Sonkowa

Konto zarejstrowane: 03 maja 2010
Ostatnio online: 13 listopada 2022 o 10:38

Najnowsze posty użytkownika:

PSY
autor: PauliSiianka dnia 07 kwietnia 2021 o 12:57
Źle przeczytałam.  🤦 Super, zupełnie o tym nie pomyślałam!
PSY
autor: PauliSiianka dnia 07 kwietnia 2021 o 11:52
Z nagraniem może być problem bo on nie robi tego przy nas. Wystarczy chwila nieuwagi. Mam cztery psy wiec nikt za nimi nie biega. Dom tez jest spory. Staramy się zamykać drzwi od wszystkich sypialni, itp ale nie zawsze da się upilnować. Pies jest przekochany, opcji oddania na pewno nie przewidujemy ale naprawdę wszystko już nam opada. Zawsze mniejsze czy większe problemy bahawioralne u pozostałych zwierzaków się zdarzały ale byłam sobie w stanie z tym poradzić. Totalnie zielona nie jestem. Z jednym musiałam poradzić się behawiorysty ale wtedy mieszałyśmy w Warszawie. Ta porada online głupia nie jest. Tylko tak jak mówię, nie jestem w stanie go nagrać bo on robi to przez chwile nieuwagi.. Nie ma tez stałego miejsca do załatwiania.

Pampers chyba w tym przypadku jest bez sensu bo już oduczyłam go znaczyć. Wtedy faktycznie chodził i obsikiwał wszystko. Teraz po prostu sika a nie znaczy. I zrobi to raz czy dwa razy dziennie. I to potrafi stanąć na środku łóżka i się zesikać. Wczoraj rodzice musieli spać w salonie bo zasikał im pościel i materac i zrobił kupę na zasłonę..
PSY
autor: PauliSiianka dnia 07 kwietnia 2021 o 10:18
Proszę o pomoc bo już wszystko mi opada.. od razu zaznaczę, ze tu gdzie mieszkam nie ma dostępu do dobrego behawiorysty.
W grudniu adoptowałam psa ze schroniska. Pies około 2 lata, niekastrowany samiec. I od tamtej pory mamy ogromny problem z załatwianiem się w domu. W styczniu go wykastrowaliśmy, zniknął problem znaczenia wszystkiego ale nadal potrafi zrobić zwykle siku na meble, łóżko.. kupę robi praktycznie codziennie w domu. Bardzo dużo czasu spędza w ogródku, dodatkowo psy są wyprowadzane na spacery, na których normalnie się załatwia. Nie objada się, psy karmie dwa razy dziennie odliczoną ilością jedzenia. Psy mam cztery. Z jednym miałam większy problem z załatwianiem się w domu ale poradziłam sobie. Na tego psa mam wrażenie, ze nic nie działa ... Wszystko odbywa się bez nerwów, krzyków ale powoli wszyscy tracą cierpliwość. Ja tez już załamuje ręce.. Już nie mam pomysłu co z nim robić..
Kącik folblutów
autor: PauliSiianka dnia 04 kwietnia 2021 o 20:02
halo młodzieniaszek jeszcze z niego!
U nas miały być roczne wakacje ale plany tak się pozmieniały, że odpalamy się na sezon!  🏇 Mam nadzieję, że się uda. Przez lokalizacje powraca nasz stary problem czyli transport... wszystko mega daleko, mało kto jezdzi. Ale zobaczymy, będziemy kombinować. Trener jest, cross w stajni jest. Będziemy działać 🙂
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 01 kwietnia 2021 o 18:06
Wiecie gdzie mogę zamówić mebio bulid up z darmową wysyłką? Na Allegro ze smartem nie ma, pisałam do sprzedawcy, od którego zawsze biorę i powiedział ze na razie nie ma 🙁
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 22 marca 2021 o 11:12
Słuchajcie, czytam ze doszły nowe objawy w tej brytyjskiej wersji - ból gardła, zatoki, ból głowy i żołądkowe.

Wiece może coś - to prawda? Mozę to wszystko być bez kaszlu i gorączki?


Moja mama miała covida w grudniu i ani kaszlu ani gorączki.
Na początku myślała, ze to jelitówka, później doszły bóle stawów, mięśni. Gorączkę miała jakoś po ponad tygodniu choroby i to z jeden dzień. Schudła z 8kg, przeszła mega źle a typowych objawów brak.
Znam mnostwo ludzi, którzy chorowali i większość nie miała typowych objawów. Chyba najwiecej miało właśnie objawy żołądkowe. Wiec moim zdaniem to loteria.

Moja mama test zrobiła po ponad tygodniu choroby i wyszedł pozytywnie. Później jeszcze te 10 dni była mocno chora. Wiec chorowała łącznie prawie 3 tygodnie.
Transport koni-co i jak. Wszystko na temat :)
autor: PauliSiianka dnia 17 marca 2021 o 06:59
Aleks, no właśnie,wg mnie nikt tak nie robi, kto ma pojęcie o koniach xxagaxx, też nie z tego co opisała. A na filmiku reklamowym gość konia przywiązał, nie zamknął belki i sobie wyszedł i poszedł do tyłu.
Więc w tym czasie koń mógł się odsadzić i zabić.


