Runnersi- czyli biegaj z nami :)

zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
15 czerwca 2010 18:17
Od niedawna jestem mega zwolenniczką biegania. Chciałabym aby na tym wątku zebrali się ludziska którzy uprawiają ten szlachetny sport.
Jak zaczynaliście?,
Jak złapać oddech?
Jakie są wasze najdłuższe dystanse?,
Jak sobie radzicie ze zmęczeniem i tz. ścianą ( blokada psychiczną)?
Ile czasu w tygodniu poświęcacie na bieżni lub w terenie?
Jakiego obuwia używacie?, - wklejcie fotki.
Jakiej muzy słuchacie?
Czy ktoś z Was ukończył Maraton? A kto się o niego przygotowuje?

Liczę na Was i wasze doświadczenia .. bo przyznam bieganie to ciężka sprawa, ale za to jaka przyjemna. 😉

zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
16 czerwca 2010 20:38
nikt nie lubi biegać? 🙁 😡 🙁
Ja Lubię biegac i biegam ... kiedy mi się chce . Niestety od kilku miesięcy mi sięnie chce  🙄

Jakiś czas temu biegałem regularnie, ale odpuściłem bo mi się buty przeznaczone do biegania rozwaliły a jak nabyłem nowe to już mi się nie chciało  😀
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
16 czerwca 2010 21:18
chociaż jedna życzliwa duszyczka 🙂 biegasz interwał-owo?czy stałym tempem?
ja też biegam staram się regularnie co drugi dzień, dystanse to różnie zazwyczaj 3-7km. Biegam dopóki się nie zmęcze chwila odpoczynku zazwyczaj 1 min. później dalej biegnę aż się zmęczę i znowu przerwa 1 min. Blokady psychicznej nie mam, biegam dla przyjemności i z myślą o kondycji bo gram w tenisa, zazwyczaj biegam po lesie chyba że nie mam z kim biec to biegnę sama nad jezioro chodnikiem jakieś 4 km ale staram się unikać tego że nie mam z kim biegać bo po takim maratonie na asfalcie straszie bolą mnie nogi buty mam zwykłe nike na rzepy. Muzyke to sobie włączam hip hop tylko przy takiej mogę się odprężyć. Jak złapać oddech? staram się biegać z otwartą buzią i głęboko oddychać nawet wtedy kiedy robię sobie przerwe i idę.

btw słyszałam, że jak się biega właśnie tak z małymi przerwami to się wtedy więcej spala niż brać na raz cały dystans  😉
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
16 czerwca 2010 21:26
tak... np. treningi interwałowe są dwa razy bardziej nastawione na spalanie kalorii niż przebiegniecie całego dystansu jednym tempem.
oczywiście aby to miało jakikolwiek sens, muszą byc odpowiednie odstępy czasu. A sam moment max nie może trwać dluzej jak 60 sek.
Ja właśnie śmigam takim treningiem. 6 razy po 5 min  szybki marszobieg,  6x 1 biegu -8km/h, 2x 10kmh. Oczywiście jest to sensownie przeplatane.
Dwa póki co w moim treningu jest jeszcze marszobieg. Ale po 6-8 tyg i nabraniu kondycji  mam wyeliminować chód. Jakoś tego sobie nie wyobrażam. 🤔wirek: 😜

