branka

Konto zarejstrowane: 08 stycznia 2009
Ostatnio online: 13 czerwca 2022 o 20:41
'It's funny how your dreams change as you're growing old,
you don't wanna be no spaceman you just want gold.
All dream stealers are lying in wait,
But if you wanna be a spaceman it's still not too late!!'

Najnowsze posty użytkownika:

Wrocławianie :))
autor: branka dnia 13 czerwca 2022 o 18:49
Też spytam zdrowotnie - gdzie najlepsza chirurgia ginekologiczna we Wrocławiu? Na NFZ, ale ewentualnie prywatnie...
Wrocławianie :))
autor: branka dnia 08 czerwca 2022 o 18:01
Watrusia, ja polecam dr Matuszak, przyjmuje na Sepolnie i jeszcze gdzieś, szczegółowo bada, kieruje dalej jak trzeba, jest też alergologiem, poza tym że laryngologiem.
Pensjonaty we Wrocławiu
autor: branka dnia 24 kwietnia 2022 o 14:36
Hej kto prowadzi stajnie w Katnej? Jaki jest tam poziom rekreacji i warunki dla koni?
Ukraina
autor: branka dnia 15 marca 2022 o 19:36
Perlica - no Sutryk wpadł na Grochowa, porobil sobie focie, 5 min był i taki zaangażowany :P to że ta szkoła tak szybko została ogarnięta, to też kwestia chęci zwykłych ludzi i owszem osób powiązanych z mkastem, ale działających z własnej inicjatywy i w sumie oddolnie....
Ukraina
autor: branka dnia 15 marca 2022 o 17:15
Perlica, szkoła na Grochowej już działa jako ośrodek, akurat mój tato tam działał więc wiem jak to wygląda, na szybko remont, podłączenie wody, masa sprzątania itd ale wyszło elegancko, na razie jest 100osob, w tym połowa to dzieci (ale udało się zrobić fajną sale zabaw) i jeden piesek.ale miejsc jest jeszcze z tego co wiem 400 i na pewno się zapełnia szybko....hala Orbita też przygotowywana. Miasto musiało spiąć dupę w końcu, bo zabrakło miejsc dla uchodźców.

W innym temacie - co uważacie o wizycie Morawieckiego, Kaczyńskiego i tych pozostałych premierów w Kijowie?


Ukraina
autor: branka dnia 05 marca 2022 o 21:06
szemrana, ja Giertycha tez nie lubię, ale uważam że nieraz coś trafnie powiedzial lub przewidział i teraz akurat też uważam, że dość trafnie łączy fakty. Kaczyński to miłośnik zamordyzmu, przeciwnik Unii i demokracji, najchętniej rządził by jak Putin. PIS pomimo tylu lat historii, pomimo wszelkiej logiki i doświadczeń że Rosja zawsze była naszym wrogiem, bratal się z poplecznikami Putina(Salvini, Le Penn, Orban itd)... Dla mnie to gnoje i tyle. Teraz będą robić z siebie bohaterów jak to oni nie pomagają, nagle jacy chętni na pomoc zachodu...
Gdzie na urlop w Polsce?
autor: branka dnia 30 grudnia 2021 o 19:49
Hej, szukam fajnych miejsc na urlop latem, nad morzem bądź jeziorem(np bory Tucholskie), w domku - co dla mnie ważne, to żeby było naprawdę spokojnie, nie że domek na domku i zero prywatności... I żeby było blisko do wody. I żeby był w pobliżu jakoś sklep :P może ktoś był w jakimś takim miejscu i może coś polecić 😉 w zeszłym roku strasznie źle trafiliśmy z miejscem na wakacje i tak myślę właśnie podpytać innych, może.ktos coś fajnego zna...
Koronawirus
autor: Branka dnia 10 marca 2021 o 19:53
Ech moi rodzice covid, u nas w pracy też covid pełną parą, mój mąż się dziś też czuje i z godziny na godzinę coraz gorzej, a jeszcze stracił wieczorem nagle smak, mieliśmy przez wiele dni styczność z chorymi i nie wiemy co robić. Nie mamy pracy gdzie można robić zdalnie, pracujemy w zoo.. na naszym dziale jakbyśmy my jeszcze odpadli, to będzie ciężko..... A w ogóle jak jeszcze ktoś poza nami, to nie wiem co będzie.. ktoś te zwierzęta musi karmić przecież. Już trudno nawet ze sprzątaniem, przeżyją, ale siano.woda no musi być chociaż. Zakład mam wrażenie, że udaje że nie ma problemu :/ nawet nas na testy nie wyślą bo dobrze wiedzą ile by osób pozytywnych wyszło i nie miałby kto pracować...tyle miesięcy się męczyliśmy z podziałami na grupy itd a teraz jak faktycznie nas wirus dotknął, to reakcja z góry jakby go nie było...

Jeszcze nie.wiem co zrobić bo mieliśmy jutro wziąć psa rodziców do siebie, ale jeśli my też trafimy na kwarantannę to kto się zajmie i naszym i ich psem. Ich pies jest po traumach, nie ma szans, że wyjdzie na spacer z obcą osobą. My z kolei mamy amstaffa, silny byk, też nie zaufam pierwszej lepszej osobie z nim..wiem że wolontariusze wyprowadzają psy, ale z tymi naszymi to nie wiem jak to rozegrać 🙁 a ze swoją rodziną mój mąż kontaktu nie utrzymuje (toksyczne relacje).