Mojego konia tak kiedyś przywiązali.. nie polecam. Cudem się nie zabił. Problemy z wchodzeniem przez to ma do dzis (wchodzi tylko jak ja zostaje na rampie bo jak wchodze pierwsza i schylam się pod belką to się odsadza w panice). A od tego wydarzenia minęło z 8 lat..
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: PauliSiianka dnia 16 marca 2021 o 15:44
Spróbuj z klaczą. U nas w stajni jest walach w wieku 15lat, kastrowany był jako 8latek. Noo niestety nie da się go wypuścić z wałachami. Jest tragedia. Kiedyś stajenny przez przypadek wypuścił go z moim i dobrze, ze ktoś to zobaczył szybko ale i tak porządnie dostał. Próby było wielokrotne. Z kobyłą chodzi regularnie i jest spokój. Chociaż bywały też takie, które mu nie podpasowały.
szkółki jeździeckie, rekreacja w okolicach Warszawy, Warszawa
autor: PauliSiianka dnia 16 marca 2021 o 15:29
Mogę Ci dać kontakt do właścicieli bezpośredni. Ale raczej odpisuje na stronie stajni. 🙂 Warunki mają super, konie bardzo dobre i nie mają tłumów i jazd grupowych. I to jeziorko..  😍
szkółki jeździeckie, rekreacja w okolicach Warszawy, Warszawa
autor: PauliSiianka dnia 16 marca 2021 o 10:37
infantil W tamtych okolicach z dobrym dojazdem masz nowo otwartą Stajnię Liskowy Staw. Właścicielką jest moja koleżanka , ma super konie. Kiedyś z nią trenowałam. Dla mnie było za daleko ale raz na jakiś czas można dojechać.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 13 marca 2021 o 16:20
Nieee, filmy nie są wszystkie z 2018. Chyba jeden tylko. Reszta nowsze. I fakt, koń poprzedni sezon nie startował właśnie z powodów problemów właścicielki, które ostatecznie skłoniły ją do sprzedaży. Jednakże jest cały czas w treningu i w domu skacze.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 13 marca 2021 o 15:53
Nie moje ogłoszenie wiec ja wrzucać nie będę  😜 na fb jest udostępnione przeze mnie i znajomych.
Chodzi mi po prosto o to, ze widzę turbo dziwnych ogłoszeń, trupy totalne i te konie idą dalej...
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 13 marca 2021 o 07:27
Teraz 75tys. Iza na nim jezdzi od zawsze i tylko ona startuje. Raz chyba dała synowi znajomej na jakąś Nke pojechać to poszedł czysto.  Ale czasami jak nie miała czasu co ostatnio zdarzało się często to wsiadała juniorka i śmigała. Ale ogólnie całe życie był to koń jednego jeźdźca. Czasami wyjeżdżał do trenera na kilka tygodni jak Iza musiała z córką jechać do kliniki.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 12 marca 2021 o 20:43
Nie, znajomych końskich mamy wspólnych i nikt obecnie nie szuka w okolicy konia w takim budżecie. U nas to raczej rekreacyjni jeźdźcy wokół.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 12 marca 2021 o 20:30
A ja właśnie totalnie tego nie ogarniam. Totalne trupy, wyniki tragiczne a w ogłoszeniach za jakieś ogromne pieniądze. I te konie szybko znikają z tych ogłoszeń.
A z drugiej strony moja koleżanka wstawiła super konia, ma go od źrebaka, 8 latek chodzący 120 z predyspozycjami na więcej ale niestety problemy rodzinne ją pokonały i rok nie startowała, teraz musi konia sprzedaż. Z ceny po miesiącu zeszła już o 20tys bo jej się pali.. I telefony nie dzwonią...
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 11 marca 2021 o 18:45
Tak, polecam! Ze smartem jest darmowa przesyłka.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 10 marca 2021 o 14:55
Lub u osób w PL, które go sprzedają. Mogę podać kontakt na PW, to będzie taniej niż u weta.
Nawet jeśli to nie to, to te leki nie szkodzą, a mogę pomóc.


Odniosłam się do tego. Wynika z tego, ze polecasz kupić leki na własną rękę a nie radzić się weta i brać od niego leki bo przecież „nie szkodzą”.

