Muchozol2

Nie rzuca się pereł przed wieprze ;)

Konto zarejstrowane: 27 stycznia 2021
Ostatnio online: 30 września 2022 o 17:08

Najnowsze posty użytkownika:

Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 27 września 2022 o 14:05
A takie jeszcze mam przemyślenia odnośnie tych przykrości. Że to trochę... wybiórcze.
Bo napisać takie słowa to ok:
Pozwalała unikać ludzi, których skrajność poglądów, egocentryzm i hipokryzja są dla mnie niestrawne...
Twoje teorie - skłoniły one mnie - koniarza - JEDYNIE do tego, że trzeba uważać, bo ludzie bywają tak bardzo odklejeni, że żaden argument ich nie przekona... totalnie żaden.
(drugi cytat nie o mnie, żeby nie było)
Ale jak ktoś napisze
przykre komentarze, że na wakacjach to sobie można komercyjnie jeździć czy obce zwierzęta karmić i że to zuoo....
w tonie
przykrym i pouczającym, że na wakacjach "można sobie" komercyjnie jeździć czy karmić obce zwierzęta
to się robi przykro.
To jak to w końcu jest z tą przykrością?
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Muchozol2 dnia 27 września 2022 o 12:47
_Gaga, w takim razie nie przykładasz się do czytania moich postów 😉.
Jeśli tego nie robisz - to nie pisz nieprawdy. Jeśli to robisz, to chociaż pisz prawdę.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 23:21
_Gaga, napisałaś, że w Afryce, to odniosłam się do Afryki ogólnie 🙂.
Co do szanowania kotów - np. taki kult kota w Egipcie przyczynił się do hodowli kotów na posążki...
W Europie koty były uznawane za zwierzęta Maryi - u burych prosto zobaczyć M na pyszczku i to stąd się wzięło.
Ogólnie to komercja przyczyniła się do jazdy za kasę, do wyniku za kasę, a że ludzki mózg ma tendencje do "uogólniania" (w przeciwieństwie do końskiego) - to tak, dużo osób będzie to uznawać za zło 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 20:55
Tak w sumie nie wiemy co kto pisal, w jakim tonie itp.
Byla akcja z tygrysami u mnichow (ktore tez wygladaly na zadbane) i teraz ludzie sa chyba bardziej wyczuleni. W wielu regionach afrykanskich okreslenie konia i koniny jest tozsame i o czyms swiadczy. Moze chodzilo o to, ze istnieje realna szansa, ze kon i tak skonczy na haku.
własna przydomowa stajnia
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 17:32
Iskra de Baleron, co Wy z tym "lepiej"? To mam trzymac konie w komorce i narzekac jaki swiat jest straszny i fachowcy pouciekali i w ogole isc pod most 😉? Bez przesady.
Jak Ci kapie to wezwij prawdziwego fachowca, co dokladnie oceni, zobaczy i jak sie da to poprawi. Nie wszyscy pouciekali 😉. A swiat nie jest taki straszny, ze musi sie wszystko psuc i musimy narodowo cierpiec 😉.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 17:25
Myślałam że chodzi o coś takiego jak tu pytała kasia2107rafal.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 16:55
_Gaga, nie do konca wiedzialam o co chodzi z ta wlasna - czy, ze mam sobie wszystko sama zasadzic, czy kupic i samodzielnie mieszac/granulowac, czy wlasnie tak jak ja robie. Zwal jak zwal. Korzystac nie trzeba.
własna przydomowa stajnia
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 16:53
Iskra de Baleron, ja tez pamietam, ze masz super zrobiony plac, ale wloknina Ci wychodzi - albo fachowcy zaszwankowali, albo logika 😉.
