Kottex

Konto zarejstrowane: 24 kwietnia 2016
Ostatnio online: 25 maja 2022 o 10:27

Najnowsze posty użytkownika:

Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: Kottex dnia 19 marca 2021 o 20:59
Szarlotka z Mokotowa to do większości podwarszawskich stajni będzie Ci jednakowo blisko / daleko (zależy jak kto na to patrzy 😉) Może napisz coś więcej na czym Ci zależy - jaka infrastruktura potrzebna, czy ważne są wyjazdy w teren, czy stajnia ma być profilowana na jakąś dyscyplinę, co z padokami , czy będziesz dojeżdżać własnym transportem czy komunikacją miejską itd... Bo przy tych kryteriach które podałaś możnaby wymienić całe mnóstwo ośrodków, które jednak diametralnie sie różnią 😉
siodło ujeżdżeniowe
autor: Kottex dnia 17 lutego 2021 o 13:12
dairoxroxi Vittoria to taka starsza siostra Freestyle'a, dość podobne w konstrukcji, i jedno i drugie ma swoich zwolenników 🙂 Ja jeździłam 2 lata we freestyle'u i bardzo mi odpowiadało, ale przyszedł czas że koń sie rozrósł, ruch stał się większy i musiałam mieć więcej możliwości usadzenia siebie, szczególnie bardziej z tyłu. No i we freestyle'u nie bardzo już mogłam to zrobić bo ono mnie sadzało w bardzo konkretnym punkcie, w dodatku dość z przodu, czego mój koń nie lubi zbytnio. Dlatego przesiadłam sie na Impulsa. Tam siedzisko jest płaskie i jeździec sam decyduje czy chce z przodu, czy z tyłu.
Ja jak wybierałam siodło to też pomiedzy erre i equipem i właśnie kontakt z przedstawicielem miał u mnie duży wpływ na wybór. Chociaż Olympia to też fajne siodło i na krótkie konie sie dobrze sprawdza. No i jak waga jest dla Ciebie ważna, to jest equipy są imo dużo lżejsze 😀
siodło ujeżdżeniowe
autor: Kottex dnia 17 lutego 2021 o 09:45
dairoxroxi Connecta niestety nie miałam, wiec trudno mi coś podpowiedzieć. Chyba konstrukcją jest zbliżone do Impulsa, wiec możliwe że jest dłuższe. Jak masz jakieś wątpliwości to bardzo polecam omówić wszystko szczegółowo z Panią Olą, mi zawsze wszystko dokładnie tłumaczy.
siodło ujeżdżeniowe
autor: Kottex dnia 17 lutego 2021 o 08:39
dairoxroxi a jaki model mierzyłaś, bo każdy będzie inaczej wypadał. Impulsy są generalnie duże, mają płaskie siedzisko, dlugie panele ale konie jakoś nie narzekają (ja mam impulsa 18 i dość krótkiego konia, a nigdy nie miałam nawet najmniejszej bolesności pleców i problemów z lędźwiami). Freestyle natomiast będzie bardziej kompaktowy, usadza mocno w jednym konkretnym miejscu, zgrabniejszy, krótszy... Ogólnie erre np w porównaniu do equipe są ciężkie moim zdaniem.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 03 lutego 2021 o 13:22
fikka1970 Zobacz sobie tą https://hayloft.pl/produkt/dengie-healthy-tummy-15kg Białko trochę wyższe, pozostałe warunki spełnia
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 20 listopada 2020 o 13:38
Balanga1988 Mattes oprócz podkładek ma w swojej ofercie całą masę różnego rodzaju czapraków gdzie futro bezpośrednio styka się z końskim grzbietem, jak również popręgi obszyte futrem czy ochraniacze... Więc myślę że może ten zapis akurat bardziej pasowałby do tych produktów... co nie oznacza że podkładka nie przynosi korzystnych efektów - podobnie jak większość innych podkładek, kładziesz je na czaprak a mimo to przynoszą korzyści. z najważniejszych to równomierne rozłożenie ciężaru na jak największą powierzchnię i amortyzacja wstrząsów. Futro odsuwa też trochę siodło od grzbietu więc chroni wyrostki kolczyste, co przy koniach z KKS może mieć duże znaczenie.

Produkt jest dobry, a czy sie u Ciebie sprawdzi to już trzeba konia zapytać 😉 Ja powiem tak - do niedawna byłam wielką fanką super dopasowanego siodła pod konia + cieniutkiego winderena. Tylko że mój 7 letni koń rozbudował sobie tak mocno przykłebie że coś przestało pasować... Niby z pomiarów łęk 33, do tego ogromne łopaty, więc wybrana wełna żeby je pomieścić... i choć wyglądało na dopasowane na tip top to ewidentnie go coś ściskało z przodu. Więc zmieniłyśmy z saddlefitterką koncepcję poszerzyłyśmy o 2 rozmiary  😜 do tego mattes z korektą z przodu (podniesione o 1 cm) i koń chodzi jak marzenie, cały przód luźniutki i w ciągu miesiąca zauważalna poprawa linii grzbietu, szczególnie przy kłębie.
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 20 listopada 2020 o 11:07
Balanga1988 Mattes robi świetne produkty, jeśli szukasz czegoś z futrem to wg mnie nie ma nic lepszego. Warunek jest tylko taki że musisz mieć odpowiednio szerokie siodło, bo futro jest grube i zawsze Ci zabierze conajmniej jeden rozmiar.
Plus fajna jest opcja z korektą, najlepiej taka gdzie możesz i przód i tył zmieniać - jeśli jesteście w trakcie rehabilitacji i nabudowywania to myślę że jest to opcja dla Ciebie, bo koń może się szybko zmieniać i dzięki możliwości korekty będziesz mogła na bieżąco reagować i dopasowywać.
stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...
autor: Kottex dnia 26 maja 2020 o 15:16
kokosnuss ja również rozważyłabym wrzody lub "bycie kobyłą" (tu mogą pomóc hormony), ale oprócz tego sprawdziłabym raz jeszcze siodło. Mówię na podstawie swojego doświadczenia sprzed dosłownie paru dni z wizyty saddlefittera. Mianowicie od wielu miesięcy czułam że siedzę krzywo. Zaczynałam prosto, a w trakcie jazdy znosiło mnie na jedną stronę. Chody boczne wykonywałam bez problemu w jedną, a w drugą szło bardzo opornie - i czułam że to moja wina, że swoim ciałem go blokuję... przez ostatni miesiąc koń też stopniowo pogarszał się w galopie na jedną stronę - zamiast zagalopowania przyśpieszał i usztywniał się, a nawet zaczął brykać. A mam konia bardzo grzecznego i bardzo chętnego do pracy... tydzień temu była saddlefitterka i patrząc na siodło w stój uznałyśmy że całkiem nieźle leci, jakieś drobne korekty są potrzebne. Pod koniec zaczęła jeszcze trochę ruszać łopatkami i zauważyła ze z jednej strony mięsień z boku na łopatce jest bardziej rozbudowany. Zaczęła mi zadawać pytania o to czy czuję różne rzeczy w czasie jazdy - 100% pokrywające się z problemami z którymi walczyłam od kilku miesięcy!
Co się okazało? Mój koń jest asymetryczny (jak wiele), a to oznaczało że przy każdym kroku spychał swoją łopatką tył siodła w stronę kręgosłupa. Na początku jazdy czy na luźniejszej wodzy nie było to widoczne, więc koń szedł względnie prosto, ale w wyższym ustawieniu czy w ciaśniejszych kołach, zgięciach w chodach bocznych itp. panel siodła lądował coraz bliżej kręgosłupa, boleśnie go szczypiąc  - stąd były bunty i brak chęci do przodu. Co więcej taki rodzaj asymetrii jest raczej bardzo trudny do zmierzenia w stój, nie chodzi tu o łopatkę która jest od góry cofnięta względem drugiej, tylko o to że mięśnie są bardziej nabudowane z boku. Dopiero w ruchu, jak siodło pracuje, można to wyczuć, jeśli się wie czego szukać.
Na próbę podłożyłam ręcznik z jednej strony pod przednim panelem, aby odsunąć siodło od łopatki i byłam w szoku, bo dosłownie wszystkie problemy, zarówno moje dosiadowe jak i konia behawioralne - z którymi borykalam się od miesięcy... - zniknęły całkowicie. Mam naprawdę duże szczęście, że mam mega doświadczoną saddlefitterkę która to wyłapała, jednak wiem że bardzo często dopasowanie odbywa się głownie w stój i bez dialogu z jeźdźcem. Tu kluczową rolę odegrało doświadczenie saddlefitterki i nasze rozmowy o tym co ja czuję (włącznie z tym że np mówiłam jej że niedawno była fizjo i mówiła o nieznacznym bólu z jednej strony w miejscu gdzie kończy się tylni łęk, oczywiście z tej samej w którą siodło się przesuwało)

