COPD

Czy ktoś z was ma doświadczenia w podawaniu koniom z RAO / alergią preparatów z CBD?
Słyszałam ostatnio, że u ludzi ponoć pomaga w astmie, ale w opisach wersji dla koni widzę tylko, że na problemy mięśniowo-stawowe, pokarmowe i płochliwość.
Ktoś coś?  :kwiatek:
Jak u człowieków  😉 pomaga to dlaczego nie miało by zadziałać w jakimś stopniu u konia.
Jest szansa że pomoże w złagodzeniu objawów ale raczej nie wyleczy copd.  😉
Z tego co wiem i rozumie, nie tędy droga.
Jeszcze pytanie, czy u człowieków pomaga. 😉
Ja ogólnie ostrożnie podchodzę do wszelkich rewelacyjnych odkryć medycyny, które mają leczyć wszystkie problemy, choroby, nowotwory i urwane głowy.
Z urwana glową może być problem.  🤣
Jak ostrożnie podchodzisz do innych metod to dzwoń do weta oni mają sprawdzone i skuteczne metody.  😉 Po co szukać?
Pewnie i tak skończy się pisaniem do mnie.  😉 A grafik napięty.  🤣 Taki żart oczywiście.  🤣
[quote author=Murat-Gazon link=topic=138.msg2966584#msg2966584 date=1615185329]
Czy ktoś z was ma doświadczenia w podawaniu koniom z RAO / alergią preparatów z CBD?
Słyszałam ostatnio, że u ludzi ponoć pomaga w astmie, ale w opisach wersji dla koni widzę tylko, że na problemy mięśniowo-stawowe, pokarmowe i płochliwość.
Ktoś coś?  :kwiatek:
[/quote]

Zależy czym wywołana astma.
Jeżeli niedoleczonymi/niezdiagnozowanymi grzybami i innym paskudztwem to nie pomoże. Jeśli odpowiedzią (kiedyś nieprawidłową zmodulowaną) układu immunologicznego i skokami histaminy to pomoże.
.. ale..

Oleje muszą być b. dobrej jakości. Apteczne. Inne z allegro itd. można sobie nimi pięty smarować ku zmiękczenia skóry i tyle ich działania.
Sama "zawartość"% CBD w opisie to pic na wodę bo aby to CBD zadziałało musi być poprawnie wyekstraktowane (to już odpada 99% producentów dystrybuowanaych via allegro) oraz musi zawierać odpowiedni zestaw terpenów- a tego się nie mierzy ot tak. Przy tym odpada jakieś 98% producentów w ujęciu globalnym. Tylko kilka firm na świecie korzysta z surowca/hoduje konopie, które są produkowane w odpowiednim spektrum światła. Tylko wzrastanie rośliny w odpowiednim spektrum światła powoduje, że poza pięknym wzrostem i wysoką % zawartością CBD ma także odpowiednie skład terpenów.
Dopiero CBD + odpowiednie terpeny mają równoważące oddziaływanie na układ endokannabinoidowy, bo (już tak w telegraficznym skrócie) jedno wchodzi w jedne receptory, a drugie w drugie receptory.

kotbury, Czyli - jak pokusiłam się na olej lniano-konopny (taki z końskiego sklepu, 80% lnianego, 20% konopie), to mogę przygotować piętę do smarowania...?  🤔
kotbury, czyli co - nawet jeśli załóżmy posieję sobie konopie w ogródku, to i tak nie mam gwarancji, że mi wyrosną z prawidłową zawartością tego wszystkiego, o czym piszesz?
(alergia na podłożu genetycznym, przekazana przez ojca nie tylko mojej klaczy, ale i częsta wśród jej półrodzeństwa)
Na podstawie jakich badań twierdzisz że to genetyczne?
Zdrowykoń genetyczne, nie genetyczne, nie czepiajmy się słówek. Wiem, że nie ma badań, które by wyodrębniły konkretne geny odpowiadające za tę chorobę.
Ale są fakty. Chorował na to ciężko jej ojciec, zresztą na to umarł. Choruje równie ciężko ona i wiele jej półrodzeństwa.
Nie jest to jedyny przypadek, kiedy potomstwo chorego konia również w pewnym momencie zaczyna chorować. Nie przez przypadek hodowcy odradzają rozmnażanie takich koni.
Zapewne coś jest przez nie przekazywane. Jakaś skłonność do wystąpienia pewnych reakcji, jakaś słabość układu immunologicznego, nie wiem. Ale widzę fakty.