Wykrapla sie jak jest zle polozona (ale to pewnie nie u Ciebie 😉) albo w zamknietym pomieszczeniu (np. stodola - dlatego sie daje ta membrane czy jak to sie tam nazywa). Jak jest "przewiew" (ta mini-dziura tuz pod dachem) pod wiata to sie wykraplac nie bedzie.
Jakos u mnie ani baloty nie gnija, ani sie nic nie wykrapla, ani wloknina nie wychodzi - kiepsko Ci fachowcy mi podoradzali i zrobili.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Muchozol2 dnia 26 września 2022 o 14:22
Ja swojemu wrzodowi od początku sama "robię" - oczywiście po konsultacji z wetem.
Jakby ktoś chciał ściągnąć - sieczka z lucerny z Eggersmanna, otręby ryżowe z Nuby, olej z Soymaxa, rokitnik, czanuszka, probiotyki, VitaFlex.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 20 września 2022 o 22:27
xxagaxx, to witam w rynsztoku w takim razie
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 20 września 2022 o 22:15
kotbury, no zapomniałaś dodać że mam się nie smarować kremami przeciwsłonecznymi i inne takie 😉.
Nie wiem po co mi piszesz, że wg Ciebie jestem depresją i mi współczujesz - tak po prawdzie to co ma mnie to obchodzić 😉?
Dla Ciebie depresją, dla drugiego diabłem wcielonym a dla kogoś innego przyjacielem. Każdy sobie może myśleć jak chce i tylko ta trzecia wymieniona grupa mnie obchodzi. Reszta ciekawi 🙃.
Po co mam Cię pozywać jak to sobie ubzduralaś 🙂? Moja adwokatka zajmuje się poważnymi sprawami a nie śmiesznymi randomami z neta 🙂.
własna przydomowa stajnia
autor: Muchozol2 dnia 20 września 2022 o 22:07
Ja mam siatkę leśną na dziki z pastuchem na 3 wysokościach i dopiero we wnątrz ogrodzenie koni. I pieski stróżujące, które na "dzikszej" działce nam dużo dały. Teraz cywilizacja pod miastem, ale pieski oczywiście nadal są.
Niestety są u nas jako zwierzaki użytkowe i dokładam starań aby nic im się nie stało (stąd takie ogrodzenie), ale w razie W nie będzie prosto czy to wilkom czy to czemuś innemu się wedrzeć. Niestety sprawdzone - nawet postrzał nic nie dał (gwoli ścisłości na naszym prywatnym, ogrodzonym siatką terenie). Na szczęście wszystko się dobrze skończyło i dzielny pies nadal jest cudownym towarzyszem.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 20 września 2022 o 19:35
Muchozol2 Jakież to "stałe" są w fizyce?
Np. oddziaływanie elektrostatyczne i magnetyczne. Grawitacja nie, bo już są hipotezy z zakrzywianiem czasoprzestrzeni, ale więcej nie napiszę, bo ja z wykształcenia kulturoznawca 😂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 20 września 2022 o 14:47
Muchozol2, które w dzisiejszym świecie codziennie są weryfikowane, stare podwaliny obalają nowe badania. Nauka nigdy nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić "coś jest tak i tak na 100%". Prawdziwy naukowiec może powiedzieć, że: na dzisiejszy stan wiedzy i postępu technologicznego zakładamy, że jest "tak i tak" i co do tego poglądu zgadza się większość (albo większość sympatyków danego ośrodka naukowego). I za 3 lata inny ośrodek naukowy robi inne badania, inną metodą i obala konsensus.
Jedyną niezmienną prawdą nauki jest to, że nauka jest zmienna.
Ktoś, kto nie umie tego pojąć nie jest "naukowcem" a fanatykiem religijnym (gdzie pewne dogmaty stają się religią).