Cały czas z  moimi rodzicami uważaliśmy żeby się nie stykać właśnie ze względu na psy, żeby w razie w drugą stroną się zajela, a tu niezależnie się chyba pozarazalismy. Myśmy jeszcze nie mieli testu, ale niestety wygląda że covid,.rodzice po testach więc potwierdzone. Na szczęście oni czują się póki co w miarę. Ale też się boje jak będzie dalej, bo wiem że potrafi się pogorszyć przy covidzie :/
Wrocławianie :))
autor: Branka dnia 22 lutego 2021 o 18:59
Czy ktoś może polecić jakiś warsztat samochodowy, w którym potrafią naprawiać auta francuskie? Konkretnie Puegot.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Branka dnia 05 lutego 2021 o 09:30
Heh serio nie przychodziło mi do głowy co.to.oznacza  😁 ale ja nawet nie wiem do końca czym jest Instagram, wiem że ludzie to maja, ale nawet nigdy nie sprawdzałam co to   😁

Ale fejsika mam 🙂
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Branka dnia 05 lutego 2021 o 06:30
Co to jest to SM? Jakiś portal, czy co to za skrót?  (Bo kojarzę taki skrót nazwy choroby, ale mam wrażenie że piszecie tu o czymś innym i kompletnie nie rozumiem o czym 😀).
Wrocławianie :))
autor: Branka dnia 12 stycznia 2021 o 16:05
Może ktoś polecić dobrego dietetyka z Wrocławia?
Który uwzględni problemy zdrowotne. Szukam diety która nie będzie hiper restrykcyjna bo i tak bym jej nie stosowała. Chodzi o wyrobienie zdrowych nawyków, rozpoznanie jakich produktów nie jesc a jakie jeść przy danych problemach zdrowotnych..
Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"
autor: Branka dnia 09 stycznia 2021 o 23:20
Jej przytulam :kwiatek:

Też mi ostatnio ciężko. Skończyłam w tym roku 7 letnia terapię, z zadowoleniem z siebie, ale mam ciężki czas.  W pracy nie dość, że nie podwyżki to pół roku obciete (i tak niskie) pensje i wieczna niewiadoma jak to będzie dalej, czy nie będą zwalniać, nagrody niższe niż miały być itd.
Do tego mąż ma takie problemu z kręgosłupem, ze chyba będzie musiał zmienić pracę (razem w zoo pracujemy). Oboje jesteśmy na L4 bo ja z kolei neuralgia nerwów trójdzielnych z obu stron plus silne bóle głowy od 6 tyg, nie ustępujące , w poniedziałek mam rezonans głowy, już dłuższy czas problemy zdrowotne, poszłam w końcu do neurologa i skierował na cito na rezonans.  Czuje się słaba, chora, mąż do tego obolały że ledwo chodzi więc zaczął się problem jak np wyjść z psem bo ja nie powinnam na zimno a on nie jest w stanie normalnie chodzić. Oboje jesteśmy pod opieką lekarzy, mamy wsparcie mojej rodziny, ale no jakoś się ciężko zrobiło, czuje się jakbyśmy mieli po ,80 lat a nie ledwo przekroczyli 30. Jeszcze syn męża miał w zeszłym tyg operacje, wczoraj.dopiero wyszedł, młody.ciezko to przeżył, dla małego dziecka to ogrom stresu, maz to bardzo przyzywa (jedyne sczescie,.że udało się jego matkę wkręcić na oddział po operacji, żeby z nim byla, bo tak to zakaz odwiedzin, ale i tak mały to bardzo przezyl).
A jeszcze w aucie parę rzeczy do roboty,.nie takich.tanich a my bez kasy bo trzeba było wydać na leczenie siebie( bo tak się super.czeka na terminy na NFZ, że trzeba prywatnie..). Stresuje się na maksa tym miesiącem bo rachunki nie zapłacone za poprzedni miesiąc, za konia też zalegam,a nie widzę.z czego miałabym to przed lutym opłacić 🙁
Jakoś się to ogarnie ale jakoś mi nie wesoło i dawno mi tak nie było 🙁
Koronawirus
autor: Branka dnia 05 listopada 2020 o 19:13
kotbury, jeśli nie miałaś testu, to nie możesz mówić, ze miałaś.


Dokładnie, myśmy z mężem przeszli latem jakis ciężki wirus i objawy  były typowo covidowe ale.testy negatywne. Teraz też bylam chora i miałam dziwne powikłania, sprawdzilam po miesiącu przeciwciała, bo tak zalecił lekarz i wynik też ujemny. Nie miałam styczności z covidem.
Są różne inne koronawirusy powodujące przeziębienia itd, uznając że się miało covid po objawach a bez testu to takie wróżenie z fusow...

Averis wyrazy współczucia 🙁  tato mojej przyjaciółki na granicy a też bez chorób współistniejących, zdrowy chłop jak dąb 🙁
Koronawirus
autor: Branka dnia 25 października 2020 o 08:47
Żeby dostać skierowanie na test trzeba mieć co najmniej 3 objawy. Jak nie masz kaszlu to na bank nie wyślą.
Ja miałam 38,5 temperaturę i też nie wysyłali. Jest okres przeziębieniowy, smarkanie i kichanie to nie covid 😉
Wrocławianie :))
autor: Branka dnia 21 października 2020 o 16:54
Nie mam lux medu.
Do Corfamedu chodziłam od zawsze, ale się strasznie wkurzyłam ostatnio i chce zmienić lekarza... Niby mogę w ramach tego miejsca, ale już sama nie wiem. U Barcikowskiego kiedyś byłam i było ok, ale dawno temu.. bardzo mnie zdenerwowała tam moja stała lekarka, która zbadatelizowala mój stan zdrowia co się rozwinęło w niefajne kuku, lekarz rodzinny mnie wysyła do szpitala a ja chcę żeby po prostu  mnie ktoś zbadał i dał swoją opinię...jak będzie potrzebny szpital to ok, ale to wróżenie z fusow.. ale rodzinny to tak strzela w ciemno nie widząc pacjenta i w ogóle nie wiedząc co zrobić a mi potrzebne pilnie usg... I lekarz co mnie przyjmie a nie zbyje teleporada bo to 'nic takiego' ostre bóle podbrzusza i 2tyg krwawienia niewiadomego pochodzenia w fazie cyklu,w której nie powinno być krwawienia. I aktualnie już cokolwiek to jest, to się rozsialo się na układ moczowy, wyszło dziś na badaniu moczu że mam krew w moczu itd..  mam dosyć przez ostatnie dni tego co się z lekarzami dzieje. Wiem że covid, ale nikt mnie nie chce normalnie przyjąć i zbadać 🙁

