Becia23

Permanent verbal diarrhoea

Konto zarejstrowane: 16 maja 2010
Ostatnio online: 13 czerwca 2024 o 01:57
"Wszystkich zadowolić nie sposób, ale wszystkich wk*ć to już łatwo" 🤣

Najnowsze posty użytkownika:

Sprawy sercowe...
autor: Becia23 dnia 08 czerwca 2024 o 18:58
Sonika - czy poruszając ten temat, miałaś na myśli siebie i tego faceta pracującego w mundurowce z góry strony tego wątku?
PSY
autor: Becia23 dnia 21 maja 2024 o 12:45

Becia23, Ja to jednak jestem dziwna chyba, ale jak jestem na cudzym terenie (i nie ważne - cudzym prywatnym, publicznym, cudzym - "niewiadomoczyim" ) to nie oczekuję, że ktoś mi pomoże żeby mój pies nie straszył zwierzyny, nie ważne czy domowej czy dzikiej. Trzymam sukę na smyczy i już. Nie zastanawiam się czy na tej łące to owce były czy nie były, a może sarenki albo zajączki.
I uważam, że dobrze, że livestock worrying jest karany, bo jak czyiś pies atakuje zwierzę, to to jest wina wyłącznie właściciela psa, ani trochę farmera, nawet jeśli owieczka wylazła przez pastuch.

randia, - byłaś kiedyś w Anglii? Tu nie ma terenów niczyich albo panstwowych - każdy skrawek ziemi jest czyjś. Ciężko to wytłumaczyć na polskie realia - w PL jedziesz sobie za miasto i masz odlogi ziemi nie użytkowej, niczyjej, albo państwowej na której sobie możesz psa spuścić i się nie martwić, czy za rogiem masz owce.

W Anglii tak nie ma - jak już mówiłam, nawet parki narodowe są całościowo wielkimi pastwiskami.
Jakbym miała zawsze mieć psa na smyczy, bo może owce, to po prostu nie mogłabym go nigdy nigdzie spuszczać. Nigdzie.

Oczywiscie zgadzam się z tym, że livestock worrying jest karalny, ale farmerzy powinni mieć równiez jakiś obowiązek ostrzegania właścicieli psów. Tak jak w moim przypadku lata temu - nie mam kryształowej kuli, żeby wiedzieć, że po latach kompletnego nie użytku jednej łąki (przez którą nawet public footpath nie szedł, ale szedł wzdloz jej, ekhem, "ogrodzenia") ktoś nagle da owce na wypas. Nie miałam szansy zobaczyć tych owiec przed psem że względu na gorzystosc terenu i żywopłot.

Jeśli nie byłaś właścicielem psa w UK i nie znasz jak szalenie trudno czasem przewidzieć, czy na danym terenie sa/nie ma owiec, to się nie dogadamy.
Chyba że Twoim jedynym solution jest, żeby psy nigdy przenigdy nie były spuszczane ze smyczy - ale to prowadzi tylko do długoterminowego build up frustracji u psów i nie zaspokajania ich potrzeb - i kończy się gryzieniem ludzi.


Perclia - sorry, to są krowy rasy highland
PSY
autor: Becia23 dnia 21 maja 2024 o 11:26
Becia23, W PL większą zwierzynę zabijają wilki albo właśnie zdziczałe psy ( zdziczałe psy powinny być odstrzelane w takich sytuacjach , bo stanowią zagrożenie dla ludzi,a nie tylko zwierząt).
Nie wiem co jest na filmie, ale wydaje się całkiem spore. Staffiki mam po sąsiędzku i są jakieś mniejsze całkiem.
Nie ma znaczenia dla mnie, zachowuje się ten pies jak opętany, bo nawet kopniak do niego dociera.

Perlica, no mówimy o psach, nie wilkach 😉 i wcale takie zdziczałe nie są, to są zwykłe wiejskie psy, które są puszczane samopas.
Either way - jakich ras są te "zdziczałe psy"? Bo twierdziłaś, że żadna inna rasa nie będzie gryźć i atakować krowę czy konia.

To jest na 100% staffik (nieco otyły na dodatek) - przy krowach wygląda na dużego, bo to krowy są małe (rasa Jersey chyba) - ale już popatrz na wielkość psa w porównaniu do właściciela na końcu.

To co widzisz, to nie żadne magiczne opętanie ani mityczna krwiożerczość wymagająca testów psychicznych właścicieli, tylko gameness, o którym Ci już wspominałam w którejś poprzedniej dyskusji - takie "zacietrzewienie", na które selekcjonowane były i staffiki i wiele innych terrierów (wcale nie TTB, zwykłych terrierów jak np. JRT) przez parę setek lat hodowli.

To zwykła cecha terrierów, i gwarantuję Ci, że wiele innych ras terrierów zachowuje się dokładnie tak samo, z takim samym "opętaniem" i odpornością na ból, i wielu innych ras terrierów kopniak też nie opamięta. Po to były hodowane, żeby nie dawały łatwo za wygraną i zabijały np. szczury (bo nawet szczur może się nieźle bronić i pogryźć psa).
Tą samą cechę ma każdy skuteczny drapieżnik - wilki czy lwy z głodu by umarły, jakby przy byle kopniaku dawały się odgonić ofierze. Terriery były hodowane jako drapieżniki.

Po raz kolejny zachęcam Cię do zapoznania się z oryginalnym przeznaczeniem różnych typów/ras psów, w jakim celu były hodowane i w kierunku jakich cechy charakteru się je selekcjonowało.
Każdy pies to drapieżnik, każdy ma zęby, każdy wywodzi się od przodków wilków - tylko że w wielu rasach była bardzo ostra i konkretna selekcja na wyciszenie pewnych cech drapieżnictwa. U innych właśnie te cechy były pożądane.

Tu mnie ujął język polski, i malowniczo brzmiąca ku**a po imieniu Kajtek. Taka patriotyczna nuta na obczyźnie. oczywiście, że właściciel debil, no to jaki ma być pies?
shewolf, tak jak tłumaczyłam, w UK to się zdarza często i nie tylko Polakom.
Parę tygodni temu byłam na grupowym psim spacerze z ludźmi z pracy z moją najmłodszą stafficzką - i to nie moja (Polki) stafficzka pogoniła krowy, tylko krzyżówka saluki kolegi Anglika.

Becia23, moj blad, okej może nie "zawsze" jest plakietka ale zawsze dla mnie jest oczywistym kiedy wchodzę na teren farmy a kiedy nie. Ja się nie spotkałam jak do tej pory z takim olewactwem - może kwestia terenów na których wyprowadzałam psy czy chodziłam sama na spacery. Zarówno na mojej wsi nr 1 i 2 (i okolicach gdzie pracowałam w stajniach) gdzie mieszkałam wszystko było pięknie oznakowane i zadbane. Jedyne luzem latające zwierzęta to były takie na "publicznych" pastwiskach, nawet nie wiadomo do kogo należące (fly grazing). Częściej mi się zdarzało żeby chamsko zachowal się właściciel psa niż żeby rolnik miał coś w dupie. Częściej widywałam psy latające luzem po polu bez odwołania (i nawet bez innych zwierząt poza innymi psami). Też nie zlicze ile razy na wsi ktoś wrzucał na grupę że znowu pies rozpruł kilka owiec i nikt się nie poczuł do odpowiedzialności. Dla mnie to jest zwykłym ludzkim odruchem wziąć na siebie odpowiedzialność bo mój pies zaatakował inne zwierzę i coś z tym zrobić a nie uciekać a zwierzę zostawić w tragicznym stanie. To mnie mierzi.

Owszem zdarzają się przypadki że ktoś nie chce puszczać kogoś przez swój teren. Ja tam nie dyskutuje że to jest sprawiedliwe, bo łamanie prawa to łamanie prawa. Ale też z perspektywy stajni czy rolników których znałam ludzie też nie potrafią uszanować terenu na który się ich wpuszcza. Nietrzymanie się ścieżek, włażenie w uprawy bo fajna fotka na insta, nieogarnianie śmieci za sobą czy chociażby nie zamykanie głupich furtek. Albo karmienie koni spleśniałym chlebem (chociaż to już bardziej Polska, ale też się zdarzylo tu i tam). I szczerze mówiąc? Sama bym nie chciała żeby mi się ktoś kręcił. Ale jak prawo tego wymaga to wymaga i trzeba respektować.

donkeyboy, ja też o stokroć bym wolała, żeby wszystkie public footpaths były solidnie odgrodzone od pastwisk. No ale nie są, i prawnie właściciele ziemi muszą przepuszczać publiczność przez te ścieżki. Więc chyba w ich interesie powinno być jakoś ostrzegać ludzi, że na pastwisku o 100 metrów dalej są owce na przykład.

Ja mieszkam na skraju parku narodowego i wszystkie tereny, o jakich mówiłam, wcale nie są terenami farm, tylko po prostu rozległymi otwartymi polami i łąkami - właśnie takimi, co to nie wiadomo do kogo w ogóle należą. I dlatego tak trudno zgadnąć, czy na tamtym tam pastwisku są czy nie ma owiec. A owce raz będą, raz nie.

No niestety, starć z chamskimi rolnikami miałam już kilka jak na przykład z tym biednym jagnięciem. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że większość z nich nie ma żadnego szacunku dla własnych zwierząt i traktują je jak towar, nie jak żywą istotę, która może fizycznie cierpieć.

Ten jeden raz, kiedy moja SP zaatakowała owcę (swoją drogą, tylko ją za nos złapała i trzymała), akurat był tam wtedy farmer. Ja oczywiście jak tylko się zorientowałam, że ona leci do owiec, lecę za nią. Jak tylko ją złapałam, zorientowałam się, że stoi nade mną farmer i drze japę. Ja miałam wtedy chyba 20 lat, ale wyglądałam na nastolatkę - to był facet w średnim wieku. Zaczął się na mnie paskudnie wydzierać, nazwał mnie foreign bitch, i kilkukrotnie próbował my wyrwać z ręki smycz z moim psem (dzięki Bogu, że suka nie zareagowała, by myślę, że wiele psów w takiej sytuacji spróbowałoby go użreć). W ogóle nie był zainteresowany sprawdzeniem swojej owcy (nie sprawdził jej wtedy w ogóle) tylko na mnie japę wydzierał jak to on powinien był mojego psa zastrzelić (a to też urban legend, że oni mogą sobie tak każdego psa zastrzelić - muszą pod uwagę wziąć czy to w ogóle bezpieczne, tj. nie narazi żadnego człowieka, i mogą to robić tylko jako kompletną ostateczność).
Okazało się ostatecznie, że owca miała drobne puncture wounds tam, gdzie suka złapała owcę za nos, i vet bill wyniósł szalone £20 za antybiotyki "na wszelki wypadek" (co oczywiście w całości pokryłam).
Nie dało się spokojniej?