kotbury jest kilka "prawd objawionych" w naukach ścisłych typu fizyka np. W skrócie olbrzymim takie "tak jest i już". Zapytaj pierwszego lepszego ogarniętego fizyka. Nie jest to temat do dyskusji, więc nie będę się w to wgłbiać.
To Ty też jesteś fanatykiem naukowym/religijnym pisząc privy do ludzi, że tarczyca "zabita jodem" może odrosnąć 😉?
Więcej rozumienia tego co piszesz, a mniej "naukowych" słówek. Najwięksi naukowcy akurat mówią dosyć prostym językiem - to tak do przemyślenia.
[/quote]Uwaga, bo jak dalej będziecie podśmiechujki robić z "naukowo popartych" insta postów to wam tu wlecą straszaki pozwami🙂 (bardzo mnie rozbawiła tamta sytuacja).[/quote]
Pani Elżbieta Liberda zamieściła taki filmik kiedyś:

A jak kogoś stać na dobrego prawnika, to może się zdziwić z "podśmiechujek" 😉. Więc ja bym uważała. Bo można się z czymś nie zgadzać, coś nam się może nie podobać - ale można to wyrazić na 500 różnych sposobów i można napisać w sposób "stonowany".
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 19 września 2022 o 22:14
karolina_, jak się przestrzega logiki, to się nie da. Jak ktoś logiki nie ogarnia, to wychodzą takie dyskusje jak poprzednia.
KaNie, jeśli ta dyskusja ma być taka jak kiedyś, to to żadna strata 😉.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 19 września 2022 o 21:26
karolina_, edukacja powinna być przede wszystkim oparta na solidnych podwalinach naukowych.
I nie mówię tu o instagramach tylko o badaniach, naukowcach. Czy to robi obserwatorium w Watykanie czy cern powinno się opierać na dosyć dobrze wypracowanych metodach i logicznych interpretacjach.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 19 września 2022 o 20:17
Ale to tylko Twoja ocena, a nie jakaś prawda naukowa. Znałam mnóstwo osób, które jeździć potrafiły dobrze i i tak się bawiły nikomu krzywdy nie czyniąc.
Tak jak i znam sportowców, którzy są dla mnie wzorem do naśladowania. Patrzę na konkretnego człowieka, a nie na jeździecki worek w jakim się go umieszcza.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 19 września 2022 o 19:36
Takiego pana Listera wszyscy mieli za idiotę, a o takim panu Semnelweissie to już nikt nie pamięta 😉. Może za 100 lat nauka wykaże że jednak h2h miała rację.
I sądzę że to pójdzie tym kierunku chociażby po książce "Mózg konia, mózg człowieka".
własna przydomowa stajnia
autor: Muchozol2 dnia 16 września 2022 o 23:28
Geowłóknina, tłuczeń, geowłóknina, piasek.
Super się sprawdza.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 21:39
Pisałaś, że przy zajazdce Rozkruszka musiała się oddalić, bo twoje emocje udzieliły się koniowi. Przyznałaś, że z Tadzikiem było podobnie.
Nic takiego nie pisałam. Apeluję, aby nie szerzyć pomówień niezgodnych z prawdą.
Uciekłam przy wsiadaniu na Rozkruszka, a koń za mną.
Przy zajazdce Tadzika pomagały nam hmmm.... osoby o ugruntowanej i poważanej pozycji w światku jeździeckim. A teraz wyskakujesz z hasłem, nie powiem, bo za wiedzę się płaci.
No tak. My zapłaciliśmy za pomoc w zajazdce. Dlaczego mam teraz to przekazywać za darmo? Jeszcze coś pokręcę 😉.
Nie masz pojęcia, co byś zrobiła, gdyby koń staną na Ciebie dęba i zaatakował. Zresztą nikt z nas nie wie. Bo to jest tu i teraz, chwila, sytuacja, mgnienie oka. Trzeba zareagować i bronić się tym, co jest w zasięgu ręki.
Uciekłabym 😉.
Powtarzasz jak mantrę, że da się bez bicia układać i zajeżdżać konie, bo Wy z mężem nie bijecie. Ok. Tylko wybraliście konie pod siebie, urodzone i odchowane u gościa, który wie jak z końmi postępować i zapewnia im świetne warunki. Twój chłop układa konie pod was na spokojnie, bez parcia. Nikt Wam nic nie popsuje, bo nikt poza Wami tymi końmi się nie zajmuje. A achaltekince jako konie bojowe są może i gorące, ale przy tym współpracujące i odważne. Więc tak, da się układać konie bez bicia, ale czy wszystkie i zawsze?[/quote]
No to już nie moja wina, że ktoś woli zapłacić za konia, któremu trzeba przyłożyć batem, zamiast mieć czystsze sumienie.
Ktoś sobie ocenia, że zarzucam kulbakę na anorektyka i nazywam to westernem, a ja sobie oceniam, że ktoś sprzedał 3 szybkie. Ponoć nie ma podziału na tym forum na lepszych i gorszych użytkowników 😉.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 15:43
anp, to, że coś piszę nie znaczy że nie ma nic innego - Twoje założenie jest błędne.
Wydaje mi się że ten post miał na celu zdyskredytowanie mojej wiedzy i doświadczenia. I jest to ton dyskusji jaki mi nie odpowiada i w jakim dalej dyskusji prowadzić nie będę.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 15:24
Nique, dziękuję za współczucie - było mi to niezwykle potrzebne do samooceny. A także gratuluję sukcesu wychowawczego.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 15:13
anp, jestem otyła w związku z czym podjęłam decyzję o nie wsiadaniu dopóki nie schudnę. Ciężko mi to szło i po znalezieniu lekarza w końcu mnie zdiagnozowano - insulinooporność.
Nie wiem skąd masz informacje o tym jak mój mąż pracuje z końmi - czy lonżuje czy jeździ czy się gdzieś doszkala. Ale jeśli z góry będziesz szerzyć błędne informacje jak teraz to nie widzę dalszego sensu tej rozmowy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 15:03
Nique, czyli bardziej "wpływowi" użytkownicy mogą tak powiedzieć, a Ci mniej to już nie 🙂.
Ciekawe. Nie śmiechlam - bo tu nie ma z czego 🙂. W sumie dobrze, że ta re-volta istnieje. Taka ostoja pozwalająca klepać się po plecach tym co nie chcą dążyć do poprawy, wolą żyć naukami ze swojej młodości, dawno obalonymi. Plaskoziemcy i antyszczepionkowcy też mają takie strony 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 14:45
Muchozol2, Twoja odpowiedź nie jest odpowiedzią na moje pytanie.

