Coriolania

Konto zarejstrowane: 02 lipca 2014
Ostatnio online: 16 maja 2022 o 21:13
What a horse should have, he did not lack, save a proud rider on so proud a back.

Najnowsze posty użytkownika:

Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 15 lutego 2022 o 12:02
kokosnuss Tak właśnie!
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 14 lutego 2022 o 13:11
Ja nie wiem, trenerzy psów w ciągu chyba dwudziestu lat przeszli od postawy "przewróć go na grzbiet, żeby wiedział, kto tu rządzi" do "wspieraj swojego psa, stań się ciekawszy niż otoczenie, głównie nagradzaj, to pies będzie cię słuchał", myślicie, że w koniach się to nie dokona? Już się dzieje.

Mnie martwi, ilu trenerów nie ma pomysłu na nauczenie konia przejść przez te kawaletki bez bata jako głównego narzędzia edukacyjnego, ile osób nie ma pomysłu, jak nauczyć konia np. dać się prowadzić bezpiecznie bez użycia bata. To jest poważny problem moim zdaniem. Że bat to jest dla wielu osób jedyny pomysł.

Jak koń jest dominujący albo niebezpieczny, to wiadomo, że inaczej się do niego podchodzi. Ale ten z filmu, od którego się zaczęło, nie był, a i tak oberwał.

Ja myślę, że nie powinno być ani zaniedbania, ani jeżdżenia na kulawych koniach, ani lania batem, kiedy nie trzeba.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 14 lutego 2022 o 12:46
xxagaxx Pod pojęciem "sport amatorski i z poszanowaniem konia" rozumiem sport, który jest jednocześnie 1) amatorski, a więc dla przyjemności, dla rozrywki, nie zawodowy i nie dla zysku, i 2) z poszanowaniem konia. Patologiczne szkółki ani miszczowie świata cisnący Lki na kulawych koniach się w to nie wpisują. A fizjo, siano, weterynarza czy dopasowane siodło powinien mieć moim zdaniem każdy koń, z racji tego, że jest, bo jest koniem, istnieje, czuje, cierpi, i należy mu się opieka. Tak, idealistyczne, ale jeśli nie mamy idealistycznej wizji, to do jakiej wizji będziemy dążyć zamiast tego?
Oczywiście, że nikt nie zmieni kariery, bo ja mu tak powiem, wiem, że tak nie będzie. Ale jak podejście się nie zmieni, to nie będzie to pierwsza ani ostatnia branża, która się zwinie, bo jest niepotrzebna albo nie przystaje do rzeczywistości.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 14 lutego 2022 o 12:25
xxagaxx Nie żyję ze sportu, na pewno widać po mojej wypowiedzi, że nie. I na pewno nie byłabym w stanie za dużo zarobić w ten sposób. I szczerze to z chęcią oddałabym cały profesjonalny sport w zamian za sport amatorski i z poszanowaniem konia na pierwszym miejscu. Nie interesuje mnie, że to czyjeś marzenia i kasa, niech wybierze inne marzenia i inną karierę, które nie zakładają lania zwierzęcia, jak się sprzeciwi. Ewentualny spadek dochodów ze sportu nie dokona się w jeden dzień ani jeden rok, a jak już do tego dojdzie, to mam nadzieję, że po prostu liczba koni stopniowo się zmniejszy do takiej, która będzie do utrzymania w rękach pozostałych chętnych właścicieli.

Jak nie chcemy być postrzegani jako cyrk, to musimy przestać się zachowywać jak w cyrku.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 14 lutego 2022 o 11:49
Roobina dokładnie to samo pomyślałam, gdyby ktoś uderzył psa do agility, bo nie skacze przez obręcz, to reakcja byłaby zgoła inna. 🙁

Ja nie rozumiem, prawie wszyscy się zgadzają, że to było okej? Tak po prostu akceptujemy, że jak koń nie chce współpracować w imię sportu, to mu się należy ból i strach i lanie krzakiem? To nie jest szkolenie policyjne, to nie jest żadna sprawa życia i śmierci, to jest TYLKO sport, który wciąż istnieje tylko i wyłącznie dla czystej rozrywki, w żadnym praktycznym czy koniecznym celu. Czy serio to jest warte tego wszystkiego i serio najlepsze rozwiązanie, jakie było tu możliwe, to uderzyć konia? 🙁

Ja rozumiem uderzyć konia w sytuacji niebezpiecznej, to duże zwierzę, czasem trzeba. Rozumiem presję, rozumiem konieczne zasady i granice. Ale czy naprawdę te same zasady się stosują, kiedy chodzi o skakanie do kałuży dla sportu? Dla mnie po pierwsze nie należy doprowadzać do sytuacji, kiedy trzeba lać konia krzakiem, żeby skoczył,i chociaż trochę się wstydzić, jeśli to nastąpi 😕 Tak dla przyzwoitości.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 13 lutego 2022 o 18:59
Jeśli jeździec + siodło ważą za mało, to używa się czapraka z obciążeniem, żeby dobić do wymaganej wagi. Ta zasada obowiązuje, żeby powstrzymać trend koni biegajacych coraz szybciej pod coraz lżejszymi jeźdźcami, bo nadmierna prędkość na trasie jest podobno bardziej kontuzjogenna niż zwiększona waga. Chociaż 75 kg to rzeczywiście sporo, jak się pomyśli, że dużo zawodników to kobiety, a wiele koni to araby.
Maści i odmiany
autor: Coriolania dnia 02 lutego 2022 o 14:43
Iskra de Baleron tak jak powyżej pisze kokosnuss, można przewidzieć, jakie maści mogą wyjść, jeśli się ma dane, tylko ten konkretny odcień jest problemem 😉

