej dyskusji. I o tym że następstwo czasowe to za mało żeby jakkolwiek dowieść związku przyczyna-skutek.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 10 grudnia 2020 o 07:09
Jeśli moje dziecko dostałoby krwotoku po kuleczkach z cukru, martwiłabym się raczej czym mogły być zanieczyszczone i kompletnie odwrotnie od ciebie, nie czułabym się zachęcona do dalszego stosowania. Bo w odróżnieniu od leków, nad zawartością tych preparatów nikt nie ma kontroli.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 09 grudnia 2020 o 17:56
kokosnuss, homeopatii bym nie wyśmiewała, czasami niekonwencjonalne metody oparte np. na naturze lub chociażby diecie pomagają tam gdzie standardowe leczenie nie pomaga. Myślę , że wszystko z rozsądkiem.



Nie no, proszę Cię. Homeopatia nie jest równoznaczna z medycyną naturalną. Homeopatia, to nic innego jak wiara w to, że woda ma pamięć. To jest "leczenie" takimi stężeniami "substancji aktywnych" jak szczypta soli w oceanie atlantyckim - takimi, i znacznie, znacznie mniejszymi. To jest pośmiewisko, a nie metoda lecznicza. Zanim ktoś mi napisze "ja nie wiem jak, ale to działa" niech lepiej przygotuje sobie dowody na to, że bez homepati nic by się nie zadziało - i niestety, koniecznie większe niż efekt placebo  😎
Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 09 grudnia 2020 o 16:09
espana, no to wygląda na to, że wyszedł całkowicie z Rossmana: Klik. Ciekawe czy na stałe, czy tylko przerwa w dostawie, bo appka rossmanna nie pokazuje żadnej drogerii, w której byłby dostępny.

Scottie, zniechęciłam się chamskim (acz skutecznym) marketingiem szeptanym, na który sama się nabrałam 😉 Te produkty które sama miałam były przeciętne, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę. Marketing firmy działa prężnie, widziałam też jedną, niezbyt smaczną dyskusję chyba na IG kiedy ktoś ośmielił się skrytykować ich produkt. Do mnie również docierają peany na cześć tych kosmetyków, zwłaszcza z recenzji na IG, ale już jak spojrzeć na oceny tego BB na wizażu to są raczej średnie i wytykają trochę wad.

To jest moja subiektywna obserwacja praktyk firmy i opinia nie jest z betonu, bo na prawie każdą ich nowość patrzę z zaciekawieniem - np. na nowy krem z bakuchiolem, ale póki co niechęć wygrywa.


Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 09 grudnia 2020 o 11:10
espana, pamiętałam własnie o tym podkładzie Rimmel i szukałam go nawet u siebie w Rossmannie żeby popróbować, ale nie znalazłam, mało to, aplikacja mi teraz pokazuje, że on nigdzie nie jest dostępny... Może go wycofują  🤔

Na NAM tez łypałam okiem w drogerii, ale stwierdziłam że nie spróbuje dopóki ktoś go nie poleci, bo mam taką przypadłość, że się bezsensownie napalam na nowości. Także zapisuje do sprawdzenia NAM, Paese, ten Vichy Liftactiv też wygląda obiecujące.

Scottie, Ja do resibo mam osobistą, subiektywną niechęć i tego BB spróbowałabym niechętnie, chociaż chodziło mi to po głowie.  O IT cosmetics nie słyszałam, z ciekawością sprawdzę jak będę przy okazji w Douglasie.

Edit: Safie, kwasami już działam uuu...lata całe. Teraz mniejsze stężenia, bo zaognia mi się rumień, większe lepiej działały. Generalnie strasznie niewdzięczna ta moja cera z wiekiem. Jak teraz sobie przypomne, że kiedyś wszystko co nałożyłam na twarz wyglądało spoko... ech.
Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 09 grudnia 2020 o 07:42
Olejek / krem próbowałam z moim Facefinity - no jest lepiej, ale to jeszcze nie do końca ten efekt, a ciężko go wtedy równomiernie rozprowadzić. Może z innym podkładem byłoby lepiej? O tym Eveline już czytałam sporo dobrego, ale po próbach w drogerii wydawało mi się że ma podobne wykończenie do facefinity. Jak masz opcję Sivrite, to pokaż jakiś swatch, będę wdzięczna 🌷 Nakładam i gąbką, i flat topem, i rękami, ale gąbką lubię najbardziej.

