donkeyboy

dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud

Konto zarejstrowane: 28 czerwca 2019
Ostatnio online: 30 listopada 2021 o 20:09

Najnowsze posty użytkownika:

Wrocławianie :))
autor: donkeyboy dnia 27 października 2021 o 14:48
yegua i kolebka dziekuje serdecznie! 😊
Wrocławianie :))
autor: donkeyboy dnia 26 października 2021 o 23:32
Prosze wybaczyć glupie pytania ale ostatni raz bylam we Wrocku lata temu, mieszkalam jeszcze dawniej a musze sie wybrac na weekend i trudno mi znalezc informacje. Czy są jakieś apki w których można sobie kupić 48h bilet MPK? Albo czy biletomaty/zwykle kioski takie maja?

I czy kojarzy ktoś jakiś dobry/szybki transport na/z lotniska? Gdzieś slyszalam o jakichs autokarach ktore startuja z dworca glownego i kursuja tylko do lotniska (a nie jak MPK wężykiem się kręci) - czy coś takiego faktycznie istnieje i mozna na tym polegac czy lepiej zainwestowac w bolta/taksowke?
Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...
autor: donkeyboy dnia 06 października 2021 o 10:45
mindgame z brytyjskich revoltowiczów nie kojarze nikogo z tamtych okolic, jest grupa na fb Koniarze w UK gdzie bedzie calkiem prawdopodobne że ktoś się znajdzie. Na fb też zapewne jest grupa ogolna dla koniarzy tego hrabstwa gdzie warto popytać.

Ja jestem na granicy Ox i Glos wiec raczej nie ten kierunek niestety.
Czego brakuje jeźdźcom i ich koniom?
autor: donkeyboy dnia 06 października 2021 o 10:10
Co do bryczesow/leginsów dla wysokich pań to znalazlam najlepsze w takich malych sklepach online ktore maja wlasna marke, moje ulubione kupilam w equine splendour. Te ich bryczesy/leginsy (ciezko mi zdecydowac co to bo wygladaja jak portki, maja kieszenie i szlufki na pasek a dopasowanie jak leginsy) sa na mnie za dlugie nawet. Mam ok. 175cm wzrostu i waze 60kg, a kupilam rozmiar S bo raczej wole „rybaczki” a nie luz w pasie i bylam mile zaskoczona. Zaklada sie i zdejmuje je dosc ciezko bo naprawde „kompresuja” ale jak sie je juz ubierze to jak druga skora. No i jak to z malymi firmami minus to limitowany wybor kolorow. Ale za to cena dobra, jeszcze sie nie rozwalily wiec jakosc tez chyba jest.

Nie wiem czy wysylaja do PL/EU ale moze sa takie male sklepy/marki gdzie warto poszukać/popytać, z mojego doświadczenia w małych biznesach latwiej jest o pomocna obsluge klienta
PSY
autor: donkeyboy dnia 22 września 2021 o 10:30
<b>donkeyboy,</b> no bo tymiankiem psa nie odrobaczysz<br>
madmaddie, a czy ja wspomnialam we wpisie zaadresowanym do Perlicy (na tej stronie) o tymianku?

majek czy w twoim wpisie jest zdjecie? Chyba mi sie nie laduje, ale na 100% wierze - w Londynie przylazily mi pod samo okno w sypialni i darly sie.
PSY
autor: donkeyboy dnia 22 września 2021 o 09:46
madmaddie nie wiem po co te sarkazmy wycelowane w moja strone, zapytałam na poprzedniej strone o medycyne alternatywna nie dlatego że jestem zakręconym supporterem tylko z chęci poznania opinii 🙄 jeśli nie masz nic do powiedzenia poza dogryzieniem to polecam ugryźć się w jezyk
PSY
autor: donkeyboy dnia 22 września 2021 o 09:40
Perlica to zawsze mozna nie trafić niestety, chyba zeby zbierać kupy seryjnie. Ale to tez nie daje 100% pewności. Bo mozna tez nie trafić, no i fakt że świeża próbka daje bardziej pewne wyniki.
A czy jest to flotacja nie wiem, skoro testy maja takze giardie w panelu to wydawalo mi sie ze w takiej sytuacji bardziej skuteczne sa inne metody niz flotacja. Przejrzalam oferte pierwszych lepszych firm i nie chwala sie jak, musialabym popytać.

Tak naprawde chyba nie ma podejścia do odrobaczania ktore jest stuprocentowo na plus? Odrobaczanie regularnie “na oślep” jak i stargetowane odrobaczanie maja plusy i minusy. Dość kluczowe.

Chyba ze jest jakaś inna metoda - chętnie posłucham i się wyedukuje.
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 23:13
Perlica to chyba zalezy od laboratorium, nie wiem jaka jest dokladnie metoda, z tych co znam to wiem tyle ze wyszczegolniaja rodzaj pasozyta (taki przykladowy panel jaki widzialam ma ich 15) i podaja przedzial ile jaj/gram znaleziono i koloruja stopien zaawansowania.

Co do “jak złe jest zarobaczenie” przepraszam - to byl skrot myslowy, rownie dobrze moglam napisac “jaki jest stopien zarobaczenia” a nie czy zarobaczenie dobre czy zle. Bo tak jak mowisz dobrego nie ma.


PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 20:02
Perlica zrozumialam ze chodzilo ci o zawodność analizy, napisalam ze owszem 100% to nie jest i wyjasnilam co jest u mnie na panelu, bo nie wiem czego szukaja na twoim

Edit: ucielo mi wiadomosc.

Nie wiem skad wywnioskowalas tez “dobre zarobaczenie”

Becia23 napisalam pw
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 18:04
Perlica u mnie robia panel z wyszczegolnieniem jak zle jest zarobaczenie z podzialem na podstawowe popularne robale (polskich nazw nie znam poza tasiemcem) plus giardia (czesto osobno) oraz inne rzeczy typu jak jest za duzo tluszczu w 💩
I na tej podstawie dobiera sie produkt, jeden skladnik jest lepszy na to a drugi nie dziala na tamto.

Duzo barfiarzy znam ktorzy tak wlasnie monituruja swoje psy. Wlascicieli koni tez - tak jak opisala to kokosnuss powyzej. 100% to to nie jest ale przynajmniej nie odrobacza sie na oślep bo to też nie jest dobre i może ponoć robale uodpornić na stosowany produkt
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 17:20
kokosnuss nie wykluczam, ona mnie do tego nie namawia jak świadkowie jehowy 🤣 po prostu odnosze wrażenie że takie podejscie jakie ma nie wynika z tego ze tak taniej tylko (wg. niej) zdrowiej. Te psy dostaja przerozne rzeczy, jakies dynie, owoce, kefiry, mleko kozie, wysokomiesne karmy/barf, chyba jedza lepiej ode mnie 🤣
A czy dziala - nie wiem. Kiedy rozmawialismy o tym, o swiadomym stargetowanym odrobaczaniu, analizie kupy i jej metodach to ona powiedziala ze po prostu nie lubi faszerowac zwierzat chemia, nie uwaza ze jest to zdrowe wiec prawdopodobnie masz racje - jest pewnie “foliarzem” i takie wrazenie tez odnioslam.

Becia23 tak jak wspomnialam, o ile spanielarzy tego typu nie znam, o tyle znam te osoby ktore sa w “100% organiczne, naturalne i napojone srebrem koloidalnym”. I masz 100% racje co do ich zachowania/motywacji.