Edit. Ostrożnie podchodzę nie w sensie, że nie wierzę w różnego rodzaju dobroczynne działanie różnych substancji. Ogólnie wierzę, zwłaszcza w działanie substancji pochodzenia naturalnego. Uważam natomiast, że wszystkie peany pochwalne na temat rewelacyjnej skuteczności należy podzielić przez pięćdziesiąt. Gdyby było inaczej, to przy dzisiejszym dostępie do informacji i możliwościach kupienia, co tylko dusza zapragnie, ludzkość powinna być coraz zdrowsza, a chorób coraz mniej i coraz łatwiejsze do leczenia, a jakoś nic w tej kwestii się nie zmienia. Naprawdę chciałabym, żeby to było takie proste, że człowiek przez X dni będzie jeść Y, popijać Z i posmaruje się do tego W - i dzięki temu nie będzie już chorował. Ale tak nie jest.
Gillian   four letter word
10 marca 2021 08:59
Ojciec mojego konia miał rao. Mój też ma. Ale - jak go kupiłam to stał w takim gnoju, że pieczarki rosły pod ścianami. Przez kilka lat był zdrowy i wydolny. Trafił przez moją nieodpowiedzialność w złe warunki - okropne siano, zgnojony boks. Zanim stamtąd zwiałam koń zdążył rozwinąć objawy.I tak przez następne lata było lepiej gorzej, czasami było ok mimo warunków słabszych, czasami bywało mega źle w top warunkach. A teraz jest już stabilnie kiepsko 🙂 pytaniez czy mój koń ma chorobę genetyczną czy po prostu był zaniedbany i to spowodowało u niego wystąpienie objawów. Myślę, że mogło się nałożyć jedno i drugie.
Aktualnie testujemy coś... Mam nadzieję, że wrócę tu za jakiś czas pochwalić się efektami  😜
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
10 marca 2021 09:36
Gillian to czekam z niecierpliwością, bo mój Blondyn co rok gorzej przechodzi ten aktualny okres. Dla niego najgorsza jest właśnie taka późna zima i przedwiośnie. Nie jest źle, nie dostaje leków, po osłuchaniu wet stwierdził, że można mu wykrztuśnego coś podać, żeby mu się łatwiej odkrztuszało, ale wziewów póki co nie trzeba. Nie mniej w zeszłym roku lepiej było o tej porze :/
Tak pytam bo nie wydaje mi się żeby copd było genetyczne.
Wiele razy słyszałem od wetów, " jak koń stary i ma copd to normalna choroba, jak młody to genetyczna." 😉
W tamtym roku znajoma kupiła klacz 7 lat, długo była chora, kupiona poniżej ceny mięsa.
Kobyła prócz trawy nie jadła już nic, nie chciała jeść siana, owsa, paszy. W badaniach anemia. W takim stanie przyjechała.


Duszności spoczynkowe, po kilku minutach kłusa brak oddechu, niedotlenienie bardzo duże że wracając po kłusie, plątały jej się nogi, prawie się przewracała.
Gluta brak, jak zaczęliśmy oczyszczać płuca, wypadały stare zielone gluty. Z miesiąc trwało żeby zaczęła jeść, je już wszystko. Pomimo jedzenia była dość spora kacheksja.
Oglądała tego konia też dr B. W.
Wtej chwili kobyła bez leków robi treningi skokowe na wysokości metr-metr dziesięć.
Gillian wydaje mi się, że w przypadku każdego konia jest inaczej. Moja zaniedbana w sensie warunków utrzymania nigdy nie była, w ciągu całego swojego życia zawsze miała dobre warunki. Kiedy jeszcze stała w stajni boksowej, stajnie były czyste, regularnie sprzątane, przewiewne, spędzała zawsze dużo czasu na pastwisku. Od siedmiu lat 24 h/d na dworze. Zachorowała już wolnowybiegowo, blisko rok po przeniesieniu, miała wtedy 9 lat. I nie było u nas stopniowego pojawiania się choroby, tylko była sytuacja: zdrowy koń - pewnego popołudnia nagle w ciągu dosłownie kwadransa wstrząs anafilaktyczny, koń się prawie udusił, ledwo już stała na nogach, czyli ogólnie układ immunologiczny nagle wyje*** w kosmos - i od tej pory jest kiepsko. Są różnice w zależności od pogody w danym roku, ale zawsze jest okres, w którym jest już źle. W testach kombo - alergia dosłownie na świat. 🙁
kotbury, Czyli - jak pokusiłam się na olej lniano-konopny (taki z końskiego sklepu, 80% lnianego, 20% konopie), to mogę przygotować piętę do smarowania...?  🤔


Dokładnie. Ok, możesz to traktować jako olejowo-białkowy preparacik kaloryczny.