MAC face&body zapowiadał się świetnie i do pewnego momentu wygląda dokładnie tak jak bym chciała. Niestety coś się z nim dzieje kiedy zastyga na buzi i bardzo podkreśla mi tą "szorstkość" skóry. W ogóle wydaje mi się, że nie dogaduje się z takimi mocno zastygającymi formułami (no bo że trochę to zastygnąć musi żeby się trzymać, to mam świadomość)

Z Healthymixa byłam kiedyś zadowolona, ale przy dość gładkiej, zdrowej cerze. A potem mnie zapchał i się zraziłam. Nie próbowałam jeszcze healthy mix bb, ale obawiam się słabiutkiego krycia.

Teraz sobie przypomniałam - bb cream z Missha kiedyś podwędziłam mamie i wyglądał tak jak lubię, tylko kolor był strasznie nie mój a w drogerii nie mogłam nic dopasować.

True match z opisu jednak nie dla mnie.
Perfekcyjny makijaż
autor: li_monka dnia 08 grudnia 2020 o 20:35
Mam wrażenie, że już tu byłam z tym pytaniem... Ale szukam nadal: podkład (w płynie/nie mineralny) do słuchawej, szorstkiej skóry, który ładnie wyrówna koloryt i da wrażenie zdrowej, nawilżonej cery. Nie musi mocno kryć (ale przyzwoicie mógłby), nie musi matowić, nie musi wytrzymać x godzin. Każda półka cenowa jeśli efekt gwarantowany 😉 ale najlepiej jakbym znalazła go w Rossmanie. Nie healthy mix, nie MF facefinity, nie MAC face & body. True match...?  👀

Walczę pielęgnacją jakby co, ale znowu jest ta pora roku  🙄 nie mam typowej, cienkiej przesuszonej skóry z suchymi skórkami, które wyłażą spod podkładów.

Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 04 grudnia 2020 o 20:15
Infantil, czad 😍 moje klimaty kolorystyczne. Te farby można dostać w PL czy ściągałaś skądś?
Koronawirus
autor: li_monka dnia 04 grudnia 2020 o 12:35
No dobra, a co z tą amantadyną? Pojawiły się jakieś nowości w tym temacie? Pytam bo wpadł mi w ręce wypis szpitalny z jednego ze szpitali w Warszawie, pacjent miał podawane duże ilości Amantixu. Kilka dni poleżał i w stanie dobrym wyszedł do domu. Wstrzymuję się od oceny, bo ja bardzo dobrze znam ten lek ale na Parkinsona lib w trudnych przypadkach neurologicznych, znam też bardzo długą listę przeciwskazań  🤔


Za Tomaszem Dzieciątkowskim:

Dostępne są nowe zalecenia dotyczące terapii COVID-19 wydane przez AOTMIT.
Jak wygląda więc kwestia słynnej amantadyny?
"Zalecenie (Konsensus Ekspertów)
Nie zaleca się stosowania amantadyny u pacjentów z COVID-19.
Uzasadnienie:
Zalecenie zostało sformułowane w oparciu o analizę 3 dostępnych publikacji, na które składały się jedno badanie z grupą kontrolną i dwa opisy serii przypadków, których niska jakość i wiarygodność nie pozwalają na przyjęcie tezy o skuteczności amantadyny w  COVID-19. Badanie będące retrospektywną analizą wielu tysięcy pacjentów leczonych w licznych szpitalach covidowych Mexico City, objęło m.in. 319 chorych, u których zastosowano amantadynę, nie  wykazało skuteczności amantadyny w monoterapii, a sami  autorzy konkludują, iż ich wyniki wskazują na brak zasadności kontynuowania prób klinicznych z amantadyną w COVID-19."Ergo: jeśli ktoś chce się bawić, niech wystąpi o zgody stosownych komisji bioetycznych i próbuje dalej. EMB nie uzasadnia stosowania amantadyny w przebiegu COVID-19.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 29 listopada 2020 o 08:55
Zgony "non-covid" z innego punktu widzenia:

LINK do FB

Warto dodać, że nie mamy już jako społeczeństwo żadnej możliwości powiedzieć "sprawdzam", bo WSSE mają zakaz publikowania raportów o zachorowaniach.
Na stronie ministerstwa dostępne są tylko dane dzienne i całkowita liczbę przypadków / zgonów, nie widzę liczby aktualnych, aktywnych przypadków.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: li_monka dnia 27 listopada 2020 o 21:35
Atea, Gratulacje  😅 😅 😅

Widziałam już na fejsie, ale się nie odzywałam... Życzę spokojnej, książkowo-nudnej ciąży  🌷
Koronawirus
autor: li_monka dnia 25 listopada 2020 o 11:05
Perlica, ale zobacz że my cały czas nie mówimy o tym samym. To co ty przytaczasz, to jest statystyka w sensie demograficznym, typu dane z GIS - i tu zgoda, jak cie nie dotkną to masz do nich stosunek obojętny, a jak dotkną to masz emocjonalny. Ale to jest miecz obosieczny, bo masz ludzi którzy uważają, że coś im się przydażyło przez szczepienie, a są ludzie, którzy mierzą się ze skutkami chorób na które teraz szczepimy (lub chcemy szczepić, jak covid).