Od Twojej klaczy po kasztanie na pewno wyjdzie tylko kasztanowaty źrebak. Po gniadym - może potencjalnie wyjść kasztan, gniady albo kary, ale na karego jest mniejsza szansa, a po niektórych gniadych nigdy nie będzie karego źrebaka. Po karym ogierze wyjdzie albo kasztan, albo kary, albo jeszcze gniady, jeśli Twoja klacz dostała dominujące agouti od matki.

Jeśli chciałabyś celować w karego źrebaka, to po karym ogierze z genotypem EE (reklamowany często jako "homozygous black") na pewno nie będziesz mieć kasztanowatego źrebaka, tylko szanse pół na pół albo na gniadego albo na karego, a jeśli Twoja klacz nie dostała dominującego Agouti od strony matki, to taki źrebak na pewno będzie kary. Z kolei po karym ogierze Ee masz albo 50% szans na kasztana, 25% na gniadego i 25% na karego źrebaka, albo szanse fifty fifty na kasztana lub karego (znowu w zależności od Twojej klaczy, jeśli ona nie ma Agouti, to z karym ogierem na pewno nie da gniadego źrebaka).
Maści i odmiany
autor: Coriolania dnia 02 lutego 2022 o 10:54
Iskra de Baleron Niestety dziedziczenie odcieni maści nie jest jeszcze za bardzo poznane. Możliwe, że wpływ ma wiele różnych genów albo nawet czynniki środowiskowe, nie ma na razie żadnych testów genetycznych, które by odróżniały odcień. Tak na logikę to zapewne pomoże, jeśli rodzice i dalsi przodkowie będą w pożądanym ciemnym odcieniu, ale gwarancji nie ma.
Jakiś czas temu wyszły badania, które pokazały, że w przypadku badanych gniadych koni najciemniejsze były te o genotypie EEAa, ale na kasztanach nie da się tej wiedzy użyć, bo każdy kasztan, wątrobiany czy nie, jest z definicji ee. No i oczywiście jeśli chcesz mieć pewność kasztanowatego źrebaka, to trzeba użyć kasztanowatego ogiera, ale to zapewne wiesz 🙂
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: Coriolania dnia 02 listopada 2021 o 23:42
Oczywiście nikt starszy niż jakieś osiem lat raczej nie uwierzy, że konie same się podstawiają pod siodło jak w Mustangu, to prawda, zły dobór słów z mojej strony 😅 Bardziej chodziło mi o ten aspekt, o którym nawet niektórzy jeźdźcy zapominają, że koń nie musi koniecznie być ciągnięty na siłę do pracy i "złamany", żeby dać na sobie jeździć. Przy mądrym szkoleniu, przekonaniu się do tego, koń też może mieć fun z treningu i chcieć wykonywać zadania. Wiadomo, że ktoś zaraz powie, że koń chce żreć i mieć spokój i że nagrodą jest dla niego zdjęcie wymagań i presji - no tak, często tak, ale przecież to też nie jest takie zero-jedynkowe. Zostało jeszcze wiele do zbadania, jeśli chodzi o to, jak konie się uczą, jak myślą, więc sądzę, że tutaj dyskusja jeszcze będzie ewoluować i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Wiadomo, że dla wielu czy wręcz większości jeźdźców zadowolenie konia ze swojej własnej roboty to nie jest priorytet, ale to jest jakiś punkt potencjalnie na plus i według mnie też trochę pole do refleksji dla jeździectwa 😉 Nie żeby wypuścić konie na prerie, bo to niemożliwe i niepotrzebne, tylko żeby się serio zastanowić, czy nie trzeba trochę zmienić akcentów w tym wszystkim. I może ta sytuacja trochę będzie takim katalizatorem 🙂
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: Coriolania dnia 02 listopada 2021 o 22:01
Poza tym, że pod kątem sportowym to było wszystko od początku bez sensu, to skasowanie jeździectwa z pięcioboju może wręcz wyjść na dobre wizerunkowo, jeśli dzięki temu publika zobaczy mniej takich sytuacji w przyszłości. A jak już się zdarzą, to jeździectwo pod FEI mam wrażenie lepiej by odpowiedziało na taki kryzys wizerunkowy. Jak się popatrzy na narracje tworzone dla publiki, żeby uzasadnić, dlaczego jeżdżenie na koniach jest spoko, to wychodzi, że ważna jest więź ze zwierzęciem, partnerstwo, porozumienie i w ogóle, i koń nie jest zmuszany do udziału. Każdy ma pewnie opinię, na ile to jest rzeczywistość, no ale to jest jakiś sposób przedstawienia tego, który w miarę działa. Z kolei w pięcioboju celem jest przepchnięcie obcego konia przez przeszkody, bo na wojnie się tak robiło - to całkiem rozmontowuje tą ładną narrację i moim zdaniem byłoby zagrożeniem dużo większym niż ugięcie się pod presją w tej konkretnej sprawie.

