donkeyboy

dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud

Konto zarejstrowane: 28 czerwca 2019
Ostatnio online: 28 maja 2024 o 23:50

Najnowsze posty użytkownika:

Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 27 maja 2024 o 20:55
xxagaxx, no to jeszcze w miarę (zależy też jeszcze ile ta premia) ale jak mi kuzynka opowiadała jak u niej to wygląda w pracy to jest bardziej coś na zasadzie że się dostaje premie za 0 wziętych L4, a nie procent od niej ucięty w zależności ile się wzięło. Czyli albo dostajesz albo nie. W efekcie czego ludzie chodzą do roboty z glutem po pas i kompletem leków na biurku aby na koniec roku te premie dostać

Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 27 maja 2024 o 18:22
Ollala, no właśnie słowo klucz to kombinacja normalny zakład pracy i normalny pracownik. Rzadka kombinacja jeśli mówimy o świecie jeździeckim - moim skromnym zdaniem.

A premie za brak L4 to dla mnie kosmos - w życiu nie pracowałam dla polskiej firmy. Na zachodzie to można dostać opierdziel od kierownika za przychodzenie z glutem do roboty. Nawet na zdalnym. Bo po co masz przychodzić z gorączką i pracować na 30% mocy dwa tygodnie jak możesz się wykurować szybciej i wrócić do 100% w parę dni.

No i dla mnie brak wykorzystywania chorobowego kiedy trzeba trąci mocno takim boomerskim flexem. Młodsze pokolenie ceni sobie work-life balance - patat to fajnie opisała już.
Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 25 maja 2024 o 11:58
EMS, wiesz co, też mam w pracy podobne klauzulę (tyle że mocniejsze niż probujace wylapac nowoczesne niewolnictwo) i je po prostu egzekwujemy z ananasami które nie dotrzymują zapisu w kontrakcie 🙂

I tak, spróbuj nie policzyć cudzych pieniędzy jak cię pracodawca rypie co miesiąc na jakieś durne (z jego pkt widzenia) sumy od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, dzięki czemu nie spina ci się budżet na paliwo żeby dojechać albo kupić żarcie do końca miesiąca. I to że pracodawca wie że nie wyciągniesz prawnika zza pazuchy bo i tak cię nie stać. Potem pomnóż to przez ilość pracowników. Możesz mieć nawet umowę jako freelancer i wystawiać faktury etc. i se tylko odpisać straty w takiej sytuacji bo ci kontrahent nie zapłacił. Dzięki takiej oszczędności raczej sobie ktoś konia za 400k nie kupi, ale owszem na social będzie nowy komplecik ES co tydzień i możesz się poczuć jak sponsor 😉

IMHO tacy ludzie nie robią sobie jaj z tych którzy mogą i realnie zagrozić prawnie, ale pozwalają sobie na takie durne rzeczy gdzie jest mała szansa problemu i maksymalnie stracenie pracownika. Dlatego najlepszym pracownikiem dla takich inwestycji są młodzi ludzie którzy jeszcze nogą nie potupią i praw swoich nie znają. Porobią parę lat poodbijają się pomiędzy stajniami i albo trafia na dobre miejsce albo zrezygnują z tego sektora.

Cały świat jeździecki obrywa za takie pogrywanie z podstawowym fundamentem świata jeździeckiego, bo są fajne miejsca do pracy gdzie nie ma toksycznych środowisk, jest rozwój etc. tylko jest takich miejsc mniej niż więcej. A ludzie odchodzą, bo ileż można być dojonym jeden lub inny sposób. Życiowy, finansowy, psychiczny. Nie znam ani jednego luzaka (a pracowałam z wieloma osobami, w wielu miejscach, zwykle z większym przemiałem niż mniejszym) i nigdy nie spotkałam kogoś kto by nigdy nie spotkał się z niesprawiedliwym traktowaniem które przyjęło się dla niektórych jako standard. A to bo nie płaci, albo zatrudnia za mało pracowników, albo płaci i jest wystarczająco ludzi ale menadżer ma zaburzenia psychiczne i chętnie je przekazuje. Gdyby to nie było problemem, to związki jak BGA (British Grooms Association) nie miałyby pomocy prawnej i psychologicznej 24/7
Końska Rewia Mody XVIII (2024)
autor: donkeyboy dnia 23 maja 2024 o 18:34
infantil, 😍😍😍 przepadłam. Na gniadoszu takie kolory są cudowne!