Wiem że pisałaś że robiliście już kilka prób z siodłami i może to nie ten case, ale może nie braliście pod uwagę jeszcze takiej asymetrii i warto to jeszcze sprawdzić. Ja akurat wierzę że tego typu objawy są w zdecydowanej większości manifestem jakiegoś dyskomfortu / bólu więc zanim zdecydowałabym się na "przejechanie" tego, wykluczyłabym naprawdę większość problemów które mogą to powodować.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 20 maja 2020 o 08:41
to prawda, strona troche mało czytelna. Ja szukałam pełnych informacji na innych stronach, niektóre sklepy mają wstawiony opis z ulotki informacyjnej - np tu: https://tiny.pl/77jgb .
ja karmię tym balancerem nutriplanu już pewnie z rok. Jestem mega zadowolona, koń wygląda i czuje się naprawdę dobrze. Te pasze mają świetne skład, wyglądają bardzo dobrze i są niemelasowane, co dla mnie osobiście ma znaczenie. Dodatkowo jak dla mnie ogromny plus za balancery które są naprawdę skoncentrowane i skarmianie wychodzić całkiem ekonomicznie. Nie wiem jak się sprawdzają u niejadków, bo mój raczej z tych niewybrzydzających, ale jak rozmawiałam z kilkoma osobami to nikt nie zgłaszał że konie odmawiają jedzenia.
Co mnie cieszy w jeździectwie i koniarstwie
autor: Kottex dnia 05 maja 2020 o 10:14
A mnie cieszą miny i wygibasy mojego konia podczas czyszczenia  😁 Biorę szczotkę, a ten natychmiast przestaje jeść i ustawia sie do drapanka. szoruję z całej siły, a on wygina sie w esy floresy, przestawia się w kolejne miejsca gdzie mam teraz masować - przez całą szyję, łopatki, kłąb, cały grzbiet, odcinek lędźwiowy i oczywiście zad. I tak codziennie po 20-30 minut bo pan koń mierzy sobie 175 cm, a wymasowany musi być każdy kawałeczek. A przy tym robi takie miny, że wzroku oderwać nie mogę  😜 . I cieszy mnie to niezmiennie, codziennie od 4 lat. Najlepszy odstresowywacz ever!  😀
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Kottex dnia 21 kwietnia 2020 o 11:18
Ja zawsze jeżdżę tak, że koniec wypada akurat w okolicy kolacji i też daję mu od razu po wejściu do boksu. więcej stresu nerwów i nieprzyjemności byłoby jakbym nie dała... Z tym że:
- treningi mam zrównoważone i koń jest dobrze do nich przygotowany kondycyjnie wiec sie nie męczy przesadnie.
- na koniec stępuję z nim około 10-15 min w ręku, czekam aż tętno i oddech się uspokoi, a koń będzie zrelaksowany
- rozsiodłanie, sprawdzenie pleców, szyi pod kątem napięć/ bolesności, chłodzenie nóg, lekkie czyszczenie, lekki masaż - te zabiegi trwają około 15-20 min.
Tak wiec od końca treningu do jedzenia mija około 25-30 min a koń jest mocno zrelaksowany i uspokojony 🙂

przy karmieniu po jeździe ważne jest żeby koń miał spokojne tętno i oddech. Dużo większą ostrożność trzeba zachować przy jeżdżeniu po karmieniu treściwym, tam trzeba zachować duży odstęp, wg mnie godzinę conajmniej a nawet więcej. Więc czasem jak wypada mi początek treningu w okolicy karmienia to daję zwykle garstkę, raczej z przewagą sieczki np i dopiero po jeździe pełny posiłek.
Ochraniacze
autor: Kottex dnia 20 kwietnia 2020 o 13:51
epk ja mam te ochraniacze. korzystałam z nich profilaktycznie, po treningach zamiast tradycyjnego polewania wodą i byłam zadowolona. Z tym że jeśli potrzebujesz jakichś mocnych zmian temperaturowych to chyba nie ten produkt. Tak jak piszą na stronie, tutaj działanie masz bardziej wyciągające a niew wychładzające. Po korzystaniu noga faktycznie zostaje lekko ciepła, natomiast wg mnie widoczne było działanie, takie regeneracyjne, minimalizujące niewielkie opoje, wspomagające regenerację. obecnie nie używam bo też mój koń ma niewielkie obciążenia ale jak wrócimy do intensywniejszych treningów to wolę to niż chłodzenie z węża.
Dla mnie były również bardzo wygodne w użytkowaniu - wkładałam sobie do wiaderka przed jazdą i po jeździe od razu zakładałam przy rozsiodływaniu. sprzątałam sprzęt itd a koń sie regenerował 20 min. nawet jak nie wrzucisz ich do wiadra to spokojnie 1 min moczenia wystarczy i możesz zakładać i działają.

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Kottex dnia 17 kwietnia 2020 o 14:22
Mój tak wykręcał w pewnym momencie nogę, po postawieniu robił jeszcze taki twist na zewnątrz. Było to jak rósł, chyba koło 5 roku życia i miał moment w którym się dość mocno przebudował i ogólnie miał problemy z równowagą. Pytałam nawet kowala i trenerów czy coś z tym robić, ale ponieważ nie było przy tym żadnej bolesności, kulawizny, niechęci do ruchu naprzód, to kazali obserwować, ale nie podejmować jeszcze jakichś weterynaryjnych kroków. Przeszło samo po jakimś miesiącu, w tym czasie normalnie pracowałam, głównie gimnastyka. Więcej problem nie powrócił.
Wzmożone ziewanie u koni
autor: Kottex dnia 08 kwietnia 2020 o 11:09
Relaks / odpuszczenie nie zawsze związany jest ze stresem czy negatywnymi napięciami. Może również występować np po treningu na którym koń był skupiony, starał się, miał duży wysiłek umysłowy. Przykładowo: mój koń bardzo dużo ziewał podczas klinik dosiadowych, gdzie 40 minut pracowałam w stępie, a koń uważnie słuchał sygnałów od dosiadu. Ziewanie nie było to związane ze stresem, a z tym że miał dużo "do przemyślenia". Po takich treningach często również dużo więcej spał, szczególnie jak był młody 4/5 lat.

