Sankaritarina

Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Ostatnio online: 24 czerwca 2024 o 16:31
W tym szaleństwie jest metoda

Najnowsze posty użytkownika:

własna przydomowa stajnia
autor: Sankaritarina dnia 21 czerwca 2024 o 08:11
Piaffallo, A-ha! To brzmi dobrze...Aczkolwiek lawendę też tam wsadzę, a co.
Żałuję, że nie mam czasu na ogród 🙁(( Chociaż, kto wie, może znajdę....

Swoją drogą, jakby kto pytał, to czarna końska Absorbina dosyć odstrasza szerszenie, osy i tym podobne. Nie doczytałam która to substancja może być za to odpowiedzialna.... Jakiś czas temu "wyprosiłam" towarzystwo z boksów, bo próbowały się umościć i to gniazdo założyć w boksie. Zgubiły się z pola widzenia na parę ładnych miesięcy - aż tu doszłam w końcu do dalszych partii siana...
własna przydomowa stajnia
autor: Sankaritarina dnia 20 czerwca 2024 o 11:01
Ktoś ma jakieś naturalne, domowe, bezpieczne dla koni, sposoby na odstraszanie szerszeni?
Wczoraj zlikwidowałam 2 zalążki gniazd. Skubańce usadowiły się centralnie kurna w sianie. Myślę, żeby tam coś powiesić, lawendę albo coś takiego....
Tego jeszcze nie grali, stodoła pachnąca lawendą....
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Sankaritarina dnia 18 czerwca 2024 o 16:31
Teraz chyba trochę "takie czasy", że wszyscy się wszędzie umawiają, bo mają napięte (faktycznie bądź sztucznie) grafiki.

Nevermind, u mnie w okolicach chyba większość się umawia, nawet na te oprowadzki. Wszyscy wyszkoleni 😀 Ale też nie pracuję już w rekreacji na pełny etat, więc trochę wypadłam z obiegu.
Sezon w pełni, ładna pogoda, to się znajdą "apacze" (a ja tylko patrzę....), oprowadzkowicze spontaniczni.... Mnie tylko wnerwia jak ludzie wyciągają telefony i te konie nagrywają/robią zdjęcia. Niby nie ma w tym nic takiego - ale i tak mnie to wnerwia.

Natomiast x lat temu funkcjonowała stajnia, która miała kilka-kilkanaście kucyków, można było przyjść "z drogi" i oprowadzać, jeśli kucyk był wolny. Oprowadzali rodzice 😉 rodzic dostał kucyka, mógł zrobić x kółek wokół hali, ktoś (instruktor albo wolontariuszki) z grubsza pilnowały tematu i nikt z tym kucykiem nie odchodził daleko.... Nie mnie oceniać czy to było dobre rozwiązanie - ale takich rozwiązań chyba już nie ma za bardzo.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 18 czerwca 2024 o 12:23
Zuzu., a to pewnie czytałam Twoją wcześniejszą odpowiedź 🙂 Dzięki, ciekawa opcja. A ta sieczka, którą skarmiasz, jest taka raczej "twarda" czy "miękka"? O ile lucerna może być miękka...
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Sankaritarina dnia 18 czerwca 2024 o 08:52
Odnoszę wrażenie, że koniarze pracujący w "z grubsza usługach" po jakimś czasie zaczynają mieć hejt na ludzkość... :P
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 17 czerwca 2024 o 12:50
Zuzu., O. A to to za pasze? Chociaż chyba je już gdzieś widziałam.... Miałaś może jakieś musli/granulat z FDS?
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Sankaritarina dnia 16 czerwca 2024 o 14:37
budyń, mnie zastanawia co ci ludzie robią ze te konie tak wyglądają. Aż tak zły pensjonat? Ja mam kobyle po leczeniu wrzodow, dostaje bardzo mało treściwego, pracuje 5/6 razy w tyg z czego raz w tyg mamy trening gdzie łatwo nie ma, a ciągle mam konia kulkę 😅 jeszcze zima było już dobrze, ale pojawiła się trawa i znowu tyje w oczach
I to jest mój 4 kon który częściej jest lekko za gruby niż za chudy...


xxagaxx, Mnie się zdaje, że sporo przypadków po prostu tych koni nie karmi. Albo inaczej - karmi nieadekwatnie.

Jeszcze przy pensjonatach bez łąk, nawet takich w stylu "habazie", gdzie te konie, no, nie mają jak nawet krzaków i "jakiejś tam" trawy sobie podjeść. Albo całodniowe padokowanie od rana do wieczora na takich bieda-pastwiskach, że niby "jakaś" trawka jest, ale no słabo. Albo stajnie 24/7 z tak naprawdę za małą ilością jedzenia. Taki koń dostanie jeść 2 x dziennie, rusza się dużo, jeszcze chodzi pod siodłem.... No, niestety, ale, moim zdaniem, wiadro się należy (ofc - zależy, przesadzam, jasne, że zależy od konia, jego wagi, rasy, wieku, etc itp itd - ale coś jakoś za często słyszałam, że dany koń a) owsa nie może b) treściwego za dużo też nie, bo będzie miał za dużo energii c) no siana pół kostki na posiłek, a tak to całodniowa "łąka", która jest tak w sumie to trawnikiem), niekoniecznie pół miareczki na cały dzień. Już nie mówiąc o konfiguracji pastwisk, dobraniu stada etc.