... a mi akurat takiego koloru w kolekcji brakuje 😎
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 maja 2024 o 14:08
Becia23, ja mam inne doświadczenia, być może jest to personalny "bias" całej sytuacji ale ja gdzie się nie ruszyłam to przynajmniej tabliczka "dogs on lead" była jak ktoś tego wymaga. Byłam w wielu parkach na poludniu/płd Walii i z tym się spotkałam tam również gdzie "nie wiadomo czyj on jest". W Brecon Beacons byłam w zeszłym roku to aż ekstremalnie - na każdusieńkiej furtce jest długie ostrzeżenie żeby psy mieć pod kontrolą bo rolnik wiadomo co. W obu wsiach w których mieszkałam były mniejsze lub większe ostrzeżenia na bramkach, być może właśnie dlatego ile takich sytuacji się działo (jedna z tych wsi to bardzo popularna wśród turystów w popularnym parku narodowym, druga commuter village na obrzeżach Londynu więc dużo ludzi).

Jasne, ciężko zobaczyć za górkę czy wiedziec co tu się za krzakami kryje. Jak się nie zna terenu rowniez. Wychodzę z założenia że to ja jako właściciel czy osoba odpowiedzialna za psa mam psa pod kontrolą utrzymać. Jak nie jestem pewna to zostaje na smyczy. Np. pies mojej koleżanki był niemożliwy do odwołania - schodził ze smyczy tylko jak widziałam całe ogrodzenie i nie mi nie wyjdzie z pola widzenia (+nie ma nikogo dookola). Jak ktoś się pojawiał, wracał na smycz. Okej może nie idealne ale wolę to niż ryzyko że coś się stanie bo czyiś pies jest nerwowy (a pies koleżanki z typu "on tylko chce się przywitać" tylko co z tego). No i może być i tak że zwierząt gospodarskich nie ma, ale jedzie ktoś np. konno szlakiem i wyskoczy na ciebie pies, bo przecież nie zostawiasz tabliczek przed i za sobą jak jedziesz w teren. Ja miałam wypadek konno w tej sposób gdzie właśnie stajnia miała footpath w miejscu mieliśmy ujeżdżalnię na trawie kawałek od stajni. Z każdej strony tabliczki dogs on lead - gdzie tam, pies wyskoczył, właściciel se spacerował 50m dalej (i w polu widzenia, wiec na pewno widział), koń w swoją, ja się wyje*ałam, koń potem też. A właściciel z psem jak szybko się pojawił tak szybko zniknął. Dobrze że mnie nie zamroczyło bo byłam sama, do tamtej pory - na bomboodpornym koniu. Potem bomboodporny już nie był.

A kulturę niektórych ludzi to wiesz... Rozumiem totalnie bo sama też swoje odsłyszałam w różnych sytuacjach i przykro mi że cię to spotkało. Ale debili to na świecie jest dużo i ich wspólnym mianownikiem nie jest bycie rolnikiem, przynajmniej w moim doświadczeniu.
PSY
autor: donkeyboy dnia 21 maja 2024 o 08:48
Becia23, moj blad, okej może nie "zawsze" jest plakietka ale zawsze dla mnie jest oczywistym kiedy wchodzę na teren farmy a kiedy nie. Ja się nie spotkałam jak do tej pory z takim olewactwem - może kwestia terenów na których wyprowadzałam psy czy chodziłam sama na spacery. Zarówno na mojej wsi nr 1 i 2 (i okolicach gdzie pracowałam w stajniach) gdzie mieszkałam wszystko było pięknie oznakowane i zadbane. Jedyne luzem latające zwierzęta to były takie na "publicznych" pastwiskach, nawet nie wiadomo do kogo należące (fly grazing). Częściej mi się zdarzało żeby chamsko zachowal się właściciel psa niż żeby rolnik miał coś w dupie. Częściej widywałam psy latające luzem po polu bez odwołania (i nawet bez innych zwierząt poza innymi psami). Też nie zlicze ile razy na wsi ktoś wrzucał na grupę że znowu pies rozpruł kilka owiec i nikt się nie poczuł do odpowiedzialności. Dla mnie to jest zwykłym ludzkim odruchem wziąć na siebie odpowiedzialność bo mój pies zaatakował inne zwierzę i coś z tym zrobić a nie uciekać a zwierzę zostawić w tragicznym stanie. To mnie mierzi.

