donkeyboy

dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud

Konto zarejstrowane: 28 czerwca 2019
Ostatnio online: 04 października 2022 o 09:19

Najnowsze posty użytkownika:

Kącik Rekreanta (część XV) 2022
autor: donkeyboy dnia 04 października 2022 o 00:13
feno, dzięki! przyznam bez bicia że serio taki koń samograj to jak lekarstwo na takie braki pewności siebie. Jeśli kiedykolwiek cokolwiek z nią wywaliłam do tej pory to było ewidentnie z mojej winy 🤦 bo się jeszcze zastanawiałam przy najeździe czy "dam radę" i albo jechałam jak krowa albo sama zmieniałam kurs i rezygnowałam z najazdu. No i szybko zrozumiałam że problemem jest moje nastawienie które trzeba zmienić 🤣🙃

Koniecznie musisz pokazać zdjęcia z jakiegoś terenu w tym lasku 😀
Kącik Rekreanta (część XV) 2022
autor: donkeyboy dnia 01 października 2022 o 22:34
JustKaro piąteczka, to witam w klubie bo mamy ciut podobną sytuację przy czym u mnie to ewolucja od pełnych gaci i totalnego odcięcia od świata skoków do "hmmm w sumie to nie jest to skakanie takie straszne" 🤣

Od mojego ostatniego posta jest chyba w sumie tylko progres z P. ... choć nie jest to linia prosta, o nie nie. Przeszliśmy w międzyczasie zmianę wędzideł (różne sobie próbowałam), pierwszy wypad w teren samotnie (a kobyla dość stadna), trening w końcu też nam się przydarzył i jakoś leci - czasem lepiej czasem gorzej.

Ale. Pomimo że jestem nieudolnym skoczkiem to polataliśmy sobie trochę ostatnio. Ot, kobyla kocha skakać a nie cierpi kółek, a ja na odwrót. Więc żeby urozmaicić pracę i żeby była zadowolona z żyćka to się zmuszam do skakania. Ogólnie nie skacze bo jak jeszcze lubiłam skoki to nabawiłam się na tyle ze stoperami że totalnie nie mam jaj do skoków... Z nią mam z kolei problem żeby znaleźć hamulce 🙈 ale z dwojga złego wolę to 🤣

Także tego - może na zdjeciu nie wygląda to najpiękniej, nie jest jakoś specjalnie wysoko bo ani ja jakoś specjalnie wprawiona nie jestem a kobyla ma 21 lat więc jej wyżej nie trzeba. Nad techniką mogę pracować na małych podskokach zresztą 😅

No, ale - nikt ani nic nie spadło (ani nawet nie było blisko), 0 odmów, i co najważniejsze - kobyla zajarana że w końcu jakiś fun. A na zdjęciu może nawet widać mój uśmiech a nie przerażenie w oczach dla odmiany 🤣🤣🤣🤣

Nie sądziłam że to kiedykolwiek powiem ale... lubię teraz skakać i nawet jakieś zawody chodzą mi po głowie 🙃 (...jak trener da błogosławieństwo)
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 01 października 2022 o 20:58
keirashara, & Nevermind według mnie też, przecież nie powiedziałam że totalnie nie trzeba mieć kasy i żyć z miesiąca na miesiąc mając konia. Tylko jakoś obracając się wśród amatorów/mały sport w pensjo to rzadko widzę żeby kogoś było stać na to siodło za te 2.5k dolców. Uwaga - nawet pomimo tego że nawet nie jestem w PL tylko w UK gdzie niby powinni mieć ludzie na to więcej kasy... a i tak jest jak jest. Przynajmniej jak ktoś chce lepsze nowe siodło to są opcje finansowania ale nie u każdego saddlefittera. A i tak nie brakuje ludzi nie wiedzących po co saddlefitter jest. Szukający naleśników za 250 też sa. I właśnie te "wolna" kasę ludzie jak mają to odłożona na weta właśnie (jak nie można ubezpieczenia, bo nie zawsze mozna) więc no... Nie widzę tego żeby rekreant taka kasę miał. A jeśli nawet ma to może raczej nie jest skłonny wydać aż tyle bo są jak mówicie wydatki przeróżne jeśli chodzi o konie.

Niemniej jednak nie jest to żadna wymówka bo siodło nówkę sztukę przeciętnej marki, takie k&m można kupić za około £1k tak w ogóle. Wizyta saddlefittera jeszcze się może w tym zmieścić w zależności od modelu. Stąd imho gadanie że nie ma $2.5k na siodło jest bez sensu bo na pewno da się taniej a laska gada od czapy żeby się ludzie odczepili. No chyba że w USA angielskie siodła to jakiiś unikat, jajo Fabergé, i są ultradrogie niż te same siodła w Europie

Facella ament 🙂
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 01 października 2022 o 11:37
kotbury, xxxagaxz ja jej nie bronie jezu xD wg. mnie też powinna zainwestować w większe siodło i jedyne o co mi chodzi to nie rozumiem czemu oburzenie że powinna mieć 2.5k wolne na koncie, bo nie trzeba 2.5k żeby takie kupić. Chyba że ja w innym świecie żyje że można okej siodło dopasować za mniej niż połowę tej sumy. A przeliczam bo siodło (bez względu na siłę nabywcza dolara/złotówki) będzie kosztować tyle samo, kurde, jestem sama na emigracji i wiem ile kosztuje siodło w PL i tutaj. I tylko dlatego przeliczam.

A o tym że inaczej się zarabia za granicą to nie trzeba mi mówić (patrz wyżej) i prawda jest taka na papierze wszystko może fajnie wyglądać ($7.25 vs 20zl minimalnej) tyle że koszty życia też są zazwyczaj większe, już nie wspomnę o służbie zdrowia która sprawia że ludzie po pobycie w szpitalu lądują na bruku. Ale to już w ogóle inny temat którego nie będę rozwijać bo znowu będzie że tej laski bronie, a jej nie bronie 🤣
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 01 października 2022 o 01:25
keirashara, tzn. mnie tylko dziwi stwierdzenie (a może ja to tak odebrałam?) w/w że jak ma się na konia to powinno się mieć 2,5k dolców na siodło w banku? Jak my tu parę stron wcześniej gadaliśmy o zbiórkach na podstawowe utrzymanie zdrowego konia, tj. kowal itd. to ja jakoś nie widzę żeby przeciętny rekreant amator miał 12 tys na siodło. Koń rekreant będzie kosztował ze 20 przecież 😀

Zgadzam się, też wolę odpowiednio dopasowane i do konia i do jeźdźca i tak powinno być po Bożemu ale no nie każdy ma wiedzę/saddlefittera pod ręką bądź w ogóle świadomość jak siodło ma pasować. A jest to dość podstawowa sprawa moim zdaniem, tak samo podstawowa jak wiedza o żywieniu konia itd.

Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 01 października 2022 o 00:16
Nevermind, a ilu właścicieli koni może z ręką na sercu powiedzieć że ma wolne 12k na siodło? 🙂

Nie że się czepiam, po prostu jestem niemal na 100 procent pewna że budżet na siodło jakiegoś amatora/maly sport (na co to wygląda) to gdzieś koło połowy w/w sumy (a żeby chociaż tyle bo nie raz widuje posty u siebie że ktoś szuka siodła do 1500zl). Przerabiając temat w pensjonatach mniej i bardziej zamożnych większość siodeł jest grubo poniżej tej połowy 2,5k USD.

Nie wiem po ile są siodła w USA, u mnie żeby dopasować siodło starczy połowa tej kasy (nawet nówkę można ogarnąć z jakichś firm typu K&M czy Monarch), no chyba że ktoś tylko uznaje siodła typy equipe/cwd/butet itd. no to wtedy inna sprawa faktycznie i tyle kasy trzeba wydać (minimalnie)
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 30 września 2022 o 15:00
Ale to chyba takie było założenie body positive... Tylko zostało w międzyczasie okrojone do tylko tego że grubym nie mówi się że są grubi 🙂

To trochę tak jak z rasizmem... W zamyśle przecież tu chodzi o każda nacje, kolor, pochodzenie a nie tylko jeden kolor skóry kontra wszyscy inni.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 29 września 2022 o 22:12
maluda, o ja to samo. Nie mam luster a chce popatrzeć, stajnie mamy taką że rzadko kto jest pofilmować bo ludzie przyjeżdżają w różnych porach. Więc kupiłam statyw na telefon który montuje w różnych miejscach (w zależności co chcę robić w sumie) i mam jakiś tam film z każdej jazdy

Fakt, nie śledzi mnie jak jakieś pivo czy inny pixem, jakość od połowy ujeżdżalni i dalej jest taka se... ale kosztowało mnie to całe 50 zł więc nie marudzę 😀
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: donkeyboy dnia 29 września 2022 o 09:09
Napisane jest że jest niepełnosprawna, niekoniecznie musi to oznaczać że jest niepełnosprawna fizycznie, więc może dlatego takie rzeczy wypisuje (?)

Niektórzy ludzie jak mają taki mętlik to też czasem w emocjach czy z "prania mózgu" robią różne rzeczy, nie do końca logiczne bo robią to w desperacji.

Można było to zamknąć w jednym zdaniu ze zwykłym "więcej na priv" ale też odnoszę wrażenie że ogłoszenie jest pewnego rodzaju hmmm autoterapią. A może nawet celowo takie żeby dopiec bądź się nawet wybielić. W sumie nigdy nie wiadomo jaka jest druga strona medalu... Może dlatego inna osoba by wprowadziła się i "dała radę" bo sama pisze że "ci sąsiedzi już są do nas zbyt negatywnie nastawieni"
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: donkeyboy dnia 29 września 2022 o 08:43
Wiecie co, ludzie potrafią być walnieci. Moja babcia od lat mieszka koło takich "somsiadow" którzy się wprowadzili w latach 80. A że to wiecie, dom rodzinny, z dziada pradziada to dziadkowie swojego domu nie sprzedadzą.

Tam były akcje przeróżne, wymyślali nie tylko jakieś kontrole z tyłka i wzywanie policji bo np. malują elewacje (wg. sąsiada to nielegalne i trzeba pozwolenie) ale też grubsze sprawy typu że babcia się niby nad psem znęca - oczywiście się nie znęca - więc zanim komukolwiek zgłosił to żeby było do czego się przyczepić to wlazł na podwórko i psa dotkliwie pobił.

Już nie wspomnę że były akcje że syn sąsiada z nożem w ręku latał i groził cioci.

Także ludzie potrafią być pier*olnieci i mając taki przykład z pierwszej ręki nie dziwi mnie takie ogłoszenie bo u babci policja nie zrobiła praktycznie nic poza tym że przyjeżdżają, upominają sąsiada że np. nie, na malowanie elewacji nie trzeba mieć pozwolenia i nie trzeba wzywać policji 🙄 i tyle (btw koleś to emerytowany milicjant więc nie wiem czy też za jego czasów się dzwoniło na milicję po takie bzdury xD). Nawet za to grożenie z nożem w ręku nic nie zrobili bo przecież słowo przeciwko słowu. Jedyne co policja doradziła to zainstalować kamery i może wtedy jeśli się da udowodnić że gościu jest niestabilny psychicznie i niebezpieczny dla społeczeństwa to może będą mogli coś zrobić.

Nigdy bym się w coś takiego nie wpakowała, przynajmniej szczere ogłoszenie bo tak jak już wyżej wspomniano czasem się człowiek dowiaduje po fakcie i już jest za późno a naprawdę uprzykrza to życie.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: donkeyboy dnia 25 września 2022 o 12:15
Cresta, ja się rękami i nogami podpisuje bo sama też miałam do czynienia z taką sytuacją (kobyla znana z uwalania się, czy to mi czy profesjonalistom) i oliwka NS tranz która przez przypadek wpadła mi w ręce weszła jak złoto. Kiedyś trzeba było skakać na wielokrazku na niej bo była tak silna a teraz fajnie reaguje, czeka i uruchamia silnik jak o to poprosisz 🙂

Jesli chodzi o szkolkowe jazdy to widziałam jeszcze tutaj lokalnie taki patent że dzieciom z wrażliwymi kucami zakładają ludzie takie wodze z elastycznymi wstawkami żeby przefiltrować szarpnięcia itd. Może to nie jest typowe rozwiązanie na uwalacza ale jeśli to jego reakcja na niestabilna rękę to może kucu by przestał od tego wędzidła uciekać?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 23 września 2022 o 10:03
Pamiętacie konia z tiktoka (i oburzenie) parę stron temu co po skoku pajacowal?

Znajomo coś ten wygląda - może jacyś chętni https://ogloszenia.re-volta.pl/ogromny-walach-do-sportu-zamiana/o/470343/?&strona=6

(Btw szanowni modzie, to nie reklama, wprawdzie post zawiera lokowanie produktu ale nie mam z nim nic wspólnego. Niewiele to ma wspólnego z wkurzaniem, w sumie raczej szczere ogłoszenie 🙂 )
YOUTUBE - filmiki
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 19:31
GNIADA, ja kojarzę, chodzi o to że jeden jest dżokejem a drugi go filmuje? I ten jeżdżący ma wadę wymowy (zamiast R to W wymawiał)?

Jak tak to kojarzę ale nie mogę sobie przypomnieć nazwy niestety więc mało pomocna jestem. Coś mi świta że oni chyba się potem jakoś z tego wycofali - próbowałam właśnie to odszukać ale nie mogę znaleźć nic a mnóstwo tego kiedyś na FB i YT było.
kącik porad prawnych
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 17:16
Czy ktoś może polecić prawnika który mógłby mi napisać pismo (wezwanie do zapłaty) do osoby której już wysłałam takich wezwań ze cztery i nic?

