Cenciakos

Koń z ADHD i złośliwa zołza ;)

Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008

Najnowsze posty użytkownika:

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 25 września 2020 o 11:57
Julie ja też posądziłam Ciebie o 3 😉
Pamiętacie jeszcze moje bliźniaczki i nasze truuudne początki? Panny mają już 1,5 roku i są całkiem rezolutne choć nadal dość często mam ochotę je wysłać w kosmos 😉
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 31 maja 2020 o 05:15
Furrymouse moje bliźniaczki były na kp i to co drugie karmienie może z 5 dni. Potem już tylko mm.  Probiotyki z miesiąc podawałam. Mają teraz 14,5 miesiąca i miały jeden 3 dniowy katarek. Ale też od początku nie były wychowywane sterylnie, bez wyparzania, z kotami,  z psem.
Rochnar kciuki
Koronawirus
autor: Cenciakos dnia 16 marca 2020 o 07:57
Cenciakos, na wynos i z dowozem zacznij dzialac.


Jara, Bobek....niestety, jeden lokal to stricte pub, tylko alkohol. Drugi to kawiarnia+pub. Ani w jednym, ani w drugim nie nam jako takiej kuchni. Sanepid nie pozwala robić jedzenia (poza ciastami) , a koncesja nie pozwala sprzedawać alkoholu "na wynos".
Koronawirus
autor: Cenciakos dnia 14 marca 2020 o 09:32
Ja prowadzę dwa lokale gastro.  Jedyne moje źródła przychodu. Jestem w czarnej d... absolutny brak przychodu, a kosmiczny czynsz,  rachunki, faktury za zamówiony towar  itd trzeba zapłacić. A ile tysięcy stracę w towarze, który mi się przeterminuje.... moje barmanki też już myślą z czego będą żyły. 
Wiem, że rząd musiał tak postąpić i do nikogo nie mogę mieć pretensji, ale jestem załamana 🙁
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 19 stycznia 2020 o 18:42
FurryMouse spójrz na wózki Valco.  Ja co prawda mam bliźniaczy, ale jestem bardzo zadowolona.  Raz, że lekki (9kg), a dwa ze nawet przy bliźniaczym nie trzeba wypinać siedzisk żeby go złożyć i włożyć do auta. Wygodny dla dzieci. Mam same polne drogi wokol domu i daje radę.
Wcześniej miałam Dorjana, 20 kg, wypinanie gondol/siedzisk żeby zmiescic go do dużego bagażnika...porażka. Ale był tani 😉.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 09 grudnia 2019 o 08:56
Libella ja sobie nie wyobrażam bez przewijaka. Mam taki przymocowany do komody, w pierwszej szufladzie mam "kosmetyki", w drugiej pieluchy. Kręgosłup nie boli, dziecko nie ucieka, wszystko jest pod ręką.  Po kąpieli też wszystko dzieje się na przewijaku.

Dopiero co tu się żaliłam, że nie ogarniam bycia matką, a już mija 9 miesięcy, moje dziewczyny uśmiechnięte, rozbrajające i robiące ze mną co chcą 😉.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 24 września 2019 o 09:07
Tak, zupełnie różne i pod względem wyglądu i charakteru, zachowania.
Marianna 8kg, wiecznie uśmiechnięta i wyglądająca jak typowy bobas z reklamy mleka i Pola, 6kg, nerwowa, płacząca z byle powodu, i z twarzy właśnie taka mała dorosła. Jak na ciebie patrzy to masz wrażenie, że za moment tak poprostu powie ile to jest 1765456x4578 😉
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 24 września 2019 o 07:38
Zabeczka jak ja sobie teraz przypomnę te rozterki z pierwszego miesiąca czy robię dobrze czy źle,  dlaczego te dzieci tak płaczą,  te olśnienia "a to jednak tak powinno być", ten ciągły głos w głowie, że nie umiem się nimi zająć, że sobie nie radzę, te pierwsze trzy miesiące mojego płaczu i depresji....ufffff.....minęło, dziewczynki mają pół roku, uśmiechają się,  "gadają", a ja doceniam, że je mam. Wszystkiego się nauczysz, spokojnie.🙂

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 18 września 2019 o 07:32
Zabeczka gratulacje 🙂
Dla mnie wszystkie dziewczyny, które rodziły naturalnie to superbohaterki o nadprzyrodzonych siłach  👍
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 05 września 2019 o 09:25
Moje dziewczyny od początku śpią w swoim pokoju w swoich łóżeczkach. One idą spać o 19, my o 22-23. One wstają o 5 i jeszcze z 30-45 minut sobie gadają zanim dadzą znać, że pora wstawać. Dla mnie tak wygodniej. Zresztą i tak w czwórkę plus kot byśmy się nie pomieścili 😉.
Dziewczyny za parę dni skończą pół roku!