Owszem zdarzają się przypadki że ktoś nie chce puszczać kogoś przez swój teren. Ja tam nie dyskutuje że to jest sprawiedliwe, bo łamanie prawa to łamanie prawa. Ale też z perspektywy stajni czy rolników których znałam ludzie też nie potrafią uszanować terenu na który się ich wpuszcza. Nietrzymanie się ścieżek, włażenie w uprawy bo fajna fotka na insta, nieogarnianie śmieci za sobą czy chociażby nie zamykanie głupich furtek. Albo karmienie koni spleśniałym chlebem (chociaż to już bardziej Polska, ale też się zdarzylo tu i tam). I szczerze mówiąc? Sama bym nie chciała żeby mi się ktoś kręcił. Ale jak prawo tego wymaga to wymaga i trzeba respektować.
Rodzaje ściółek, narzędzia do czyszczenia
autor: donkeyboy dnia 20 maja 2024 o 22:29
Katasia, tak, taka "podkładka" z peletu. Nie musi być po całości tylko tam gdzie koń zwykle sika i po zdjęciu widzę że widać 🙂 Nie zwilzaj absolutnie bo to wtedy traci sens trochę ale też sprawdź czy twój koń nie będzie miał ochoty żeby to wcinać 😀 bo to wygląda jak pasza granulowana

Generalnie z mojej obserwacji powinno to wyjść nawet jak łazi - może nie aż tak spektakularnie skutecznie, ale im grubsza ściółka tym mniejsza szansa że dogrzebie się żeby ten pellet rozgarnac. Niemniej jednak jak pozostanie pellet przy podłodze i gdzie sika a nie pod ścianą gdzie sucho to powinno to ładnie zebrać
KOTY
autor: donkeyboy dnia 20 maja 2024 o 19:01
budyń, u mnie gourmet zawsze wejdzie. Te takie kawałeczki w sosie, ale pasztet też. Plus jest taki że możesz w supermarkecie kupić jedna puszeczke na spróbowanie a nie całą paletę od razu. Jedna z moich praktycznie na tym cały czas jedzie i nawet jak ja na coś przestawie lepszego to do gourmeta zawsze moge wrócić i wiem że zje. Może nie najlepsza karma ale lepsze to niż nic.

No i plusem też jest dawkowanie, saszety są mniej kaloryczne niż te puszki gourmetowskie jeśli dobrze pamiętam. Więc jak ma wsuwać szybko to więcej kalorii na raz - przynajmniej temu kotu który "wybrzydza". Drugiemu dałabym jeść gdzie indziej albo w jakimś spowalniaczu. Też mam odkurzacza ale ona woli mięso ponad tego gourmeta i jej rozbrajanie nie mielonego barfa trochę czasu zajmuje.
PSY
autor: donkeyboy dnia 20 maja 2024 o 18:38
Niech się cieszą że rolnik/właściciel tego stada nie widział bo ma pełne prawo psa odstrzelić.

Niestety bardzo popularna sytuacja w UK bo wiele ścieżek prowadzi przez pastwiska zwierząt. Tyle że zawsze są ostrzeżenia (też kluczowe dla spacerujących, bo czasem byk stoi na pastwisku np). I wiele niepozornych piesków potrafi się "uruchomić" widząc zwierzęta gospodarskie. I niestety tacy właściciele też często uciekają. Ale jak rolnik odstrzeli psa to są nagłówki w gazetach i "my nie wiedzieli".
Rodzaje ściółek, narzędzia do czyszczenia
autor: donkeyboy dnia 20 maja 2024 o 18:31
Katasia, ja mam taki trik na brudasów który być może by się u ciebie sprawdził. Daj tej ściółki grubo - skoro masz maty i duży boks to możesz też to zrobić po angielsku i zrobić taki "materac" tylko na części boksu. Właśnie lepiej byłoby jakby było grubo, bo można dać peleta drewnianego pod spod w miejscach gdzie koń zwykle sika żeby chłonął większość moczu a nie ściółka na wierzchu.

Pellet od moczu się rozsypie i wchłonie te wilgoć, rano sobie wybierzesz "placek" z tego peleta i sypiesz więcej jak mało zostało.

No i jak ściółki jest za mało to się nie uda bo się i tak zmiesza.
Wszystko do twarzy-czyli pudry,kremy etc.
autor: donkeyboy dnia 18 maja 2024 o 16:59
Sivrite, chodziło mi o dry monkey, kiedyś był ciągle w promce po 20-30zl a teraz nie ma takich promocji bo zwykle jak była to kupowałam kilka i szukałam potem za rok 😀 a ten SPF w żelu to chyba nadal jest w promce 100ml za 59zl także warto warto jeszcze tam zajrzeć na stronę 😀
Wszystko do twarzy-czyli pudry,kremy etc.
autor: donkeyboy dnia 18 maja 2024 o 13:14
Również polecam skin79. Też jak ktoś chce z kolorkiem to BB dry monkey jest moim ulubionym. Bardzo mi przypasował i czekam na jakąś większą promke żeby właśnie doładować zapasy 😀

Fajny też jest ten SPF z Holika Aloe, wsiąka szybko na maksa i jest super pod makijaż. No i ten akurat często bywa dostępny stacjonarnie np. w naturze chyba widziałam
Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 18 maja 2024 o 11:30
zembria, masz rację, tam się jeszcze więcej działo ciekawych rzeczy i nie na 100zl ale nie będę wywlekać tu na forum 🙂
Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 18 maja 2024 o 10:19
KaNie, no dokładnie. Ja się z taką osobą kiedyś kłóciłam o niedopłatę jako freelancer. Kwota? 150 zł 🙃 Żałosne.