Co więcej głowa konia jest bardzo czuła, znajdują się na niej nerwy. Paski od ogłowia często przez nie przechodzą / dotykają. Dla mnie zrozumiałe jest więc że mając w pysku wędzidło i wiele pasków ocierających się o jego głowę, koń nie jest w pełni zrelaksowany -> nie ziewa.

Ostatnia rzecz - koń podczas treningu powinien wykazywać się skupieniem, gotowością do reakcji na sygnały odbierane przed jeźdźca. Nawet jak już stępujemy na luźnej wodzy, czy idziemy obok konia w ostatnim stępie, musi wykazywać chociaż minimum uwagi, żeby np nie wejść na jeźdźca, skręcić tam gdzie chce jeździec itp... Ziewanie jest bardzo głęboką oznaką relaksu, muszą być do niego odpowiednie warunki. Zrozumiałe jest więc dlaczego ubrany w siodło, ogłowie, jeszcze podczas treningu czyli w "trybie pracy", koń nie oddaje się w pełni relaksowi.

Mindgame myślę, że najrozsądniej będzie jeśli przyjrzysz się całości Waszego treningu - od momentu siodłania, poprzez trening, do rozsiodłania. Zobacz czy podczas siodłania koń wykazuje oznaki stresu - np denerwuje się przy zakładaniu siodła / podpinaniu popręgu? Potem oceń sam trening - czy koń jest skupiony / pracowity / stara się wykonać zadania? Czy może jest rozkojarzony / szybko się poci / jest zestresowany / napięty / płoszy się / bryka itp... Jeśli występuje któryś z tych elementów (występuje regularnie, a nie jednorazowo), to warto doszukiwać czy nie ma jakiegoś większego problemu - np z dopasowaniem siodła, sposobem treningu, zębami, dopasowaniem ogłowia, wędzidła... Ale jeśli proces przebiega we względnej harmonii, nie obserwujesz jakichś niepokojących oznak, to nie ma co przypisywać temu ziewaniu jakichś negatywnych wydźwięków. Należy to wówczas traktować jako dobry znak 🙂
Jak dbać o końskie nogi?
autor: Kottex dnia 07 kwietnia 2020 o 20:11
mindgame Na wszelki wypadek zmierz temperaturę, sprawdź na lonży czy nie kuleje i może skonsultuj jednak z wetem. Ja miałam podobnie w zeszłym roku - któregoś dnia przychodzę, a tu trzy spuchnięte nogi. Okazało się, że to jakaś infekcja wirusowa. Nogi nie grzały specjalnie, ale była temperatura. Przez pierwsze dni też nogi były wrażliwe przy dotyku, na początku była kulawizna.
Jak wygląda opuchlizna? może wstaw zdjęcia? Ta infekcja którą przechodziłam była dość zakaźna, znam jedną stajnię gdzie większość koni przechodziła to w jednym czasie, wiec nie bagatelizowałabym tego.
Wzmożone ziewanie u koni
autor: Kottex dnia 07 kwietnia 2020 o 10:28
mindgame Ziewanie to dobry objaw 🙂 Oznacza zrelaksowanie / odpuszczenie napięcia. Tutaj np. link do Mastersona gdzie jest m.in o ziewaniu https://tiny.pl/7h3l4 .
Młode Konie
autor: Kottex dnia 05 kwietnia 2020 o 17:52
secretary młody, kładący się jak motocykl, koń w galopie, to zjawisko dość powszechne 😉 I w zależności od egzemplarza i jego naturalnej równowagi, może się zdarzyć tak, że będzie to trwało dość długo. Dla przykładu mój koń niedługo kończy 7 lat, a swoje ciało w galopie zaczął względnie ogarniać pod koniec zeszłego roku 😀 A poruszam ten temat z każdym trenerem, na każdej klinice, od trzech lat. Taki typ - w kłusie super równowaga, w galopie zero. Wzrost 175 i długaśne nogi też na pewno nie pomagały 😉

Z tym kontaktem zgadzam się z KaNie. Tym bardziej jak Twój koń jest dopiero od kilku miesięcy pod siodłem. Ja byłam uczona że koń na początku chodzi w takim ustawieniu w jakim jest mu najwygodniej, nic nie kombinujemy z pyskiem. Zgodnie z piramidą ujeżdżeniową - najpierw rytm, potem rozluźnienie, a dopiero potem kontakt. Mój jako trzylatek chodził pusty, wogóle nie szukał kontaktu. Starałam się mieć po prostu rękę możliwie stabilną i nieprzeszkadzającą. Jako 4,5 latek załapał kontakt przy jednym ćwiczeniu, na jednej jeździe i od tamtej pory był już na kontakcie 🙂 

Nie wiem jakie masz teraz wędzidło, ale jak swojego czasu szukałam info na ten temat, to chyba najczęściej dla młodych koni były polecane dość ciężkie i możliwe proste (w sensie bez zbędnych "ulepszaczy"😉. Często, wbrew pozorom, pojedyńczo łamane. Ja od roku jeżdżę w Sprengerze Novocontact - najlpierw D-ring, a teraz na kółkach - i jestem zachwycona tymi wędzidłami. Znam conajmniej 7 różnych koni chodzących w tych wędzidłach, na różnych etapach tereningowych i wrażenia ich jeźdźców są mega pozytywne. Ono jest w konstrukcji dość grube, ciężkie, ale przy kącikach zwężane, a część łącząca jest wypłaszczona i połączona pod takim kątem, że maksymalnie rozkłada ucisk na jak największą powierzchnię. Tutaj znajdziesz opis https://tiny.pl/7h2hd
Młode Konie
autor: Kottex dnia 05 kwietnia 2020 o 10:26
secretary ja ze swoim po zajazdce pracowałam 30 - 40 min max całość. Z czego conajmniej to 20 stęp i 10-15 min jakiejś pracy. Pomiędzy ćwiczeniami nie robiłam zbyt długich przerw, bo koń się szybko rozkojarzał, a zależało mi żeby przez te 30 min był skoncentrowany na pracy. Główna zasada którą się kierowałam i kieruję cały czas, to skończyć w najlepszym momencie treningu - zanim koń się zmęczy / rozkojarzy / nakręci...
Bryczesy
autor: Kottex dnia 03 kwietnia 2020 o 11:07
ja mam na lato Spooksy z bardzo cienkiego, przyjemnego materiału. Ten model dokładnie: https://tiny.pl/7h1nf
Wogole wszystkie Spooksy są super  😍
Młode Konie
autor: Kottex dnia 01 kwietnia 2020 o 10:57
secretary mi akurat nie do końca chodziło żeby dawać mu lecieć. Raczej żeby nie dawać mu sie zawieszać na przodzie i blokować go ciałem, bo wiem po sobie że jak koń tak leci na złamanie karku to często mamy tendencję do tego żeby się kulić i usztywniać, a to jeszcze bardziej powoduje że spod nas ucieka. A tu trzeba być zrelaksowanym, rozluźnionym i robić swoje, a nie poddawać się tempu narzuconemu przez konia 😉
Na szukanie równowagi pomagało też oddawanie wodzy na trzy-cztery kroki i powrót do kontaktu. Tak żeby zdziwił sie troche że nagle czegoś nie ma i zaczął myśleć 😉 Czasem pomagało też odpuszczenie zupełnie jazd na 1-2 tygodnie i problem sam znikał. pomagała też praca z ziemi w stępie - np trochę łopatki, ustępowanie, albo przestawianie łopatek, przechodzenie wzdłuż drązka tak żeby koń przechodził na drugą stronę najpierw jedną nogą, potem drugą, trzecią i czwartą - tj różne ćwiczenia zwiększające jego świadomość ciała.
Może warto pokombinować z różnymi prostymi ćwiczeniami na równowagę i znaleźć to które aktualnie najbardziej Wam pomaga 🙂
Mój koń też w okresach problemów z równowagą stawał się dużo bardziej płochliwy i niepewny.
Młode Konie
autor: Kottex dnia 31 marca 2020 o 14:02
secretary u mnie też tak było kilkukrotnie w okresie 4-6 lat i zawsze było to spowodowane brakiem równowagi. Przyśpieszał, przenosił ciężar ciała bardziej na przód, zad nie doganiał wiec ratował się jeszcze bardziej przodem żeby nie paść na pysk... w efekcie mieliśmy prędkość kosmiczną, średnią sterowność i zakręty pokonywane a'la motocykl  😵 Nie jest to zbyt przyjemne, ale z czasem przechodzi 😉