Czyli co według Ciebie miałam zrobić w tej sytuacji? Jak miałam użyć mózgu zamiast siły?

Nique, nie raz ten problem był tutaj poruszany - ludzie mówili, że nie będą się dzielić wiedzą za którą zapłacili, trzeba iść do trenera i nie będą nic mówić via net. Przychylam się do tych wypowiedzi.
safie, ale przecież wiele osób pisało, że takie są konie sportowe - gorące i tylko do rąk specjalistów, którzy mają odpowiedni timing na wlanie.
Jak dobrze, że ja mam "tylko" konie wojenne, które były używane w elitarnych oddziałach dawnych armii. Nie mają takich odpałów 😅.
ElMadziarra, zgadzam się - jakby tam była sytuacja extremalna to pierwsza bym była aby konie ratować. Ale z tego co wiem, to tam takiej nie było.

Co do kosztów rowu - długo nie chciałam tego pisać, aby nie było źle odebrane, ale chyba trzeba.
Dla dobra moich dwóch koni stawiam stajnię na 2 konie, tyle aby było wygodnie dla nich i dla mnie potrenować, nie do zarabiania. Koszty przekroczyły już milion. A jesteśmy zwykła klasa srednia, nikomu nie znane szaraki. To ktoś mający tak drogie konie, tak świetnych sponsorów ogólnopolskich itp nie może sobie załatwić rowu do nauki?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 13:50
EMS, ale już weia dokładnie i logicznie wyjaśniła o co chodzi - po co produkować konie, jeśli takie zachowania są normą i uzasadnione (bo te konie są tak gorące, że tylko wszechwładny bat na dupę je powstrzyma). Czyli powtarzające się zachowania (zbyt gorące głowy koni) należałoby usunąć, aby zachowanie się nie powtarzało.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 13:43
Muchozol2, ale tak szczerze z ręką na sercu nie musiałaś nigdy w życiu walnąć swojemu koniowi z bata żeby wymusić posłuszeństwo w momencie kiedy było zagrożone Twoje bezpieczeństwo?
Pisałam, że robiłam gorsze rzeczy niż p. Skrzyczyński (i podobne do niego też) - nie będąc w pełni sił umysłowych. Poszłam się leczyć i nie biorę się za rzeczy, które mogłyby doprowadzić do wykorzystania siły zamiast mózgu. Meliśmy sytuacje na tyle extremalne na ile się dało - badanie wypłyniętego oka, opatrywanie rany z mięśniami na wierzchu (Rozkruszek) oraz obcy ogier na padoku moich koni po powrocie z terenu (Tadzik, wtedy jeszcze z jajcami). Można było je ogarnąć bez bata, bicia i na zwykłych kantarach. Jak pisałam - są inne metody pokazania koniowi, że to nie tędy droga.
Jeżdząc używam bata ujeżdżeniowego - jednak w roli dotknięcia, delikatnego puk puk.
Jeśliby była wojna, pożar czy UFO to bym się nie wachała w celu zapewnienia bezpieczeństwa sobie i koniowi. Jednak pożaru tam nie widzę, sytuacja międzynarodowa nie zapowiadała aby w danej sekundzie było znaczące ryzyko najazdu wrogich wojsk na Polskę, UFO też się na tych zawodach nie pojawiło.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 13:05
Czyli tak - dyskusja teoretyczna nikomu krzywdy nie czyniąca jest bez sensu; wlanie koniowi, który skórę ma cieńszą od człowieka jest z sensem.
No i wszelka nauka i zmiany wzięły się właśnie od rozważań teoretycznych 😉. Najpierw rozważano z czego świat powstaje, a potem stopniowo przechodziło w bardziej zaawansowaną naukę. Strzemiona, inne traktowanie koni wzięło się właśnie z myślenia "czy można lepiej", czy musimy się na to godzić. Jak historia nie raz pokazała - nie musimy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 15 września 2022 o 11:12
ElMadziarra, zupełnie się zgadzam. Dlatego nie ja wychowywałam nasze konie. Są na tyle wychowane, że mogę zrobić z nimi podstawy, ale nie uczę ich nowych rzeczy.
weia, bardzo podziwiam, że chce Ci się dyskutować. Jednak delikatnie mówiąc, wydaje mi się że nie każdy w tej dyskusji odebrał wykształcenie uwzględniające logikę, albo nie każdy przyłożył się do nauki.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 14 września 2022 o 22:31
weia, zupełnie serio (bo tu pada dużo ironii, ta wypowiedź nie jest ironiczna) - naprawdę gratuluję logiki i klasy z jaką się wypowiadasz! Bardzo bardzo rzadko to widzę u internautów.
Widać że musiałaś odebrać staranne wykształcenie w tej kwestii. I pozytywnie zazdroszczę 🙂.