Pensjonaty pensjonatami, ale wydaje mi się, że dużo jest takich różnych przydomowych stajenek, gdzie się czasami dzieją skrajności. W pensjonatach jeszcze czasem pensjonariusze się odezwą, jest jakiś "przepływ informacji", zbiorowe uczenie się jeździectwa, zbiorowe zamawianie trawokulek 😉 a w małej prywatnej stajni, gdzie się wszystko dzieje wg jednej wizji właściciela, może być różnie....
Choroby to swoją drogą, ale i tak mi się wydaje, że tych problematycznych koni z ciężką przyswajalnością znowu nie jest tak dużo....
Sprawy sercowe...
autor: Sankaritarina dnia 13 czerwca 2024 o 09:43
Sonika, sorry, ale przykład z tymi godzinami pracy jest trochę nieżyciowy bo nie wierzę że ktoś mógłby całe życie robić tylko nocki. A jak ktoś kocha koniarę to i do stajni się przekona i nawet zacznie jej pomagać. (...). 😉
mindgame, No, z godzinami pracy to wcale nie jest taki nieżyciowy przykład. Okej, na pewno nie jest tak, że ktoś pracuje całe życie na nocki - ale jest całkiem pokaźna grupa zawodów, gdzie masz naprawdę "dzikie" zmiany..... służby pracują mega różnie, raz na 3 rano, raz na 12 w południe, niby grafik jest, ale są i szkolenia wyjazdowe, i interwencje czy jakiś dyżur (zależy pewnie od jednostki i działu). W budowlance są wyjazdy na budowy, od pon - pt jesteś poza domem. Kierowców też w domach czasem nie ma. No i wszelcy ludzie, którzy mają delegacje albo inne projekty wyjazdowe.
Jeszcze jak się ze sobą mieszka, to się widzi tego drugiego człowieka (a czasem i to nie), ale przy różnych godzinach pracy jest to utrudnione.
.... co oczywiście nie zmienia faktu, że nie wierzę w brak możliwości jakiegokolwiek kontaktu w dzisiejszych czasach.
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: Sankaritarina dnia 12 czerwca 2024 o 10:46
adriena, Hmmm..... może zobacz na żywo, jeśli będzie możliwość, może któreś Deca ma na stanie.... bo ona ma zapięcie tak "na środku" i to jest spoko jeśli się taką torbę wiesza np. na padoku na rurkowym ogrodzeniu -> konie raczej kierują się w stronę tej "dziury" na dole, bo, no, inaczej nie mają jak - torba wisi "pod rurą", więc koń musiałby wyjątkowo przemyśleć sprawę, żeby głowę pod tą rurę wsadzić.... - ale znowu jeśli koń wsadzi łeb "od góry", to wtedy zapięcie na środku byłoby dla mnie takie se, bałabym się o nadmierne "zanurkowanie" -.-'
no ale z 2 strony, moje konie pałaszowały siano z siatki piece of hay właśnie... od góry, wsadzając bezczelnie ten łeb prosto w siano i dopiero jak siana ubyło, wyciągały od spodu.
Chyba, że siatka wisiała na 3 zapięciach tak "bezpośrednio" na ścianie boksu. Wiązałam ciasno do rurek ze ścianek działowych.
Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze
autor: Sankaritarina dnia 12 czerwca 2024 o 07:47
adriena, Ta z decathlonu jest całkiem, całkiem, wytrzymała i łatwo się wiesza, ma duży otwór. Dla mnie trochę taka przymaława, ale użytkowo spoko. Chyba, że chcesz zapięcie od góry - ta z deca ma taką "otwartą" tą górę.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Sankaritarina dnia 06 czerwca 2024 o 13:30
Pewnie dlatego, że tak sobie ustala fundacja.
Aczkolwiek obstawiam, że to takie ogólne "zabezpieczenie" na cwaniaków, którzy chcieliby zarobić na koniu fundacyjnym i kazać mu pracować. No bo po co kupować konia jak można byłoby mieć za darmoszkę. Pewnie spora część koni fundacyjnych to konie po przejściach, po kontuzjach, może się nie nadające już do pracy - a niektórzy są tacy, że póki koń chodzi o własnych nogach to sru, do rekreacji, na zawody, na skoki...
Pensjonaty w Poznaniu i okolicach
autor: Sankaritarina dnia 06 czerwca 2024 o 10:26
Nie widzę wątku rekreacyjnego to szukam tu...
Poszukiwana stajnia rekreacyjna. Albo osoba prywatna z koniem, która prowadzi jazdy. Ogólnie chodzi o miejsce, gdzie osoba jeżdżąca mogłaby raz na jakiś czas (raczej nieregularny) podjechać i sobie, o, pojeździć. Nie musi to być super trening (ofc byleby to nie było jeżdżenie na kulawych koniach, bez przesady).
Warunek: jak najbliżej centrum, jakiś dobry dojazd komunikacją miejską. Ktoś, coś?
Kompletnie się nie orientuję w poznańskich okolicach stajennych.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 06 czerwca 2024 o 08:45
Perlica, No strzałka, strzałka xD a miał takie piękne strzały, nooo.... Byłam dumna!
Ogólnie kopyta tak są spoko (jak na tą chemię, którą ten koń zeżał przez ostatni rok, leki etc).

