Projekty stajni. Zdjęcia i informacje.

cieciorka co to za stajnia?
Lov- całe moje gospodarstwo to 12 ha. Z tego część oddaliśmy w uprawę sąsiadowi na 3 lata, a częśc mój mąż ma pod uprawę roślinną.

Mam narazie małą stajenkę zaadoptowaną ze starego budynku. Są w niej 3 boksy, ale ogromne.

Do tego jest plac do jazdy 35 m x 65 m, padok trawiasty i 1,5 ha pastwisk.

Jest stodoła murowana 15 m x 35 m która kiedyś będzie mi służyła za małą halę (póki nie wygram w totolotka i nie postawię takiej 35 m x 70 m 😉 :hihi🙂. Jednak narazie jeszcze nie ma w niej ani podłoża, ani band, ani oświetlenia więc nie nadaje się do jazdy i nie jest użytkowana.

Na wiosnę jeśli uda mi się jakimś cudem zgromadzić pieniądze to przerobię jeszcze jeden budynek na stajnię z 4 boksami angielskimi i dosiać jeszcze 1 ha pastwiska. Czyli docelowo latem ma być 7 koni w tym moje 2-3.

Ta stajenka co mam teraz kosztowała nas grosze. Bo drewno do boksów kupiliśmy z tartaku za 400 zł, konstrukcję stalową pomalowałam sama (koszt farby to było coś ok 120 zł), na poidła i żłoby wydałam coś ok 420 zł. Konstrukcja stalowa boksów kosztowała nas tylko tyle co stal, bo boksy zrobił mój tato sam. Sam też położył rury z wodą i wszystko pomontował (rury mój teść gdzieś załatwił za darmo).

No i to co włożyliśmy w stajnię już nam się zwróciło (stajenka jest czynna od początku kwietnia 2008).

Ale mimo to gram namiętnie w lotka, aby wybudowć coś z prawdziwego zdarzenia 😉
Lov   all my life is changin' every day.
02 stycznia 2009 19:34
Czyli na razie nie masz hali?
Kurde, to może ja już miejscówki zacznę szukać 😁 ale szczerze mówiąc, rozglądałam się w okolicach drogi do Szamotuł- i pod lasami jest dużo miejscówek, co prawda pustych jeśli o budynki chodiz, więc trzeba by było wszystko od początku, podłączać prąd, wodę.. Ale kurde, ja chcę 😁
Naprawdę mi się Twoja stajenka podoba😉 masz może jesczze jakieś zdjecia?
cieciorka   kocioł bałkański
02 stycznia 2009 19:40
MoniaaA, prywatna stajnia na 16 koni w łomiankach.
jak zrobię, to dodam wiecej zdjęć.
Słuchajcie a ja tak z innej beczki, pytanie szczególnie do właściceli własnych stajni.
Jak daleko od głownych miast macie połozone swoje stajnie? Dlaczego pytam, otóż mam do ewentualnego zagospodarowania stare budynki (jakies stodoły, oborę, jakieś murowane garaże itp itd.) do tego kawał łąk i pól. Jednak to wszystko jest położone na wsi oddalonej od Lublina (czyli 'konkretniejszego' miasta) o 30-40km i teraz-wiadomo codziennie dojeżdżać, tym bardziej, że to wieś zabita dechami, nie halo. Wokół nie ma raczej żadnych stajni,klubów jeździeckich czy czegoś takiego.
Jednak ostatnio jako, że mam za dużo czasu na myślenie 😉 wymarzyłam sobie stajnie na 10 koni, jakiś mały pensjonacik itp. Nawet już mam ewentualne lekkie szkice jakby miała wyglądać taka stajnia. No ale żeby coś takiego zbudować trzeba by jednak troszkę pieniędzy a pasowałoby żeby chociaż koszty się zwróciły. Jednak jedyne co miałabym ew do zagospodarowania to wyżej opisane miejsce wiec chyba niestety się nie uda.
LOV-Nie mam. Mam masę zdjęć z padoków i pastwisk, ale stajenki tylko te co wkleiłam. Postaram się nadrobić.

Lov powiem Tobie, że ostatnio przekształcałam działkę na siedlisko i jakbym miała kupić coś pustego i to przekształcać i starać się o zgody i zezwolenia na zabudowę, podłącza itp to bym już nie chciała. Wiem ile mnie to kosztowało czasu, zdrowia i pieniędzy. Na same zgody i decyzje czekałam 8 miesięcy 🙄
ALe dzięki temu ten co ją ode mnie kupi może od razu wchodzić z budową bo są wszystkie zgody i przyłącza załatwione.

