SzalonaBibi

Konto zarejstrowane: 20 maja 2016
Ostatnio online: 16 maja 2022 o 23:01
"Każdy z nas jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!"

Najnowsze posty użytkownika:

Spisujemy błędy działania nowego forum
autor: SzalonaBibi dnia 16 maja 2022 o 17:34
Powiadomienia, że ktoś odpowiedział na mój priv (czy to z forum czy ogłoszeń) czasem przychodzą a czasem nie.
Oficerki
autor: SzalonaBibi dnia 13 maja 2022 o 19:33
Ja jestem tak totalnie niewymiarowa, że kupienie oficerek wydaje mi się prawie niemożliwe. Mam jedne z drugiej ręki, ale do idealnego dopasowania trochę im brakuje. Sprawdzają się bardzo, ale marzy mi się coś nowego i pięknego.
Mam 154 cm wzrostu; krótkie nogi (długość łydki 37/38 cm); szerokie łydki (39 cm); wąskie kostki; dużą, szeroką stopę (rozmiar buta 39) i wysokie podbicie. Producenci butów nie przewidują takich jeźdźców. Za to jak mi się uda schudnąć to jak łoś mogę po bagnach chodzić przy tak dużej powierzchni podparcia w stosunku do reszty rozmiarów 😁
Oficerki
autor: SzalonaBibi dnia 13 maja 2022 o 18:12
A ja się tyle o nich naczytałam i napatrzyłam na wasze, że mi się płakać chce. Kurdupel jestem i chyba nad kolano bym miała. Ciężkie jest życie jak się od ziemi nie odrosło. A te koniakowe przepiękne w moim rozmiarze stopy i łydki nadal są dostępne. Jak żyć?!? 😩
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: SzalonaBibi dnia 12 maja 2022 o 16:32
A jakiś konkret sprawdzony? Bo tak w ciemno to mogę trafić znowu na jednorazówki.
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: SzalonaBibi dnia 12 maja 2022 o 15:03
Pomocy! Gdzie kupić igły do szycia skóry, takie, żeby ucho nie rozpadło się prawie natychmiast? A może to ja popełniam gdzieś błąd w trakcie roboty? Ostanie kupiłam w "juchciku" i już dwie z trzech umarły. Pomóżcie, bo nie uśmiecha mi się kupowanie hurtowo.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: SzalonaBibi dnia 09 maja 2022 o 23:05
Za jedyne 5 zł można sobie "zastopować" wyrok!

https://ogloszenia.re-volta.pl/nowy-stoper-gumowy-do-wyroku-start/o/439408/

Ciekawe czy obejmuje wszystkie, czy tylko przy przestępstwach mniejszego kalibru 😝
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 09 maja 2022 o 15:50
Koreczki prosi o kciuki. Znowu jest w szpitalu. Przestał reagować na antybiotyki i cały szew puścił. Aktualny pomysł lekarzy jest ostatnią szansą. Jeśli to nie pomoże to już nic zdziałać się nie da.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 07 maja 2022 o 23:12
Nie bardzo widzę możliwość ogrodzenia. Po granicy stoją stare zabudowania - stajnia, stodoła, kuchnia letnia, szopa na drzewo. Każdy z nich ma ażurowe ściany albo puste otwory okienne - kot może sobie spokojnie przejść.
Korki dzisiaj zastrajkował - nie będzie sikał w domu, bo nie. Nieraz zimą korzystał z kuwety a teraz się obraził. Nie pomogła zmiana żwirku na piasek, piasku na inny żwirek. W nocy kupę normalnie zrobił. Kiedy złapałam go na sikaniu na psie posłanie (tylko zaczął) nie wytrzymałam i poszliśmy na smyczy na dwór. Dopiero przy drugim "spacerze", kiedy już zupełnie nie mógł wytrzymać raczył się wysikać. I co robić z takim matołem?
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 07 maja 2022 o 12:05
Z przemywaniem rany jako takiej problemu nie ma. Ja nie wiem czym domyć skórę i futro zabrudzone wypływem z rany. Szczególnie pod brodą gdzie nie sięga sam.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 07 maja 2022 o 11:14
U nas nawet przez śluzę trudno przejść tak się kolega pcha na dwór. Jak nie śpi albo nie jest na rękach/kolanach to jęczy pod drzwiami. Przez pół nocy łaził mi po głowie i domagał się natychmiastowego wypuszczenia. Jakoś musimy czas rekonwalescencji przetrwać.
Bardzo ładnie daje sobie ranę przemywać, robić zastrzyki, trochę mniej chętnie je tabletki. Przy próbie umycia czymkolwiek robi się diabeł wcielony. Uważa, że to nie jest element leczenia. A ma zostawioną przetokę z której cały czas wypływa ropno-śluzowaty wysięk. Cały dom mam tym zaświniony, trudno, posprzątam. Martwi mnie tylko jego skóra. Robi się strasznie podrażniona i zmacerowana. Jak to zmywać, czym? Tak, żeby było szybko, łagodnie i bezboleśnie a zarazem skutecznie. Ma ktoś jakiś pomysł?
Moderatorka rezygnuje z funkcji
autor: SzalonaBibi dnia 06 maja 2022 o 17:33
A ja nadal uważam, że warto z Quantą porozmawiać. Rzeczowo i spokojnie a nie roszczeniowo. Najwyżej odmówi i powie, że nic się nie da zrobić. A jak nie zapytamy to na pewno samo nie poprawi się nic.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: SzalonaBibi dnia 06 maja 2022 o 17:29
<i>Jest jednym na milion jako czarny koń fryzyjski</i><br>
<br>
Faktycznie kare fryzy to straszny rarytas i rzadkość...

