Muchozol2

Nie rzuca się pereł przed wieprze ;)

Konto zarejstrowane: 27 stycznia 2021
Ostatnio online: 12 czerwca 2024 o 21:44

Najnowsze posty użytkownika:

Sprawy sercowe...
autor: Muchozol2 dnia 07 czerwca 2024 o 21:32
Sonika, ludzie się zmieniają, kształtuje ich doświadczenie życiowe. Jeden je przyjmie tak, inny inaczej. Pytanie ile czekać, czy chce się czekać, jak duża szansa że ta druga osoba się zmieni i czy dawne zachowania nie wrócą.
Znam historie i potwierdzające czekanie i takie, że nic to nie dało. Każdy przypadek jest indywidualny i ma tyle zmiennych, że człowiek tego nie ogarnie 🙂.
Styl western (dawniej kącik)
autor: Muchozol2 dnia 02 czerwca 2024 o 13:33
SparkHope, ja jezdzilam western na fryzohuculce i malopolaku. Teraz maz jezdzi na achal-tekincach. Na Americanie rozne rasy i konie sa, w USA jezdza normalnie na AT, tylko w Polsce chcemy byc swietsi od papieza 😉.
Tez sie spotkalam z takimi mixami, chociaz tylko internetowo.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 26 maja 2024 o 23:44
Rozmawiamy o wypaleniu KaNie, a tu wpada Karolina i opisuje DOKŁADNIE zachowania, które pomogły KaNie znienawidzić jej pracę i próbuje je gloryfikować, co tu się stało.
Bo dla KaNie mogło to być paskudne, a karolinie odpowiada. Są różni ludzie i różne podejścia i nie nam to oceniać.
A nawet może się to zmieniać.
Kiedyś lubiłam pracować z domu od do i zamykam kompa i mnie nie interesuje. Potem wręcz pokochałam zostawanie po godzinach, albo wyjazdy do pracy na cito i bycie w gotowości - z imprezy się zerwiesz, ale już pić na niej nie możesz. Nie zliczę ile razy przychodziłam wtedy co miałam nie przychodzić, bo ktoś nie mógł albo nagle była potrzebna pomoc.
Czy kogoś naklaniam do 1szej albo drugiej opcji? No nie, bo to każdego indywidualna sprawa, co lubi.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 25 maja 2024 o 03:20
Tylko z tym koniem to kontekst był nie o wynagrodzeniu co miesiąc o konkretną sumę i razy x miesięcy, tylko o nadgodziny. I to nawet nie wiemy w jakim wymiarze.
To moim zdaniem zmienia postać rzeczy.
Tam zawsze jest narzekanie jakie to drogie wszystko, ile to pieniedzy trza płacić, że za drogo. Jak sie upominasz o wypłacenie nadgodzin to nie ma kasy i opcji, ale jakimś magicznym cudem za kilka dni w stajni stoi nowy koń za 400tys euro.
No i jak rozumiem jest komunikat "nie ma kasy". Tzn. ogólnie. A okazuje się to kłamstwem, bo 400 tys. euro w żadnym wypadku nie oznacza, że tej kasy nie ma. Plus upomnienie o wypłacenie nadgodzin, to rozmowa o wykonanej robocie, a nie "chcę wiecej kasy". Tylko "oddaj mi co moje".
I tłumaczenie w tym momencie, że pracodawca miał czy mógł miec swoje powody jest moim zdaniem dziwne.
Najpierw niech odda swoje długi, a potem kupuje konie. I jak najbardziej powinien być z tego rozliczony, a nie usprawiedliwiony.

Pomijając wszystko inne, to moim zdaniem od dawna mialam odczucie po wpisach KaNie, że coś tam mocno nie gra. Takie subtelne sygnały, ktore dopiero teraz połączyłam w całość (podana na tacy przyczyna). Ale nie pisałam nic, bo jeśli sama pisała, że jest ok, to chyba znaczy, że jest ok i po co tworzyć sztuczne zamieszanie. Bardzo przykra i nie fair sytuacja. Oby się wszystko ułożyło i światek też się zmienił.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 24 maja 2024 o 14:48
Ale to jak pracowałaś, jak byłaś wykorzystywana przez pracodawcę i klientów to jest wina wszystkich wokół, twoja też. Bo trzeba rozgraniczyć zaangażowanie od wykorzystywania. Dałaś palec, a ludzie wzięli całą ciebie, a ty się nie postawiłaś.