Warto w tym czasie przepracować sobie ponownie podstawy. Pomagają ćwiczenia na równowagę - dla mnie np. super były przejścia w ramach jednego chodu - kilka kroków skrócenia w stępie i/lub w kłusie i powrot do roboczego (koniecznie bez dodań, tylko roboczy i skrócony). Chodzi o to żebyś cały czas miała kontrolę nad tempem.

Na sam galop u mnie dość dobrze działała jazda z lekkim ustawieniem na zewnątrz. A przy samych przejściach w dół, w takich najgorszych okresach, kiedy mój koń wpadał w panikę że nie wie jak wyhamować, najskuteczniejsze było rzucenie mu kompletnie wodzy, tak żeby nie miał sie na czym oprzeć z przodu i w efekcie przechodził do kłusa bo tracił równowagę 😉. Nie było do doskonałe rozwiązanie, ale tymczasowo skuteczne. Bardzo ważna też była kontrola własnego ciała i "nie poddawanie się" temu nakręcaniu, bo wtedy koń jeszcze bardziej ucieka spod jeźdźca. Musiałam zwracać szczególną uwagę, żeby nie zapierać sie w strzemionach, nie pochylać do przodu, nie blokować dosiadu, nie blokować ręki...
Końskie plecy, grzbiet
autor: Kottex dnia 16 stycznia 2020 o 21:59
xxagaxx ja miałam podobny problem jakoś w zeszłym roku. Powodem było to że koń mi się nabudował i siodło przestało pasować. Robiły mi się takie dwa wytarte placki wielkości około 5zl po dwóch stronach właśnie na krawędzi czapraka. Jeździłam podobnie z winderenem. Jak przyjechała saddlefitterka to pokazała mi że w momencie jak koń unosi grzbiet to siodło z tylu przylega do konia na bardzo niewielkiej powierzchni. Przez to latało na boki w ruchu i powodowało te wytarcia. Panele były w kształcie takich buł bardziej. Zrobiłyśmy wiec korektę polegającą na spłaszczeniu paneli z tylu, tak aby przylegały większa powierzchnią. Po tej korekcie nic się już nie wycierało.
Odpoczynek i wprowadzenie w trening.
autor: Kottex dnia 04 stycznia 2020 o 11:15
Sankaritarina no pewnie, że zależy – jak wszystko w jeździectwie 😀 Ja podałam tylko przykładowy trening odpoczynkowo – wdrożeniowy dla mojego konia. Zatem kluczowe są tu dwa aspekty – po pierwsze zna on tą metodę i rozumie sygnały – pozycję bacika do konkretnego ćwiczenia, język mojego ciała, półpraradę na kawecanie… Pracuję z nim tak odkąd miał 3,5 roku i cały czas szlifuję użycie pomocy żeby były dla niego jak najbardziej zrozumiałe, a wymagania podnoszę baaardzo stopniowo 🙂 Po drugie, ponieważ poświęciliśmy dużo czasu na rozbudowę mięśni w ten sposób, to nawet po okresie przerwy, mięśnie nie spadają całkowicie, a powrót do sprawności następuje dużo szybciej – tak jak u człowieka który regularnie uprawiał sport.

Ja ogólnie jestem wielką fanką zasady wymagania mniej 🙂 To znaczy, że jeśli widzę, że jakieś ćwiczenie jest dla konia za trudne, frustrujące, czy niezrozumiałe, to od razu obniżam oczekiwania. Nie kontynuuję tego ćwiczenia, tylko np. proszę go o jego uproszczoną wersję lub wracam do podstaw które przygotowują konia do wykonania ćwiczenia. Np. jeśli trudno mu zrobić całą ścianę łopatki, to proszę tylko o jeden-dwa kroki i nagroda. I tak kilka razy, po czym kończę na dany dzień – żeby miał pozytywne skojarzenia. Takie podejście sprawdziło mi się do tej pory za każdym razem i przy każdym kolejnym treningu dostawałam od konia ciut więcej.

Wg. mnie praca w stępie jest przede wszystkim bardzo bezpieczna, szczególnie właśnie dla koni wdrażanych do treningu. Można ją wykonać z ziemi, lub z siodła nawet na początku jazdy. Nie muszą to być od razu konkursowo wykonane łopatki czy trawersy, można zastosować ich wersję roboczą, żeby tylko zmotywować konia do kilku kroków zebrania, czy wkraczania bardziej pod kłodę. Koń nawet się nie zorientuje, że robi coś trudniejszego, a korzyści będą 🙂

Tak jak napisałaś, żeby koń udźwignął pracę na patentach na lonży, powinien już mieć mięśnie. Przy wdrażaniu trzeba być też szczególnie ostrożnym i mieć na uwadze np. to, że koń może mieć zakwasy. Może się więc szybko zniechęcić do pracy, bo będzie go bolało. Dla mnie jest to zrozumiałe, bo sama tak mam 😉 W ubiegłym roku miałam przemyślenia na ten temat, bo po wielu nieudanych próbach pt. „będę chodzić na fitness i uprawiać sporty!” które kończyły się oczywiście niemiłosiernymi zakwasami, postanowiłam skorzystać ze wsparcia trenera personalnego. Opracowywał mi programy ćwiczeń na każdy tydzień które mogłam wykonać sobie w domu. Przez pierwsze trzy tygodnie byłam trochę rozczarowana, bo ćwiczenia które dostawałam uważałam za za łatwe – trwały zwykle 15-20 min i nie było po nich żadnych zakwasów. Czyli w moim odczuciu nic nie warte, bo przecież jak mam zbudować mięśnie jeśli się nie zmęczę 😉 Po miesiącu jednak wyraźnie czułam się silniejsza i bardziej świadoma swoich mięśni – nie tylko widziałam je w lustrze, ale również wiedziałam w jaki sposób je napiąć i uruchomić. Myślę, że z końmi jest podobnie. I choć jest to proces dość mozolny i wymagający cierpliwości, to jednak w dalekiej perspektywie wg mnie się bardzo sprawdza 🙂.
Odpoczynek i wprowadzenie w trening.
autor: Kottex dnia 03 stycznia 2020 o 20:50
Mogę spróbować opisać jak wygląda taki mój trening, mam nadzieję, że uda mi się to przedstawić w miarę zwięźle i zrozumiale 😉.

