olencja

Konto zarejstrowane: 31 grudnia 2012
Ostatnio online: 27 maja 2022 o 14:41
"I love rock'n'roll"

http://helgawdrodze.blogspot.com/

Najnowsze posty użytkownika:

Ból zębów, leczenie kanałowe, wybielanie i inne cuda.
autor: olencja dnia 12 września 2021 o 22:20
Może Ecodenta? Przez ostatni miesiąc przypadkiem trafiło mi się mycie papają i była całkiem smaczna
Podróże
autor: olencja dnia 29 lipca 2021 o 08:24
Meise, my na nasz pierwszy wyjazd wstawiliśmy łóżko zbite z desek, powiesiliśmy zasłonki w alfabet i pojechaliśmy na Bałkany 😂 jeśli masz jakieś pytania, to pisz na priv, ale nie nazwałabym nas doświadczonymi - dopiero nasz trzeci wyjazd i wciąż jest to prowizorka 😂
Podróże
autor: olencja dnia 28 lipca 2021 o 07:26
Meise, ja również nie pomogę, ale bardzo zazdroszczę tej Finlandii! Jedziecie typowym kamperem, czy kampervanem?

My w tym roku już trzeci raz jedziemy naszym improwizowanym busem z łóżkiem na pace, tym razem Włochy na miesiąc 😍 i dojrzewamy powoli do decyzji kupienia busa i przerobienia go na kampervana, mam nadzieję, że za rok już pojedziemy busikiem wycieczkowym, a nie roboczym 😁
Koronawirus
autor: olencja dnia 02 czerwca 2021 o 00:34
budyń, spokojnie, nie wszyscy są tak sponiewierani, ja jak na razie kilka godzin po tylko z lekkim bólem ręki, ale nie takim, żeby uniemożliwiał normalne funkcjonowanie. U mnie w rodzinie też kilka osób po Pfizerze, niektórzy po dwóch dawkach i oprócz bóli rąk, to nikt nie miał żadnych innych objawów 😉
co na prezent?
autor: olencja dnia 08 maja 2021 o 19:34
madmaddie, poduszka elektryczna to złoto. Są też koce elektryczne, ale nie miałam okazji korzystać
Rosliny doniczkowe
autor: olencja dnia 24 kwietnia 2021 o 19:41
macbeth, nie wiem, jak sklep, o którym piszesz, ale sprawdź sobie też na Instagramie leaf_pillows, sama nie kupowałam, ale słyszałam dobre opinie 🙂
wasze ulubione seriale
autor: olencja dnia 13 września 2020 o 19:38
kokosnuss, ta recenzja Dark to jakbym sama ją pisałam. 1 sezon pochłonęliśmy z chłopem w jeden dzień, drugi już trochę gorzej nam poszedł, ale nadal jeszcze było ok, a ten trzeci męczyliśmy strasznie, przysypialismy, wyłączaliśmy w połowie, bo nam się nie chciało oglądać. Wymęczyliśmy w końcu, ale szczerze mówiąc, żałuję, że obejrzałam ten trzeci sezon, zepsuł mi opinię o całym serialu.
Kącik rowerzysty
autor: olencja dnia 27 czerwca 2020 o 15:17
Trochę wyskakuję jak królik z kapelusza, ale mój chłopak pisze pracę magisterską na temat zachowań żywieniowych osób uprawiających kolarstwo szosowe i potrzebuje ankietowanych 😀
Jeśli jeździcie na szosach nawet nieregularnie i macie akurat wolną chwilę, to podrzucam link do ankiety ankieta :kwiatek:

Podróże
autor: olencja dnia 16 czerwca 2020 o 16:24
flygirl, ok, w takim razie postaram się jutro coś napisać, bo dzisiaj mnie do późna nie ma w domu, a z doskoku na telefonie to chyba nie wyjdzie zbyt merytorycznie. Jakbym zapomniała, to się przypomnij, bo ja mam sklerozę ostatnio 😁
Podróże
autor: olencja dnia 14 czerwca 2020 o 20:44
flygirl, ze stajniami nie pomogę, niestety nie jeździłam w ogóle, jak byłam w Chorwacji, ale mogę w razie czego pomóc np. językowo :kwiatek:

A ogólnie co chciałabyś wiedzieć?
Kącik Małolata...:D
autor: olencja dnia 12 maja 2020 o 15:02
O rany, dziewczyny, ja to się tu mało udzielałam, bo na re-volcie pojawiłam się, jak już chyba byłam pelnoletnia, ale przyznam się, że byłam wierną fanką tego kącika 😂 kilka razy chyba nawet coś tu napisałam  😀 ile trzeba mieć wypowiedzi w tym wątku na koncie, żeby dołączyć do grupy?  😂
Facebook -czy ktoś korzysta?
autor: olencja dnia 08 maja 2020 o 21:59
Gillian, ja mam tak od jakiegoś czasu, strasznie jest to irytujące i też jeszcze nie znalazłam na to sposobu :/
Koronawirus
autor: olencja dnia 17 kwietnia 2020 o 13:14
U mnie na parowanie pomogło wywinięcie górnej części maseczki do środka. Taki wąski pasek zawijam i jak na razie działa  😀
wasze ulubione seriale
autor: olencja dnia 12 marca 2020 o 08:23
faith, ja też właśnie nie obejrzałam i byłam baaardzo rozczarowana zakończeniem, a później gdzieś przeczytałam, że jest jeszcze jedna scena i faktycznie, trochę lepiej to teraz wygląda 😉
wasze ulubione seriale
autor: olencja dnia 11 marca 2020 o 21:20
Obejrzałyście w ostatnim odcinku scenę po napisach końcowych?
"Nie ogarniam jak..."
autor: olencja dnia 11 marca 2020 o 13:25
Fatalita, moim indywidualnym starszakom to zaproponuję, ale w szkole językowej mam grupy 6- i 7-latków i z nimi sobie nie wyobrażam takiej formy zajęć. No ale zobaczymy, co szefostwo zdecyduje.
"Nie ogarniam jak..."
autor: olencja dnia 11 marca 2020 o 10:18
tunrida, dokładnie, też tak uważam. Mimo, że dla mnie prawdopodobnie oznacza to dwa tygodnie bez zarobku (jestem lektorem na własnej dg).
ekhem, niestety, nie znam szczegółów 😉
"Nie ogarniam jak..."
autor: olencja dnia 11 marca 2020 o 10:05
smarcik, mają dostać zasiłek.
Podróże
autor: olencja dnia 11 marca 2020 o 05:31
Ja nie jestem na tabsach i okres trafił się oczywiście pierwszego dnia wyjazdu 😀 jak się dało, to robiliśmy przystanki w toalecie na ogarnięcie się, a jak spalismy w dziczy, to wodaz butelki musiała wystarczyć. Szczerze mówiąc, często wolałam się załatwiać na łonie natury niż w usyfionych toaletach. My też zawsze staraliśmy się zatrzymywać w miejscu, gdzie jest jakaś woda - a to górski strumyk, a to jakieś jeziorko, czasem się trafił jakiś kran. Wtedy uzupełnialiśmy zapasy wody w butelkach i tyle.
Żeby było ciekawiej, to powiem, że udało nam się złapać jakąś grypę żołądkową w miejscu, w którym totalnie nie było toalety w pobliżu. To była najgorsza noc wyjazdu, ale za to jak takie sytuacje zbliżają 😂
Ja wiem, że to brzmi, jakbyśmy w ogóle nie dbali o higienę, ale tak jak kokosnuss napisała - na początku to przeszkadza, potem człowiek się przyzwyczaja. I wcale nie chodziliśmy brudni, ja głowę myłam tak jak zawsze, czyli dwa razy w tygodniu, chociaż faktycznie czasem wymagało to poświęceń typu umycie się w lodowatej wodzie 😉
Podróże
autor: olencja dnia 10 marca 2020 o 19:28
smartini, dobry plan! Ja namioty kocham całym sercem, ale jednak w czasie deszczu i burzy bardzo doceniłam stabilny dach nad głową 😀
Podróże
autor: olencja dnia 10 marca 2020 o 11:45
smartini, to fakt, chociaż jak wyrzucimy rowery spod łóżka, to będziemy mieć dużo wolnego miejsca 😂
Jak na razie jesteśmy na etapie szukania busa, ale chcemy, żeby to było coś naprawdę fajnego, mamy w głowie kilka cech, które powinien mieć, więc nie będziemy się rzucać na cokolwiek. Jak nie znajdziemy do wakacji, to najwyżej znów się zapakujemy w tego, który mamy na stanie. Jak na razie to życie nam nie daje zbyt wiele czasu na zajęcie się tematem, więc coś czuję, że znów będzie dużo niedociągnięć i prowizorki 😂
Podróże
autor: olencja dnia 10 marca 2020 o 10:07
smartini, właśnie o nim myśleliśmy, ale że my lubimy też sami sobie kombinować, a nie iść w gotowce, to rozważamy opcję zrobienia czegoś takiego samemu 😀