Szczególnie chcę zwrócić uwagę na pogrubienie. Przemoc i wykorzystanie nie jest winą ofiary. Mówię to po raz kolejny i będę mówić jeszcze wiele razy. Dam ostre porównanie żeby zobrazować o czym mówię. To jakby mieć pretensje do ofiary g*altu że nie krzyczała. Reakcje na przemoc są różne.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 17 maja 2024 o 23:39
Perlica, czasem jest taka sytuacja, że nie ma się możliwości albo siły. Wykorzystywanie jest zawsze winą stosującego przemoc, a nie obrywającego.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 10 maja 2024 o 17:43
Jeden wet ma super pamięć, inny musi zajrzeć w kartę pacjenta - normalne, każdy jest inny.
Mi kiedyś kowal pomylił konia - Mucha stała w stajni angielskiej z jednego końca, a powinien zacząć z drugiej strony...
Miała bardzo trudne do roboty kopyta, okulawił ją strasznie. Nie usłyszałam nawet przepraszam od niego, a jedynie co to... że mój kowal ją źle robi i trzeba podkuć. Po moim kowalu normalnie chodziła pod siodłem, więc chyba nie taki zły był.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 26 kwietnia 2024 o 09:55
Hucmanka, myślę, że dopóki w miarę możliwości chcą tylko zabezpieczyć potrzeby konia, to nie ma w tym nic złego 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 26 kwietnia 2024 o 09:31
Hucmanka, zwrot "w naturze" bierze się stąd, że potrzeby konia wynikają z jego ewolucji, która miała miejsce właśnie w naturze. Jakkolwiek daleko cywilizacja by nie poszła nie pozbawimy konia jego natury, która bierze się z jego przystosowania do życia w naturze właśnie.
"W naturze" nie ma supli, siana i siodła, koń musiał się jednak dostosować, a my dzięki nauce i poznawaniu jego organizmu jesteśmy w stanie go wspomóc właśnie dietą czy lekami.
Dieta czy suple to kultura od łac. colo, colere - uprawiać. W znaczeniu - uprawiać naturę, ubogacać ją pracą człowieka.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 26 kwietnia 2024 o 01:46
Sivrite przepraszam, dopiero zorientowałam się, że nie odniosłam się do tego:
Nie odniosłaś się też w żaden sposób do mojego wytłumaczenia, czemu Twoje "niezrozumienie prostoty karmienia z górką" jest głupie.
Po pierwsze to apeluję o więcej kultury niż nazywanie czyichś poglądów głupimi.
Po drugie myślę że wystarczy kopiuj-wklej.
Zaczęło się od mojego wpisu:
Dla mnie dyskusja o tych przerwach jest trochę bez sensu. Serio to już taka różnica, że siano sobie poleży o 4-6 h dłużej. Znaczy komuś pasuje, to niech tak robi - nie mój cyrk, nie moje konie. W moim przypadku to tylko utrudnienie. Konie dostaja balot - jeden do wiaty (to dwa zgodne wałachy), jeden na zewnatrz i jak sie konczy to dostają nowy - łatwizna.
Na co odpisałaś:
A że nie rozumiesz, co komu w pensjonacie za różnica, że siano sobie poleży parę godzin, to nawet nie wiem, od czego miałabym zacząć tłumaczenie. Bo Ty masz wolny wybieg i Ty dajesz balot, więc WTF, Ty nie rozumiesz. xD Zaniesienie na widłach 5 lub 20 kilo to jest różnica. Marnowanie siana wdeptanego w boksie to jest różnica. Oszczędność siana (nie wnikam w zasadność) to jest różnica. Pakowanie siana w siatki to są godziny pracy. Spasienie koni, bo masz za dobre siano lub dany koń za dobrze je przyswaja to jest różnica. Zaniesienie tego siana na padok to jest różnica. Różnicą jest nawet to, że jak go dasz za dużo, to może je deszcz opadać i się zmarnuje, bo konie jest nie będą go chciały. Jeśli żadna z tych myśli nie przyszła Ci do głowy, no to co ja mogę...
Wydaje mi się zasadne przekopiowanie mojej poprzedniej wypowiedzi z odpowiednim podkreśleniem.
Dla mnie dyskusja o tych przerwach jest trochę bez sensu. Serio to już taka różnica, że siano sobie poleży o 4-6 h dłużej. Znaczy komuś pasuje, to niech tak robi - nie mój cyrk, nie moje konie. W moim przypadku to tylko utrudnienie. Konie dostaja balot - jeden do wiaty (to dwa zgodne wałachy), jeden na zewnatrz i jak sie konczy to dostają nowy - łatwizna.
Podkreślę - "komuś pasuje, to niech tak robi".
Nie wiem co ponadto byś chciała ode mnie usłyszeć. Wydaje mi się, że jest tu wszystko napisane.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 25 kwietnia 2024 o 21:20
Zuzu. drugi to mam wrażenie, że za tłusty, więc rasa nie jest wymówką.