ElSalvador, ja tam raczej ogarniam "kopytowo", ale tak mnie ta strzałka wyrwała z równowagi, że zaczęłam szukać winnego w paszy. :P Jak się poprawi i wróci do stanu "mustang" to porobię zdjęcia.

budyń, Do roboty! :P Tłuszcz zejdzie.

Serio, mój koń się robi jakiś "suchy" i właśnie się zastanawiam czy mu czegoś więcej treściwego nie dołożyć....
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 06 czerwca 2024 o 08:36
Perlica, Obstawiam, że to samo, co ogólnie ze skórą - wyciera się, szybko niszczy, przy stałym kontakcie z wilgocią namaka, potem się suszy, to twardnieje i się kruszy.... Obstawiam, że nawet jeśli skóra jest jakaś mega mocna, to jednak nadal pozostaje skórą.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 05 czerwca 2024 o 22:43
Perlica, Przymrozki ostatni raz chyba w maaarcu były.... no i trawa jest w sumie "taka se", niespecjalnie obfita, ale może faktycznie ta "szybko odrastająca trawa" ostatnich dni miała większy wpływ niż mi się wydawało.

ElSalvador, No właśnie te łąki to takie średnio obfite są - ale prawda, trawa jest.
Aczkolwiek jak mówisz o wilgoci, to może to jest to clue.... był susza, potem nagle były obfite deszcze, zrobiło się mocno wilgotno i nam po prostu strzałka podgniła, a teoretycznie nie miałaby "jak", a jedyną rzeczą, która się zmieniła w diecie, była pasza. Miesiąc temu kopyta książkowe, jak u mustanga, a teraz "nagle" strzałka.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 05 czerwca 2024 o 16:10
budyń, No łot? aż dziw :P Derby Gastromix....? Saracen Re-leve...? Spillers Lay-off? Albo może Biofeed Horse & Pony Sensitive Pellets...? Wydają się mieć mało selenu... Chyba, że czegoś nie widzę.

Mam trochę zagwozdkę. Czy jest możliwe, żeby kopyta mojego emeryta się lekko "sypnęły" po Saracenie Hore&Pony cooling cubes? Wychodzi na to, że gdzieś wywaliło za dużo cukru i usiłuję zlokalizować gdzie.
Trawę zjada, owies zjada, zioła z syropie też (tam jest syrop glukozowy.... Chyba, ze to szybciej przez ten syrop...).
komu konia w trening?
autor: Sankaritarina dnia 05 czerwca 2024 o 10:41
Nevermind, a wiesz co, to różnie bywa. Są ludzie, którzy całe życie mieli grzeczne konie, zrobione przez kogoś innego, nie jeździli w rekreacji (albo jeździli w jakiejś takiej z grubsza normalnej), nie pracowali w rekreacji, nie jeździli za jazdę, albo mieli tylko jednego swojego grzecznego konia-profesora.... Tacy ludzie potem nagle "nie ogarniają" czegoś na pozór oczywistego i dobrze, że się zwracają o pomoc.
Kupno konia
autor: Sankaritarina dnia 05 czerwca 2024 o 10:41
ja nie wiem, ja nie widzę żadnych problemów. Czy ze zdobywaniem wiedzy, czy z czytaniem propozycji, czy z podejściem do dowolnego zawodnika/trenera/instruktora w danej stajni i zapytaniem.
Z dostępem do stajni rekreacyjno-sportowych, takich gdzie funkcjonuje jakaś sekcja sportowa, gdzie to trener/właściciel, często pomaga ogarniać zapisy na zawody, też nie widzę żadnego problemu.

mindgame, Na skokowe zawody też musisz konia objeździć. Te "patrzały" tak samo źle mogą się zachowywać na zawodach skokowych. Nawet gorzej, bo nie będą chciały skakać i skończysz z eliminacją.
Kupno konia
autor: Sankaritarina dnia 05 czerwca 2024 o 06:42
Może zależy od regionu...?
No właśnie się chciałam wypowiedzieć - gdyby byli chętni, to pewnie i więcej by się zawodów ujeżdżeniowych towarzyskich znalazło.... A tak to mam wrażenie, że od 20 lat nic się nie zmienia tj. skoki przyciągają najwięcej "towarzyskich" ludzi, ujeżdżenie "nieciekawe" i do tego jeszcze nudne 😉 a wkkw to trudne 😉
Koniec z jeździectwem?
autor: Sankaritarina dnia 04 czerwca 2024 o 17:15
Teoretyzować sobie zawsze można - a sytuacja rynkowa, finansowa, ogólnoświatowa, zapotrzebowanie, klienci - weryfikują wszystko.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 04 czerwca 2024 o 10:22

xxagaxx, no ja właśnie nic nie słyszałam dlatego jestem ciekawa. Ale też coś mi się nie widzi to - taki trochę sizal w paszczy, choć mogę się mylić.