Murat - Gazon - możesz sobie wysiać jako roślinę ozdobną 😁

Aby roślina miała odpowiednie stężenie CBD wraz z potrzebnymi do jego dobrego przyswajania terpenami to po pierwsze - surowiec pozyskuje się z kwiatów - nie z liści. Domowe siejki nigdy nie dadzą takiego wysypu kwiatostanów w naszych warunkach nawet jakby obsiać hektary, żeby móc tego surowca przygotować choćby na pół kuracji dla jednego konia.
Po drugie roślinę się stymuluje odpowiednią falą świetlną- rani się jej liście światłem, po to aby właśnie następowało jej samoleczenie w odpowiednich okresach wzrostu. To samoleczenie jest odpowiedzialne za produkowanie terpenów takich, które potem także nas leczą. aby mieć wartościowy produkt to nie tylko trzeba się znać i mieć warunki (szklarnie kryte, bez dostępu do światła z zewnątrz - tylko na lampach odpowiednich robione rośliny), ale trzeba się zajebiście znać (jakie lampy, jakiej firmy, jak świecić itd. - milionowe inwestycje, serio)
Po trzecie- sama ekstrakcja musi być laboratoryjnie przeprowadzona.
Po czwarte produkt musi być zakonserwowany jak trzeba- bo jest nietrwały. Utlenia się i jełczeje. Trzeba te cząsteczki umiejętnie "opakować", albo mieć top, top dostawy bez przechłodzenia i przegrznia butelki, itd.
Po piąte, te substancie wchłaniają się najwydajniej przez błony śluzowe... więc nie do żarcia a pod język🙂

kotbury bardzo ciekawe jest to, co piszesz. To w takim razie wynika z tego, że ludzie, którzy używają tych różnych olejków "by allegro" i twierdzą, że działa, doznają w dużej mierze efektu placebo...
Ciekawe wobec tego, jaka jest skuteczność preparatów dla zwierząt. U zwierzęcia się efektu placebo nie uzyska 😉
Dużo ludzi kupuje te lepsze olejki. I tak jak średnia cena za 10ml może być 60 pln tp realnie taka cena powinna być koło 300-450 pln.
Wiele osób kupuje apteczne.

Jeśli ktoś ma małe doleglwiości bierze olejek za 60pln i twierdzi, że mu lepiej to raczej placebo.
Jeśli ktoś natomiast hamuje parkinsona czy wycisza zachowania ze spektrum autyzmu takim za 60pln... to a) ja nie wierzę, b) to dopiero musi mieć rozpiżdżony cały organizm, że coś śladowego, nieprzyswajalnego itd. robi mu efekt.


Ja mam badania jak to jest u ludzi i u zwierząt bo się właśnie przymierzam do wypuszczenia produktu dedykowanego dla koni. Dla psów mamy spektakularne efekty. Spektakularne, w sensie do funkjonowania wracają zwierzęta z zaawansowanymi nowotworami. Nie, to nie leczy raka, ale niesamowicie hamuje ból.
A całą tą wiedze i wejście w temat zawdzięczam mojemu pizgniętemu koniowi, któremu na rehabie się styki przepaliły🙂

Jeżeli jesteś chętna i masz konia pod kontrolą vet - to za niedługo przyjdą do mnie z laboratorium próbki produktów i twój koń może być naszym "obiektem badawczym"- dostaniesz produkty do testowania i ankietę do wypełninia everyday.
kotbury poszło pw 🙂
Czy ktoś się orientuje kto w lubuskim zrobi endoskopię i jaki jest przybliżony koszt? Na razie wiem tylko o dr. Biazik.
NatHuragana   serce skoczka <3
16 marca 2021 12:37
Korzystacie ze ściółki torfowo wiórowej? Co powinnam o niej wiedzieć? Faktycznie wymienia się raz na 6/8mc przy codziennym sprzątaniu biorąc pod uwagę że koń jest tam bardzo rzadko i na bardzo krótko? Skąd zamawiacie?
NatHuragana stosowałam torf wrzosowy czysty ale są też z domieszką trocin.
Świetnie się mi sprawdził zima, bardzo fajny materac mogłam zrobic i zero smrodu jeśli dobrze się sprząta. Zaleca się wymianę po każdym odrobaczaniu wiec tak co 4miesiace ale mysle, ze spokojnie z 5/6m da radę jeśli kon od rana do nocy na dworze.