Rozprucia owiec w mojej okolicy zdarzają się najczęściej na terenie tegoż parku narodowego, właśnie dlatego, że tam są całe km kwadratowe wielkich pastwisk z kiepskim ogrodzeniem i bez oznakowania, gdzie owce są, a gdzie ich nie ma. Ja psy tam zawsze mam na smyczy, ale jak przyjeżdża ktoś nieokoliczny i może jak z Twoich okolic, przyzwyczajony do oznakowań, to skąd ma wiedzieć, że za wzgórkiem są nieogrodzone owce?
Oczywiście ucieknięcie z miejsca w takie sytuacji, i nie zgłoszenie się później na policję, jest kompletnie nieakceptowalne.

Nieadekwatne ogrodzenia są problemem również w drugą stronę - co jakiś czas jest problem z bydłem, które uciekło z pastwiska do miasta i robi się z tego wielka, wielogodzinna obława policyjna. W tamtym roku byk uciekł na teren szkoły podstawowej i skończyło się jego zastrzeleniem:
https://www.theguardian.com/uk-news/2023/apr/20/escaped-bull-shot-dead-by-police-in-cheshire

Ale mój główny point jest taki, że farmerzy mogliby zrobić o wiele więcej, aby swój livestock chronić i jakoś "pomóc" właścicielom psów w niedopuszczaniu do sytuacji ataków. Ale póki jest na kogo zwalać tą odpowiedzialność, póki przestępstwem jest livestock worrying, a nie nieadekwantne zabezpieczanie swojego stada...

W PL takiego problemu nie ma, bo rolnicy muszą zwierzynę zabezpieczać przed wilkami.
PSY
autor: Becia23 dnia 20 maja 2024 o 21:24
Tyle że zawsze są ostrzeżenia (też kluczowe dla spacerujących, bo czasem byk stoi na pastwisku np).

donkeyboy, absolutnie nieprawda, ostrzezenia są właśnie dosyć nieczęsto używane i nie ma żadnego legalnego wymogu do ich używania.

Głównym problemem w UK jest to, że przez zupelny brak dzikich drapieżników, zwierzęta gospodarskie są kompletnie nie zabezpieczone, trzymane na ogromnych terenach z bardzo slabym/nie adekwatnym ogrodzeniem i farmer y bardzo rzadko monitorują stan i zwierząt, i ogrodzenia.

Tak też zresztą wiele lat temu moja SP suka zaatakowała owce - przez wiele lat jedna konkretna łączka na naszej stałej trasie stała pusta rok w rok, a pewnego dnia pojawiły się tam owieczki bez żadnego ostrzeżenia ani znaku. Laczka nie miała public footpath, ale z takim footpath graniczyła - z tym że za "ogrodzenie" robił lichy żywopłot z dziurami na szerokość metra, także człowiek spokojnie przejdzie, a co dopiero pies. Ale to nic, na owieczki dali jeden paseczek pastucha elektrycznego na poziomie może metra.
Suka owce wyczuła na długo zanim ja miałam szanse je zobaczyc i poleciała.

Na tej trasie na innych łąkach owce były regularnie (bez znaków dalej), ale przynajmniej wiedziałam gdzie są i takich wypadków nie miałyśmy w tych miejscach.

Innym razem moja obecna ruda i ja natknelysmy się na owce na szlaku w dół z lokalnych wzgórz, gdzie w ogóle nie powinno ich być - ale owce sobie jakoś wygiely do samej ziemi liche "ogrodzenie" z drutu kolczastego i przelały na szlak. Na szczescie ruda woli piłeczkę od owiec (taki krwiozerczy TTB) I się odwołała.

Przez te lata nie zliczę, ilu owcom życie uratowałam, bo ich tak masakrycznie farmerzy nie dogadają. Były jagniatla, które jakoś utknely po złej stronie ogrodzenia i nie mogły wrócić do mamy. Była dorosła owca, co w środku dnia w środku lata jakims cudem utknęła na plecach do góry brzuchem i nie mogła się od turlać. Inna, co w bloku kompletnie utknęła i by tam zdechła jakbym jej nie wytargala. Inna, co szyję cała sobie oplątala w bramble I by się pewnie w końcu udusila/powiesiła.
Innym razem farmer chamsko nie chciał zabrać chorego jagniatka na skraju śmierci w środku kilkudniowe angielskiej ulewy z cholernym wiatrem, które to jagniatko od kilku dni nie miało siły wstać do mamy napić się mleka.

Farmerzy w UK są bardzo rozpieszczeni, większości w nich bardzo nie w smak że prawnie muszą przepuszczać ludzi przez public footpaths/bridleways przez swoje tereny prywatne i w dupie mają stawianie znaków, jeśli prawnie nie jest to wymagane. Ba, podejrzewam, że tym hardkorowym w smak ataki na ich stada, bo podsyłają argument zniesienia public footpaths.

Do dziś nie zapomnę mojego zdziwienia, kiedy lata temu zrozumiałam/odkryłam, że wszystkie (!) parki narodowe (!) w Anglii i Walii są po brzegi pełne nie dzikich zwierzaków, owiec i bydla prywatnego na nieograniczonym wypasie po tychże parkach.
Przy takiej skali wypasu livestock'u przy tak marnej ochronie tych zwierząt, oczywiście że przypadki ataków będą się zdarzać cześciej.


Perlica - to jest staffik na tym filmie. Poprzednio twierdziłaś że TTB zle ate staffiki w sumie OK?
A PL jelenie i bydło zabijają tylko TTB, a nie tam sobie niepozorne wiejskie kundelki (najczęściej w typie ON) 🤔

Zdziwiłabys się jakie rasy psów w UK zagryzając owce... I to po parę naraz.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Becia23 dnia 15 marca 2024 o 20:12
To sorry, ale:
- podałaś kompletnie zła nazwę - kontrakcka to po prostu napinanie/kurczenie miesni, jest kilka zupełnie różnych rodzajów (izometryczna, ekscentryczna) - ko-kontrakcja to jeden, konkretny rodzaj,
Pierwszy link również o niej opowiada, z tym że niżej - artykuł najpierw tłumaczy INNE rodzaje/fazy skurczu i rozciągania miesni.

- to nie jest trudne do wytłumaczenia (świadome napinanie przeciwnych miesni [miesni antagonistycznych] naraz - job done, faktycznie strasznie trudne do wytłumaczenia gawedzi),

- jest znana i uzywana od laaat jako metoda/cześć rehabilitacji, np.:
https://kumakowiec.blogspot.com/2009/12/kokontrakcja.html?m=1

- a więc nie jest niczym nowym, żadna wiedzą wyższa, wiedzą mistyczna, żeby wymagała specjalnych badań naukowych czy rozmawiania o niej jako coś osiagalne/zrozumiałe tylko dla istot wyższych czy wyjątkowych,

- ko-koncentracja jest swiadoma/celowa - biorąc pod uwagę, że nie możemy koniowi wytłumaczyć, co ma robić, i kiedy to dobrze robi, to czy możemy w przypadku koni mówić o świadomym czynie napinania dwóch miesni?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Becia23 dnia 15 marca 2024 o 17:44
Coraz bardziej mi się wydaje, że kotbury chodziło o najzwyklejsza ko-kontrakcje - co by znaczyło że nie tylko podała błędna nazwę, ale również nie wie o czym mówi, bo to również rodzaj ćwiczeń (w stopniu świadomym - bo nieświadomie to wszyscy to robimy w trakcie naturalnego ruchu ciała) osiągalny absolutnie dla każdego 😉

https://testosterone.pl/wiedza/trening-w-roznych-plaszczyznach-dlaczego-warto-o-to-zadbac/

https://fizjoterapeuty.pl/kinezyterapia/kokontrakcja.html
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Becia23 dnia 15 marca 2024 o 17:04
kotbury, ja co prawda o pracy miesni mialam dawno ale dokladnie i tez nie rozumiem. Wydaje mi sie z tego enigmatycznego opisu i mglistej pamieci fizjologii ze studiow, ze jesli chodzi o gorna linie i hiperfleksje, to chodzi ci o cos, co po angielsku nazywa sie eccentric contraction a dzieje sie wtedy, kiedy miesien jest napiety w czasie prostowania a nie zginania. Taki trening z punktu widzenia fizjologii ludzi moze byc i bardziej efektywny i prowadzic do uszkodzen miesni bardziej niz napiecie w czasie zginania. Troche moglo mi wyjsc nie-fachowo, ale to dlatego, ze brakuje mi polskiego slownictwa.
karolina_, - po polsku ćwiczenia ekscentryczne. To też żadna magia i poziom osiągalny tylko dla wybranych - ot, też bardzo znane i popularne w świecie sportowo-rekreacyjnym, fizjoterapeutycznym, itd. Ćwiczenia



Becia23, a wyobrażasz sobie, że są rzeczy, które ktoś, kto nie siedzi w temacie jako praktyk i nawet nieszczególnie jako teoretyk, może nie chcieć "tłumaczyć w uproszczeniu" bo się nie da (nie umie). Może niech ci ktoś działanie silnika rakietowego wytłumaczy... w uproszczeniu. Ja wiem jak działa samolot, że ciężki a lata, ale jednak nie podjęłabym się tłumaczenia tego "w uproszczeniu"

kotbury, - napisałam "nawet w uproszczeniu" - to nawet to chyba zwykle znaczy "w wersji ostatecznej", nie? 😉 Wiem, że wiesz, ale i tak doprecyzuje - rozumiem, że skomplikowany koncept ciężko wyjaśnić takiej zwykłej, przyziemnej gawedzi, bo taż gawedz nie zawsze rozumie bardziej naukowa terminologie/pojęcia. Więc żebyś chociaż w wersji ostatecznej nawet jak krowie na rowie wyjaśniła nam głupim...

Ale nie. Jestem dosyć pewna, że swoim zwykłym zwyczajem w momencie poproszenia o poparcie swojej wiedzy tylko dla wtajemniczonych, któraz to misternie tylko Ty posiadasz, po prostu wyślesz nas do googla i przestaniesz odpisywać 🤔

Moje osobiste doświadczenie życiowe wskazuje, że jeśli ktoś nie potrafi drugiemu człowiekowi wyjaśnić danej idei, to go po prostu jej nie rozumie. Jeśli się coś rozumie, to potrafi się to wyjaśnić.

Tymczasem my nawet nie wiemy o jakiej kontrakcji mówisz, bo jak już przedmowczyni wyjaśniła, to jest termin używany bardzo szeroko w wielu dziedzinach nauki, z roznorakim znaczeniem.