Gillian Jako kontynuacje leczenia podczas gdy koń ze stwierdzonymi wrzodami ma spadki samopoczucia a nie dla konia, który nigdy wrzodów stwierdzonych nie miał. A to jest co innego.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 10 marca 2021 o 12:12
Ale chyba jest równica pomiędzy zamówieniem sobie leków od tak bo Ci się wydaje a kupienie leków z polecenia weta po otrzymanej diagnozie. O to mi chodziło z kupowaniem leków z internetu. Z tego co wiem dr Biazik nie leczy w ciemno. Żaden inny szanujący się wet tez.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 10 marca 2021 o 11:52
Perlica tak, dwa tygodnie mają tu znaczenie. Badania były robione również na koniach, które były leczone fenylbutazonem i zapobiegawczo dostawały omeprazol i zmiany już u nich występowały. Leczone były kilka dni. Wiec No ja bym kolki tymbardziej nie ryzykowała u takiego konia. I serio nie ogarniam kupowania leków z internetu „bo taniej”. Wiedza weta kosztuje i jak widać konsultacja jest potrzebna żeby jeszcze bardziej nie zaszkodzić.

timianowa Piłam bardziej do osób, które kupują i zachęcają do kupowania leków przez internet. Tym bardziej, ze napisałaś, że Twój wet w tym przypadku wrzodów nie podejrzewa.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: PauliSiianka dnia 10 marca 2021 o 10:25
Lub u osób w PL, które go sprzedają. Mogę podać kontakt na PW, to będzie taniej niż u weta.
Nawet jeśli to nie to, to te leki nie szkodzą, a mogę pomóc.


Oczywiście, że szkodzą. Istnieją badania dotyczące użycia omeprazolu u koni, u których nie występują wrzody. Przeprowadzone badania pokazują, że rośnie ryzyko kolek związanych z zaburzeniami pracy jelit. podając omeprazol upośledzamy wydzielanie kwasu żołądkowego, zmieniamy procesy trawienia u konia więc podawanie go bez wyraźnego wskazania może być szkodliwe.

Serio nie ogarniam kupowania leków bez konsultacji z lekarzem.. Tymbardziej, ze koń jest stary i chory wiec byłabym bardzo ostrożna w takim „leczeniu” i doradzaniu na odległość.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: PauliSiianka dnia 08 marca 2021 o 19:49
To chyba zależy od konia. Mój i te, na których jeżdżę jeszcze sierści nie zmieniają. Nie martw się, zawsze wracają do normy  😁 😜
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: PauliSiianka dnia 08 marca 2021 o 19:33
Przy wymianie sierści na letnią. Mój tez zawsze jest golony w listopadzie albo grudniu i przy zmianie sierści wiosną odrasta nowa.
szkółki jeździeckie, rekreacja w okolicach Warszawy, Warszawa
autor: PauliSiianka dnia 04 marca 2021 o 14:05
katica od jakiegoś czasu w Posterze zaczęła prowadzić treningi moja dobra koleżanka. Ma miejsca na indywidualne treningi. Z czystym sercem mogę ją polecić. Jest dogadana z właścicielem i bierze od niego konie.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: PauliSiianka dnia 04 marca 2021 o 11:14
Umarłam  😵
Pensjonaty, stajnie - Zachodniopomorskie, okolice Szczecina
autor: PauliSiianka dnia 28 lutego 2021 o 06:53
Mea culpa! rzeczywiście, próbowałam kiedyś, tak jak radzi Sonkowa, ale chyba byłam za mało zdecydowana, bo nie dostałam odpowiedzi nawet 😉 i tym sposobem wylądowałam na Dolnym Śląsku, czego absolutnie nie żałuję.


W sensie w Zieleniewie? Trzeba dzwonić bo z pisania na pewno nic nie wyniknie. I jak jest sezon to faktycznie raczej ciężko. Teraz podczas covida właściciel ma cały obiekt zamknięty (miasteczko westowe) wiec ma czas na takie zabawy. A skoro wyszkolił swojego syna do poziomu międzynarodowego to pojęcie raczej ma spore 🙂
Pensjonaty, stajnie - Zachodniopomorskie, okolice Szczecina
autor: PauliSiianka dnia 25 lutego 2021 o 14:19
Jasne, już wysyłam. Tylko musisz być nieugięta to się zgodzi.  🤣
Pensjonaty, stajnie - Zachodniopomorskie, okolice Szczecina
autor: PauliSiianka dnia 25 lutego 2021 o 13:47
Jest. U mnie w stajni. Tylko musiałabyś porządnie zagadać. Właściciel ma quatery z RR. jego syn uczony przez niego jest jeźdźcem i osiąga międzynarodowe sukcesy u Roleskich. Stoimy w Kołobrzegu. Właściciel stajni nie prowadzi już treningów ale kiedyś miał westową szkółkę wiec może jakbyś zagadała to by się zgodził.
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 19 lutego 2021 o 18:12
Babcie wywieźli do innego miasta do szpitala covidowego na oddział chirurgii gdzie dalej ją diagnozują i leczą. Przynajmniej tyle..
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 18 lutego 2021 o 20:01
U nas okazało się, że babcie dali na sale z chorą na covid kobietą, która miała objawy od samego początku! Babcia miała jak najszybciej laparoskopię a teraz wylądowała na covidowym bo przez dwa dni ktoś na nią kaszlał... przecież to cyrk... testy zrobili tamtej kobiecie po kilku dniach jak już było po ptokach.. więc babcia nie ma objawów, wymaga innego leczenia a wylądowała na zakaźnym żeby jeszcze bardziej ją załatwili chyba...
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 18 lutego 2021 o 17:18
Nie ogarniam do cholery tego co się dzieje. Od prawie roku nie jeździmy do babci, uważamy na nią.. tydzień temu pojechała do szpitala bo złe się czuła, przyjęli ją na oddział i zarazili koroną. Przecież to jest cyrk na kółkach do cholery ... brak słów