Stałym,stałym ^^
chyba, że przed kimś uciekam ale to się chyba nie wlicza  😀

Miałem na początku w planie najpierw wyrobic kondycje, żeby móc te pół godziny bez przerwy wytrzymac , a później zwiększac tempo , ale poległem ;P i to nie tyle wysiłkowo ,co psychicznie ... jak pisałem wcześniej po prostu mi się nie chce .
Co do muzyki to co mam akurat w odtwarzaczu, a po za rapem cięzko tam coś znalezc i tylko taka muzyka mnie motywuje a jednocześnie odpręża  🙂
Dystans jaki zazwyczaj przebiegałem to jakieś 3km w jedną stronę - od NP do Mola na zaspie i ten sam dystans z powrotem .
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
16 czerwca 2010 21:29
No to czas nadrobić zaległości 😀 lato az chce się biegać ;]
Ja właśnie wróciłam z małej przebieżki. Biegam sporadycznie, choć przez wakacje mam zamiar znów powrócić do częstych biegów. W zeszłym roku prawie codziennie biegałam i niesamowicie poprawiłam sobie kondycję. Gdy wspominam, jak szybko wymiękałam na samym początku to aż mi się śmiać chce 🙂
Biegam dla relaksu i dla zdrowia. Umiarkowanym tempem, tak jak niosą mnie nogi, staram się nie przeciążać.
A gdzie biegam? Tam, gdzie akurat mam ochotę 🙂 To jedna z rzeczy, którą najbardziej lubię w bieganiu - mogę to robić kiedy chcę i gdzie chcę. Mam swoje "stałe" trasy i korzystam z nich zazwyczaj kiedy mam ograniczony czas. Kiedy czas mnie nie goni, to lubię sobie pobłądzić tu i ówdzie, kluczyć między uliczkami.
Muzyki podczas biegania nie słucham, wolę wsłuchiwać się w swój oddech i miarowe kroki 🙂. Wtapiam się w otoczenie i nie myślę absolutnie o niczym... Liczy się tylko rytm i krajobrazy które mijam.
dzisiaj biegałam okragłą godzine z 5 przerwami po 1 min po lesie nie wiem ile km zrobilam  😀 myślę, że jak ktoś nie ma celu biegania to nie będzie regularnie biegać i zwyczajnie w świecie nie będzie mu się chciało  😉
żabeczka, ja znalazłam w necie jak zaczynałam biegać jakiś 'trening puma' coś takiego fajny nawet plan możesz sobie poszukać jak jesteś systematyczna to może coś dać, ja to biegam po swojemu bo nie chce mi się bawić w te treningi itd  🤣 ja to jakieś 4km robie w 20 min
No to trzeba będzie zacząc znowu ;P

Najgorzej kojarzy mi się bieganie zimą , kiedy to chodniki u nas były odśnieżone , a w sumie bardziej wydeptane na szerokośc 20cm i nie było gdzie drugiej nogi postawic , tak wiec jak chciało się biec , to nogą równo przed nogę jak modelka na wybiegu :P
w zime to ja sie przyzam że nie biegałam, bo jak pisalam biegam od niedawna ale tylko dlatego ze wzgledu na kondycję  😉 ale pewnie dojdzie do tego że i w zime będę ciskać  😂 raz mialam taką faze na biegania a deszcz padal to wymyśliłam że będę biegać po schodach u mnie na klatce z góry na dół  😂 :wysmiewacz22: ale naszczęście do tego nie doszło  😁
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
16 czerwca 2010 21:45
ja dzisiaj skończyłam swoje 30 minut ;] było bosko ;] prędkość  7km/h czyli lekuchny truchcik. czuję się jak nowo narodzona ;] 😅

ps. niestety albo i stety jestem zwolenniczką bieżni.;] na siłowni mam swój kącik , jestem skupiona na wydechu i NIKt ani NIC mi nie przeszkadza, nie dekoncentruje. jak pisałam wczesniej kiedys NIENAWIDZILAM biegac na długie dystanse. Przez 10 lat grała m w piłkę ręczną i mój organizm był przyzwyczajony do krótkich dystansów max. 2 km na rozgrzewkę. Biegając po biezni szkolnej albo mieście jestem mam wrazenie ze ludzie na mnie dziwnie patrzą, czasami spotykam sie z dziwnymi komentarzami .. wole jednak zacisze siłowni.
Może jak zrzuce pare kg  to skuszę się na teren
fruity_jelly   nie kucaj w ostrogach
17 czerwca 2010 08:48
ja jak sięzmobilizuję to biegam, preferuję bieganie po lesie więc muszę wstać wcześnie rano zanim się obudzi robactwo. ostatnio naszło mnie po długiej przerwie pójść pobiegać i troszkę przegięłam bo potem przez 2 dni ledwo powłóczyłam nogami 🤣 ale już jest lepiej 😉
Ja ostatnio zaczelam biegac, ale na razie zupelnie niesystematycznie mi to wychodzi, bo a to chora bylam tydzien, a to znowu cos innego. Poki co nie mam kondycji, wiec szybko sie mecze i duzo chodze  😉 a biegam po lesie, tzn sciezkami rowerowymi niby, ale nigdy tam nikogo nie ma prawie  😉 motywacje mam zeby biec a nie isc taka, ze jest mnostwo komarow  😫
biegam raczej stalym tempem, ale poki co to naprawde krotkie dystanse.
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
17 czerwca 2010 12:48
Trzymam kciuki za wszystkich którzy tak jak ja walczą 😅 o kondycję ;] 😅

edith: własnie nabyłam zarabista pozycję za 15 zł.polecam kazdemu amatorowi biegów

dzisiaj lekki trucht 30 min ;] warto było
Biegam od paru lat, ale nieregularnie. Zwykle po lesie, polu. Lubie, bo to fajna sprawa, trochę kwestia treningu własnej woli, sprawności i wytrzymałości - daje satysfakcje i jak każdy ruch poprawia humor. Zdrowie tudzież zrzucenie zbędnych kilogramów traktuje jako skutki uboczne i niespecjalnie się tym przejmuje 😉