Jak ma jakieś doświadczenia z hodowlami psów/kotów to byłoby super bo łatwiej byłoby mi wytłumaczyć ale nie mus. Za to koniecznie musi być dostępna opcja żeby skonsultować się online żeby wyjaśnić co i jak bo nie mieszkam w PL ale sprzedawca nieodpowiadający na moje listy za to już tak.

UOKiK w tym momencie już nie wystarcza bo odesłali mnie do lokalnego rzecznika tyle że ja lokalna nie jestem w ogóle a nikt mailowo nie chce tego załatwiać. Poza tym jak zresztą widać sprzedawca i tak ma moje dość profesjonalne listy w tyłku więc już wolę zapłacić prawnikowi żeby się sam pod tym podpisał i może w końcu coś uskutecznił
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 12:28
Nevermind, ło panie, mój facepalm był tak głośny że zaraz go usłyszycie w Polsce 🙈

Podsumuje to tak:
https://images.app.goo.gl/VEjLbN7yrtE194q58
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 12:26
Już nie mogę dodać ale w tym całym equisicie jeszcze mistrzowskie są opisy

Wideo - koń robi jakieś cuda niewidy piruet trawers nie wiem. I opis że konik super początku piruetu na halterku w niewymuszonej ramie, nie jak współczesne konie sportowe. Obrazek: ta niewymuszona nowa rama to koń wygięty w U poprzez plecy i mało co jeźdźcowi zębów nie wybija potylica idąc już nawet nie na jedynke ale na siódemkę kurde.

I tak można wymieniać sobie
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 12:10
kotbury, wrzuciłam link powyżej. Szykuj miskę bo będziesz musiała oczy myć

Nevermind mnie to dziwi ten rozjazd gdzie mowa o harmonii itd z konikiem a zaczynamy od dupy strony piramidy czyli od zebrania 🤡 i każde wideo o tym zebraniu albo dosiadzie, a gdzie reszta?

Najlepsze są ich odpowiedzi na komentarze - ktoś im zwróci uwagę że koń odgięty na odwrót a oni że "dziękujemy za cenna radę" xd i dalej swoje
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 10:38
Iskra de Baleron, jeszcze jogę jestem w stanie skumać trochę bo niektórym ludziom pomaga czy to w nerwach czy w rozciąganiu.

Co mnie napastuje to ta stronka https://www.facebook.com/reel/415404117348711?s=yWDuG2&fs=e
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 09:45
faith, touché 😀
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 09:39
KaNie, no no to się nazywa jakoś "horses improving people" nie żeby mnie konie nie nauczyły cierpliwości i pokory no ale nie własnym kosztem 😅
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 20 września 2022 o 09:23
A mnie wkurzają jakieś kursy nie wiem czego. Ciągle mi na FB wyskakuje reklama jakiegoś "guru" od koni, facet robi jakieś dreptane piafy z koniem z otwartym pyskiem i ciałem wygiętym odwrotnie niż powinno... Sam jest spięty jak plandeka na żuku no. I kurs chce tu sprzedawać o zebraniu konia xd a na innym wideo to w ogóle bez ogłowia tylko na halterku i mało co koń łbem mu w twarz nie przywali z tego wygiecia w drugą stronę.

A już nie wspomnę że robi to bez kasku, ewentualnie w czapce z daszkiem.

Komentarze są chyba systematycznie usuwane bo tylko widzę dużo wkurzonych emotek.

Może ja się nie znam xd nie jestem sportowcem ani autorytetem, zakładam zawsze że nic nie wiem, jestem otwarta na nauki wszelakie, uczę się całe życie ale no ku*są tak szczerze to jakbym siebie taką na filmiku zobaczyła to bym z płaczem dzwoniła do trenera umawiać trening (jestem swoim najsurowszym toksycznym sędzia xd) a nie sprzedawać kurs i uczyć innych
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 19:06
KaNie zakładam że to jest oczywiste że na korungu testuje profesjonalista i to jezdność dla profi a nie dla amatora. Korungow na naj milusinskiego jeszcze chyba nie było 😀

I 100% zgadzam się z przedmówczyniami tak naprawdę każdego najmilszego konia można schrzanić.

weia już to pisałam wcześniej. Koń "zły" dla jednej osoby, nawet o tym samym poziomie umiejętności to mogą być różne rzeczy. Koń gorący i jezdny dla profesjonalisty nie będzie taki znowu spoko nawet dla np. dobrego juniora przesiadają ego się na duże konie, czyli jezdziec o dobrych umiejętnościach. Koń jezdny dla juniora nie będzie odpowiedni dla amatora koniecznie bo może np. wykrzaczać na odrobinę niestabilna rękę która junior ma. Koń z naturalnym impulsem do przodu nie będzie koniem bezpiecznym dla niepewnego amatora. Dla takiej osoby koń dobry będzie taki który nie jest taki hej do przodu.

Powtórzę raz jeszcze - nie ma po prostu wspólnego mianownika do którego można byłoby hodowlanie dążyć do takiego hmm "ideału". Bo ideal dla każdego będzie inny.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 17:25
weia, chyba każdy korung/keuring ma jezdność w ocenie. Podobnie testy klaczy jeśli dobrze pamiętam. I seria zawodów z młodymi końmi również. Są częścią oceny jak chody.

Tyle że nikt ci nie zabroni pokryć klaczy która nie jest po teście, niektóre nawet nigdy nie są jezdzone tylko od razu lecą do hodowli z różnych powodów więc skąd masz wiedzieć czy jest jezdna?

Nikt ci też nie zabroni zaźrebić poczciwej Baśki zza stodoły jakimś Jazzem żeby był źrebak o modnym rodowodzie... Może wyjdzie koń z głową matki i ruchem ojca... A może na odwrót.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 16:52
Mam propozycję - weźmy wszyscy wróćmy do jaskini i broń Boże nie próbujmy łupać kamienia żeby nam przypadkiem nie wyszło koło a potem cywilizacja. Bo przecież to my ludzie jesteśmy pasożytem tej ziemi tak naprawdę i krzywdę robimy wszystkim zwierzętom własną cywilizacja tak naprawdę 🙂

Nie ma czegoś takiego jak gen "konia popier*olonego", nie ma jednej równej miary czym jest taki koń. Nie możemy sobie strzelić krzyżówki z lekcji biologii z czwartej klasy żeby je wyplenić jak jakaś chorobę genetyczna. Konie sportowe są różne, do przodu, do tyłu, nadzwyczaj mądre lub nie, gorące, boidupy, odważne, mozna tak w kółko wymieniać. Na drugim końcu masz jeźdźców którzy "kleją" się lepiej z jednymi niż z drugimi. Już na etapie rekreanta/mały sport można śmiało mieć preferencje i ja np. wolę konie do przodu, może być i boidupa i mam go trzymać za rękę... a za Chiny ludowe nie znoszę koni do tyłu i nie myślących "naprzód". Kto inny na tym samym poziomie takiego trzesidupe by zakwalifikował do walnietych. A ja nie jestem żadnym profi. Ci z kolei często potrzebują trochę tego "pier*olca" czasem żeby wykrzesać ten ekspresyjny ruch, czasem inne wartości konia przewyższają to że jest hmmm "specjalny". I to się nie dzieje w dwie minuty od posadzenia tyłka w siodle gdzie Profi już włącza bluetootha w pupie i ten koń będzie bezproblemowo leciał jak mu każe. No nie.