Zabeczka parę razy dziennie zaglądam do wątku żeby przypadkiem nie przegapić jak coś się zacznie u Ciebie dziać 😉
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 14 lipca 2019 o 10:11
Mój też chce syna...a ja o trzecim dziecku w ogóle nie chcę słyszeć 😉

Mundialowa rozbrajający uśmiech!
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 09 czerwca 2019 o 20:17
Dziewczyny po cesarkach planowanych, u których nie było w ogóle akcji porodowej. Czy podawałyscie swoim maluchom jakiś specjalny probiotyk? Czy to wszystko pic na wodę i starczy karmienie piersią?
U mnie ze względu na poprzeczne położenie nie ma nawet szans na próbę porodu SN i juz naczytalam sie o braku kolonizacji ukladu pok mojego dziecka dobrymi bakteriami itp.


Mi rodzinna kazała podawać zwykły probiotyk np: Dicoflor, Osłonkę, Vivomixx i to bez względu na to jak karmione. Tylko położna, która poleca to co dostaje akurat od sponsorów polecała Cesario Coloflor czyli niby specjał dla dzieciaków po CC. Moja jedna córka nie ma żadnych brzuszkowych problemów i je tyle, że się zastanawiam "JAK?!", a druga kolki od samego początku, wieczne płacze i picie po 30 ml mleka z wiciem się i obrzydzeniem na twarzy. Obie na Dicoflorze.

Co do dyskusji jeszcze o karmieniu persią- ja też czułam całe życie obrzydzenie do tego, jak już przyszło co do czego, to przystawiłam, dwa tygodnie próbowałam karmić i nie potrafiłam się doszukać w tym niczego magicznego i wspaniałego, wręcz przeciwnie. Później odciągałam, to już w ogóle było niefajne, aż przeszłam zupełnie na mm. Na szczęście dookoła nikt nie wywierał na mnie presji, nawet położne w szpitalu.

Dziewczyny a jak to jest z wit. D? Czy dzieci na sztucznym mleku, które już samo w sobie zawiera wit.D muszą jeszcze dostawać w kropelkach? Jeden lekarz mówi tak, drugi tak...Podawałyście?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 26 maja 2019 o 10:06
Dekster ja miałam CC w piatek, wieczorem kazali wstac i potem bez litości całą noc musiałam co chwilę wstawać do dziewczyn. I dobrze bo w niedzielę już chciałam uciekać do domu. Wypuscili mnie w poniedziałek i w drodze do domu podjechalismy do stajni, poszłam sprowadzić sobie sama konia z wybiegu żeby dać marchewkę. We wtorek nie pamiętałem że byłam cięta.  W szpitalu nie wzielam ani jednego przeciwbólowego. Chyba kwestia ilości ruchu od razu po.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 26 kwietnia 2019 o 21:53
Nerechta ogarnęłam to może za dużo powiedziane, ale jakoś sobie radzimy 😉. Niestety Pola okazała się typem potrzebującym wiecznego noszenia i bujania a i tak wpada w płacz. Dobrze, że Marianna wypija butlę, odłożona ze smoczkiem ogląda świat bez płaczu i wołania o ręce bo z dwiema placzkami bym przez okno wyskoczyła 😉.

