kenna

Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Ostatnio online: 29 listopada 2021 o 13:01

Najnowsze posty użytkownika:

lato, czas przetworów
autor: kenna dnia 28 lipca 2021 o 16:58
Majowa, zgadza się... Ja te słoiki kupiłam w komplecie z zakrętkami, nowe, zafoliowane, z wiejskiego sklepu AGD a nie z chin jakies 🙁 Wczoraj przepasteryzowałam je jeszcze raz, dluzej i 3 mi się lekko wklęsły, czyli trochę zawekowały, a 3 nie huhu. I kit, nie wiem, czy można reklamować zakrętki haha (żart), ale zostałam z tymi ogórkami w musztardowej zalewie jak taki dureń.
Generalnie rzecz ujmując, to zabawa w ogród warzywny, przetwory, to takie trochę mało opłacalne hobby. Dużo zachodu, własnej pracy, energii elektrycznej, wody, dodatków, których nie da się wyprodukować samodzielnie (przyprawy etc.), trzeba kupić słoiki, które wprawdzie teoretycznie starczają na długo, ale w praktyce jeśli jest jakaś usterka w słoiku lub zakretce, to już musisz wyrzucić, robisz wszystko zgodnie ze sztuką, a i tak jakąś część zapraw może się zepsuć. No na pewno nie jest to tańsze, niż kupno gotowych zapraw w sklepie. Może względy zdrowotne faktycznie wygrywają, bo jednak wiesz, co i jak uprawiasz i co wsadzisz do słoika..ale czy to się koniec końców opłaca?
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: kenna dnia 27 lipca 2021 o 15:17
Ja smaruję miejsca po kleszczach maścią Tribiotic, do kupienia bez recepty w takich małych saszetkach/tubkach. Jak się odczyn powiększy, to pędem do pediatry bym szła (pewnie antybiotyki przepisze).
lato, czas przetworów
autor: kenna dnia 27 lipca 2021 o 11:29
Czy ktoś z Was pasteryzował ponownie słoiki? Nowe słoiki, nowe zakrętki, umyte, wyparzone, wysuszone, zakręcone i pasteryzowane 5 minut (ogórki w occie) i rano okazało się, że się nakrętki nie wklęsły... Nie wiem, jeszcze raz je przepasteryzowac dłużej? Odlać trochę zalewy?(może za dużo wlewam)
Geografia urody - temat dla panów (czy tylko..?)
autor: kenna dnia 18 lipca 2021 o 22:38

<b>tunrida,</b>, takie pewnie będzie tłumaczenie.