Edit. Była nie na covidowym i powód wizyty w szpitalu nie miał nic wspólnego z covidem
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: PauliSiianka dnia 15 lutego 2021 o 20:50
A ja właśnie kiedyś tak jednego człowieka załatwiłam. I to jeszcze obróciło się przeciwko mnie i jako 15letnie dziecko trochę mocno to przeżyłam. Pojechaliśmy sobie w teren w kilka koni. Ja jeździłam w miarę ogarniecie na swoim stałym koniu. Pojechał z nami kaskader ze swoim koniem, z którym nasze szkółkowe się nie znały. W większości jechały dzieciaki mocno średnio jeżdżące. Facet kaskader z mega ogarniętym koniem. I jechaliśmy sobie stępem w zastępie po betonowej drodze. Facet sobie galopował w tą i z powrotem bo mu się stępem iść nie chciało. Konie wściekały się bardzo, dzieciaki nie reagowały bo co będą dorosłemu pyskować a letni instruktorzy ogólnie niezbyt się przejmowali. I za którymś razem wyskoczył tym swoim galopem od tylu i mój koń tak się przestraszył, że facetowi rozwalił całe udo. Z pracy wyłączony był na kilka miesięcy. Kontuzja bardzo poważna. A ja słuchałam przez dluuugi czas, że PRZEZE MNIE kaskader uszkodzony i z pracy na tak długo wyłączony...  👀
Depresja.
autor: PauliSiianka dnia 15 lutego 2021 o 20:27
SzalonaBibi Ja może mężatką nie byłam, wieloletniego związku tez nie miałam. Gówniara ze mnie jeszcze w sumie. Ale tez byłam w takiej sytuacji. Tez dawaliśmy sobie szanse bo jak ja sama mieszkanie wynajmę, jak sobie poradzę. I przekładałam to rozstanie miesiącami bo przecież dogadaliśmy się, obydwoje niby chcemy. A później znów było milczenie, wyrzuty o wszystko i to, że jestem leniwa i ćpam leki żeby usprawiedliwić swoje lenistwo tez słuchałam regularnie. Ostatkami sił zebrałam się w sobie i go pogonilam. I to pogoniłam go w momencie jak było stabilnie (nie było kłótni, był spokój, nawet jakoś się dogadywaliśmy). Ale wiedziałam, ze to przejściowe i trzeba to w końcu zakończyć. Bez przekładania. I to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić. Bo poczułam jak spadł ze mnie ogromny ciężar. I cała reszta zaczęła się układać. Nagle zaczęłam spać normalnie, bez leków. Póki co z lekarzem odstawiłam leki - i jest super. A jeszcze kilka miesięcy temu dzwoniłam zrozpaczona do tunridy bo przespać ciągniem dwóch godzin nie mogłam bo budziłam sie cała zlana potami od jakiś koszmarów nocnych czy po prostu nie mogłam spać. Obecnie ciężko mnie budzikiem dobudzić i nie śni mi się nic. Okazało się, ze dobra organizacja i nie ma problemu z utrzymaniem się. Że jak zakończyłam tą toksyczną relacje to nagle odzyskałam siły, chęć do życia. Ze nagle przestałam spędzać całe dnie w łóżku, przyszły siły na bieganie, za wzięcie się za siebie. Naprawdę, to było najlepsze co mogłam zrobić. I wiem, że to brzmi jak głupie gadanie. Bo sama tak to odbierałam. Ale naprawdę - polecam. Spróbuj konie oddać we wspoldzierzawe, może jakieś jazdy na nich prowadź. Ja tez się przed tym wzbraniałam a później okazało się, ze trafiłam na super osobę, na której zawsze mogłam polegać.
Życzę Ci dużo siły i ściskam mocno!
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: PauliSiianka dnia 13 lutego 2021 o 13:05
Laik nie wie co to za koszty. Może myślą, ze musiała kupować dodatkowo nie wiadomo co.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: PauliSiianka dnia 13 lutego 2021 o 12:07
Ale na trochę nie ogarniam o co się kłócicie. Widziałam mnóstwo faktur różnych klinik i wszędzie jest wszystko wyszczególnione. Nawet jakby było tylko „usl. Wet.” to to tez jest dobrze wystawiona faktura i zrzuta na nią by normalnie wypłaciła kasę. Od wetow terenowych dostawałam też rachunki, wystawiałam również jak z nimi jeździłam wiec również filozofia żadna. Na wszystko można wziąć normalny rachunek czy to jest paragon czy faktura imienna - bez różnicy. W tym wszystkim chodzi o to, ze ona tych faktur nie miała. 30 tys miało być na leczenie w klinice, operacje i długie leczenie i rehabilitacje po wyjściu z kliniki, które jest ogromnie kosztowne. Ale go nie było bo koń nie żyje. Wiec wg tego co ten koń miał robione to rachunek wyniósł max 20 tys (w dużym zaokrągleniu). Wiec kuzwa nadal nie ogarniam jak można kolejne 10 zbierać na paliwo!!
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: PauliSiianka dnia 12 lutego 2021 o 21:13
A ja jestem w jeszcze większym szoku. Przed chwilą weszłam na zbiórkę. Tam jest do cholery 30 tys!! Byłam pewna, ze około 16 bo na tym ostatnio stanęło. Czyli do ku*** nędzy ona zbiera kilkanaście tysięcy zł na paliwo?? Czy od razu na auto bo tamto przez dojazdy się zużyło? Ja po prostu nie wierze. Pisząc poprzedni post byłam pewna, ze burza jest o kilkaset zł ... szok... jeszcze te komentarze pod licytacjami... że im nie wstyd!
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: PauliSiianka dnia 12 lutego 2021 o 16:30
Mi jest autentycznie niedobrze jak to czytam. Wpadłam te kilkanaście dni temu przez przypadek na tą zbiórkę. Napisałam do dziewczyny bo interesował mnie przypadek medyczny. Pisała z sensem, wymieniała na co i ile, itp. W cenach klinik się orientuje wiec współczułem jej bardzo, pomyślałam ze faktycznie no, że ja tez miałabym problem z taką kwotą pomimo ubezpieczenia i pożyczenia kasy. Postanowiłam dać coś od siebie, namówiłam znajomych (na szczęście w porę weszłam tu i to odwołałam). I jakby niesmak po przeczytaniu rv był ale swoją licytacje zostawiłam. Dzisiaj jak to przeczytałam to się wściekłam. Licytacje usunęłam. Kwoty jednak nie były tak duże jak miały być. Faktur oczywiście brak. Nawet nie jest napisane ile ten rachunek wynosił. I serio zwrot kasy na paliwo jest totalnie żałosny. Nie wiem co trzeba mieć w głowie. Ludzie jest opłacili cały pobyt w klinice a jej szkoda było kasy na paliwo żeby spędzić z koniem ostatnie chwile?! Naprawdę nóż mi się w kieszeni otwiera i o ile podchodziłam z dużym dystansem do tej sytuacji to dzisiaj po prostu mam ochotę wylać totalne pomyje na tą dziewczynę. Ja ubezpieczając konia od leczenia nie chciałam ubezpieczenia na życie bo powiedziałam, ze jak mi koń umrze to żadne pieniądze już mi potrzebne nie będą a laska po śmierci konia ma pretensje do portalu zrzutka, ze JEJ PIENIĘDZY nie chcą jej wypłacić i zmusza ludzi do wpłacania na jej konto. Obrzydliwe. Naprawdę.
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 07 lutego 2021 o 21:19
[quote author=Zdrowykoń link=topic=103024.msg2962472#msg2962472 date=1612453555]
[quote author=galopada_ link=topic=103024.msg2962436#msg2962436 date=1612441642]
Majowa, m.in remdesivir
[/quote]