Siedzę i czytam te dyskusje i jak byłam za tym żeby Skrzyczynski coś powiedział, choćby powiedział że "są dni lepsze gorsze" tak teraz już rozumiem dlaczego. Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nie egzekwował chociażby głupiego respektu do łydki. Bo wiadomym jest że po wykorzystaniu wszystkich innych pomocy ten bacik jest następną (słowo klucz) pomocą. Może nie trzy strzały na wędkę w dupsko, to fakt, myślę że to była przesadzona eskalacja ale jeśli jest zagrożenie że koń poleci staranować widownię to dopiero byłyby psy na nim wieszane!


A tak w ogóle... A co jeśli ten koń skacze rowy ale w domu?

zembria bardzo dobrze napisane, nie bez powodu na testach przeróżnych ocenia się właśnie jezdnosc i chęć współpracy i można sobie dobrać na tej podstawie mniej więcej wiedząc na co się człowiek pisze.
Podróże
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 13:05
keirashara, ja ostatnio wyhaczylam super walizkę u ochnika na wyprzedaży za pół ceny, przesiadłam się ze starej dwukołowej walizki ciężkiej jak cholera... A to teraz takie leciutkie, na pusto jest jak piórko i mogę dużo więcej do niej naładować. A to ta największa dostępna.

Nie wiem jak z trwałością jednak bo dopiero mam ją dwa miesiące ale naprawdę jest fajna i wygodna w użytku. Wygląda i wydaje się solidna, zwłaszcza kółka.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 13:00
Sankaritarina, albo dlatego że za granicę - zwykle wypożyczany musi mieć jakieś dodatkowe ubezpieczenie na wyjazd zagranicę. Czasami też się nie da. W moim przypadku tu chodzi o to że w UK ubezpiecza się kombinacje kierowcy i auta, i tak np. mamy ubezpieczenie w tej samej firmie, mam tam moja toyke ubezpieczona ze zniżkami przez lata a gdy mój facet chciał mnie dodać do bety w tej samej firmie ale na jego polisie to po prostu odmówili - za zadna kasę nie chcieli mnie dodać. Trochę nam zajęło żeby z konsultanta wyciągnąć dlaczego jest odmowa bo bardzo rzadko się to zdarza biorąc pod uwagę że mam prawko prawie 10 lat, zero szkód i mam zniżki za X lat bezszkodowej jazdy. Komiczny też jest fakt że mój facet ma na koncie stłuczkę zakonczona kasacja, podobny staż samochodowy i teoretycznie jestem mniej szkodliwa niż on. Ale prawko mam polskie 😉
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 09:42
EMS, to faktycznie prawda, imho zawodowi kierowcy itd. jak ktoś sobie sprawę zdaje że musi wolniej jechać to trochę inny "gatunek" że tak powiem 🙂
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 09:40
madmaddie, żeby nie było że ja tak hejtuje te bety... mój facet ma betę 🤣
Jak się z nim zaczynałam spotykać to wsiadłam, zajrzałam mu za kierownicę i skomentowałam "ooo widzę na bogato... pakiet premium z kierunkowskazami!"

To też zresztą wyjaśnia dlaczego może jego ubezpieczyciel nie chce mnie ubezpieczyć, bo wiecie, polskie prawko + BMW to skrajnie niebezpieczna mieszanka 🙈
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 09:30
EMS, mam na myśli to że ludzie przyjeżdżając do UK nie kumają tej zasady, nie że na odwrót że w Polsce się tak nie robi. Jest więcej emigrantów przeróżnych w UK nie tylko Polacy.
W Polsce jeżdżę kilka razy w roku i może to kwestia miejsc gdzie się zapuszczam ale jak stoję na przejściu czy jak włączam się na dojazdowym to rzadko się zdarzy zeby mnie ktoś puścił. Może to za mała próbka "danych" żeby ocenić czy faktycznie tak jest, mówię tylko z własnych odczuć i mojego partnera który w Polsce nigdy wcześniej nie jeździł zanim mnie poznał. A jeździliśmy sobie po Mazurach, Pomorzu, Mazowszu i głównie też lubelskim.

Poza tym w Polsce większość autostrad to takie większe ekspresówki, powiedziałabym że szkoda że nie ma trzeciego pasa dla szybkich i wściekłych ale znając moje autostrady które takie są mielibyście te same problemy ze środkowym pasem "nie będę z ciężarówkami przecież na skrajnym siedzieć" 🤣

Och jeszcze z tych polskich cwaniaków i kultury jazdy zapomniałam mojego hitu tego lata. Jedzie kombajn na takiej ładnej dość drodze krajowej, chyba to była 19. I zabudowany akurat chyba więc nie ma tam jak jechać szybko. A za nim sznurek. Jadą z naprzeciwka a ja siedzę na osobnym skręcie w lewo i czekam aż się przetocza, chociaż widzę że kombajn skręca tam gdzie ja (smutnazaba.jpg). Nagle (jakby nie inaczej) biała beta chyba z wycietym katalizatorem (bo taka głośna) wyrywa się z tej kolejki, na wkurwie bo jak nie inaczej, facet chyba zapomniał że beta ma napęd na tył bo stracił panowanie i leci bokiem w moją stronę. Moja myśl "no ku*wa" bez jaj, mam uciekać czy może wyskakiwać z auta czy co, leci na mnie przecież" xD beta poleciała zygzakiem po przeciwnym pasie i jak dał dyla to już się wyprostowała. No ale niech mi ktoś wytłumaczy po co to. Dlaczego. Ten kombajn i tak już skręcał. Nie wiem cisnęlo tego faceta na kibel że tak mu się spieszyło?
Jedyna taka sytuacje jaka porównać mogę w UK to jak niechcący wbiłam się w pościg policji i "goniona" beta mało co we mnie nie przypieprzyla, ale no hmmm miała za sobą z 10 radiowozów więc rozumiem dlaczego tak szybko jechała 🤣🤣 tutaj policja powinna była zamknąć wjazd na te autostradę czy coś bo ja się włączałam do ruchu jadąc moje 70mph a beta tylko mignela w parę sekund więc pewnie jechała minimum dwa razy szybciej.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 15 września 2022 o 08:47
magda, nie pisałam o tobie, pisałam o niedzielnych kierowcach ignorujących znaki, a że o UK nie wspomniałaś to na pewno ciebie na drodze nie spotkałam i nie o tobie to jest 🙂