Dobrze, że na gospodarstwie jak je kupowałam była już murowana solidna stodoła. Mam nadzieję, że na przyszłą zimę uda nam się ją uruchomić.

MoniaA- zależy w okolicach jak wielkiego miasta. Moje gospodarstwo lezy w połowie drogi między Poznaniem, a Gnieznem (ok 25 km od granic Poznania, od centrum coś ok 35 km). Obok mnie są 3 inne stajnie i są pełne koni.
Lov   all my life is changin' every day.
02 stycznia 2009 19:47
8 miesięcy? O kurczę... No to faktycznie nie ma co, tylko szukać jakiś gotowych budynków.
A jak odliczysz to, co oddałąś pod uprawę, to ile ziemi Ci wychodzi?
delta   Truth begins in lies.
02 stycznia 2009 19:52
MoniaaA mała stajnia na 10 koni budowana od zera przy obecnych kosztach budów ci się zwróci za jakieś 20-30 lat i to też nie gwarantuje bo po w ciągu tych 20stu lat dalej będziesz musiała inwestować.
delta, kochana napisałam przeciez ze mam do dyspozycji budynki w których dana stajnia by powstała. Kwesmtia zrobienia okien i wmontowania boksów a oprocz tego wszystko gotowe-woda,prad bez problemu jest 😉
Dlatego pytam jak daleko Wy macie swoje stajnie.
Lov-Póki co zostawiliśmy sobie 2,5 ha położone najbliżej zabudowań. Ale za 3 lata wszystko do mnie "wraca".

Wiesz- jak masz grubą kopertę to może uda się takie rzeczy pozałatwiać szybciej, ale ja wcale koperty nie miałam i jak zaczęłam latać po urzędach w marcu to skończyłam niedawno.

Najlepiej szukać albo działek już przekształconych z wydanymi warunkami na zabudowę (aby nie było czegoś takiego, że coś kupisz a nie pozwolą Ci tam stajni zbudować, bo plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje tam coś innego), albo czegoś gdzie są jakieś ruiny (wystarczy wtedy zgoda na przebudowę), albo budynki do remontu.

Ja bym się na kupno gołego pola do przekształcenia nie zdecydowała (choć to nieporównywalnie mniejsze pieniądze)

Delta- prawda. DLatego ja przekształciłam stary kurnik i zamknęłam się z kosztami w 1500 zł ze wszystkim (nie wliczam tu oczywiście ogrodzenia padoków) i jeśli tak by zrobiła Monia to jest szansa że jej się szybciej zwróci
delta   Truth begins in lies.
02 stycznia 2009 20:06
MoniaaA - Ups czytałam równocześnie dwie wypowiedzi i pomyliłam twoją z wypowiedzią Lov. Z przekształcaniem starych budynków minus jest taki, że mury cię trzymają, ale z drugiej strony najważniejsze masz już z głowy, no i w tym wydaniu zwróci ci się o wiele szybciej, chociaż jak przyjdzie ci zrobić ujeżdżalnie i halę to już tak wesoło nie będzie bo to większy koszt niż postawienie stajni i padoków.
Jak masz teren 30 km od dużego miasta to żadna tragedia teraz - sama mieszkam 30 km od Krakowa i codzienny dojazd do pracy to kwestia chwili, ba nawet jestem szybciej od kolegów mieszkających w Krakowie, bo w korkach stać nie muszę  😁 Zresztą znam przypadki dojeżdżania codziennie 100 km do pracy w jedną stronę. 
delta z tym, że ja mam troszkę utrudnioną sytuację bo jeszcze nie pracuję a wciąż się uczę ale to mniejsza z tym co robię w życiu. Bardziej mi chodzi o ilość ewentualnych klientów. Boksów chciałabym mieć ok. 10, raczej nie więcej bo to jednak już więcej roboty itp itd zresztą jakoś zawsze chciałam mieć 7-10 😉 Z czego ok. przy 10 boksach w pensjonat poszłoby 8 lub 7. Z tym, że jak mówie u nas na lubelszczyźnie bida z nędzą przez las pedza jeśli chodzi o jeździectwo i stajnie. Dlatego wszystko co lepsze znajduje się góra po 15km od Lublina dalej to już tylko prywatne stajnie bez pensjonatów. I właśnie po to pytam się Was jak daleko macie oddalone swoje stajnie i w jakich woj 🙂

edit. własnie spojrzałam na mapę i tu moja pomyłka, miejscowość mieści się nie o 40km a o ok. 55-60. Ehh skleroza 😉
Laguna jestem pod wrażeniem dla tego iż dobrze wiem ile ta cala praca zdrowia kosztuje
zycze wytrwałości w tym co robicie bo ja po kilku latach juz mam dość
no i życze również "normalych"  pensjonariuszy 😉