I tak, nie udało mi się tej kwoty odzyskać jakby ktoś spytał. Założenie sprawy w small claims court wyszłoby mnie 100 zł. A mnie wtedy to 100-150 zł oznaczało właśnie czy będę mieć na paliwo w tym tygodniu czy nie. Z tego co się dowiedziałam potem takie nkedoplaty to był ich regularny proceder.
Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 18 maja 2024 o 09:46
KaNie, masa właścicieli ośrodków nie szanuje a czasem nawet celowo nie chce doświadczonych osób (znam takie przypadki). Pracownik to jeden z niewielu elastycznych kosztów prowadzenia stajni - w przeciwieństwie do cen siana, żarcia czy kredytów. Tzn. to oni tak myślą że jest bo na tym będą cierpieć konie jeśli już nie znajdą kogoś kto włoży serce w robotę i będzie zapierdzielać tak jak opisujesz, piątek świątek płacone niepłacone. Moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś że postawiłaś temu też granice.

Łatwo efekt tego zobaczyć w pensjonatach, ja tutaj akurat nie mam co narzekać ale ja jestem np. w szoku jak ktoś mówi że płacą za pensjonat "full" a sami latają z taczką bo albo pracownik nie zrobił, nie miał czasu, albo zrobił coś do dupy. I czasem też ciężko winić pracownika jak ma 20 boksów do zrobienia i 150 innych obowiązków przy okazji. Dodatkowy pracownik kosztowałby więcej a tak to każdy coś tam pomarudzi, ewentualnie się przeprowadzi i znajdzie się ktoś inny na jego miejsce.

Mam nawet przykład takiej stajni w UK gdzie właścicielem stajni jest babka z korpo i wprowadziła w stajni zasady korpo. Że są kwartalne rozmowy, roczne podwyżki, mowa o pięciu się w karierze, normalna umowa i normalna płaca, normalne godziny, płatne urlopy, chorobowe i wymagania etc. Na samym końcu się okazało że jak to wszystko zliczyli to pensjonat okazał się dużo droższy niż wszędzie w okolicy. I to daje do myślenia.

Najmniej zabawne też jest to w sporcie gdzie idą mega pieniądze a są czarne listy zawodników których show groomi kijem nie tykają bo po prostu czekają aż robota jest zrobiona, nie płacą i blokują cię we wszelkie możliwe sposoby. Zresztą, takie praktyki dotyczą też normalnych luzaków też niestety, mi też się zdarzyło.
naturalna pielęgnacja kopyt
autor: donkeyboy dnia 17 maja 2024 o 18:21
Dzięki wszystkim za podpowiedzi. Mustad mi właśnie nie przypasował rączką, tak jak mówisz kotbury nie chwytliwy i nie mogłam dobrze wymanewrować. Dało radę ale bez szału. Lubię opis Aleks nt. loopa z double-s i raczej pójdzie na pierwszy ogień - zobaczymy 😀
ABC formalności OZJ/PZJ i startów na zawodach
autor: donkeyboy dnia 17 maja 2024 o 13:39
No ciekawe jakby to było jakby funkcjonariusz danej instytucji otwarcie krytykował instytucje dla której pracuje. Raz że niepoważne, dwa że ktoś ryzykuje lata swojej pracy na wylewanie opinii na forum publicznym, trzy - wbrew pozorom nie jesteśmy tutaj tak anonimowi. Mnie to wcale nie dziwi. Każdy ma prawo ochrony swojego imienia czy dorobku zawodowego.
naturalna pielęgnacja kopyt
autor: donkeyboy dnia 16 maja 2024 o 21:47
No to podbijam temat. Też szukam noża, najlepiej loopa albo obustronnego. Próbowałam Mustada obustronnego, daje nim radę ale wydaje mi się jakiś taki... za duży do operowania. Widziałam też że double-s (chyba? Albo icar) jest wygięty lekko w łuk co mi się spodobało. Ale czytam tutaj że są specyficzne więc chciałabym usłyszeć trochę więcej na ten temat... nie mam za bardzo gdzie podjechać żeby złapać w rękę te noże
Koniec z jeździectwem?
autor: donkeyboy dnia 16 maja 2024 o 18:18
KaNie, nic dodać nic ująć. To jest ciężka i niewdzięczna praca, jedyne na czym się jedzie to "uśmiech konika" tak naprawdę. Ja już jestem grube parę lat po wyjściu z pracy w jeździectwie, przy czym głównie jako luzak jednak. W/w powody, ale głównie też chodziło o to jak ciężko jest trafić na miejsce w którym wszystko pasuje, i jest rozwój i nie ma pier*olnietych ludzi jako właścicieli/zarzadców. Mój wypad z sektora jeździeckiego był ultra przyspieszony dzięki toksycznej szefowej - na samej końcówce to ja nawet na konia nie mogłam patrzeć. Na siebie też. Prospekt normalnych godzin, wypłat, praw pracownika, brak ugruntowanej kultury mieszania pracownika z gównem i możliwości eskalacji toksycznych zachowań do HRu wynikający z układania pierdół na półkach w markecie brzmiał wtedy dla mnie jak raj.