Ale to nie jest statystyka, o której tu mówimy. Tu chodzi o znajomość takich zagadnień, które pozwalają zrozumieć, m.in. że badania są lepsze i gorsze, że wnioski czasem są nieoczywiste, bo to że coś dzieje się w tym samym czasie nie oznacza związku przyczyna-skutek, że na wynik badań wpływają takie i inne czynniki. To jest statystyka w sensie nauki, nie w sensie zbioru danych.

kokosnuss, i to co robisz jest wykorzystaniem danych z nastawieniem na z góry określony cel. Większość jest wykształcona, ale co z tego? W jakim kierunku jest wykształcona ta większość? W jakim stopniu? Czy papier o ukończeniu studiów wyższych = jakieś odgórnie określone umiejętności? Czy filolog ma ten sam zestaw narzędzi co człowiek po fizyce, matematyce? A czy ci dwaj mają te same umiejętności co naukowiec, zawodowo zajmujący się R&D? No nie, prawda? Chyba, że się tym interesują i te zainteresowania rozwiną we własnym zakresie.


EDIT:A i to można zrobić lepiej lub gorzej. Zięba też ma wyższe wykształcenie, a czy zna się na medycynie? 😉

I żeby nie było, ja sama statystyki nie ogarniam - kumam niewiele więcej niż średnia i mediana, tylko dlatego że miałam taki przedmiot na studiach lata temu, przez ohoho, cały jedn semestr  🤣 Dlatego szukam ekspertów, którzy kumają, żeby mieć na czym oprzeć swoje zdanie.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 25 listopada 2020 o 10:42
Perlica, ale zobacz że my cały czas nie mówimy o tym samym. To co ty przytaczasz, to jest statystyka w sensie demograficznym, typu dane z GIS - i tu zgoda, jak cie nie dotkną to masz do nich stosunek obojętny, a jak dotkną to masz emocjonalny. Ale to jest miecz obosieczny, bo masz ludzi którzy uważają, że coś im się przydażyło przez szczepienie, a są ludzie, którzy mierzą się ze skutkami chorób na które teraz szczepimy (lub chcemy szczepić, jak covid).

Ale to nie jest statystyka, o której tu mówimy. Tu chodzi o znajomość takich zagadnień, które pozwalają zrozumieć, m.in. że badania są lepsze i gorsze, że wnioski czasem są nieoczywiste, bo to że coś dzieje się w tym samym czasie nie oznacza związku przyczyna-skutek, że na wynik badań wpływają takie i inne czynniki. To jest statystyka w sensie nauki, nie w sensie zbioru danych.

kokosnuss, i to co robisz jest wykorzystaniem danych z nastawieniem na z góry określony cel. Większość jest wykształcona, ale co z tego? W jakim kierunku jest wykształcona ta większość? W jakim stopniu? Czy papier o ukończeniu studiów wyższych = jakieś odgórnie określone umiejętności? Czy filolog ma ten sam zestaw narzędzi co człowiek po fizyce, matematyce? A czy ci dwaj mają te same umiejętności co naukowiec, zawodowo zajmujący się R&D? No nie, prawda? Chyba, że się tym interesują i te zainteresowania rozwiną we własnym zakresie.
Koronawirus
autor: li_monka dnia 25 listopada 2020 o 08:57
No, to wiele tłumaczy. Zakładasz, że jesteś przeciętnym człowiekiem, ale pracujesz profesjonalnie z danymi statystycznymi, więc tak się składa, że na ten temat masz nieprzeciętną wiedzę 😉

do poczytania o pracach nad szczepionką i skąd oszczędności w czasie:

https://www.yalemedicine.org/news/covid-19-vaccine-safety
Koronawirus
autor: li_monka dnia 25 listopada 2020 o 08:03
Perlica, ja myśle że busch ma rację z tą statystyką. Przeciętny człowiek kuma jak policzyć średnią albo co to jest mediana, ale już jak się liczy korelację, odchylenie standardowe i jakie są metody projektowania badań statystycznych już niebardzo może więc nie rozumieć jakie znaczenie mają te czynniki na słuszności dowodów - tych naukowych i tych pseudo. I to nie ma nic wspólnego z korporacyjnym data-massage o którym wspominasz 😉
Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 13:16
infantil, poczytaj wszystko co na ten temat znajdziesz, żeby wiedzieć czego się spodziewać. Ja korzystałam z przepisu na kąpiel z bloga który już nie istnieje, a szkoda, bo był kopalnią wiedzy. Brąz na wyrównanie koloru i tak może się przydać i żeby zrobić bazę pod toner. To nie musi być takie full-on farbowanie i nie zbyt ciemny odcień, biorąc pod uwagę że na początku większość farb wychodzi ciemniej.
Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 12:41
już kończąc na prawdę tą dyskusję.... budyń, kupa zwykle jest poprostu brązowa. Poprostu brązowy to dosyć pożądany kolor na włosach :p
Ja naprawdę nie chcę tu nic na siłę udowadniać, ale mam kilkanaście lat farbowania za sobą, dużo samodzielnie, dużo u fryzjera. Kilka razy schodziłam do blondu  i nie neguje, że to jest trudne i że żółty kurczak na głowie to zazwyczaj jest jakiś etap w tym procesie. Ale tu blondu nie będzie.