Ja wiem, że to wszystko przez to, ze miałam dwa tyg temu gorączkę ale teraz nie mam a moja lekarka uważa że to na bank covid, pomimo że nie miałam żadnych objawow covida i tak czy tak minęło 2 tyg i nawet jak miałam to chyba teraz można by mnie przyjąć?
Ogólnie zawsze byłam tam zadowolona, zleciła mi ostatnio badania lekarka, no wszystko spoko, ale nagle jak coś się dzieje i potrzebuje badania to olewka i teleporada... Oni normalnie przyjmują pancjentow, nie rozumiem nagle czegoś takiego....
Wrocławianie :))
autor: Branka dnia 21 października 2020 o 14:47
Poleci ktoś dobrego ginekologa we Wrocławiu?

kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 11 października 2020 o 09:15
O dzięki za namiar :kwiatek:
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 10 października 2020 o 19:34
Mnie w tej chwili po prostu prywatnie nie stać. Obcięte pensje przez pół roku,  wycofane nagrody... A jeszcze ja mam dwie ósemki zatrzymane do usunięcia prywatnie... a mąż chyba z 5 zębów plus korony do zrobienia... No nie ma szans na coś innego niż NFZ w naszym budżecie do końca roku, no a na NFZ to wiadomo jak to teraz super... Kolonoskopia przez telefon? 😂

Dlatego z tymi planami ciazawymi to nie, ze juz teraz w tej chwili, ale no człowiek myśli i chce się przygotować...
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 10 października 2020 o 18:33
No widzisz miałam skierowanie na kolonoskopie po wizycie w szpitalu z rok temu (wymioty, biegunka z krwią,omdlenie),. Ale  no jej nie zrobiłam... W sumie nie wiem czemu, może trochę się bałam tego badania czy coś, jakoś tak to zostawiłam...ale pewnie powinnam jednak zrobić.

Edit: ogólnie to też jest tak, że myślę o dziecku i stąd też może większa motywacja do badań, w sumie punt 1 to rzucić fajki 😉 ale też no chciałabym wiedzieć czy zdrowa jestem, mam do usunięcia polipy macicy, ale tak poza tym badania te ogólne różne i hormony ok, no ale że czuje się momentami strasznie źle, to chciałbym po prostu wiedzieć czy coś się dzieje czy nie. Czy mogę myśleć o dziecku i się nie martwić czy mam coś najpierw wyleczyć. Kwas foliowy itd no wiem że trzeba brac, ale po prostu chce być zdrowa i tak się czuć 😉 wiem że rzucić fajki numer jeden i na pewno przez nie też się źle mogę czuć, że palę, ale jednocześnie mam wrażenie że coś za długo z moim organizmem jest coś nie halo.  Najbardziej mnie wkurza ograniczony dostęp do lekarzy w przychodni a nie stać mnie wszędzie chodzić prywatnie...
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 10 października 2020 o 17:21
branka, A jelita w pożądku ?




Tzn? Często mam biegunki i wymioty, ale nie wiem czy jelitowki mnie tak łapią czy to błędy żywieniowe czy coś więcej.
No i regularnie mam gorączkę po południu, zapomniałam.o tym bo jak się zaczynała pandemia to panikowałam,ale potem przywykłam. Ale rano i wieczorem mam normalna temperaturę a po południu po ,38, czasem więcej. Ale tu zatoki, tam ząb, jakoś tak zawsze zakładam że  'coś', ale to już długo trwa, ponad pół roku. I jak mnie łapie temperatura, to właśnie mam zjazdy energetyczne( glownie po południu, ale czasem i wcześnie rano, ale to trwa tak max pół godziny, godzinę. Jestem wtedy jak jakieś.zombie, zimno mi, mam drgawki ale przechodzi,szczególnie po ruchu, właśnie widzę że nie mogę się wtedy zaszyć w łóżku tylko poruszać i jest lepiej...). Czasem mnie też w pracy łapie taka temperatura podniesiona i wtedy się nagle zaczynam strasznie źle czuć, wiele razy musiałam.wychodzic przez.to wcześniej z pracy i aż mi głupio... bo to nagle mnie tak złe samopoczucie łapie, ponoc się wtedy blada robię, pomimo że temperatury dostaje. I kręci mi się wtedy w głowie, więc w pracy mi kaza iść do domu, bo praca przy zwierzętach,więc jak ktoś się źle czuje to ma iść do domu, a się nie narażać..więc zaczęłam.sie badać, ale w sumie z tych podstawowych badań i hormonów wygląda wszystko ok. zakończyłam już wieloletnią terapię, ale skosnultowalam się z psychologiem i raczej radził szukać przyczyn zdrowotnych. No to szukam,ale nie wyglada żeby coś się działo patrząc na wyniki...
. Ciśnienie też mam ok, mierzyłam przez dłuższy czas codziennie bo mój mąż ma nadciśnienie więc jak on mierzyl.to z.ciekawosci też sobie sprawdzałam.zawsze mam niskie ciśnienie, wyniki ponad 130 mi się nie zdarzają, nawet w silnych emocjach.
Więc nie wiem o co chodzi i są dni że się super czuje, ale są takie że mam jakiś totalny zjazd energii, te goraczki nagle, wymioty,...
Ale tak generalnie to raczej lepiej jak gorzej, w sensie są po prostu dni, że się bardzo źle czuje ale tak poza tym jest spoko. Najbardziej mi w sumie dokucza świąd skory, to jest czasem koszmar.

kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 10 października 2020 o 06:13
espana - lekarka mnie wysłała na te testy bo mam jakieś dołki energetyczne, nagle przypływy senności albo braku sił. I mdłości czasem rano, ale to może być od żołądka, muszę gastro zrobic. TSH mam super, najlepsze w życiu, niecałe 2, reszta tarczycowych też w normie. Ale mam częste infekcje, okropny świąd skóry (watroba ok), trudna do zbicia waga (ale po zmianie tabletek przunajmniej przestała mi waga rosnąć).
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 09 października 2020 o 16:28
Dodałam jednostki. Tam przy insulinie początek tej jednostki to takie śmieszne u z ogonkiem, którego nie mamba klawiaturze  😁
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: Branka dnia 09 października 2020 o 15:30
Ktoś by mi pomógł zinterpretować wyniki? Kontrole mam dopiero w przyszłym tyg.