Przypomina mi to sytuację hodowców psów, którzy też mają bardzo pod górkę wizerunkowo, a wypracowali narrację, która myślę ma szansę trafić do szerszych mas, jeśli się jej da wystarczająco czasu. No i może jeździectwo też taką wyprodukuje, ale będzie musiało się trochę zmienić, żeby ktoś w nią uwierzył wbrew historiom, że siodło to zło.
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 15 sierpnia 2021 o 12:21
O, i jeszcze tutaj osobno Summer Sale
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 15 sierpnia 2021 o 11:55
faith Na Arabian Essence, tutaj aukcja a tu pokaz
Maści i odmiany
autor: Coriolania dnia 12 sierpnia 2021 o 13:11
Gen srokaty tobiano jest dominujący, jeśli koń go ma, to jest srokaty, nie może być tylko nosicielem. Jeśli żaden z rodziców nie jest srokaty, to znaczy, że nie dostał tego genu od swoich własnych rodziców i tym samym nie może go przekazać źrebakowi.
Jedyna ewentualna możliwość w tej sytuacji byłaby taka, że matka jest srokata, tylko ma bardzo, bardzo małe plamy (np. tylko odmiany i plamkę na wymieniu albo pod ogonem) i nikt się nie zorientował, że tak naprawdę jest srokata.
Maści i odmiany
autor: Coriolania dnia 30 stycznia 2021 o 11:13
jestemzlasu Tak tak, nieprawidłowy opis jest zawsze możliwy  🌷 w końcu chodzą po świecie całe rzesze koni ciemnych jelenich opisanych jako gniade, i czerwonobułanych opisanych jako kasztanowate, i właśnie takich "niewyraźnych" tarantów, które w papierach nie są tarantami  😉 I wtedy mogłyby wyjść rzeczy, które "nie powinny" na papierze, ale jak się przyjrzeć koniowi, to mają sens. Dlatego chciałam tak dla ciekawostki podać przypadki, kiedy naprawdę po koniu nic nie widać, bo niesiony gen nie ma prawa mieć wpływu  😉
Maści i odmiany
autor: Coriolania dnia 29 stycznia 2021 o 23:34
Hesko Dokładnie tak, jak pisze jestemzlasu, jeśli siwego i taranta zupełnie nie widać na koniu, to te geny już sobie poszły i nie wrócą. 😉 Jej źrebięta w przyszłości mogą mieć jakieś ciekawe kolory, ale to ojciec będzie musiał być ich źródłem. W aktualnym przypadku bez znajomości konkretnych genów rodziców trudno stwierdzić, jakie są tu dokładnie szanse na źrebaka gniadego vs kasztana vs karego i czy wszystkie są realnie możliwe, ale innych opcji nie ma. Jeśli chciałabyś sobie to bardziej zawęzić, to trzeba prześledzić maści dotychczasowych źrebiąt rodziców (i jakiej maści był drugi rodzic) i czasem da się z tego coś pośrednio wywnioskować. Dokładna maść wyjściowa ojca matki, z której wysiwiał, normalnie też byłaby pomocna, ale siwienie i tarantowatość potrafią tak zakłamać podstawowy kolor konia, że czasem trudno go trafnie ocenić.

(Dla akademickiej ciekawości  🌷 - znalazłyby się bardzo nieliczne przypadki, kiedy fancy kolory mogłyby się ukryć w rodzicach wyglądających na zupełnie normalnego gniadego i kasztana i pokazać dopiero na źrebaku, np. przekazanie genu srebrnego przez kasztana albo spotkanie się dwóch heterozygot pearl, ale tak w praktyce jest albo bardzo mała, albo całkiem zerowa szansa spotkać takie maści u naszych krajowych koni, więc rzeczywiście można to sobie odpuścić z kalkulacji w tym wypadku. 😉)
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 22 stycznia 2021 o 16:52
mindgame Jeśli plamki wyglądają niepokojąco, to oczywiście warto drążyć dalej, ale może sprawdź, czy nie pasują do opisów birdcatcher spots? To nieduże plamki białej sierści wyskakujące znikąd i zwykle znikające po jakimś czasie. Do końca jeszcze nie wiadomo, czym powodowane, ale się zdarzają i nie są traktowane jako choroba ani zaburzenie, tylko taka wariacja koloru (oczywiście jeśli to one).
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Coriolania dnia 15 stycznia 2021 o 18:06
Sonika Myślę, że jak tylko wykażesz odrobinę dobrej woli, to na pewno sobie poradzisz.  🙂 Byłabyś elementem wspomagającym i pocieszającym, 😉 główny ciężar spraw erasmusa pozostaje na administracji uczelni, to oni ostatecznie za wszystko odpowiadają razem z samym studentem. Jeśli masz wątpliwości, to zawsze można dopytać jednostkę uczelni, od której dostałaś propozycję, co u Was robi taki opiekun. Nawet jak Ci się nie spodoba, to oni wszyscy i tak zaraz sobie znajdą więcej znajomych, a potem wrócą do siebie  🙂
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Coriolania dnia 15 stycznia 2021 o 09:26
Sonika Masz na myśli takiego Erasmus buddy? Ja byłam za studenckich czasów. W moim wypadku mogłam wskazać preferencje co płci, kraju i języka. Miałam wytłumaczyć erasmusom (dostałam dwójkę) takie małe codzienne rzeczy, jeśli chodzi o funkcjonowanie w mieście, pokazać ważniejsze miejsca na kampusie, wytłumaczyć funkcjonowanie uczelni, wyjaśnić, jeśli mieli co do tego jakieś pytania itp. Jeśli nie studiujecie razem ani się jakoś strasznie nie polubicie, to możliwe, że po tym wstępnym ogarnięciu Erasmus już sam sobie poradzi albo znajdzie lepszą pomoc w swojej własnej grupie, i tak było w moim przypadku. Niektóre uniwersytety bardziej organizują ten czas albo mają większe oczekiwania, co będziecie robić, ale to już musiałabyś dopytać, czy mają konkretne plany.