Wiem ze to biznes, niemniej jednak wizytujac ich dom , zadajac pytania (i pytania pułapki xD) nie mialam zadnych czerwonych flag. Cena jest normalna, zaliczka symboliczna i nieobowiazkowa, badania w komplecie i rejestracja w KC, umowa jest i łapie w obie strony - np. zapis ze nie moge psa oddać do schroniska, w razie problemów chca psa z powrotem, oni zobowiazuja sie sprzedaz psa zdrowego itd. oferuja tez dożywotnie porady i wsparcie. Praktycznie mniej wiecej warunki sprzedazy podobne do tego z czym sie spotkałam gadajac z renomowanymi hodowcami cockerów w Polsce (ZKwP) minus kwestia importu.
Z tym hodowca jest jeszce tak ze ja z nia rozmawialam na temat wystaw, groomingu itd wiec jesli to bylby pseudo to byloby latwo wylapac ze nie wie o czym mowi. Sa tez bardzo znane hodowle i imiona w ringu ktore traktuja to rzeczywiscie jak biznes. Maja piekne wyniki i medale a psy sa nosicielami choroby genetycznej badz hip score wypada mega nieciekawy a sa i tak uzywane w hodowli. Ale to juz inny temat 😅
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 15:24
madmaddie powiedzialabym wrecz ze srodki do odrobaczania sa tansze i jest z nimi mniej zachodu, bo dac drontala raz na jakis czas czy odpchlacza co miesiac to wygoda. Te alternatywy zwykle wymagaja regularnej uwagi/dawkowania no i trudniej jest je dostac. To tez nie jest tak ze ta babka zamawia kozieradke razem z zakupami na tydzien, tylko bierze takie gotowce z wyspecjalizowanych sklepow “medycyna naturalna dla psow i kotow” gdzie jest cala paleta roznych mikstur, syropkow, etc. Nie sa to samorobki, pochodza z zarejestrowanych firm ktore maja cos z psami wspolnego - np. CSJ. Wiem bo sie pytalam czego uzywa. Wiec nie sadze zeby jej motywacja byla w przyoszczedzeniu kasy skoro wydaje wiecej hajsu i wklada wiecej wysilku w te alternatywki… uwierz mi, tez mi to przeszlo przez mysl, stad zaczelam o tym czytac, szukac produktow, recenzji, zaczelam tez szukac badan weterynaryjnych na ten temat i dlatego tez pytam tutaj czy ktos ma doswiadczenie z pierwszej reki
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 14:38
Becia23 o to mnie zaciekawiłaś. Tzn. wiem ze “naturalsi organiczni ekologiczni” sa, znam ich, ale zaden ze znajomych spanielarzy nim nie jest. I nie wiedzialam ze to koreluje z uszatymi 😂 Ale to o czym mowisz ma sens bo znam antivaxów i jakby pies nieszczepiony to jest dobry chwyt na takich ludzi. “Jak chcesz to se zaszczepisz” etc.

Ze szczepionka to tak - doczytalam co do szczepien na kilku stronach ofcjalnych instytucji weterynaryjnych i to ze nie maja szczepionki ma jako taki sens. Zaleca sie szczepic w 8-10tyg zycia, jesli istnieje podwyzszone ryzyko to mozna wczesniej ale odpornosc w tym wieku polega jeszcze na siarze/mleku matki. Ktora jest zaszczepiona.O tym tez hodowca wspomnial (a ja zapomnialam). W sumie nie wiem w sumie dlaczego niektore psiaki sa zaszczepione w 8 tyg a inne nie, moze sa szczepione na vet checku przed odbiorem. Tutaj tez odbior bylby od 8 tyg. zycia w gore, wiec akurat to okienko wypada tak ze moze i ona a moge i ja.
A od wscieklizny chyba szczepi sie od 10tyg w gore bo pamietam jak chcialam z Polski sprowadzac to przez wlasnie to tyle trzeba czekac zeby w ogole przez granice przejechac.

To odrobaczanie jest faktycznie dziwne, nie jestem jakims foliarzem ale dopytam znajomego weta co o tym sadzi. Moze tez zapomnialam dodac ze o ile sama kojarze - weci tutaj sa z roznych nurtow i sa tacy gdzie broń boże barf czy ziółka, tylko weterynaryjna sucha karma i leki. A znam takich gdzie sa otwarci na “alternatywy”. Ostatnio robilismy konsultacje kotki z dwoma roznymi wetami i troche wlasnie tak bylo.

madmaddie z pseuduchami to bywa raczej tak ze naklejka jest i “podpis” a nie ze rzeczywiscie u weta byly 😅 chyba ze takie “lepsze pseudo” masz na mysli
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 12:03
Becia23 zdaje sobie sprawe, juz jednego pseuducha odfajkowalam z KC 😀 jestem bardzo, bardzo ostrozna. Przestalkowalam hodowcow nawet na prywatnym fb 😂 i to nie tylko ich samych ale hodowle wymienione dalej w rodowodzie.

A rasa to angielski cocker spaniel. Dzieki za porady - w miescie nie mieszkam i ogrod mam ogrodzony wysoko z kazdej strony - lisy nie wejda. W sumie nie widzialam turaj zadnego ale pewnie jakies sa. Dobrze wiedziec o tym lungwormie bo to akurat “wyzszy” kaliber robala chyba?

madmaddie no skoro na giardia nie dzialaja tabsy na odrobaczanie ktore sie daje klasycznie to i tak nawet jakby byly odrobaczone, to nie beda odrobaczone przeciw giardii?

Na giardie tutaj stosuje sie kurs Panacurem ale chyba 5 dni a nie “szczeniecy” program co 2 tyg. wiec tego tez nie wybije.
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 11:48
Ogolem tutaj nie ma tylu kleszczy co w Polsce - przynajmniej takie jest moje wrazenie. Mam wielu znajomych ze zwierzetami ktorzy zabezpieczaja (i nie) i nigdy nie musieli ich wyciagac. Ale… mieszkam teraz w bardziej zalesionej okolicy, moj facet mowil ze widzial jednego gdzies w ogrodzie stad wolalabym zapobiegac niz leczyc.

Ja tez nie wiem jak jest w Polsce - tutaj tez z konmi ludzie uprawiaja homeopatie, sama ich znam, pracowalam dla nich i wiem ze … no jakos to dziala, bo sama odbieralam wyniki zarobaczenia z laboratorium. Ale konie to troche inna sprawa.

Szczepienia sa totalnie wg. widzimisie hodowcy. Zaznacze ze tutaj mozna ale nie trzeba szczepic na wscieklizne, szczenieta szczepi sie tylko na lepto i parwo.
Teoretycznie pierwsza dawka zwykle bywa jakos w 6-7tyg zycia (przed odbiorem), druga po odbiorze. Hodowca wyjasnil mi ze nie szczepia ich sami tylko dlatego ze czesto sie dzieje tak ze weterynarz ma gdzies poprzedni specyfik i szczepi “po swojemu”, czyli powiedzmy przychodzisz po druga dawke a wciskaja ci kurs szczepionek od nowa. W co jestem w stanie uwierzyc bo o weterynarzach nastawionych na biznes tez duzo slyszalam.
Uwierz mi tez bym wolal zeby pies byl odrobaczony i zaszczepiony (mniej zachodu dla mnie) ale jestem w stanie zrozumiec dlaczego tak zdecydowali. To jest dosc stara hodowla, starsza niz ja, wiec zakladam ze nie stosuja swojego podejscia od wczoraj 😅

Co do odrobaczania sa rozne podejscia, niektorzy robia kurs odrobaczania co 2 tyg od 2 tygodnia zycia. Inni robia inaczej - robia analize kalu calego miotu i “targetuja” odrobaczanie.