Krzywa cukrowa:
Glukoza na czczo: 89,4 mg/dl (zakres referencyjny: 70-99)
Po 1 godzinie: 132,4
Po 2 godz: 81,4

Krzywa insulinowa:
Na czczo: 9,3  uIU/ml   (zakres referencyjny: 2,6-24,9)
Po 1h: 59,8
Po 2h:9,5

Takie wyniki są ok?

Edit: wpisałam jednostki.
... ślub :) ...
autor: Branka dnia 30 sierpnia 2020 o 17:57
U nas super 🙂 

Wszystko wyszło fajnie, było 25 osób na weselu, sam ślub zapamiętam na wesoło bo pan który nam go udzielal uznał że trochę spieci jesteśmy więc rozluźnił atmosferę żartami, wyszło fajnie 🙂

Wesele udane, wybawilismy się i wytanczylismy do rana, mój mąż się poznał z moją rodziną lepiej, on to taki introwertyk więc się pozytywnie zdziwiłam jak się bawił ze wszystkimi 🙂

Zaraz po ślubie kupiliśmy auto i pojechaliśmy nim na spontaniczne wakacje 🙂 ale to było w planach, tylko bez jakiegoś planu konkretnego, postawiliśmy na spontan.
Zdjęć jeszcze nie mam bo fotograf na urlopie, będą w przyszłym tyg.

Był też smutny akcent tzn śmierć mojego ukochanego kota w dniu naszego ślubu. Tylko mój Tato o tym wiedział i powiedział nam dzień po(biedny cała imprezę dusił to w sobie żeby nie zepsuc uroczystości... 🙁 ) ale strasznie rozpaczałam te pierwsze dni małżeństwa. Także dzień po ślubie obudził mnie telefon od mamy i od razu ryczalam no ale tak to w życiu bywa.
Już teraz lepiej choć dalej mi smutno bez tego kota, za to między nami mam wrażenie jeszcze jakaś większą bliskość niż kiedykolwiek wcześniej i jest wspaniale 🙂

PS restauracja w której mieliśmy wesele to Restauracja Wratislavia na Monopolowej.
... ślub :) ...
autor: Branka dnia 06 sierpnia 2020 o 19:01
branka, jak tam u Was?


Wszystko zgodnie z planem 🙂 będzie 25 osób na przyjęciu weselnym. kilka osób przyjdzie tylko na ślub bo boją wirusa.
Ze względu na ostrzenia na ślubie może być 9 osób plus my i świadkowie. Dziwnie tak dzielić ludzi, kto może wejść a kto nie ale co poradzić.
W sumie nam wypada ślub poki co w szczycie epidemii. Takze chcemy to zorganizować maksymalnie bezpiecznie że względu na starsze osoby z rodziny.

Dzięki za pamięć w ogóle, dawno tu nie wchodziłam a dzisiaj zajrzałam właśnie 🙂
Gdzie na urlop w Polsce?
autor: Branka dnia 13 lipca 2020 o 18:07
Czy ktoś może polecic jakieś fajne, niedrogie miejsce na Bałtkiem? Preferowne małe domki (chodzi o noclegi dla 2 osób). Przeglądam oferty, booking com, tyle tego że fajnie byłoby znać cos z polecenia..
... ślub :) ...
autor: Branka dnia 09 czerwca 2020 o 12:04
Z natryskowym sie nasłuchałąm, że plamy mogą być czy że zabarwi sukienke ale nie wiem na ile to prawda?

Dzieczyny ratunku - gdzie szybko zamówie zaprszenia? nie zdawałąm sobie sprawy, że to tyle trwa. Co myślicie o gotowcach z opcją wpisania wszystkich informacji odręcznie? Glupio tak czy ok?
... ślub :) ...
autor: Branka dnia 08 czerwca 2020 o 21:02
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi 🙂
A powiedzcie co zrobic z opalenizna robola przed ślubem? Będę mieć sukienkę ze sporym dekoltem i ramioczkami a już mam opaleniznę na koszulkę.  Za opatrzył am się w kremy z filtrem 50 ale boję się że to całkiem nie zejdzie do ślubu...
Koronawirus
autor: Branka dnia 07 czerwca 2020 o 10:02
Dokładnie, tak jak pisze faith.

ZOO dostaje kase z tarczy za to, że mamy obciete etaty, ale no ta kasa niestety nie idzie dla pracowników.
Koronawirus
autor: Branka dnia 07 czerwca 2020 o 08:53
My mamy po prostu obcięte etaty (i wymiar czasu pracy).  Ogólnie u nas pensje są niskie, ale po obcięciu zarabiamy wspólnie jeszcze mniej - ok 3 tys w sumie na dwie osoby ...No jest słabo szczególnie ze mamy zwierzęta na utrzymaniu. Miały być w tym roku podwyżki, liczyłam na nie, a tu przez tego wirusa obniżki 🙁 prawdopodobnie do końca roku 🙁 u nas budżet roczny reperowaly tez nagrody a w tym roku nie ma co liczyć na nagrody. Żeby jeszcze wszystko tak nie drozalo...i żeby w pracy jakikolwiek szacunek i miłe słowo nam okazywano. A nie,ze nie dość, że obcinają pensje to jeszcze traktują jak jakichś podludzi... męczy to już człowieka i,  kilka wypadków teraz tez było, bo ludzie maja dość, są przemeczeni,  sfrustrowani, wkońcu się stanie tragedia.