Dzisiaj mam swojego konia, partnera który końskie pomysły jako tako wspiera (na którego btw. nie miałabym czasu jako luzak, ani na niego ani na konia) i na spokojnie mogłabym sobie coś tam popracować przy koniach ale już na swoich zasadach. Jako zarobek - szkoda mi zdrowia - zarówno fizycznego i psychicznego.

Polecam oderwanie się totalnie i zweryfikowaniu co tak naprawdę daje ci radochę. Wielu ludzi kiedyś tam wraca, inni znajdują coś innego pasjonującego 🙂 Ja tam kocham swoją obecną pracę niekońską tak samo jak i konie. W sumie odkryłam że obie pasje tworzą super balans który mi służy.
Kask, toczek, kasko-toczek... i kamizelka
autor: donkeyboy dnia 15 maja 2024 o 08:28
Plamkakochanie, mam kask pół na pół - z perspektywy czasu wolałabym cały matowy ale głównie dlatego że właśnie na blyszczacej części po prostu widać wszystko bardziej niż na matowej. Aczkolwiek jak siedzisz na koniu to kto tam widzi 😀

Przy czym ja o kask dbam, no ale to ze względu na bezpieczeństwo i to że tanich kasków nie kupuje więc mi szkoda nie trzymać w torbie 🙂
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: donkeyboy dnia 14 maja 2024 o 18:11
mnie tam ciekawi co się musiało odwinąć 😀 zgadzam się z keirashara za nietrzymanie regulaminu sie jak człowiek rozmawia z człowiekiem a jak nie dociera to dolicza do ceny pensjonatu i ewentualnie umowe pensjo sie wymawia i żegna z taką osobą. I takie akcje też widziałam.

Gilian ale pewnie jakby ci ktoś na dzień dobry powiedział że takie są zasady to byś pewnie zrezygnowała. IMHO każdy właściciel pensjonatu ma prawo wymyślać co se chce, ale trzeba mieć jasne zasady i koniecznie na papierze - wtedy na samym wstępie dana osoba wie czego się od niej oczekuje więc jak się nie podoba to nie musi przecież stać w tym pensjonacie. Tyle że no hmmm ja sama widziałam jak ludzie podpisują umowy, wiedzą na co się piszą a potem zasady łamią. I to już nawet nie takiego poziomu że kupki ktoś nie sprzątnął tylko np. ubezpieczenie stajni nie obejmuje dzieci poniżej 18rż bez opieki dorosłych.
Jeździecka Rewia Mody (odzież, obuwie i reszta sprzętu)
autor: donkeyboy dnia 13 maja 2024 o 13:01
Alessandro Albanese
Kupno konia
autor: donkeyboy dnia 12 maja 2024 o 19:02
PiotrD, ale objawy masz czy tylko siedzi w plecach bezobjawowo? Bo kiss kissowi nierówny. To nie jest zawsze wada przekreślająca konia z użytkowania - są konie które z kissem chodzą w sporcie. Niektóre trzeba zoperowac i też sobie radza. A inne nie. To nie jest wada typowo zwrotna.
Bryczesy
autor: donkeyboy dnia 10 maja 2024 o 20:47
Perlica, tego sklepu nie znam ale ja robiłam kilka podejść do Aztec diamond i szczerze mówiąc nie polecam. Ale że moje podejście ostatnie było X lat temu (bo mnie wkurzyli na maksa) to nie wiem jak jest teraz, może się zmieniło coś na lepsze. A miałam ich produkty od samego launchu marki :/ początkowe modele były super (mam do dziś ich pierwszy base layer I jest świetny) ale im większy mieli sukces, tym z czasem jakość poszła w dół. A ceny w górę 😀
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: donkeyboy dnia 10 maja 2024 o 20:43
galopada_, a to już mój brak obeznania bo to nie dla mojego dziecka, swoich nie mam więc uznałam że ciężko utrzymać w czystości 😀