Źródło: Puls Medycyny 20.11.2020


Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała 20 listopada nową rekomendację dotyczącą stosowania leku remdesivir u pacjentów z COVID-19 wobec braku dowodów na jego skuteczność. Remdesivir jest jednym z leków stosowanych w leczeniu infekcji wywoływanej przez SARS-CoV-2, rówież w Polsce.

Jak poinformowała WHO, zalecenie dotyczy wszystkich hospitalizowanych pacjentów, niezależnie od ich stanu, jako że obecnie nie ma dowodów, że remdesivir obniża śmiertelność i polepsza wyniki terapii. Rekomendacja została opracowana przez międzynarodową grupę 33 ekspertów.

Podstawą decyzji była analiza wyników badań WHO na dużą skalę w ramach programu "Solidarity", prowadzonego w 30 krajach, a także trzech innych badań, łącznie obejmujących ponad 7 tys. pacjentów.

"Zebrane dowody nie wykazały żadnego znaczącego wpływu na śmiertelność, potrzebę mechanicznej wentylacji pacjentów, czasu zdrowienia, czy innych ważnych dla pacjentów wskaźników" - napisano w komunikacie.

WHO dodała, że potrzebne są dalsze badania nad lekiem i poparła podawanie go pacjentom uczestniczącym w takich badaniach.

WHO nie jest pierwszą organizacją, która odradziła stosowanie remdesiviru w terapii pacjentów z COVID-19 pod wpływem nowych wyników badań. Tydzień wcześniej zmianę zaleceń w tej kwestii zapowiedział prezes Europejskiego Stowarzyszenia Medycyny Intensywnej Terapii (ESICM), Jozef Kesecioglu. ESICM odradza podawanie lekom osobom ciężko chorym z uwagi na brak potwierdzonej skuteczności oraz możliwe potencjalne działania niepożądane ze strony nerek.

Także tego.  😉

Tumrida ile podajecie Wit D3?