Muchozol, nie. Nie napisałaś, że TWOJE konie NA WOLNYM WYBIEGU są aktywniejsze w nocy. Napisałaś, że konie OGÓLNIE posypiają w dzień, a w nocy są aktywne "zgodnie ze swoją naturą". Co nie jest prawdą u udomowionych koni, wychowanych w pensjonatach i boksowanych na noc.
Napisałam, że
konie zgodnie ze swoją naturą nie śpią jak człowiek po 8 h, a robią sobie krótkie drzemki w ciągu dnia po kilkanaście minut. W nocy są akurat zgodnie ze swoją naturą najakywniejsze, tak więc dawanie im siana wtedy i to sporo jest bardzo zasadne
Napisałam ogólnie, ponieważ to jest zapisane nawet w Brittanice (nie chce mi sie szukac dalej jakiegoś art)
Kiedy jednak konie potrzebują głębokiego snu, kładą się, zwykle na serię krótkich przerw, które trwają około dwóch do trzech godzin dziennie.
Przy czym mowa tu o głębokim śnie, a nie drzemce. Nadal nijak ma się to do 8 godzin u człowieka.
Owszem koń się przyzwyczai - nie do takich rzeczy się przyzwyczajały. Napisałam też, że
Organizm nie przyzwyczai się do tego, że ma nie wydzielać kwasu żołądkowego w nocy.
Bo konie mają żołądek tak zbudowany, że wydziela on kwas przez cały czas.
Hahahahahaha. xD To od czego, curwa, tyją, przepraszam? xD
Trzebaby przegrzebać dawne bloga quanty, tam był artykuł, albo zapytać jej bezpośrednio 🙂.
Ale coś mi świta, że Twój poprzedni hucuł to stanowczo nie był w top formie, ale to też byś przemilczała. 😂
Mój poprzedni półhucuł był za gruby, bo ludzie 10 lat temu nie rozumieli, że siana się daje dużo, a owsa mało dla takiego konia. Walczyłam o to w pensjonatach (i o inne rzeczy) przez co bardzo często zmieniałam stajnie. I za co pojawił się wspomniany już wpis z 2015 roku od którego zaczeła sie moja afera z zen.
To moze czas spojrzec krytyczniej na siebie, skoro to juz 13 stajnia 😎
I za co nie wytrzymałam, bo ja tu się staram robić co mogę dla kobyły, a tu ktoś kto mnie nie zna rzuca takie coś.
Szkoda, że jak tak uważnie śledzisz moje poczynania to nie zauważyłaś, że jak Mucha była w Boskiej Woli albo u mnie, to wyglądała zupełnie normalnie.
To, jak wybiórczo przedstawiasz swoje opinie, w dodatku jako prawdy objawione, nie przestaje mnie zadziwiać.
A to akurat nie ma wiele wspólnego z prawdą - bo albo coś wiem od weta (podam namiary) albo z art (jak nie znajdę, to powiem gdzie widziałam, bo nie zawsze chce mi się szukać).
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 25 kwietnia 2024 o 18:31
Mój na sianie 24 h wygląda tak.
I już nawet aytorytet forum (quanta) pisała, że konie od siana nie tyją.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 25 kwietnia 2024 o 18:28
I to jest clue tego, co piszę, a czego nie rozumiesz. Konie się PRZYZWYCZAJAJĄ. I moim celem jest to, żeby codzienność mojego konia była jak najregularniejsza, żeby jego organizm mógł się przygotować.
Organizm nie przyzwyczai się do tego, że ma nie wydzielać kwasu żołądkowego w nocy.
Niczego Ci nie chcę wmawiać - po prostu przedstawiłam SWÓJ punkt widzenia. Może ktoś skorzysta, a może nikt.
Ty robisz u siebie jak chcesz - też pisałam, że nie moja sprawa. Jeden się zgodzi ze mną inny z Tobą. Normalne.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 25 kwietnia 2024 o 16:36
Muchozol2, To nie do końca tak. Swego czasu próbowałam zrobić mały research odnośnie siana i wrzodów wysyłając pierdyliard zapytań do tych wszystkich co głoszą, że stały dostęp do siana jest obligatoryjny. Pytałam o badania, artykuły cokolwiek. Kilka dostałam, kilka sama znalazłam. I co mi wyszło? W żadnych badaniach nie ma informacji, że brak dostępu do siana powoduje wrzody. Przynajmniej brak dostępu przez te 4-6 h.