Co do roczniakow - pisałam o tym charakterniku (akurat półtora roczniaku) co przywalił mężowi w plecy? Niby skrajna sytuacja, której nikt tu nie chce i usprawiedliwia bicie. A jednak dało się z niej wyjść bez bicia. A koń to wtedy ogierek z twardym charakterem i chyba nie ulega wątpliwości, że achał-tekińce są końmi gorącymi.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 16:11
Nadal nie rozumiesz. Po prostu nie dałaś namiarów na badania🙂. Ktokolwiek to powiedział- nie zweryfikowałaś tego co powtarzasz. Tylko powtarzasz.
A Ty nawet nie dopytałaś czy przeczytałam, tylko osądzasz 😉.
Na podstawie tych badań napisała pracę mgr, którą we fragmentach przeczytałam.
Ale po co ja Ci się tłumaczę to sama nie wiem. Widać biora górę dawne schematy, które się odzywają.
Muchozol2, albo pokazujemy przejaw niebywałej inteligencji, że potrafimy się zniżyć do poziomu istot żyjących w naturze i przemówić do nich w języku, który na pewno zrozumieją- czyli batem na dupę, gdy jest niebezpiecznie. Wszak odpowiednie dopasowanie się do rozmówcy bez zatracenia się w jego sposobie komunikowania ze światem jest przejawem inteligencji jakby nie było.
Zaiste niesamowitym przejawem inteligencji ze strony człowieka jest wykorzystanie najprostszych form komunikacji koni, w momencie kiedy mają one je zdecydowanie bardziej wyrafinowane.

Ok, zaczynam wracać po raz kolejny do tłumaczenia się, a nie powinnam iść tą ścieżką, bo mogą mi wrócić zachowania nad których wykorzenieniem pracowałam.
Także dziękuję wszystkim za rozmowę, ale w trosce o swoje samopoczucie muszę na ten moment tą dyskusję opuścić. Co miałam napisać napisałam. Liczę się z tym, że część zostanie przekręcona, ale postaram się tym nie przejmować 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 15:35
kotbury, odnośnie kotów napisałam o badaniach. Jeśli razi Cię "behawiorystka mówiła" to to samo mogę ująć słowami "w trakcie trwania konsultacji behawioralnej moich kotów mgr behawiorystyki zwierząt przytoczyła badania, których wnioski..." Brzmi ładniej, wychodzi na to samo.
Ładnie starasz się wybrnąć 🙂.
A na Twoje odczucia gróźb i interpretacji nic nie poradzę - jasno napisałam co i jak. Chcesz sobie myśleć coś innego? Nie mój problem.

Człowiek nie żyje od dawna w naturze, tylko w kulturze. W wielkim skrócie 5 lat studiów - kultura służyła nam do złagodzenia brutalnych zasad natury (chociaż czasami błądziliśmy jako ludzkość, to cel był właśnie taki). Więc żyjąc w kulturze a stosując brutalne zasady natury, podświadomie czujemy że coś nie tak. Prawdopodobnie stąd tak wielki sprzeciw wielu osób.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 14:26
kotbury, ja jestem zdiagnozowana ale akurat z autyzmem nie mam nic wspólnego 🙂. O kogo chodzi też można dojść, a jak nie uda się konkretnie wszystkich wyszczególnić to też nie jest to nic straconego.
Nie mówię, że zaraz dostaniesz zbiorowy pozew - bardziej, że warto pisać takie rzeczy bardzo delikatnie.