Na resztę odpowiem później.  😉
[/quote]

Czyli jednak szukać umiesz. To teraz podaj jakieś źródło naukowe, ze wlewy z wit. C działają na tego covida. Chętnie poczytam bo wszyscy których znam dość ciężko przechodzą.  😎
Depresja.
autor: PauliSiianka dnia 04 lutego 2021 o 10:54
Przepraszam, napisałam skrótowo. Byłam oczywiście na terapii u psychoterapeuty. U psychologa byłam raz kiedyś na początku.
Depresja.
autor: PauliSiianka dnia 04 lutego 2021 o 09:46
tunrida i jak się czujesz? Całkowicie rozumiem tego psychologa. Ja mam wrażenie, że mi po terapii gorzej. Bo mnie wkurza to co on mówi, ja wiem to wszystko, nie mam jakiejś spaczonej wizji świata tylko nie potrafię wprowadzić tego wszystkiego w życie. Przeszłam terapie, z różnymi psychologami i serio, byłam tak zażenowana słuchaniem ich. Chociaż ci sami psychologowie świetnie pomogli moim znajomym... Nie wiem czy się dobrze wyraziłam, może nie trafiłam na odpowiedniego..

A ja przyszłam się trochę pochwalić. 🤣 Prawie 4 miesiące temu wyprowadziłam się z Wawy, kolejna duża zmiana dla mnie. Mojej stałej pracy nie wykonuję przez covid, jestem całkowicie spłukana. Szukam pracy w zawodzie bo za dwa tygodnie kończę studia.  😲 Przeszłam multum rozmów, były jakieś okresy próbne, kolejne zaplanowane. I chociaż wydawałoby się, że powinnam to bardzo źle znosić to oprócz krótkiego okołoświątecznego załamania rzygam sobie tęczą.  😍 W końcu ostatecznie zakończyłam swój związek, miałam kolejne przewertowanie bliskich znajomych (pozostali Ci sami co zawsze  😍 ). Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze im mam mniejsze oczekiwania, mniej planuję to nagle wszystko samo się układa. Zawsze miałam z tym ogromny problem. Szukanie pracy okazało się super, jeżdżę po różnych klinikach w Polsce i za granicą. Nauczyłam się żyć dobrze sama ze sobą, spędzać sama czas. Otworzyłam się na ludzi i poznałam mega wartościowe osoby. I naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio tak dużo się uśmiechałam.  🙂
Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...
autor: PauliSiianka dnia 22 stycznia 2021 o 10:48
Czy mieszka ktoś z Was Belgii i jest mi w stanie powiedzieć jakie obostrzenia są dla przyjezdnych ? Na gov.pl strasznie zagmatwanie jest to opisane..
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 17 stycznia 2021 o 10:15
Oooo super, bo nie chciałam skazywać domowników a musiałam pilnie wyjechać i w trakcie mojego pobytu przedłużyli kwarantannę do 31 stycznia... (wracam 18.01)
Znalazłam tez informacje na gov.pl, że kwarantanna nie dotyczy studentów studiujących w Polsce. Ale nie ma nigdzie napisane o co konkretnie chodzi... jakby nie patrzeć to jestem studentem, mam ze sobą legitymacje. Może ktoś się orientuje jak to się ma w praktyce?
Koronawirus
autor: PauliSiianka dnia 17 stycznia 2021 o 08:34
Orientujcie się czy jak wrócę z zagranicy to kwarantannę będę miała tylko ja czy osoby ze mną mieszkające również ? Totalnie nie mogę znaleźć takiej informacji..
Podróże
autor: PauliSiianka dnia 29 grudnia 2020 o 13:37
Żebyś wiedziała  🤣 to jest moje być albo nie być w sensie zawodowym wiec no muszę bo się uduszę  😜