Albo że chciał wywołać dyskusję i że mu się udało (no brawo)
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: kenna dnia 18 lipca 2021 o 00:50
Watrusia, napisałam że nie znam stajni żeby nikt mnie nie posadził o to, że jestem związana z którąś ze stron. Uważam po prostu, że jeśli jedynym argumentem za tym "podstępnym przejęciem stajni" jest to, że zmieniono okres wypowiedzenia, to jest to żaden argument. No bo niby bez tej zmiany nie można było im wypowiedzieć umowy? Można było zapewne, pewnie z trochę dłuższym wyprzedzeniem, ale można bylo. I cała teoria o podstępnych, zawistnych ludziach wraz ze sztabem przekupnych znajomych z banku jest dla mnie mało wiarygodna.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: kenna dnia 16 lipca 2021 o 15:55
A we wcześniejszej umowie ile było czasu wypowiedzenia? Pewnie jakoś 3 miesiące, no bo chyba nie rok... Więc to skrócenie czasu wypowiedzenia ma nikłe znaczenie dla sprawy - właściciele chcieli wypowiedzieć umowę, to wypowiedzieli (mają prawo zmienić najemców). Cała reszta to tzw. dorabianie lzawej wersji i obwinianie sąsiadów i okolic. Nie znam stajni,mnie po prostu na świecie coraz mniej rzeczy dziwi.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: kenna dnia 07 lipca 2021 o 15:49
Co Wy wiecie o niezrozumieniu tekstu 😁 Dawno temu mój brat słuchał m.in. zespołu Tool. Podslyszalam jedna z piosenek (Stinkfist- nie, tytuł nic mi nie mówił😆😉, która spodobała mi się pod względem energii, rytmu, a po czasie zaczęłam zgłębiać tekst. Dla mnie był niesamowicie mądry, głęboki, odkrywałam go stopniowo pozwalając żeby znaczenie zmieniało się wraz z moimi stadiami "dorastania". Aż mi brat nie powiedział, że to jest po prostu o fistingu (jako nastolatka w ogóle tego nie ogarnęłam sama). Większość życia czulam się oszukana😂 Aż do momentu aż pojęłam, że to naprawdę alegoria i świetne przekazanie problemów dzisiejszego świata na podstawie takiej praktyki seksualnej.
https://www.groove.pl/tool/stinkfist/piosenka/434028
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 21 czerwca 2021 o 14:35
macbeth, jeszcze nic 😂 Rozsadziłam to w większe doniczki i rośnie sobie w folii (szklarni foliowej, czy jak to się nazywa), część posadziłam już do ziemi, bo udało mi się wydrzeć naturze kolejne metry grządki, no i te roślinki, które już się przyjęły i kontynuują wzrost zaczynaja wyglądać jak to na moim ostatnim zdjęciu w tamtym poście. Ja nadal nie umiem odróżnić, czy to brokuł, czy kalafior, czy kapusta, ale raczej na bank jest to coś kapustnego. Pójdę zaraz do ogródka to cyknę fotkę. A swoją drogą, byłam przekonana, że dostałam 1 sadzonkę dyni i dwie cukinie i tak je wsadziłam do ziemi, w dużych odległościach, ładnie pięknie. A okazało się, że jedna cukinią to ogórek, taki ze mnie znawca (żeby nie było, ogórki i cukinię mam też drugi rok samodzielnie uhodowane na innych grzadkach, wiem jak wyglądają, więc po prostu jestem ślepa)😂
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 19 czerwca 2021 o 22:58
[b]Teodora[b], to znaczy (chyba), że poszła w kwiatostan i już się nie będzie nadawać do jedzenia. Znaczy za dużo światła już miała (można przykrywać od rana kilka godzin skrzynkami etc. żeby tego uniknąć, ale teraz to już kicha). Mi też kilka rzodkiewek wykształciło kwiat już.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 14 czerwca 2021 o 17:15
To w takim razie ja nie polecam biedronkowej no-name rozporowej, bo trzeba było w końcu ja przykręcić na stałe. Podczas używania śruby się rozkręcały, luzowały. Ale za to mamy ją 7 lat i nadal nigdy nie zawiodła (po przywierceniu, rzecz jasna) i nadal spoko działa.
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 10 czerwca 2021 o 16:41
Mój obaj skończyli drzemki grubo przed 2 r.ż. No ale nie chodzili do żłobka, więc wstawanie około 8 i spanie około 20-21 w tym wieku było. Generalnie moi synowie obaj wykazywali zawsze mniejszą godzinowo potrzebę snu, niż wynikało by to z tabelek rozwojowych. Obecnie Milan ma 9 lat i śpi około 8,5 w porywach 9h i za nic nie jestem w stanie skłonić go do wcześniejszego pójścia spać. Jeśli ktoś wstaje o 5,czy 6 i dziecko zawozi do żłobka/przedszkola, to logiczne że dzieć w środku dnia padnie na drzemkę.
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 09 czerwca 2021 o 17:41
Jak googlałam rukolę, to też inne, takie rozczapierzone, się wyszukiwały, ale może te pierwsze tak wyglądają, a później tworzą się te strzępiaste, właściwe?
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 09 czerwca 2021 o 08:34
Ooooo😱, Lanka_Cathar, rozgromiłaś system😵 Właśnie weszłam, żeby napisać dziewczynom że to pierwsze to na pewno nie rzodkiewka, bo tą mam swoją i potrafię odróżnić, a tu taka odpowiedź od Ciebie. Dziękuję! 🌼
Mam nadzieję, że za parę tygodni pochwalę sie zdjęciami dorodnych okazów. Dzięki za pomoc!
