Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze

Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
20 kwietnia 2019 20:28
maleństwo W sedno, ciepło ale nie gorąco i bez robali jeszcze, moja ulubiona pogoda i dla konia też optymalna.
paa To widzę u Was takie samo wejście smoka w nowe stado jak u nas  😁 Ja się durna obawiałam,czy sobie poradzi a ten przeprowadził szybki armagedon w stadzie  😁

Generalnie mam kucykozachwyt  😍 za każdym razem,gdy jestem w stajni. A że teraz często jestem, bo bliziutko po przeprowadzce mam, to tkwię w nieustannym kucykozachwycie  😜

Wrzucę ostatią fotkę i już się ogarniam,zanim mnie wygonicie  😁

maleństwo   I'll love you till the end of time...
21 kwietnia 2019 07:08
Obiś, wstawiaj wstawiaj. Ja robię Losiowi zdjęcia za każdym razem jak jestem w stajni. Bo kto wie, co będzie jutro. A zachwyt w pełni rozumiem. Mam tak samo, jakkolwiek głupio nie brzmi zachwyt nad starym koniem, który nawet nie nadaje się do jazdy 😉
Ale zadowoleni ci Wasi seniorzy! Pięknie!
Moja miała ciężkie Święta. To znaczy, bez przesady, ale... postanowiłam na nią wsiąść. Chciałam jej zrobić przyjemność, to po pierwsze (zawsze lubiła spacery i nigdy nie miała problemu z samotnością), a po drugie byłam ciekawa, jak się czuje, czy nie kuleje przypadkiem czy coś. W końcu odkąd ją przywiozłam wędruje tylko po pastwisku. Do tego wyjechałam 7 lat temu i przez ten czas jeździła ją tylko sister i współdzierżawcy, więc same rozumiecie... korciło mnie po prostu, co tu dużo gadać.
No i Baba odwaliła taką szopkę, jak chyba jeszcze nigdy. Rozpaczała wniebogłosy za koleżankami, wierciła się jak zwariowana (TŻ: "Jak ty zamierzasz na nią wsiąść?!"😉, histeria fest. Plan był taki (ha, ha, ha, proszę się nie śmiać), że pojadę na spacer stępem. Baba pozwiedza, poogląda okolicę, oswoi się z pasącymi się dookoła krowami. Oczywiście nie wyjechałam nawet za bramę, w ogóle musiałam najpierw na placu się pokręcić, zanim pojechałam na tor. Baba głównie w trybie "peryskop". Ogólnie zresztą źle z nią, bardzo da się odczuć, że, no... trochę (delikatnie mówiąc) bez sensu była jeżdżona. Z tego wszystkiego wsiadłam na nią też następnego dnia, żeby jednak te strachy pooswajać, a przy okazji rozchodzić jej ewentualne zakwasy. Było dużo lepiej, choć do etapu "przyjemny spacer stępem na okrągłym koniu" wciąż daleko. Sama już nie wiem, czy się wziąć za nią i ogarnąć, żeby sporadycznie jednak na spacer pojechać, czy dać jej zupełnie spokój...
Tryb "Peryskop"
CIACH
Tryb "Jestę normalnym koniem"
CIACH
I na koniec "lotnicze", bo się nie mogę opanować:
CIACH

Absurdalnie gigantyczne zdjęcia!  🤬
Viss Mod

A mi się Kataira niestety zaczyna sypać na poważnie. Niedawno dostała kopa na pastwisku i ma mega krwiaka na nadgarstku. 2 razy opròżniany... Kulawa jest na wszystkie nogi już, bo międzykostne w obu zadach w coraz gorszym stanie (ona jest chora na jakąś super profesjonalnie brzmiącą chorobę genetyczną, która polega na rozwarstwianiu się włókien kolagenowych w ścięgnach - u niej dotyczy to właśnie międzykostnych). Kurcze widać wyraźnie, że się gorzej czuje  🙁
Czekam na telefon od weta aby wiedzieć czy jesteśmy w stanie jej poprawić komfort życia chociaż na jakiś czas jeszcze... kurcze. Nie chcę aby cierpiała i wiem, że kiedyś będzie trzeba jej pomóc przejść na drugą stronę, aby nie umierała leżąc i robiąc pod siebie, ale to kiedyś miało nastąpić za jakiś, dłuższy czas... ona ma dopiero 21 lat...  😕
bjooork   sprawczyni fermentu na KZJ-cie
24 kwietnia 2019 09:20
paa koniecznie wsiadaj, ja się śmieję, że mój stary ujeździł się z Jerzym K. dopiero w wieku 25 lat :P, a tak serio dobry ruch - jeśli nic jej nie dolega - będzie tylko dla niem na plus. Tyle tylko, że niestety warunki współpracy jeździeckiej będzie dyktować już raczej panna. Mojego starego pryka ostatnio głównie na spacery do lasu zabierałam i trochę na lonży pochodził (tak niezobowiązująco byle w dole i luźno), ale jak mi w weekend zafundował jazdę na butach - to chyba jednak muszę mu zwiększyć nieco wymagania.