Co do kultury jazdy to jest faktycznie dużo inna i jeżdżąc tu i tam bez apelacji się zgadzam. Mój facet obcokrajowiec już się nauczył że jak jedzie passat i siedzi nam na zderzaku to "oh look, Janusz is behind us" 🤣 nie mówię że u nas nie ma, bo są. Np. na osiedlowa ulice wpadło nam jakieś warczące audi z głośna muzyka. Środek nocy, jedziemy na lotnisko, mój facet wyciąga auto z parkingu i ja czekam na ulicy żeby tylko wsiąść. Akurat na nas trafił jak otwierałam drzwi. Dojechał do zderzaka, tak mu się spieszyło że zaczął trąbić i się drzeć. O 2 w nocy. Nie wiem może też na samolot się spieszył? 🤣 U nas raczej problem jest taki że jest ogólna grzeczność i nie każdy kuma zasady tej grzeczności. Jak np. wpuszczanie na autostradzie, niepisana norma to jak jedziesz skrajnym, ktoś wjeżdża na dwupasmowke i masz gdzie to zwalniasz ten pas. Tak samo może być zdziwko że kierowcy puszczają pieszych czekających na przejściu dużo częściej niż w PL. No i też w Londynie np. jest duże zagęszczenie ludu, z różnych nacji więc ta jakość jazdy jest naprawdę różna. Jeremy Clarkson się kiedyś na ten temat wypowiadał i nas Polaków też wymienił - "jak poznać Polaka? Na światłach będzie ruszał z piskiem opon a jak nie ruszysz w pół sekundy po zmianie na zielone to będzie trąbić"

Ja zwykle jeżdżę w okolicach ograniczenia, może dychę plus. I nie siedzę na zderzakach bo to niebezpieczne dla mnie samej. Czasami jak mam zły dzień i ktoś mi usiądzie to dotkne hamulca żeby się odczepili. Ale zwykle cwaniaków po prostu puszczam tych co się spieszy, karma to suka. Kiedyś sobie jechalam eska z Krakowa i taki januszek siadł mi z tym stereotypowym passatem na dupie jak wyprzedzalam ciężarówkę. No to skończyłam sobie wyprzedzanie i go puściłam, za nim jeszcze czarna beta więc stwierdziłam że za nimi sobie mykne.

Jak Janusz dał dyla i poszedł w sina dal tak beta za nim, tyle że na niebieskich już 😀 mam gdzieś nawet filmik z tego bo to był babski wypad, koleżanka snapa kręciła i komentowałam na bieżąco 🤣🤣🤣🤣
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 14 września 2022 o 22:16
Mój wujek jeździ 20km/h wszędzie i bez dwóch zdań jest niebezpieczeństwem dla siebie i innych. "40 wszędzie" również. Ani 40mph nie jest bezpieczne na esce gdzie wszyscy jadą 70, ani przejezajac przez wioskę z ograniczeniem 20-30mph. Tu nie chodzi o to że ci ludzie boją się jeździć szybciej tylko chyba raczej nie zwracają uwagi na znaki. Bądź nie znają ograniczenia (w UK nie ma znaków co chwila że zabudowany, koniec, a teraz zakręt to 70, a potem ograniczenie anulowane przez skrzyżowanie itd. albo jest znak, albo ograniczenie odwołane i wtedy można dać dyla 70 aczkolwiek nie każda droga na to pozwala i w sumie tutaj znak by się przydał)

Siedzenie na środkowym pasie jest identyczne do siedzenia na polskim lewym pasie - to nie jest kwestia strachu przed prędkościami tylko imho lenistwa/wygodnictwa. Środkowy pas daje komfort taki że żadna beta nie będzie siedzieć na tylnym zderzaku ani nie trzeba będzie wyprzedzać ciężarówek bądź wypatrywać czy ktoś się włącza do ruchu. To nie ma nic wspólnego z byciem pewnym siebie moim zdaniem. Jak ktoś nie jest pewny siebie to najbezpieczniej dla takiej osoby być na skrajnym pasie, jest prawie pusty, można sobie powoli jechać po swojemu i nikomu nie wadzić. No ale jakoś wybierają te osoby ten środkowy.

A dla tych którzy mają prawko ale jeździć się boją (znam sporo takich osób) zawsze polecam jazdy doszkalające, też mi się wydaje że jak kasy nie ma na to to chyba każdy z nas ma znajomego który by za winko/czekoladę/wstaw dowolne pomógł w takiej sprawie. Przynajmniej w moich kręgach to norma. Ja jak nie jeździłam z 3 lata i wsiadłam jeszcze na dokładkę do Anglika i to w Londynie w godzinach szczytu to i ja i moja koleżanka pasażerka miałyśmy pełne gacie i nie obyło się bez popełnienia bzdur do takiego stopnia że zdecydowałam kupić auto w automacie bo mi się styki paliły i się stresowałam mocno (wszystko jest w takim samym układzie tylko w złym miejscu więc nie jest to lustrzane odbicie). Nerwy zeszły, swoje pojeździłam i przesiadłam się na manuala jak już się obcykalam.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: donkeyboy dnia 14 września 2022 o 14:13
Pati2012, ja wrzucałam kawałki jabłka/marchewki na zachętę. Takie pociachane żeby to nie był konkurs łowienia całego jabłka z wiadra 🤣

Ewentualnie dosypanie elektrolitów takich smakowych, equine America robi applelyte ale może są jakieś inne marki. Też działało. Ale to pewnie też zależy od stworka.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 14 września 2022 o 09:26
To ja też się dołączę, u mnie z kolei sztandarowym problemem są:
- kierowcy "zawsze i wszędzie 40mph będzie" czyli poza miastem jedzie za wolno (można zwykle 50-70mph) a w wioskach za szybko (30mph ograniczenie). Też się wyprzedzić zwykle nie da chyba że się jakaś dwupasmówka trafi albo prosty kawałek drogi.
- middle lane hoggers - na autostradzie siedzą zawsze na środkowym pasie i drałuja jakoś 60mph (max 70mph) ewentualnie jadą 70mph i zawalają pas do wyprzedzania (strażnik Teksasu). Doprowadza to do takich sytuacji że na obwodnicy Londynu (4 pasy zwykle) warto jeździć pasem "najwolniejszym" bo nikt po prostu nie chce na nim być, każdy jest "szybki" 🤣🤣 więc często się takich wyprzedza po "europejsku" tzn. ja tak robię i widzę że inni też, wiem że nie powinnam no ale siła rzeczy jadąc na maksa 70tką+ po "wolnym pasie" kiedy reszta jest zapchana nie sposób ich nie wyprzedzić choćby skały srały.
- no i pewnie trzecim rodzajem kierowców co wkurzają to ja co wyprzedzają z lewej strony, ale na wymówkę mam to że gdyby każdy jechał w odpowiednim pasie to by takiej sytuacji nie było 🙈

A zapomniałam jeszcze. Wkurzają mnie jeszcze tacy co wklejają mi się przed nosem w bezpieczna odległość która trzymam sobie przez sobą a samochodem przede mną. Nie wiem czy ludzie nie mają wyobraźni ale siedzenie 2 metry między zderzakami przy prędkościach autostradowych/ekspresowych to nie jest najlepszy pomysł
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 13 września 2022 o 09:38
Fokusowa, być może, nie mówię że nie ale jeśli będzie widać na zderzaku vs błotnik to nie będzie już widać na błotniki vs drzwi? Wtedy mój mechanik (ten szczery co poszedł na emeryturę, jemu wierzę na 100%) to się właśnie sam z tego śmiał i w sumie ten drugi blacharz też. Tak naprawdę (podobno) można było to załatwić nawet bez malowania wg. jednego z nich.