Ogólnie ja polecam, ale ja mam osobowość typu "omg turysta let me love you  😍"  😉 Poza tym to zawsze doświadczenie w komunikacji, pokonywaniu różnic kulturowych itp. itd. i w moim przypadku okazało się dużym plusem na rozmowie o pracę  🙂 Jak masz jeszcze jakieś pytania, to dawaj, ale to dużo może zależeć od uczelni.
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 06 grudnia 2020 o 12:51
Dokładnie, Crabbet to właśnie między innymi Rodania i Mesaoud 😀 Zwłaszcza jak się hoduje Crabbety jako w miarę odrębną grupę, to jest duża szansa, że te geny na wysokie odmiany się pokażą.
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 06 grudnia 2020 o 11:10
Maści są cztery - gniady, kasztan, kary, siwy. Nie ma żadnych palomino, bułanych, srebrnych itp. bo po prostu w rasie nie występują geny powodujące te kolory. Nie ma też klasycznych srokatych tobiano i overo - te geny też nie występują. Istnieją jednak inne białe wzory, które są tworzone na genie zwanym KIT, a tak się składa, że KIT mutuje relatywnie często i może tworzyć nowe białe wzory albo wzmacniać istniejące. Część tych nowych białych wzorów jest opisanych jako mutacje z serii W (kiedyś zwane dominant white) i można zrobić na nie test genetyczny, część jest mniej znana i testu nie ma. U arabów na pewno występuje W3 u potomków ogiera R Khasper, i W15 u potomków Khartoon Khlassic na przykład jego syna Rhocky Rhoad i wnuka Rhoad Rhave, i W19 u potomków Fantasia VU. To są pojedyncze linie, u których mutacja zaczęła się u tego jednego osobnika, ale poza tym zdarzają się też inne, spontaniczne białe mutacje, których nikt nie miał czasu/ochoty/pieniędzy przebadać, a które zwykle wyrażają się po prostu jako wysokie odmiany, plamy na brzuchu itp. Nawet w Polsce takie są - linia S z Janowa miewa, na przykład klacz Salsa z wysokimi odmianami i plamą na brzuchu. Do tego występuje rabicano, dające efekt jak deresz, ale tylko na bokach i czasem na zadzie - w Polsce np. u ogiera Sabat (pełnego brata Salsy swoją drogą). Matka konia z ogłoszenia jest po Saracenie, który jest półbratem Salsy i Sabata i sam ma duże odmiany i coś jakby rabicano?, może to on przekazał. Takie konie opisuje się formalnie jako maści podstawowej i czasami w zależności od możliwości w danej księdze zaznacza się, że mają też biały wzór, kolor to nie jest żadna przeszkoda w rejestracji takiego konia.

Jeśli chodzi o odmiany, to ich dziedziczenie nie jest na ten moment poznane, prawdopodobnie jest w tym częściowo jakiś czynnik genetyczny, ale wpływ ma też środowisko albo zwykła losowość - nawet klony tego samego konia mogą mieć odmiany trochę inne. Tradycyjnie w niektórych krajach (typu Polska) duże odmiany są niepożądane, do tego jak już są, to zaburzają optycznie proporcje głowy i zwiększają ryzyko, że koń będzie miał niebieskie oko, a to jest BIG NOPE  😉 ale to kwestia gustu, a nie jakieś formalnej zasady. W Polsce swego czasu było też duże uprzedzenie do arabów kasztanowatych, teraz już mało kto to pamięta. Jeśli dobrze sobie przypominam, to aktualnie nawet instrukcje dla sędziów pokazowych nie wspominają o maści albo odmianach jako czymś podlegającym ocenie, a wręcz np. australijskie zasady wprost mówią, żeby nie wpływały na ocenę. Zwykle dopiero niebieskie oko jest rzeczywiście wadą. Są nawet malowane kasztany, które są czempionami pokazowymi, np. Calypso OS i w mniejszym stopniu Gajman PS. Z wcześniejszych lat - malowane Khemosabi, Padron, Muscat...  Z jeszcze wcześniejszych -  nawet araby sprzed stu lat, które sprowadzano z Bliskiego Wschodu, miewały wysokie odmiany i plamy na brzuchu, na przykład Mesaoud albo konie z rodziny Rodanii, np. Rose of Sharon, Rijm, sama Rodania   które występują w rodowodzie prawie że każdego współczesnego araba  🙂 Chociaż trzeba powiedzieć, że już sto lat temu zdarzały się przypadki retuszowana za dużych odmian i plam na zdjęciach  😂