Tak BTW wiki to takie średnie źródło wiedzy naukowej 🤔


Ty to taki troche revoltowy szaman, człowiek wyższej świadomości i ta oświecona i wybrana jesteś 😉 odkryłaś, że jak się mówi o jakimś nigdy nie slyszanym koncepcie z wielką pewnością, używając naukowo brzmiących slow, przedstawia jako coś osiagalnego/zrozumiałego tylko dla wybrańców/istot wyższych - i jeszcze powołuje na "badania naukowe" - to wszyscy maluczcy będą to brać za prawdę objawiona, i nie tylko będą wierzyć na slowo bez cienia wątpliwości, ale jeszcze sobie samoocenę podniesiesz, bo wychodzisz na istotę wyższej inteligencji.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Becia23 dnia 15 marca 2024 o 14:05
Erm... W takim razie, jeśli nie potrafisz nawet w uproszczeniu wytłumaczyć, to nasuwa się wniosek, że sama nie rozumiesz o czym mówisz? 🤔

A, znowu wracamy do tych badań naukowych, których nigdy nie wskazujesz z nazwy/imienia autora/ów i roku publikacji.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Becia23 dnia 15 marca 2024 o 12:48
kotbury, ponawiajac prośbę karoliny, mozesz wytlumaczyc/określić się, co rozumiesz przez tą magiczna "kontrakcje"?
Facebook -czy ktoś korzysta?
autor: Becia23 dnia 05 marca 2024 o 16:31
Chyba padł, mam to samo. Insta też chyba padło.
Co zrobić, żeby koń przytył/ schudł ?
autor: Becia23 dnia 03 maja 2023 o 13:31
kotbury, skąd Ty bierzesz dostęp do tych wszystkich badań? Stanowcza większość (zwłaszcza nowsze, lepszej jakości) jest płatna, albo trzeba mieć dostęp przez uniwersytet
Akwarystyka, czyli Holendry, ryby i rybki
autor: Becia23 dnia 01 maja 2023 o 18:20
Powoli przymierzam się do założenia akwarium, ale nigdy nie byłam związana z tematem.

Macie jakieś strony/fora/książki do polecenia, które łopatologicznie ale rzetelnie wszystko tłumaczą od samych podstaw, łącznie z tym jakie gatunki można łączyć, jakie rośliny, itd?
Ptaki
autor: Becia23 dnia 01 maja 2023 o 18:15
Para rudzików założyła gniazdo w gęstym iglaku w naszym ogrodzie, ok. 2 metry od tarasu, i wychowują młode.

Po pierwsze, czy jeśli będziemy za dużo wychodzić do ogrodu (staramy się utrzymywać do minimum, ale używamy go z psami), istnieje ryzyko, że rodzice porzucą młode?
Zauważyłam, że jeśli się patrzę na rodziców jak przylatują, to z jedzeniem w dziobie dosyć długo zwlekają z wleceniem do gniazda.

Po drugie, czy mogę zrobić cokolwiek poza unikaniem ogrodu na maxa, aby im pomóc? Jakiś karmik z robaczkami w pobliżu?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: Becia23 dnia 01 kwietnia 2023 o 03:13
Drogie mamy, czy możecie polecić jakieś fajne książki o eksperymentach dla dzieciaków w wieku 8+? ;>
martva, bardzo fajnie wspominam tą książkę, jeśli dobrze pamiętam to ma kilka eksperymentów typu zrobienie własnego glutka do zabawy, itd.: https://www.empik.com/monstrrrualna-erudycja-ksiega-dziwnych-eksperymentow-opracowanie-zbiorowe,2655119,ksiazka-p
PSY
autor: Becia23 dnia 01 kwietnia 2023 o 02:49
Aaa, nie wiedziałam o zbożach - dlatego jestem Ci bardzo wdzięczna, że odpowiadasz zawsze na pytania o karmy, jesteś moją biblią 😁

O, my od już paru lat karmimy tylko Essentialem, a jakoś przeoczyłam, że mają odchudzają karmę!

Oj z cenami wiem aż za dobrze, właśnie na Essentialu. Widzę że teraz zmienili worki z 12kg na 10kg, a ceny za worek zostały takie same - czyli cena za kg znowu skoczyła 🙈 i w sumie wychodzi na to samo cenowo z Fish4Dogs.

Mogłabyś jeszcze podpowiedzieć, znalazłam Fish4Dogs na stronie dużej sieciówki zoologicznej w UK, ale jest o 15 funtów tańsza niż na stronie producenta:

Sieciówka: https://www.petsathome.com/shop/en/pets/fish4dogs-superior-weight-control-senior-complete-regular-bite-dog-food-12kg#

Producent: https://www.fish4dogs.com/superior-salmon-weight-control-senior

Myślisz, że jest jakiś powód takiej różnicy cenowej? Czy sieciówki dostają jakieś gorsze partie, czy coś?
PSY
autor: Becia23 dnia 31 marca 2023 o 22:54
Alvika, dzięki - nie mogę jednak znaleźć na żadnej brytyjskiej stronie, napisałam do producenta czy wysyłają do UK, ale pewnie nie przez Brexit 🙄

madmaddie - ałć, wali po kieszeni niestety 🙁 co myślisz o Simpson Premium Senior/Light chicken & brown rice? Bo ogólnie Simpsona zawsze polecałaś, dobrze pamiętam? Albo jakieś inne nieco tańsze?
PSY
autor: Becia23 dnia 31 marca 2023 o 11:15
Na codzien jest karmiona suchym i chyba bysmy woleli suche, jesli sa jakies dobre.

Jesli tylko puchy sa dobre z dietetycznego szamanka, to jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma 🤣 masz cos do polecenia? 🌷
PSY
autor: Becia23 dnia 31 marca 2023 o 10:57
Potrzebuje karmy dietetycznej dla naszej labki z dysplazja.

Musi zrzucic pare kilo. Czekamy na operacje, wiec zwiekszanie aktywnosci fizycznej nie wchodzi w gre. Jest bardzo wrazliwa na zmniejszanie objetosciowe - jesli dostanie za malo, wymiotuje.
Proby zmniejszenia ilosci normalnego zarcia na granicy nie wywolywania wymiotow po miesiacu nie przynioslo zadnych skutkow.

Wiec szukamy karmy dietetycznej, ktora pozwoli karmic objetoscia wystarczajaca aby nie wywolywac wymiotow, a ktora bedzie dalej lekka kalorycznie i pozwoli chudnac.

Cos ktos?🌷
PSY
autor: Becia23 dnia 26 marca 2023 o 09:13
Perlica, to Ty nie czytasz. Zalinkowalam Ci doslownie pierwszy link kobiety zagryzionej przez male psy w USA.

A wiesz, ze stanowcza wiekszosc staffikow w UK to psy w typie, z gruba mieszane od pokolen z roznymi rasami, a wiec statystyczny "staffik" w UK jest psem wielkosci sredniej, wagi ok. 20kg? To juz sie zalicza do Twojego wora TTB czy zalicza sie do Twojego wyjatku staffikow?

Taaaa, bo ja gdziekolwiek napisalam, ze ja takie akcje jak w parku lubie i popieram... i to ja nie czytam ze zrozumieniem?

EOT bo wykrecasz kota ogonem po prostu zlosliwie i zmieniasz ciagle zdanie, jak Ci tylko pasuje. Z bogiem, tkwij w swojej ignorancji z wyboru dalej.
PSY
autor: Becia23 dnia 25 marca 2023 o 23:55
Perlica, OK. Od początku.

Tak na sam początek, twierdziłaś że małe psy, typu jamniki nie mogą zagryźć na śmierć – pierwszy lepszy wynik googla:
https://time.com/5280769/dog-attack-dachshund-woman-oklahoma-death/

Jest i nawet zagryzienie na śmierć przez JRT w UK! https://www.dailymail.co.uk/news/article-2237532/Pet-Jack-Russell-killed-day-old-boy-escaped-stair-gate-attack-child.html

Jest też Lakeland: https://www.bbc.co.uk/news/uk-england-tyne-41201040
I co, dalej nie ma takich przypadków?


Ja mam cały czas na myśli rasy, które moga wyrządzić krzywdę komuś.


Każdego psa, który jest w stanie wyrządzić krzywdę człowiekowi ( zabić, trwale uszkodzić itp) powinny mieć osoby odpowiedzialne, zdrowe psychicznie.

Przytaczając przypadki zagryzienia na śmierć w UK, proponuję abyś sobie przeglądnęła przekrój ras, i jak ciekawie się zmienia na przestrzeni lat:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_fatal_dog_attacks_in_the_United_Kingdom
Zwróć uwagę, ile molosów/mieszanek molosów jest na przestrzeni lat. Wygląda na jeden constant niezależny od mody. 😉


Przykład z owcami jest kompletnie nie trafiony, bo duża większość ras za kolano jest w stanie uśmiercić owcę, to super łatwy cel jednak, ale to nie człowiek..

Aha, owca ważąca 45-100kg jest łatwym celem dla każdego psa za kolano, a 10-letnie dziecko ważące 25kg to już tylko psy o siłach nadprzyrodzonych (czyt. TTB) mogą zabić?
-------------------------------------

Teraz merytorycznie:

Ogólnie cała ta dyskusja z Twojej strony może być porównana z taką analogią:
twierdzisz, że auta BWM i Audi są niebezpieczne i powinny być zakazane (bo nie wiem, szybko można nimi jeździć). A wiesz co, to nie auta są niebezpieczne (ani te te konkretne, ani szybkie auta), tylko kierowcy. Samochód jak samochód, sam w sobie nie jest niebezpieczny, a tylko użytkownik może być.


Teriery Typu Bull (TTB) to grupa ras psów, składająca się obecnie z poniższych ras:
- amstaf (American Staffordshire terier)
- staffik (Staffordshire bull terier)
- bulterier (+ miniaturowy)
- pit bull terier
- American Bully

Z tym że, mówiąc łopatologicznie, american bully nie jest rasą (nie uznane przez FCI) i jest po prostu kundlem pitów, amstafów i bóg jeden wie czego jeszcze jeszcze (molosów, buldogów, itd.), stworzoną w USA w ciągu ostatnich 30 lat (American Bully Kennel Club założony został dopiero w 2004, a więc dopiero 19 lat temu!!!). Stworzone zostały przez – brzydko mówiąc – amerykańskich gangsterów, którzy chcieli osiągnąć psa jeszcze masywniejszego i groźniej wyglądającego, niż pit bull i amstaf. Tobie pozostawię domyślanie się, jaki potencjalny efekt na ich temperamencie taka historia stworzenia rasy ma.

Istnieją jeszcze psy rasy American Bulldog (FCI) – na tyle na ile wiem, nie są zaliczane do TTB, ponieważ nie są terierami, więc zaliczają się do buldogów/molosów? Proszę mnie poprawić.

Zamieściłaś filmik psa atakującego policyjnego konia w Londynie, UK.
Ponieważ w UK pity i asty są nielegalne od ponad 30 lat, może to być tylko jedna z tych ras/mieszanka: staffik, american bully, american buldog lub molos.

Po pierwsze, jak na moje oko, ten pies nie jest american bully – ma długie łapy, zbyt smukłą sylwetkę, z wyraźnym podkasanym brzuchem (american bully są szerokie, przysadziste, na krótkich łapach, z wielkim tułowiem i bez podkasania). Ja osobiście bym zgadywała, że to American Bulldog lub jakaś mieszanka TTB i tegoż – jest za duży/wysoki na staffika.
Tu znalazłam opis jako „American Bulldog XL” – ponieważ media w UK są naprawdę niedorobione jeśli chodzi o rozpoznawanie/nazywanie ras, i od jakiegoś czasu jest clickbaitowa nagonka na american bullies – które w UK są znane przede wszystkim jako „bully XL” (większość osób nie zna nazwy „american bully”) – your guess is as good as mine co to za rasa – najprawdopodobniej kundel wszystkich powyższych ras, bo jak już tłumaczyłam, w UK coś takiego jak rodowód/rasowy pies w 90% nie istnieje.
https://www.standard.co.uk/news/london/dog-attack-police-horse-video-east-london-victoria-park-owner-seized-b1069630.html
Przy okazji wywiadu w powyższym, możesz sobie od razu obczaić, jakiego kalibru jest właściciel. Pozostawię bez komentarza.