Ps:  twój tatko to zdolny facet  - ślicznie wyglądają te boksy
777- dziękuję :kwiatek: Musze porobić zdjęcia jak boksy wyglądają po wymalowaniu do końca

Tym bardziej jest to ciężka praca, że kompletnie nie mamy funduszy i wszystko co robimy musimy cały czas kombinować, aby coś pchnąć do przodu. No i dlatego robimy wszystko własnymi rękami- bo tak taniej. DLatego też prace posuwają się wolno.

delta   Truth begins in lies.
02 stycznia 2009 21:02
Laguna ale jaka jest za to radocha, ze się samemu coś zrobiło. A twoja trójeczka jak Mafia wygląda - Siwy jako mafiozo bo w środku i gniadosze za goryle robią  😁
Ja bym się na kupno gołego pola do przekształcenia nie zdecydowała (choć to nieporównywalnie mniejsze pieniądze)

Delta- prawda. DLatego ja przekształciłam stary kurnik i zamknęłam się z kosztami w 1500 zł ze wszystkim (nie wliczam tu oczywiście ogrodzenia padoków)


No właśnie, to w końcu jak to jest? Lepiej coś remontować czy stawiać od zera? Chodzi mi o koszta, bo wiadomo, że lepiej zawsze od zera bo się po swojemu wszystko zrobi.
delta   Truth begins in lies.
02 stycznia 2009 21:11
Hija jeśl. Pod warunkiem, że chodzi tylko o koszty to taniej wyjdzie wykorzystanie budynku istniejącego nawet jakby trzeba było wymienić dach
Tak, ale wiadomo, że ziemia z jakimiś tam zabudowaniami będzie droższa niż bez. Ale za to ma przyłącza, a to znowu na ziemi "gołej" trzeba robić co też tanie nie jest.

No właśnie, to w końcu jak to jest? Lepiej coś remontować czy stawiać od zera? Chodzi mi o koszta, bo wiadomo, że lepiej zawsze od zera bo się po swojemu wszystko zrobi.



Zalezy od tego w jakim stanie są budynki i jak bardzo by trzeba je przerabiać.

No i zależy ile się szukało tego miejsca, aby kupić takie za bezcen 😎
Hija jezeli zalezy ci na czasie i na tym aby nie nabrać "tysiąca" kredytów to namawiam jednak na kupno i przerobienie - tak jak Laguna, jakiegoś gospodarstwa typu stodoła + obora+ziemia. Jest dużo taniej, wygodniej i szybciej. My 3,5 r temu zdecydowalismy sie na budowe stajni. Nasza ma wymiary 24,5 m x 7,5 m.



W tym roku przebudowalismy i podnieslismy cały strych (wczesniej byl dach jednospadowy), poddasze słuzy nam za magazyn na siano i słome, teraz jest to ogromna powierzchnia,  chcemy ją w 1//3 przerobic na mieszkalną, do zrzucania mamy 2 "włazy", siano ładowane jest z boku stajni ( wczesniej bylo z przodu tam gdzie wejscie ale to kompletnie niepraktyczne i bylo mnóstwo sprzatania; a na góre prowadzą drewniane schody.