Zuzu., Też nic nie słyszałam, a też chętnie usłyszałabym jakąś opinię.
Co zrobić, żeby koń przytył/ schudł ?
autor: Sankaritarina dnia 03 czerwca 2024 o 21:46
gajara18, No, roczniaki mogą wyglądać "niby źle", ale nie powinno się ich nadmiernie tuczyć... pewnie zdjęcie by coś więcej powiedziało.

SparkHope, Ciężko powiedzieć..... ale może tak być, że jak one nic nie robią, to brzuchy mają duże, ogólnie wyglądają OK, ale do kondycji konia pączkowego brakuje.... ja bym pewnie wywaliła te wysłody i trawokulki, skoro konie mają i pastwisko (nawet jeśli takie trochę biedniejsze...), i siano, a zwiększyła trochę to treściwe. No słonecznik doda tłuszczu, ale jak konie nie pracują, to ta kondycja "pastwiskowa" zwykle tak wygląda.... brzuszek jest, mięśni niewiele.
sklepy internetowe
autor: Sankaritarina dnia 31 maja 2024 o 09:29
https://aleo.com/pl/firma/happy-horses-aleksandra-packo-milanowek
o masz, jaki musiał być poziom usług, że pojawiły się komentarze na tej stronie....

Firma zarejestrowana na dom prywatny z tego wychodzi (co nie jest zbrodnią), numeru telefonu nigdzie nie ma, do kontaktu tylko mail i media spolecznościowe... No kurczę trochę mało profesjonalnie.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 29 maja 2024 o 22:12
Zanim dyskusja rozgorzeje na nowo - to ja mam historię.

Jestem pozytywnie zaskoczona, a nie wierzyłam w swój pomysł. Ostatnią jazdę miałam tragiczną. Już pomijając całą historię konia, który od x lat jest koniem "wiecznie na rozruchu" i w kółko pauzował, więc w regularnym treningu to on był ostatni raz kilka lat temu.... Też zaczynałam rozważać prześwietlenie łba w myśl "no co znowu...", ale ostatecznie wymieniłam nachrapnik i wrzuciłam nowe wędzidło. Ktoś mi polecił Novabett, to myślę sobie - no spróbuję.
No i koń jest dość "ogólnie zadowolony". Ale to dopiero trzeci dzień, zobaczymy co się później będzie działo.
Kilka lat temu na Berisie miał mnie w bardzo głębokim poważaniu. Pełne wędzidła były spoko, byle "złote", ale, no, gość odstawił na poprzedniej jeździe jakąś podejrzaną manianę na swoim wieloletnim wędzidle. Powodem mógł być nachrapnik - ale chyba nie będę próbowała dociekać czy faktycznie...
Kupno konia
autor: Sankaritarina dnia 29 maja 2024 o 21:54
Nieee, nie jest źle, on tymi przodami idzie raz od palca, raz niby na płasko.
To zawsze "jakoś" "zmniejsza" ten zakres ruchu. Wzięłabym pod lupę struganie. Moje niefachowe oko stwiedza, że ten koń jest albo za rzadko strugany, albo tak, jakoś, "klockowato", te kopyta wydają się być "za duże ogólnie", piętka zawinięta "do przodu". Ruch w całości, jak dla mnie, nie jest tragiczny, koń jest równy.
ale ofc mogę się mylić, średnio po takich filmach oceniać kondycję kopyt.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Sankaritarina dnia 29 maja 2024 o 20:02
Gillian, Też się przychylam do opinii powyżej, pewnie odreagowuje. W końcu się może wyspać :P
Mój stary, jak był młody :P to dużo leżał, w ogóle był jakimś takim śpiochem. Młody-już-niemłody :P miał to samo. W wieku 3,5 roku miewał poobiednie drzemki.
Tylko kobyła była jakaś nadaktywna, ale to jest pół-arab + nie lubiła mnie, może to dlatego... :P
Koniec z jeździectwem?
autor: Sankaritarina dnia 29 maja 2024 o 19:45
(...) I to oczywiście kobieta kobiecie najbardziej dojedzie. Jeśli tego nie rozumiesz, to może warto się doedukować, bo sobie napytasz biedy.
Facella, a to nie jest czasem personalna groźba? Idąc Twoim tokiem rozumowania?

faith, A Ty nie masz czasem pod sobą tzw pracowników umysłowych?

Pracownik typu "robotnik" - produkcja, montaż, budowlanka, magazyn.... to najczęściej najbardziej sprytny i pomysłowy pracownik jakiego Polska oglądała.

No ale prawda jest taka, że na linii pracownik - przedsiębiorca, nigdy nie będzie porozumienia....
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 29 maja 2024 o 14:32
kotbury, ja się powtórzę: "wykrzykniki w wypowiedzi pisemnej oraz wątpienie w realną wartość & jakość trenerek mają wydźwięk pogardliwy i z pretensją."