_Gaga w pełni Cię rozumiem i trzymam kciuki, żeby jednak było to chwilowe pogorszenie. Daj znać co wet pow wizycie powie, może da się dziewczynę jeszcze jakoś wspomóc i poprawić jej funkcjonowanie? A jak z jedzeniem i jej masą - bo ostatnio miałam taką rozmowę ze znajomą, że w sumie to trzeba teraz obserwować, jak ten nasze staruchy jedzą - bo wiadomo, że przy bólu, który będzie dla nich stanowić dyskomfort, zaczną nam na bank chudnąć.

Dziewczyny- widzę, że wasi seniorzy już bardziej w wakacyjnym anturażu - my teraz czekamy na deszcz bo plac do jazdy odpada :/
bjooork, ona jeszcze nieźle wygląda całkiem. Ale dolegliwości rosną lawinowo. To jej chore oko (pół życia), guz na tarczycy (tak naciekający, że nieoperacyjny), teraz układ ruchu.

Za 3 godziny z hakiem wyjeżdżam na 2 tygodniowy tour WKKW i mnie nie będzie blisko
Co prawda Byśka ma przecudowną opiekę, ale dla samej siebie wolę być blisko, gdy cos się niedobrego dzieje. Wet zadzwoni dopiero w jakimś dłuższym przelocie między stajniami, więc pewnie trochę poczekam jeszcze. Heh przykro patrzeć jak się ukochany zwierz starzeje. Szczerze zazdroszczę Wam sprawnych emerytów (tfu tfu niech będą sprawne jak najdłużej!!  :kocham🙂.
BASZNIA   mleczna i deserowa
24 kwietnia 2019 15:22
_Gaga, jesli chodzi o aparat ruchu ja mam bardzo dobre doswiadczenia w dlugofalowym podawaniu np danilonu. Nie było skutów ubocznych, konie wyraźnie radosniejsze. Ale to kosztowne no i niestety jest to faszerowanie lekami, ogólnie dla naszej właściwie radości.
Przy czym jest ból i ból. Mam pokraki ledwo łażące szczęśliwe, miewałam sytuacje, że nie dawało się. Zależy od wielu czyników, w tym od samego konia,
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
24 kwietnia 2019 18:04
maleństwo Ja tak samo, co jestem w stajni to coś pstryknę. Chcę mieć chociaż kiedyś pamiątkę w postaci zdjęć. Tysięcy, posegregowanych skrupulatnie w folderach  😁
_Gaga Trzymam kciuki,żeby to jednak był tylko tymczasowy stan.
paa Co Cię blokuje przed wdrożeniem jej w pracę " z głową" na nowo? Jeśli nie jakiekolwiek przciwwskazania zdrowotne a jedynie Twoje wspomnienia,jak chodziła i zachowywała się kiedyś, to schowaj te wspomnienia do kieszeni (najlepiej w jakiś zimowy płaszcz, zamknij kieszeń i upchaj głęboko w szafę  :hihi🙂 i twórz nowe. My z Oberkiem miewaliśmy różne okresy, ja raz miałam możliwość być w stajni częściej, raz nie,tym samym on okrsowo coś robił a czasem właściwie zupełnie nic (tylko ja z nim pracowałam). Od trzech lat nie pracował na ujeżdżalni, bo w poprzedniej stajni mieliśmy tak grząską,że bałam się o jego nogi (ogólnie nie ma problemu z nogami,ale piach był tak kopny,że koniowi wręcz chwilami zasysało kopyta po pęciny,więc..). Natomiast życie ustabilizowało mi się tak fajnie,że wreszczcie w ogóle zaczęłam mieć możliwość bywać w stajni często całorocznie więc jezdziliśmy w tereny. Niedawno skumulowało się jednak kilka kwestii i sama się zastanawiałam,czy powinnam jezdzić dalej. Mianowicie obawiałam się o jego oczy (jedno miał zdiagnozowane jako niewidzące-zaćma),byłam zmuszona szukać nowego,pasującego siodła, gdzie usłyszałam od osoby będącej przedstawicielem firmy z możliwością dopasowania do konia,że mój koń mówiąc w skrócie, ma tak beznadziejny grzbiet,że żadne siodło nie będzie na niego pasowało. Te zdjęcie które wstawiłam parę wpisów wcześniej to aktuale,sprzed tych kilku dni,więc myślę,że każdy może sobie ocenić,czy jest to tak źle wyglądający rocznik 99  😉 . Suma sumarem, zadałam sobie pytanie co ten mój kucynek zyska tym,że ja zrobię z niego emeryta? No i