Właśnie nigdzie takiej informacji nie mogę znaleźć. Jest napisane, że jak wyląduje w Berlinie i udowodnię, że wracam do Polski to nie obowiązuje mnie kwarantanna w Niemczech. Mam 24h na opuszczenie. A przy wjeździe do Polski wg tego co jest napisane to nawet się mną nie zainteresują jak wjadę swoim autem.
Podróże
autor: PauliSiianka dnia 29 grudnia 2020 o 10:51
Hej! Pomóżcie proszę bo kombinuje i nie wiem czy na pewno dobrze.
W przyszłym tygodniu muszę pilnie poleciec na tydzień do Francji. Pojadę autem do Berlina i stamtąd polecę żeby ominąć kwarantannę w Polsce. Z Berlina mam lot z przesiadką w Amsterdamie. Z powrotem tak samo.
Dzięki takiemu rozwiązaniu nigdzie nie wpadnę w kwarantannę i nie potrzebuje testów?
Bo w Niemczech jak będę tylko przejazdem to podobno nie, we Francji niby nic nie ma i nic nie potrzeba. Z powrotem w Niemczech tez przejazdem wiec mnie nie dotyczy a do Polski wrócę swoim autem wiec przy przekraczaniu granicy też mnie nie złapią? Dobrze myśle, że to by było za piękne ?  🤣 Jak jest z tą przesiadką w Amsterdamie?
In memoriam
autor: PauliSiianka dnia 26 grudnia 2020 o 13:17
😕
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: PauliSiianka dnia 26 grudnia 2020 o 08:13
Strzyga Dziękuje  :kwiatek: Święta były zdecydowanie lepsze niż okres przedświąteczny.  🙂
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: PauliSiianka dnia 25 grudnia 2020 o 16:04
Tez tego nienawidzę. I o ile ja chce mieć dzieci ale raczej później niż wcześniej bo mam 25 lat i jestem po ciężkich studiach, z konkretnymi planami zawodowymi wiec nooo nie, nie przed trzydziestką na pewno. I w swoim życiu miałam styczność z kilkoma parami, które latami starały się o dzieci (jedna z moim kuzynek ma wspaniałego adoptowanego synka). W naszym otoczeniu również są bezdzietne pary z wyboru i również jest to dla nas zrozumiałe. Niech każdy sobie żyje jak chce.
Wiec na szczęście ja już przestałam się spotykać z sytuacjami, gdzie ktoś kogoś wypytuje o dzieci i robi jakieś uwagi. Wręcz moja najbliższa rodzina od razu się oburza i szybko sprowadza tą osobę na ziemie.
Najlepsze w tym jest to, że jedyną osobą w mojej rodzinie, która robi uwagi na temat dzieci i wypytuje kiedy ślub, kiedy dziecko bo przecież to jest najważniejsze jest moja ciocia - mama tej kuzynki, która po prawie 10 latach starań adoptowała dziecko. I naprawdę, niesamowicie jej współczuje. Bo nie dość, ze była to dla niej potworna sytuacja to jeszcze takie uwagi od rodziców. Wiec halo naprawdę czasami warto się ugryźć w język, bo nie wiesz w jakiej ja albo inne czytające to osoby sytuacji dzieciowej są  😉
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: PauliSiianka dnia 19 grudnia 2020 o 18:01
Wiedzą to wszystko bo jestem raczej szczerą osobą i to wszystko mówię. Ale No niee, bo oni nada tylko widzą „nie pomaga”. I to nie jest mój odlot z gniazda bo odleciałam 6 lat temu. Wróciłam miesiąc temu bo skończyłam studia i czekam aż wiosną będę mogła jechać do pracy (czekam na dyplom). I stwierdziłam, że popracuje i odłożę na wyjazd. Moje koszty życia to koszty związane z koniem i moimi zachciankami wiec No znaczenie łatwiej było mi coś odłożyć niż płacić dodatkowo za mieszkanie, jedzenie, itp w dużym mieście. O ile bylo spoko i nawet się ostatnio z nimi dogadywałam to jak zwykle przed świetami nagle wszystkim odbija palma i jest drama. I taka atmosfera wchodzi zawsze, co rok. I serio jak później po tych kilku dniach kłótni mam usiąść do stołu i udawać jak jest super to mnie na mdłości bierze.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: PauliSiianka dnia 19 grudnia 2020 o 15:41
Wkurza mnie okres przedświąteczny. Od lat kojarzy mi się jedynie z kłótniami , wrzaskami, aferami o sprzątanie, gotowanie, itp.
Ale w tym roku to już całkowicie mnie dobija i muszę gdzieś się wyżalić bo zaraz eksploduje.
Od miesiąca szukam pracy (stażu od wiosny). Na początku szukałam, pisałam Cv, list motywacyjny, itp. Planuje wyjazd za granice wiec trudniej było o tyle, że musiałam to jeszcze wszystko pięknie przetłumaczyć. Od jakiegoś czasu wysyłam to wszystko. Kilkanaście maili dziennie, do każdego maila muszę modyfikować list pod klinikę, do której aplikuje. Zajmuje mi to sporo czasu ze względu na dodatkową barierę językową. Oprócz tego uczę się języka - posługuje się angielskim ale mam braki ze słownictwem medycznym. Po ponad stu wysłanym mailach mam dwa zaproszenia na rozmowę. Oba w przyszłym tygodniu. Stresuje się niesamowicie. Moja dobra koleżanka studiująca za granicą medycynę po angielsku oferowała mi pomoc i dodatkowo spędzamy sporo czasu i rozmawiamy przez zooma po angielsku, pomaga mi się przygotwać do tych rozmów. O ile moja znajomość angielskiego jest w porządku to mam ogromną blokadę w mówieniu i potrzebuje się porządnie rozgadać.
Poświęcam temu prawie cały mój czas. Oczywiście większosc odpowiedzi, które dostaje na moje maila zawiera informacje, że jest covid i przez to niestety nie będą w najbliższym czasie nikogo przyjmować. Jest to turbo demotywujące ale robię swoje i się nie poddaje.
I co słyszę od mamy? Że jestem śmierdzącym leniem, że nie chce mi się sprzątać, gotować, że siedzę całe dnie zamknięta w pokoju i mam ich wszystkich głęboko w d.. pomijając fakt, że moja mama zatrudnia klilkadziesiąt osób, przeprowadzała mnostwo rozmów o prace, jeszcze więcej widziała listów motywacyjnych i ani razu nawet nie zaproponowała, że mi pomoże, doradzi. NIC. chociaż wie jak mi zależy i nie gadam o niczym innym. Mój brat przyrodni siedzi non stop w pokoju bo zajęcia zdalne (na jednym kompie ogląda a na drugim gra). W ciągu 1,5 roku drugi raz chcą go wywalić za brak postępów w nauce ale nie można nic mu powiedzieć i nic nie może zrobić BO ON SIĘ UCZY. Ostatnio przyszedł list z info, że go wyrzucają. Odwołanie można było napisać do środy. Moja mama o 15 w środę zapytała czy już wysłał to stwierdził ze on nawet nie napisał bo nie wie jak (3 rok prawa). To prawie na rzęsach stanęła i po dwóch godzinach leciała na pocztę z napisanym przez swojego prawnika odwołaniem. On nie pojechał bo przecież on nie ma czasu zrobić prawka (23 lata).
Przedwczoraj afera, że wcześniej to non stop gotowałam a teraz jestem tak leniwa, że nawet gotować mi się nie chce. Od kilku dni w mojej kuchni trwają przygotowania do świat. Mama gotuje jakieś dziwnie mięsa, całe dnie, robi pasztety i cholera wie co jeszcze. Jestem wege od 13 lat. Śmierdzi mi to taką padliną, ze nie jestem w stanie tam gotowac a Tymbardziej jeść. No nie, sorry. I o ile z racji studiów widziałam padlinę w gorszym stadium rozkładu i więcej krwi wszędzie to jednak nie potrafiłabym sobie obok tego wszystkiego gotować. Kurczaka czy inne mięso na luzie przygotowywałam chłopakowi jak z nim mieszkałam. Nie miałam z tym problemu ale No serio to śmierdzi bardzo i robi się w wielkim garze od rana do wieczora. Ale ok, żeby nie było wieczorem zrobiłam ciasto. Jestem na diecie wiec zrobiłam wege fit. Swoją drogą przepyszne. Każdy zjadł po kawałku , stwierdzili, że jakieś takie dziwne i sobie leży i czeka aż ja zjem całą blachę. Ja jem na raty bo się odchudzam. No ale rozumiem, nie każdy takie lubi chociaż reszta rodziny jest otyła, mama ma stan przedcukrzycowy i rozwaloną wątrobę ale wyszłam z propozycja, że zrobię im takie nie fit, tylko niech powiedzą jakie bo ja go jeść nie będę a nie chce żeby się zmarnowało. To usłyszałam „laski bez”. No to ok.
A kocioł się dopiero rozkręca bo w tym roku firma mamy zamknięta wiec wszystko trzeba będzie gotować samemu. Zawsze większość brała z pracy. I o ile lubię gotować to nie w takich warunkach i nie wiecznie z drącymi się ludźmi nad głową.
Serio moja mama jest pedantką, w domu błyszczy. Co to za różnica czy posprzątam łazienkę akurat teraz (podczas gdy koleżanka poświęca mi nieodpłatnie swój wolny czas żeby mnie uczyć języka) czy jutro? Naprawdę w każdym domu jest tak przed świetami? Nie mówiąc już o tym, ze na święta z tego co słyszałam będziemy sami a już teraz jedzenie się nie mieści w lodowce. Już widzę jak to wszystko pójdzie do śmietnika. Bo w moim domu jedzenie nie jest ani trochę szanowane. I wyrzucanie jedzenia wkurza mnie chyba jeszcze bardziej. No serio po prostu żałuje, ze nie mogę wyjechać na święta w jakieś tropiki. I chyba serio zacznę tak robić od następnego roku.