Znalazłam takie same badania. Ale badanie też trzeba zinterpretować. Tzn. ja uważam (specjalnie pogrubiam, że to nie badania, ale moja interpretacja) że dochodzi u konia świadomość, że siano jest dostępne non stop, czyli mam ochotę to jem, a nie mam to nie jem. Może ochota najdzie w trakcie tej przerwy? Wtedy jest stres, który można łatwo wyeliminować, więc po co go tworzyć?
Zanim mnie zjecie już wyjaśniam.
Koń po zjedzeniu siana zanim je do końca strawi ma w żołądku kożuszek, który zapobiega rozchlapywaniu kwasu na ściany żołądka. ten kożuszek utrzymuje się (w zależności od badań) od 4 do 6 godzin od zakończenia posiłku.
Dodatkowo, żeby kwas dostał się do tych wyższych ścian żołądka potrzebny jest ruch. W stępie niewiele się dzieje, dopiero jak koń zaczyna kłusować lub galopować żołądek się ściska i jak nie ma tej ochrony kożuszka kwas atakuje ściany.
Ale! Jednorazowe zaatakowanie ściany kwasem nie powoduje wrzodów, dopiero stały kontakt sprawia, że błona nie jest w stanie się zregenerować.
Dlatego w profilaktyce aby uniknąć choroby wrzodowej zalecany jest stały dostęp do siana, jednak stały rozumie się poprzez brak przerw dłuższych niż te 4-6 godzin.

To chyba zależy od badań. Ja osobiście (znowu podkreślam) nie widzę sensu tłumaczenia słów oczywistych i ich definicji. Stały to stały, czyli coś jest dostępnie stale, bez przerw. Przerwa 4-6 h to nadal... przerwa.
Dla mnie dyskusja o tych przerwach jest trochę bez sensu. Serio to już taka różnica, że siano sobie poleży o 4-6 h dłużej. Znaczy komuś pasuje, to niech tak robi - nie mój cyrk, nie moje konie. W moim przypadku to tylko utrudnienie. Konie dostaja balot - jeden do wiaty (to dwa zgodne wałachy), jeden na zewnatrz i jak sie konczy to dostają nowy - łatwizna. Paśniki mam 3 - w 3 są resztki z wykończonych balotów i jest bez siatki, a w dwóch w siatce, także zasada "ilość miejsc z sianem = ilość koni + 1" zachowana.
Hucmanka, mnie się nawet nie chciało odowiadać na twierdzenie, że pierwsze wrzody powstają po 4 godzinach niejedzenia siana... To i tak by wszystkie miały po spaniu w nocy, po co się w ogóle starać. <facepalm>
Sivrite konie zgodnie ze swoją naturą nie śpią jak człowiek po 8 h, a robią sobie krótkie drzemki w ciągu dnia po kilkanaście minut. W nocy są akurat zgodnie ze swoją naturą najakywniejsze, tak więc dawanie im siana wtedy i to sporo jest bardzo zasadne 🙂.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 24 kwietnia 2024 o 20:58
Kurde, biorąc konia na jazdę, nie pozwalacie mu jeść jakieś dwie godziny... A przy wysiłku ma zwiększoną perystaltykę i żołądek robi się pusty o wiele szybciej. To co, pit stopy w trakcie jazdy? Nie wystarczy, że koń poszedł na nią najedzony?
Sivrite ja daję przed pracą koniowi sieczkę (wrzód i nie-wrzód). Ale problem z brakiem stałego dostępu do siana jest taki, że pierwsze wrzody powstają po bodaj 4 h bez jedzenia. A koń z wrzodami wymaga już trochę większej opieki niż koń bez. Dlatego tak wiele osób mówi o profilaktyce i stałym dostępie do objętościówki.
Ja trochę abstrachując ale zawsze mnie zastanawia ten nacisk na to że kon ma caly dzien byc na dworze. to samo przy tematach alregicznych, oddechowych - wywalic konia najlepiej na caly dzien na dwór.

A co jak kon nie chce? Nie wiem czy ja mam wybitny egzemplarz ale moj po tych 6-7 godzinach na dworze stoi w wejsciu na swoj padok, grzebie i drze ryja. dopóki sie go nie sciagnie. na padok chodzi z kolegą, ma trawę, wodę. ale widac ze chce wracac natychmiast.
Relaksuje sie dopiero jak wroci do stajni.

I w jego przypadku ogloszenie ze konie caly dzien na dworze, w upały jak jedzą go robale też to dla mnie żadna de facto zaleta. Wolę zeby wychodzil codziennie na pol dnia, a w najwiekszy upal nawet krocej.

a tez mozna uznac ze to wbrew jego dobrostanowi🤔

Remson, nie do końca się zgodzę - żeby koń nie chciał wracać do boksu, trzeba mu zapewnić na wybiegu, to do czego chce wrócić w boksie, czyli obstawiam - schronienie przed słońcem, owadami i ewentualnie siano. Może tak mu dokucza palące słońce albo owady, że woli stać?