Wet bedzie i tak psiaki sprawdzal przed odbiorem, ja moge tez od razu zabrac do weta i ogolem jak cos wyjdzie to mam odpowiedni zapis na umowie ze moge psa zwrocic badz oni pokryja koszty leczenia jesli cos tam wyjdzie (aczkolwiek daja mi 5 tygodniowe ubezpieczenie ktore pokrywa koszty weterynaryjne). W sumie tak chce zrobic - wziac od razu na konsultacje zeby sprawdzic czy wszystko gra i jak mozemy podejsc do sprawy szczepienia oraz odrobaczania.

Pati2012 rozumiem, tez jestem sceptyczna do idei ale czy tez nie jest tak ze zarobaczone psy wygladalyby na zarobaczone? A juz zwlaszcza szczenieta ktore wrecz moga umrzec od robakow (?)

PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 11:02
madmaddie, tak, hodowla sprawdzona od gory do dolu, jest to Kennel Club ale ten angielski - bo jestem w UK. Sa dodatkowo w Assured Breedee Scheme i maja regularne wizyty przedstawicieli KC ktorych historia jest ogolnie dostepna. Sama tez sprawdzilam ich hodowle, poprzednie mioty, psy, historie wystawowa + bylam z wizyta patrzac na to bardzo chlodno wiedzac o farmach szczeniakow, podworkowych hodowcach itd. i o to bym sie nie martwila raczej.

Co masz na mysli ze zapezpieczanie psa przeciw kleszczom to glupota, czyli co - nie zabezpieczac? Sory jesli brzmi to glupio, ostatni pies w moim zyciu odszedl pare lat temu i nie jestem na biezaco w temacie jesli chodzi o jakies afery ze specyfikami.
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 września 2021 o 10:50
Mam nadzieje że to nie jest zbyt kontrowersyjne pytanie ale czy ktoś z was stosuje badz stosował “alternatywne” produkty do odpchlania i odrobaczania i moglby sie wypowiedziec na ten temat?

Hodowca mojego psiaka stosuje je i poleca i tak sie zastanawiam czy kontynuować to co ona robi czy jednak trzymać się tego co wszyscy czyli drontal i jakieś kropelki na pchły.
Konkretniej stosuje ona ocet jabłkowy z tymiankiem i jakimiś homeopatykami, a na pchły jakiś syrop z kozieradka i neem.

Nie jestem jakimś wielkim fanem alternatywy ale też nie jestem fanem faszerowania psa lekami na ślepo. Wiec jestem otwarta na alternatywe ale sceptyczna. Plan generalnie jest taki zeby zrobić suni analize 💩 jak juz bedzie u nas zeby rzeczywiscie sprawdzic czy ta terapia dziala. Ale chetnie poslucham wiecej opinii na ten temat. Pozytywnych i negatywnych.
Ktoś coś? 🙏
Ćwiczenia dla jeźdźca
autor: donkeyboy dnia 23 sierpnia 2021 o 11:56
Czy ktoś może polecić książkę/stronę/aplikacje/kanał z ćwiczeniami dla jeźdźca ale poza siodłem?

Chodzi mi glownie o cos sprawdzonego z solidnymi podstawami typu biomechanika itd. podpartego kimś kto się zna, nie jakieś tam influencerskie czary mary.
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 12 sierpnia 2021 o 16:08
Jeśli kogoś interesuje jaki rezultat ma ta cała burza o Saint Boy’a to UIPM wydalo wlasnie oswiadczenie że FEI zaoferowalo wspolprace nad zmianami w elemencie jeździectwa w pięcioboju. Jest mowa o obniżeniu parkuru, zmniejszeniu ilości przeszkód i generalnie trudności tej fazy.

Dodatkowo zawodnicy, sedziowie itd. maja miec dodatkowe szkolenia z zakresu jeździectwa, koni i ich dobrostanu.

Pełen komunikat: https://www.uipmworld.org/news/uipm-introduces-new-measures-urgently-improve-horse-welfare-modern-pentathlon?fbclid=IwAR1T6vP3p5dAR2F_u4fXBBp-Q7b-QJHNr6ubYfQAjDiwgkuOsu6muVuaWvA
Kobitki... (antykoncepcja)
autor: donkeyboy dnia 12 sierpnia 2021 o 12:25
Perlica ja mam implanon już prawie rok i powiem ci ze pomimo kiepskich pierwszych miesiecy bylo warto. Na poczatku przybylo mi kilka kg aczkolwiek moglaby to byc woda. Byly tez okresy trwajace tygodniami a potem nic. Albo nastepny taki sam okres za dwa tygodnie. Albo za miesiac. Albo za dwa xD i taka ruletka w sumie. Wiec jak juz sobie ogarniesz ten implanon i jest niefajnie na poczatku to warto troche poczekać aż sie unormuje - teraz jest normalnie, prawie jak przed implantem. Pomimo ze nie jest to idealne (wolalabym okres co kilka miesiecy jak moje kolezanki na implanonie bo jestem leniwa), to fakt ze jest male pole do zj*bania dzialania implantu + praktycznie bezobslugowy jest dla mnie bardzo, bardzo na plus. Polecam w 100%
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 09 sierpnia 2021 o 22:13
Roobina a to zalezy gdzie, u mnie wyscigowki maja limit do 7 batów na płaskim i 8 na płotach, dodatkowo jest to konkretny bat skonsultowany z RSPCA i jest kilka(naście?) zasad kiedy i jak dżokej może go użyć. Za łamanie zasad są bany. Nie wiem jak jest poza UK, chyba też musi być jakiś limit
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 09 sierpnia 2021 o 16:15
Zaraz a dlaczego Annika Schleu nie jest zawodowcem? Bo skoki tylko na „część etatu”? Przeciez ona jest profesjonalnym sportowcem per se, to raz a dwa ze zeby być sportowcem też trzeba mieć niezla psychike (silną, heh) żeby w takich sytuacjach sobie radzić. Kierowca F1 kopnie koło, kolarz pier*olnie rowerem a jezdziec IMHO powinien mieć tyle integralności żeby wiedzieć kiedy zejść ze sceny. Niech złamie bat, kopnie w kwiatki, rzuci rekawiczkami 🙄

I absolutnie nie obwiniam Anniki Schleu bo to jest ogromna presja, prawdopodobnie sama wymaga dużo od siebie i cel na ktory tyle pracowała odleciał. Każdy z nas by się na pewno chlipnął i jeśli chce/musi to niech płacze. Ale też chyba każdy z nas wie że emocjonalność i nieposłuszny koń to taka średnia droga do osiągniecia celu…

I zgadzam sie z kokosnuss, też nie jestem z tęczowej krainy naturalsów ale i u mnie w UK takie coś by nie przeszło. Co nie oznacza że ludzie nie leją u siebie na swoim podwórku. Tylko najczęściej wtedy są wyrzucani z pensjonatu albo ktoś sklada donos, i nawet znam takie przypadki niestety. I dobrze ze sie rozmawia o tym wszystkim bo może ktoś przemyśli to i owo, może zwiazki zadziałają i obniżą parkur, zmienią zasady - czemu nie moglby być to konkurs na styl jeźdźca? Może ci co walą angola na co drugiej przeszkodzie włożą więcej pracy w jakość tej części pięcioboju.
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 09 sierpnia 2021 o 13:22
Ale te filmiki i memy nie sa robione przez jeźdźców, chyba każdy z nas miał chociaż raz moment niemocy jak Annika i wie jakie to uczucie być bezradnym. Nie, te szpitalne skoki nie są fajne, nie dziwię się koniowi że spasował, ale to że on nie chciał a ona nie mogła to wynik dupowatego systemu widocznie skoro na gro zawodników mozna bylo liczyc na palcach kto jest do tego poziomu przygotowany.