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 08 czerwca 2021 o 11:59
Bazylia, bazylia 👍👍👍😀 To mam już lubczyk i bazylię, chociaż ona wcale nie wygląda na bazylię, nie ma takich charakterystycznie zwiniętych listków, no ale pachnie (też nie jakoś wyjątkowo mocno). A co to może być te listeczki takie pożółkłe na pierwszej fotce? Tego jest duuuzo i nie wiem, czy to od razu do ziemi sadzić, czy najpierw w większe doniczki?
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 08 czerwca 2021 o 08:27
Safie, oooo lubczyk mi nie przyszedł do głowy... Nie jest to seler, bo ten dostaliśmy w osobnych paletkach i od razu go zdiagnozowałam. Ale jeśli to lubczyk, to powinien choć trochę pachnieć lubczykiem, zaraz pójdę go wąchać. Dzięki! Najbardziej mnie ciekawi to fioletowawe, no nie mam tropu. A te pozostałe to będą jakieś kapustne. Dostaliśmy te sadzonki od kogoś, kto dostał je od kogoś i już zapomniał, co ten ktoś mówił, że to jest 😆😆😆
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: kenna dnia 07 czerwca 2021 o 22:31
Czy ktoś pokusi się o próbę zidentyfikowania tych sadzonek? Nie wiem, jak i gdzie to wsadzić...
Ptaki
autor: kenna dnia 27 maja 2021 o 16:50
Zembria, sójki mamy w okolicy i znamy ich wrzaski. To kos jednak. Wczoraj wieczorem go przyuwazylam. Siedzi zawsze na prawie najwyższym czubku drzewa i świergoli zwrotkami, o ile kucam przy grządkach. Jak wstanę, to odlatuje. Jak przysiadam - to on znów na czubek drzewa i śpiewa. Niestety, wczoraj nie piszczał. Być może dlatego, że moje dziecko po prostu wczoraj bawiło się cicho. Z filmików na youtubie dowiedziałam się, że to szpaki naśladują różne odgłosy i śpiewy innych ptaków, a nie kosy, a ten mój jegomość to zdecydowanie kos (odróżniałam po filmikach właśnie i jestem w 100 procentach pewna). Czy kos też może uczyć się odgłosów?
Ptaki
autor: kenna dnia 25 maja 2021 o 22:59
Kandyduję do złotej łopaty. Co to za ptak, co pięknie śpiewa cały dzień, takimi "zwrotkami", a raz na jakiś czas wydaje mrożący krew w żyłach wrzask, wibrujący, krótki, jak krzyk kobiety wysokim C w horrorach? Mój 3 letni synek tak krzyczy często, kiedy bawią się że starszym bratem w zombie 😆 I jak starszy młodszego goni, to młody z rozbawienia ale i strachu wydaje taki piszczący, jak dziewczynka, krzyk. Czy to możliwe, że to ptak z kategorii tych naśladowców i się nauczył? Słyszę to kilka razy na dzień, kiedy siedzę cichutko i dłubię coś w ogrodzie, ale niestety nie mogę zlokalizować autora wrzasku.
P.s.: W razie pytań - dziecko mam zlokalizowane, to nie on 😂
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 10 maja 2021 o 19:21
Ja po Endomondo zainstalowałam Stravę i nie polecę. Nie łapie lub błędnie łapie GPS a (jakoś Endomondo się to nie zdarzało...), dzięki czemu kilka razy wykręciłam jakiś kosmiczny, olimpijski wynik na 10km (a biegłam 6😅😉, bo gdzieś tam mnie zgubiło, a potem połączyło przez Kozią Wólkę itp. Poza tym, jak mam włączona Stravę, to wyłącza mi inne działające aplikacje, np. Spotify, które zawsze dotąd miałam również odpalone.
muzyka z filmow, reklam. szukam...
autor: kenna dnia 15 kwietnia 2021 o 07:53
zembria, też tak na początku przeczytałam, nie przejmuj się 😉 Myślę, myślę, ale nic nie mogę wymyślić...
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 12 marca 2021 o 14:33
bobek, tak, Milan strasznie poszedł do przodu, z wiekiem piął się w górę, ale obecnie mam też (jak pewno większość rodziców w czasie pandemii) problem z brakiem/niechęcią do ruchu u niego. Więc niestety ta waga to częściowo niechciany tłuszczyk. A Jeremi nadal nie je (nie chce, a niektórych rzeczy nie umie pogryźć, bo nie chce próbować, więc się nie nauczył nadal). Jest karmiony 2x dziennie kaszką i 2x dziennie zupą z mięsem lub zupa i deserek owocowy, a pozostała część dnia ma do dyspozycji lodówkę i różnego rodzaju przekąski, które głównie wkłada do buzi i traci zainteresowanie lub wypluwa (np. regularnie kabanosa). Ostatnio sprawdzaliśmy pod kątem endokrynologicznym i jest ok, kontrola za pół roku. Pod kątem sensoryki terapia jest bez sensu, bo w ustach jest już w miarę ok (nie ma nadwrażliwości), a problem jest w przełknięciu i tym, że on już umie ale jest to nadal dla niego tak nieprzyjemne, że woli znieść głód, niż przełykać pogryziony pokarm. No chyba że jakaś psychoterapia, ale u 3 latka?...  🤔wirek: Ale jakoś dajemy radę, dużo jajka zmiksowanego z zupą, czasami 10 suchych płatków cornfkakes zje (bez mleka, bo rozciapane są ble), może za rok ruszy. Milan gdzieś tak w okolicach jego wieku zaczynał normalnie jeść. Pamiętam pierwsze razy, kiedy byliśmy z małym Milusiem w Macu i próbował frytki i nuggetsy i nawet udawało mu się zjeść 1, czy 2, więc tak sobie kalkuluję, że jak Jeremi będzie w okolicy wagi i wzrostu "tamtego" Milana, to też coś drgnie.