W skrócie: klasyczne tobiano plamiaste jak krowa, overo, bułany, cremello itp. - niemożliwe u czystego araba. Bardzo wysokie odmiany, plamy na brzuchu, plamy na szyi - mogą się zdarzyć, nie jest to przeszkoda do rejestracji, czy to pożądane - zależy kogo zapytasz. Tradycyjnie nie za bardzo, ale zawsze były i będą mocniej malowane araby, a zwłaszcza te nowe mutacje mają swoich fanów. 
iberyjskie klimaty - konie PRE, andaluzy
autor: Coriolania dnia 04 listopada 2020 o 22:01
Fajnie widzieć lipicany u nas 😀 Mogę zapytać, z jaką myślą szukałyście konia, do czego wydały się dla Was dobrym wyborem? Czy rasa miała jakieś znaczenie na plus albo minus? Szanuję lipicany mocno i zastanawiam się, czy jest u nas jakaś nisza dla nich.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Coriolania dnia 16 sierpnia 2020 o 11:40
Agresja wymagająca eutanazji to naprawdę ostatnia opcja do rozważenia. Konie najczęściej gryzą, bo coś im się nie podoba i wiedzą, że mogą tak odpowiedzieć, albo dla zabawy, też jeśli wiedzą, że mogą. Większość gryzących koni sprawia problemy, które w miarę doświadczony dorosły właściciel albo jest w stanie rozwiązać, albo żyć z nimi dość bezpiecznie (jak na przebywanie obok konia oczywiście). Widziałam już trochę kucyków, które gryzą ludzi. Zasługują na właściciela, który sobie z nimi poradzi i da im pracę, którą mogą bezpiecznie dla wszystkich wykonywać, a nie na śmierć.

Jeśli koń nie nadaje się dla dzieci/początkujących, to niech nie pracuje z dziećmi/początkującymi. Jeśli ogólnie się nadaje, ale raz mu odpaliło i ugryzł, to chyba trzeba liczyć się z tym ryzykiem przy żywym zwierzęciu. Nie ma czegoś takiego jak koń, który na pewno, na sto procent, nigdy nie ugryzłby człowieka i moim zdaniem spisywanie konia przez to na straty byłoby przedwczesne.
Konie maści rozjaśnionych, dziedziczenie itd
autor: Coriolania dnia 27 lipca 2020 o 18:20
Jara a czy nie wiadomo, z jakiej maści matka siwiała, czy to był kary, gniady czy kasztan? Zdjęcia w późniejszej fazie siwienia bywają mylące, wiele koni wtedy ciemnieje tak, że nie da się na 100% określić oryginalnej, prawdziwej maści. To ważne o tyle, że jeśli matka też byłaby na bazie karego tak jak ojciec, to wtedy masz pewność, że nic z gniadym się nie pojawi, tylko coś na bazie karej albo ewentualnie kasztanowatej, o ile matka też niesie odpowiedni gen. Jeśli miała kiedykolwiek kasztanowate źrebię, to niesie, jak nie, to nie wiadomo bez testów. Oczywiście w każdym wypadku jest szansa/ryzyko, zależy jak patrzeć, 😁 na siwego i/lub srokatego.

Matka ma w rodowodzie od pokoleń prawie same siwe i gniade konie, które mogą nieść pewne recesywne geny albo i nie i nie da się tego ocenić na oko. Dlatego trudno określić szanse na poszczególne maści bazowe bez przetestowania, zwłaszcza jeśli nie znamy nawet jej własnej maści.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 10 czerwca 2020 o 17:51
Czy normy badań krwi dla koni gorąco i zimnokrwistych (nie jestem pewna jak fryza traktować  😉) są inne? Przede wszystkim mam na myśli profil wątrobowy. Taką wiadomość usłyszałam i chciałabym to u Was potwierdzić. Czy ktoś wie?


Jak poszukać w Scholarze, to wyrzuca na przykład takie badanie, gdzie w abstrakcie mowa jest o tym, że specyficzne dla rasy konia wartości parametrów biochemicznych i hematologicznych są ważnym narzędziem diagnostycznym, a dla fryzów ich do tej pory nie badano. Wyszło, że na 36 badanych parametrów ogólne normy sprawdzały się fryzom w 30 przypadkach.

Tutaj badanie nad końmi zimnokrwistymi i również wstęp mówiący, że normy dostosowane do rasy są ważne i że wyniki dla koni zimnokrwistych i gorącokrwistych są znacząco różne.

Nie jestem weterynarzem i się nie znam, ale dają się też wyszukać inne prace na podobny temat dla innych ras koni, a także dla ras psów, więc na pewno przynajmniej jest taki pomysł.
WAŻNE! ARABY petycja PRZECIW ODWOŁANIU A.Stojanowskiej, J.Białoboka i M.Treli
autor: Coriolania dnia 22 maja 2020 o 14:52
Mam wielką nadzieję, że "bez paszportów" oznacza po prostu, że młodzież była zgłoszona odpowiednio, ale dokumenty jeszcze nie doszły i dlatego są "bez". 150 koni to się w Janowie rodzi w dwa sezony, oby ta liczba to były właśnie tegoroczne i zeszłoroczne źrebaki z papierami w toku. Największa znana mi wtopa ever w temacie papierologii póki co należy do Michałowa i oby nic tego nie przebiło, bo to by była jakaś masakra. edit: podobno nawet wśród czterolatków niektóre nie mają paszportów.  😵 edit2: na szczęście podobno są zgłoszone, tylko PKWK wystawia paszporty dopiero przy konieczności ich użycia, typu wyścigi albo sprzedaż ze stadniny. Yym, okej, dla mnie dziwny system, ale może nie będzie stad NNów.
Tutaj artykuł i komentarze