Przypadłości mogą sobie być różne i nie związane z kulawiznami. Dla mnie jednak jak koń nie akceptuje wędzidła to zawsze się sięga najpierw po najprostszą metodę odsiania nieoczywistych kulawizn - czyli lonża na wypięciu.
Tylko, że napisanie "lonża na wypięciu" to nie to samo co ->

"Ja na takie konie niezmiennie polecam - sztanga carbonowa oliwkowa, wypinacze trójkątne pomiędzy nogami zapięte na lekkie przeganaszowanie i looonża (najlepiej na lożnowniku- żeby była zewnętrzna ściana, żeby dupą nie można było wypaść i sobie po skosie robotę kopmensowac i unikać). I wiksa. Trzy tygodnie orki do wyrzygania."

No nie da się na każdego konia zastosować tego samego.

I jeśli koń (który jest pod normalną regularną opieką veta, zęby/wrzody/plecy itd.) nie pokazuje kulawizy na takiej lonży to się taką lonże kontynuuje przez jakiś czas.
Wszystkie książki klasyków, traktujące o jeździe konnej mają rozdziały o przygotowaniu koni do jazdy, gdzie elementem tej edukacji jest lonża na wypięciu. Rysunki i ryciny w tych książkach nie pokazują koni biegających luzem na wielkim kole na lonży, tylko konie wypięte konkretnie na stosunkowo ograniczonym kole (musimy mieć możliwość dotknąć konia batem).
Konie po kontuzjach, do "naprawy", do ponownego wdrożenia często muszą wrócić choć na chwilkę do takiego "przedszkola".

To jest oczywiste.
Tylko nadal się upieram przy dobieraniu patentu i sposobu lonżowania pod konkretnego konia. Nawet przy dobieraniu lonżującego.
No i często zwykłe wypinacze bywają lepsze niż trójkąty.
Tylko potem trzeba jeszcze tą całą pracę na lonży "przenieść" na jazdę.

Sankaritarina nie mogę dać p. bólowych bo one są tak naprawdę p.zapalne - a ja nie mogę hamować odpowiedzi immunologicznej organizmu. Jak kuleje to mam pierwszy znak, że gówno się reaktywuje i muszę działać - obesrwować temperaturę itd.
Ah, w taki sposób, no racja, w takim wypadku niepodawanie przeciw bólowych jest zrozumiałe.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 22:16
Mersi, A ta rana się jakoś sączy, jest otwarta?
Ostatecznie można wsadzić w opatrunek z rivanolu + opakować bandażem albo wsadzić w buta - jak przy ropie. I niech tak pochodzi przez kilka dni (tj ofc ten opatrunek trzeba zmieniać).
Tylko wtedy bez tego Ransepta - w ogóle trochę nie jestem pewna czy to można stosować na otwarte rany. Ale nie wiem.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 22:08
No więc właśnie to jest to co ja usilnie chcę powiedzieć.
Zawsze fajnie i idealnie byłoby mieć konia od początku miłego, współpracującego, chcącego i zaangażowanego.

kotbury, Wiesz no, wykrzykniki w wypowiedzi pisemnej oraz wątpienie w realną wartość & jakość trenerek mają wydźwięk pogardliwy i z pretensją.

Jak boli, a kulawizny normalnie nie widać, to wołanie weta w ciemno to przepalanie kasy - to jest moje zdanie.
Ale przecież masz masę przypadłości, które nie mają nic wspólnego z kulawiznami.


Nie wiem, może ja trafiam do takich stajni ale mam ostatnio tyle przykładów ludzi ponaciąganych na sprzęt, na fizjo itd., gdzie ten sprzęt źle podobierany, a fizjo pierniczy głupoty, bo konie są po prostu kulawe i potrzebny dobry ortopeda.

A to jest jeszcze inna sytuacja, tak, zgadzam się, jest takie zjawisko - nawet i w formie usilnego "wynajdowania" jakiegokolwiek powodu zachowania konia zamiast przyznania się do własnych słabości. Albo do przyznania się, że ten koń jest chory - no bo chorego trzeba leczyć...

Ale też z drugiej strony - jak już się prawie poddałam i mój 7 latek miał zostać rencistą do końca życia, to zaczęłam przeszukiwać internety i poczty pantoflowe w poszukiwaniu kogokolwiek, kto jeszcze mógłby odkryć jakąś nową kartę albo chociaż nie popsuć. I było mi wszystko jedno kto to będzie - czarodziej Merlin, pożeracz paproci, ten Król Elfów ogniś tu znany, Wróżka Zębuszka.... Nie dałabym się naciągnąć na jakiś, nie wiem, kurs przekazywania energii kosmicznej na końskie kopyta (za jedyne 6999 pln, okazja) - ale nie dziwię się ludziom, że coś próbują...