Gunia ależ ja wcale nie ogarniam, ja tylko staram się żeby nikt nie zginął  🤣.  A wychodzeniem z domu się ratuję bo dziewczyny poza domem śpią albo w skupieniu oglądają świat obojętnie gdzie jesteśmy.  Przekraczamy próg domu i jest wrzask 😉.A narzekać masz większe prawo bo ja mam mimo wszystko chłopa do pomocy wieczorami a i babcia chętnie popcha wózek jak chcę na konia wsiąść z czego oczywiście chętnie korzystam 😉.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 26 kwietnia 2019 o 11:21
Bizon ja też kupiłam rożki bo wydawały mi się taaaakie potrzebne....śpią na nich koty 😉 użyłam raz, potem zawijałam w kocyk, ale dziewczyny mocno się rozkopywały i kupiłam śpiworki- wybawienie! 😉
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 26 kwietnia 2019 o 10:58
gunia92  nie daj się! Pogadaj, a jak się nie da, to wykrzycz. Bo inaczej zaraz nie będziecie ze sobą gadać w ogóle, Ty będziesz wiecznie wkurzona i sfrustrowana i jak tu myśleć jeszcze o jakichkolwiek czułościach...Mój na szczęście po pierwszych dwóch dniach kiedy siedziałam zamknięta w domu z dziewczynami sam zobaczył, że z trzema ryczącymi babami nie ujedzie i przez pierwszy tydzień pakował nas do samochodu i woził do stajni, żebym dała marchewki koniowi, a potem wracał z pracy, w progu rzucał "jedź zanim się rozmyślę" 😉 Więc raz jechałam do konia, raz jechałam do lokali na kontrol. To duuuuużo daje, głowa od razu inna. Ale też był problem, że jednak ja ogarniałam obie dziewczyny sama i też już przeszliśmy przez "albo jakoś to ogarniemy i podzielimy, albo się pożremy, nie będziemy mogli na siebie patrzeć i się skończy wspólne życie" 😉.  Masz możliwość nie siedzenia w domu? Zabrania Lilki do auta i pojechania gdziekolwiek? Poposzenia koleżanki żeby zerknęła na dziecko jak Ty będziesz konia choćby czyściła? Ja pakuje laski do auta i jeżdżę sama do stajni.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 28 marca 2019 o 16:21
Dzięki dziewczyny  🌷 ale żadna ze mnie super woman. Niestety. I Matka Polka tym bardziej. Strasznie odczuwam uwiązanie w domu. Całe życie byłam mega aktywna, do końca ciąży  jeździłam do lokali na kontrole, dzień przed porodem byłam u konia go porządnie wyczyścić, miałam na wszystko oko i tu trach....wiedziałam, że będę mocno ograniczona ale nie myślałam że aż tak mi to siądzie na psychikę 🙁.  Pewnie gdybym była na etacie to miałabym większy luz, a tak oprócz tego co w domu to mam dodatkowo kupę zmartwień zarobkowych jak zwalniająca się nagle połowa obsługi, problemy techniczno-pożarowe, tysiąc miejsc do których trzeba jechać coś załatwić,  z kimś się spotkać a ja nie mogę i wysyłam wszędzie Konkubenta, który też już goni ostatkiem sił. Ehhhh....

Podziwiam Was dziewczyny,  za to że potrafiłyście pozmieniać swoje priorytety i przewartościować swoje życie...

Scottie zazdroszczę przespanych nocy. Choć mnie nawet już nie tyle męczy wstawanie co te 2,5-3 h na karmienie co ta co wieczorna histeria i wrzaski od mniej więcej 21 do 24. Ale jak mówicie, że minie to pozostaje mi tylko czekać 😉

Nerechta jak wysypka?

Będę próbowała poduszkę, może skróci nasze męki 😉

Dobra, pożaliłam się i uciekam robić obiad!
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 27 marca 2019 o 09:30
No właśnie nie wiem jak je chwycić żeby karmić jednocześnie-lecą z butli albo odciągniete albo mm. Te główki im jeszcze latają, boję się że mi sie zachłysną i nie będę wiedziała którą ratować pierwszą 😉.
Jedna smoczkiem gardzi, druga chętnie "ciamka" ale jak przyśnie, smoczek wyleci to się budzi i wrzask.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 27 marca 2019 o 08:31
Melduję, że żyjemy nadal wszyscy w czwórkę...
W dzień daję radę sama, dziewczyny budzą się na karmienie (zwykle razem, więc jedna przez czas karmienia drugiej "trenuje płuca"😉, potem zasypiają na te 2,5 h, że mogę ogarnąć coś w domu, ogarnąć siebie, zdalnie "poprowadzić" lokale, jak marudzą żeby się  potulić to na szczęście na zmianę.
Ale wieczory i noce....no koszmar. Jak cały dzień jest spoko, tak wieczorem zaczynają się płacze, wrzaski. Nakarmione, przewinięte, jedne na moich rękach, drugie na rękach Konkubenta, a ryk jest niesamowity.  Tak od 20 do 2. Wysyłam Konkubenta spać bo przecież wstaje o 5.30 do pracy, zamykam się z dziewczętami w pokoju żeby nas nie słyszał i ryczymy sobie razem 😉. Od 2 mniej więcej po karmieniu budzą się znów co te 2,5 h na jedzenie + w międzyczasie " bo tak".  Niemowlaki przestają się kiedyś budzić na jedzenie w nocy?
Macierzyństwo to nadal chyba nie moja bajka 😉.