Te memy, śmieszki i chichranie to laicy smiejacy sie z miny konia „patrz az kon sie smial sie z niej” i niemocy zawodniczki. I to ze koń jej zabrał złoto. Bo z eliminacji Rosjanki nikt nie ciśnie.
Internet podchwyci co jest viralowe, tak samo pismaki zeby krecic interes, niewazne czy to placzacy jezdziec czy to jak stol byl upier*olony w Faktach albo dziadek z Wehrmachtu.
No ja przynajmniej rzucania memami i tiktokami tutaj nie widze, ale na reddicie/wykopie tak. I ile tam jest ludzi ktorzy widza wiecej niz te śmieszki?

PS. mowimy o tym poziomie olimpijskim ale tak szczerze - jak zobaczylam przejazd innej zawodniczki ktora ktos wkleil strone dalej to sie zastanawiam czy ten oLiMpIjSkI poziom jest czegoś wart? Konkretnie skoki, konkretnie w piecioboju. Czy być powiezionym przez parkur w ten sposob to serio jest mistrzostwo?
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 07 sierpnia 2021 o 13:21
kokosnuss na bank go jeszcze rozpaczliwie okladala przed ta przeszkoda ktorej juz kapitalnie odmowil, moze mowimy tu o dwoch innych urywkach transmisji. Ale jakby nie bylo puenta ta sama - bylo fajnie wszystko super dopoki nie bylo fakapu i kon sie zacial.
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 07 sierpnia 2021 o 12:05
Tak jeszcze dodam że Kim Raisner, jej trenerka ktora mozna uslyszec na transmisji zeby “walnela konia” zostala wlasnie zdyskwalifikowana z uczestniczenia w reszcie olimpiady. Za coś zgoła innego - za uderzenie piescia konia Anniki https://www.uipmworld.org/news/uipm-official-statement-kim-raisner-ger-disqualified-tokyo-2020-olympic-games?fbclid=IwAR2axY3gvS1g97F6P5JuEaq-8Sbl4okbwsDdPkMEhzBYv7o7iaPyslpc0vs
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2021
autor: donkeyboy dnia 07 sierpnia 2021 o 11:03
safie gdzies czytalam wypowiedz prezesa zwiazku piecioboistow (?) ktory wspolpracowal z komitetem w przygotowaniu olimpiady i wg. niego wszystko bylo bez zarzutu, lacznie z końmi. Nie wyobrażam sobie zeby dali tam konia niesprawdzonego na tej arenie, i tak zreszta powiedzieli.

Jej przejazd gigantycznie zly nie byl do pewnego momentu. Rozgrzewki nie widzialam ale przejazd tak i skoczyla pare przeszkod bez zrzutek, kon zadecydował że to koniec po tym jak staranował przeszkode, skaczac tak z połowy fuli. Potem zaczal odmawiać skoków. To wideo z laniem po dupie i placzem ktore lata po sieci to juz koncowka gdzie za chiny ludowe nie mogla go naprowadzic na kolejna przeszkode, tuz przed eliminacja.
Kącik Ujeżdżenia
autor: donkeyboy dnia 28 lipca 2021 o 23:19
Do GP mi daleko ale ogladajac w sobote ujezdzenie to przejazd Maksakowej tez mi odstawal i ciesze sie ze nie tylko mi. Nawet moj partner (ktory ma z konmi niewiele wspolnego) widzial roznice miedzy nimi.

Tam jeszcze byly ciekawe te piaffy gdzie Bojengels chyba naprawde nie mial pary i dostawal pietami tak ze az zachcialo mi sie byc antyostrogowa kuniareczka 🙃

I fakt, najbardziej prawdopodobnie klimat im nie sprzyjal ale chyba nie tylko im…
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: donkeyboy dnia 05 lipca 2021 o 18:13
Ja nie polecam nocowania. Booking jest dobry, Airbnb tez.

Na nocowaniu sie nacinalam czesto na nieprawidlowe cenniki i dodatkowe koszty, moze na mnie akurat tak padlo i mam kiepskie doswiadczenie ale tak bylo jak szukalam kilkukrotnie miejscowek na lato. Fakt ofert jest mnostwo i roznorodnosc naprawde zacheca ale ciezko sie szuka tego noclegu jak cenniki/doplaty sa naciagane.

Koniec koncow zarezerwowalam wszystko na bookingu i airbnb bo place przez portal i nikt mi nie wyskakuje z dodatkowymi kosztami. Jak cos jest nie tak zawsze mozna sie zwrocic do portalu o mediacje. Na nocowaniu tego nie ma.
Aczkolwiek i na bookingu/airbnb trzeba uwaznie czytac opisy - tam tez widzialam takie kwiatki gdzie na samym koncu dlugiego opisu jest napisane np. “Cena w ogloszeniu za osobe, nie za pokoj”. Rozumiem ze taki dopisek oznacza ze przez airbnb leci kwota za osobe a reszta do doplaty. Bo tak mialam z nocowaniem - w ogloszeniu X zl za pokoj dwuosobowy a potem sie okazuje ze to za osobe 🙄
Rosliny doniczkowe
autor: donkeyboy dnia 28 czerwca 2021 o 14:32
Dziewczyny macie jakies super sposoby na przedziorki? Dziadostwo mi wlazlo na hiacynty, nie wiem nawet skad bo nic nie przynosilam nowego 😭
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 25 czerwca 2021 o 08:54
<b>donkeyboy,</b> moja, wymarzona i w trakcie roboty caly czas😀 żeby to takim, az offtopem nie było, to "dlaczego nie kupię po prostu nowego auta, zamiast ładować w to miliony monet" staram się juz nie słyszeć 😅
helcia, mnie wlasnie wkurzala na codzien duzo duzo nowsza astra, moj mechanik doradzil mi zmienić na coś starego, dobrej jakosci i co łatwo (tanio) naprawiać 😅 stad “ulubione auto z dzieciństwa” pojawilo sie na podjezdzie
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 24 czerwca 2021 o 22:30
kokosnuss o to to, też była w stajni taka pani z bobasem, jak szla sobie pojezdzic to zostawiala w wózku przy ujeżdżalni. Jak plakal to podjezdzala i sie śmiała do niego i przestawał ryczeć 😂 także da się i w sumie też nie rozumiem rodziców helikopterów. Też to wszędzie widzę. Mam nawet taki okaz pod ręką.

helcia walnę offtopem ale muszę koniecznie spytać czy Celica w profilowym to twoja 🤣 a jeśli tak to pozdrawiam z moją siódemką 😁 a Adminów proszę o wybaczenie 🙏
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 24 czerwca 2021 o 13:28
majek lubię twoje podejście do tematu 😃

zembria amen, nic dodać nic ująć.