Niemniej jednak wtedy zezłościła mnie wtedy najbardziej ta jazda próbna za stówę, pierwszy raz ktoś mi to nabił na rachunek i to jeszcze żeby to była jakaś relatywnie okej suma a nie 100 funtów, no bez przesady...

Moon, hmmm mój facet ostatnio miał wtopę właśnie z automatem. Ogólnie jeździ manualem ale jak jeździmy po europejskiej stronie drogi to zwykle wypożyczamy automat bo łatwiej się (mi) przestawić. No i tak ostatnio jeździł że myślałam że go ubije bo normalnie zahamować łagodnie nie umiał, szarpał przy każdym zwalnianiu.
Potem się okazało że jedna stopa dawał gaz a druga hamulec i jak nagle sobie przypomnial (na trzeci dzien) że automatem się jeździ tak samo jak manualem tylko lewa stopę się zostawia w spokoju to nagle nie ma po co kurwic na ten głupi samochód i czule hamulce 😇 także jemu by się takie pytanie przydało by się właśnie 😅 chociaż znając życie powiedziałby że umie i tak by odjechał z wypożyczalni i tak. I na twoim miejscu też bym się pewnie ciut oburzyła, może raczej dlatego że imho automat to ułatwienie a nie utrudnienie przecież. No i jak zresztą widać po moim pierwszym wpisie jestem wrażliwa na tym punkcie i wkurza mnie jak ktoś zakłada że nie mam zielonego pojęcia - owszem mechanikiem nie jestem, zawsze zakładam że się mogę mylić bo mam taką filozofię życiową ale nie lubię gdy ktoś z automatu traktuje mnie jakbym nie wiedziała nic. Nie mówię że wiem nie wiadomo ile ale swoje auto znam, obracam się w klubie modelu i typowe usterki oraz bolączki znam.

A jak już mowa o jazdach testowych przypomniała mi się śmieszna historia jak sprzedawałam swoje poprzednie auto, przyjechał pewien stereotypowy cwaniak, kupował auto dla żony (żona nawet nie wysiadła z auta) i próbował zbić cenę z 15k PLN na ... 7k, mówiąc jakim on wielkim specjalista jest od Vauxhalli (opli), że właśnie był w ASO rozmawiać o tym aucie (jak spytałam który to magicznie nie pamiętał gdzie) i wymieniał mi jak zakręcony czego to ja nie zrobiłam w tym aucie a z tym przebiegiem powinnam, mój właściciel mieszkania (ten mechanik) akurat fajkę palił na zewnątrz i się powstrzymywał od śmiechu a ja zaoferowałam przejrzenie dokumentów + instrukcji do tego modelu bo jakoś książeczka i internet mówia co innego niż to ASO co podobno w nim był 😉
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 12 września 2022 o 22:00
Sankaritarina, no wiem, mojego faceta też nacieli kiedyś tak że na przeglądzie doradzili mu klocki zmienić, to ten kupił sam nowe klocki, przyjechal żeby wymienić a inny mechanik który go teraz przyjmował pyta się a po co jak te mają jeszcze rok-dwa życia spokojnie. Tak samo facet mojej koleżanki - ten to akurat przyłapał gnoja na uczynku bo naliczył za wymianę filtru kabinowego to się go spytał a gdzie opakowanie wyrzucił bo chciał coś sprawdzić, nie mogli znaleźć to się go spytał a gdzie ty w ogóle ten filtr wymieniałes pokaż mi... Mechanik powiedział gdzie i okazało się że to w ogóle nie tam i żadnego filtra nie zmienił. Sranda była taka że zawołał kierownika i zrobił jazdę. Przy czym jeszcze jak mówisz - z facetem pogada. A ja to jak do sciany. Albo mówią do mnie jak do dziecka. Przykład - mówią że w takim razie podłącza auto do kompa. Pytam - a co będziecie kody czytać? Ja mogę je panu podać. Mogę je panu zczytac tu i teraz, mam czytnik OBD dosłownie w aucie. Zresztą ja je znam na pamięć bo je kasuje regularnie wedle porady tego pierwszego mechanika... "Nie nie ja muszę do swojego komputera". I co? I pokazuje mi dokładnie te same dane. Oświecenie.

Mając własne samochody od lat hmmm 5ciu, na swoim (w sensie że ojciec nie zabiera do warsztatu a ten jest z wykształcenia mechanikiem więc lata jak helikopter jak coś grzebia xD), nie spotkałam jeszcze ZADNEGO mechanika który by nie próbował naciągnąć. No poza moim byłym właścicielem mieszkania bo ten to nawet mi nie chciał naliczać za robociznę tylko za części i musiałam mu wciskać kasę na siłę. Ale to poczciwy chłop i w pracy i w życiu. Wszyscy z rodziny, znajomi, ktokolwiek go znał zawsze prowadzili do niego auta bo po prostu był szczery i robotę wykonywał porządnie bez owijania w bawełnę. Niestety poszedł już na emeryturę.

Z "zabawnych" sytuacji mi się przypomniało jak kiedyś w pracy jakiś facet przytarł mi auto i szukałam blacharza-lakiernika i jeździłam pytając o wycenę.
W tej samej wsi/mieścinie, podobny warsztat - jeden zawołał 800 a drugi 250 funtów. W te 800 wyliczyli sobie też jazdę testowa - 100 funtów. Nie wiem co mają tam testować jeżdżeniem jak tam tylko był plastik do odgięcia (wrzątkiem można) i zaszprejować trzeba było. A ten mi mówi że nie tylko zderzak by malował ale i błotnik żeby pasowało dlatego 800 funtów 🙃 już nie wspomnę że zrobiłam w tym za 250, dali za darmo auto na ten dzień naprawy i wygląda tak że nic nie widać żeby było robione a jestem grafikiem i kolory rozróżniam bardzo dobrze 😂
Btw idąc tą logika że trzeba dopasować zderzak do błotnika to chyba trzeba byłoby cały samochód pomalować jak tak ciulowo kolory dobierają że się aż tak różnią.

madmaddie no właśnie ja zmieniam miejsce zamieszkania ostatnio co 2-3 lata i tak się bujam, już mi się serio odechciewa samochodów ale obecny ma dla mnie wyłącznie wartość sentymentalną i daje mi ciut wolności. Mieszkam stety niestety na zadupiu i bez auta jak bez ręki a ubezpieczyciel mojego faceta odmówił mi ubezpieczenia na jego auto bo mam polskie prawko...
To już w ogóle jest komiczne bo mamy auta ubezpieczone w tej samej firmie, ale okazuje się że BMW + polskie prawko jest ultra niebezpieczna kombinacja, toyota już nie 🙃
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 12 września 2022 o 17:26
Fokusowa, jak słowo daję jak kiedyś będę się budować i będę mieć garaż to robię tunel i sama z moim facetem będziemy grzebać bo o ile on jeszcze takiego zniewagi nie otrzymuje tak mi się już zdarzyło żeby się mechanik ze mnie wprost wyśmiewał (btw to ten pierwszy z opowieści w/w od sportowego katalizatora, stąd cały temat mnie wkurza bo jak coś jest nie tak to muszę do tego dzwonić, bo sory jak z*ebal to niech oddaje kasę)
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: donkeyboy dnia 12 września 2022 o 17:08
A mnie wkurwiają mechanicy którzy traktują kobiety jak totalne osly które myślą że autko robi brum brum i im się wystawia rachunek a nie rozmawia.