Jeśli chodzi o dodatkowe liny, narzędzia i inne dziwne "przydasie", o których w życiu bym nie pomyślała, to na szczęście mój chłopak potrafi przewidzieć każdą dziwną sytuację, więc mieliśmy dużo dziwnych rzeczy, na które ja bym w życiu nie wpadła 😂
Afryka jest blisko – tunrida, jej Malawi i nasza pomoc
autor: olencja dnia 09 marca 2020 o 13:58
tunrida, podrzuć mi nr konta na priv, to wieczorem zrobię przelew, jak wrócę z pracy. Nie będzie to duża kwota, ale zawsze będzie to trochę bliżej do celu :kwiatek:
Podróże
autor: olencja dnia 09 marca 2020 o 12:05
santa, przede wszystkim działająca lodówka - planujemy taką na gaz, żeby nie trzeba było jej wyłączać na postojach. Poprzednio mieliśmy tylko lodówkę na prąd i oprócz tego, że włączaliśmy ją tylko, jak jechaliśmy, żeby akumulator nie padł, to i tak się zepsuła po kilku dniach i do końca wyjazdu musieliśmy pić ciepłe piwo 😂 poza tym chcemy kupić lub zrobić przenośny prysznic, bo pogoń za prysznicem to był momentami dość spory problem. Ostatecznie polewaliśmy się woda z 5l baniaka, no ale to zawsze trzeba było mieć drugą osobę do mycia, jednak przenośny prysznic dużo by ułatwił. Mieliśmy też pod łóżkiem rowery, w tym roku już ich nie weźmiemy, bo skorzystaliśmy z nich dwa razy, ciężko je było wyciągać, a zajmowały masę miejsca. Nie mieliśmy deski do krojenia - niby drobiazg i oczywistość, ale też by się przydała. Pomyślimy też jeszcze nad opcjami, jeśli chodzi o zasłanianie przednich szyb. Co noc rozkładaliśmy kartony, było to dość męczące i czasochłonne. Na razie tyle mam w głowie, jak na coś jeszcze wpadnę, to napiszę. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to polecam się :kwiatek:
wasze ulubione seriale
autor: olencja dnia 02 marca 2020 o 08:49
Achaja, ja nie dotrwałam nawet do końca pierwszego odcinka i raczej nie zrobię drugiego podejścia. Zdecydowanie jestem ten drugi obóz.
W górach jest wszystko, co kocham - wątek dla łazikantów
autor: olencja dnia 17 lutego 2020 o 16:24
Sonkowa, jak na razie Śnieżka zamknięta do odwołania
https://kpnmab.pl/zamkniecie-wejscia-na-sniezke-1907/n
Kartki Bożonarodzeniowe 2019
autor: olencja dnia 19 grudnia 2019 o 10:55
madmaddie i Kopyciak, dziękuję za śliczne kartki :kwiatek:
U mnie są już wszystkie 3, moje 2 dotarły 😀
Kartki Bożonarodzeniowe 2019
autor: olencja dnia 18 grudnia 2019 o 10:04
Do mnie na razie dotarła tylko jedna, a z moich jeszcze żadna.
Kartki niestety wysłałam kupne, ale za to dorzuciłam drobiazg robiony przeze mnie 😀
Kartki Bożonarodzeniowe 2019
autor: olencja dnia 14 grudnia 2019 o 23:00
celsijs, dziękuję za kartkę :kwiatek:
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: olencja dnia 24 listopada 2019 o 15:29
mils, wiem, że jest strona https://www.homeexchange.com/
Nigdy nie korzystałam, ale to dokładnie ta idea co w Holiday 😀
Kartki Bożonarodzeniowe 2019
autor: olencja dnia 06 listopada 2019 o 17:09
1. infantil
2. fin
3. madmaddie
4. celsijs
5. Grettiena
6. Meise
7. Ssstokroteczkaa
8. olencja
Podróże
autor: olencja dnia 21 października 2019 o 18:43
Lena, jakie piękne zdjęcia 😍 Albania to chyba nasz cel na przyszły rok, chociaż już zmienialiśmy cel ze 3 razy, więc nie wiem, gdzie w końcu wylądujemy 😀
Podróże
autor: olencja dnia 21 października 2019 o 07:10
feno, Andaluzja 😍 bardzo chętnie bym tam kiedyś wróciła!
A co do tripa campervanem to polecam, jeśli ktoś się nie boi braku prysznica i toalety 😀 ogromną zaletą jest to, że naprawdę można podróżować bardzo tanio. Gdybyśmy musieli wynajmować jakieś noclegi, to na pewno nie moglibyśmy sobie pozwolić na tak długi wyjazd. Naprawdę wyszło bardzo tanio, nawet wliczając zakup akumulatora 😀 A nie oszczędzaliśmy na jedzeniu, biletach wstępu itp.
Podróże
autor: olencja dnia 20 października 2019 o 15:32
Dobra, w końcu się zabieram za opisanie naszej wycieczki na Bałkany 😀