Nique,

Zważywszy, że ma zaznaczone "rasa: arabska czysta krew" to rzeczywiście ewenement.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: SzalonaBibi dnia 06 maja 2022 o 12:56
A w innym ogłoszeniu o klaczy to samo zdjęcie.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 06 maja 2022 o 12:51
Do niedawna było u nas bezpiecznie jeśli chodzi o wypuszczanie. Wiadomo, wypadki zdarzyć się mogą, ale nikt krzywdy nie robił, raczej uważał, żeby nie potrącić samochodem.
Wszyscy na wsi mają koty wychodzące, jakby nie one, myszy i szczury żywcem by nas zeżarły.
Ten kot od zawsze wychodził, ma 9 lat. Dla niego zamknięcie na czas rekonwalescencji będzie trudne. Moim zdaniem, ograniczenie wolności zwierzęciu, które jej posmakowało jest znęcaniem się.
Co do zgłaszania gdzieś zastanawiam się poważnie. Ja nawet myślałam o prokuraturze. Mocno się jednak boję. Nie, nie o siebie, ja sobie poradzę. Ale mam inne zwierzęta i nie chciałabym, żeby ktoś "poczęstował" mojego psa czy konie czymś szkodliwym. Albo podpalił mi stodołę. Zanim się na wsi wejdzie w konflikt z sąsiadem trzeba się poważnie zastanowić nad konsekwencjami.
Do tego ja już pewnie zawsze będę tu nowa/obca. Mieszkamy tu zaledwie od 10 lat a większość ludzi we wsi od kilku pokoleń. Jak do tej pory z nikim nie mam na pieńku, z najbliższymi "przez miedzę" się dogadujemy, jak trzeba to pomożemy/pomogą.
Moderatorka rezygnuje z funkcji
autor: SzalonaBibi dnia 05 maja 2022 o 23:13
Słuchajcie, a może by tak po prostu wystosować zbiorową prośbę do Quanty o zmianę admina? Skoro root nie daje znaku życia od roku? Udało się z moderatorami to i taki ruch jest pewnie możliwy.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 05 maja 2022 o 23:07
Strzyga, ja sobie zdaję z tego sprawę. Tylko kot niewychodzący wydaje mi się takim nie do końca kotem. Co to za życie w więzieniu, nawet najlepiej wyposażonym.
I to chyba nie na teraz dyskusja - każda ze stron ma swoje argumenty i nie się co nimi przerzucać.

Pati2012, z palnej. Tylko nie wiadomo czy rejestrowanej. Poza tym zajęliśmy się ratowaniem życia a nie kombinowaniem z badaniami balistycznymi. Mamy tylko zdjęcia rany.