Ostatnio jak mnie już roznosiło w domu przy pracy to zaczęłam biegać po ulicach (zwykle nie mam czasu żeby pojechać gdzieś dalej). Od jakiegoś tygodnia biegam codziennie i chyba coraz bardziej się w to wkręcam. Jak zawsze żaden trening, po prostu ustalam sobie jakąś trasę w głowie i lecę do wyznaczonego punktu - tak żeby zawsze przebiec więcej niż "mogę"- i potem chwila marszu/jakieś rozciąganko i znowu. Maks przebiegam ok. 4km na jedno wyjście, czyli mało, ale mam zamiar to poprawić.

Muzyki słucham tylko jak biegnę poza miastem, to na co akurat mam ochotę, przeważnie coś w takich klimatach:
; 😉
fruity_jelly   nie kucaj w ostrogach
20 czerwca 2010 21:36
hmm która dokonała zakupu Reeboków Easy Tone? 👀 warto? jak się w tym biega? nie mam dobrych butów do biegania, niewygodnie mi jak cholera, a i szkoda mi ciurać po lesie buty które nadają się do chodzenia na codzień 🤔
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
21 czerwca 2010 08:50
Ja mam ;] od 2 tygodni jestem szczęśliwa posiadaczką 🙂 nie sa to buty typowe do biegania a prędzej do marszu.
No nie odważyłabym się w nich biec przez te  poduszki. Kolana mogą pieprznąć w zatrważająco szybkim tempie.
Ale na wieczorne spacery, narty ( siłownia) itp są naprawdę niesamowite.polecam
To ja się dopisuje do szanownego grona. Od dziś zaczęłam biegać i zamierzam to robić każdego dnia dopóki śnieg nie spadnie, bo zimy nie lubię  😉
Ja biegam codziennie godzinę. Tylko w lesie i tylko sama, bo mam swoje tempo i nie cierpię się dostosowywać do innych. Biegania po asfalcie nie dopuszczam nawet do myśli, bo skoro mam blisko las, to po co niszczyć stawy na twardym. Podobno najlepsze do spalania jest tętno 120, czyli lekki trucht, takim też biegam(przyczaiłam wczoraj u kuzynki fajny zegarek sprawdzający tętno, muszę zakupić) na przemian z krótkimi odcinkami marszu.
Oprócz mojego celu nr 1 - zrzucenie zbędnych kilogramów, bardzo dobrze działa to na moje płuca, jako że jestem astmatyczką. Na początku nie mogłam przebiec kilometra, żeby nie dostać duszności, a teraz mogę latać całą godzinę i nic  😜
bajaderka-zorro   But who to fuck am I to dare to accept?
21 czerwca 2010 09:34
ech kiedyś bieganie to było moje życie, jeździłam na zawody ze szkoły i w ogóle, ale po kontuzji kolana ciężko mi jest biegać :| za to teraz biega mój chłopak   😁
feno, wyhaczyłaś już ten zegarek? pokaż  😜
Również dopisuję się do grona biegaczy.
Zaczęłam biegać niedawno pod wpływem presji związanej z sierpniowym obozem siatkarskim.
Mój tato biega już od dobrych nastu lat, biega w maratonach polskich i zagranicznych. Pomógł mi dobrać odpowiednie dla mnie buty - Reeboki.
Biegam po lesie, na razie jest to dystans około 5 kilometrów z małymi przerwami na chodzenie - odpoczynek.
Biegam 2-3 razy w tygodniu żeby wyrobić sobie kondycję na długie dystanse (bieganie w czasie siatkówki jest totalnie odmienne od tego długodystansowego).
Głównie w czasie biegania staram się skupić na prawidłowym oddechu ( 3 kroki jeden wdech, 3 kroki jeden wydech). Słyszałam że dobrym patentem na wyrobienie oddechu jest śpiewanie podczas biegu, ale mnie to męczy 2 razy bardziej.
Jeśli chodzi o muzykę, to słucham bardzo różnej. Od rocka, przez hip-hop, do ballad z Magdy M.  😡
Słyszałam że dobrym patentem na wyrobienie oddechu jest śpiewanie podczas biegu, ale mnie to męczy 2 razy bardziej.


mnie to męczy najbardziej gadanie z kimś z kim biegnę dlatego słuchawki na uszy i tyle  😀
Też wole biegać sama 😉.