W planach mieliśmy wyjazd na miesiąc, ale oczywiście jak zwykle coś poszło nie tak i przed samym wyjazdem zepsuł nam się samochód  😂 Ostatecznie wyjechaliśmy tydzień później niż początkowo planowaliśmy i udało nam się wyskrobać 3 tygodnie i dwa dni. Pojechaliśmy VW T4, którego "przerobiliśmy" na campervana - w cudzysłowie, dlatego, że całe przerabianie polegało na tym, że mój chłopak ze swoim tatą zbili z desek łóżko, wstawiliśmy łóżko do busa, połóżyliśmy na wierzch materac, który był szerszy niż łóżko (innego nie mieliśmy), pod spód wstawiliśmy kartony z całym towarem, wrzuciliśmy dwa składaczki i powiesiliśmy zasłonki w alfabet (kupione w lumpeksie za 3 zł). Zresztą z wieszaniem zasłonek bujaliśmy się cały dzień, ostatecznie dół był przymocowany na samoprzylepne rzepy, które w podróży ciągle się odklejały  😂 Z kolei przednie szyby z racji braku zasłonek zasłanialiśmy na noc kartonami, które zgarnęliśmy z jakiegoś Auchan po drodze  😁

Całe nasze przygotowanie do wyjazdu było dość prowizoryczne, ale udało nam się przejechać ponad 4000 km bez większych wpadek (nie licząc akumulatora, który nam umarł w BiH i musieliśmy tam kupić nowy i wymienić). Przynajmniej wiemy już na przyszłość, co można poprawić, co nam się sprawdziło, a co nie i następny bus już na pewno będzie lepiej przygotowany. Na tym wyjeździe przy wszystkich busach wyglądaliśmy jak ten biedniejszy krewny, ale przynajmniej nie kusiliśmy potencjalnych złodziei  😂