Na razie kolega będzie musiał rekonwalescencję przejść w domu. I nie wiem jak my to wszyscy zniesiemy. On już kategorycznie domaga się wyjścia. A jest kotem wychodzącym od zawsze, urodził się w oborze.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 05 maja 2022 o 21:40
Minął tydzień więc mogę wreszcie opowiedzieć co spotkało mojego kochanego Koreczka. Wcześniej dostałabym wielotygodniowego bana albo musiałabym wykropkować całość.

W zeszły piątek kotek zjadł kolację i jak zwykle w cieplejsze dni, poszedł na dwór. Rano woła mnie mąż i mówi, że usłyszał przeraźliwy koci płacz pod oknem sypialni i przynosi mi kota z brudną, mega wielką raną wyszarpaną na grzbiecie nad łopatką.
Szybkie wstępne oględziny - nawet nie będę tego czyścić, w samochód i do weta. Szczególnie, że na szyi też było coś brudno-ziemisto-czarnego co wyglądało jak skaleczenie. Do mojej zaufanej lecznicy mam prawie 100 km, zadzwoniłam uprzedzić, że będę i jedziemy. Po drodze kot trochę popłakiwał, sporo przysypiał. Jak spał patrzyłam czy jeszcze żyje.
W lecznicy kot na stół, oglądamy. Wet mówi, że trudno uwierzyć, że to świeża rana. Mówię, że na pewno, bo wieczorem Korki był normalnie na kolacji. Pobieramy krew na badania, idzie kroplówka i przeciwbólowe w żyłę. Temperatura niska, kładziemy na macie grzewczej, owijamy kocykiem. Morfologia wykazuje silne odwodnienie, reszta (jak na taki stan) w miarę ok, biochemia niezła.
Zastanawiamy się jak to mogło powstać. Robimy RTG, coś zaczyna świtać. Pan doktor idzie zadzwonić skonsultować. Wraca, ogląda ranę ponownie, wącha...
I mówi, że już wie - KOT ZOSTAŁ POSTRZELONY!!!
Po ogoleniu dokładnie widać małą rankę wlotową i wielki wyrwany kawał u góry. Kręgosłup na wierzchu. Początkowo mam asystować przy zabiegu, ale nie czuję się najlepiej więc dostaję polecenie jechania do domu. Przypominam, że jest sobota, zaczyna się długi majowy weekend. W lecznicy ruch jakby wszyscy nagle przypomnieli sobie o szczepieniach, kupnie karmy, przycięciu pazurków itp.
Operacja odbywa się po zamknięciu, trwa blisko 2 godziny, z czego prawie godzina na samo czyszczenie rany.
Kot nadal jest w stanie krytycznym, zostaje w szpitalu. Przeżył narkozę, jeśli przeżyje do rana jego szanse wzrosną, ale później też dużo się może wydarzyć.
Z racji miejsca zamieszkania podejrzewam strzał z broni myśliwskiej. Wet mówi, że to robił "fachowiec", strzelał, żeby zabić.

Dzisiaj jestem trochę spokojniejsza, mogę o tym mówić. Korki jutro wraca do domu, już w trzeciej dobie próbował chodzić, w czwartej spacerował po lecznicy.
Ogromne miał szczęście, kula o włos ominęła aortę i tchawicę.
Nie wiem jakim trzeba być zwyrodnialcem, żeby do ufnego, bezbronnego zwierzęcia strzelać jak do żywej tarczy. I jeszcze zostawić je, żeby dogorywało gdzieś samo.
Mąż zaczyna prywatne śledztwo, ale nie wiadomo czy dowie się kto to mógł być.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: SzalonaBibi dnia 29 kwietnia 2022 o 23:09
❓😲😱😲❓

https://poza-domem.pl/ile-kosztuje-utrzymanie-konia

A ja tylko szukałam lizawki 🙄

Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: SzalonaBibi dnia 25 kwietnia 2022 o 22:33
Pierwsze zdjęcie przedstawia chyba nie kawecan, ale zupełnie inną pomoc treningową. Tylko chyba trzeba wysuszyć - świeży może niekoniecznie dobrze zadziałać.