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 17 marca 2019 o 09:15
Galantova napewno przez pierwszy tydzien chłopa. Potem zobaczymy, oboje prowadzimy działalności więc on musi ogarnąć i swoją i moją.
Miałam nadzieję, że się szybko ogarniemy, ale na chwilę obecną jestem przerażona.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 17 marca 2019 o 06:24
Dziękuję wszystkim 🙂
Ja fizycznie czuje się rewelacyjnie, nie brałam nic przeciwbólowego, ruszam się normalnie. Psychicznie teraz dobrze 😉. Ale wczoraj wieczorem miałam zjazd po całym dniu kiedy płakały albo na zmiane albo razem, a ja mam tylko dwie ręce i odkladam uspokojoną jedną żeby wziąć płaczącą drugą i pierwsza wpada w ryk ponownie...ehh.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 16 marca 2019 o 02:13
Dziewczyny zostały wydobyte na świat w piatek o 12.30 🙂. Obie po 10 pkt., waga jednak 2450 i 2750. Podobne do nikogo 😉. Popłakały dopiero o północy i śpią dalej. Ale jak tylko moje zasnęły to kolejne na sali się budzi i tak po kolei.
Szpital na Polnej jak dla mnie bez zastrzeżeń i na oddziale poł-gin i na porodówce- wszyscy mili, uśmiechnięci, wiadomo że zabiegani ale ja w żaden sposób nie odczułam masówki.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 08 marca 2019 o 22:22
Horsiaa licząc od swojej takiej normalnej wagi to 17 kg! Liczac ze jeszcze 3 na początku schudłam to 20 kg....wydaje się to przerażające i byłam przekonana, że niemożliwe jest osiągnięcie takiej wagi a jednak 😉 tyle że nie utylam jako tako tylko wszystko poszło w brzuch i dziewczyny (po 2700).
To jest zdjecie jakos z 34-35 tygodnia:
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 08 marca 2019 o 15:17
Ja mam zawalony nos od dwóch miesięcy, ale nie katar tylko taki beton, który nie chce się ruszyć...i nie pomagają żadne kropelki do nosa dla ciężarnych, ani żadne inhalacje. Żadnych innych objawów przeziębienia, więc odliczam dni do 14, że wyjmą dziewczyny i razem z nimi odblokują mi nos 😉

armaquesse dzięki 🙂 rodzę na Polnej, raz że stamtąd mam lekarza, a dwa, że jednak neonatologia jest tam na super poziomie, a jak z to z bliźniakami, nie wiadomo było do którego tygodnia donoszę.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 03 marca 2019 o 20:44
zabeczka17- to mi koń od połowy listopada do końca grudnia fundował co tydzień stresy i wizyty weta- a to szycie jedno, a to drugie, a to opuchlizna niewiadomego pochodzenia i podejrzenie złamania nogi, a to poparzenie masciami chlodzacymi i schodzenie sierści razem ze skórą z całej nogi, a to dwugodzinne leżenie na padoku, dreszcze z wywalonym jęzorem, żeby na widok weta wstać i się samemu wyleczyć z niewiadomo czego...zwierzęta wiedzą kiedy zacząć wymyślać 😉 Tylko spokój nas uratuje  :jogin:

maleństwo wszyscy są zaskoczeni że one takie duże i nikt mi nie wierzy, że siedzą w tym brzuchu we dwie 😉 będzie Marianna i Apolonia.