To alilo doczytałam sobie ale odnoszę wrażenie (poprawcie jak się mylę) że to chyba dobry pomysł dla troszkę większego dziecka? Prezent ma być dla noworodka, więc np. dla mnie osobiście funkcja wykrywania placzu i odpalania szumu jest must have. Przynajmniej z punktu widzenia zmęczonego rodzica, jestem w stanie sobie wyobrazić że jest przydatne 😀
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: donkeyboy dnia 10 maja 2024 o 13:47
galopada_, dzięki, a prałaś może tego królika? Widziałam inne misie z Moonie po praniu i nie wiem czy ktoś skopsał program czy one takie po praniu są już takie raczej wymiętolone i nie wygladaja za dobrze ogółem
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 10 maja 2024 o 13:08
Ale przecież chyba randia napisała że właścicielka przyznała że nie powinno się to zdarzyć. To nie wiem co ma jeszcze zrobić, publiczne przeprosiny? Kwiaty wysłać?

Dobrze że się nic nie stało i się tylko cieszyć z tego trzeba. W szpitalach, hospicjach czy domach opieki też popełniają błędy. Babcia mojej kuzynki miała zoperowane nie to oko i w rezultacie straciła wzrok w jedynym zdrowym oku. Do końca życia nie była w stanie powiedzieć czy jest dzień czy noc. Babcia mojego partnera zmarła w wyniku zaniedbania domu opieki. Nikt nawet przepraszam nie powiedział tylko po sądach się trzeba było czołgać, w obu przypadkach. Także ja bym się cieszyła że nic się nie stało, zrobiła wystarczająco dużą jazdę żeby obsługa bardziej uważała na takie rzeczy i chyba tyle można zrobić, bo domyślam się że wet w dobrej wierze zaszczepił tylko nie tego konia - ciężko mi uwierzyć żeby było inaczej

PS. Żeby nie było, ja rozumiem i podzielam frustrację sytuacja. Ale nie rozumiem co może właściciel jeszcze retrospektywnie zrobić poza przeprosinami i obietnica przyłożenia uwagi do tego w przyszłości
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: donkeyboy dnia 09 maja 2024 o 08:36
martva, dziękuję serdecznie 💐
paszport konia- co i jak?
autor: donkeyboy dnia 09 maja 2024 o 08:35
melehowicz, okej a jak to odwrócę... Dam klacz old z obustronnym pochodzeniem zza miedzy do księgi PZHK, zrobię jej źrebaka zachodnim ogierem i opiszę w PZHK. To ten koń jest magicznie polskiej hodowli? 😀

Znaczy się, rozumiem trochę więcej teraz. Dzięki za wytłumaczenie melehowicz, karolina.
paszport konia- co i jak?
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 23:18
W sensie, skoro wydzielamy klasyfikacje osobno dla koni hodowli polskiej bo - interpretując wypowiedź bluchy - rzadko kiedy rodzime linie reprezentują jakość do dużego sportu, to po co w ogóle ta podziałka? Nie promuje to ani polskich linii, ani polskich hodowców bo każdy opisuje gdzie chce (i ma do tego prawo)
paszport konia- co i jak?
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 23:03
Perlica, wiem, dlatego pytam po co ta podziałka w klasyfikacji na MPMK skoro tak można
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 20:44
Czy polecacie jakieś konkretne marki/modele szumiących pluszaków? Jest kilka marek widzę i w sumie niewiele się różnią tak na pierwszy rzut oka, może poza Whisbearem bo ma dożywotnia gwarancję, ale poza tym to chyba tylko design lub jakieś dodatki typu światełko

Proszę o polecajki 😀
paszport konia- co i jak?
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 19:29
a ja powiem z innej strony. mi łatwiej się czyta zagraniczne rodowody niż polskie. Częściowo wynika to pewnie z mojej niewiedzy bo ja się nie obracam i nigdy nie obracałam wśród koni hodowli polskiej żebym znała linie itd. I nawet jakbym chciała się dowiedzieć, to nie wiem gdzie takiej wiedzy szukać czy jakiś Miś Kolargol nie jest znany przypadkiem z przekazywania nierownosci pod sufitem.