https://ogloszenia.re-volta.pl/kawecan-full/o/437561/?&;strona=2
Podziękowania
autor: SzalonaBibi dnia 23 kwietnia 2022 o 20:09
Super! Gratulacje! Wszystkiego naj naj.
Kącik Rekreanta (część XV) 2022
autor: SzalonaBibi dnia 20 kwietnia 2022 o 14:43
Ja mam takie jak robocze z silikonowymi (plastikowymi?) wypustkami. Kupiłam w carrefourze w dziale dla zwierząt. Pewnie w zoologach też bywają.
Moderatorka rezygnuje z funkcji
autor: SzalonaBibi dnia 19 kwietnia 2022 o 22:29
Perlica, no coś ty! My cały czas młode tylko forum nam się coś starzeje.
Koniki polskie
autor: SzalonaBibi dnia 19 kwietnia 2022 o 20:45
Czystego, rasowego konia tej rasy łatwo nie znajdziesz. Norma wzrostu we wzorcu rasy jest chyba do 140 albo niewiele więcej. Także co najwyżej "przerośnięty odpad hodowlany" może się trafić.
Moderatorka rezygnuje z funkcji
autor: SzalonaBibi dnia 19 kwietnia 2022 o 20:33
Witamy nowe strażniczki! Dzięki dziewczyny, że się podjęłyście. Skoro udało się zebrać aż tyle moderatorek to jednak forum żyje. Nie takie nowe, młode i prężne ale powoli, w swoim tempie... I oby jak najdłużej!
Konserwacja sprzetu metody
autor: SzalonaBibi dnia 18 kwietnia 2022 o 20:10
Wzięłam się za odwlekane od zawsze naprawy i konserwację rzędu skórzanego. Zebrało się tego niemało więc chyba czas na pozbycie się znacznej części przyszedł.
No i myję to wszystko, szoruję a efekt odbiega od zamierzonego. Szczególnie to widać jak gdzieś sprzączkę wszywam/wymieniam. Niby z zewnątrz czyste a pod szwami, między warstwami skóry latami zbierany syf. Na pierwszy rzut oka tego nie widać. Znacie metodę jak się tego skutecznie pozbyć? Czy należy założyć, że tak to już jest? Przecież nie będę do każdego większego czyszczenie wypruwać wszystkich okuć.
Moderatorka rezygnuje z funkcji
autor: SzalonaBibi dnia 18 kwietnia 2022 o 15:46
Ja też się podpinam pod prośby przedmówców: nie dajcie umrzeć temu forum!
Może i zostało nas niewiele, ale przecież liczy się jakość a nie ilość 😉
Niestety "nie umiem w komputery" i nie potrafiłabym pomóc. Pozostaje liczyć na innych.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 15 kwietnia 2022 o 11:13
Dzięki wszystkim, kciuki potrzebne.
Scottie, pewnie nie muszę w konkretnym, tu i tak najszybciej. Kombinuję, żeby przepisał mi to skierowanie lekarz z medicover (tam mam prywatny pakiet) i chyba się uda. Nawet jeśli oni u swoich podwykonawców nie będą mieli terminów to mam 70% zwrotu robiąc gdziekolwiek. A miejsce gdzie za kasę robią od ręki właściwie, już znalazłam.
Także budżet może się uda uratować.
Byle wynik wyszedł dobry.
czapsy i buty
autor: SzalonaBibi dnia 15 kwietnia 2022 o 11:02
Sombre, pomyśl o butach wzmocnionych dodatkowymi warstwami skóry. Poprzedni mój kowal zrezygnował z blachy jak takowa pękła w momencie nadepnięcia i bardziej uszkodziła stopę niż końska nóżka.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 14 kwietnia 2022 o 18:13
Melduję się po czwartej chemii. Zdycham, ale tego się spodziewałam.
Do tej pory udawało mi się bardzo sprawnie ślizgać po absurdach NFZu i leczenie szło mniej więcej tak, jak było zaplanowane. Opóźnienia wynikały z kwestii jedynie zdrowotnych.