Eeeh sorry ale musiałam to z siebie wyrzucić.

Edit. A ich szacunek do jedzenia pokazuje właśnie sytuacja sprzed sekundy. Lodówka się nie domyka, od rana coś się gotuje a do domu przyszedł właśnie dostawca z ogromną pizzą farmerską. I serio ja mam dostawać opierdziel, że nie pomagam gotować jedzenia, które za kilka dni wyląduje w śmietniku? Dlaczego oni nie jedzą tego co jest tylko zamawiają? Już pomijając to, ze ja tez jeszcze obiadu nie jadłam. A to ze jestem wege wiedzą od 13 lat 😉 tak wiec No, chyba daruje sobie tą łazienkę i pójdę jednak do stajni.
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: PauliSiianka dnia 18 grudnia 2020 o 22:01
Ja przyjeżdżałam do rodziców z zakupami i wchodziłam na podwórko i kładłam je na schody pod drzwi, tak samo robili kurierzy z paczkami, którzy mieli info o kwarantannie domowników. Podobno tak można wiec może ze stajnią jest podobnie. Byle właściciel siedział w domu na czas wizyt innych osób w stajni. Warto tez zwrócić jednak uwagę czy się zajmuje końmi bo jeśli chodzi je karmić, dotyka boksów, sprzętu to tez słabo..