Marzyla mi sie stajnia z boksami po obu stronach ale u nas z racji wąskiej dzialki budowlanej (15 m ) moglismy pozwolic sobie na boksy po jednej stronie + korytarz. Powstało 6 boksów (5 o wymiarach 4 x 3.90 i jeden dla kucyka 2,5 x2,5). Podłoże w boksach to kostka dębowa, załatwiana po znajomości którą układał mój tata, koszt spory ale sprawdza sie bardzo dobrze, na korytarzu mamy zwyczajny beton który tez aby zaoszczedzic  wylewaliśmy sami. Ścianki działowe murowane (jeden boks "pełny" z okienkiem dla ogiera, pozostałe mają murek na wysokosc 130 cm a potem przęsło metalowe kupione w Praktikerze😀), poidła automatyczne - mam te z językami, zaworki w ciągu 3 lat wymieniane były w 2 poidłach, problemów z zamarzaniem rur raczej nie mam, okrywamy główny zawór na zime i tyle. Fasady podobnie jak u L. robił "tata złota rączka" kątowniki kupione na złomie, pomalowane, deski mieliśmy swoje tyle że poszły do stolarza (sąsiada) aby je przysciął. W środku mamy jeszcze siodlarnie i paszarnie. Teren przyległy to 2,5 ha, część już ogrodziliśmy, kolejną cześć palnujemy grodzić w tym roku, dla naszych 3 koni to spokojnie wystarcza. Ujeżdżalnia która powastala w miejscu plantacji żyta to obecnie  ogrodzony teren 40x80 m, podłoże po kilkakrotnym przeoraniu, bronowaniu itp jest rewelacyjne, woda nawet podczas najwiekszych ulew zaraz wsiąka, mamy tez mały wybieg gdzie lonżujemy konie o wymiarach 15x 40. Do zrobienia jeszcze naprawde sporo, teraz zaczynamy tynkowac budynek, planujemy dalsze grodzenia, czesc terenu już obsadziliśmy drzewkami, krzaczkami itd. Mam świadomość tego że gdyby była kasa to wszystko już miałabym gotowe, na pewno bym wiele zmieniła, rozbudowała i dokupiła terenu, ale moi rodzice milionerami nie są, a w totka gramy już od 4 pokoleń i nasz rekord Laguno to 3-ka  😀 Ale życzę wam wszystkim powodzenia, ja najgorsze (czyli budowa) mam juz za soba i teraz naprawde moge odetchnac:P
Msz- a z tych 2,5 ha ile macie teraz ogrodzone? Bo właśnie dla takich 3 koni to ile ziemi potrzebnej, wiem, ze im więcej tym lepiej ale nie ukrywajmy cena ziemi jest strasznie wysoka. Ja się spotkałam z różnymi przelicznikami.
Ja bym stajnię chciała budować tylko dla siebie. Taką właśnie na 3 konie, ale cena ziemi mnie odstrasza. Boję się, że będzie jeszcze rosła i jak się szybko nie zdecyduję to nigdy nie postawie ani domu, ani tym bardziej stajni.  A stajnie to bym chciała drewnianą angielską.
Msz- fajną masz tą stajnie, masz jakieś zdjęcia wewnątrz budynku? Boksy itp. Sama myślałam kiedyś o takim rozwiązaniu z domem na górze.
delta   Truth begins in lies.
03 stycznia 2009 15:41
Hija cena ziemi będzie teraz spadać, ze względu na kryzys. No i najlepiej kupić z jakimiś zabudowaniami bo jakbyś musiała brać kredyt to na samą ziemię nie dostaniesz. Jeśli nie chcesz martwić się o pastwiska tzn. o za duże ich zużycie to licz po 1 h na konia minimum, wtedy nawet jak ziemia nie jest jakaś super to trawa sobie spokojnie rośnie kiedy konie pasą się na innych kwaterach.
Hija mam obecnie ogrodzoną wspomnianą ujeżdżalnie, którą wykorzystuje zwlaszcza po sezonie pastwiskowym, także jako wybieg, czyli ok 40x80, 2 małe kwaterki takie 10m x 10m gdzie moj wiecznie gubiący podkowy kon moze "bezpiecznie" poskubac trawke, a w odleglosci 200 m od stajni pastwisko, orane, nawożone, siane, koszone - od jesieni jest ono na etapie rozgradzania ( bedziemy je przenosic blizej stajni i jednak grodzic palikami + pastuch bo samo ogrodzenie drewniane po 3 sezonach jest do calkowitego remontu),dalismy także szanse urosnac tam drzewkom, poniewaz brak cienia to główny problem na tym polu. Pastwisko ma 30 m szerokości a długości sama nie wiem ponad 120 m na pewno, musialabym zmierzyc bo juz nie pamietam. Wrzucam ci fotki części pastwiska z konmi to sama ocen.


Spokojnie wystarczalo dla 3 doroslych koni. Z tym ze moje rumaki wychodzą na pastwiska na jakieś 2-5 h w sezonie, dłużej po prostu nie wytrzymuja, bo to je cos gryzie, to im gorąco. Jezeli planujesz trzymac konie 24h  na pastwiskach to rozmiary musza byc duzo duzo wieksze. Wokol mam łąkę sąsiada z ktorej tez moge korzystac i na ktorej robie latem dodatkowe kwaterki. Ogolnie z tych 2,5 ha ok 1 ha jest wykorzystywane tylko do przejazdzek bo i ziemia jest tam slabsza i teren ze wzniesieniami a poza tym czekamy jednak az troche zarosnie (posadzone sa glownie brzozy).
Tutaj jeszcze znalazłam małą fotkę gdzie troszke widać ujeżdżalnie i kwaterke po lewo

i kilka zdjęć ze środka stajni - tych niestety nie mam zbyt dużo bo u nas wieczny remont = bałagan 🙂


Jeszcze czeka nas w tym roku tynkowanie korytarza wewnatrz. A tak mamy przed stajnią - więc jak widac plac baardzo wąski, drogę utwardzaliśmy.