Bizon no nie żartuj...mówią że córki odbierają urodę matkom, a że ja się podobno nic a nic nie zmieniłam, a nawet otrzymuję więcej komplementów niż przed ciążą to miałam nadzieję, że chociaż inteligentne będą, a tu kolejny klops...😉 😉
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 03 marca 2019 o 11:26
zabeczka17 a nie potęguje tych mdłości wieczny stres? Może jakaś melisa albo zajęcie się czymś pomoże? Ja może nie jestwm dobrym przykładem bo nie mogę narzekać na samopoczucie w ciąży ale pamiętam, że te "pierwsze" 20 tygodni było dla mnie stresujące, że coś się zepsuje i wtedy momentalnie zaczynało mnie mdlić, więc wymyślałam sobie tysiące zadań byle nie myśleć.

Horsiaa kurcze ja już zaczęłam 37 tydzień i się tych oslawionych kopniaków nie doczekałam 😉 czuję, że dziewczyny się kręcą, że się "rozciągają", ale ja bym to mogła porównać do mocniejszych niestrawności 😉

Na 14 marca mam przyjęcie do szpitala, dziewczyny mają po 2,5 kg i rosną dalej w najlepsze.
Wam też ręce tak strasznie dretwialy pod koniec?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 25 lutego 2019 o 20:14
Ja też jestem zameldowana w mieście, mieszkam na wsi 35 km pod. Musiałam sobie znaleźć w okolicy położną, która zgodzi się do mnie dojechać. Z lekarzem rodzinnym i pielęgniarką to samo-chciałam zadeklarować się w większym miasteczku w połowie drogi do Poznania ale odeslali mnie z kwitkiem i kazali zapisać się do gminnego ośrodka zdrowia pod który należy wieś.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 13 lutego 2019 o 13:49
nerechta gratulacje!
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 25 stycznia 2019 o 08:22
Dziewczyny, mąż słyszał w radiu o dopłatach do wynajęcia niani jeśli chce się wrócić do pracy. Przeszukałam net wzdłuż i wszerz i znalazłam jedynie dopłaty do składek ZUS dla niani. Czy dobrze rozumiem, że pracując za najniższą krajową to mi huhu to się nie opłaca? Przecież to co się zarobi trzeba jej zapłacić. Dla kogo to ma służyć? Chyba tylko urzędasom.


Dopłata jest tylko w wysokości połowy składek od minimalnego wynagrodzenia. Drugą część składek ZUSu+całą wypłatę płacisz ze swojej kieszeni. Nigdy nie zagłebiałam się w temat ale kojarzy mi się z otoczenia koleżanek, że 90% niań jest "zatrudnionych" na czarno, więc dopłata pewnie ma tylko zachęcić żeby zatrudnić na umowę i zasilić budżet ZUSu.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 24 stycznia 2019 o 13:49
Ja nie miałam mdłości wcale a beta HCG miałam baaardzo wysokie ze względu na ciążę bliźniaczą. Ale fakt, że przez brak jakichkolwiek objawów od wizyty do wizyty zastanawiałam się czy one nadal tam są 😉 Przestałam wątpić dopiero jak mi brzuch pod koniec 5tego miesiąca zaczął się powoli pokazywać. A to już 32 tydzień jutro się zaczyna...

Także kot, zabeczka trzymam kciuki! Musi być dobrze! 🙂
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 17 listopada 2018 o 12:29
Dziewczyny jak to jest z lataniem samolotem w ciąży? Chcemy na Święta ostatni raz wyskoczyć bo potem już nas przyszli dziadkowie nie wypuszczą 😉. Tylko to już będzie 26-27 tydzień. Macie jakieś doświadczenia?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 01 października 2018 o 23:30
Lotnaa ja też tak sobie mówię- jedna ciąża, jedne "wydobyciny"  😁, jedne nieprzespane nocki itd.

ash, malenstwo nie liczcie na to, zaraz Mundialowa i Maea  zwolnią miejscówki 😉

Julie skończony 14 tydzień. Czuję się bardzo dobrze, miałam tylko w sierpniu gorsze dwa tygodnie kiedy było mi słabo i nie mogłam złapać oddechu, ale poza tym żadnych dolegliwości i oby jak najdłużej tak zostało. Dobrze, że jest USG bo bym dalej myślała, że nam się nie udało  😁
Jedno najprawdopodobniej jest chłopakiem, a drugie nadal pozostaje kinder niespodzianką 😉
Mam niewielkie pojęcie o dzieciach, instynkt macierzyński nadal uśpiony, przejścia szpitalno-porodowe mnie przerażają i czasem się zastanawiam "co myśmy narobili"!  🤔wirek:
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 01 października 2018 o 16:23
Haha dziękuję  🌷