Apropos butów, to podobno czasem te zwykłe, prostsze są lepsze niż super wypasione z amortyzacją, bo stopa jakoś inaczej/naturalniej się w nich układa/ląduje na ziemi i trudniej o kontuzje. Nie wiem na ile to prawda, jak na razie nie dane mi było spróbować biegać w czymś innym niż najzwyklejsze adidasy, na które zresztą nie narzekam. No i nie biegam wyczynowo. 😉

Tutaj artykuł, tylko trochę kiepsko przetłumaczony: http://bieganie.pl/index.php?cat=32&;show=1&id=1460

i o samej książce (wyczaiłam ją wczoraj przez przypadek w księgarni), wydaje się całkiem ciekawa (pomijając nawet już to cale biegania boso 😉 ): http://biegajznami.pl/pokaz.php?id=1710

edit.

Właśnie wróciłam z wieczornej przebieżki po okolicy. To co jeszcze niedawno biegłam z wysiłkiem (no może nie jakimś straszym, ale zawsze), dzisiaj przeleciałam bez zadyszki, a przerwy robiłam tylko przy większych przejściach przez jezdnie - może z 4 w sumie. Nawet żałowałam, że nie pobiegłam jakąś dłuższa trasą.  🙂 Żeby tak mieć więcej czasu i pojechać gdzieś w zielony teren :emot4:

[quote=zabeczka17]Biegając po biezni szkolnej albo mieście jestem mam wrazenie ze ludzie na mnie dziwnie patrzą, czasami spotykam sie z dziwnymi komentarzami .. wole jednak zacisze siłowni.[/quote]

co się przejmujesz ludźmi 😉. Tacy co dziwnie patrzą to sami nic nie robią, więc wszystko ich dziwi - ktoś kto biegnie, jedzie na rowerze/koniu, idzie z wielką teczką/makietą/instrumentem/batem do lonżowania itp. 😂 a po jakiejś trasie zawsze ciekawiej, niż w kółko i w kółko i w kółko.


zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
28 czerwca 2010 22:05
Wiesz jak biegnie laska fajna szczupła to to estetycznie wygląda.. a jak taki kloc jak ja to już gorzej prawda? Wszystko mi podskakuje, szybko się męczę, buraczę i po prostu walczę... Najgorsze są moje duże cycki :P cóż z tego że mam biustonosz sportowy ( dodatkowo), pas na brzuch. Omal sobie zębów nie powybijam. Masakra
Zakupiłam dzisiaj dwa t-shirty do biegania, bezrękawniki. Czas wyruszyć w wyprawę...Ostatnio miałam 2 tyg. nie-mocy. nie potrafiłam/ nie chciałam wstać z łózka.. czasami odzywa się wrodzona handra i przykówa mnie  na 3-4 dni. Teraz wyszło prawie 14 :P
Szybko załamuję się niepowodzeniami. Ale czas na kolejną ture walki.
Dorwałam świetny mp3, z idealnymi słuchawkami. Stworzyłam tez liste odpowiedniej muzy: Dużo Lady Gagi, PCD, muzyka filmowa z Kosmicznego meczu, Dirty Dancing oraz Rockiego, do tego ogólnie składanka ze stałymi bitami aby można było się wczuwać. Na koniec ukochana - Agnieszka- Łzy  i dużo, dużo Rocka.
A jak tam reszta naszego stowarzyszenia runnersów ? 🙂
ja dzisiaj biegałam niestety po weekendowym kacu-kiepściutko  😂  do tego chyba coś sobie zerwałam/nadwyrężylam w łydce bo tak mnie cholernie boli  🙄
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
28 czerwca 2010 22:16
kup bengay  masc ,  zrób se też  zimny oklad pomaga

edith: dzisiaj śmigam na bieżnie, tylko niech się zdeczka ściemni :P im mniej mnie pacanów będzie oglądać tym lepiej. Zamówiłam sobie czapeczkę adasia , czarną aby tylko przysłoniła jak najwięcej mojej twarzy.. może nikt mnie nie rozpozna. Dzisiaj 45 min i ani min mniej.

edith: wieczorami mega fajowo się biegało... a na kolejne eskapady dopiero za tydzień.. miałam pecha użądliła mnie w stopę pszczoła- no masakra  🙄
a robi ktoś z was 6weidera? ja robiłam 2 tyg, pojechalam na weekend na impreze i co ? d... nie robiłam 3 dni i koniec juz nie mogłam sie od nowa za to zabrac  😵 teraz sobie obiecuje obiecuje i koszmarny len we mnie siedzi. Faceci jak faceci po tej szóstce ale jak damskie brzuchy po tym wyglądały, były jakieś efekty? warto się katować? znacie jakieś ćwiczenia na łydki i uda?  🙇
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się