Teraz tak. Twój pierwszy post dosłownie mówił o TTB – nie o konkretnej rasie, a o całej grupie psów.
Również dosłownie napisałaś, że posiadanie „tych” psów powinno być ZAKAZANE.
https://www.thesun.co.uk/news/21807877/dog-attacks-police-horses-park/?fbclid=IwAR22HWwmnSFmB8ZI2id66zY206fRYdbrQRsYbz5ZPI6SIn1ZjSJw9eB9c_E
Jak zawszena TTB możn liczyć. Masakra, posiadanie takich psów powinno być zakazane po prostu.


Następne wiadomości o TTB ogólnie, i o zakazaniu posiadania kompletnie. Nigdzie nie wyszczególniasz, że chodzi Ci tylko o AB (zamiast tego ciągle odnosisz się do TTB). Odnosisz się również ciągle do ogólnego zakazu posiadania, a nie że powinno na nie być pozwolenie.

Jednak tak właśnie widzę, że one [w odpowiedzi do ajstaf, która pisała o TTB, nie poszczególnym rasom] są często brane przez dziwnych ludzi, kompletnie nie odpowiedzialnych.
Znam taką akcję z opowiadań znajomej i też pisałam tu, jak TTB (…) .


Pogryzienie przez inne rasy a TTB to jest różnica w skutkach kolosalna czy dla psów innych czy ludzi.
Atak TTB kończy się po prostu czasami najgorzej jak to możliwe.

to powinien być zakaz
(…)
a ludzie są jacy są. Ludzi nie zmienisz, więc możesz zmienić psy.



Do AB konkretnie odnosisz się dopiero w swoim 5tym poście na ten temat:

ZROZUM,ŻE NIE CHODZI O ILOSĆ ATAKÓW A O POTENCJALNE SKUTKI jednego ATAkU TAKIEGO BULLY.

O pozwoleniu – a nie kompletnym zakazie – piszesz dopiero w 6tym poście:
epk, zgadzam się z tym co napisałaś w 100%. Takie psy powinny być na pozwolenie, po testach,że z takim psem sobie poradzisz ,że jesteś normalna ,że masz jakiś cel tego psa, poza teroryzowaniem osiedla.

Dopiero wtedy dalej się określiłaś, że nie chodzi Ci o zupełne zakazanie, tylko ograniczenie liczebności/odstraszenie półgłówków:

Chodzi mi o jakąs kontrolę liczebności, coś co by odstraszało półgłówków.

I dopiero wtedy piszesz też, że tak w sumie o staffiki Ci nie chodzi przez ich rozmiar (dopiero, jak epk wytknęła Ci, jak durne jest twierdzenie, że pies 14kg może Cię zamordować i że kopnąć nie możesz)

Staffików też znam trochę i większość miła, nie mam ich na myśli bo one krzywdy takiej nie zrobią, z uwagi na rozmiar.

No to ja już nie wiem – chodzi Ci o TTB (czyli 5 ras) czy tylko AB? Bo nagonkę zaczęłaś na wszystkie TTB.
I wtedy jeszcze chamsko (!!!) kota ogonem odwracasz, że nie czytam ze zrozumieniem, bo przecież Ty o staffikach nic nie m owisz, bo za małe:

Piszesz coś o staffikach, ja nie piszę o nich nic zupełnie, bo to niewielkie psy.

No widzisz, a przez 5 postów pisałaś ogólnie o wszystkich TTB, a że dyskusja toczy się do UK, to mamy możliwość tylko dwóch ras: staffika i AB.

Mi to się ogólnie wydaje, że wpadłaś tu cała nabuzowana celowo najeżdżając na wszystkie TTB, a że wszyscy Ci wtyknęli, że farmazony logiczne pieprzysz, to zmieniłaś zdanie, że chodzi Ci tylko o AB. A wiesz, że kulturalnie byłoby powiedzieć: OK dziewczyny, sorry, nie przemyślałam sprawy, mój błąd, chodzi mi tylko o AB, a nie wszystkie TTB (bo domyślam się, że np. bulterierów też nie wrzucasz do worka odbezpieczonej broni i ludożerców?). Albo: ok, mój błąd, chodzi mi tylko o pewne TTB, a nie wszystkie, źle się wyraziłam. A nie niekulturalnie zarzucać, że o co mi chodzi, ty nic o staffikach nie mówisz, ja nie umiem czytać ze zrozumieniem. Przeczytałam dokładnie to, co Ty napisałaś od swojego pierwszego postu 😊 TTB to cała grupa więc jak ktoś najeżdża na TTB, no to chyba na staffiki też, chyba że wyszczególni… A o staffikach piszę, bo rozmawiamy o przypadku w UK, jak już pisałam, w UK staffiki to stanowcza większość populacji TTB. Nie ma to związku z tym, że mam staffika, odpowiadam na Twoje posty o TTB ogólnie.

W sumie dalej nie wiem, na które rasy TTB najeżdżasz, czy bulle są included, czy wszystkie poza staffikami, czy co…?


Do tego ciągle odnosisz się do mitycznego porównywania do broni/bomby/odbezpieczonej broni, jakby te psy mordowały nawet z odległości, i to wszystko co się rusza:
To coś w sumie tak jakby dawać ludziom broń bez szkolenia i testów
a tego typu pies to praktycznie jak granat bez zawleczki
(…)
coś nie przypominające bomby.

Nie zmienię zdania, taki pies jest jak broń

Mój problem jest właśnie w tym – w Twoich patologicznych tekstach demonizujących TTB, kiedy nie ogarniasz, że każdy pies jest potencjalnie niebezpieczny. Każdy. Raz jeszcze odsyłam do spisu śmiertelnych zagryzień w UK i zwrócenia uwagi na wachlarz ras.

Dlaczego taki atak jest niebezpieczny? Sama napisałaś do czego takie psy zostały wyhodowane, jakie było ich przeznaczenie , są odporne na ból itp. Dlatego jest ciężej taki atak przerwać i potencjalnie trwa on dłużej.

A wiesz, że TTB to nie jedyne psy, które były hodowane na odporność/ignorowanie bólu i nakręcanie się? Wiesz, że to cecha przede wszystkim wszystkich terierów, i chyba wszystkich psów generalnie bojowych – wliczając w to kupę molosów i buldogów?

To co widać na tym filmiku, to tak zwane gameness, na które TTB były hodowane (dalej jest w standardach opisach FCI bodajże). ALE musisz zrozumieć, że to gameness odnosi się do instynktu łowieckiego w stosunku do innych ZWIERZĄT. ZWIERZĄT, nie ludzi. Od zawsze na jakikolwiek temat o TTB z całą szczerością przyznaję, że TTB są jak najbardziej potencjalnie niebezpieczne dla innych zwierząt i psów. Gameness występuje jako cecha pożądana w opisie wielu terierów, tu np. dl a bordera: https://www.fci.be/Nomenclature/Standards/010g03-en.pdf
To zaciekłe atakowanie ofiary nie występuje tylko u TTB – wiele, wiele ras było hodowanych dla dokładnie takiego samego zachowania. Takie było ich zadanie – zabić żeby nie wiem co. Szczury w oborze, lisy, itd.

Instynkt łowiecki w stosunku do innych zwierząt a agresja do ludzi są u psów dwoma bardzo, bardzo różnymi zachowaniami. Mówiąc łopatologicznie, to że ten pies tak się rzucał na konia, jest zachowaniem ZUPEŁNIE odrębnym do jakiejkolwiek agresji do ludzi.

Od czasu udomowienia, psy były jak najbardziej hodowane w kierunku zaniku agresji do ludzi (pewnym wyjątkiem są rasy stróżujące), ale w tym samym czasie dla instynktu łowieckiego. Musisz po prostu zaakceptować, że to, że TTB są cięte na atakowanie innych zwierząt, ma się NIJAK do jakiejkolwiek potencjalnej agresji do ludzi, jest NIJAKIM wyznacznikiem i nie możesz generalizować jednego na drugie. To są dwa bardzo odrębne zachowania u psów ze względu na 30 tysięcy lat hodowli eliminującej agresję do ludzi.



Becia23,
Ludzie są nieodpowiedzialni, nie wiem dlaczego piszesz, że w USA i UK, w PL też są tacy ludzie, w innych krajach również.

Ponieważ patola w PL a w UK/USA to niebo a ziemia i pod względem zaawansowania, i pod względem skali zjawiska. I wiem co mówię, bo w PL wychowałam się w domu patologicznym, na patologicznym osiedlu, z patologicznymi koleżankami.
W PL nie ma świata tak głęboko przestępczego, w którym ludzie żyją poza jakimikolwiek zasadami społecznymi, prawnymi, moralnymi, jak to jest w UK/USA, i który to świat jest tak ściśle związany z produkcją i posiadaniem TTB. To nie są pojedynczy idioci, czy lokalni skinheadzi. To są ludzie, którzy nie mają problemu z zastrzeleniem/zaźganiem kogoś, bo coś złego o nich powiedział i ich „disrespected”. To są ludzie, którzy zastrzelają małe dziewczynki podczas drive by shootings. I tak, to się dzieje też w UK.
Poszukaj czy znajdziesz gdzieś (bo z PL pewnie nie pozwoli Ci grać strony BBC) dokumentu BBC „Dogs, Dealers and Organised Crime”
https://www.bbc.co.uk/news/uk-64346415

To są też ludzie skrajni niewyedukowani, często nie skończyli nawet podstawówki, mają problemy z pisaniem/czytaniem, są przeciwni przyjętym zasadom/normom społecznym i wierzą w różne dziwne rzeczy (teorie spiskowe, etc.).

Drugą sprawą tej patologii są warunki domowe, w jakich te psy żyją. Zwróć uwagę, że w UK stanowcza większość śmiertelnych zagryzień dzieje się w domach i ofiarami są dzieci. To są psy zupełnie niewychodzące na spacery (żadne, nic), z zupełnie niezaspokojonymi potrzebami. Żyją w małych, przeludnionych, głośnych domach. Nie mają nigdzie cichego kąta. W domu ciągle głośno gra TV, właściciele siedzą na bezrobociu a więc i w domu. Te psy dosłownie nie mają gdzie uciec od hałasu, tłoku, ludzi. Dzieci nie są uczone podstawowego bezpieczeństwa, typu pies musi w spokoju odpocząć. W takich warunkach to nawet ja bym dostała psychozy, a co dopiero pies. I tragedia gotowa.


Ja już temat kończę.
Na koniec zdanie zmieniłaś prawie o 180 stopni, z czego się cieszę, ale wygląda na to, że tylko dlatego, że nikt się z Tobą nie zgodził. A zaczęłaś od postu-dno i wypadałoby się przynajmniej honorowo przyznać: OK, macie rację, głupio palnęłam, itd., itd.