Ale dobre nie może trwać zbyt długo. Na TK pooperacyjnym wyszło "coś". Jako, że zareagowałam lekko alergicznie za pierwszym razem to nie decydują się podać mi kontrastu. W trakcie pobytu na oddziale zrobili mi USG ginekologiczne i określili, że "coś" jest albo krwiakiem albo gwałtowną wznową. Pani onkolog każe się nie martwić (taaaa, to przecież jest taaaakie proste), bo markery nowotworowe powoli spadają. Mam przed następną chemią (1 albo 3 maja) zrobić rezonans, żeby się temu dokładniej przyjrzeć. Mam skierowanie na cito... Najbliższy termin to koniec maja (wtedy w/g planu powinnam zakończyć wszystkie cykle chemii i ewentualne badania robić jako kontrolę skuteczności leczenia). Także albo czekam w nerwach nie wiadomo jak długo albo wyskakuję z tysiączka.
Widać właśnie jak wygląda szybkie leczenie onkologiczne i dostęp do diagnostyki.
Trzymajcie kciuki, żeby to był krwiak.
PSY
autor: SzalonaBibi dnia 07 kwietnia 2022 o 18:40
Właśnie miałam zadać pytanie laika: jak się nakłania najgłupsze zwierzęta świata (czytaj: owce), żeby tak ładnie dreptały za człowiekiem i czekały jak pasterz z psem się oddalą?
własna przydomowa stajnia
autor: SzalonaBibi dnia 05 kwietnia 2022 o 21:59
Ja mam poważne wątpliwości czy to dla tyjących z powietrza łakomczuchów się nada. Zawiera melasę więc jest słodkie - moja hucułka najpewniej zeżarła by to w kilka chwil.
własna przydomowa stajnia
autor: SzalonaBibi dnia 27 marca 2022 o 20:58
Latającego nie za wiele za to kleszcze w dziesiątkach jak nie setkach. Nie do ogarnięcia.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 24 marca 2022 o 22:54
Dzięki wszystkim za podpowiedzi. Wychodzi na to, że powinnam zaplanować w najbliższym czasie wizytę u fizjo. Gnaty też mnie bolą od bezruchu i totalnego nieróbstwa. Problem w tym, że obydwaj panowie którym ufam przyjmują w Warszawie a ja nie wiem czy dam radę jechać tak daleko. Szczególnie, że nie mam swojego samochodu. Bardzo bym chciała, bo i spotkania towarzyskie dobrze by mi zrobiły i mogłabym wszystko połączyć.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 23 marca 2022 o 18:58
W poniedziałek miałam zdjęte szwy. Żeby wszystko się ładnie zagoiło do końca i pozostało elastyczne warto by pewnie zrobić trochę więcej niż "chcieć".
Dlatego poproszę o wszelkie praktyczne porady dotyczące pielęgnacji takiej rany/blizny. Masaże/ćwiczenia/olejki/kremy... oraz wszelkie inne porady i czary-mary mile widziane.
Promocje i wyprzedaże - centrum informacji
autor: SzalonaBibi dnia 20 marca 2022 o 16:36
N tę niespełna litrową nie działa, niestety 🙁
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 18 marca 2022 o 19:39
Ja potrzebuję RUCHU, to mi pomaga uspokoić głowę. Układam puzzle, próbuję wrócić do rysowania (oj nie słucha ręka po latach), naprawiam i zszywam rzeczy odłożone do naprawy daaaawno temu... Niech to już się pogoi, trzy chemie przejdą - może wreszcie będę mogła pospacerować dłużej niż 15/30 minut. No i bardziej energicznie a nie w tempie kontuzjowanej emerytki.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 17 marca 2022 o 20:50
Pod opieką psychologa jestem cały czas. Nie jest to psychoonkolog, ale prowadziła grupę jak byłam na oddziale i bardzo mi pasuje, to że mnie zna. Chyba nie miałabym siły teraz zaczynać z kimś nowym. Z braku ruchu wali mi na dekiel, skupić się nie mogę na prostej czynności, stronę książki czytam kilka minut. Już nie wiem co ze sobą robić, żeby całkiem nie zwariować.
Nie wiem czy dietetyk mi potrzebny - aktualnie nie tyję i nie chudnę, jak nie biorę sterydów to mam apetyt w normie. A ból żołądka to prędzej gastrolog ogarnie.
Ukraina
autor: SzalonaBibi dnia 16 marca 2022 o 19:34
Na szczęście kwestie obywatelstwa i praw wyborczych określa konstytucja (poprawcie mnie, jeśli się mylę) a oni jeszcze jej nie są w stanie zmienić... oby po następnych wyborach też nie mogli, ale wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 16 marca 2022 o 18:26