Msz- podoba i się bardzo to co u Ciebie widzę 🙂 Tym bardziej jeśli masz fajnych sąsiadów to jednak fajnie, że mieszkasz we wsi. Zawsze to i ludzi bliżej i sklepu jakiegoś niż taka zabudowa typowo siedliskowa.
Niech zgadnę mieszkasz w takiej wsi gdzie układ wygląda tak, że jedna droga, na około domy i właśnie działki takie wąskie ale długie. Świetnie sobie poradziłaś z rozmieszczeniem wszystkiego, mi się bardzo podoba.
A trawka u Ciebie zielona i faktycznie widać, że starcza.
A nie myślałaś żeby wierzby posadzić? Nie mam informacji czy są szkodliwe dla koni czy nie, ale z tego co wiem to szybko rosną, no i są rozłożyste i dość szybko cień zaczną dawać. Albo jakieś zadaszenie mogłabyś zawsze postawić.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedzi 🙂
Lotnaa   I'm lovin it! :)
03 stycznia 2009 16:40
Ahh, pięknie tam u Was  👍
Tak sobie patrzę i marzę....
Wiwiana   szaman fanatyk
03 stycznia 2009 16:55
Wierzby można - to bardzo odporne drzewka i szybko rosną. Moje po obgryzieniu przez konie do stadium gołego patyka odrosły bardzo ładnie jeszcze w tym samym sezonie.

Niech zgadnę mieszkasz w takiej wsi gdzie układ wygląda tak, że jedna droga, na około domy i właśnie działki takie wąskie ale długie.

Tak dokładnie 3 km wsi i po obu stronach dluuugie pola a wokół lasy. Bardzo ciężko na takim terenie "coś wymyśleć". Ja tam  niestety nie mieszkam ( moze za 2-3 lata) ale mam 3,5 km do domu wiec dojazd samochodem, czy nawet rowerem to przysłowiowe 5 min. Zdecydowałam się na to miejsce bo jest blisko i mogę "w nocy o pólnocy dojechać" jest dobra asfaltowa droga, fajni sąsiedzi i 200 m do Puszczy Kozienickiej, na zawody też blisko do Warki mam 40 km, do SK Kozienice 18 km. Ceny na wsi poza tym dużo niższe, ja mam rachunki za wode (poidła + podlewanie terenu wokół stajni) w wysokości średnio 20 zł  😀.
Wiwiana
A jak z wierzbą i wodą ? Bo nie mam możliwości podlewania wierzb tam gdzie mialyby rosnąć a latem to jednak jest w tym miejscu bardzo gorąco i sucho. Brzozy "dają radę" i sosny, reszta się poddała albo mój sąsiad myślał ze sadzonki to badyle i je zrównał z ziemia😀 Więc potrzebuje szybkorosnącego, odpornego na susze, cieniodajnego drzewa  😉
Wiwiana   szaman fanatyk
03 stycznia 2009 17:23
U mnie na lessach bardzo dobrze nawet jeśli lato trafia się suche. Nie podlewałam, same tak rosły.
margaritka   Cantair HBC, a Nerwina na emeryturze;)
03 stycznia 2009 17:35
Podłoże w boksach to kostka dębowa, załatwiana po znajomości którą układał mój tata, koszt spory ale sprawdza sie bardzo dobrze, na korytarzu mamy zwyczajny beton który tez aby zaoszczedzic  wylewaliśmy sami.

kostka debowa to super rozwiazanie! w jednej stajni mamy taka i super sprawdza sie szczegolnie zima bo nie ciagnie zimno od betonu
msz- podoba mi się u Ciebie. Jedynie dałabym więcej lub większe okna. Ja mam pod tym względem super, bo mam dużo okien i jest w stajni b.jasno.


Ale zazdroszczę Ci placu. Ja przez to, że mam plac w miejscu gdzie jest bardzo dobra gleba (kl III) to jest zasobna w próchnicę i za dobrze trzyma wodę 😤 Przez to po opadach deszczu mam albo za ślisko, albo stoi mi woda.

Też posadziłam wdłuż pastwiska 40 brzózek. Kupowałam je po 1,20 zł za sztukę w szkółce leśnej. Sadzone były jesienią 2007 i w tym roku mają już ok 60 cm 😅 Mimo, że jedną w zeszłym roku sarny objadły 🤬

Na terenie mam jeszcze taki budynek w którym może kiedyś też zagoszczą konie (stara obora). Narazie budynek stoi nietknięty
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się