Meise jeśli cię to pocieszy to ja takie teksty też słyszałam, od najbliższej rodziny też. Kiedyś mnie to wkurzało a teraz mam to w d… . Mowie im ze za malo koni/piesków/kotków miałam w dzieciństwie to muszę nadrobić teraz. Albo jak poprosiłam rodziców żeby zajęli się kotem to mama że „nie bo to odpowiedzialność”. To powiedzialam ze jak sie kotem nie umie zajac to o czym mowa jak gada kiedy wnuki xD
Mama to mi jeszcze dzieciaki obrzydziła bo była swego czasu przedszkolanką i brała hurtem dzieci znajomych na przechowanie, licząc że ja, wiecznie wkur*wiona nastolatka, pomogę w zajmowaniu się nimi i złapię zajawkę. Podobnie było z gotowaniem „musisz sie nauczyć bo przecież kto bedzie gotował mężowi i dzieciom”. Wyszło totalnie na odwrót. Jak z wieloma innymi tradycyjnie „dziewczęcymi” zajawkami.

Naprawdę polecam mamtowdupizm i kreowanie swojego świata takim jakim sobie tego życzysz a nie inni. Twoje życie ma się tobie podobać a nie innym. Jak ktoś ma z tym problem to najczęściej… ma kompleksy 😃
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 24 czerwca 2021 o 12:51
Meise ale po co sie przejmować zdaniem ludzi którzy nie szanują twojego wyboru. Jak ci gadają kto ci poda szklankę wody na starość to spytaj czy dlatego sobie zrobili twojego męża żeby in usługiwał.
Prawda jest taka że oni nie zrozumieją twojego punktu widzenia a ty ichniego. To się nie zmieni. Różnica jest taka że oni nie respektują twoich priorytetów i jak (za przeproszeniem) nie mają klapek na oczach to może uszanują. Może.
Nie psuj sobie krwi niepotrzebnie bo szkoda zdrowia, serio.

Moja mama i brat się zachwycają jak to jej kolezanki corka w tym samym wieku już ma studia, meza, dziecko, dom sie buduje. Tylko co z tego ze za wszystko zaplacil jej mąż bądź rodzice. Nie przepracowała ani dnia w życiu poza obowiazkowym stażem na studiach. Jeśli to jej wizja szczęścia (tzn tej dziewczyny) to gratuluję (tak naprawde, bez sarkazmu), bo szanuje ze spelnia marzenia i prowadzi zycie tak jak sobie wymarzyla.
Co mnie wkurza to to ze ludzie zakladaja ze skoro kazda mamusia jest taka szczesliwa to kazdy bedzie. A to jest g… prawda bo o nieszczesliwych matkach sie nie slyszy, dopoki nie ma jakiejs tragedii. Nikt ci nie powie że X to miala depresje, Y wcale nie jest szczesliwa mama bo przeciez jak moglaby tak powiedziec.
Szczerze to najzwyczajniej w zyciu mnie nawet taka wizja jw. nie grzeje tylko mierzi bo nie po to studiuje/pracuje zeby usiasc na tylku i odchowywać dzieci. Niedobrze mi sie robi jakbym miala sobie wyobrazić prosić męża o kieszonkowe na pazurki. To po co się w ogole uczyć. Ale mojej wizji szczescia nikt nie szanuje i w sumie…mam to w d…, fajnie jest mieć wolność w wielu aspektach. Finansowo, życiowo, mieszkaniowo. Tylko tych ludzi to nie obchodzi. Oni maja wyryte że ma być nauka-ślub-dom-dziecko i tyle. Poza schematem to dziwoląg jesteś 🙃 i te plusy nie mają dla nich znaczenia

I podobnie jak Perlica predzej nagromadzę zwierząt. A dzieci im starsze tym wieksze problemy. Gdzie indziej na volcie opisywałam scysje miedzy znajoma matka i nastoletnia córką. Jakbym miała się ścierać z mini wersją mnie to … ja dziękuję po raz pierwszy. A wiedząc jakim gówniarzem był mój partner to podziękuje po raz drugi 😂😂😂 muszę najpierw do tego dorosnąć i chcieć mieć taki ból głowy.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 24 czerwca 2021 o 11:36
kolebka ja znam takie przypadki i to dużo młodsze, gdzie wpadka była w wieku lat 19-21. Transformacja z królowej imprezy w mamusię nie do uwierzenia. Jedna się nawet zarzekała że zrobi aborcję jak wpadnie.
Nie zrobiła, zrobiła ślub i wesele w ciągu 2 miesięcy.

U mnie ostatnio mama mojego faceta się pytała jego jakie ja mam poglądy na dzieci to wysłałam mu skan źrebaka żeby jej pokazać jakich wnuków może oczekiwać w najbliższej przyszłości 😅

A tak serio to się nigdy nie kończy, zrobisz jedno, to kiedy drugie, zrobisz cztery dziewczynki to kiedy chłopak i tak dalej.
Ja zazwyczaj konfrontuje takich pytających z faktem że a) ja im pod kołdrę nie zaglądam b) to że ktoś się spełnia życiowo jako matka nie oznacza że każdy będzie c) nie każdy zachodzi sobie tak od strzała i takie pytania mogą ranić ludzi d) niektórzy mają obawy np. przed depresją poporodową itd e) i tak mogę wymieniać dalej. W najgorszych przypadkach gdzie ktoś po wpadce jest mamusią #1 i sadzi takie pierdolamento uciekam się do „chcę dziecko z wyboru a nie przymusu” i albo wtedy ryzykuję awanturę albo zamknięcie jadaczki… no ale skoro ta osoba śmie dyskutować moją reprodukcję to czemu ja nie mogę jej 😉
Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...
autor: donkeyboy dnia 24 czerwca 2021 o 09:46
diuk temu nie zaprzeczam, chodzi mi o to ze np w przypadku kiedy masz konia w Polsce a przeprowadzilas sie do UK jakis czas temu to nie jest on mieniem przesiedleńczym. Przynajmniej u mnie to by odpadało bo koń nie był moim mieniem przed emigracją. Ale gdybyśmy byli w EU nadal to bym mogła go sobie przywieźć bez dodatkowych opłat. Teraz to bym musiała płacić VAT na pewno, cło chyba. I mogę ten VAT sobie zwrócić jeśli zabieram konia w ciągu 2 lat (tak przynajmniej mowi dokument ponizej), bo jest to „temporary movement” dla Border Office.
I celnicy głupi nie są bo dajmy na to deklarujesz wartość konia umowa kupna-sprzedazy, ale jak byl to podrostek i koń nabrał na wartości to ci ją podwyższą. Tak jest np. w przypadku małych zwierząt - już słyszałam jak to niektórzy próbowali przechytrzyć i wpisać na umowie wartość psa mniejsza a reszte kasy pod stołem. To wtedy celnicy dowalali brytyjska cene za psa (czytaj: minimum 2x wyzsza).

Wracajac do koni, relatywnie świeże Q&A nt transportu jest tutaj:
http://media.britishhorseracing.com/bha/Brexit/Brexit_FAQs.pdf co prawda koni wyścigowych ale koń to koń
KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 16:51
Perlica no wlasnie, tez mi sie wydaje ze nie ma w zasadzie takiej wyroczni, gdzie powiedziane jest tak czy owak, kazdy znajduje badania na potwierdzenie swojej tezy i o 😅 jest moda, milion artykulow z dowodami ktore wysnuwaja co innego. Troche jak z jedzenien owocow rano a nie wieczorem, jedni maja dowody na to ze to złe a inni że to mit.
No i ogółem myślałam że barfne korepetycje sa czyms w tym stylu ale tak jak mowie moj “chlopski rozum” sie zastanawia - a czemu trzy rozne produkty ktore zapewniaja to samo. Bo z doświadczenia z końmi pamietam ile razy dietetyk wjechał nam do paszarni, poczytal sklady i wytknal ze przekarmiany jest ten kon tym i tym, kasa w bloto a dokladniej w 💩

Co do mieszanek, sa mieszanki i mieszanki. Takie komerchy zafoliowane, zmielone itd. to wiadomo szajs, jest jednak sporo malych lokalnych firm ktore biora mieso od lokalnych farmerów, sprzedaja i mielonki, gotowce i “czesci” do “zrób to sam”. I temu juz troche bardziej ufam.