Mam pytanie odnośnie owsa u alergika.
Jak radzicie sobie z owsem jeśli kon ma alergie na roztocza spożywcze i trochę mniej na roztocza plesniowe?  Nie chciałabym wyeliminować owsa, chyba ze nie znajde sensownej metody. Słyszałam o owsie mikronizowanym
Koń nr 4 w ostatnim miesiącu, zobaczymy co da się zrobić.

"Dzień dobry piszę ponieważ jest Pan, ostatnią moją deską ratunku.Już nie mam siły smutek.6 lat temu kupiłam 5 letnią zdrową kobyłę........... ,po 2 latach zaczęła odchrząkiwać- weci nic nie widzieli ,3 lata temu duszności ,leki parowane siano ,testy uczuleniowe (wszystkie pyłki ) .Od marca  do lipca koszmar-2x dziennie inhalacje nacl ze sterydem w przypadkach spastycznych ataków (40 oddechów ) steryd im lub iv.Rok temu jak zaczęły się duszności wdrożono leczenie prednizolonem -po tygodniu ochwat .Jeszcze z niego wychodzimy a już się zaczyna smutek.Mamy zlecenie od weta zacząć inhalacje z nacl + dexaven.Boję się .Rozważałąm wywiezienie jej w bardziej dla niej dogodne warunki, jednak mamy cały czas kucie ortopedyczne i ona nie może chodzić na pastwiska .Błędne koło .Czy jest jakaś szansa na uratowanie ,nie chodzi mi o użytkowanie, tylko żeby żyła (aha rok temu odczulałam ale nic to nie dało).Bardzo proszę o szczerą odpowiedz jak Pan to widzi ,czy jest jakaś szansa czy mi się przy którymś ataku udusi .Z poważaniem.......... "