Przez te wszystkie lata szukałam WYŁĄCZNIE popielatych, albo różowych, opalizujących odcieni, bo w ciepłych wyglądam jak prosiak - i jakimś cudem wszystkie moje płowiejące na rudo brązy gasiłam* właśnie niebieskim odcieniem, lub połączeniem niebieskich i opalizujących odcieni. Niebieski wygasza rudości na szaro, a nie na zieloną kupę no.

*ja lub fryzjerka.
Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 12:14
Strzyga, no ok, niech będzie że ten zgniły kolor to zieleń. Mogę wycofać się z tego zdania: w naturze żaden kolor nie da zieleni w połączeniu z fioletem, jeśli nie uściślimy odcienia fioletu. Natomiast dalsza dyskusja jest już o konkretach i nic się w niej nie zmienia. Nawet niebieski fiolet w przypadku infantil nie ryzykuje zielenią, bo nie ma szansy na żołty odcień.

donkeyboy, głową muru nie przebiję, sorry, jeśli nie dasz rady zaakceptować faktu, że tu nie rozmawiamy o dekoloryzacji ani o rozjaśnianiu do blondu, tylko o delikatnym rozjaśnieniu brązu. Który będzie rojaśniał się przez czerwienie i rudości, a żeby dojść do zółci, to trzeba by celować w blond i rozjaśniać/dekoloryzować włosy totalnie.
Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 11:48
Niebieski na żółtym, zgoda, może być zieleń. Żółty = jasne, złote blondy, niebieski = popiele, farby z pigmentem 0.1. Tu nie ma blondu, ani planów na blond, więc nie ma skąd być żołto. Jeśli farba zejdzie w rudości to fiolet, nawet niebieski w najgorszym razie wyjdzie buro, jesli w czerwienie to fiolet będzie szedł w burgund.
Kolory w farbach naprawdę nie są jakoś niesamowicie nieprzewidywalne, to nie jest fizyka kwantowa tylko podstawy plastyki 😉
Włosomaniaczki, czyli walka o piękną grzywę (świadoma pielęgnacja)
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 10:56
infantil, to są tonery? nie zgadzam się z budyń, moim zdaniem masz spore szanse na powodzenie. tylko musisz zaplanować po rozjaśnieniu jakieś tonowanie czerwieni, które na bank wylezą. Róże w farbach są raczej wdzięczne i nigdy nic mi się nie "uczerwieniało", a różowe brązy nosiłam długo. A żeby z fioletu zieleń wyszła to nie wiem jaki pigment musiałby tam wejść. W naturze żaden kolor nie da zieleni w połączeniu z fioletem.

Koronawirus
autor: li_monka dnia 24 listopada 2020 o 10:13
kittajka, no tak to. Nie wiem czy wyłapałaś, ale mówimy o ludziach którzy są poza systemem. Np. Staruszkach umierających w samotności na nagłe zatrzymanie krążenia. Jak idziesz na SOR ze złamaną nogą, to lekarz uzupełnia wywiad, a nie robi z marszu test. Przy ujemnym wywiadzie, braku objawów masz w najlepszym razie szanse na przesiewowy test antygenowy o czułości 70%. Czyli 3 osoby na 10 z tegatywnym wynikiem testu są potencjalnie covid+. A traktowani jak zdrowi.

A skoro wiemy, że u bezobjawowych ludzi po przebytej chorobie są zmiany w płucach albo zmiany neurologiczne, to skąd pewność, że to nie ma wpływu na śmiertelność?

Nie mamy testów = nie wiemy ile ludzi realnie choruje. Nie wiemy jeszcze wiele o powikłaniach po przebytym covid. Nie wiemy nic.

Na dodatek już wiadomo, że przechorowanie nie daje odporności, a przeciwciała utzrymują się u jednych dłużej, u innych krócej.
Jesteś batrdzo pewna, że twój organizm sobie z covidem świetnie poradzi - ale jesteś pewna, ile razy sobie poradzi?