Z ziemi pracuję wg szkoły Academic Art Of Riding. Myślę, że to ma duże znaczenie, ponieważ w Academic mam cały system ćwiczeń, dzięki którym koń nabudowuje właśnie odpowiednie mięśnie, zyskuje ogromną świadomość własnego ciała, uczy się jak używać zadnich nóg do dźwigania własnego ciała dzięki czemu osiąga samoniesienie, unosi klatkę piersiową, ma elastyczny grzbiet itd… Nie wiem czy ta metoda jest Ci znana, ale jeśli byś się chciała więcej dowiedzieć, to chętnie opowiem na pw 🙂 Ja już pracuję tak z koniem prawie trzy lata i szczerze mówiąc im więcej wiem tym bardziej mi się to podoba 😀

Taki trening trwa zazwyczaj około 30 min +/- 10 min. Generalnie staram się skończyć zanim mu się znudzi. Pracuję oczywiście na kawecanie. I tak np. mój dzisiejszy trening wyglądał następująco: Na początku robię 2-3 okrążenia w stępie, nie wymagając niczego. Pozwalam mu się rozglądać, wąchać itp. W tym czasie obserwuję jaki ma humor, czy idzie chętnie do przodu czy np. sztywno, jak pracuje grzbiet… Potem zaczynam pracę. Ostatnio skupiamy się akurat na nauce lonżowania i prawidłowego wygięcia do wewnątrz na kole. Ćwiczenia wyglądają więc tak że wysyłam konia na koło i robię przejścia stęp – stój – stęp. W stój proszę o lekkie wygięcie do wewnątrz i nagradzam głosem każdą inicjatywę konia „o myśleniu do wewnątrz”. Na początku było to np. spojrzenie i skierowanie ucha do wewnątrz, a dziś byłam z niego mega dumna bo przy sygnale do wewnątrz nie tylko się odpowiednio wygiął, ale również dostawił odstawiony tył i miałam bardzo pięknie podstawione zatrzymanie, gdzie przednie i tylne nogi stały równolegle i były równo obciążone. I to kilka razy sam z siebie powtórzył . Potem proszę o zgięcie również w ruchu – w stępie. Dziś ponieważ miałam dobre reakcje w stój i w stępie, spróbowałam również w kłusie, a potem w galopie. Po dobrej reakcji następowało przejście w dół. Galop jest dla mojego konia bardzo trudny, więc tu nie udało się osiągnąć zgięcia ale nie przejęłam się tym zbytnio, przyjdzie na to pora, jak opanujemy ćwiczenie w niższych chodach 😉. W klusie zrobiłam kilka przejść pomiędzy kłusem skróconym i roboczym. Kilka przejść stęp – kłus – stęp. A potem spróbowałam sobie dla zabawy stój – kłus – stój – bardzo mu się podobało i bardzo dobrze uruchomiło jego ciało  Pomiędzy tymi kłusami i galopami, zatrzymałam też kilka razy i poprosiłam o zgięcie do wewnątrz, dla przypomnienia i poprawy postawy, która w tych wyższych chodach się rozciągnęła…

Przy treningach z chodami bocznymi, intensywność wygląda bardzo podobnie. Np. robię taką sekwencję: na ścianie trochę łopatki, w połowie przejście do trawersu, na krótkiej ścianie rozluźnienie i forward down, w A zatrzymanie i zgięcie do wewnątrz lub przeniesienie ciężaru ciała na zad, potem ruszenie, ciąg od ściany do linii środkowej, na linii środkowej 2-3 kroki renwersu, zatrzymanie i nagroda 🙂 I w drugą stronę to samo. Potem chwila przerwy i np. ciąg przez całą długość hali, w jego trakcie mogę poprosić o 2-3 kroki większego zabrania i powrót do roboczego.

fanelia napisałaś, że skupiasz się przede wszystkim na rozluźnieniu i rozciąganiu konia w przód. Może w Twoim treningu brakuje właśnie ćwiczeń na zebranie? Ćwiczenia wg Academic dążą generalnie do tego aby koń był zebrany i w samoniesieniu. Oczywiście jest tam również praca w rozluźnieniu ale to również jest praca, koń musi być w odpowiedniej ramie i mieć odpowiednio rozłożony ciężar ciała, nie tylko na przodzie. Wielu trenerów, m.in. Manolo Mendez, często podkreśla, że jedna stała postawa nie jest korzystna dla konia. Potrzebne są przejścia – zarówno w chodach jak i w posturze konia – trochę zebrania, trochę pracy w dole, znów trochę zebrania… No cóż, zwięźle się nie udało, ale mam nadzieję że może chociaż w miarę zrozumiale 🙂

Odpoczynek i wprowadzenie w trening.
autor: Kottex dnia 03 stycznia 2020 o 15:49
Ciekawy wątek, fajnie że odgrzebany 🙂 Chętnie podzielę się swoim podejściem bo u mnie wygląda to trochę inaczej, a może komuś podpasuje. Otóż dla mnie podstawą zarówno w okresie odpoczynku, jak i we wdrażaniu do treningu, jest praca z ziemi, której około 70-80 % stanowi praca w stępie. Przy czym robię w tym stępie bardzo dużo gimnastyki – łopatki, trawersy, renwersy, ciągi. Po prostych i po kole. Przejścia pomiędzy tymi elementami. Praca w tych elementach w stępie roboczym i w większym zebraniu. Przenoszenie ciężaru ciała na zad, w stój. Cofanie. Do tego praca w stępie na lonży – zatrzymania, ruszenia, zgięcie do wewnątrz w stój i w stępie. Oczywiście w pracy tej wdrażam również elementy kłusa i galopu, jednak są to krótkie odcinki i nastawione przede wszystkim na przejścia – w ramach jednego chodu i pomiędzy nimi – oraz na rozluźnienie.

Być może nie jest to przepis na wdrożenie konia do mocnego treningu sportowego, ale jak na moje potrzeby, czyli ambitna, ujeżdżeniowa rekreacja z 6 letnim koniem, poziom P / N, jest jak najbardziej wystarczająca.

Co więcej zaobserwowałam dużo plusów takiego podejścia. Przede wszystkim gimnastyka wykonywana bez jeźdźca, w stępie sprawia, że ja mam większą kontrolę nad poprawnością wykonania przez konia elementów i mogę go szybko i łatwo skorygować, a on mając czas (bo stęp jest wolny  😉) i brak jeźdźca który swoim niedoskonałym dosiadem, czasem daje mu sprzeczne sygnały, naprawdę myśli nad ćwiczeniem i aktywnie angażuje odpowiednie partie mięśni. Mogę też dokładnie zaobserwować jego ciało i miejsca gdzie np. jest bardziej usztywniony. Drugą dużą zaletą jest to, że mój koń, mimo że należy do ujeżdżeniowego typu hot horse, nie ma w ogóle zakodowanej potrzeby „wylatania się”. Mogę stępować tak z nim przez miesiąc i potem bez żadnego przygotowania wsiąść i pojechać jak przed przerwą, bez obawy o swoje życie  😉

Od dwóch lat stosuję odpoczynek w postaci miesiąca bez jazd, gdzie tylko pracuję z koniem z ziemi i za każdym razem byłam zachwycona efektami. Koń zdecydowanie rozwijał w tym czasie mięśnie, utrzymał dobrą kondycję i bardzo rozluźnił ciało – przede wszystkim stawał się swobodniejszy w łopatkach, w których zazwyczaj widać u niego pierwsze oznaki usztywnienia. Nie wspominając już o tym, że taką pracą buduje się świetną relację z koniem i jest to po prostu fajna zabawa  😀
siodło ujeżdżeniowe
autor: Kottex dnia 27 sierpnia 2019 o 15:02
Wigorrr ja też mam Erre, kupowałam nowe w fit&ride i korzystam z serwisu u p Oli. Jestem bardzo zadowolona zarówno z siodła (Freestyle) jak i z opieki posprzedażowej. Kupowałam na 4,5 latka który intensywnie sie rozbudowywał, wiec aktualnie jesteśmy już po 3 korekcie (średnio co 5-6 miesięcy). Wg mnie p. Ola super współpracuje z Klientem, słucha uwag, odczuć jeźdźca, dokładnie mierzy, wszystko szczegółowo tłumaczy i pokazuje, sprawdza pod siodłem kiedy jest to konieczne...