A jak już przytoczyłam na poprzedniej stronie, hejt na rasy "bo to potwory", zakazywanie ras i inne takie, krzywdzą tylko niewinne zwierzęta, i zupełnie odwracają uwagę od faktycznego problemu - hodowli, wychowania i ogólnego właścicielstwa.

Moim zdaniem akurat posiadanie KAŻDEGO psa powinno być zależne od przejścia odpowiednich testów, zdania odpowiedniej edukacji/szkolenia i obowiązku zdania kursu podstawowego posłuszeństwa z psem (typu pies towarzyszący). Bo nawet JRT może zagryźć małe dziecko. I największą tragedią jest, kiedy ludzie tak jak Ty myślą, że potencjał do zagryzienia mają tylko "niektóre" rasy, a potem płacz i tragedia.


W UK, naukowcy i specjaliści próbujący rozkimić "dog bite crisis" ostatniego roku, opiniują że banowanie konkretnych ras jako niebezpiecznych, może akurat pogarszać sprawę, bo wpędza ludzi w myślenie, że gryźć mogą tylko "te" psy.
https://www.independent.co.uk/news/uk/home-news/dog-attack-rotherham-incidents-uk-danger-b2261700.html
PSY
autor: Becia23 dnia 25 marca 2023 o 11:06
Jeszcze tak dodam - patrząc na przykład UK, demonizowanie i delegalizowanie ras nie działa.

Pity i asty w UK są nielegalne od 1991, i co - nic to nie daje, w 2022 pobite zostały rekordy ugryzień (przez wszystkie psy ogólnie, nie przez staffiki).
Bo w czasie COVIDu się namnożyło pseudo, bo wszyscy chcieli szczeniaczka, i byli gotowi za to płacić krocie, i wszyscy bez najmniejszej wiedzy sobie kupili pieski i nie wychowali.

A tymczasem skutki są takie:
https://www.facebook.com/gill.henderson.980/posts/pfbid02XdXsnuo7uxypo8NDuTJZuBCjDCCJdXEQun8kGHNHhY746RQwvFGQebXLi5vnYdPel
Szczeniaki zabrane w wieku 3 dni jako potencjalne "pit bull type". Całe swoje życie - szalone 4 lata - spędziły w kenelach, i teraz zostaną uśpione tylko za to, że wymiarami ciała wpasowują się w widełki tego, co legislacja nazywa "w typie pit bulla". Nie za charakter, agresję - za wymiary ciała. Tylko i wyłącznie.
I co roku usypianych jest kupa psów o świetnym charakterze i temperamencie, bez cienia agresji, które nigdy agresji nie wykazały i nigdy nikogo nie ugryzły - tylko dlatego, że wymiarami ciała wpasowują się w jakieś wymyślone widełki.

Także ten - Ty Perlica sobie dalej napieprzaj na konkretne rasy/grupy i wykłócaj się o to, że powinny być zbanowane, bo wszystkie są na pewno mordercami i zagryzą Ciebie, Twoją żonę (no, męża), matkę, babkę, prababkę i dziadka - parafrazując pewien klasyk 🙂

A ja już Ci w pierwszym poście tłumaczyłam, że chodzi o hodowlę i świadome, odpowiedzialne właścicielstwo - z tym, że to się tyczy każdego psa, bo każdy pies ma zęby i może ugryźć. ONek czy maliniak tak samo jak ast.
PSY
autor: Becia23 dnia 25 marca 2023 o 10:38
Becia23, nie wdaje się już w dyskusję,bo jednak nie ma sensu. Twoj mózg jest ograniczony jednak chyba jak tego właściciela z filmiku🤔
Wogóle nie rozumiesz tego co napisalam 🤣
Bo wyżej napisałam o przykładzie kota właśnie czy sarny, wiec nie czytasz albo nie rozumiesz.
Charty w UK uczy się szarpać właśnie na żywych kotach , co uważam że jest nienormalne.
Również w Polsce byly wypadki zagryzienia ludzi przez Maliny jak i mix ON, wiec i tym rasom się zdarza, nie na darmo sa to psy używane w służbach.
Tak JRT gryzą często, ale nie zabiją człowieka. Yorki też potrafią chapnąć. Każdy pies potrafi bo jest drapieżnikiem.
ZROZUM,ŻE NIE CHODZI O ILOSĆ ATAKÓW A O POTENCJALNE SKUTKI jednego ATAkU TAKIEGO BULLY.

I wyzej tez napisałam ze znam TTB super mile i wychowane, tylko co z tego jeśli część ludzi nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem kilku linijek prostego tekstu🤣

Nie zmienię zdania, taki pies jest jak broń , bo jak zaatakuje to nie kopniesz go i się nie odczepi.






Perlica,

To nie ja jestem ograniczona 🙂

Weź policz, ile osób od Twojego pierwszego postu, Ci próbuje wytłumaczyć, że się mylisz co do TTB.
Podpowiem: sześć. Sześć osób.
Natomiast ani jedna nie przyznała Ci racji. Zero.

I o TY, nie ja, siedzisz i się dalej upierasz nad swoim. Osoba ograniczona umysłowo właśnie tak robi - wszyscy jej tłumaczą merytorycznie, że się myli, a ta dalej swoje.
Także ten 🙂

Opowiedz coś więcej o tych potencjalnych skutkach ataku TTB versus innych ras?
Skąd w TTB takie tragiczne skutki, a w innych rasach już nie?
Mityczny szczękościsk, mityczny nacisk szczęki, czy co?

Jakby TTB były takimi maszynami do zabijania, to w militarnych jednostkach specjalnych używano by TTB, nie maliniaków - bo uwierz mi, tam psów się używa do tego, żeby rozszarpywały ludzi na śmierć, nie oszczekały...

Wiesz, ile waży rasowy staffik? Od 11 do szalonych 17kg.
Wiesz, ile waży dog kanaryjski (albo inne przeciętne molosy)? 38-65kg. (CAO nawet 78kg)
Naprawdę uważasz, że staffik 14kg jest maszyną do zabijania, a taki molos ważący o wiele więcej od Ciebie, Cię nie zabije?


Jak nie masz staffików na myśli, to w przypadku UK jaką dokładnie rasę TTB masz na myśli? Bo tu tylko staffiki i ich mieszanki (pity, asty, nielegalne od kilkudziesięciu lat), American Bully istnieją tu dopiero od kilku lat.

Skoro się tak upierasz, że TTB to taka odbezpieczona broń, to może podaj statystyki zagryzień dla PL i paru innych przeciętnych krajów? Bo na pewno wszędzie TTB powinny być na pierwszym miejscu?
Tylko nie UK i nie USA, bo obydwa kraje mają ten sam problem korelacji klasowości społecznej i posiadania/produkowania pewnych ras.

epk już Ci wytłumaczyła, że są rasy psów, które przez historyczny użytek i historyczny cel hodowlany są o wiele, wiele groźniejsze niż TTB. TTB NIGDY historycznie nie były używane/hodowane do agresji/ataku na ludzi.

Idź sobie przestudiuj opisy osobowości molosów i ras stróżujących - prawie wszystkie mają wpisane frazesy takie jak "nieufność do obcych". To były psy hodowane do stróżowania, a więc akurat jak epk napisała - do agresji do ludzi i samodzielności w podejmowaniu decyzji. Ja jeszcze dodam że do nieustępliwości, terytorialności, chronienia zasobów.

TTB to Cię większościowo może na śmierć zalizać, zapraszam...

Po raz kolejny zachęcam, żebyś sobie kupiła porządną encyklopedię ras psów i przestudiowała różne rasy, różne grupy, zapoznała się z historią i użytkowaniem na przestrzeni ostatnich kilku stuleci i wynikającymi z tymi cechami charakteru i behawioru.


Raz jeszcze - to Tobie absolutnie wszyscy wypowiadający się tutaj tłumaczą, że się mylisz, i to Ty odmawiasz poszerzenia horyzontów umysłowych i otwarcia mózgu na to, że może po prostu zwyczajnie się mylisz.

Uparłaś się na na te TTB, że są odbezpieczoną bronią, zagryzą wszystkich ludzi i dzieci (Boże, jak pół UK jeszcze nie wyginęło przez te potwory!) i inne mityczne twierdzenia, i co kilka miesięcy jak jakaś psia babcia moherowa wpadasz tutaj się onanizować jakimś zdarzeniem...

Jakoś nie widziałam, żebyś tu linkowała cokolwiek na temat mężczyzny zagryzionego przez dwa maliniaki w PL.
PSY
autor: Becia23 dnia 25 marca 2023 o 01:07
Perlica, jeszcze tak tylko - jak Ty żeś skoczyła z ataku na konia (zwierzę!!!) na zagryzanie ludzi i dzieci?!
WTF?!

Cycki opadają.
A te staffiki z pechowymi, mętnymi startami w życiu w policji pracują i ludzi i dzieci nie zagryzają, kurde no!

Idź poznaj kilka TTB (z normalnych hodowli i z normalnymi właścicielami) i wróć tu i mi powiedz, czy naprawdę jakakolwiek agresja do ludzi w tej rasie występuje. Bo chyba sama nie wiesz o czym mówisz. Ja na pewno nigdzie nie powiedziałam nic na temat agresji do ludzi. Instynkt łowiecki do zwierząt - tak.
W UK akurat Jacki Russelle na pierwszym miejscu ugryzień były według jednego ubezpieczyciela, staffiki drugie, ONki trzecie.
https://www.walesonline.co.uk/news/wales-news/dogs-most-likely-bite-uk-24246918
PSY
autor: Becia23 dnia 25 marca 2023 o 00:49
Staffiki rule 😀 😀
TTB są niesamowite, trzeba tylko być świadomym, do czego były kiedyś hodowane (tak jak ze wszystkimi rasami) i odpowiednio je zsocjalizować. To są psy tak niesamowicie pro-ludzkie i kochające ludziów, że bardziej się już nie da. Poza tym, ja się czasem dziwię, że nie są chętniej używane do psich sportów - ktoś tu kiedyś opisywał, jak musiał swojego owczarka dłuuugo uczyć szarpania się i budowy motywacji... TTB szarpią się zanim zaczną chodzić xD


Perlica, specjalnie dla Ciebie, żebyś zrozumiała, że nawet w UK każdy, absolutnie każdy pies niezależnie od rasy jest groźnym drapieżnikiem bez opamiętania w rękach debili i bez odpowiedniej kontroli:

Foxhoundy rozszarpują kota w prywatnym ogrodzie podczas legalnego angielskiego polowania:
https://www.independent.co.uk/news/uk/crime/hunt-dogs-cat-mini-kill-hounds-b1973967.html

Lurcher (no patrz Ty się, nawet charty potrafią rozszarpywać) naszczuty przez właściciela zabija kota sąsiada:
https://www.dailymail.co.uk/video/news/video-2043020/Video-Horrifying-moment-man-deliberately-encourages-dog-attack-cat.html

Dwa psy (co najmniej jeden też wygląda na charta) zabijają kota:
https://www.hulldailymail.co.uk/news/hull-east-yorkshire-news/moment-two-dogs-kill-cat-8176289

To tak na szybko...