PS: kotbury Przykro mi z powodu Twojego konia, serio kijowa sytuacja. Nawet okresowe podawanie czegoś przeciw bólowego - jeśli widać, że boli - nie byłoby pomocne? Czy to raczej bez sensu?

karolina_, Tak, to prawda, a takie sprawy stomatologiczne się nawet teraz zdarzają.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 11:03
Pati2012, Nie wypowiem się co pachnie bardziej intensywnie - czy olej, czy wytłoki.... Dawałam makuch, dawałam też czarnuszkę mieloną. Obydwa produkty dość mocno pachnialy, no, jak czarnuszka =) tylko nie wiem na ile zapach ten był intensywny... Moje konie jadły, ale znam konie, które tego makucha absolutnie nie chciały, więc pewnie musiałabyś sprawdzić.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 10:15
Karla🙂, Jeszcze dodatkowo, nie jestem pewna na 100%, ale sieczka z traw z Baileysa powinna być miękka (kiedyś była). Właśnie też sieczka Agrobs Preaplin jest drobna i miękka. Tymotka z Derby też jest miękka (tylko ciężko rozbić, ten worek upakowany do granic możliwości:P).
Chociaż tego Glyx chyba mało co przebije 🙂
Koniec z jeździectwem?
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 10:13
(...)
U nas też mamy wyłączenia w wakacje, krótszy czas pracy przy falach upałów, wolne wszystkie te drobne dni między świętami, typu 2 maja czy dzień do Bożym Ciele itd, itd. Problemem jest to, że część pracowników bezmyślnie wykorzystuje urlop wcześniej, a potem im nie wystarcza do końca roku i biorą wtedy lewe zwolnienia.
(...).

EMS, Nie da rady planów urlopowych robić? W styczniu na cały rok. Albo chociaż część....
Chociaż prawda, że cwaniaki się znajdą na wszystkie rozwiązania.

Dziewierz, Matki mają jeszcze dodatkowe dni "opieki na dziecko" (które też wykorzystują niekoniecznie przy chorym dziecku, ale to przepada w końcu roku, więc czemu by nie wykorzystać). No i z matkami bywa, że nie ma problemów, jeśli im zależy na pracy, są logistycznie ogarnięte, starają się... - wszystko kwestia podejścia do pracy.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 09:57
kotbury, No, tak po prostu brzmisz. Jakbyś się srogo dziwiła jak kiepskim jeźdźcem jest ktoś, kto "przez 2 lata!!!" nie przejechał konia przez wędzidło, nie biorąc pod uwagę czegokolwiek, co mogło się dziać "po drodze".

(...)
Ja mówię - zanim zacznie się szukać rozwiąząń typu "może bez wędzidła", warto sprawdzić czy rzeczywiście nie ma gdzieś problemu.

Oczywiście, zgadzam się z Tobą.
I cały czas przypominam, że konie po rekreacji/po byciu końmi "tylko w teren" czy po słabym zajeżdżaniu, to mogą nie być "proste" przypadki.

I moim zdaniem trzeba wtedy serduszko sobie schować głęboko do kieszenie i konia na lonży przejechać przez kiełzno.

kotbury, A tu się nie zgadzam. Za dużo widziałam różnych ewenementów w stylu "koń uciekł razem z lonżą i patentem, lonżujący się wystraszył i nie utrzymał", "koń przewalił się na plecy", "koń zaczął chodzić na dwóch nogach i przestał cokolwiek kumać". To trzeba brać pod uwagę.
Ale owszem, lonżownik, taka lonża, umiejętny lonżujący - to nie jest ogólnie zły pomysł.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 28 maja 2024 o 08:35
kotbury, Sama jakiś czas temu broniłaś tych nieuświadomionych w rekreacji ze swoim koniem, a teraz prowadzisz najazd na B. ducha winną użytkowniczkę, która przyszła tylko zapytać się o hak. I jeszcze się dziwisz, że jak to tak, 2 lata! się nie ogarnęła! Nie no lincz się należy! Nie znając ani dziewczyny, ani konia.
Co to takiego zalecenia wypięcia i lonżowania - jak dla mnie, to tu są możliwości, żeby spier...ć.

Koniec z jeździectwem?
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 23:10
Facella, Gdyby to były "tylko 2-3 dni", ale tam sytuacja była taka, że w każdym innym momencie pracowym nie można było na tą osobę liczyć. Jakikolwiek trudniejszy okres, bardziej obciążajcy - fru, l4. Bez cienia przejmowania się kto tą pracę za nią wykona, bez przejmowania się nawet koleżankami z działu.

Jasne, że się nie zna sytuacji wszystkich osób, ale też od tego są kadry i przełożeni, żeby wiedzieć o sytuacjach chorobowych. No jasne, że nikt nie powinien się spowiadać ze swojego zdrowia, nie ma takiego obowiązku, nikogo niech to nie obchodzi, ale, no, różne sytuacje życiowe -> Są pracownicy wątłego zdrowia, takich też znam. Firma niektórym zmieniała stanowiska, żeby mogli wykonywać prace, które...mogli wykonywać. Normalna sprawa, przeniesienie z "cięższego" albo szkodliwego dla tej osoby stanowiska, na inne. Tylko kurczę, to się czasem trzeba odezwać.