Pierwszą noc spędziliśmy na parkingu pod skansenem w Zubercu na Słowacji, najpierw wpadliśmy do naszej ulubionej pizzerii w Zubercu na 20 minut przed zamknięciem i ubłagaliśmy, żeby nam jeszcze upiekli pizzę, zjedliśmy ją w busie na parkingu i troszkę przerażeni pierwszym tego typu noclegiem poszliśmy spać. Później przyjechały jeszcze dwa busy na nocleg i nie powiem, było to mocno budujące. Za to poranek był przecudowny, zjedliśmy śniadanie na łonie natury i wykąpaliśmy się w lodowatym potoku (znaczy ja w sumie tylko opłukałam twarz, bo uznałam, że nie chcę zamarznąć już pierwszego dnia), później pojechaliśmy na Węgry i spaliśmy nad Balatonem, z widokiem na półwysep Tihany. Po drodze jeszcze zgarnęliśmy opakowanie szynki, które wypadło wyprzedzającemu nas motocykliście, więc mieliśmy darmowe śniadanie na następny dzień  😂



Z Węgier pojechaliśmy do Chorwacji, najpierw pokręciliśmy się trochę Wigrami po Zagrzebiu, potem spaliśmy pod mostem w Rastoke (zostaliśmy tam, bo nie stać nas na Plitwickie Jeziora  😁 ), a później pojechaliśmy na wyspę Vir, gdzie spędziliśmy dwie noce... z grypą żołądkową. Jak nas dopadło to byliśmy w przecudownej zatoczce, która miała wszystko, co człowiekowi do szczęścia potrzeba (ciszę, spokój i widoki) oprócz toalety  😁 Nie powiem, trochę to była hardcorowa noc, ale nawet to nie było w stanie nam zepsuć nastroju. Drugą noc spaliśmy na Czerwonych Klifach, dość turystycznym miejscu, więc baliśmy się policji, ale policja podpłynęła wieczorem na motorówce i wcale się nie przejęła, że ktoś tam śpi (a z naszym białym busem byliśmy dość widoczni w blasku księżyca, a oprócz byli jeszcze motocykliści z namiotem).



Znad morza pojechaliśmy w głąb Chorwacji, niedaleko granicy z Bośnią i Hercegowiną, gdzie odetchnęliśmy - nie było tłumu turystów, komercji, straszenia policją, ludzie byli dużo milsi i sami nam mówili, gdzie najlepiej spać na dziko. Spaliśmy nad Zielonym Jeziorem (Zeleno Jezero), w okolicy są jeszcze przepięknie położone Crveno i Modro Jezero (w tym drugim można się kąpać, z czego oczywiście skorzystaliśmy  😀 )



Stamtąd pojechaliśmy do Bośni, zahaczyliśmy o wodospady Kravica, a potem kawałek dalej znaleźliśmy pięknie położone nad rzeką knajpki (oczywiście jak to w BiH najedliśmy się po korek za grosze) i zostaliśmy na noc na parkingu przy jednej z nich - dzięki temu rano przed otwarciem mogliśmy się wykąpać w rzece  😍 Później pokręciliśmy się trochę po wiochach, szutrowych, wąskich drogach, ze znakami "uwaga, miny!" na poboczu i pojechaliśmy do Trebinje. Tam niestety musieliśmy pojechać na jedną noc na camping, bo w miejscu, w którym planowaliśmy spać przyczepił się do nas dość natarczywy, pijany lokals i usilnie próbował wyciągnąć od nas pieniądze. A że było już dość późno i nie bardzo mieliśmy jak szukać innej miejscówki, to poszliśmy na łatwiznę. I całe szczęście, bo następnego dnia padł nam akumulator i jakbyśmy byli w jakiejś dziczy, to pewnie dość długo musielibyśmy czekać na kogokolwiek, żeby odpalić samochód, a na campingu od razu zgłosił się pomocny Chorwat, od którego mogliśmy odpalić.



Następny etap to Czarnogóra, po ekspresowym wieczornym zwiedzaniu Kotoru wyjechaliśmy na wzgórze nad Boką Kotorską i razem z dwoma innym busami spaliśmy pod opuszczoną twierdzą z cudownym widokiem na zatokę. Rano obudziła nas wizyta krów i osiołka  😀 To był jeden z dwóch najpiękniejszych noclegów (drugi zresztą też w Czarnogórze).