wywnioskowałam,że nic,a stracić może całkiem wiele. Umówiłam mu więc wizytę z wet.okulistką,która go porządnie zdiagnozowała i tym samym potwierdziła moje przypuszczenia,poprzymierzałam trochę siodeł i znalazłam pasujące, zmieniłam stajnię. Przyjęłam wszystko na klatę, mam jednak wciąż konia w super (moim zdaniem)kondycji, ciekawskiego,lubiącego "coś" robić. Powoli wdrażamy się w pracę na placu i puchnę z dumy jak widzę jak on się stara. Choć wiele jest do przepracowania,mam wrażenie,że możemy góry przenosić,sądząc po nim to oboje takie mamy czego i Wam życzę  :kwiatek:
_Gaga, mam nadzieję, że sytuacja się unormuje. Oby!
Obiś, co mnie blokuje? Przede wszystkim to, że żadna z tych dwóch świątecznych jazd najwyraźniej nie sprawiła jej frajdy. Przywiozłam ją do siebie, żeby zapewnić jej spokojną i zaopiekowaną emeryturę. Żeby jakoś jej wynagrodzić to, że pierwsze, dorosłe lata życia musiała znosić moje ambicje i treningi z bardzo znaną osobą, które zabiły w niej większość przyjemności z pracy. Że głupio  i zwyczajnie przykro mi, jak- patrząc z perspektywy mojej obecnej wiedzy i umiejętności- ją jeździłam. Teraz wiem, że powinno to wyglądać zupełnie inaczej. Chciałabym móc sobie uczciwie powiedzieć, że jej to jakoś zrekompensowałam. Także taka historia.
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
24 kwietnia 2019 19:24
paa Rozumiem,wszystko poniekąd robię "pod konia" z racji właśnie tego,że też uważam,że to co najlepsze należy mu się jak "psu buda". Tylko teraz pytanie, czy nie chciałaś od niej za dużo na raz? W obecnej sytuacji oczywiście, może dla niej to za wcześnie po tej przeprowadzce? Może potrzebuje czasu i trzeba mocno stopniowo? Ty ją znasz najlepiej,masz więc największą szansę trafnie ocenić sytuację. Ale skoro kiedyś lubiła wybrać się na spacer w teren, to może to kwestia czasu i znów będzie jej sprawiać to taką frajdę. Ja jak przewiozłam Oberka i go wyprowadziłam, zrobiło mi się go cholernie żal. Jechał naprawdę chwilę a był cały mokry,tak się spalił sam w sobie. Jak go wzięłam za bramę na trawę kolejnego dnia (na łąkę idą od maja a teraz są na padoku jeszcze i chciałam mu sprawić frajdę tą trawą)to go zaprowadziłam i przyprowadziłam, wątpię,żeby był na tej trawie z 3 minuty a zestresował się konkretnie. Przy czyszczeniu też się kręcił. Ale jestem w stajni 4 czasem nawet 5razy w tygodniu i stopniowo sobie to przepracowaliśmy. Już wyluzowany sterczy jak kiedyś, na trawę idzie i sobie ją skubie a nie chce wracać. W tereny jeżdżę z jedną z dziewczyn ze stajni, pomimo,że w poprzedniej stajni jezdziłam niemalże zawsze sama. Nie widzę sensu brania go samego na razie w teren, chcę,żeby poczuł się naprawdę pewnie a nigdzie mi się nie śpieszy. U nas to wszystko kwestia tego oka,pewne kwestie wymagają czasu,dlatego robię je małymi kroczkami,stopniowo do celu,żeby osiągnąć go właśnie maksymalnie komfortowo.
Obiś, sama nie wiem, może masz rację, może właśnie potrzebuję takiego spojrzenia z boku. Może po tych 7miu latach, kiedy ona była w Pl, bardzo się zmieniła i nie jest już koniem, którego znałam? Koniem, który kompletnie się nie przejmuje zmianami? Co tak czy inaczej nie jest odpowiedzią na pytanie, czy praca jest tym, czego ona naprawdę potrzebuje 😉
Zmniejszyłam foty, więc pokażę Wam Babę 😀
Jeszcze raz dużo zdrowia dla Waszych seniorów!
dronowo:

opcja peryskop:

i normalnie:
Sorry za  🚫 ale może i masz konia emeryta... Chociaż zupełnie nie wygląda... Ale Ty... spojrzałam na zdjęcie i miałam wrażenie podróży w czasie... Jakbyśmy się wczoraj widziały a nie... jakieś 20 lat temu  😁