Raz szefostwo wyszło z inicjatywą pracy zdalnej, żeby znajoma została dłużej w domu (była po szpitalu, chorobowe już się skończyło, lekarz wysłał do pracy) - a to były czasy przedpandemiczne 😉 pracy zdalnej w tej firmie generalnie nie było. Tylko to była pracownica godna zaufania, bardzo rzetelna, wcale nie przesiadująca w "niepłatnych" nadgodzinach czy coś - wręcz z tych, którzy punkt 16 wychodzą do domu - no ale do niczego nie można było się przyczepić, praca wykonana, w razie nieobecności obowiązki przekazane...

Niemniej jednak pewnie, firma też musi mieć takie podejście. Nie jak ta gwiazda internetów ostatniego czasu, która zwolniła graficzkę przez Skype na grupowym czacie...
Koniec z jeździectwem?
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 21:52
donkeyboy, Tak, są takie praktyki typu właśnie brak premii za chociażby jeden dzień chorobowego i to wcale nie jest żaden kosmos. Też u nas była to też była premia miesięczna. Jakkolwiek by to nie brzmiało - działało. Pracownik był w stanie przyjść, zrobić badania 1 dnia pracy i następnego dnia pójść na L4 i siedzieć tam do końca umowy na okres próbny. I to nie były jakieś wyjątkowo odosobnione przypadki.
Była laska, która jakoś "magicznie" chorowała zawsze w najgorętszych okresach + nie było miesiąca, w którym by nie posiedziała 2-3 dni na l4. I naprawdę, szlag trafiał przełożonych, ale także koleżanki z działu.
O, i poniedziałki/pierwsze dni po długich weekendach. Zawsze, ale to zawsze jakaś ekipa "chorowała" (zwykle te same osoby). Premia za obecność znacznie zmniejszyła takie akcje, a jak ktoś faktycznie był chory, to szedł na to l4 i w kolejnym miesiącu miał premię.
I ta firma na początku wcale nie chciała takiej premii wprowadzać właśnie dlatego, żeby ludzie nie łazili z gorączką do pracy, ale, no kuźwa, rekrutacja leci praktycznie non stop, a tu co chwilę jest niepełna załoga, któraś maszyna nie idzie....

W innej firmie spotkałam się jeszcze z premiami "za brak l4" miesięcznymi + dodatkową premią roczną - i tą roczną faktycznie dostawali pracownicy "bez l4" przez cały rok. Kilka osób się znalazło, wbrew pozorom.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 21:34
Hmm. Ale to są normalne sprawy. W sensie, w Polsce kilka klinik robi takie badania nie od wczoraj i nie raz w roku. No na pewno Buk, na pewno Gęsice, Służewiec pewnie też.
Mój koń był położony do rezonansu. Do operacji też był położony. Z resztą nie wiem jak można byłoby to zrobić na stojąco. Gdyby nie miał przeprowadzonego rezonansu, nie byłoby wiadomo w którym miejscu ciąć. Wybudzeniówka to też nie jest zwykły boks 3 x 3. Pewnie, ryzyko jest zawsze, ale, no, ta medycyna serio poszła do przodu.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 13:24
evoj, Jeszcze możesz spróbować znaleźć w okolicach jakichś westowców z ich cienkimi wędzidłami. Nie mówię o czankach, ale pamiętam, że w jednej westernowej stajni widziałam takie zwykłe cienkie czarne wędzidła, no max 14 mm to miało - albo takie D-ring, też cienkie. No wiadomo, że to może nie być "to", ale przynajmniej można uda się sprawdzić ową potrzebę cienkości w pysku.

adriena, Czemu tylko Berlin? Na Służewcu nie robią? We Wrocławiu też nie? Jeszcze Brno można byłoby sprawdzić.
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 10:28
karolina_, Ok, dzięki.
Widziałam na stronie, że kalendarz ma sprzed paru lat, a celem zaspokojenia ciekawości też bym sobie wpadła na takie warsztaty jako słuchacz, bo czemu nie.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 10:26
evoj, Nie przejmuj się, serio, sprawdź ten hak, sprawdź inne możliwości, jak nie sprawdzisz, to nie zobaczysz. Może być też tak, że problem jakby "sam zniknie" w miarę upływu czasu w treningu.
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 10:02
Jest gdzieś jakieś aktualne info o tych warsztatach? czy to stajnie organizują u siebie i ogłaszają głównie u siebie...?
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 08:38
kotbury, nie poleciałbym no name z internetu przejechania takiego konia przez wędzidło na lonży, bo jak się okaże, że konia albo coś boli albo jest z tych bardziej walecznych, a lonzujacy się nie spodziewa i nie wie jak zareagować to się skończy na plecach.

(...)

Dodatkowo, metoda ta może nie sprawdzić się przy na okurwieńcach & bardzo sprytnych koniach. Trzeba pilnować, żeby koń nie zaczął "chodzić do tyłu" i/lub zwalać się na przód.
Z resztą, są też konie, które doskonale wiedzą, że "są na lonży", a potem "są pod siodłem".