Odnośnie kotów, to behawiorystka mówiła, że z dużą powierzchnią to mit 😉. Jeśli kot ma zapewnione potrzeby na małej powierzchni to będzie się tam czuł lepiej, ponieważ odchodzi stres z ciągłym kontrolowaniem sporego (jak na małego kota) terytorium. Przytoczyła dosyć nowe badania, bo kiedyś pogląd o którym piszesz był uznawany za prawdziwy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 13:38
kotbury, żaden szanujący się psycholog/psychiatra by nie ujął diagnozy w taki sposób bez obserwacji/prowadzenia tych osób. Co najwyżej okresliliby "hipotetycznie, możliwe, mogę się mylić, nie znam osobiście" bardzo to podkreślając i unikając skrótu myślowego.
W tej formie to są pomówienia (akurat jestem w temacie z adwokatem).
Jeśli w razie co chce Ci się użerać z sądami, to ok. Ale wiele osób (nie mówię że Ty, bo może akurat wiesz) nie ma świadomości że można potracić trochę czasu i ewentualnie kasy za (powiedzmy) niefortunne słowa.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 13:18
patat, i jeszcze kolejne 2 razy obejrzałam jedyny znaleziony filmik. I ja tam widzę co innego. Tym bardziej, że żadnego odniesienia do sytuacji (jak u Marka Todda, przyrównuję w górę) nie było. To też potęguje wrażenie że to było nie ok.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 12:40
patat, czy my oglądamy ten sam film? Staram się dotrzeć do jak najlepszego nagrania i ja tam widzę, że koń cofa, bo jeździec go szarpie. Jeździec ciągnie za wewnętrzną wodzę, a koń reaguje. Po laniu wcale się nie uspokaja tylko drepcze w miejscu, jak tykająca bomba.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 11:26
weia, bardzo odważny post tutaj. Ale popieram i sama podobnie patrzę.
Już kiedyś poruszyłam temat (oczywiście teoretycznie, bo wiadomo że popyt rodzi podaż) aby zmienić kierunek hodowli. I ogólnie jak zwykle - nie znam się, te konie sportowe to nadkonie dla nadludzi, a ja gorącego konia nie widziałam
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 01:39
Nevermind, nie znam człowieka, z którym bym miała dokładnie takie same poglądy 🙂. Ale można o tym rozmawiać normalnie.
Znam osoby, które tak by się zachowały, tylko zamiast dokładać jakieś teorie żeby się wybielić usłyszałabym "nie przejmuję się za bardzo tym czy koń się boi, muszę coś zrobić żeby szedł a nie chce mi się poświęcać mu więcej czasu".
I o ile zupełnie nie zgadzam się z takim podejściem i nie skorzystałabym z treningu, to szanuję za szczerość.
Ja rozumiem, że kiedyś wypowiadałam się inaczej, ale sporo pracy, czasu i kasy wpakowałam w to żeby to zmienić.
I także nie byłam fair wobec Muchy (delikatnie mówiąc). Ale od tego mam mózg, żeby wyciągnąć wnioski i krzywdę naprawić. Czasu nie cofnę, ale dałam temu koniowi co mogłam i starałam się zapewnić co mogłam najlepszego.
Nikt na mnie do tozu nie doniósł, a nawet jakby to raczej nic by z tego nie było, ale stwierdziłam że zadość uczynię pomagając innym zwierzakom. Kary są po kilka tysięcy zazwyczaj za dużo gorsze przewinienia, więc stopniowo taką kwotę przekazałam na pomoc bezdomnym kotom. Tak mi się spodobało pomaganie tym zwierzakom, że nadal im pomagam z własnych środków (głównie kastruję, ale też ostatnio udało się uratować kotkę w bardzo zaawansowanej ciąży i skrajnie wychudzoną - znaczy nie ja osobiście, tylko lekarze zrobili co się dało oraz przetrzymali mi i zaopiekowali się, ja tylko zapłaciłam i znalazłam dom).
Ale OT 😱. Zdecydowanie za dużo gadam o sobie jednak - ale strasznie się cieszę że udało się z tym kotkiem, a akurat wieczorem dostałam informację że ma się dobrze i powoli przybiera na wadze, więc się nie mogę nacieszyć 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 13 września 2022 o 00:00
Muchozol2, No i o ile się orientuję jeden cię zdominował. Drugi tez prawie.
Doświadczenia męża przypisałam w ostatnich wypowiedziach sobie - nie pasowało, że go wtrącam do swoich wypowiedzi, więc nie wiedziałam jak to inaczej obejść.

Myślę że to super że twoje achały są jak narazie grzeczne (nie zaczęły jeszcze konkretnej roboty 😉😉
Kiedyś było, że grzeczne bo biegają po pastwisku 😀. Potem, że grzeczne bo początek zajazdki, a teraz bo nie zaczęły jeszcze konkretnej roboty. Chyba dam znać czy są grzeczne jak zdechną 😝.
Czy pojedziesz do pana Tomasza, pani Dworniczak, Heushmanna, Parellego, czy kogokolwiek innego to bez znaczenia, bo nie o mentora chodziło a o konie 😀
Jest zasadnicza różnica między sportowymi końmi chodzącymi sport (kaloryczne żarcie, ciężkie treningi) chodzącymi lekko a zwykłymi końmi (nie ze sportowych linii).
To właśnie można sobie poobserwować na dowolnej klinice.
Różnicę w szybkości i sposobie reakcji na wyraźnie stopniowanie pomoce.