Tymczasem te okropne ludojady staffiki, co to powinny być zakazane:
https://metro.co.uk/2022/09/19/stella-the-rescue-who-became-uks-first-staffie-police-sniffer-dog-retires-17403692/


https://www.staffordshire.police.uk/news/staffordshire/news/2022/september/pawsome-police-dog-cooper-retires/


https://www.rspca.org.uk/local/west-hatch-animal-centre/latest/detail?newsTitle=boris-the-staffie-becomes-a-police-dog&newsId=5982


Tak na serio Perlica, ja myślę, że dobrym pomysłem by było, żebyś sobie kupiła jakąś porządną encyklopedię ras psów i zaznajomiła się z historią/pierwotnym przeznaczeniem różnych ras. Niby masz psy, niby coś tam w psim świecie się udzielasz, a co chwilę wpadasz tutaj do wątku z nowym zaskoczeniem, że pies tej czy tamtej rasy zaatakował i poważnie zranił innego psa. No szok horror.
Nie rozumiem, jak będąc właścicielem 2 psów i udzielając się w psim świecie, można być tak nieświadomym tego, że psy są drapieżnikami, tolerowanie każdego innego psa jest nienaturalne, wszystkie mają zęby, i niektóre rasy są bardziej skłonne do ich używania.

Owczarki niemieckie i belgijskie używane są w policji i wojsku, bo takie łagodne maskotki są na pewno i zamiast zębów i popędu łupu i szarpania mają waciki w pysku...


Pozdrawiam z moją krwiożerczą suką z szczękościskiem i naciskiem szczęk 100 ton...
PSY
autor: Becia23 dnia 24 marca 2023 o 22:57
Aj Perlica, od razu że TTB powinny być zakazane, bla bla bla. Nie wiem coś Ty się tak uwzięła na tą grupę, co kilka miesięcy chyba walisz takimi tekstami.

Przede wszystkim, to w UK hodowla psów jest zupełnie, dramatycznie nieuregulowana, 90% w tym kraju to pseudo rozmnażające psy psychicznie niestabilne, które nigdy w życiu nie powinny być rozmnażane.
Tyczy się to zwłaszcza TTB, i od kilku lat zwłaszcza American Bully (na które wybuchła "cudowna" moda wśród pewnej części społeczeństwa...), bo UK jest krajem do bólu (społeczno)klasowym, i ta klasowość okropnie też przenika do posiadania/"hodowli" konkretnych ras psów. Więc tutaj niestety najbardziej przez pseudo cierpią TTB (ale również pewne rasy molosów), rozmnażane dla naprawdę sporej kasy przez tak zwaną underclass (tzw. the feral class...), którzy akurat szczycą się posiadaniem psów agresywnych.

Po drugie, to w tym kraju strasznie kuleje socjalizacja psów, a już zwłaszcza w rękach pseuduchów i właścicieli z underclass. To samo tyczy się wszelkiego podstawowego posłuszeństwa i wychowania... No cóż, nie wiem jak ludzie, którzy sami w życiu nie przestrzegają żadnych zasad społecznych i spędzają swój żywot na aktywnym łamaniu ich jako styl życia/"kariera zawodowa", mieliby nauczyć czegoś innego swojego psa.

Ten pies z filmiku niestety robi to, do czego TTB były hodowane przez wieki - bull baiting, itd. Od setek lat mają genetycznie wkodowane ignorowanie bólu i jeszcze większe nakręcanie się na walkę ze strony ofiary. Sorry, ale nawet Twoje psy są drapieżnikami i łowcami, tylko u nich to się objawia inaczej niż u TTB. Z tym, że każdy genetycznie zrównoważony TTB, który otrzymał odpowiednią socjalizację, w życiu nie posunąłby się do tego, do czego ten pies na filmiku.
A że ten konkretny pies nie otrzymał odpowiedniej socjalizacji/wychowania myślę, że nie podlega dyspucie, patrząc na to, jak długo właściciela ani widu, ani słychu podczas tego zdarzenia...

Z tym, że każdy pies to drapieżnik, ma instynkt łowiecki, i błąd w Twoim myśleniu jest pogrzebany w tym, że myślisz, że żadnej innej rasy nie byłoby stać na takie zachowanie... hm, ja myślę że gdyby były równie źle "hodowane" i otrzymały równy brak socjalizacji i wychowania, to byłoby na takie zachowanie stać wiele ras psów. W UK zagryzania owiec są popełniane przez cały wachlarz ras...

Czy mi się wydaje, czy w jakiejś poprzedniej dyskusji na temat TTB też przytaczałaś jakieś przykłady z UK? Bodajże statystyki ugryzień czy coś? UK jest kompletnie niemiarodajne przez tak silną klasowość społeczną i korelację z posiadaniem konkretnych ras psów wśród konkretnych klas społecznych (a myślę, że nie masz zielonego pojęcia o tych zjawiskach w UK). O ironio, to w UK pit bulle, amstaffy, itd. są nielegalne.
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: Becia23 dnia 23 marca 2023 o 18:22
feno, to chyba zalezy jakie sa przepisy w Hiszpanii na temat legalnosci i importu?
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Becia23 dnia 13 marca 2023 o 13:33
Becia23 wszystko co robie, robie z myślą o tym, żeby moim koniom było jak najlepiej. Nie będę tu tego udowadniać, bo nie ma potrzeby, każdego dnia myślę co zrobić żeby żyło im się jak najlepiej.

RobaczekM, absolutnie nie poddaję wątpliwości, że obydwa kucyki bardzo kochasz i robisz dla nich, ich dobra, zdrowia i szczęścia wszystko co tylko możesz.

Ale są takie sytuacje, że żeby się dla nich człowiek nawet zabił, zbankrutował, rozwiódł - no po prostu fizycznie, sytuacyjnie jest się ograniczonym i nie ma możliwości dać im tego, czego potrzebują.
Tak jest u Ciebie - finansowo, przestrzennie, psychicznie nie jesteś w stanie zapewnić im obydwojgu NARAZ tego, czego potrzebują.

Nie jest to Twoja wina, nie jest to wynikiem tego, że się wystarczająco nie starasz, nie kochasz - po prostu, życie.

Ja bym jeszcze porządnie wzięła pod uwagę fakt, że jeśli Twoja kucynka jest wystawiona na ciągły, długofalowy stres - to jest bardzo szkodliwe dla jej ogólnego zdrowia. Nie chodzi już o to, że Troll może ją fizycznie uszkodzić. Chodzi o zniszczenie, jakie w organizmie, odporności, układzie metabolicznym - sieje kortyzol i inne hormony i neuroprzekaźniki związane z długofalowym stresem.
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Becia23 dnia 13 marca 2023 o 01:11
RobaczekM nie chcę być niegrzeczna i sprawiać Ci przykrości... ale zachowujesz się po prostu samolubnie i egoistycznie dalej trzymając tego kucyka u siebie.

Jasno powiedziałaś, że jedyny powód, dla którego nie chcesz go oddać/sprzedać jest taki, że Ty nie jesteś jeszcze na to gotowa, że Ty się boisz, że nikt poza Tobą się nim tak dobrze nie zajmie. Wiesz logicznie, że to nieprawda - ile chociaż na tym forum jest ludzi, którzy końmi zajmują się tak dobrze, jak Ty?

Prawda jest taka, że robisz krzywdę obydwojgu - kuckę narażasz na ciągły stres, gnębienie i potencjalne uszkodzenie, a Trollowi nie zapewniasz jego potrzeb - wystarczająco (dla niego) pracy i stymulacji, tym samym powodując ciągłą frustrację i coraz bardziej utrwalając w nim zachowania agresywne i niebezpieczne.

Im dłużej Troll będzie się zachowywał jak się zachowuje, tym bardziej te zachowania będą się utrwalać, tym bardziej niebezpieczny będzie i tym trudniej będzie to odpracować - jeśli w ogóle. Weź pod uwagę, że utrwalanie tyczy się też agresji do innych koni.
Tym samym im dłużej pozwalasz na utrwalanie takich zachowań, tym bardziej szkodzisz jego przyszłości - ile ludzi będzie chciało tak niebezpiecznego kuca? Ilu będzie miało wiedzę i czas na odpracowanie tego?

Te kuce nie mają zupełnie wyboru w całej tej sytuacji. Ty masz - i okej, Twoje prawo wybrać, że nie chcesz zapewnić im więcej i odpowiedniejszych towarzyszy z tego czy innego powodu. Ale gdyby obydwa kuce mogły, to jak myślisz, co by wybrały?
Żadnego z nich nie uszczęśliwiasz.


Czy Ty nawet Trolla tak po prost, zwyczajnie lubisz? Lubisz jego osobowość, lubisz spędzać z nim czas, lubisz Waszą relację?

Bo mi się wydaje, że nie. I że go trzymasz tylko dlatego, że masz jakieś bardzo silne wewnętrzne połączenie między Twoim wyobrażeniem o sobie i Twoim poczuciem, że nie możesz go oddać/sprzedać (kocham moje konie więc nigdy żadnego nie oddam, nikt inny na świecie nie zajmuje się końmi tak dobrze jak ja).

Nie znam Cię zupełnie, ale mi się wydaje, że Ty chcesz dwa spokojne kucyki żyjące sobie w zgodzie i wzajemnej miłości, które możesz sobie głownie błogo oglądać i czerpać z tego radość, z satysfakcją niuniać i kochać, chodzić na spokojne spacerki, na których możesz się relaksować i po prostu sobie być. A nie musieć wychodzić zajmować zabawami na padoku i ciężką pracą czujnej obserwacji i uprzedzania każdego ruchu podczas spacerów.

Wracając do analogii z psami, to tak jakbyś sobie wzięła maliniaka, i się frustrowała, że on nie chce spokojnie z Tobą leżeć całymi dniami na kanapie, i zamiast tego musisz z nim pracować w obi i robić kilkanaście sesji posłuszeństwa dziennie, bo inaczej wszystko niszczy i wszystkich gryzie. Ty chcesz mopsa, nie maliniaka.
PSY
autor: Becia23 dnia 07 marca 2023 o 21:39
No, chow chowy takie małe to nie są...

Czy to nie jest też tak, że większość ras z tych krajów Azji (akity, itd.) ma problemy z agresją, bo częściowo oryginalnie były hodowane do walk ze zwierzętami, między sobą, itd?

Swoją drogą Perlica, nie do końca pojmuję Twoje poglądy. Raz się opowiadasz za tym, żeby psy biegały luźno i żeby się nie wtrącać między psie relacje i dać im się samym między sobą rozliczać, a z drugiej masz pretensje, że pies rasy agresywnej lata luźno i tak załatwił mniejszego psa?

Psy w Grecji to inna para kaloszy, bo po prostu są psami, które praktycznie mieszkają na ulicy i są po prostu spokojne, fizycznie i intelektualnie zaspokojone. Psy domowe wychodzące na spacery to zupełnie inna planeta pod względem dążenia do zaspokojenia potrzeb i szukania stymulacji.