Obserwując różne konie zauważyłam, że nawet jak jest okropna pogoda to nie stoją w wiacie cały czas, tylko robią mini spacerki, nawet jak w tych wiatach jest wszystko co potrzeba.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 24 kwietnia 2024 o 14:06
xxagaxx, - taaaa, chodzą i psioczą po kątach, ale jak przyjdzie co do czego to nikt się nie odzywa i wychodzisz na tą złą i marudną, co się jako jedyna czepia
Jedna z chyba największych afer na forum zaczęła się od wpisu
To moze czas spojrzec krytyczniej na siebie, skoro to juz 13 stajnia 😎
I to tylko potwierdza, co napisała keirashara.
To był rok 2015. I jak widzę problemy te same. Chociaż mam też wrażenie, że coś się powoli rusza do przodu i rynek powoli wymusza powstawanie lepszych warunków. Chociaż oczywiście te kiepskie niezmiennie bolą.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 13 kwietnia 2024 o 17:01
zembria, ale czytając (podkreślam, że tylko czytając a nie znając) KaNie odnosiło się wrażenie, że jest w swoim żywiole. I po innych wypowiedziach myślę, że nie tylko ja takie wrażenie odnosiłam.
I podejrzewam, że stąd ten "szok" i próba powiedzenia "widzimy, że kochasz te konie, może spróbuj tak albo tak". A przynajmniej ja tak odbieram wpisy dziewczyn.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 13 kwietnia 2024 o 15:16
Tyle razy mi powtarzano (i tu i ogólnie w necie), że jak się coś podaje publicznie to trzeba liczyć się z komentarzami, że nie rozumiem zupełnie dlaczego teraz komentarze (zresztą bardzo grzeczne i widać, że z chęcią pomocy) są niepożądane.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 12 kwietnia 2024 o 11:29
KaNie, odnośnie psychologa, to myślę że karolina ma rację. W dodatku powiedziała bardzo z taktem i delikatnie.
Mi to samo mówiono, ale forma była hmm... daleka od takiej (a to ma bardzo duże znaczenie).
Czytając Twoje wpisy i to co przekazujesz na forum odnosiłam wrażenie że w pracy z takim pałacykiem wszystko jest super i masz dużą frajdę z pracy. Ale tez wiadomo - nie wszystko chcemy i wybrzmi na forum.
karolina mam podobne zdanie jak Ty. Odnośnie zawodów to kiedyś bardzo chciałam jeździć, teraz chyba wolę szkolenia. Pierwsze z naszymi końmi mamy w czerwcu i doczekać się nie mogę.
Koniec z jeździectwem?
autor: Muchozol2 dnia 11 kwietnia 2024 o 16:59
Ja z kolei "kończyłam" jezdziectwo i koniarstwo wielokrotnie. Ile razy pisałam w tym wątku. I nie skończyłam na szczęście.
Mąż mnie powstrzymywał przed rzuceniem pasji. Jak mam konie u siebie i robie po swojemu to nagle mam spokój, czerpie siłę i mnostwo radości z tego. A że konie mnie konkretnie uzależniły, to mam bloga HorseDrugs.
W końcu mam czas na to na co nie miałam mając konia w pensjonacie.
Ale tez wiadomo - kazdy ma inaczej.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 22:32
_Gaga, straszyć to można Babą Jagą, a nie sądem. Ja po prostu informuję - ej, to jest karalne. Jak jest karalne, to można o wszystkim donieść i poinformować sąd. Czy sąd to zechce rozpatrzeć, to już sprawa sędziego.
Poza tym - żeby straszyć, to trzeba się bać. Jak ktoś nie zrobił nic złego, to czego ma się bać?
Mogłabyś mi wyjaśnić jak tekst
*odpisuję nevermind nie muchozol bo ze stalkerkami straszącymi po necie ludzi donosem do szefa nie gadam
ma być
próbą odcięcia się od Twojej osoby.
Bo jeśli, ktoś chce się odciąć od czyjejś osoby, to nie zaczepiany sam nie zaczepia negatywnymi komentarzami.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 20:52
_Gaga, w poniższym cytacie masz przykład szkalowania.
(*odpisuję nevermind nie muchozol bo ze stalkerkami straszącymi po necie ludzi donosem do szefa nie gadam).
Za sjp.pwn.pl:
Szkalować kogoś to mówić o tej osobie źle, ale w sposób krzywdzący dla niej, gdyż często nieprawdziwy, a przede wszystkim silnie ekspresywny, złośliwy (w szkalowaniu pierwiastek emocjonalny góruje nad intelektualnym). Wydaje się też, że szkalowaniem nazwiemy tylko wypowiedzi publiczne.