Czarnogórskie wybrzeże przejechaliśmy całe, zrobiliśmy sobie dwudniową przerwę na campingu w Buljaricy (głównie po to, żeby zrobić pranie), pobyczyliśmy się na plaży i stwierdziliśmy, że już jest nudno i jedziemy dalej  😀 Objechaliśmy czarnogórską część Jeziora Szkoderskiego i niedaleko na północ znaleźliśmy super miejscówkę nad innym jeziorem, w miejscu, które wyglądało na opuszczone kąpielisko (prawdopodobnie z czasów świetności Jugosławii).



No a potem pojechaliśmy w góry Durmitor, które są przepiękne i tam właśnie mieliśmy najlepszą miejscówkę na tym wyjeździe (zostaliśmy dwie noce). Spaliśmy przy drodze, która prowadzi przez park narodowy, wieczorem z pomocą polskiej wódki i rakiji integrowaliśmy się z Holendrem, który mieszka na stałe w campervanie, trójką Francuzów, którzy byli od 8 miesięcy w trasie i serbskim pasterzem, który mieszkał w pobliskiej bacówce. Rano do wodopoju, który widzieliśmy z okna przychodziły stada koni, owiec i krów  😍 Do tego wszystkiego nie było tam zasięgu, więc mogliśmy odpocząć od wszystkiego  😍 Jedyny minus tego miejsca był taki, że w nocy wiał silny wiatr, a temperatura była bliżej 0 niż typowych wakacyjnych temperatur  😂



Drogą prowadzącą nad kanionem Pivy wróciliśmy do BiH i pojechaliśmy do mojego ukochanego Sarajewa. Tam znów noc na campingu, bo chcieliśmy wieczorem bez stresu móc powłóczyć się po mieście. Jak zwykle Sarajewa mi było za mało, ale to akurat u mnie norma. Ja bym mogła tam siedzieć rok, pić kawę i obserwować życie i chyba by mi się nie znudziło  😍 Z Sarajewa pojechaliśmy w stronę Serbii po drodze zahaczając jeszcze o słynny most na Drinie w Visegradzie.



W Serbii chcieliśmy się przejechać słynną Sarganską Ósemką, ale okazało się, że wszystkie miejsca siedzące na dwa najbliższe przejazdy są już wykupione, więc tylko zobaczyliśmy jak odjeżdża i pojechaliśmy do pobliskiego Drvengradu, czyli miasta zbudowanego od zera na potrzeby filmu Emira Kusturicy "Życie jest cudem". Przy wyjeździe z Serbii niestety mieliśmy dość niemiłą przeprawę z celnikiem, który tak usilnie przeszukiwał nam busa, że w końcu rozczarowany tym, że nie przekroczyliśmy limitu alkoholu i nie mamy w ogóle papierosów, uznał, że mamy za dużo kawy. Tak się tym zmartwił, że sam sobie wziął łapówkę w postaci jednego pudełka rahatlokum, które wieźliśmy na prezenty dla rodziny i znajomych  🙁 Nadal nie rozwikłałam zagadki, czy naprawdę mieliśmy tej kawy za dużo (chyba 3 kg na nas dwoje). Na szczęście chwilę później przemiły rumuński celnik nam poprawił humory żartując z nami i opowiadając nam, gdzie powinniśmy jechać. Niestety nie mogliśmy dłużej zabawić w Rumunii, bo trzeba już było kierować się w stronę domu.  



Ostatnią noc za granicą spędziliśmy na Węgrzech, rano odwiedził nas Węgier, który za pomocą rąk, nóg i Google Tłumacza wytłumaczył nam, że on zawsze tu przychodzi na ryby i że mamy się relaksować i dobrze bawić, ale żebyśmy tylko ryb nie łowili  😀 Na koniec jeszcze zostaliśmy jedną noc niedaleko nieistniejącej wsi Czeremcha w Beskidzie Niskim, po której zostało tylko kilka nagrobków, pozostałości cerkwi i tablica informacyjna. Na początku mieliśmy spać obok opuszczonego PGRu, ale przejeżdżający myśliwi podpowiedzieli nam, że 2 km dalej jest nowa wiata z grillem, więc na sam koniec mieliśmy jeszcze kolację i śniadanie prawie że w cywilizacji (oczywiście oprócz nas nie było tam nikogo).