Trochę nam zeszło na robocie więc jak już zrobiliśmy to na bogato  😀

Tyle lat Was czytałam, że mi się zachciało :P
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 01 października 2018 o 15:35
Podwójnie nawet 😉 na 29.03.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Cenciakos dnia 01 października 2018 o 15:14
No to kto zachodzi w ciążunię? Dwa miejsca mamy! 😀


Dwa miejsca powiadasz... 😎

Gunia, Scottie gratulacje 🙂
KOTY
autor: Cenciakos dnia 21 sierpnia 2018 o 15:23
Dziewczyny czy któraś z Was spotkała się z tym, że kocur (roczniak) zachowuje się jak kotka, w sensie że "karmi" młode?
Tzn. wykłada się i daje "doić" jak kotka, a młodziaki (3,5 m-ca) ciągną go ochoczo za te sutki w poszukiwaniu mleka... A matka leży obok.
Pierwszy raz widzę taki obrazek.
Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)
autor: Cenciakos dnia 08 września 2017 o 10:36
Dziewczyny, czy ktoras z Was jeździ moze Volvo XC60?
Nie ukrywam, jestem swiezym kierowca (1 rok) i zastanawiam sie czy ciezkie jest poruszanie sie po duzym mieście takim samochodem? Czy on faktycznie jest taki duży, jak widac na zdjeciach? Co prawda ogladalam jednego i nie wydawał sie byc jakos masakrycznie duży. I jak z parkowaniem w większym mieście, gdy trzeba sie czasem na sile wepchnąć w miejsce parkingowe, jest ciężko czy porównywalnie jak na przyklad zwykla osobówką (jezdzilam fordami-mk 2  i 3)?


Ja mam od pół roku Volvo XC60 i powiem tak- po 7 latach jeżdżenia Hyundaiem I30 wkurzam się, że teraz nie mogę się zmieścić wszędzie gdzie bym chciała 😉 w zasadzie problem jest jedynie przy parkowaniu równoległym w mieście. Nie wcisnę się jak Hyundaiem, muszę szukać "dłuższego" miejsca. Jeśli chodzi o szerokość to może jest odrobinę szerszy niż mała osobówka, ale mieści się normalnie w standardowych bramach czy miejscach parkingowych. Przez to że jest większy też nie zawsze wykręcisz na raz. Sprawdź sobie wymiary Fordów, którymi jeździłaś 🙂
Jedyny minus- dużo pali. W jeździe typowo miejskiej średnie 16 l/100 km (2,5 diesel).

Pensjonaty w Poznaniu i okolicach
autor: Cenciakos dnia 06 września 2017 o 11:40
Cześć 😉
Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat pensjonatu Ostoja w Grzebienisku? Ktoś trzymał tam konia? Bywał?

Pensjonaty w Poznaniu i okolicach
autor: Cenciakos dnia 20 lutego 2017 o 13:22
Weronia90 wyslalam PW.
Pensjonaty w Poznaniu i okolicach
autor: Cenciakos dnia 20 lutego 2017 o 10:13
Czy mamy tutaj kogoś z Daszewic?
trzeszczki
autor: Cenciakos dnia 14 grudnia 2016 o 14:50
Minęło nieco czasu od ostatnich wpisów o dr Kemilevie- jakieś nowe zaleczone przypadki się pojawiły w Waszym gronie?
U nas cysty na trzeszczce, koń praktycznie na trzech nogach, podkuty na okrągło wg zaleceń weta, choć kowal mało optymistycznie patrzy na nasz przypadek. Myślę bardzo mocno o komórkach macierzystych, czytam, szukam, ale w moim otoczeniu nikt na koniu nie próbował, nie mam informacji z pierwszej ręki 🙁