Namieszał ten wirus i lockdown 🙁
Koronawirus
autor: Branka dnia 06 czerwca 2020 o 19:11
Ja w ZOO - obcięte pensje i czas pracy przez co roboty jest więcej a kasy mniej... Zaplanowane podwyżki, dodatki itd - wszystko obcięte. Póki co do września w takim wymiarze, ale prawdopodobnie do końca roku, plus straszą zwolnieniami.
Dla mnie to jest obecnie 2 tys na rękę, mój partner pracuje ze mną w zoo, więc ma tak samo minus alimenty i spłata pożyczki za kogoś,  komu żyrował w pracy a ta osoba została zwolniona i nie spłaca... dostaje wiec 1000zł na ręke.. jak za to życ? a nawet nasz zakłąd pracy mu tej pożyczki teraz nie chce anulować.... więc cięzko nam z kasą 🙁 przyjdzie szukac innej pracy, jeśli to potrwa dłużej... 🙁 szkoda nam będzie ale co zrobić.
... ślub :) ...
autor: Branka dnia 31 maja 2020 o 14:15
hej dziewczyny, nasz ślub już niedługo, bo 8 sierpnia, a nie mamy prawie nic. Troche zwlekaliśmy ze wszystkim przez pandemię, więc teraz wszystko na raz do ogarnięcia 😀
Mamy knajpe (przypomne ślub cywilny i potem kolacja weselna w knajpie, tańce też jakieś będą, będzie ok 30 gości), sukienka się szyje (wczoraj zamówiona, historia też niezła, bo wybrałam suknie wymarzoną i do tego tanio by wyszła, bo z wyprzedaży, a sie okazało, że moja bliska przyjaciółka, ktora jednocześnie jest moją świadkową i wychodzi za mąż 2 miesiące po nas - kupiła taką samą. Już miałam płacić,ale się połapałam że ona taką ma, a nie była ze mną na tym mierzeniu, bo tak to by mi od razu powiedziała, że 'ej to moja sukienka' :P Stresu było dużo, ostatecznie zdecydowałam się na podobną, ale jednak inną sukienkę, równie ładną, nawet myślę z lepszym dla mnie dekoltem i jeszcze ładniejszą koronką, także wyszło wszystko ok końcowo, ale stresu było co nie miara...). Aha no i fotografa mamy i fryzjera,i makijażystke dla mnie 🙂

Poza tym nie mamy nic :P i zastanawiam się jak to ustawić co pierwsze, a co może poczekać do lipca...
Na pewno myślę, że najbliższe 2 tyg to poszukiwanie butów, garnituru pana młodego, zaproszenia (zrobienie i rozdanie) i obrączki.
Poza tym inne rzeczy, które mi przychodzą do głowy, ale nie są tak pilne - rozejrzenie się za kwiatami na dekoracje sali i bukiet ślubny, Poza tym dla mnie wianek albo kwiat we włosy, nie wiem gdzie tego szukać, w necie zamawiać?
muzyka - sami będziemy zgrywać, ale nie wiem jak się za to zabrać, nie znam się na jakis spotify itp, mogę komuś to zlecić np bratu czy świadkom czy głupio?
Nie wiem jak rozwiazać kwestie podziękowań dla rodziców - będą tylko moi, bo mój narzeczony nie utrzymuje kontaktu ze swoją rodziną. Więc jest to dla niego przykry temat, nie wiem w ogóle co się daje rodzicom na podziekowanie i kiedy się to robi? W trakcie wesela to musi być czy może być przed/po?

Kiedy najlepiej zrobic paznockie - dzień przed ślubem? O czymś jeszcze powinnam pomyśleć?

Jeszcze takie pytanie do dziewczyn z Wrocka - któraś mogłaby może polecic gdzie temat obrączek załatwiać? Jakiś polecany jubiler? 🙂
Koronawirus
autor: Branka dnia 04 kwietnia 2020 o 21:12
Ja to tylko tak zostawię, Neapol, kwiecień 2020 [url=
] klik [\url]


Tak sobie pomyślałam, że te wszystkie piękne wąskie uliczki we Włoszech, które zawsze uwielbiałam - nie pomagają teraz...
Koronawirus
autor: Branka dnia 03 kwietnia 2020 o 20:45
Bo ludzie są różni, i ci starsi. Z moich babć jedna była taka, co to dla niej każdy był żyd, złób, zło najgorsze (no bo żyd to dla niej było m in zło najgorsze) i była koszmarną teściową np z perspektywy mojej matki i bardzo trudną mtką dla mojego ojca. A jak czuła, że może zbiża sie jej koniec to przepisała całe oszczędnosci na Radio Maryja :P
A druga babcia z kolei była osobą do rany przyłóż, rozsiewającą wkoło siebie dobroć i uczynność itd, ale tez miała swoje rytuały i przyzwyczajenia i baaardzo ciężko było cokolwiek przemówić jej, np ledwo już chodziła, schorowana na maxa, robiło się jej zakupy, zatrudniło opiekunke sprzataczke itd   a ona i tak np sprzątała przed wizytą sprzątaczki, żeby ta nie widziała, że bałagan... czy wyszła do sklepu po coś, a bo potrzebne. Taki urok starszych, też będziemy w ich wieku i pewnie bedziemy podobni 😉

Zresztą widzę po zwierzkach starych, ktorych mam mase pod opieką, że no na starosć to jakoś inaczej to wszystko działa 😉 owieczke taką np mamy co już miała umierać ze sto razy i dawno przekroczyłą długość życia dla gatunku, no ale żyje,  no i ona jest taka... no nieogarnięta na maxa, ale no każdy ją lubi i dokłada wysiłku, żeby się jej jakoś żyło, bo to i ślepe i głuche i nieogarniajace rzeczywistości a jednocześnie np w stadzie sobie super radzi 😉 bo sie nią młodsza owieczka opiekuje i od roku jest jej oczami. Wszędzie ja prowadza na zasadzie kontaktu runo w runo. I tej młodej owieczce to nie przeszkadza, opiekuje się i juz. Owce w ogole są fajne pod tym względem, bardzo dbają o starszych czlonkow stada 🙂  i w ogóle bardzo są dbające o 'swoich'. Takie kozy to już miewaja wywalone totalnie, a owieczki to takie no rodzinne 🙂 i ja tam sie od nich uczę wrażliwości i dbałości o każdego swojego 😉
Koronawirus
autor: Branka dnia 03 kwietnia 2020 o 19:00
Nie mam dostępu do całości artykułu (klik), ale zdaje się, że naukowcy martwią się o małpy naczelne.