Wyjazd był niesamowity, nie byliśmy w wielu typowo turystycznych miejscach, głównie siedzieliśmy gdzieś w dziczy, ale znaleźliśmy sporo fajnych miejsc, których nie znajdzie się w przewodnikach. No i oczywiście ludzie - to chyba jest najcudowniejsza rzecz w tego typu wyjazdach. Poznaliśmy tylu wspaniałych ludzi, nasłuchaliśmy się historii, dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy. Już się zastanawiamy, gdzie jechać za rok i co na pewno musimy poprawić w busie, żeby było jednak trochę bardziej komfortowo - ale zasłonki w alfabet na pewno z nami zostają  😁
Podróże
autor: olencja dnia 10 października 2019 o 19:20
emptyline, napiszę, napiszę, postaram się jutro lub w weekend :kwiatek:
I bardzo się cieszę, że BiH Ci się spodobała! Ja jestem zakochana w tym kraju odkąd zaczęłam w miarę samodzielnie ogarniać (bo pierwszy raz z rodzicami tam byłam kilka lat po wojnie, miałam wtedy 4 lata, więc nie bardzo pamiętam ten wyjazd). Sarajewo jest moim ulubionym miastem i nie sądzę, żeby mogło kiedykolwiek stracić tę pozycję, uwielbiam tę atmosferę, mieszankę kultur, bałkańską swobodę, zapach kawy i ćevapi. I do tego poruszająca historia, która jest w tym mieście wyjątkowo żywa.
Mostar za to stracił dla mnie wiele uroku przez nawał turystów 🙁 Byłam tam zanim odbudowano most, byłam też w zimie i to jest wtedy zupełnie inne miasto, inna atmosfera.
A w Jajcach i Tuzli na przykład nigdy nie byłam i wiem, że muszę to koniecznie nadrobić! W tym roku zabrakło czasu, ale na pewno wrócimy za kilka lat i wtedy pojedziemy tam, gdzie nas jeszcze nie było.
Podróże
autor: olencja dnia 10 października 2019 o 06:33
kokosnuss, napisz coś więcej o Gruzji, jak będziesz miała chwilę :kwiatek:

Ja się ciągle zbieram do napisania czegoś o naszym wyjeździe na Bałkany i wrzucenia kilku zdjęć, ale coś mi nie wychodzi. Mieliśmy wyjazd mocno budżetowy - wstawiliśmy łóżko do busa, powiesiliśmy zasłonki w alfabet i przez ponad 3 tygodnie zrobiliśmy trasę Polska - Słowacja - Węgry - Chorwacja - Bośnia i Hercegowina - Czarnogóra - znów BiH - Serbia - Rumunia - Węgry - Słowacja - Polska. Noclegi głównie na dziko (tylko 4 noce na campingach). Niesamowita przygoda i już nie chcemy wyjeżdżać inaczej  🤣
Języki obce, nauka języków
autor: olencja dnia 09 października 2019 o 19:44
Ja jako lingwista podzielam zdanie Lanka_Cathar. Jako przykład - znam parę osób z różnych zakątków świata mówiących bardzo dobrze po chorwacku (np. z Konga, osoby, które wcześniej nigdy nawet nie miały kontaktu z żadnym językiem slowiańskim).
Da się, choć sama bym miała z tym problem, bo dla mnie największym problemem zawsze był brak silnej woli. Ja mam słomiany zapał do wszystkiego, więc wiem, że muszę mieć nad sobą "bat" z zewnątrz, żeby coś dociągnąć do satysfakcjonującego mnie poziomu.
Języki obce, nauka języków
autor: olencja dnia 09 października 2019 o 10:23
Są też tzw. false beginners, którzy często błędnie oceniają swój poziom, bo uczyli się trochę x lat temu i wydaje im się, że powinni zacząć od zera, a tak naprawdę są już na poziomie A1+ czy A2 (słyszałam nawet o pewnej pani, która chciała się zapisać na poziom początkujący, a po teście poziomującym okazało się, że jest na poziomie B1+)
Instagram - czy ktoś korzysta?
autor: olencja dnia 07 sierpnia 2019 o 12:01
jett, można też przytrzymać dłużej to kółko z instastory i wyskoczy "dodaj do relacji"
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: olencja dnia 31 lipca 2019 o 14:55
Rozmach zawsze spoko 😀 ja bardziej nie rozumiem, jak mozna miec kase i jezdzic autem bez klimy 👀 