Absolutnie sie zgadzam, czasem sie czuje ze ten BARF to niemal jak srodowisko homeopatii, antyszczepionkowców czy płaskoziemców. Bo sporo weterynarzy odradza, sporo jest przeciw, ale tez jest troche za. I nie wiadomo czy chodzi o zdrowie czy o kase. Czy o przekonania. I ciezko powiedziec co jest dobre a co nie bo odpowiedz zalezy od tego na jakiej grupie zapytasz 😅

Coz chyba nie pozostaje nic innego tylko czytać dalej, zrobic podstawowa diete, zbilansowana a potem kombinowac co dziala a co nie. Moze podprowadze jakies przepisy od hodowcy 🤣
KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 15:32
Perlica, co do badań krwi i jaki panel ludzie robia to nie wiem, bo nie robiłam jeszcze. Z tego co widze ludzie robia, jak wychodzi cos nie tak to szukaja supli, jak wychodzi ok to karmia jak karmili.

Co do karm, mi nie chodzi o producentów karm komercyjnych tylko o producentów żarcia raw. Np tutaj: https://www.purrform.co.uk/product/minced-raw-farmed-rabbit-meat-and-bone-with-ox-heart/ jest 3/4 miecha, 1/4 serce, dodatkowe witaminy ktore pokrywa żółtko, małże i tauryna. W sumie małże dodatkowo robia jeszcze robote za żelazo i chondroityne. Ale to nadal nie jest tyle supli co widzialam w barfnym kalkulatorze, nie jestem dietetykiem absolutnie ale np. pierwszy lepszy przepis widze - o ciut skorupek, ciut maczki kostnej... i mieso z kośćmi w przepisie też. Podejrzewam ze dawki tych trzech rzeczy sa rozlozone tak zeby nie bylo za duzo tego wapnia, moze i jestem durna ale czy jest powod dlaczego musza byc to trzy rozne produkty? To samo z hemoglobina. Wolowa i wieprzowa. Rozne typy zrodla olejów np. olej z łososia i masło.
Moze nie znam jakiejs podstawowej reguly ze trzeba rozne źrodla danego mineralu/witaminy, podobnie jak mieso?

Z tym “nic sie nie dzieje” chodzi mi o to ze o ile siegam okiem na tych grupach to chwala wszyscy jak sie im zwierzakom poprawilo, o ile lepiej wygladaja, bardziej lubia “jeść”, w przypadku nerkowców, fiv itd. tez wszystko w porzadku. Czy to kot z problemami czy nie. Czemu podsumowywać że jak nic nie widać to musi coś tam być czego nie widać - tak przynajmniej odbieram twoja odpowiedz. Zgodze sie ze wielu wlascicieli nie wie co robi, a i tez nie brakuje weterynarzy rowniez ktorzy maja totalnie w d... zdrowie zwierzaka a chca naciagac na kase. Producentow karm tez, wlasnie byl recall calej partii jakiejs weterynaryjnej karmy bo 60-80 kotow ktore ja jadly zdiagnozowali z pancytopenia. Karmy która polecaja weterynarze 🙃

Po prostu wychodze z zalozenia ze jesli nawet na 42 tys. czlonkow jednej kociej grupy zwierzaki bada chociazby jedna czwarta, to nie ma za bardzo jakichś mega fakapów, a jesli by byly to w tym 10,5 tys. ludzi badajacych by sie cos raczej znalazlo. Ale tak jak mowisz jeden kot ma tak a drugi inaczej, wiec jednemu moze taka dieta bez tych ekstra dodatkow pasowac a innemu nie. Tylko tego nie wiem dopoki nie sprobuje danej diety na kocie i nie zbadam krwi.





KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 13:57
Perlica nie no ja wiem ale to jest nadal uśrednione a nie dokładne. Z mieszaniem roznych rodzajów kumam, juz nie tylko w punktu widzenia niedoborów ale chociazby tego zeby kota nie znudzić.

W UK wiekszosc ludzi ubezpiecza koty i psy wiec krew mozna zrobić w “allowance” ubezpieczenia (w sensie, jak i tak płacisz składkę a nie wydajesz nic z limitu to na ich koszt mozna). Ba, ludzie jeszcze robia dodatkowo analizy kupy na diecie RAW, i troche tak jak z końmi - robia regularne badania i odrobaczaja czym trzeba (patrzac na wyniki dobieraja odpowiedni produkt), a nie na oślep. Takze nie podsumowywalabym ze jest to na oślep przez koszty 🙂

Obczaje te grupe o ktorej mowisz. Wiem, tez nie chce rozjechac niczego zeby z glupoty nie “dorobić” problemu ale z drugiej strony tak jak mowie, tylko w Polsce sie spotkalam na tej konkretnej grupie z tyloma suplami. Tak jak wspomnialam nawet komercyjni producenci zbilansowanych posilkow raw w skladach nie maja tyle dodatkow. I no... nic sie nie dzieje, toz juz nawet jesli jak zle karmia to komus powinno cos wyjsc, np. krzywica u rosnacych zwierzakow, niedobory itd. A nie wychodzi, chociaz byl taki jeden post gdzie jakas madra pani karmila szczeniaka mielonka bez kości i buldog mial krzywe lapy z oczywistych powodow. No ale to juz jest troche przegiecie w druga strone, zero zbilansowania tylko “aby surowe”.
KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 12:48
Zapomnialam zalaczyc obrazka a juz nie moge wiec zalaczam go tutaj 😶
KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 12:47
Perlica zalaczylam obrazek z grupy Cat CRAP na fb. Ten akurat nawet nie ma serc, polecam dodanie sie do grupy - jest wiecej na temat tauryny i proporcji/zbilansowanych posilkow.
Tutaj jest szerszy artykul nt. proporcji:
http://girlmeetscats.com/articles/quick-tips/quick-tip-2-properly-balancing-raw-diet.php


Rozumiem, wiesz moge tak samo odwrócić skad barfny kalkulator kuma jakie mieso co i jak? Widzialam przepisy na Barfnych Korepetycjach i sa one tez ogolne (chyba najbardziei wyszczegolniony skladnik to “sredniotlusta łopatka” czy coś w tym stylu). Nikt przeciez tego miesa nie bada. U mnie w UK mozna kupić gotowe mieszanki ktore sa mniej wiecej przebadane, te kocie sa drozsze bo maja faktycznie dodana tauryne i zmielone na mniejsze oczko (jesli mielonka). Czytalam sklady i maks. co dodaja to drozdze albo małże (Green lipped mussel), ewentualnie olej z lososia.

Co do tauryny, na tej grupie mowia ze serca maja jej duza ilosc i zalecaja odpowiednie proporcje wg ktorych powinno jej byc wystarczajaco. Widzialam rozne proprocje (patrz artykul wyzej ktory to opisuje). Plus jest taki ze kot tauryny przedawkować nie może, wiec mozna to serce dodawać mniej lub wiecej bazujac na badaniach.