Co do reszty to opis wygląda niestety jak smutna rzeczywistość wielu koni i innych zwierząt w Polsce, dlatego jestem w stanie uwierzyć, że nie działo się dobrze (delikatnie ujmując). Jednocześnie na szczęście nie widać, żeby tam teraz-zaraz musieli przyjechać animalsi i odebrać zagłodzone szkielety czy coś takiego (sezon pastwiskowy na pewno tutaj pomaga). Po tych opisach i zdjęciach to o krowy się bardziej boję niż o konie, szczerze mówiąc, ale nie jestem szczególnym znawcą krów i też nie byłam dawno na miejscu, więc tak tylko głośno myślę.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 14 maja 2020 o 20:54
vanille właśnie mi się też tak wydawało, tymczasem słownikowo pojęcie półrodzeństwa jest tożsame z rodzeństwem przyrodnim i dotyczy na równi dzieci z jednej matki, jak i z jednego ojca. No i w sumie dlaczego w hodowli koni miałoby być inaczej? Szukam źródła - nie mogę znaleźć...

Źródła na pewno są dla takiego rozróżnienia po angielsku, po polsku szukałabym w starszych "Hodowlach koni" i podobnych, ale aktualnie nie mam dostępu, więc nie stwierdzę na 100%. A dlaczego w hodowli koni miałoby być inaczej niż ogólnie? Języki branżowe generalnie różnią się od języka ogólnego, dlatego w ogóle są jakoś odrębne. Ze względu na specyfikę karier hodowlanych klaczy i ogierów wspólna matka to jednak dużo bardziej szczególne pokrewieństwo niż wspólny ojciec i potencjalnie bardziej wartościowa informacja. Ludzie z branży jeździeckiej poczuli potrzebę mieć wygodne i ekonomiczne słowo na "konie mające wspólną matkę", więc zawęzili sobie znaczenie istniejącego już słowa "półrodzeństwo". Jeśli coraz więcej koniarzy przestanie to słowo rozumieć w przyjętym znaczeniu końskim, to pewnie w końcu wróci do znaczenia ogólnego.

Inny przykład wyrażenia, które w języku ogólnym ma zupełnie inne znaczenie i może jest trochę nielogiczne, ale się przydaje i działa  😁 - jeśli o człowieku powiedzieć, że ma drugą matkę, to najpierw zwykle jest zdziwienie, a potem rozmyślanie, jaka konfiguracja rodzinna tam nastąpiła, że ktoś ma dwie matki. A druga matka konia to po prostu matka jego matki, a więc babcia 😉 A trzecia matka to matka matki matki, a więc prababcia. I tak to sobie działa jakoś. 
Kącik WEGE :-)
autor: Coriolania dnia 29 lutego 2020 o 17:51
madmaddie Ja robię z tego przepisu i wychodzą 🙂
Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...
autor: Coriolania dnia 27 listopada 2019 o 22:40
feno Myślę, że nikt nie wie, jak jest equitacion de trabajo po polsku, bo pokazowe zawody w tej dyscyplinie jakiś czas temu odbyły się u nas pod nazwą Working Equitation xp i też pomyślałam o pony games. Ciekawe, czy się przyjmie u nas.
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 26 września 2019 o 11:56
No w sumie fakt, im hajsy się zgadzają z zasady 😉 Za to sława i chwała zawsze w cenie.
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 26 września 2019 o 11:38
Ale warto dodać, że ten podział na "typy" w zależności od rodowodu i "zasady", co jest Kuhailanem, a co nie jest, wprowadził Niemiec znany z dopisywania rzeczy tam, gdzie ich nie ma.  😉 Nazwa rodu była jak nazwisko idące po linii matki, nic więcej, i rody były często mieszane, ale Raswan się uparł, że musi być za tym jakaś prawidłowość i przecież trzeba to odkręcić. A jeszcze u nas zakwalifikowano konie do typów po pomiarach czaszek, no masakra w ogóle.