Mam kilka sprostowań do wczesniejszych informacji o CBD. Wiele osób próbuje obecnie  "umagicznić" CBD i konopie, głównie żeby promować przeszacowane cenowo produkty.
Po pierwsze, nie należy mylić "olejow CBD" z olejami z nasion konopi. Te drugie stanowią naprawdę cenną paszę, ale nie zawierają CBD wcale. Na szczęście sprzedawane są na litry , nie na mililitry😉 i warto je rozważyć do skarmiania  zamiast np oleju lnianego.
CBD i destylaty konopne full spectrum pozyskuje się wszędzie na świecie z konopi włóknistych uprawianych pod gołym niebem, w tym z tych uprawianych w Polsce. To o wysokich kosztach uprawy w warunkach kontrolowanych  to prawda, ale dotyczy konopi indyjskich uprawianych w celach medycznych i odmian hybrydowych uprawianych na kwiaty - gdzie 1 gram topów kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych i sprzedawany jest do waporyzacji CBD i hmm... nie tylko CBD😉. Natomiast do produkcji olejów CBD idą całe zielone rosliny z pola, zebrane w fazie kwitnienia , z jednej tony pozyskuje się kilka-kilkanaście kilogramów destylatu, z którego z kolei po oczyszczeniu produkuje sie oleje CBD. Taki olej, najlepiej pozyskany z ekstrakcji alkoholowej, zawiera pełen profil kannabinoidowy, i wszystkie niezbędne fitosubstancje, aby wykazywal on silne działanie terapeutyczne. Coraz więcej badań w temacie leczniczego  dzialania CBD  jest dostępnych w literaturze medycznej ( gł. USA), są też dowody wskazujące , że konie mają  układ endokannabinoidowy szczegolnie wrażliwy na kannabinoidy roslinne, w tym na CBD. W przypadku koni i COPD, najistotniejsze jest przeciwzapalne dzialanie  CBD i wspomaganie zwalczania infekcji zarówno zewnętrznych , jak i zapaleń autoimmunologicznych.
W Polsce prowadzonych  jest w tej chwili kilka projektów badawczych nad stosowaniem CBD u koni, min. przez jednostkę naukowo -badawczą przy jednej z lepszych uczelni przyrodniczych, natomiast już wiadomo, ze kluczem do sukcesu jest odpowiednia dawka w mg/dobę oraz forma podania ( tak jak pisze Kotbury, oleje to  najlepiej na śluzówki do paszczy,  nie do paszy), ale w opracowaniu  jest też forma CBD odpowiednia do skarmiania. Niestety lub stety, pierwsze wyniki znane będą po testach klinicznych, w przyszłym roku.
Podsumowując, CBD ma szansę pomóc. I  znacznie więcej niż ten  1% 😉 olejków sprzedawanych w PL to dobre produkty, po które warto sięgnąć, tyle że trzeba producenta poprosić o wyniki badań na obecność kannabinoidów i wybrać takie , w których wykazano obecność innych "C " niż tylko CBD ( jeśli jest tylko CBD, oznacza to  że w olejku znajduje się izolat CBD i caly produkt ma znacznie  słabsze( lub żadne ) dzialanie). Na rynku jest tez mnóstwo tańszego syfu z izolatu CBD syntetycznego 🙁 
Najwięksżą  barierą na chwilę obecną jest cena... najnizsza, jaką teraz znalazlam w googlach za sensowną  formulację czyli np 150 mg CBD/ml to 150 PLN za 10 ml ,średnio jest to bliżej 200. Można za to napisać do producentów i popytac czy nie zgodzą się sprzedać dla konia dawki w opakowaniu niehandlowym o większej pojemności. Polecam też kontakt na FB z polskim konopnym Robin Hoodem , Kombinatem Konopnym .
Dawka lecznicza dla ludzi to ilość między 30 a 120 mg CBD na dobę dla osoby ważącej ok 60-70 kg, w zalezności od schorzenia. Na szczęście konie pokazują odpowiedź na dzialanie mniejszych dawek niż wynika to z ich masy ciała , u nas przy dawce 40 mg/na dobę już był rezultat, z tym że dla innych wskazań niż COPD. Tak więc w przypadku zwierząt nie odpowiadających na dotychczasowe leczenie , warto CBD spróbować, trzeba tylko nastawić się na dluższy czas podawania i niestety dość wysoki koszt. Można jednak przez jakiś czas odstawić inne suplementy i wspomagacze, i obserwować.
Gillian   four letter word
01 kwietnia 2021 06:23
Tak z ciekawości - dostałam wyniki badań krwi mojego konia. Otóż wyszła alergia na - owies, żyto, soję, lucernę  😵 dwa gatunki trawy kwitnącej oraz brzozę. Pomijając wiarygodność tych testów, wiele kwestii ma sens. Trochę nie mam pomysłu czym go karmić w takim razie  😵
jęczmień
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
01 kwietnia 2021 09:53
Spokojnie, znajdziesz taką pasze bez owsa i lucerny, a żytem się i tak koni nie powinno karmić.
Gillian   four letter word
01 kwietnia 2021 10:26
Nie dam jęczmienia koniowi w areszcie boksowym z doleczaną kontuzją. Na razie wygląda na to, że mogę zostać przy swojej paszy bo nie ma w niej nic podejrzanego, No ale ciekawa sprawa, bo właśnie buduję mu wiatę na pastwisku w otulinie lasku brzozowego u siebie na podwórku  😜 😂 😵
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
01 kwietnia 2021 13:32
Pyłek brzozy to po pyłkach trwa, najczęstsza przyczyna objawów alergicznych. U nas rośnie jedna brzoza i ona rzutuje już. Znajomej konie mieszkają wolnowybiegowo w brzozowych zagajnikach. Ma młodą klacz z alergią i nie jest w stanie jej wyprowadzić z tego na prostą pomimo wielu różnych prób leczenia, a ostatecznie także po zakupie profesjonalnego parownika do siana. Także no ... Brzozy są problematyczne. Ona by usunąć czynnik alergenny musiałaby wyciąć prawie wszystkie drzewa, które rosną na jej ziemi, a to nie wchodzi w grę. Tym bardziej, że dookoła wszędzie jest bardzo dużo brzozy.
Gillian   four letter word
01 kwietnia 2021 17:13
Ja swoje brzozy mogę wyciąć, choć sadziłam je własnymi rękami 15 lat temu. Ale za płotem u sąsiadów już nie ruszę. No ciulnia.
Gillian dużo masz tej brzozy, do kominka by mi się przydało.  😀
Gillian   four letter word
01 kwietnia 2021 20:09
Sporo 😀 jak wytniesz, to zrobię Ci sernik!  😜
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się