Pozwalanie psu na kontakt i własne porachunki ze wszystkimi innymi psami sprawdza się tylko wśród ras mega uległych i unikających konfliktu. Niestety jeśli masz w tej mieszance terriery, TTB, itd., to nawet najmniejsza spina może się przerodzić w pełną walkę na śmierć i życie, i nawet jedna najmniejsza spina może w psie pstryknąć guziczek do reaktywności do innych psów już do końca życia. Uwierz mi, że wystarczy jeden nawet niewinny konflikt. U TTB to jest zachowanie bardzo silnie samo nagradzające.

Super że Tobie nie przeszkadza, jak inne psy podchodzą do Twoich i jak Twoje idą się napieprzać z innymi, ale nie wszyscy właściciele tego chcą. Ja np. na spacerach zajmuję moje psy aportami, itd., moje psy do innych nie podchodzą bo są skupione na mnie. I nie chcę, żeby inne psy do moich podbiegały, zaczepiały, męczyły, ganiały, kradły zabawki (ile to my się nabiegaliśmy próbując odebrać ukradzione piłki...)

Psy luźno latające podbiegające do każdego innego psa i właściciele którzy w ogóle nie dają im zajęcia to moja największa zmora w próbach nie włączenia agresji do innych psów w mojej stafficzce...
PSY
autor: Becia23 dnia 07 marca 2023 o 00:58
Pytam jeszcze raz, bo moze zaginelo w gaszczu postow o obcinaniu pazurow:

Ma ktos doswiadczenie/przechodzil przez dysplazje lokcia u swojego psa?

Mamy potwierdzony odlamek kosci w stawie lokciowym
PSY
autor: Becia23 dnia 20 lutego 2023 o 13:46
Ma ktos doswiadczenie/przechodzil przez dysplazje lokcia u swojego psa?
Podejrzewam, ze wlasnie sie ujawnila u naszej labki, wet juz umowiony na piatek, ale pytam zeby sie rozeznac w doswiadczeniach, itd.
PSY
autor: Becia23 dnia 24 grudnia 2022 o 01:16
Wesołych i spokojnych Świąt dla wszystkich i ich piesiotów 🙂
ADHD
autor: Becia23 dnia 15 grudnia 2022 o 13:24
Ja co prawda ADHA nie mam, ale to bardzo ciekawy temat, zwlaszcza pozna diagnoza u doroslych.

Julie, opowiesz co Cie sklonilo do poddania sie diagnozie? Jakie symptomy, jak w ogole pomysl, ze moze masz ADHD wyszedl?

Opowiesz cos o daily management, bierzesz leki, poddalas sie jakiejs terapii uczacej, jak zyc z ADHD, itd?
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: Becia23 dnia 21 września 2022 o 00:57
Czy ktos tu zrzucal kilogramy nabrane przez antydepresanty?

Cale zycie na granicy niedowagi przy zarciu wszystkiego i jak popadnie. 4 miesiace na citalopramie i +10kg, ktore pomimo odstawienia leku, cwiczen i zdrowego odzywiania, nie chca sie odpier*....
Czuje sie bezsilna...
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: Becia23 dnia 21 sierpnia 2022 o 22:38
Dzieki bardzo za odpowiedzi, stanelo w koncu na Beko heat pump (pompa ciepla po polsku?) 🙂
KOTY
autor: Becia23 dnia 13 sierpnia 2022 o 23:57
Wpadam tylko podziękować w imieniu mamy za wszystkie porady, podniosłyście ją bardzo na duchu! 🙂 🙂
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: Becia23 dnia 13 sierpnia 2022 o 21:24
martrix - https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaleszczotek_ksi%C4%85%C5%BCkowy może?
Edit: nie potrafię naprawić hiperlinka
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: Becia23 dnia 13 sierpnia 2022 o 20:18
Dorosłam wreszcie do kupna suszarki do ciuchów.
Im mniej kosztuje, tym lepiej. Nie zależy mi na jakichś bajerach sterowania z telefonu, acz timer (tzn. ustawienie, że się włączy np. za 3h) byłby mile widziany.
Najważniejsze, żeby dobrze suszyła.
Nie znam się za bardzo na technologiach suszenia jakie teraz w nich są, ale najlepiej taka, żeby nie trzeba było do żadnych rur podłączać, ani rury wentylacyjnej mieć.
Ktoś coś? 👀
KOTY
autor: Becia23 dnia 09 sierpnia 2022 o 00:25
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za pomoc i podniesienie na duchu, że damy radę 🙂 🙂


Dziwne, co piszesz, że wymagają dostępu do ogrodu, bo wszystkie które ja znam, mają kategoryczny prykaz że koty mają być tylko niewychodzące, co najwyżej zabezpieczony balkon.

zembria, zapomniałam odpowiedzieć - rozumiem, że Ty mówisz o polskich schroniskach 🙂 my mieszkamy w Wielkiej Brytanii i to tutaj schroniska są takie powalone, i społeczeństwo ma takie pomylone pomysły na "dobrostan" zwierząt. Psa też nie zaadoptujesz bez ogrodu (ale zabieranie psa na spacery tylko na weekendach jest ok), albo jeśli pies ma zostawać sam dłużej niż 4h dziennie i inne takie. Ale z paskudną wrzechobecną legalną pseudohodowlą to nikt nic nie zrobi, bo schroniskom i charities za bardzo biznes napędzają 😉
KOTY
autor: Becia23 dnia 08 sierpnia 2022 o 13:53
Bardzo dziekuje za wszystkie porady! 🌷🌷
Jeszcze kwestia sterylki:
W jakim wieku mala najlepiej wysterylizowac? I kocia mama tez jeszcze nie jest wysterylizowana, czy jest jakas konkretna ilosc czasu, jaki trzeba odczekac po porodzie?
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: Becia23 dnia 07 sierpnia 2022 o 22:52
Ktoś wie, dlaczego kokosnuss zniknęła z forum? 👀
KOTY
autor: Becia23 dnia 07 sierpnia 2022 o 22:46
Dziewczyny, pliz pomóżcie! Jak oswoić dzikiego dorosłego kota z kociątkiem?

Po przykrym odejściu naszej Flaffutki, pomogłam mamie zaadoptować kocicę z małą kotką, ale jako że ja niewiele w sumie wiem o kotach, nie wiem jak w ogóle podejść do całej sytuacji.

Więc tak.
Dorosła kocica, która była dzikim kotem i żyła sobie gdzieś na jakimś osiedlu przemysłowym. Zaadoptowana przez mamę z domowego schroniska prowadzonego przez faceta, który jest miły i ewidentnie chce dobrze, ale jest dosyć niekomunikatywny, więc tutaj pojawia się dużo niewiadomych:

nie wiemy kiedy i gdzie urodziła kocięta. Nie wiemy, czy została odłowiona w ciąży, czy już z kociętami. Nie wiemy ile kocięta mają (najprawdopodobniej coś około 10 tygodni, ale tu też mama dostała sprzeczne dane co do wieku).
Ostatnie 3 tygodnie spędziła w domu tymczasowym z kociętami, ale jak na moje to mi się wydaje, że nikt się tam specjalnie nie zajmował jej oswajaniem, pani DT się przyznała, że ma swoje koty i kocicę trzymała osobno zamkniętą w salonie. Kocica cały czas spędziła chowając się za kanapą u DT i tak chyba była sobie tam pozostawiona.
Dwa kocięta oddzielone i oddane komuś innemu przez schronisko, i kocica z małą kotką do adopcji jako parka.

Mama ma je u siebie w mieszkaniu od czwartku i dorosła kocica jest ewidentnie zupełnie nieoswojona. Cały czas chowała się za kanapą, za naradą DT mama postawiła miskę i kuwetę obok kanapy. Po jednym dniu odsunęła kanapy od ściany, tak że koty mogą się tam chować, ale nie są już tak odizolowane i nie jest to już taka kryjówka.
Kocica czasem wychodzi i np. siedzi w kącie obok krzesła i daje mamie usiąść na krześle i nie ucieka, bardzo też lubi siedzieć na parapecie. Ale nie toleruje na razie (oczywiście) dotyku ani zanadto zbliżania się do niej. Je i używa kuwetę w nocy.
Mała kotka, jak już wyjdzie, to daje się brać na ręce, głaskać i bawi się. Ale dużo czasu spędza schowana z kocicą, i naśladując kocicę, syczy na ludzi i ucieka.
Mała dalej pije z cyca od kocicy.

Z pewnych względów nie mogę odwiedzić mamy i sprawdzić sytuację organoleptycznie, więc tyle wiem z opowiadania mamy.

Moja mama oczywiście chce najlepiej, i częściowo podsycana niecierpliwością/rozczarowaniem innego domownika, zaczęła się bardzo przejmować i czytać na internecie. Raz że jak małego kotka oddzieli się od matki, to matka później przestaje swoje dziecko rozpoznawać, i będzie traktować obcego kota. Zaraz że dzikie małe kotki trzeba jak najszybciej i jak najmłodziej oddzielić od matki, bo inaczej nauczą się od matki nieufności i strachu do ludzi, i nie oswoją, a dorosłe dzikie koty to już w ogóle pewnie nigdy się nie oswoją.
No i teraz wpadła w panikę, że małą kotkę trzeba zupełnie i natychmiast oddzielić od dorosłej kocicy, bo inaczej też zostanie dzikusem.

Z jednej strony wiem - i staram się uspokoić - że ma je dopiero od kilku dni, i oswojenie dzikiego kota zajmie miesiące, i muszą po prostu być cierpliwi, i dać obydwóm kotom czas.
Z drugiej - jako że się nie znam na kotach - nie potrafię jej poradzić, co POWINNA zrobić, czy oddzielenie kotki od kocicy to dobry pomysł, czy zły.
Mama oczywiście rozumie i akceptuje, że dorosła kocica to nie jest i jeszcze długo nie będzie przytulanka, ale bardzo się teraz stresuje i martwi, że mała kotka wyrośnie na dzikusa przez kopiowanie kocicy.

Czy ktokolwiek ma doświadczenie albo wiedzę i może pomóc i poradzić, jak postępować?