U nas w zoo też sie tego boją, więc małpiarze przy naczelnych jak coś robią w bliskim kontakcie to w maseczkach, rękawiczkach, z zachowaniem różnych procedur bezpieczeństwa. Bo jakby jakiś pracownik np był chory a nie miał jescze objawów, to mógłby zarazić teoretycznie taką małpę. Nasze szympanse juz starszawe, opiekunowie też starszawi (np pani co sie nimi zajmuje już kilkadziesiąt lat, od własnej i ich młodości...), więc bardzo tam uważają - też na siebie, żyją w domach w zasadzie jakby bylo na kwarantannie... ta opiekunka jedna np nie ma rodziny zadnej, te małpy są jak jej rodzina dla niej, ona normalnie to do nich jeździ i po godzinach pracy itd - więc teraz no uważają szczególnie...

U nas w ogóle szykują się zwolnienia 🙁 póki co emeryci, co dalej pracują i ewentualnie osoby, co nie maja umów na stałe. Ale w zasadzie nie wiadomo jak będzie, dla zoo straty finansowe są ogromne, bo zaczął się okres kiedy normalnie już by były tłumy na ogrodzie, szczególnie w weekendy. a świeta wielkanocne i majówka, to poza sierpniem najlpeszy okres dla zoo pod względem zwiedzających...
W pracy jest no tak dziwnie... ludzi nie ma, nas pracownikow też mało bo pracujemy w zmianach po minimalną liczbę osób. Kierownictwo bardzo patrzy na ręce, co przy informacjach o potencjalnych zwolnieniach nie pomaga, bo każdy sie boi, że jakis błąd zrobi czy coś, takie poczucie jakieś jest że zewsząd ktoś patrzy na ręce.
Koronawirus
autor: Branka dnia 30 marca 2020 o 20:59
Co do opieki zdrowotnej w UK, to mam dobrego znajomego, piłkarz zarabający kupe kasy, mający dostep do niby najlepszych lekarzy na wyspach,  a dziecko diagnozowc i leczyc przyjeżdżał do Polski.. Bo w UK nikt leczenia nie potrafił przeprowadzić jak lekarze u nas(nie mówiąc o diagnozie, która padła dopiero w Polsce)... Ortopedyczne sprawy też wolał w Polsce, pomimo ze kluby maja niby super hiper najlepszych specjalistów - jego zdaniem ci w Polsce są lepsi. Niby i tam lekarze i tu lekarze, nie wiem może takie miał akurat osobiste doświadczenia, że woli lekarzy w naszym kraju, ale no biorąc od uwagę, że ma dostęp ogólnie do lepszych lekarzy, niż większośc ludzi i tak woli jeździć leczyć siebie i rodzinę tu, to daje do myślenia. Tylko wiadomo, taki to prywatnie i tak chodzi 😉
Koronawirus
autor: Branka dnia 28 marca 2020 o 20:28
Perlica, zdrowia!
Mój narzeczony też coś przeziębiony, boli go mocno krtań, jakos dla mnie dziwnie oddycha, ma zero apetytu co dla niego nienormalne totalnie, poszedł spać a ja się martwię 🙁
Ja z kolei w końcu zdrowa...

Martwią mnie różne posty na fejsie, gdzie ludzie pisza, że np ktoś im zmarł z rodziny i nie był przebadany a objawy covid książkowe, albo np ze rodzina ma stwierdzone zakażenie, ktos umiera ale on testów nie miał, wiec w statystykach nie widnieje. Pobawiłam się w sprawdzanie tych profili i wygląda na to, że coś jest nie halo z tym diagnozowaniem u nas :/
Koronawirus i jego skutki ekonomiczne a branża jeździecka
autor: Branka dnia 27 marca 2020 o 21:23
No właśnie teraz sama nie mogę znaleźć sama informacji na ten temat a czytałam i taki atykuł, że pisali że wrzucali wszystkie zgony do statystyk i taki, gdzie że wrzucali do statystyk wszystkich zmarłych którzy mieli zdiagnozoanego koronawirusa, ale np przyczyna zgonu była inna. A teraz nie mogę znaleźć zadnego z tych artykułów a wpisuje to samo w wyszukiwarke co wcześniej  🤔

Z kolei wyskakuje dużo artykułow, w których piszą, że ofiar tak naprawde moze byc więcej, bo umarło sporo ludzi, którzy mogli mieć koronawirusa, ale nie zdążono ich przetestować itd. Komu wierzyć, jak przesiać informacje mediów i gdzie szukać takich pewnych?
Koronawirus i jego skutki ekonomiczne a branża jeździecka
autor: Branka dnia 27 marca 2020 o 20:52


... i w ogóle to takie jak dla mnie niezaskakujące, że wczoraj się Włosi przyznali (rząd na konferencji prasowej), że zmanipulowani statystyki i do worka "zgony koronawirus"- wsadzono wszystkie zgodny z tego okresu. I jak się patrzy w statystyki to w porównaniu z zeszłym rokiem, to nadal mają mniej zgonów na kraj niż w tym samym okresie w 2019.... i że ciężarowki z trumnami, które poszły w świat jako fotka z agencji prasowej są fotką z 2015🙂

So - jak to mówią - dbajcie o siebie, myjcie ręce, nie kichajcie na siebie, żryjcie witaminy i róbcie u tych koni swoje, bo co one winne, że się dzieje głównie polityka.