Chciałam wrzucić screen za co psychopaci karają, ale pliki się nie załączają - jeden ukarał kobietę za to, że wsiadła do samochodu obcego faceta.
To wydaje mi się, że za takie "przewinienia" mogą ukarać bardziej. O ile to oczywiście to, bo powtarzam, że moze przypadek.
Ollala, już odpowiadałam na tego typu posty, więc kopiuj-wklej wystarczy.
W zaistniałych okolicznościach uważam za przynajmniej "nieco" prawdopodobne, że szkalujące mnie wpisy MOGŁY mieć z tym związek.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 19:24
_Gaga, psa nie było, same 3 osoby. Nie miedzą czy ścieżką, bo tam nie ma ścieżek. To jest ciąg pól jedno przy drugim, do każdego wjazd z głownej drogi. Działki są obok siebie przez dokładnie 2.8 km. Ludzie uprawiają różne rzeczy "za domami". A jakby "plecami" naszych działek stykają się one z "plecami" innych i tamte mają domy po drugiej stronie.
Nie ma ścieżek miedzy nimi, bo to nikomu niepotrzebne. Ludzie spacerują gdzie indziej.
Jak pisałam - możliwe, że był to przypadek. Jednakże bardzo niefortunny.
Możliwe, że nie był to nikt z Was, ale przecież to forum jest reklamowane jako najpopularniejsze w Polsce. Nie wiecie kto to czyta. W zaistniałych okolicznościach uważam za przynajmniej "nieco" prawdopodobne, że szkalujące mnie wpisy MOGŁY mieć z tym związek.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 16:56
Pati2012, nie wnikam jakie ludzie mają zajęcia. Niemniej jednak te osoby, uwiecznione na multimediach robiły co robiły.
Nie wstawię publicznie tych zdjęć, bo nie wiem czy moge.
Na priv wysłałam jednej osobie jak wygląda okolica. Stwierdziła, że by się przestraszyła. A również przez Was jest osobą uważaną szanowaną.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 15:01
Nie. Napisałam to co tu:
Może bez związku, ale creepy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 14:33
Fokusowa, napisałam:
Nie twierdzę że to Wy, ale moze ktoś kto się naczytał glupot na mój temat? Różne ludzie są na świecie.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 14:27
epk, oby. Nie twierdzę że to Wy, ale moze ktoś kto się naczytał glupot na mój temat? Różne ludzie są na świecie.
Nawet chyba Ty, epk nie przemykasz ludziom za domami po polach mając niedaleko piekne wąwozy do spacerów. Poza tym - moja posesja nie jest zagubioną, jest po poostu "ukryta" za domami. Wybaczcie, nie wstawię zdjęć, musicie polegać na moich słownych opisach (które oczywiście mogą być kłamliwe).
Ale moze to byly właśnie takie osoby. Co sobie lubią spacerować po cudzych, sionych polach i będąc u rodziny 2 razy w roku mówią jej "to teraz nara, idę sobie połazić po nudnych polach".
Wstawiłabym tu komentarz z Zenkiem: " tak, tak na pewno, jasne że tak" 😆.
Pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce. A mam monitoring zwykły i sąsiedzki i o wiele mniejsze rzeczy były uchwycone 😉.
Oby to był przypadek. Dla mnie po prostu było mega dziwne.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 13:48
Fokusowa, napisałam wyraźnie, że NIE WIEM CZY MA ZWIĄZEK ALE JEST DLA MNIE CREEPY. I jak pisałam - tam nie ma drogi. Można do nas się dostać tylko od przodu albo pokonujac kilkaset metrów po polach uprawnych.
Serio myślisz, że jak ktoś przyjechał w odwiedziny do rodziny widzianej dwa razy w roku to ubrany do łażenia po polach 😆.
Poza tym - jak pisałam koników nie widać z drogi (za to widać inne, w pierwszej linii zabudowy). Nie da się ich zobaczyć ot tak o przy okazji. Chyba, że z drugiej stajni. Ale tamci przełajowcy byli z drugiej strony.
Nie wychodziliśmy wczoraj na spacer z końmi. Dzień jak co dzień.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 01 kwietnia 2024 o 13:15
budyń, kurde u mnie też wczoraj musieli być ludzie z revolty! Też chodzili w okolicy stajni i nawet nas nagrywali jak z końmi szłyśmy! Jeszcze dla niepoznaki zabrali ze sobą dzieci, że niby świąteczny spacer! 😂😂😂
Fokusowa, z tą różnicą, że żeby zrobić mojej posesji zdjecia ludzie musieli się dobre kilkaset metrów przedzierać po zaoranych polach (nie po sionym 😉) i wiedzieć że mamy konie. Bo z drogi ich kompletnie nie widać (dzięki Bogu).