Dzięki wam. Chciałabym już coś konkretnego zrobić, ruszyć się konkretniej. A tu wyjęcie z pralki kilku ręczników i ich powieszenie to jedyne zadanie jakie się udaje wykonać w ciągu dnia. I jeszcze mi żołądek popsuli chemią. Nigdy mnie nie bolał a teraz od byle czego mnie skręca. 28 idę na wizytę do onkolog i chyba zaprę się w drzwiach, jej nie wypuszczę i sama nie wyjdę aż znajdzie chwilę na rozmowę konkretną. Do tej pory to były krótkie uwagi rzucone w przelocie.
Ukraina
autor: SzalonaBibi dnia 15 marca 2022 o 21:21
A nie uważacie, że takie jawne podawanie info gdzie, jak i czym jadą jest mocno niebezpieczne dla Zełeńskiego? Żeby (tfu, tfu, odpukuję) nie okazało się, że ktoś postanowił go wystawić.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 15 marca 2022 o 18:40
Dzięki dziewczyny za dobre słowo i energię. Od wczoraj jestem w domu. Zdycham lekko, ale bez p/bólowych od czterech dni i jakoś żyję. Wycieli tylko macicę, jajniki, przydatki i sieć większą. Podobno zostały "małe kropki" (cokolwiek miałoby to oznaczać) do dobicia chemią. Zdjęcie szwów w poniedziałek. 28 wizyta u onkolog i ustalenie terminu kolejnego wlewu. Mam nadzieję, że będą już wyniki kolejnego histpatu. Mam mutację BRCA1 i w związku z tym mam być objęta dodatkową diagnostyką i opieką... A terminów na ten rok do poradni genetycznej brak (na cito). Słów brak.
Obawiam się, że wszystko wskazuje na to, że ta cholera będzie mi towarzyszyć do końca (ciekawe kiedy i jak to nastąpi) życia. Strasznie trudno jest mi wyobrazić sobie funkcjonowanie od badania do chemii od chemii do kolejnej wznowy i szpitala. Nie wiem czy dam radę normalnie działać mając świadomość odroczonego wyroku 🙁
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 08 marca 2022 o 17:08
Znowu chemii nie podali, tym razem dlatego, że... wyniki mam bardzo dobre. Jutro idę do szpitala a w czwartek mają mnie ciachać. Strasznie się denerwuję, bo nie wiem czego oprócz macicy i jajników będą musieli mnie pozbawić. Przeraża mnie konieczność usuwania kawałków (nie wiadomo jak dużych) jelit. Mam nadzieję, że się uda bez tego. Dowiem się dopiero po operacji, bo jak zajrzą to podejmą decyzję. Trzymajcie kciuki.
Kupno konia
autor: SzalonaBibi dnia 28 lutego 2022 o 20:40
Jeśli chodzi o mandat za przewóz zwierząt bez licencji przewoźnika to półtora roku temu było do 8000. Ale swojego można bez.
Jest też interpretacja, że jeśli na zawody nie amatorsko to wtedy jest przewóz komercyjny i przy własnym też trzeba mieć licencję przewoźnika.
Końska Rewia Mody XVI (2022)
autor: SzalonaBibi dnia 28 lutego 2022 o 00:09
Wreszcie się zebrałam do fotek. Mam nadzieję, że uda się wstawić.
Oczywiście przyszłam tu pomarudzić, żeby dowiedzieć się, że mam mikro kolekcyjkę, potrzebuję jeszcze więcej. Przynajmniej ze dwa fiolety, jakiś burgund i turkus mi się marzą.
Aaaa, ja też lubię komplety. Tzn rzadko zawijam, wolę ochraniacze. Derek nie używam, kantary mam po dwa na łba i tyle. Za to wyszukuję w ciuchlandach pasujące kamizelki i bluzy.
KOTY
autor: SzalonaBibi dnia 27 lutego 2022 o 23:57
Muszę po stokroć pochwalić mojego Koreczka.