Przedszkolaki i uczniaki - czyli voltowe dzieci też nam rosną
autor: Cenciakos dnia 27 października 2016 o 15:00
Moja mama do dzisiaj wyrzuca sobie, że w pewien sposób "zabrała" mi dzieciństwo. Wy, matki, chyba tak macie :P. Dzieciństwo miałam w wakacje, przez dwa miesiące. Wystarczyło 😉. Co mi zabrała gimnastyka? Wiszenie popołudniami na trzepaku? Siedzenie przez TV czy komputerem? Nie dzięki 😉 Więc póki sprawia jej to przyjemność to niech wyrzuty sumienia się uciszą 😉
Przedszkolaki i uczniaki - czyli voltowe dzieci też nam rosną
autor: Cenciakos dnia 27 października 2016 o 14:32
Bo to tak chyba jest, że dzieciaki się przyzwyczajają do masy zajęć i nie znając pojęcia "czas wolny" "nicnierobienie" zwyczajnie im tego nie brakuje.  Ja też gimnastyczka, jako 6latka poszłam do szkoły i od połowy pierwszej klasy do końca gimnazjum wychodziłam z domu o 6.30 bo musiałam dojechać komunikacją miejską na drugi koniec miasta, lekcje do 14/15 i potem trening do 17/18. Zanim wróciłam do domu była 19.30, od poniedziałku do piątku + w soboty trening też od 9 do 13 i tak przez 9 lat. W weekendy wyjazdy na zawody. Potrafiłam sobie super rozplanować czas. W niedzielę uczyłam się na sprawdziany na cały tydzień. A jak nic nie było to nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nigdy nie żałowałam 😉.
KOCHAM KINO :)
autor: Cenciakos dnia 28 września 2016 o 14:27
Obyczajowy, piękny film Benim Dünyam Mój Świat. Tureckie kino jest świetne.
Pensjonaty w Poznaniu i okolicach
autor: Cenciakos dnia 31 sierpnia 2016 o 08:30
Tak, w Rivierze mamy komplet i raczej nie zanosi się na to by się coś zwolniło. Możesz się zapisać w kolejkę 😉
Kleszcze i babeszjoza u koni.
autor: Cenciakos dnia 16 maja 2016 o 12:54
Kupiłam Much-ex, spryskałam po grzbiecie, od uszu do ogona +  między ganaszami, nie było mnie jeden dzień, na drugi zdjęłam z łba 3 kleszcze. Więc z tą skutecznością chyba nie do końca 🙁
Olsztyńscy voltowicze
autor: Cenciakos dnia 28 kwietnia 2016 o 13:59
Mi też się cały czas wierzyć nie chce, że on już ma tyle lat, ale metryka i spędzone razem lata nie kłamią  😉
Olsztyńscy voltowicze
autor: Cenciakos dnia 28 kwietnia 2016 o 13:05
...Cent (który chyba najlepiej z nich wszystkich trafił, do forumowej Cenciakos)....


A dziękuję, miło słyszeć  🙂 Cent chyba nie narzeka. W tym miesiącu minęło nam 11 lat razem, a Cent obchodził 16 urodziny 🙂



A Centa nie zapomnę nigdy, jakim słodkim prawie 180 cm w kłębie 3-latkiem był i zupełnie nie przyjmował do wiadomości, że metalowa balia do której nalewano im wodę na pastwisku jest za mała, żeby się w niej wykąpać.


Już doszedł do tego, że się nie mieści, ale nadal wsadza nogę do wanny i rozchlapuje wodę. Po przeprowadzce do innej stajni, gdzie w boksie ma koryto z wodą też próbował pchać kopytko.... 🙄

Nadal jest wielkim, potulnym, kochanym koniczkiem 😉
depilacja laserowa/ depilacja prądem
autor: Cenciakos dnia 04 sierpnia 2015 o 17:51
Zrobiłam pewnie z 8 naświetleń Lumeą. Pod pachami nie odrasta 80% włosów, uda 50 %, bikini 80 %. Myślę, że jeszcze kilka naświetlań i będę miała z głowy  😅
depilacja laserowa/ depilacja prądem
autor: Cenciakos dnia 12 czerwca 2015 o 11:57
Też kupiłam Lumeę. Robię pachy, bikini i uda.
Pachy i bikini naświetliłam już z 5 razy. Pojedyncze włosy nie odrosły, no ale efekt jeszcze nie jest spektakularny. Uda ze 3 razy,  więc tutaj na efekty jeszcze trochę pewnie przyjdzie poczekać. Jeśli chodzi o ból- mnie nie boli, tylko czuję takie przygrzanie światłem.
Uzbroiłam się w cierpliwość. Zamelduję za dwa tygodnie o rezultatach 😉