Jak chcieli zrobić zdjecia konikom to 100 m dalej jest duża stajnia, zapraszająca ludzi, doskonale widoczna i rozreklamowana. A 500 m dalej druga 😉. Tak samo doskonale widoczna i rozreklamowana.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 12:38
Facella, w jasny sposób nawiązujesz w tym cytacie
nie może Cię boleć nazywanie chudą, przecież to nie ma negatywnego wydźwięku
do moich wypowiedzi, ponieważ nikt inny nie poruszył tego wątku w tym świetle.
Dlatego też wrzuciłam krótki cytat nawiązujący stricte do moich wypowiedzi. Oraz tylko do tego się odniosłam.
Myślę, że i od odklejonych ludzi da się czegoś nauczyć. Poza tym jest to Twoja indywidualna opinia, którą szanuję.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 12:27
Facella, proszę, nie przekręcaj moich wypowiedzi.
Twój cytat:
jesteś chuda, nie możesz mieć z tego powodu kompleksów, nie może Cię boleć nazywanie chudą, przecież to nie ma negatywnego wydźwięku.
Vs to co napisałam:
Nie twierdzę jednak, że komuś nie może się zrobić przykro.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 12:16
zembria, w przytoczonym przeze mnie artykule były podane zupełnie inne argumenty niż statystyczne. I jak mówiłam - wydają mi się sensowne i do mnie trafiają (tu podałam jedynie małą część, którą uprościłam).
Ale przyjmuję, że do Ciebie nie muszą i widzę, że masz odmienne zdanie - ok.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 12:01
zembria, mam na ten temat inne zdanie. A argumenty autorki adtykułu do mnie trafiają.
Nie twierdzę jednak, że komuś nie może się zrobić przykro. Ale może druga strona nie miała nic złego na myśli.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 10:16
Sankaritarina, jest to poruszone w artukule, więc jeśli Cię to interesuje to odsyłam (jest dostępny bezpłatnie jak wpiszesz tytuł i autora).
Ale skracając - do określenia chudy trzeba dodać słowo o znaczeniu pejoratywnym i dopiero wtedy całe wyrażenie (a nie samo słowo chudy) ma wydźwięk negatywny.
Za to herbatki odchudzające w oczywisty sposób zbudowane na słowie chudy już takiego wydźwięku nie mają. Przez co jak widać samo słowo nie jest negatywnie nacechowane.
keirashara, a to już niech prokuratura oceni czy są to moje tylko odczucia.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 10:00
xxagaxx, no tak. Tylko jakoś w dyskusjach o koniach w więzieniu jest problem z zauważeniem tego.
keirashara, według przytoczonego przeze artykułu nie jest to jednoznaczne i równe. Mówię to po to, że ktoś to badał i analizował a nie pisał o swoich odczuciach.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 09:33
Tylko jak są dyskusje on padokowaniu (przynajmniej te, ktore ja czytałam), to wet, fizjo i pasze są niejako argumentem na brak padokowania. I dyskusja się tak toczy.
I tam nie spotkałam się z tym, że mozemy schodzic niżej bez końca.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 29 marca 2024 o 09:22
keirashara, czyli powiedzenie "jesteś chuda" jest jechaniem, ale "gruby zad" już nie 🙃. Spoko. Ty to tak postrzegasz.
xxagaxx, nie. Ale ten tekst
dziewczyna co prawda ma dość dużego koia, ale jest już chorobliwie otyła, i też ma rzeszę fanów która twierdzi że ludzie hejtuja.
Rozumiem jako, że jej waga to problem dla konia. Tak samo jak problemem dla konia jest trzymanie długi czas w boksie.
I wtedy są argumenty, że i tak lepiej niż szkółkowe konie. Więc zasymulowałam sytuację analogiczną.
Coś jest niefajne dla konia. To co, przecież w szkółce mają gorzej a ten (zbyt ciężkiego jeźdźca/niewypuszczany) ma weta, fizjo i pasze.

Lekarzem nie jestem, ale sądząc po rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej, to jest chora.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 23:40
No to pytam: ile z Was to robi? Ile z Was regularnie spotyka się z urofizjo, sprawdzić napięcie mięśni dna miednicy? Bo przecież od nich zależy bardzo dużo w jeździe konnej.