JAkie masz źródło informacji? Bo ja z kolei czytałam, ze oni po prostu do jednego worka wrzucili wszystkie zgony ludzi, któzy mieli koronawirusa, ale np zmarli z innej przyczyny. A nie w ogóle wszystkie zgony... tylko zgony osób z koronawirusem. Nie znam włoskiego więc nie umiem sama zrozumieć wypowiedzi tamtejszego rządu, a widzę że tłumacze(w sensie media :P ) tłumaczą to różnie... zna ktoś włoski? 🙂
Kobitki... (antykoncepcja)
autor: Branka dnia 26 marca 2020 o 21:32
Co tu począć w dobie wizyt przez telefon? Wymacalam sobie guzek na piersi, a ze jestem na l4 po przeziębieniu to mój gin mnie na razie nie przyjmie. Mogę w kwietniu przyjść jeśli wyzdrowieje. Nie panikować i cierpliwie czekać?  Ja jestem panikara z takimi rzeczami bo był rak w rodzinie, a nigdy wczesniej żadnych guzkow nie miałam wiec się zestresowalam. W ogóle teraz sobie myślę, że dawno nie sprawdzałam piersi sama, mój partner mi zwrócił uwagę ze jedna jakiś inny kształt jakby ma niż zwykle wiec sobie przypomniałam o samobadaniu piersi i faktycznie jakiś taki guzek w tym miejscu jest :/
Koronawirus
autor: Branka dnia 26 marca 2020 o 05:45
Właśnie sprwdziłąm statystyki dla USA. Mmiasto Nowy Jork - nie wygląda to ciekawie. niby tylko 3% osoby w wieku do 17 lat, ale między 18 a 44 - aż 46% wszystkich zachorowań... zgonów 99, zachorowań w sumie 12339 (dane z poniedziałku).
I umierają nie tylko starzy, schorowani... inna sprawa, że teoretycznie amerykanie są otyli a otyłość jest z jednym z czynników ryzyka przy covid.

Tu wiecej info: https://nymag.com/intelligencer/2020/03/new-york-coronavirus-cases-updates.html
Koronawirus
autor: Branka dnia 25 marca 2020 o 21:04
Z kolei przyroda ma chwilę, żeby odetchnąć... my dostaniemy po dupie, ale planeta ma chwilkę oddechu (choć i tak za małego). W skali mikro może nas to nie obchodzi, ale w skali makro i tak prędzej czy póżniej będzie coś, co nas znowu zamknie w domach....
Koronawirus
autor: Branka dnia 25 marca 2020 o 18:39
Tak w ogóle - jaka jest skuteczność tych testów? w senie jaki procent trafności?  JAkie jest prawdopodobieńśtwo, że wynik testu jest fałszywy?
Koronawirus
autor: Branka dnia 25 marca 2020 o 15:45
Mi się wydaje, że starsi ludzie są raz, że przyzwyczajeni do samodzielności (bo niestety na co dzień większość z nich nie ma takiego zaintesesowania ze strony rodziny jak teraz...na co dzień sobie muszą radzić sami albo tylko z jakąś tam pomocą - więc dalej czują, że powinni sobie radzić sami), a dwa - czy to nie chodzi o jakiechś icz poczucie bycia bezużytecznymi, niepotrzebnymi? Źle sie czują z tym, że ktos za nich wszystko robi? Że nie mogą sami decydować? Jakiś taki upór na to, że ktos cos karze? I trudnośc w pogodzeniu się z tym, że z wiekiem na coraz mniej rzeczy ma się wpływ?
Koronawirus
autor: Branka dnia 25 marca 2020 o 10:59
Ja jako dziecko byłam 2 razy w szpitalu, raz mając 4 lata, raz chyba 6-7. I ten pierwszy pobyt to była trauma właśnie dlatego, że był wtedy zakaz odwiedzin (leżałam wtedy na zakaźnym właśnie). Pamiętam ten pobyt wyrywkowo, bo mialam taką gorączke, że większość pobytu albo płakałam albo spałam, ale było to wtedy dla mnie niepojęte, że gdzie jest mama, że co sie dzieje, lekarzy i pielęgniarek co przychodzili to się panicznie bałam. I pamiętam do dzisiaj jakąś pielęgniarke co na mnie nakrzyczała, że sie zsikałam w łóżko. Takie rzeczy zapadają w pamięć u wrażliwych dzieci. Drugi pobyt wspominam milej bo były odwiedziny, byłą też świetlica i inne dzieci na sali, więc było nawet i zabawnie jak się lepiej poczułam. Ale izolatka na zakaźnym dla małego dziecka - masakra!
Niemniej - przeżyłam i choć nie przepadam za szpitalami to jak trzeba, to nie mam problemu z tym, że trzeba iść do szpitala.

Dzieci są różne, tak jak dorośli - jedni są bardziej wrażliwi inni mniej. Widze to po przyjaciółkach - jedne strasznie przeżywają teraz to, że muszą w domch siedzieć, inne pomimo że grozi im utrata pracy, to nie panikują. Ale każdy ma prawo to przeżywać po swojemu i nie jest dla mnie gorszy dlatego, że bardziej sie denerwuje i nie ma tak, żeby po nim cos spłynęło.
I dziecko też jedno będzie uważać pobyt w szpitalu za atrakcje, a inne za tragedie. I nie mówmy, że to wszystko to tylko kwestia wychowania, bo widać nawet po bliźniętach jednojajowych jak potrawią mieć różną psychikę, temperament i wewnętrzną wrażliwość. Każdy organizm sobie inaczej radzi ze stresem..

Kiedyś oglądalam program o bliźniętach syjamskich, które są dalej połączone w dorosłości - i wlaśnie mnie wtedy zszokowało jaką mają rózną osobowosć i temperament. A wychowywane razem, wszystko robiące razem, każde doświaczenie życiowe niby takie samo - a jednak różnie przez nie przeżywane. 2 dziewczyny np były połączone, nastolatki z których jedna była bardzo nieśmiała i wrażliwa, a druga ekstrawertyczna itd. Miały też rożne zainteresowania.