Edit: no dobra, przesadziłam... policzyłam dokładnie i wyszło mi 18  🤣
Czy ktoś z was ma konia który nie ma zębów lub są starte całkowicie? Jak  taki koń funkcjonuję, jak go karmicie i ile razy dziennie?
Lanka_Cathar   Farewell to the King...
28 kwietnia 2019 21:51
Jeden przypadek dostaje 3 posiłki dziennie na mokro + siano (zębów trochę jeszcze jest, ale stan opłakany), drugi - 5 posiłków (trawokulki, bo siano pomemła i tyle, zęby prawie do zera starte), trzeci nie ma tylko przednich u góry, dostaje normalnie treściwe i siano bez udziwnień.
AtlantykowaPanna   "Jeśli idziesz przez piekło- nie zatrzymuj się!"
29 kwietnia 2019 08:13
Piękni Wasi seniorzy  😍
My już tez seniorzy w lutym skończone 18 lat 🏇
Cześć wszystkim :kwiatek:  dość długo śledzę ten wątek i chyba dzisiaj w końcu dojrzałam do tego, że wiekowo już tu pasujemy 😡 Poniżej przedstawiam Wam moją seniorkę Zaczepkę, która dzisiaj skończyła 28 lat ...  czas leci zdecydowanie za szybko... razem z Zaczepką życzymy wszystkim seniorom duuużooo zdrowia!!!
Madzik_kos, o wow, Zaczepka wygląda cudnie! Jaka okrąglutka!
witamy Zaczepke  😅
AtlantykowaPanna   "Jeśli idziesz przez piekło- nie zatrzymuj się!"
05 maja 2019 14:43
Madzik_kos piękny wiek i piękna forma!
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
05 maja 2019 19:31
Madzik_kos Super wygląda! Zaczepka to "paszportowe" imię? Jak tak,to genialne  😍
Dziękujemy za te wszystkie miłe słowa 😍 staram się utrzymać babcię jak najdłużej w dobrej kondycji...  i tak Zaczepka to paszportowe imię 🙂 
Madzik_kos  Cudna  💘,oby i nasze tek pięknie się trzymały
Ramirezowa   Ania i Urania !
10 maja 2019 08:00
My dziś świętujemy 22 urodziny  😅 zdjęcie z zaskoczenia bo Panna wyjątkowo nie lubi zdjęć  😵 mi też odbija na starość, ale będzie tort i biba w stajni  🥂

A u nas wczoraj 21 urodziny  😀. Razem z Fiestą życzymy wszystkiego najlepszego wszystkim Jubilatom  :kwiatek:
maleństwo   I'll love you till the end of time...
10 maja 2019 10:07
Sto lat dla babuniek!!!
Dużo zdrówka ślicznym solenizantkom 🙂
Dziadko Trevoro odchorował zmianę sierści. Spadł mi straszecznie i nawet nie wiem kiedy - dosłownie na przestrzeni dwóch, może trzech tygodni zaczął wyglądać jak wylniały szkieletor. Niestety też zaczyna zostawiać niezjedzone siano w boksie, ma generalnie na siano wyrąbane i się nim nie interesuje. Zwiększyłam oczywiście ilość wypełniaczy w treściwej, ale niestety nie mam szans na trawokulki podawane w międzyczasie. Na zęby czekamy, ale już przy ostatnim zabiegu wet mówił że nie ma co piłować... Obawiam się że od końca tego sezonu pastwiskowego czeka nas zmiana stajni i trybu żywienia na papki zamiast siana  🙁

Na szczęście pojawiła się trawa i konie wyszły na zielone. Wydaje mi się że całodzienne skubanie zieleniny i zwiększone dawki łatwo przyswajalnych pasz trochę go podniosły, bo jakby przestrzeń między żebrami powoli się wypełnia. Ma też dużo lepszy humor i odzyskał błysk w oku.

Miałam też w tą wiosnę dziwną jak na dziadka reakcję na kleszcze - zamiast standardowego strupa z ropy robi mu się twarda gulka która swędzi i boli. No i miałam dylemat, czy ściągać weterana z łąki, bo kleszcze - ale wtedy nie będzie jadł zielonego i nie ma szans przybrać. W końcu założyłam mu dwie obroże dla psów i jakoś opanowaliśmy temat krwiopijców. (obroże z permytryną 10%). Na razie działa, nie spada, a jak gdzieś zaczepi to najwyżej zgubi.

No i tak sobie brniemy powolutku.
sto lat w zdrowiu  dla solenizantek 🙂
Fenek na kleszcze najlepsza czarna absorbina! U mnie armagedon kleszczowy a po wypsikaniu ani jednego wbitego  😅
Zdrowia i pastwisk dla starszych pań!
Fenek, na pewno odbije na trawie, głowa do góry!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się