Ja mam taki system że jak czuję że coś zaczyna nie grać, to dzwonię i konsultuję objawy najpierw telefonicznie - ustalamy czy jest konieczność przyjazdu czy np jakaś podkładka okresowo pomoże (na przełomie 5/6 lat koń tak szybko sie zmieniał że musiałabym chyba co miesiąc przepasowywać...). Jak widzę że już całkiem nie pasuje, to wtedy dzwonię i proszę o uwzględnienie mnie w trasie w najbliższym czasie.
No i duży plus za czas realizacji korekt - zwykle trwa to koło 1 / 1,5 tygodnia.

W kwestii modelu to ja mam Freestyle  i jest super 🙂 ma taki krótki klocek dzięki czemu noga ma dużą swobodę działania. Rozmawiałam o tym siodle z różnymi osobami i trenerami i u jest to siodło oceniane jako mocno ujeżdżeniowe, dla świadomego jeźdźca. np jak byłam na szkoleniu dosiadowym z Elaine to po analizie stwierdziłyśmy że dużo lepiej w nim jeżdżę w kłusie ćwiczebnym niż w anglezowanym, bo przy anglezowaniu klocek blokuje mi trochę ten wyrzut miednicy do przodu.
Kącik Ujeżdżenia
autor: Kottex dnia 01 sierpnia 2019 o 14:54
rtk na clip my horse jest darmowe tylko nie wiem czy jak chce sie oglądać na pełnym ekranie to nie każą płacić wtedy. ja oglądałam 5latki na zmniejszonym i cała transmisja poleciała bez problemu, na pełnym coś mi przerwało i wyskoczył jakiś komunikat o rejestracji.
Siatka na siano - z małymi oczkami
autor: Kottex dnia 22 lipca 2019 o 11:54
kitty w piece of hay możesz zamówić chyba takie z oczkami 8 cm. np ta: http://pieceofhay.pl/pl/produkt/siatka-na-siano/
w kwestii wytrzymałości siatki nie spotkałam mocniejszych 🙂
Jak dbać o końskie nogi?
autor: Kottex dnia 18 lipca 2019 o 11:56
azzawa mój ma podobnie, pojawiło sie jakieś pół roku temu, koń w podobnym wieku jak Twój, bo 5,5 roku. Zauważyłam w zimie - taki dziwny płyn na ubydwu tyłach dokładnie w tym miejscu jak u Ciebie. Dziwnie to sie zachowywało - przy nawet lekkim rozmasowaniu ręką czy szczotką (pobudzenie krążenia) płyn sie wchłaniał, śladu po nim nie było, ale jakieś kilka kilkanaście minut poźniej sie pojawiał. Ale ani to nie grzało, ani go nie bolało. Konsultowałam z dwoma wetami orto, trenerami, robiłam usg, na wiosnę miał też standardowo badanie kliniczne - wszystko na czysto, żadnych stanów zapalnych ani nic niepokojącego. A ten płyn jak sie pojawił w ziemie, tak dalej sie pojawia. mam jednak wrażenie że w zimie było to bardziej widoczne i wiążę to z tym żemiał mniej ruchu, a teraz jednak na dużo dłużej wychodzi więc krążenie jednak jest lepsze.

Martwiłam się tym mocno, bo to jednak opuchlizna w takim wrażliwym nietypowym miejscu. Ale doktor i trener niezależnie powiedzieli że jeśli nic z tym się nie dzieje, nie grzeje, nie boli, nie powoduje usztywnień i badania nie wskazują na żadne zmiany, to też nie ma co na siłe szukać. Oczywiście to obserwuję, ale naprawdę od pół roku nie zauważyłam żadnego problemu. Podejrzewamy że może to być związane z jego wielkością - to duży koń, 175 cm ale na bardzo suchutkiej nóżce. W okresie 5-6 lat bardzo się rozwinął - nie tylko poszedł do góry ale przede wszystkim bardzo rozwinął masę mięśniową, stał się naprawdę potężnym koniem, mięśnie swoje ważą i możliwe że to powoduje jakieś lekkie przeciążenia, szczególnie że te nóżki są naprawdę cieniutkie 😉 .