Wiesz co? Można mieć klimę w aucie i z niej nie korzystać nawet przy 30 stopniach  😀 odkąd nie używam klimy, to skończyły się bóle głowy bez powodu.
A w przyszłym tygodniu jedziemy na objazdówkę po Bałkanach autem bez klimy i nawet nie rozpatruję tego w kategoriach wady  🙂
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: olencja dnia 11 lipca 2019 o 16:25
Bischa, zioła: rumianek, tymianek, majeranek, mięta pieprzowa albo olejki: sosnowy, lawendowy.
Podobno można też robić inhalacje solą, ale nigdy nie próbowałam.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: olencja dnia 07 lipca 2019 o 13:23
Libella, chyba w takiej sytuacji spróbowałabym dostać się do jakiegoś naprawdę dobrego laryngologa, bo to brzmi jak coś bardziej złożonego :/
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: olencja dnia 07 lipca 2019 o 13:11
Libella, ja mam często zatkane uszy, w takim przypadku jak Twój może być konieczne płukanie uszu u lekarza, mi doraźnie czasem pomaga przepłukanie wodą utlenioną.

Edit. Dodam jeszcze, że u mnie problem właściwie zaczął się od zatok, warto to sprawdzić.
Tanie linie lotnicze - Ryanair, Wizzair i inne
autor: olencja dnia 07 lipca 2019 o 08:46
ashtray, no tak, są sytuacje, w których i ja bym się denerwowała. Ja nie mówię, że się z tą ich polityką zgadzam - po prostu wydawało mi się, że zawsze tak było. Niestety, takie "uroki" tanich linii :/
Tanie linie lotnicze - Ryanair, Wizzair i inne
autor: olencja dnia 07 lipca 2019 o 08:27
ashtray, zaciekawiłaś mnie, że w ogóle kiedykolwiek z automatu były miejsca obok siebie. Ostatnio Ryanairem leciałam 3 lata temu i siedziałyśmy z koleżanką w dwóch różnych końcach samolotu. Tylko mi to w ogóle nie przeszkadza, bo i tak zazwyczaj śpię albo czytam.
Tylko ja to mam w sumie małe doświadczenie w tym temacie, bo najczęściej latam sama.

Edit, bo mi ucięło zdanie
Escape room - dla fanów i nie tylko :)
autor: olencja dnia 24 maja 2019 o 14:48
Te pokoje z czołówki to najczęściej prawie w ogóle nie mają kłódek, tylko właśnie są naszpikowane technologią. No i fabuła - dla mnie chyba to jest najważniejsze. Często wcale nie chodzi o wyjście z pokoju, ale o rozwiązanie jakiejś historii i to jest świetne. A jeszcze jak do tego dochodzi perfekcyjny wystrój, no to w ogóle jest szał  😀
Escape room - dla fanów i nie tylko :)
autor: olencja dnia 24 maja 2019 o 11:49
efeemeryda, wow, niezły wynik!
Ja mam na koncie kilkanaście, wszystkie w Warszawie. Był plan, żeby jechać na wakacje do Bydgoszczy, ale w Warszawie też jest Wyjście Awaryjne, więc pomysł upadł 😀
Gra o Tron - dyskusja i spekulacje
autor: olencja dnia 29 kwietnia 2019 o 21:13
Duch żyje, moja siostra wypatrzyła go w trailerze czwartego odcinka. Stoi w tle na jednym ujęciu  🙂
Podróże
autor: olencja dnia 27 kwietnia 2019 o 20:38
emptyline, świetny wybór, czekam na relację po powrocie 😀
Podróże
autor: olencja dnia 22 kwietnia 2019 o 11:12
emptyline, niestety nie, na objazdówce byłam samochodem, autobusem byłam raz w Sarajewie, ale to był chorwacki autobus, więc na temat tych bośniackich nic nie wiem.