K*rwa już drugi rok się szlajam od mechanika do mechanika z katalizatorem (bo orginalny mi podprowadzono), jak jeden mechanik zmienił na jakiś sportowy (sam taki dał, nie że ja chciałam) który nie przeszedł teraz przeglądu (i do niego wróciłam z reklamacja dwukrotnie i jak widać bezskutecznie) tak drugi mechanik zgodził się na moją prośbę aby sprawdzić czujniki tlenu/lambda bo całkiem prawdopodobne że były naruszone gdy katalizator był kradziony. Jeśli czujniki są sprawdzone i działają to wtedy wina najprawdopodobniej spada na katalizator biorąc pod uwagę kod jaki widzę na czytniku i to że silnik pali okej i komputer podaje odpowiednią mieszankę... wtedy mogę reklamować katalizator do tamtego typa. I ten nowy mechanik bardzo dobrze wiedział o tej sprawie że ja muszę mieć najpierw diagnostykę, wydruk, decyzję co robimy dalej a nie na huzia wymieniamy wydech i jazda.

No i dzwonią mówią że gotowy do odbioru a ja się pytam a kto do mnie dzwonił żeby mi powiedzieć co i jak przed wymianą wydechu bo o to prosiłam?

"No ale przecież działa proszę pani"

No a jak ma prawo nie działać jak wyjeliscie cały układ i wystawiliscie nowy. A może tylko trzeba było wymienić czujnik lambda/tlenu i po sprawie. W sumie to sugerował komputer jak podłączyłam do czytnika OBD. Pytam jaki błąd był na kompie. "Że katalizator zły". No ku*wa. Nie że się wymadrzam ale jak ktoś mi mówi że komputer powiedział że katalizator zły to gotuje się we mnie bo jest XYZ kodów przy skanie auta mówiących katalizator zły a tak naprawdę problem może być zupełnie gdzie indziej. Od silnika, przez filtr powietrza przez mieszankę no cuda niewidy. Ale facet od razu zdiagnozował katalizator zły i cały wydech do wymiany na oko bo zobaczył że wspawany do układu.

No i z tego wszystkiego też nie mam jak teraz za jaja złapać tego drugiego typa co ten katalizator wstawił bo nie mam żadnego dowodu/diagnostyki że katalizator zły skoro wywalili cały układ.

Sory, musiałam gdzieś się wyżalić bo temat mnie wku*wia niesamowicie (przepraszam też za tyle przekleństw) i nie znoszę jak idę płacę za coś i nawet chce dopłacić za dodatkową diagnostykę żeby nie wymieniać niepotrzebnie wszystkiego (auto kandydat na żółte tablice więc dla mnie to ważne), żeby mieć jak za jaja złapać tamtego typa a tu ch** teraz nawet nie wiem co mam zrobić, chyba tylko pogodzić się z byciem ogolonym jak owca po raz kolejny.
Ból kręgosłupa a jazda konna
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 12:30
Dzięki wam za podpowiedzi! W takim razie nie ma przebacz, trzeba działać 🙂
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 12:29
Gaga to był sarkazm 😉 Niemniej jednak kurcze, Mark Todd poniósł ogromne konsekwencje za gałązkę na klinice a tutaj jest po prostu lanie i to na czempionacie a nie konsultacjach w Koziej Wólce. Wielkie nazwisko czy nie, czy komisarze będą mu siedzieć na d... czy nie, PZJ powinien jakieś stanowisko wystosować, bo to nie jest jakiś tam zawodnik tylko członek kadry narodowej, on jeździ kraj reprezentować, powinien być przykładem, autorytetem... a na swoim podwórku takie rzeczy?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 11:09
Ciekawe kiedy PZJ powie wszystkim żeby zamknąć pape bo nie mamy osiągnięć jak dany jeździec więc nie możemy się wypowiadać.

Masakra ten filmik.
Ból kręgosłupa a jazda konna
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 10:13
Sankaritarina, mieszkam w UK, na ból pleców każą mi wziąć paracetamol i przestać jeździć w galopie i ćwiczebnym 😀 ale moze się przejdę w Polsce gdzieś prywatnie to mnie na serio wezmą.

Tak w ogóle to ten bol jest zlokalizowany w miejscu gdzie bolało mnie po wypadku (zleciłam wtedy właśnie na plecy i nie mogłam wstać parę dni. Lekarz nie stwierdził nic poważnego na rtg bo inaczej by mi utkwiło w pamięci). Niemniej jednak ten wypadek to lata temu i w międzyczasie pracowałam z końmi jeszcze, jeździłam dużo więcej niż teraz i nigdy ten bol się nie pojawił. Wydaje mi się że miałam silniejsze plecy i dlatego mnie to nie dopadło - teraz mam pracę biurowa i większość czasu po prostu siedzę (i się garbie jeszcze 🤐😉
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 09:22
Ja tam znam osobiście stajnie gdzie zarządca robi takie selekcje i dzięki temu w stajni jest super atmosfera od lat. Nie ma obgadywania, animozji, dramatów - ludzie się wzajemnie wspierają. I bardzo rzadko zdarza się tam wolne miejsce.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: donkeyboy dnia 09 września 2022 o 09:15
MATRIX69, wprowadzanie ubezpieczeń powszechnych ma też swoje wady. Fakt, weterynaria jest droga ale robi się jeszcze droższa kiedy każdy ma ubezpieczenie (patrz USA i ich opiekę zdrowotną).

Place więcej za ubezpieczenie kota od kosztów leczenia 7 tys. funtów (+ kradzież + śmierć w wypadku) niż za ubezpieczenie konia w Polsce z kosztami leczenia do 50 tys. + podstawa (OC właściciela, śmierć w wypadku, kradzież etc + trwała utrata użytkowości). Miej na uwadze że kot kosztował tyci ułamek tego co kosztował koń. Więc jakby (tfu tfu) coś się stało to ubezpieczyciel ma dużo więcej do wyplucia niż w przypadku kota.