A co do życia od 1-ego o 1-ego u przedsiębiorców - jak miałam działalność jednoosobow to tak żyłam. Teraz mam etat i też tak żyję bo zarabiam mało i starcza tego na potrzeby bieżące, jakąś naprawę auta czy weta jak akurat wypadnie, na jakiegoś lekarza czasem no i tyle. Jestem w stanie odłożyć na wakacje - żeby odłożyć coś więcej to nie umiem, a naprawdę nauczyłam się żyć oszczędnie. Nie przeszkadza mi to póki co, ale myślę o tym żeby w przyszłości pójść do pracy, gdzie będę więcej zarabiać.... Za to obecnie jestem wśród tych, którym utrata pracy nie grozi - mam umowe na stałe w zoo, wiadomo że zoo jako budżetówka kase dostanie po kryzysie, nie będzie w tym roku planowanych podwyżek na które liczyłam, no ale trudno, przynajmniej jest stabilna pensja. Gorzej mają u nas ci co nie mają umów na stałe, a troche takich osób jest - jak kryzys potrwa długo to pewnie im nie przedłużą..
Koronawirus
autor: Branka dnia 23 marca 2020 o 07:30
Jest tu jakiś prawnik? Nasz zakład karze nam wykorzystać połowę przysługującego urlopu wypoczynkowego w wyznaczone przez nich dni... nie chodzi o urlop zaległy (bo na ten wiem, że mogą), tylko tegoroczny.
Ponoć to bezprawne. Co z tym można zrobić? Ja rozumiem, ze pracownikom Zoo nie da się zrobić pracy zdalnej, ale jakoś inne ogrody nie zmuszają do urlopu. Tym pracownikom co siedzą w domach, karzą w tym czasie po prostu uzupełniać wiedzę fachowa  (co też ma sens, bo normalnie nigdy w godzinach pracy nie ma na to czasu...a mamy to wpisane w obowiązki w umowie 😉 ). A u nas jak zwykle wymyślają rozwiązania jakieś takie szemrane :/
Koronawirus
autor: Branka dnia 22 marca 2020 o 09:20
[quote author=karolina_ link=topic=103024.msg2917933#msg2917933 date=1584829168]
Gaga_ wątpię żeby taki zakaz konkretnie odnośnie koni był w PL, bo to mało popularny sport. Szybciej przymus zawieszenia wszelkich dzialaności sportowych, który dotknie część pensjo, a te prowadzone przez rolników i pod pkd rolniczymi (wypas cudzego inwentarza) powinny wtedy działać. Pytanie gdzie stoisz. Natomiast fakt faktem, jak walniesz o glebę to moż karetka nie dojechać, w UK z tego powodu zawieszono sezon wkkw - po prostu poszło oficjalne info że ratownicy medyczni nie są w stanie zapewnić opieki na zawodach.
[/quote]

Ale przecież już jest w Polsce przymus zamknięcia działalności sportowych takich jak kluby jeździeckie i szkółki (ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 13 marca 2020 r) . Na takiej samej zasadzie jak siłownie kluby fitness itd. To jest to samo PKD (a nawet jak dane miejsce ma inne PKD, to w dalszym ciągu nie wolno prowadzić działalności rozrywkowej, rekreacyjnej jak jazda konna).  Jeździć na swoim koniu na razie można, ale w razie wypadku na terenie klubu czy szkółki raczej nikt potem odszkodowania nie wypłaci w obliczu obecnych przepisów...

Tak przypominając treść rozporządzenia:

Rozdział 4

Ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy

§ 5. 1. W okresie, o którym mowa w § 1, ustanawia się czasowe ograniczenie:

1) prowadzenia przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców oraz przez inne podmioty działalności:

d) związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 93.0), w szczególności polegającej na prowadzeniu miejsc spotkań, klubów, w tym klubów tanecznych i klubów nocnych oraz basenów, siłowni, klubów fitness

§ 6.
1. Ograniczenia, o których mowa w § 5 ust. 1:
1) pkt 1 i 2, polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych w tych przepisach rodzajów działalności;


PS Tak w ogóle trenerzy, którzy jeżdżą teraz prowadzić jazdy indywidualnym klientom też łamią prawo w świetle tego rozporządzenia 😉 To jest swoją drogą masakra dla branży jeździeckiej... I dlatego niektórzy się nie stosują, bo się boją co za miesiąc do garnka włożą.
Koronawirus
autor: Branka dnia 18 marca 2020 o 20:00
Ja mieszam przy dużym parku. Mamy psa i dziecko partnera "na stanie" :P  - wiec siłą rzeczy do parku z psem i przy okazji z dzieciakiem, żeby się troche przewietrzył wychodzimy (ja tylko jak nie wieje, bo lecze zatoki).
Ludzi w parku niby sporo, ale mimo wszystko mniej, niż by było w święta czy zwykły, ciepły weekend. Ludzie chodzą z psami, dziećmi, ale nie stadami, ot rodzina, ot ktoś z psem, ot parka. W sumie wychodzi sporo, ale nikt na siebie nie kicha, nie przepycha się tłumnie i nie siedzi dużymi grupami. My jak sobie usiedliśmy nad stawem popatrzeć na kaczki, to najbliższa osoba siedziała z 50 m dalej. 
Niemniej są 2 duże place zabaw w okolicy i tam sporo dzieci :/  Myśmy tam nie leźli.

Musieliśmy dziś też przejechać przez miasto autem w godzinach szczytu - było jak w swięta. Bo nawet nie jak w weekend bo w weekend masa ludzi zawsze chodzi na rynek itd. Jest jak w swięta, bo wszystko pozamykane, ludzi mało.

Ponoć Wrocław ma zostać zamknięty (w sensie granic) w ciągu kilku dni. To ciężkie logistycznie do przygotowania i zależy od ilości zachorowań. Ale miasto się do tego przygotowuje (info z pierwszej ręki). Ja jutro dlatego jadę odwiedzić konia, tylko zrobimy tak żeby się nie zetknąć z właścicielką stajni. Bo potem nie wiadomo jak będzie.
Koronawirus
autor: Branka dnia 17 marca 2020 o 16:25
Lekarz dojechał o 10 rano. (czekałam od wczoraj od godz 19).
Obrzęk limfatyczny z zaleceniem doplera jeśli obrzęk nie zejdzie.
Łapa w górę, Aescin pus okłady.
Płuca czyste.
Gdyby to był zator płucny z zakrzepicą chyba byłoby pozamiatane.
Nadal czekam od wczoraj rana na konsultację telefoniczną z lekarzem rodzinnym.
Jeszcze nie dzwonił.


Ja czekalam też od wczoraj rano na konsultacje z lekarzem rodzinnym w swojej sprawie. Oddzwonili dopiero jak zaczełam się przypominać dzisiaj pare razy.
Ja L4 do końca miesiąca więc łączę się z tymi co na kwarantannie 😉