NB:
Wiem, że w PL dzikie koty traktuje się zgoła inaczej i nie próbuje na siłę udomawiać, więc szybko tłumacząc: w UK panują nieco inne zasady i normy społeczne/dotyczące zwierząt, i dorosłe dzikie koty się wyłapuje i usypia (a małe zabiera i oddaje do adopcji). Nie tak jak w PL, że się sterylizuje i wypuszcza. Tej kocicy widocznie się poszczęściło, ale dlatego została oddana do adopcji, a nie wypuszczona z powrotem.
Mama miała też ogromny problem, żeby kota w ogóle zaadoptować: wszystkie (wszystkie) schroniska mają tu jakąś manię, że o ile kot nie jest bardzo stary/schorowany, absolutnie MUSI mieć dostęp do ogrodu prostu z domu. Nie wydadzą ci inaczej kota. Nie ma czegość takiego, że sobie wybierasz, że ty chcesz mieć kota niewychodzącego.
Mama mieszka na 2 piętrze, więc bezpośredniego dostępu nie ma. Miała umówioną inną kocicę z tego schroniska, ale przez niedomówienie, pan się nie zorientował, że mieszka na drugim piętrze. Więc w dzień, kiedy kota miał wydać, zadzwonił tylko z przed bloku, że on sobie policzył, że mama jest na drugim piętrze, i to było nieporozumienie, tego kota jej nie da, bo kot nie miałby bezpośredniego dostępu do ogrodu z mieszkania.
Mama (za moją namową zresztą) na tą kocicę z kociątkiem się zdecydowała, kiedy nie przedstawiono jej całej sytuacji (że to dziki kot), tylko że nerwowy i nada się na kota domowego/niewychodzącego.
No wyszło jak wyszło, wiem że teraz to trochę uszczęśliwianie na siłę kota, który na razie nie chce być w otoczeniu ludzi.
wasze ulubione seriale
autor: Becia23 dnia 07 sierpnia 2022 o 22:17
<b>Becia23,</b> mnie opinie już zniechęciły do 2 i się nie zabrałam za to.. 2 mówisz dobra?
xxagaxx,
Eee, na początku dobry, ale mnie osobiście w końcu bardzo znużyła postać Dolores i jej pieprzenie w kółko o tym samym. Ale dało się oglądnąć jeszcze.
3 był dziwny i imo niewypał. 4 oglądam już tak na luzie, wiedząc że w połowie/pod koniec sezonu będzie kolejny timelinowy twist i się okaże, że znowu nie wiem co w ogóle oglądałam, i tak na luzie podchodząc, daje radę całkiem 😉
wasze ulubione seriale
autor: Becia23 dnia 05 lipca 2022 o 19:18
Ktos cos na temat nowego sezonu Westworld'u? Warto?
3 byl dziwny i chyba nikomu sie nie podobal, bo jak nawet tutaj piano nad 1 i 2, tak o 3 nikt nigdy nie wspomnial 🤣
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: Becia23 dnia 30 czerwca 2022 o 23:16
donkeyboy, w UK są alarmy sequentially confirmed - działają na zasadzie aktywacji dwóch różnych czujników w domu jeden po drugim (np. drzwi wejściowe z zewnątrz do porch i z porch do domu, albo drzwi wejściowe i do salonu). W ten sposób rozróżnia się aktywację przypadkową przez właściciela, a faktyczne włamanie.
Te alarmy są automatycznie podłączone do policyjnego systemu i jeśli zostanie sequentally confirmed, do policyjnego systemu dispatch'u wysyała jest automatyczna wiadomość >> z automatu wysyłana policja na sygnale, no i te wszyscy policjanci z góry traktują jako prawie pewne włamanie.
Z dojazdem policji zależy, gdzie mieszkasz - jak w Londynie, to będziesz miała policję przy drzwiach w mniej niż 10 minut (w Mecie to już w ogóle wszyscy na interweniówce kochają "suspects on" i nawet najleniwsi pędzą z językiem na brodzie), w hrabskich zadupiach może być już dłużej.

Ale... żadnym alarmem, monitoringiem, prywatną firmą ochroniarską nie uchronisz się przez włamywaczami na 100%. Tak naprawdę najlepszym lekarstwem jest po prostu nie mieć/mieć jak najmniej wartościowych rzeczy w domu. I aby zminimalizować kuszenie innych, i żeby nie było bardzo żal, jeśli dojdzie do najgorszego.
Monitoring (dobrej jakości!) jednakże jak najbardziej polecam, bo jest niezastąpiony w dochodzeniu i wsadzeniu włamywacza do pudła.

Nawet bycie w domu 24/7 nic nie da, bo... bardzo dużo włamań zdarza się w nocy, kiedy cała rodzinka smacznie śpi na górze.
Jak dużo pracujesz z domu, to IMO mieć głośniej grającą muzykę, TV, itd., dającą znać jasno, że ktoś jest w domu.

Z tą samoobroną przed włamywaczem to... pamiętasz parę lat temu, jak był bulwers tutaj, że stary dziadziuś, który niechący zabił włamywacza, został zaaresztowany za to? Samoobrona musi zostać ustalona w czasie dochodzenia, więc nie polecam, bo to dalej jest stres siedzenia w areszcie, przesłuchania, miesięcy dochodzenia, zanim zostanie się uniewinnionym (a w najgorszym przypadku, rozstrzygnięcie czy była to proporcjonalna samoobrona - dopiero w sądzie).

Ogólnie włamywacze częściej tutaj targetują bardzo konkretne rzeczy, niż włamanie żeby ukraść jakiś laptop i kasę z portfela.
Najczęściej chodzi o biżuterię (zwłaszcza hiduskie złoto), drogie samochody (włamanie po kluczyki), sprzęt budowlany/DIY, droższe rowery, itd. Najlepsza rada - nie posiadać takich/nie w domu 😀
W moim domu najdroższą rzeczą możliwą do ukradnięcia, poza autem mojego faceta jest... mój pies 😀
Prawda jest też taka, że nawet jak samemu w domu się nie ma nic wartościowego, to na im bogatszej ulicy się mieszka, tym większe szanse, że Ci obrobią dom.

Poza takimi konkretnymi targetami, reszta to zwykli "career burglars" - włamują się, żeby zapieprzyć sprzęty elektroniczne, gotówkę, wiertarki, rower, itd. - byle opylić za chociaż parę stówek.
Ci się znowu dzielą na Irish travellers (warto mieć rozeznanie, czy i kiedy w okolicy gdzieś na tydzień się pojawią, i wtedy wyjątkowo pilnować domu), i tych, którzy żyją w systemie włamywanie do domów-do pierdla na parę miesięcy-włamywania-do pierdla-włamywania-do pierdla, i tak w kółko... Dopóki brytyjski system sprawiedliwości będzie tak ch* (nie)działał, nie będzie ani adekwatnych kar, ani odpowiedniego systemu rehabilitacji, dopóty włamywania do domów będą. Poza Irish travellers, gwarantuję Ci, że w Twojej okolicy do domów włamują się w kółko te same osoby.

Trzeba też bardzo uważać na wszystkie osoby, które w jakichkolwiek celach pojawiają się w Twoim domu, czy nawet przy drzwiach - door-to-door sales, roznoszenie ulotek, nawet kurierzy - każdy z nich może mieć wgląd do środka Twojego domu i obczaić/natknąć się na coś, co ich może skusić (nawet jeśli sami się nie włamują, mogą dać cynk kumplowi, że tu i tam do zgarnięcia jest to i to), każdy z nich może badać rutynę obecności domowników, zabezpieczenia w domu, zamki w drzwiach, itd.
Np. my kilka miesięcy temu mieliśmy na naszej ulicy dwóch kolesi, którzy chodzili z dużymi torbami pełnymi ekwipunku do czyszczenia domów (szmatki, spraye, itd.) - podając, że sprzedają je od drzwi do drzwi z jakiegoś charity dla ex convicts - mieli nawet jakieś tam wydrukowane "ID". Jestem 99% pewna, że robili wywiad co jest na naszej ulicy do zgarnięcia w domach, kiedy i kogo nie ma o tej a tamtej porze, itd.
Wszystkie takie dziwne sytuacje należy zgłaszać policji (i zachęcić sąsiadów, żeby tez tak zrobili - im więcej osób to zgłosi, tym pewniejsze, że policja zrobi jakieś prewencyjne patrole, itd.), z dokładnymi opisami wyglądu osób, rejestracji samochodowych, itd.


Nie trzymać w domu rzeczy wysokiej wartości/dużej ilości gotówki/mieć sejf, nie trzymać kluczyków do samochodu i domu blisko drzwi wejściowych/na widoku, nie trzymać rzeczy wartościowych na widoku od drzwi wejściowych/z zewnątrz. Nie dawać obcym ludziom wglądu do środka domu/zabezpieczeń domowych, być czujnym na dziwne sytuacje/zachowania tychże.
Dobrej jakości monitoring, alarm domowy pokrywający wszystkie wejścia do domu, dobrze widoczne oznaczenie na zewnątrz domu ostrzegające o alarmie/monitoringu. Sprawdzać wszystkie drzwi jak się wychodzi/przed snem (nawet nie wiesz, ile włamań jest do niezabezpieczonych domów, bo się komuś zapomniało drzwi ogródkowe zamknąć na klucz).

A! I bardzo uważać, czym się człowiek w necie chwali, zwłaszcza przez zdjęcia... bo dojść, gdzie ktoś mieszka, to naprawdę nie problem jak ktoś ciągle wali bezmyślne zdjęcia na publiczne insta, fejsa, itd.
Tanie linie lotnicze - Ryanair, Wizzair i inne
autor: Becia23 dnia 19 maja 2022 o 19:59
Dzięki, wyczyściłam cookies i catche i dalej to samo. Ja już nie mam pamięci na tel, żeby kolejną apkę instalować 🙄 muszę faceta poprosić.
Tanie linie lotnicze - Ryanair, Wizzair i inne
autor: Becia23 dnia 18 maja 2022 o 19:26
Głupi Wizz Air już z co najmniej 4 dzień ma problemu techniczne na stronie, że wyszukiwanie i bookowanie lotów nie działa. Ile można tego nie naprawiać? 🙄
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: Becia23 dnia 18 maja 2022 o 19:24
Facella, jak kiedyś pracowałam w call centre w PL, to to działało tak, że różne niezależne call centers, które mają podpisaną umowę z x firmą (telewizja N, orange, itd.), dostają bazę danych klientów, którym kończą się umowy, i próbują przedłużać. Często ta sama baza danych jest dawana kilku/kilkunastu call centres naraz.
Więc może być tak, że każdy telefon jaki dostajesz, wychodzi z zupełnie innego, niezależnego call centre, w różnych częściach PL. Czyli dzisiaj dzwonią do Ciebie z call centre x w Warwszawie, jutro z call center y w Katowicach, itd..Każde call centre ma swój własny system i tylko wewnętrzną bazę danych, więc może i firmie x zaznaczyli kiedy dzwonić, ale w firmie y nie będą tego widzieć.
Usługi call centre typu przedłużanie umów są outsourced od wielu lat, bo nie opłaca się firmom mieć własnych wydziałów do tego, Orange i inne takie pewnie własny wydział call centre mają do obsługi technicznej czy coś innego, co wymaga dostępu do wewnętrznych systemów tu i teraz.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: Becia23 dnia 16 maja 2022 o 15:54
Poleci ktoś studio tatuażu we Wrocławiu? Chodzi o napis na przedramieniu więc nic skomplikowanego 🙂
Emigracja - czyli re-voltowicze i voltopiry rozsiani po świecie.
autor: Becia23 dnia 14 kwietnia 2022 o 22:45
Ja mam pytanie w druga strone, tzn. Przylot do PL z UK. Jak jest teraz?
Wiem ze we wrzesniu byla obowiazkowa kwarantanna 2 tyg i musielismy juz z jednego slubu zrezygnowac 🙁