Niemniej jednak jak mojego partnera kot zachorował na FIP to ubezpieczenie zostało wymaksowane i pokryło 75% kosztów leczenia (ale leczyliśmy sami więc wyszło sporo taniej). I teraz tak, mało który weterynarz się podejmuje leczenia a ci co sie podejmują poprosili nas o 15k funtów, czyli (przypadkowo) dokładnie tyle ile wynosilo maksymalne ubezpieczenie kota od kosztów leczenia dostępne w tamtym momencie. Poza tym jak już zaczniesz claima na coś i musisz odnowić ubezpieczenie to albo ci podbija stawkę horrendalnie albo odmówią albo wyłącza dane schorzenie. Jak zmienisz ubezpieczyciela też wyłącza wszelkie choroby jeśli ich nie podasz. My to za koty jeszcze płacimy całkiem spoko składkę ale jak masz jakiegoś buldożka czy inną rasę podatna na choroby to ta składka będzie bardzo nieprzyjemna i wielu ludziom się po prostu już nie opłaca płacić 50 czy 80 funtów miesięcznie.

Poza tym jeśli ktoś kupuje chomika/pieska/kotka i zbiera na kowala czy 300zl na zrzutce to na 100000% nie będzie kupować ubezpieczenia, nawet jakby było dostępne. Może mocno generalizuję ale dla mnie ubezpieczenia dla zwierząt małych i dużych to chleb powszedni i taka zależność widzę. Jedni nie ubezpieczają bo mają "poduszkę finansowa" i odkładają składki sobie na konto, a inni właśnie mysla "jakoś to będzie" i potem jak coś się dzieje to jest klops.

Ze zrzutkami to w ogóle inna sprawa jak komuś faktycznie trafi pech i wymaksuje się ubezpieczenie czy zdarzy się wypadek losowy. Sama kręcąc się dużo po FIPowym świecie widziałam wiele zbiórek gdzie np. na maturzystkę i jej dwa koty padł FIP i dziewczyna faktycznie nie miała jak ratować tych kotów bo skąd ma ona wziąć 20-30tys zl. Każda zrzutka to inna historia, jedne wspieram... inne omijam. Może ja żyję w innym świecie ale kurcze na 300 czy 3000zl nie trzeba brać pożyczki - poprawcie mnie jeśli się mylę ale zwykła karta kredytowa na pewno by takie coś pokryła i można sobie potem to spłacić bez wychodzenia z domu.

Mnie z kolei wkurzają zrzutki o jakieś fanaberie typu wymiana siodła, pierwsze auto. Kurde, od kiedy wyprowadziłam się z domu w wieku 20 lat nie poprosiłam rodziców o złamany grosz bo wstyd by mi było a co dopiero obcych ludzi pytać na zrzutce o 300zl na świnkę morska czy coś w tym stylu.

A są na tych zrzutkach ludzie którzy naprawdę potrzebują tej pomocy i w gąszczu takich "ciekawych" zbiórek po prostu giną.
Ból kręgosłupa a jazda konna
autor: donkeyboy dnia 08 września 2022 o 21:53
Po jeździe bolą mnie plecy przeokrutnie mniej więcej między dolna częścią łopatek a częścią lędźwiową. Zwykle jak podlubie w galopie bądź kłusie ćwiczebnym, czyli w sumie praktycznie po każdej jeździe.

Poza tym że muszę przestać się garbić przed komputerem (bo wiem że to jest problem) i fizjo... Może jakaś podkładka? Ćwiczenia na wzmocnienie muskulatury pleców?
BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 16:08
Sivrite, 🙈🙈🙈🙈🙈 to mi tylko daje do myślenia jak kijowe nożyczki mam w domu do mojego zadania
BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 15:31
Tak jeszcze tylko mi wpadło do głowy że to niekoniecznie musi być ich własna polityka sklepu - bo co się dzieje z tymi w koszu "towary uszkodzone"? Wiele firm opowiada się za byciem eko a jest tylko powierzchownie - nawet jest na to określenie "greenwashing" czyli nabijanie sobie sprzedaży byciem eko ale tylko powierzchownie (jak u mnie firmy elektryczne gdzie dopłacasz za "zieloną energię" a firma i tak kupuje hurtem prąd ze zwykłej elektrowni. Nie mówię że PSoS tak robi ale jest to jednak spotykane zjawisko.

Mój wewnętrzny Janusz też się z cięciem nie zgadza więc potnę to tak że pobawię się w patchwork i zrobię kotom legowisko xD

BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 15:20
Aleks, powiem ci że też jestem zaskoczona bo pierwszy raz mnie o coś takiego w ogóle poproszono. Jakby ten czaprak był jakims nie wiem, zakladnikiem.

Zwykle albo każą odsyłać i zwracają koszt wysyłki jeśli reklamacja jest uznana albo oddają kasę i rób sobie co chcesz z tym czaprakiem, teoretycznie jest "zepsuty" i tak

Przypomina mi to tylko te marki typu burberry i inne takie które nigdy nie robią wyprzedaży niesprzedanego towaru tylko go niszczą.
BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 15:05
keirashara, pewnie masz rację
BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 15:04
Pati2012, ani ja, tzn. domyślam się że chodzi o to żebym sobie dalej tego nie użytkowała 🙄 tym bardziej że to nie jest spora wyciurana dziura tylko puścił szew na długości 5cm więc mogłabym to sobie zaszyć spokojnie.

Pewnie tak bym zrobiła gdyby nie fakt że czaprak był na kobyle moze z 10 razy i się po prostu wkurzyłam bo nawet gownoczapraczek najtańszy by więcej wytrwał.
BUBLE czyli czego nie kupować
autor: donkeyboy dnia 07 września 2022 o 14:54
zembria, o taki https://www.dressagedeluxe.co.uk/saddlery-tack/saddlepads/ps-of-sweden-classic-dressage-saddle-pad--lotus-pink__3698?currency=GBP&chosenAttribute=1110-061-860-0030201&gclid=Cj0KCQjwguGYBhDRARIsAHgRm4-eoXgBH7UWkitSWaWx1BtZw9qtZTKpn9sAscTmHHjX8MaXgaATHYAaAr6zEALw_wcB (ale to nie w tym sklepie)

No, nie ubolewam bardzo bo powiem szczerze że nie byłam jakoś wniebowzięta kiedy przyszedł - w przeciwieństwie do innych kolekcji ten czaprak jest bawełniany i nie taki fajny jak te satynowe. No i wyszarpalam na promocji też za jakieś 30 kilka funtów. Wysłałam zdjęcia do sklepu i opisałam sposób użytkowania czapraka (a raczej fakt że używam go na kobyle 21 lat która nic ekstremalnego nie robi pod siodłem) i kazali czaprak pociąć, wysłać fotę i wtedy zwrócą kasę.

Być może nie tylko mi się tak "poszczęściło" bo zaskakująco decyzja sklepu co z tym zrobić trwała może 15 minut (e-mailem).