Z Tiwaiqiem itp. najbardziej boli mnie nawet nie kolejna nieczystość w rasie, bo wiadomo, że i tak od bardzo dawna jest pozamiatane pod tym względem i wszyscy z tym żyją. Mnie to tam nie przeszkadza, że nasze arabki nie pochodzą całkowicie od pustynnych koni, ci inni przodkowie też wnieśli do nich cechy, które sprawiają, że tak je lubię. Najgorzej dla mnie, że to było takie perfidne oszustwo, na którym ktoś zbił wielkie hajsy 🤔 (prawie jak na Skowronku, ale sto lat temu aż tak nie boli 😁 ) Czuję po prostu, że zostały tu naruszone pewne reguły gry i też to mi się nie podoba.
Nadawanie imienia
autor: Coriolania dnia 30 czerwca 2019 o 07:48
Ale mówimy tu o imieniu do ksiąg PZHK, czyli wlkp, mlp, sp i tak dalej? Sprawdziłam programy na stronie i tam wciąż są punkty mówiące, że imię powinno się zaczynać na tą samą literę, co matki, albo że przyjmuje się taką zasadę. Czyli to tylko taka sugestia? Czy może podajecie przykłady z innych ras? Bo trochę mi się też świat zawalił na wieść, że w księgach  PZHK pierwsza litera imienia byłaby dowolna  😁  (zagraniczne księgi to co innego oczywiście). Widzę, że hucuły nawet dostały całą rozpiskę, do jakiej rodziny żeńskiej przypisano jaką literę imienia, więc poza xx i oo im też pewnie zależy, żeby się tego trzymać.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Coriolania dnia 21 lutego 2019 o 15:08
Pytanie do użytkowników pelhamów, tak z czystej ciekawości 🌷 Jeździcie z tym dodatkowym paskiem, który ma być przyczepiony do najmniejszych kółek na środku czanki i trzymać łańcuszek (ang. "lip strap"😉? Gdzieś w amerykańskiej części internetu ludzie się oburzali, że jazda bez rzeczonego paska wygląda niechlujnie i pozwala koniowi złapać czankę pyskiem, żeby zablokować działanie wędzidła 🤔. Z kolei u nas w sumie nie widziałam jeszcze na żywo, żeby ktoś to miał, ale może mało widziałam 👀
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Coriolania dnia 16 lutego 2019 o 17:03
halo dasz linka albo nazwę artykułu? Przeczytałabym z chęcią całość  🌷
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 15 lutego 2019 o 10:14
Po chwili sobie o tym przypomniałam 😂 dlatego też dopisałam potem dane również za zeszły rok, ale tylko zmieniając w wyszukiwarce sam rok na 2018. Nie wiem, czy to robi różnicę, ale teraz jeszcze dokładnie wpisałam okres 1.01.2018-31.12.2018 i wyszło zarejestrowanych 30 tys wałachów, 25 tys klaczy, 7 tys ogierów.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 14 lutego 2019 o 22:32
Może spróbować przefiltrować listę koni na stronie FEI po płci i ewentualnie innych cechach, typu dyscyplina czy wiek, i zobaczyć liczbę wyników? Czy bez sensu? Też przypuszczam, że najwięcej będzie wałachów (brak opcji hodowlanych w karierze).

Edit: jak się zobaczy wszystkie zarejestrowane aktualnie konie, to wychodzi niecałe 11 tysięcy klaczy, 14.5 tysiąca wałachów i niecałe 3 tysiące ogierów. W zeszłym roku 29 tysięcy klaczy, prawie 37 tysięcy wałachów i niecałe 8 tysięcy ogierów. Nie wiem, czy to coś daje, ale to mam   🤣 Nie wiem, na ile to odpowiada na pytanie o osiąganie sukcesów, no ale pokazuje ogólne proporcje. Może ktoś wpadnie na pomysł, jak to lepiej zmierzyć.
Szukam wątku na temat "...........". Skierowania do właściwych wątków.
autor: Coriolania dnia 07 lutego 2019 o 19:51
Tak mi się przypomniało, że jest jeszcze wątek o handlowaniu końmi, może tam też coś będzie.

Edit: ale widzę, że już dostałaś info, gdzie się zwrócić, więc chyba ten wątek już niepotrzebny  🙂
Szukam wątku na temat "...........". Skierowania do właściwych wątków.
autor: Coriolania dnia 07 lutego 2019 o 18:16
Może zapytaj/poszukaj w koniach małopolskich albo w kupnie konia? Ewentualnie w wątku arabskim, jeśli powyższe zawiodą? Jest szansa, że odezwie się jakiś bywalec janowskich przetargów, który widział też, za ile szły półkrewki. 
Siodła z niższej półki, co polecacie?
autor: Coriolania dnia 30 stycznia 2019 o 19:52
FP trzyma, ale jak w nim jeździłam, to też ciągle walczyłam, żeby mnie nie posadziło fotelowo  🙁 W innych siodłach jakieś tam problemy dosiadowe oczywiście są, ale nie takie. W FP po prostu czułam, jak ramiona mi ciągnęło do tyłu, a nogi chciały wyjechać do przodu, masakra. Z kolei dwie inne osoby bardzo je lubiły, może to trochę kwestia proporcji ciała albo niedopasowanego rozmiaru?
Szukam wątku na temat "...........". Skierowania do właściwych wątków.
autor: Coriolania dnia 27 stycznia 2019 o 13:05
Czy mamy już wątek o chorobach genetycznych koni?  🌷
literatura końska
autor: Coriolania dnia 22 stycznia 2019 o 12:59
UnicornWitch Ja też polecam tą, co borkowa., tylko ja miałam to wydanie. Jest rozdział prawie o wszystkim, daje dobre podstawy ogólnego ogarnięcia, co się robi z końmi. W ogóle to wbrew pozorom jeździeckie książki bywają też w bibliotekach publicznych, a już na pewno w bibliotekach uczelni przyrodniczych, więc możesz sprawdzić, czy nie da się czegoś bezkosztowo poczytać 😉