I żeby nie bylo, paszport czy rodowód nie czyni konia, absolutnie.

A skoro mowa o paszportach to zapytam - jeżeli paszport nie ma znaczenia, i dobry koń może być i tu i tam to czemu w MPMK mamy osobne konkursy na konie PZHK i osobne na konie "hodowli zagranicznej" (tu rozumiem, "opisane nie w PZHK") ?
Igrzyska Olimpijskie 2024 Paryż
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 13:18
xxagaxx, jak wyżej. Ale do kandydatów do kadry ujezdzeniowej dołączyła np. Sysojeva która ostatnio dostała obywatelstwo. Nawet nieźle jej idzie, ostatnio się w Hagen na podium nawet załapała
Dopasowanie siodła
autor: donkeyboy dnia 08 maja 2024 o 08:14
Fokusowa, wow saddles mają ten kształt U niż bardziej niż V. To są w ogóle ciekawe siodła jako eee koncept. Z tego co widzę jest ktoś w Polsce kto je ogarnia - MD siodła

Ale żeby nie było że polecam czy coś, po prostu kojarzę że mają tej inny kształt bo mi gdzieś się w oczy rzuciło ostatnio
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 04 maja 2024 o 18:18
xxagaxx, to pięciobój na olimpiadzie w Londynie 2012
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: donkeyboy dnia 04 maja 2024 o 10:26
ja wiem czy creepy, ludzie robią kamienie do biżuterii z prochów zmarłych, także tego, ludzie mają różne pomysły 😉
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: donkeyboy dnia 04 maja 2024 o 09:15
mindgame, z tego co wiem to na pamiątkę. Wiele osób robi sobie jakieś pamiątki z tego, zatapiają je w epoksy albo robią jakieś bransoletki czy breloczki. Jest takie powiedzenie w krajach anglojęzycznych (chyba nawet cały poemat gdzieś widziałam) - "the best horses in heaven have no tail/have the worst haircut".

Ja się z tym spotkałam u ludzi, co prawda nie przed odejściem ale u dzieci. Moi rodzice zachowali sobie pęczek kudłów z mojego pierwszego cięcia. Nie wiem czy to normalne czy nie, no ale tak zrobili, na pamiątkę 🤣
KOTY
autor: donkeyboy dnia 03 maja 2024 o 13:19
Watrusia, mi czasem Maxizoo wychodzi taniej niż zooplus, zniżki też wpadają częściej.

Jeśli chodzi o suple i leki to korzystam z zooart i nie mam nic do zarzucenia
Praca przy koniach za granicą załatwiana przez pośrednika
autor: donkeyboy dnia 03 maja 2024 o 13:00
karolina_, napisz tego posta na grupie na FB praca przy koniach, chyba z anonima można pisać jak nie chcesz się ujawniać 😀 . Wydaje mi się że z aktywnych użytkowników to nie mamy tutaj za dużo ludzi stricte pracujących z końmi jako luzak (poza paroma wyjątkami) a już na pewno nie w Polsce, tam chyba dostaniesz więcej odpowiedzi

Ja to powiem tylko tyle że różni ludzie różne motywacje. Jedni chcą tylko odklepać żeby sobie dorobić, inni odejdą nawet jak jest fajnie i przyjemnie bo nie ma rozwoju. Ale no, mój punkt widzenia znasz i tak więc nie będę się rozpisywać 😀
KOTY
autor: donkeyboy dnia 01 maja 2024 o 20:42
777, napisałam priv 🙂
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: donkeyboy dnia 29 kwietnia 2024 o 20:19
Larish, o to z dzieckiem to faktycznie lepiej w samolot do Amsterdamu i promem 🙂 dużo wygodniej. Busem z dzieckiem bym się raczej nie wybrała bo to bardzo długa podróż i brak możliwości zatrzymania się w miarę na żądanie np. na siku (jeśli mowa o takim mniejszym dziecku oczywiście). W sumie mnie nawet dupa bolała po jednym dniu jazdy a jechałam swoim autem i to rozłożone na dwa dni bo mój facet popukał się w czoło jak zaproponowałam jazdę non-stop na zmiany 😀 Opcja graba jest jeszcze o tyle dobra że promem można od razu sporą część Anglii ominąć jak się odpowiedni prom wybierze.