Moje watpliwosci wynikaja ogolnie z tego ze poza polska grupa malo kto wali tymi suplami a tez robia wlasne przepisy. Kazdy jak jeden maz mowi ze suple dodatkowe owszem, te podstawowe jak tauryna jak najbardziej ale nikt sie nie bawi w wyciskanie vit E z kapsulek jak na polskiej grupie np.
No i wlasnie obawiam sie takiej sytuacji ze nakupie supli i sie okaze ze to jest niepotrzebne a jeszcze nie daj Boze zaszkodzi.
KOTY
autor: donkeyboy dnia 17 czerwca 2021 o 10:14
Czy karmi ktoś surowym miesem?

Mam troche konfliktujace sie informacje. Siedze na roznych BARFowych grupach i zastanawiam sie czy te wszystkie suple ktore dodaje sie w w kalkulatorze z barfnych korepetycji sa potrzebne?
Na innych grupach karmia koty pod konkretne proporcje i mowia ze nie potrzeba dodawac niczego chyba ze jest faktycznie niedobor. Tak na przyklad mowia ze nie ma sensu dodawac tauryny jesli jest wystarczajaco duzo miesa z tauryna np. serce. W zasadzie poza miesem (10% kości plus troche watrobki i innych organów), dodaja maks żółtko, sardynki z puszki i tyle. I tak sie po prostu zastanawiam czy mam sie uzbrajać w te dodatkowe suplementy przed odebraniem kociaka z hodowli, czy nie, skoro na innych grupach karmia tak i nie ma problemow...
Hodowca karmi czesciowo barfem kocięta i tez daje tylko żółtko i tauryne, ale podejrzewam ze witaminy itd zawieraja sie w puszkowanym zarciu ktore jest druga czescia tej diety.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 11 czerwca 2021 o 13:08
faith, o widzisz zapomnialam o booking! Dzieki wielkie, wlasnie znalezlismy pare fajnych miejscowek 🙏
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 11 czerwca 2021 o 10:35
Wkurzaja mnie portale noclegowe i szukanie noclegów. Wystawiaja ogloszenia na nocowaniu/airbnb a potem pomimo ze w ogloszeniu/wyszukiwaniu jasno bylo DWIE OSOBY/POKOJ DWUOSOBOWY to potem wymyslaja ze ta cena to za jedna osobe. W najlepszym wypadku pisza w opisie, w najgorszym wypadku dowiedzialam sie tuz przed przelaniem zaliczki kiedy chcialam potwierdzic ile bedzie calosc kosztować.

Aż mi sie odechcialo tych noclegów i wakacji w Polsce szukać 🙃
"Nie ogarniam jak..."
autor: donkeyboy dnia 11 czerwca 2021 o 10:30
majek nie, do lotniska mam spory kawalek a z tego co kojarze mieszkaja tutaj od X lat 😄

Masz racje. Wiesz ja sie staram zrozumiec obie strony. Wiele z tych ograniczen ma podstawe w obawach o jej wlasna corke. Ale no kurde, bez przesady. S. (Corka) opowiadala mi jak to jej tylko wolno kupowac np. bluzki koniecznie tuniki zeby jej zakrywaly tylek. W spodniach. No i mysle se kurde, troche przesada, moze za moich czasow tuniki i spodnie byly modne ale teraz to nawet nie wiem gdzie je kupic xD i ja kumam dlaczego. Bo jej matka sie boi zeby ktos jej sie na tylek nie gapil. Tyle ze ona i tak nigdzie nie wychodzi, do szkoly chodzi ale tam sa tylko inne dziewczyny. Zreszta sory, kiedys urosnie i bedzie musiala sie zmierzyc z catcalling, dziwakami, menelami i gwizdaniem.
I mam przyklad z przeciwnego bieguna, nie wolno jej z randomami z gry spotkac sie w Londynie na kino pozna noca. I jej wytlumaczylam ze nigdy nie wiadomo kto siedzi w tej grze i jakie ma intencje i jej mama ma prawo sie martwić. Tyle ze ma takie do niej podejscie ze o ja cie 🙃 az sama siebie widze 10lat temu, darcie kota z mama o byle g... Jej mama jest jeszcze dodatkowo control freakiem, mamy wszedzie w domu kamery, ona jej grzebie w rzeczach, sprawdza codziennie lazienke czy „wysuszyla prysznic” albo „zalala domestosem kibel”. No i ze wzgledu na wiek (S. ma 14-15 lat, jej mama pod 60 ma) i pochodzenie (kraj arabski) jest troche oderwana od nastoletniej rzeczywistosci. Sama jej ostatnio tlumaczylam ze granie w gry to norma, pasja, hobby jak kazde inne i moj facet 2x starszy od niej mial takie same jazdy od rodzicow jakie ona teraz robi S.
I nie wyrosl na jakiegos degenerata, ba, nawet sie wkrecil w gaming development 🤣 ale wiesz, to nie jest zawod jak lekarz, adwokat, itd.

Konkluzja jest taka ze jak bedzie ja tak trzymac na smyczy to jak S. Sie z niej zerwie, to bedzie placz. I niedowierzanie. Bo albo jej corka wyrosnie w nienawisci do tych ograniczen, bedzie niewinna jak ta „nieobsrana laka” i totalnie „do tylu” za rowiesnikami... albo dodatkowo zacznie lamac te mamine zasady ekstremalnie jak juz nie bedzie miala na nia wplywu.

Ogolnie wyprowadzam sie stąd za miesiąc i troche zaluje ze wczesniej tego nie ogarnelam, ale wyciagne ja troche z domu. Dzisiaj idziemy na filmy. Moze ja na zakupy gdzies wyciagne i kupimy normalne bluzki. Nie jakies ekstremalnie przeciwne do wszelakozakrywajacych tunik ale po prostu normalne.

Bez mamy 😅

A co do twojej kierowniczki to jestes pewna ze nie ma OCD?
Gdzie na urlop w Polsce?
autor: donkeyboy dnia 09 czerwca 2021 o 09:22
[b]zembria[/b, dzieki za informacje 😃 Bedziemy na kilka dni w Gdansku zanim pojedziemy w strone Mazur wiec chyba bedzie akurat po drodze (mniej wiecej) 😊
Gdzie na urlop w Polsce?
autor: donkeyboy dnia 09 czerwca 2021 o 00:54
Becia23, dzieki, to jest akurat bardzo dobry pomysl! Nie wiedzialam ze sa te takie zestawy sluchawkowe, to na pewno sie przyda bo moj tez po polsku nie zrozumie a ja o Malborku wiem tyle co nic 👀
Gdzie na urlop w Polsce?
autor: donkeyboy dnia 08 czerwca 2021 o 23:24
Co mozna robic na Mazurach? Mam na oku fajna kwatere ciut na wschod od Olsztyna.
Na pewno wybierzemy sie na kajaki, lazenie po okolicy... czy da sie gdzies “dosiasc” na zaglowke na dzien? A moze sa jakies fajne miejsca do zobaczenia dla dwojga doroslych, lubimy aktywny wypoczynek, architekture i dobre zarcie wiec wszelkie tego typu pomysly mile widziane 😅
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 05 czerwca 2021 o 16:47
Dementek, a rozumiem. Chodzilo mi bardziej o szukanie kogos starszego wyjsciowo od swojego wieku. Wiesz, tez krecilam nosem ze facet jest starszy ode mnie 8 lat, ze to mega przepasc no ale wole te przepasc niz mordowac sie z facetami-dziećmi w moim wieku. Nie mowie przeciez od razu zeby celowac w wiek rodzica/emeryta.