(...)
Nevermind zmiana na pasujące wędzidło tak, natomiast szukanie haków, tandemów i innych cudów do wsadzenia w ryj to jest pudrowanie problemu

karolina_, Niekoniecznie. Oczywiście, mogę się mylić, ale, no, konie po rekreacji albo "po byciu koniem do terenów", ewentualnie jeśli ktoś popełnił jakiś błąd przy zajeżdżaniu - to już mogą być konie "do odrobienia" i się mogą okazać różne rzeczy.

evoj, Pytałam, bo sama szukam inspiracji 😀 ale nie wiem czy jest coś czego jeszcze nie robisz 🙂 na nas dobrze działają górki. Jeszcze można po jeździe streczing robić - ale to by Ci musiał fizjoterapeuta pokazać.
btw, gog nie da tego efektu o którym pisze Kotbury, ale ja bym w to nie szła.
własna przydomowa stajnia
autor: Sankaritarina dnia 27 maja 2024 o 08:17
No właśnie to jest taka sucha sianokiszonka, owijana na oko kompletnie niczym się nie różniła od siana "zwykłego", tylko takim lekkim, kiszonym zapachem. Dzięki za info!🙂
własna przydomowa stajnia
autor: Sankaritarina dnia 26 maja 2024 o 19:06
siwaaa, możesz. Ale takie sianko skarmiasz po 6 tyg żeby złapało ten piękny winny zapaszek. Rozwijasz i rozluzniasz żeby lekko przeschlo i dajesz jak siano
anetakajper, a to można potem długo skarmiać...? ile może leżeć?
Jeden gość miał na sprzedać takie coś, niby nie sianokiszonka, ale takie właśnie, no praaawie suche zawinięte, pachnie lekko sianokiszonką.... niby dla koni dobre, tylko ja się dygam.

Kupno konia
autor: Sankaritarina dnia 25 maja 2024 o 08:39
nikyu, Jak dla mnie, i w lewo i w prawo maca na oba przody - z tym, że jakiejś ultra tragedii to ja nie widzę.... tj. na każdym filmiku koń chodzi od palca, w ostateczności na płasko. Na którymś filmiku "po twardym" odniosłam wrażenie, że stawia kopyto od jednej strony "bardziej" + te kopyta są jakieś "łopatowe"... ja wiem, że niewiele widać, ale moim zdaniem tak chodzą konie, które albo są ledwo rozkute, albo rzadko do nich kowal zagląda, albo jakoś niekoniecznie dobrze strugają.... no wiadomo, że warto sprawdzić stan trzeszczek i kości kopytowej przy takim łażeniu.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 24 maja 2024 o 18:34
Nie wiem w sumie w którym wątku pytać - na jakie konie, teoretycznie, powinny dobrze działać nachrapniki meksykańskie?
Jeździłam w meksykance "z braku laku". W międzyczasie słyszałam opinię, że te ogłowia niby są "ogólnie złe" (ktoś coś słyszał?).

Constantia, akurat tutaj wiem że problem z równowagą się pojawia cały czas - co zwłaszcza widać w obecnej stajni gdzie plac do jazdy jest lekko z górki, plus kobyła jest przebudowana zadem. (...).
evoj, a podniosę temat - choć to chyba na inny wątek.... Jak pracujecie nad tą równowagą na tym placu?
COPD
autor: Sankaritarina dnia 22 maja 2024 o 08:46
izkadul, O masz, szkoda... ale dzięki za opinię.

Gillian, Poncioch, Aaaa, takie sprawy...
To mój jest jakiś odporny (tfutfutfu!). Tzn obrączki na kopytach ma/miał, ale nie jestem pewna czy to na 100% tylko od sterydów (w tym samym czasie wzeszła trawa, konie dostają/dostawały też zielonkę do boksu, więc, hm).
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 22 maja 2024 o 08:37
Sankaritarina, Wiem że potrafią, ale jak nie spróbuje to się nie przekonam. Czasem po prostu odnoszę wrażenie że problemem jest samo wędzidło w pysku - nieważne jakie by nie było.
Próbowaliśmy i pełnych i pustych. I skórzanych i plastikowych.
Co do wielokrotnie łamanych - tu przyznaję że one trochę budzą mój strach, dlatego ich nie próbowałam i w sumie nawet nie brałam ich pod uwagę

evoj, Stubben Max Relax nie wygląda tak tragicznie, serio. No i ma dobre opinie. Chociaż to nie jest cienkie wędzidło. Wprawdzie ja osobiście nie wiem czy polecam, bo moje konie zareagowały skrajnie różnie (koń-oqrwieniec dostał srogiego wnerwa po minucie stępowania, koń normalny szedł... normalnie).
A mówiłam o tych wielokrotnie łamanych, bo podobno koniowi trudniej się na takim uwiesić.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Sankaritarina dnia 21 maja 2024 o 13:42
evoj, No to uwaga na hackamore, bo takie konie na haku też się potrafią "uwiesić" - wprawdzie wcale nie muszą, sprawdzić można, ale jakieś ryzyko jest.
Skoro 14 było spoko, to może w tym kierunku...? No i można też sprawdzić wielokrotnie łamane wędzidła albo pełne wędzidła, ciężkie.