Wspomniałaś o delegacji akcji komuś innemu - są licencjonowani profesjonalni przewoźnicy zwierząt. Korzystałam dwa razy (moje koty przyjechały do mnie z Polski do UK za pierwszym razem z takim przewoźnikiem właśnie). Ale nie każdemu kotu się spodoba bo tam nigdy jedno zwierzę nie jedzie. Niemniej jednak mogę jedną firmę z czystym sumieniem polecić.
ubezpieczenie konia- gdzie i za ile?
autor: donkeyboy dnia 29 kwietnia 2024 o 19:57
anai, Generali?
Bryczesy
autor: donkeyboy dnia 28 kwietnia 2024 o 10:58
Kuniaa, z ciekawości bo kojarzę że kupujesz na Amiko (?) - czy one faktycznie są takie tanie jak wykupisz członkostwo? W sensie wszystkie rozmiary?

Pytam bo marzą mi się Pomme ale nie za pełną cenę. A jak często są takie mega promki w innych sklepach to często bywa że rozmiary typu 36-38 nie wpadają w te super ceny, za to takie z początku i końca rozmiarowki już tak.
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: donkeyboy dnia 28 kwietnia 2024 o 10:47
Larish, to jak samolotem to uderzaj do LOT i BA bo chyba tylko te linie latają bezpośrednio i wezmą zwierzaka w cargo.

Ja jeszcze dodam że jeśli masz gdzieś plany latać z kotem po Europie np. a nie na Wyspy to warto rozważyć wymiary transportera taki jaki wejdzie na pokład, bo tutaj już takie wymiary obowiązują. Każda linia ma jednak inne ale nie różnią się bardzo między sobą. No i latanie ze zwierzakiem na pokładzie jest dużo mniej stresujące dla zwierzaka i również dużo tansze niż w cargo 🙂

Jeśli wpadnie ci opcja lądowa to najlepiej się zabrać z kimś prywatnie moim zdaniem, jeżdżą też busy gdzie można wziąć zwierzaka ze sobą. Przy czym taka jazda to od 18h w górę. Najlepiej polecajek szukać na grupie Zwierzyniec UK, bardzo fajna społeczność
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: donkeyboy dnia 27 kwietnia 2024 o 23:22
Larish, ale transport czym, samolotem?

Jak samolotem to tylko w luku bagażowym - trzeba pytać konkretnie linii lotniczej. Tu chyba nie ma restrykcji co do wymiarów tylko są konkretne klatki zatwierdzone przez jakąś instytucje (spróbuję sobie przypomnieć nazwe). Natomiast nie przewieziesz kota na pokładzie (w sensie na kolanach, z Tobą) do UK ze względu na brytyjskie prawo lotnicze.

Ja swoje transportowałam autem ale miałam zagospodarowany cały tył dwoma klatkami dla średnich psów (bo koty też mam duże 5-7kg).

Edit: przypomniało mi się - instytucja lotnicza to IATA
Derki
autor: donkeyboy dnia 27 kwietnia 2024 o 23:19
anetakajper Bucas PowerCooler? Mi ładnie blokowała "kurzenie" się konia od trocin, na lato była top - przynajmniej na tego jednego konia. Tylko że ta derka na pewno przepuści hehm kleksy, więc jeśli chodzi o utytłanie się 💩 to ta derka nie da rady.

PS. Caball chyba robi coś podobnego ale ja wyrwałam ten cooler jakoś ostatnio w podobnej cenie. Przy czym Caball ma te derki w opcji z kapturem.
KOTY
autor: donkeyboy dnia 27 kwietnia 2024 o 14:45
777, złoty czy taki rudy rudy?
Załączam foty. Pierwsze i ostatnie foto to złoty, środkowy to rudy rudy. Jak złote to mam kogo polecić 🙂
Kącik Rekreanta (część XVII) 2024
autor: donkeyboy dnia 27 kwietnia 2024 o 14:41
moja księżniczka (lat 2) to marchewki wsuwa bo zna od małego ale spróbuj coś nowego przynieść, smaczki jakieś czy coś czego nie zna - w najlepszym wypadku wezmie z ręki, pomemła i wypluje 😎
własna przydomowa stajnia
autor: donkeyboy dnia 25 kwietnia 2024 o 20:47
randia, nie no, pytaniem rzuciłam raczej dlatego ze ciekawa jestem jak ludzie to obchodzą, bo tak jak mówię policzyłam sama ujeżdżalnię i nie widzę tego 😀 a stajnie istnieją

Widzisz, to mi wyjaśnilaś ze starostwem. Ja myślałam że chociaż w gminie wiedzą na co by warunki wydali - tzn. moze wcześniej trafiłam na gminy gdzie zasady mi wyłożyli jak kawę na ławie, tutaj akurat tak nie było. Może też akurat na taką osobę trafiłam która odebrała telefon.

I nie dziwię się, też bym piła 😀