Ale czaje o co ci chodzi, nie tylko ty tak masz, ja tak mialam (mam, o tym za chwile), kolezanki tez. W sensie, ze jak to tak bez faceta. Sama w wielkim swiecie. Od 20rż mieszkalam na swoim i tez jakos mialam w dupie zwiazki, facetow, bombelki itd. i sie wszyscy nadziwic nie mogli “BO JAK TO TAK”. Jakbym sama byla jakas niemota i jakas nieudolna jak nie mam faceta. Jakby to facet czy dziecko nagle podnosil mi status spoleczny o ktory nie daje jeb*nia bo nawet nie mieszkam w Polsce, wsrod tych ludzi ktorycy to obchodzi. Mam takie znajome gdzie matki ich cisna o faceta bo nie maja sie czym psiapsiółkom pochwalić. I gnoja bo “jak to tak sama, ja chce mieć wnuki, sratatatata”.

I wiesz co, to sie nie konczy. Mialabys faceta, to truliby ci dupe o dzieci, jakbys je juz miala to kiedy nastepne, itd. Serio. Mama mojego faceta juz go wypytywala “co Donkeyboy sadzi o dzieciach hihihi”. Nastepnym razem jak spyta to pokazemy jej zdjecie USG mojego źrebola 🤣 No ludzie nie rozumieja ze nie kazdego uszczesliwia “bezcenny usmiech bombelka”, nie szanuja ze sie spelniasz w pracy/zyciu/karierze/hobby bo to nie niesie dla nich zadnej wartosci tak jakby. Brat sie ze mnie nasmiewa ze jedyne wnuki jakie moi rodzice zobacza to raczej źrebaki i psy. I wszyscy pier*ola jak jeden dzwon “jeszcze ci sie odmieni”.
A ja im wtedy zawsze powtarzam ze tak jak dla nich moje pasje/osiagniecia nie maja znaczenia tak dla mnie nie maja znaczenia ich “osiagniecia” w postaci facet i dziecko. Sory, wcale nie jest o to tak trudno, tylko w najblizszej rodzinie mam chyba ze 4 wpadki z ktorycy wyszly trzy śluby

I tak samo to sie przeklada na randkowanie, ja tak tego nie doświadczam bom 5 lat mlodsza jestem ale faceci w twoim wieku tez zaczynaja miec parcie na bomble i jesli cie to pociesza to sa tacy ktorzy ich nie maja i nie planuja a sa grubo po 30 - ot np. moj wlasnie...

A o takich co szukaja “do stalego zwiazku” a okazuje sie ze tylko do jednego to ekhem... nawet nie chce mi sie tego rozwijac. To jest akurat tak samo zalosne jak tacy/takie co wstawiaja jakies podrasowane zdjecie a na randke przychodzi buka.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 04 czerwca 2021 o 12:07
Facella nie pociesze cie ale zagranica tez nie jest kolorowo. Sama ostatnie 6 miesiecy codziennie siedzialam na portalach nieruchomosci szukajac czegos w normalnej cenie do wynajecia. Rano i wieczorem. Jakbym sie zabrala za to rok temu to bym spokojnie wynajela cos za 60% ceny ktore sie teraz oglaszaja.
I tez nie ogarniam jakim cudem wisza nieruchomosci w koziej wolce za 1k+ funtow miesiecznie, a nawet raczej dwa (obrzeza Londynu). Kogo jest na to stac - dodaj rachunki, ubezpieczenia, jedzenie itd...
Ja nie potrafie zyc z miesiaca na miesiac i nie odlozyc jakiejs konkretnej sumy, bo to nie zycie tylko wegetacja.
Ba, tez sa takie wynajmy po 3-5k ... sie wtedy zastanawiam kto to kurde wynajmuje bo jak stac na taki wynajem to czemu nie kupic?

No ale... je*aniutkim cudem wyszarpalismy nieruchomosc w super okolicy, “antycznej” wiosce, dookola lasy, pola golfowe itd. za naprawde mala sume. Ale musielismy na to skoczyc raz dwa, wyslalam faceta zeby obejrzal bo ja wolnego nie moge wziac tak szybko, od razu jak ogloszenie bylo to dzwonimy, ogladamy, wplacamy zaliczke bo zaraz znajdzie sie inny chetny.
Trzymam kciuki ze i tobie sie trafi wymarzona okazja, nam sie udalo ale tak jak mowie poszukiwania trwaly od baaaaardzo dawna i jest to irytujace ze trzeba sie z tym spieszyc jak cos sie znajdzie. Juz nie wspomne ze moj facet to chcial cos kupowac - na ten moment rynek sprzedazy maluje sie jeszcze gorzej. Ludzie sie licytuja miedzy soba dziesiatkami tys. funtow.

I masz racje niestety, tez mnie ten nowy lad tylko utwierdzil w przekonaniu ze trzeba zostac na emigracji bo wg. PIS(du) jestem bogolem (nie jestem) i mam byc zrownana do klasy sredniej czyli cytujac tweeta naszych politykow to jest 3-4k 🙄🙄🙄 ten nowy lad tylko zapewnia ze ludzie beda nadal emigrowac, nadal pracowac zagranica a w Polsce ma byc tania sila robocza dla tych co zostaja.
"Nie ogarniam jak..."
autor: donkeyboy dnia 04 czerwca 2021 o 09:58
Nie ogarniam jak mozna być rodzicem-helikopterem i jednoczesnie marudzic ze dziecko sie nie usamodzielnia.

Mieszkam z rodzina (matka plus nastoletnia corka). Maja ostatnio takie odpaly ze az szkoda gadac. Matka marudzi mi ze corka tego i tego nie robi, ciagle tylko gra w gry, nie wychodzi nigdzie, nic nie robi poza domem, marudzi na temat swojego wygladu. Prosi mnie zeby “pogadac z nia”.
Bo sie obawia ze moze ma depresje czy cos.
W sumie znam to bo tez mialam scysje z moja mama jak bylam gowniarzem. Wiec no czemu nie.

No i co sie okazuje ze corka fakt odwala maniany bo:
- jak chce wyjsc ze znajomymi to moze tylko z tymi ktorych jej mama zna i tylko przed 18sta.
- jada razem na zakupki i corka odwala dramat i wraca z buta sama do domu. Matka jest wkurzona, chciala “dobrze”, corka mi potem powiedziala ze nic se nie mogla wybrac bo jej stawiala ograniczenia jakie ciuchy moze kupic (typu ze bluzka ma byc nie obcisla)
- nie ma nic do roboty bo nie ma gdzie jak z kim wyjsc wiec gra na kompie ze znajomymi z internetu

Ogolem dziewczyna cale zycie mieszka w UK nigdy nie byla na kultowym weekendowym obiedzie w pubie, jak powiedzialam ze moze ja wezme to zaraz matka nienieeee bo tam ludzie pijo i w ogole. No, niby tak ale nie do konca. Przeciez nie wezme jej do pubu mordowni tylko do restauracji.

Takze... nie wiem, jako rodzice - jak podchodzicie do takich spraw? Bo ja nie ogarniam tego. Matka chce zeby wychodzila na dwor i miala zainteresowania ale jednoczesnie jej na wiekszosc rzeczy nie pozwala. Chce zeby byla samodzielna ale ciagle jej kontroluje jak co ma kupowac, jak sie ubierac, co robic.