W kwestii treningu z czymś takim to nie zauważyłam również różnicy w kontekście intensywności pracy - niezależnie czy jeździłam dość intensywnie na wyjazdach treningowych czy przez miesiąc tylko lonżowałam bo odpoczywaliśmy i czekaliśmy na siodło. stan był porównywalny. Chyba jedynie jakieś tam efekty przynosiła poprawa krążenia - chłodzenie / grzanie, ale też nie powiem żeby były jakieś znaczące. Koń sie naprawdę dobrze odżywia, jest stale suplementowany na stawy z uwagi na to że dalej rośnie, naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Pozostało mi więc z tym żyć i obserwować 😉
Szczotki i inne akcesoria do czyszczenia
autor: Kottex dnia 25 marca 2019 o 13:52
kotbury ja mam tą http://eqclusive.pl/alan-davies/4278-alan-davies-szczotka-mr-glossy.html i jest super - dokładnie taka jak piszesz, duża, ale z miękkim włosiem, nawet do głowy sie spokojnie nadaje. idealna właśnie do końcowego polerowania.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: Kottex dnia 21 marca 2019 o 19:08
Heroinx ja mogę polecić wędzidła Sprengera z serii Novocontact - są naprawdę świetnie, słyszałam same pozytywne opinie od kilku osób które stosują i sama też mam to wędzidło D-ring i faktycznie mojemu koniowi który jest bardzo wrażliwy, przypasowało jak żadne inne. Aczkolwiek problemy które opisujesz faktycznie rzadko wynikają z samego wędzidła, dużo częściej przyczyna leży zupełnie gdzie indziej - zęby, trening, źle dopasowane siodło ma ogromny wpływ...
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 15 marca 2019 o 08:40
Ja korzystam z Winderena już od dłuższego czasu i do tej pory też nie było problemów z poprawnym osiodłaniem. Ostatnio jednak zaobserwowałam że dziubek z tyłu mi się w trakcie jazdy rozpłasza i podkładka się tam przesuwa. Z przodu jednak wszystko utrzymywało sie bez zmian. Zadzwoniłam do saddlefitterki omówić problem i ona powiedziała że już miała kilka przypadków, że jak siodło nie jest idealnie dopasowane, to Winderen jeszcze bardziej uwydatnia ten problem, ze względu na to że pod wpływem ciepła podkładka robi się cieńsza w miejscu gdzie jest większy nacisk/ większa praca. Tak więc na próbę podłożyłam z tyłu ręcznik co dało dosłownie 0,5 cm podniesienia z tyłu i po tym zabiegu podkładka leży idealnie przez całą jazdę, nic sie nie przesuwa, nic sie nie rozpłaszcza, dziubek z przodu i z tyłu jest taki sam przy osiodłaniu i pod koniec jazdy.
Tak więc jeśli ktoś ma problemy z poprawnym osiodłaniem, to może warto zerknąć na dopasowanie samego siodła bo wygląda na to że ta podkładka pracuje najlepiej przy idealnym dopasowaniu.
btw jak zauważylam te problemy z przesuwającym się Winderenem, to na chwilę wróciłam do Mattesa i no nie, nie było to to samo zarówno dla konia jak i dla mnie 😉
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 14 marca 2019 o 15:32
mindgame a ja bym na Twoim miejscu potestowała różne sieczki i znalazła taką jaka pasuje Twojemu koniowi, a nie którą trzeba wyrzucać 😉. Wybór na rynku jest naprawdę spory, jest wiele produktów dobrej jakości w różnych przedziałach cenowych, z różnymi dodatkami lub bez... Warto popatrzeć, popytać, potestować - może ktoś w Twojej stajni ma jakieś inne sieczki i mogłabyś skubnąć trochę? 🙂
Mój koń który generalnie je wszystko też nie chciał tego miału... Bardzo długo podawałam Nubę bo tak jak dziewczyny wspominały, te drobinki są tam zgranulowane i nie ma wogóle pyłu. Byłam z niej mega zadowolona, ale sieczki z nuby są doprawiane olejem kokosowym (nie wiem czy wszystkie, część na pewno) i nie wszystkie konie i nie wszyscy właściciele to lubią 😉 Ostatnio zmieniłam na Hartoga Lucerne-mix Digest - tą https://hayloft.pl/produkt/hartog-lucerne-mix-digest-15-kg - i choć jest tam trochę tych drobnych frakcji, to mój jest nią zachwycony i wylizuje do czysta. A sieczka pachnie przepięknie  😀
KOWALE
autor: Kottex dnia 13 marca 2019 o 09:44
Wigorrr Paweł Ciołek
Kącik Ujeżdżenia
autor: Kottex dnia 05 marca 2019 o 13:30
Ostatnio rozmawiałam z trenerką na podobny temat, akurat w kontekście treningu młodych koni i tego jakie są różnice treningu u nas i na zachodzie. No i wniosek był taki, że na zachodzie podstawą treningową jest piramida ujeżdżeniowa: rytm-> rozluźnienie -> kontakt -> impuls -> wyprostowanie -> zebranie, podczas gdy u nas zaczyna się od zebrania, dalej idzie impuls, a podstawy leżą i kwiczą...  🤔 Konie od 4latków chodzą w wysokim, pozornym ustawieniu, które jednak nie jest wynikiem siły nośnej mięśni i pracy grzbietu, tylko usztywnienia i przyzwyczajenia zwierzęcia do jazdy w takim dyskomforcie, bo "ładnie to wygląda". W efekcie kilka lat później, koń nawet wykonuje elementy wyższych klas, ale jest to wymuszone, a nie nie spowodowane poprawnym używaniem ciała i mięśni, bo tego koń u którego zaniedbano podstawy po prostu nie potrafi...
Kącik Ujeżdżenia
autor: Kottex dnia 28 lutego 2019 o 15:38
vissenna masakra! 🙁 też to dziś widziałam i zastanawiałam się czy tu wrzucić, ale po prostu nie byłam w stanie... nie mogę sobie wyobrazić co oni muszą teraz przeżywać, to straszny koszmar 🙁
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 28 lutego 2019 o 11:05
Sankaritarina - no niektórzy mówią, że teraz aż za dobrze - ale to na pewno kwestia zimy, szykował się na wielkie mrozy, a zima była łagodna i zamiast na ogrzanie poszło w boczki 😉 ale zgadzam sie z rox, że błyszczą sie po tym bardzo! myślę że trzeba po prostu bardzo dokładnie określić ilość podawanej paszy i tego pilnować, żeby nie karmić za dużo - ja na początku coś źle policzyłam i przez dwa miesiące podawałam 1/3 więcej tego co zalecane i dopiero jak mi koleżanka zwróciła uwagę że coś przytył to przeliczyłam jeszcze raz i zauważyłam błąd  😂 ale jak poprawiłam dawki to wszystko wróciło do normy.
rox w tym tygodniu na pewno będę otwierać ten balancer equine nutri plan wiec zdam relacje i wrzucę fotki 🙂
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 27 lutego 2019 o 13:03
Sankaritarina no ja niekoniecznie mogę udzielić takiej odpowiedzi jakiej szukasz 😉 mój wcina nubę ponad 2 lata, wcale nie w jakichś mega ilościach (1,2 kg balancera / dzień, a jest to duży koń) i zawsze wyglądał dobrze - tak w sam raz, ale ostatnio nawet słyszę od trenerki czy kowala, że troszę mu sie chyba przytyło 🙂 Tak więc nie nazwałabym tego paszą fit...
Ja teraz będę testować nowego balancera Equine nutri plan https://hayloft.pl/produkt/equine-nutri-planbalance-pro-formula-bf - skład wygląda bardzo fajnie, jest dużo ziół i witamin i tak jak nuba też jest niemelasowana. No i dawkowanie ponad 2x mniejsze, więc powinno wyjść dużo ekonomiczniej.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Kottex dnia 23 lutego 2019 o 21:40
krysiex213 ja swojego od 3 roku życia karmiłam nubą - najpierw przez 1,5 roku balancerem z serii care dla trzylatków https://www.nubaequi.pl/pl/pasze-balancer-seria-care/51-nuba-grow3-musli-balancer.html , potem balancerem daily. Trudno  mi powiedzieć na ile wpływ miała pasza a na ile po prostu predyspozycje konia, ale obecnie koń ma 5,5 roku i w ciągu 2,5 lat urósł conajmniej 10 cm. Co więcej cały czas rośnie i to w zawrotnym tempie a ma teraz 175 cm  😲 (Co akurat mnie już trochę martwi bo już wolałabym żeby przestał 😉) Ja jestem mega zadowolona z nuby bo nie dość że ładnie rósł, nabudowywał mięśnie to jeszcze wszystkie badania krwi - robione co pół roku - wychodziły wzorowo.
Jeździecka Rewia Mody (odzież, obuwie i reszta sprzętu)