Matoł znowu z kimś się tłukł i zafundował sobie dziurę w uchu. To już drugi raz zresztą. W miejscu skaleczenia zrobił się ropień, przetoka (pomiędzy dwoma warstwami skóry) plus mniejsza dziurka. Spuchło jak bania, cuchnęło ropą - no coś trzeba było zrobić. Blisko nie mam żadnego sensownego weta a wożenie kota kawał drogi to udręka dla nas obojga. On w sumie lubi jeździć, ale ja nie przepadam za tym, żeby w trasie mieć koteczka-Koreczka na kolanach, ramieniu, głowie, zagłówku, desce rozdzielczej i wszędzie indziej gdzie się da... tam gdzie nie bardzo się da też. A zamknięty w kontenerku niemożebnie się drze i przeżywa psychiczne katusze.
Postanowiłam więc zająć się tematem ucha sama. Sprawa o tyle niełatwa, że moja rodzina do solidnego przytrzymania jakiegokolwiek zwierzęcia niezbyt się nadaje.
No i tu pochwała kota - od trzech dni pozwala sobie za żywca czyścić ropień i zakładać maść z antybiotykiem. Teraz to się zaczyna goić, ale pierwsze dwa dni trzeba było odmaczać, otwierać i czyścić na ile się da z ropy. Boleć musiało niemożebnie a Korek ani razu mnie nie drapnął. Wrzeszczał, trochę się wyrywał, ale tak, żeby mnie pazurem nie zaczepić. Niesamowity jest ten kot. Powinien dostać chyba z 50 naklejek dzielny pacjent. Ale sądzę, że by nie docenił więc wczoraj na kolację dostał surową polędwiczkę a dzisiaj kurczaka - to zrozumiał.
M jak mieszkanie czyli wszystko o urzadzaniu:)
autor: SzalonaBibi dnia 24 lutego 2022 o 14:23
smartini mówiłaś mi kiedyś gdzie szukać namiarów na twoją mamę. Rodzice chcieli kiedyś odnawiać sekretarzyk, nie zebrali się a teraz znowu sobie przypomnieli. Poratuj jeszcze raz, proszę 💐
Końska Rewia Mody XVI (2022)
autor: SzalonaBibi dnia 21 lutego 2022 o 17:15
Ja nie wiem czy to właściwy wątek, raczej w takim o zaburzeniach powinnam się odezwać, ale mam problem... Nie umiem się rozstać z czaprakami. Miałam trochę odświeżyć siodlarnię, miejsce zrobić, nawet może coś dokupić na zasadzie wymiany. Popatrzyłam, pomyślałam, poprałam, zdecydowałam niby co zostaje... nawet zdjęcia tych do sprzedaży zaczęłam robić... no i co??? Wróciły na wieszak oczywiście. Jutro w dziennym świetle postaram się zrobić fotkę tego co mam i może ktoś mnie przekona, że za dużo tego i MUSZĘ części się pozbyć. To choroba już jest... Tak, wiem, niektórzy mają więcej...
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: SzalonaBibi dnia 20 lutego 2022 o 17:04
Do tego "z ziemi/z góry" dodałabym jeszcze jedno przemyślenie. Człowiek stojący twardo na... ziemi właśnie, też zwykle czuje się pewniej. Nie obawia się upadku czy utraty równowagi, najwyżej puści lonżę/uwiąz/wodze. A w siodle to, jak sami wiemy, bardzo różnie może być.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 19 lutego 2022 o 21:38
Dzięki wam wszystkim.
Za dużo wszystkiego na raz. Zdecydowanie chcę wiosny i możliwości pojechania chociaż stępem na spacer. Niby bym dała radę, kobyły mam wspaniałe, ale jakoś się obawiam, że jakbym się gorzej poczuła to nie miałby kto zabrać konia. A rodzina się nie kwapi. Pewnie nie wytrzymam i ruszę się sama, żeby chociaż trochę uspokoić głowę.
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: SzalonaBibi dnia 19 lutego 2022 o 19:53
Staram się trzymać. "Mój" też ma być docelowo (po całej lub w trakcie chemii) operowany. Wyjątkowo mnie te opóźnienia dobijają. Pierwszy cykl później, bo czekamy na testy covidove dodatkowe i płyn z brzucha trzeba śćiągnąć, drugi później, bo jednak covid, trzeci zgodnie z planem, teraz czwarty cholera wie kiedy... Już bym prawie kończyła a tak to jestem w połowie. Jeszcze dodatkowo sterydy dostaję i chyba po tym nosi mnie i telepie tak, że usiedzieć nie mogę. A siły nawet za bardzo na dłuższy spacer nie mam. Jeszcze chwila a będę chodzić po ścianach albo przez sufit wyjdę...