Strzyga, mój mąż chodzi do fizjoterapeuty pod kątem jazdy konnej. Konie mają fizjo, to dlaczego nie on 😉.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 23:29
infantil ja znam trochę osób, które na gruba to zerkną z politiwanien, a na puszysta zupełnie normalnie.
Iskra de Baleron, bardzo możliwe.

Swoje spostrzeżenia opieram na artykule "Grubość i chudość w polszczyźnie" Marii Roszak.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 23:16
Dodałabym jeszcze:
No, widzisz, a mnie spotykało "Boooże, ale ty chuda jesteś!" jakby to było przewinienie godne najgorszego potępienia - ale, no, widocznie na chudych można psy wieszać. Któregoś pięknego dnia miałam gorszy dzień i odszczeknęłam "a ty gruba" - i nastąpiła obraza majestatu. Tak, poziom tej wymiany zdań sięgnął dna, trudno.
O ile słowo chuda nie ma w języku polskim zabarwienia pejoratywnego, o tyle słowo gruba już tak.
Wydaje mi się, ze o to mogło chodzić. Możliwe, że powiedzenie "a Ty puszysta" nie wywołałoby obrazy majestatu.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 22:10
O znalazłam, ten profil co mi z lodówki wyskakiwał: https://www.instagram.com/stephkall/
A to nie jest tak, że np. ten koń ma lepiej niż koniki w szkółkach? Widać, że ma fajna muskulature, fizjo, kowala, obstawiam że najlepsze pasze itd.
Bardzo często takie argumenty padają jak środowisko nazwijmy to "wolnowybiegowe" zwraca uwagę, że trzymanie konia cały dzień w boksie to znęcanie się.
To zaraz są argumenty, że te sportowe maszyny to mają o niebo lepiej niż konie szkółkowe. No ten podejrzewam też 🙃.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 15:37
infantil, ma znaczenie o tyle, że nie powinni już więcej tego robić. Ale ja mówię o samym wyniku.
Dokładnie na tej samej zasadzie jak w dzisiejszej medycynie korzystamy z wielu nieetycznych badań nazistów.
Nikt tego nie powtarza. Ale z "wyników" się korzysta.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 15:29
Fokusowa, logika była już w starożytności. Raz jeszcze odwołam się do eksperymentu i słuchania się autorytetu. A jeśli już uważasz, że w latach 60 nie potrafili zweryfikować czy coś kogoś boli, jak ktoś krzyczy, to w 2010 także ta umiejętność jeszcze nie była ludziom dostępna?
infantil, to czy był etycznie prowadzony czy nie, nie ma tu znaczenia. I jest jak najbardziej przytaczany wśród renomowanych psychologów i psychiatrów w zależności od potrzeby.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 15:21
Fokusowa, nie mówię, że nie ma świadomości, że nie jest otyły, a cytuję siebie:
Może ktoś nie ma świadomości, że nie powinien wsiadać
To są dwie różne rzeczy!
Przecież wystarczy np. że trener powie, że można, a tu warto przytoczyć eksperyment Milgrama.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 15:04
A mnie zastanawia, że tak bronicie koni (i ok zgadzam się, bo też nie wsiadam, tylko sobie dłubię z ziemi, to też jest dla mnie super frajda), ale piszecie o ludziach i może warto swoje zdanie wyrazić delikatniej?
Może ktoś nie ma świadomości, że nie powinien wsiadać i zacząć od delikatnego zwrócenia uwagi (nie mówię tu o tej osobie, ktorej uwagę zwracano, tylko ogólnie), a jak nie działa to wtedy "mocniej"?
Jak chcemy zeby koń chodził na delikatne sygnały, to stopniujemy i zaczynamy od lekkich sygnałów przecież.
Arimona bardzo ładnie napisane.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 28 marca 2024 o 09:46
Co do owadów - bardzo polecam rośliny owadożerne + absorbina. U nas spokój, a obok duza stajnia.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 27 marca 2024 o 21:25
Gillian, a ja proszę o odpowiedź i stosowne przeprosiny. Cytując Ciebie "ostatnia szansa".
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 27 marca 2024 o 21:06
Gillian, dlaczego zwracasz się do mnie teraz, a nie zwróciłaś się do kotbury w jej pierwszym poście? Takim zachowaniem zezwalasz na działanie karalne i niezgodne z prawem.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: Muchozol2 dnia 27 marca 2024 o 20:51
Podziękujcie za to kotbury. Ja sobie spokojnie komentowałam (czy tu, czy w innych wątkach) i nagle bum! Szambo wybiło.
A przy okazji - czy ktoś w końcu może dać jakąś "listę zarzutów", żebym mogła się odnieść?
Bo jakieś mgliste "kogoś straszyłaś" mnie nie przekonuje. Konkret co, gdzie, komu.