autor: Kottex dnia 22 lutego 2019 o 10:59
Moon możesz sprawdzić w www.horseway.pl - mają spory wybór z asortymentu Mountain Horse. Nie wiem co prawda jak z koszulami konkursowymi ale jeśli nie mają na stanie to może mogą zamówić?
Transport koni-co i jak. Wszystko na temat :)
autor: Kottex dnia 25 stycznia 2019 o 10:49
Dance Girl dzięki za konkrety. To właśnie również moje obawy 🙁 Nowy u Prentkiego to był mój pierwszy typ, ale jednak po przeliczeniu doszłam do wniosku że w moim wypadku to trochę przerost formy nad treścią 🙁 Transport chce mieć na własny użytek, myślę że wyjazdy gdzieś niedaleko 2-3 razy w miesiącu - głownie na treningi, może od czasu do czasu małe zawody. Tak więc nowy za 180tysi to trochę przesada 🙁
Zastanawiałam się nawet czy z kimś na spółkę nie wziąć ale nie mam wśród znajomych takiej osoby niestety...
Dlatego zaczynam rozważać właśnie używany i zaczęłam szukać informacji na co koniecznie zwrócić uwagę - szczególnie jeśli chodzi o część dla konia, bo co do samochodu to kolega ze mną pojeździ i oceni czy sprawny czy nie...
A ktoś może próbował podnajmować swój koniowóz, żeby część kosztów się zwróciła?
Transport koni-co i jak. Wszystko na temat :)
autor: Kottex dnia 24 stycznia 2019 o 07:35
Ma ktoś jakieś doświadczenia w kupowaniu używanego koniowozu i mógłby podzielić się ze mną na co warto zwrócić szczególną uwagę?  :kwiatek:
strzyżenie / golenie koni
autor: Kottex dnia 11 stycznia 2019 o 14:35
Dziewczyny, pytanie laika w kwestii golenia, może pomożecie? :kwiatek: - 5 letni koń w średnim ujeżdzeniowym treningu, niegolony, derkowany ale nie tak na fest, raczej plandeka zabezpieczająca przed wiatrem / lekkimi opadami. zarósł - ale włosy nie są bardzo długie, za to mega gęste. W kondycji bardzo dobrej - psychicznie i fizycznie, na treningu obecnie praktycznie wogóle się nie poci, tyle co w okolicy popręgu, więc na zimę nie widziałam sensu go golić. Dużym problemem natomiast był dla mnie w zeszłym roku okres zrzucania sierści, bo mimo że nie wyglądało to okazało się właśnie że ma bardzo dużo tych zimowych włosów i do czerwca je zrzucał. w ciepłe dni jak wracał do stajni to oblewał się cały potem, po uszy 🙁 Zastanawiam się więc czy teraz w styczniu nie ogolić go jakoś połowicznie, żeby uniknąć tego problemu. Ma to jakiś sens czy nie bardzo? 🤔
dodatki witaminowe, mineralne, odżywki itp
autor: Kottex dnia 09 stycznia 2019 o 11:59
Karina7 ja też korzystam i bardzo sobie chwalę. Najpierw skarmiłam drożdże Muscle, obecnie jesteśmy na Sport. Koń jest w super kondycji - a to młody, ciągle rosnący i duży zwierzak więc dobra suplementacja jest dla niego naprawdę istotna. Po Yarrowi widziałam jedne z najlepszych efektów. Plusem dla mnie jest też forma w postaci granulków a nie proszku.
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 02 stycznia 2019 o 10:03
KarolinaB ja dodam jeszcze od siebie odnośnie Winderena, że widzę różnicę w kontekście własnego kręgosłupa. Mam słaby odcinek lędźwiowy - tendencje do przeprostu - jak przyszły mrozy to na troche zrezygnowałam z tej podkładki bo była mega twarda i wydawało mi się że nie działa tak jak powinna. Ostatecznie jednak się z nią przeprosiłam, bo bez niej plecy mnie trochę bolały, a z nią zupełnie ten problem zniknął.
To dobry produkt ale nie magiczny, więc tak jak piszą dziewczyny - nie zastąpi odpowiedniego treningu, dopasowanego sprzętu, wizyty fizjo itp.
PS: Winderen oferuje możliwość kilkudniowych testów więc to całkiem fajna opcja żeby ocenić czy w Twoim przypadku będzie to dobre rozwiązanie.
Dopasowanie siodła
autor: Kottex dnia 10 grudnia 2018 o 10:19
lillid jak to jest nowe siodło, to chyba najlepiej byłoby odesłać je spowrotem do firmy żeby poprawili w ramach tego co już zapłaciłaś, bo teraz jest źle dopasowane. Ja miałam podobną sytuację na początku tego roku - zamawiałam nówkę na młodego konia, czekałam 3 miesiące i wiedziałyśmy z saddlefitterką że na pewno będzie do przepasowania bo 4,5 latek sie w tym czasie mocno zmieni. Przyjechała wraz z siodłem, zaznaczyła zmiany i je przerobiła, niestety po nowych zmianach koń powiedział zdecydowanie NIE... Zadzwoniłam, żeby powiedzieć że coś jest nie tak i choć początkowo próbowała mnie przekonać że jest ok i że musi się rozjeździć, to w końcu powiedziałam że nie będę jeździć w siodle które sprawia dyskomfort mojemu koniowi. Ustaliłyśmy więc zmiany i bez żadnej dopłaty zostało mi przerobione, a koń był zachwycony.
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 05 grudnia 2018 o 15:28
No właśnie ja mam podobne wrażenia jak lillid i ostatecznie tydzień temu również schowałam do szafy Winderena na sezon zimowy bo koń mi lepiej pracuje bez niczego niż z taką sztywną podkładką 🙁 W mojej zimnej siodlarni, stajni i hali ta podkładka się po prostu nie nagrzewa dostatecznie szybko i mam wrażenie że  jednak nie spełnia w 100% swojej roli.
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 30 listopada 2018 o 10:57
Dzięki za odzew :kwiatek:. No właśnie ja mam wrażenie że wcale tak szybko sie nie nagrzewa dlatego chciałam zasięgnąć Waszych opinii 🙂 Ja zawsze na początku chodzę z osiodłanym koniem 10 min w ręku i po tym czasie podkładka jest dalej twardawa, dopiero jak wsiądę to pod moim ciężarem robi się plastyczna. No i też na razie jeszcze nie ma takich ogromnych mrozów więc zastanawiam się jak to będzie wyglądało przy -10 / -15... Blondek fajny pomysł z ogrzewaniem - wypróbuję 😀
żel, żele, podkładka, podkładki, futerko pod siodło
autor: Kottex dnia 29 listopada 2018 o 16:01
Dziewczyny, używacie Winderena przy takich temperaturach jak obecnie? Jak jest tak zimno to robi się strasznie sztywny i mało elastyczny i dość długo zajmuje mu nagrzanie się do takiego stopnia, żeby dopasowywał się faktycznie do grzbietu. Zastanawiam się czy w takiej sytuacji ta podkładka spełnia dalej swoją rolę? Jakie są Wasze opinie / doświadczenia? Czy może ktoś pytał producenta o to zjawisko i jakie jest ich stanowisko?
Bryczesy
autor: Kottex dnia 25 sierpnia 2018 o 09:08
Moon PE to aktualnie mój nr 1 😀 dużo bardziej mi pasują niż wszelkie Pikuery. Materiał jest bardzo fajny, trudno mi go opisać - taki jakby bardziej techniczny/ może w dotyku troche sztuczny ale przyjemny. No i po pierwsze nie łapie brudu, a po drugie nawet w największe upały ten materiał pozostawał tak jakby chłodny, nie przyklejał sie do ciała. Myśle że bardzo wazne żeby trafić dobrze z rozmiarem, bo on nie jest bardzo rozciągliwy. Te moje np na gorze leżą idealnie, ale w kolanach i w łydkach mogłyby być troche węższe, ale mam dość szczupłe łydki  - jak stoję jest lekki luz, ale jak jeżdżę mam zgiętą nogę to wszystko ładnie sie układa i jest bardzo wygodne.
Sylikon jest mega mocny, dla mnie super ale pewnie nie wszystkim może pasować - jak je nosze to nie ma szans żebym przesunęła sie np po krześle, fotelu samochodu choćby o cm, muszę podnieść d... i przestawić 😉 mam je niedługo, ale sylikon wyglada jak nowy.
Wykończenia i detale są mega  😍 te wstawki przy kieszonkach, szlufki do paska - wszystkiego naprawdę piękne i eleganckie.
To co mogłoby być troche lepiej zrobione to te elastyczne wstawki na dole nogawek - przy połączeniu z bryczesami czuć wyraźnie szew, moznaby to było lepiej zszyć, a same wstawki są w sumie tez mało elastyczne, wiec np u mnie troche odstają. Ale ta cześć jest zazwyczaj przykryta oficerką / podkolanówką lub kaloszem wiec mi tak bardzo nie przeszkadza 😉