A na tych wyjazdach na treningi do Tomka to ja sobie kawę tylko piłam? Bo to też, ale też obserwowałam (i pytałam) o konie, o których wspominałam (po Corlani/Cassini - Cornet Obolensky, Hippica Koh I Noor). Zawodniczka tych koni (trenująca u Tomka) przez 3 tygodnie opiekowała się moimi końmi. Stwierdziła, że gorące, i reaktywne ale spokojne.
Ale w sumie po co ja to piszę? Przecież to nic nie da, bo i tak jak sobie ubzduracie, że "Muchozol się nie zna", to żeby skały srały i najlepsi zawodnicy się wypowiadali inaczej to i tak będziecie wiedzieć lepiej, bo Ci co ze mną gadali na żywo pewnie się nie znajo.
Zresztą - ja tam uważam, że człowiek się uczy całe życie i im więcej wie, tym mniej wie. Dlatego "jeżdżąc" west korzystam z okazji obserwacji treningów skokowych.
I zamiast po raz kolejny obracać dyskusję o koniach na dyskusję o tobie, może spróbuj zobaczyć i zrozumieć co ludzie chcą ci przekazać.
A może to ludzie powinni zacząć czytać co ja chcę im przekazać 😉?
Nevermind, serio się starałam pisać rzeczowo i "z dala od siebie". Od wielu lat naprawdę staram się dostrzec dobre rzeczy w światku jeździeckim i nie zamykać się na to. Nawet poznałam kilka naprawdę fajnych osób (np. wspomniana zawodniczka).
Widziałam wg mnie niefajną zajazdkę koni przez polecaną zawodniczkę (dzień polonżowała i na konika), ale mimo to nie uznałam że skoki to zuo, tylko że trzeba zacząć szukać innych kontaktów - na moje szczęście zalazłam. Jeździłam na kliniki westowe poszerzać wiedzę z Magdą Szarszewską, zagadałam, że będzie do nas przyjeżdżać na indywidualne treningi jak konie będą swobodnie chodzić w 3 chodach, zapisałam się na kurs z Justyną Rucińską. I naprawdę w uj się staram wiedzieć coraz więcej. Pominę oglądanie/czytanie webinarów czy książek.
Wiem, że mało wiem. Ale skąd Wy wiecie, że wiecie wystarczająco dużo aby krytykować moje podejście? Bo Wam ktoś znany powiedział, że dużo wiecie? Wiecie - mi tez 😉. Tylko ja w to nie wierze, a w pracy z końmi kieruję się sumieniem. I przy drugiej próbie czyszczenia kopyt Tadzikowi osobiście chciałam go obedrzeć ze skóry - miał półtora roku, ale pierdyknął w plecy z kopyta mojego męża. Ten kazał mi wyjść z lonżownika, bo zwyczajnie chciałam mu (Tadzikowi w sensie) wpartolić dużo gorzej niż niż Skrzyczyński Komboyowi.
Męża nieco spisałam na straty (głupi to niech za to płaci własnym zdrowiem). Nie było magicznie lepiej odkąd wyszłam. Było przed nami w uj dużo pracy. Ale dało się tego konia ogarnąć bez wpartolenia mu. Na tyle ogarnąć, że sobie jeżdżą bez brykania i wsiada bez "złachania" go. Oczywiście cały czas w kasku i kamizelce na dobrym podłożu itp. No i oczywiście jeszcze nie zdechł, więc się nie mogę za bardzo wypowiadać :P.