Edit: W sumie możesz też przeczytać "Akademię Jeździecką", to taka przekrojówka zalecana do przygotowania na odznaki. Niektórzy ją lubią, inni nie tak bardzo, bo niestety miejscami są tam trochę uproszczone albo nieaktualne rzeczy, albo takie, które przedstawiają tylko poglądy autora, podczas gdy temat jest dyskusyjny. Jednocześnie raczej nie pamiętam, żeby było tam coś serio szkodliwego, więc przeczytałabym i najwyżej zaktualizowała wiedzę, jeśli w bardziej specjalistycznej lub nowszej pozycji przeczytam coś innego 😉
Kącik Ujeżdżenia
autor: Coriolania dnia 02 stycznia 2019 o 22:28
Jest wątek na ten temat o tutaj , są tam już całe listy słownictwa, linki do przydatnych stron i pytania o konkretne terminy. Polecam też najlepszą sztuczkę studentów filologii ever, czyli znalezienie artykułu na wikipedii i przełączenie języka na angielski 😁 oraz lekturę zasad dyscypliny w wersji angielskiej. Można też obejrzeć jakąś klinikę na youtubie, żeby się trochę osłuchać.
Kącik WEGE :-)
autor: Coriolania dnia 20 grudnia 2018 o 22:15
Ja robiłam selerybę rok temu, właśnie z ciekawości, czy zadziała. Była dobra, ale rybna to mi nie wyszła za bardzo 😉 Trochę tak, ale na pewno nie na tyle, żeby wydawać się rybą. Selera trzeba dość cienko pokroić, dla mnie przy plastrach grubości lekko poniżej 1cm już czuć było wyraźnie selerowy smak - 0.5cm już było lepsze. W tym roku nie robię, bo mi się nie chce 🤣 i nie tęsknię w sumie za efektem. Ot, kolejna całkiem fajna rzecz do jedzenia. Ale każdemu smakuje co innego, przepisy są różne, może Ci podejdzie 🙂
Konie czystej krwi arabskiej
autor: Coriolania dnia 05 grudnia 2018 o 12:42
derby Citri na swojej stronie na allbreedpedigree.com ma wpisanego źrebaka z rocznika 2017 o imieniu Murjana po Psyche Serapisie. Niestety nie ma tam więcej informacji, ale w naszej księdze nie zaakceptowaliby takiego imienia. Jeśli to prawdziwe, papierowe imię źrebaka, to musi być młoda zarejestrowana już zagranicą, zawsze to jakiś trop  🌷. Oby Citri dobrze teraz trafiła i oby się znalazła  🌷
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 01 grudnia 2018 o 15:46
Jeśli chodzi o techniczną możliwość, to mówi się o tysiącach lat, jeśli tylko wszystko było dobrze zamrożone i przechowywane, no i oczywiście jeśli nasienie ogólnie było dobrej jakości i dobrze znosiło mrożenie. Ciąże już wychodziły z mrożonek mających kilkadziesiąt lat. Starszych jeszcze nie ma, więc nikt nie mógł się przekonać naocznie  😉 Pod względem papierkowym to każda księga może mieć własne reguły i wyznaczać (lub nie) limit czasowy na użycie ogiera po jego śmierci, po którym już nie zarejestrują źrebaka.
Kupno konia
autor: Coriolania dnia 19 listopada 2018 o 16:06
Z innej beczki - co oznaczają te skróty z bazy koni?
Ic
Ic z całej bazy
Avk
Rc


tutaj jest wyjaśnione
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Coriolania dnia 12 listopada 2018 o 13:10
Może chcieli być jak książę Sanguszko, którego ulubiony arab Achmet chodził [url=http://www.polskiearaby.com/zoom.php?nr=18821&;lang=pl] po pokojach[/url]  😎
Prace magisterskie, licencjackie, ankiety - wspólny wątek
autor: Coriolania dnia 30 października 2018 o 17:47
Tu można też wejść w rodzaje ekwiwalencji tłumaczenia (np. "kolana" raczej mają w tym tekście lepszą ekwiwalencję dynamiczną/funkcjonalną, tylko czy to już nie było za duże poświęcenie ekwiwalencji formalnej), w dopasowanie strategii do użytkownika itp. Albo przeciwnie, skupić się np. tylko na technicznej poprawności tłumaczeń, albo na czym jeszcze wymyślisz 😀

Interesują Cię też gry, czy tylko książki, seriale, filmy?
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Coriolania dnia 27 października 2018 o 23:44
Oldenburgi to kiedyś były,  w porównaniu do ogółu ras półkrwi, bardzo mocne, ciężkie konie nawet jak na swoje czasy. Zostały "oderwane folblutem od pługa", jak to ktoś kiedyś pięknie ujął  😁 ale ten cięższy typ jeszcze kilka dekad temu był u nich powszechny, więc nic dziwnego, że czasem wyjdzie na wierzch.
Sesja/Studia i t d ;)
autor: Coriolania dnia 27 października 2018 o 18:13
jotsa Na pewno szkółka na Partynicach zapisuje się częściowo/głównie przez swoją stronę internetową.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Coriolania dnia 26 października 2018 o 14:17
Jasnowata kiedyś ktoś zamiast mat do boksów polecał używaną gumową taśmę z taśmociągu, można też poszukać używanej gumowej wykładziny np. z podłogi jakiegoś zamykanego zakładu. Może na korytarzu też się sprawdzi?