Brzmi jakoś infantylnie (pewnie dlatego, że taka jestem i pląsam po tęczy i się nie znam), ale już późno i nie chce mi się poprawiać. Można się czepiać stylu, interpunkcji, whatever.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 20:48
Iskra de Baleron, oczywiście, muszę bić im pokłony żeby mnie na wybieg wpuściły 🤣.
Zamiast jeździć jako widz jeden z wielu wolę obserwować indywidualny trening z Tomaszem Wójtowiczem (wicemistrz świata lekarzy weterynarii w skokach i mistrz Europy weterynarzy) i móc mu zadać pytanie w każdej chwili 🙂.
On przynajmniej nie wymięka jak "sportowe" panie tutaj, tylko umie mi wytłumaczyć 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 20:04
KaNie, wiesz moje mułki to ponoć dosyć gorące konie achał-tekińskie, a nie zimniok bomboodporny 🙂.
Troszkę się też obracam wśród Cornetów czy kooh i norów, skaczących jakieś tam coś ogólnopolskiego czy inne tam szkolkowe zawody.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 19:44
Gillian, oczywiście. Zdecydowanie wielki dowód, że nie wiem o czym mówię. Idę się ukamienować.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 19:30
Gillian, a ktoś z Was jeździ na poziomie/koniach światowych, aby wiedzieć coś więcej niż ja 🙂? Myślałam że tu większość osób to rekreacja do N 🙂.
Na poziomie światowym to już nie można mieć sumienia, gdzie "wpier" to nie jest ok?
I jasne że wszędzie jest patologia. Tylko z takim podejściem to byśmy z jaskiń czy pańszczyzny nie wyszli 🙂. Hej, chłopie, po co się buntujesz - nie jesteś szlachcicem i nigdy nie zrozumiesz jak to jest 🤣.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 18:41
flygirl, wiesz nawet wsiadałam na takie konie, o ile jakiś tam koń na poziomie polskim/europejskim nie jest zbyt nisko. Na prawdziwe na poziomie światowym nie wsiadałam 😉.
Gillian, oczywiście i zamierzam dalej 😉. Ktoś mnie kiedyś zapytał jakim cudem swojego różowego konia przygotuję na weta jak mu się naprawdę coś stanie. Cóż, oko mu wypłynęło i większość zakraplania miał robione na padoku bez niczego, a na początku leczenia raz miał kanarek sznurkowy. Ach i raz rozwalił się do mięśni na wierzchu.
Ale to chyba nie kwalifikuje się do "jak mu się naprawdę coś stanie".
Iskra de Baleron obejrzę potem, ale cieszę się, że miałam zaszczyt poprawić Ci humor 😇.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 14:29
Nevermind, ja szukałam, mąż układa.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 12:19
KaNie, był warty, tzn? Jak nie chce (załóżmy, że to nie strach a cham i kombinator), że trzeba go prać to raczej wybitnych predyspozycji "psychicznych" tu nie widać. A co nam po koniu z wybitnymi predyspozycjami fizycznymi i "zrytą" psychika?
Nie jest to koń wybitny (wybitny = super predyspozycje fizyczne + psychiczne, tu nie mamy jednej części składowej, czyli wybitny nie jest), więc po co takie metody i cenny czas? Lepiej chyba z finansowego punktu widzenia poświęcić tak wybitnego zawodnika na wybitnego konia.
keirashara ale nie musi iść do rekreacji skakania rowów, a może nadaje się do kręcenia po placu. A jeśli jest tak zryty l, że aż niebezpieczny to może mięso 😉? Po co taki niesamowity zawodnik ma ryzykować?
Daria jakoś mogła się zachować inaczej 🤔.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 12 września 2022 o 12:01
A jeśli koń tak się zachowuje, że trzeba go "przepychać" to jaki jest sens to robić? Nie lepiej odstawić takiego konia do rekreacji i zainwestować w konia, który będzie lepiej wykonywał stawiane zadania? Przecież oprócz predyspozycji fizycznych musi mieć i psychiczne.
Każdy wie, że z niewolnika nie ma robotnika, a koni na świecie dużo.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 10 września 2022 o 09:09
Dzięki za wyjaśnienie. Teraz już łapię o co chodzi 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 09 września 2022 o 20:37
ElMadziarra, z przemocą przy ratowaniu życia się zgadzam. Na szczęście na tych zawodach tego nie było. Chyba że to koń szykowany na kawaleryjskiego w razie napaści Rosji na nas 😉. Chociaż mój dziadek tak nie jeździł, bo ponoć taki zmuszany koń to g wart na wojnie 🤔.
xxagaxx, starałam się znaleźć, ale mi się nie udało. Czasem wychodzą takie rzeczy, więc od jakiegoś czasu robię screeny, żeby nie być gołosłowną w takich momentach. Ale to też nie spotkało się z dobrym przyjęciem w innym miejscu. Więc zgłupiałam - mam w razie W to dokumentować czy nie 🤔. Ludziom chyba nie dogodzi.

A tak zupełnie serio - jak odróżniacie kiedy koń pajacuje a jak kiedy się naprawdę boi?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 09 września 2022 o 13:40
Nie wiem czy jakikolwiek spec będzie chciał się wypowiedzieć nie znając konia.
To już trzeba specjalisty, żeby walenie batem na wędkę oceniał 🤦?
Myślałam, że od tego jest sumienie, które większość posiada. A jak nie, to się faktycznie trzeba udać do specjalisty, ale nie od koni.