A co u Was?  🌷
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 03 marca 2021 o 19:44
Trochę łopata, ale wkurzyła mnie dzisiaj aplikacja Strava, która wyłączyła mi się w połowie biegu ot tak, po prostu wyjmuję telefon pod domem, żeby zastopować rekord, a tam w ogóle wszystko wyłączone. Oczywiście żadnego zapisu, że jakikolwiek bieg był. Może dlatego, że ktoś do mnie dzwonił w trakcie? Nie wiem, w końcu wcześniej też zdarzało mi się odbierać telefony i było ok. Chrzanię taka apkę, co do której nie można być pewnym, czy ci trening zapisuje. Tęsknię za Endomondo...

edit: chyba czytają fora, bo właśnie przed chwilą Strava nagle wyskoczyła z mojego telefonu informując mnie, że "podniosła się z błędu" i przywróciła mój zapis, który sobie w tym niebycie cały czas działał hehe 9h (8km, czyli tempo na kilometr ponad 1h haha). Podziwiam ludzi, którzy z tym na poważnie trenują i potrzebują rzetelnych statystyk swoich treningów.
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 14 lutego 2021 o 15:41
Tunrida, ja dziś jestem po mobility i kawałku lekkiego treningu, a przed resztą (wyciągnęli mnie w poszukiwaniu babci z dziećmi na sankach, bo "zaginęła"😉.

Wiem, że część osób ciśnie normalne treningi w czasie choroby, ale ja ostatnio bez przerwy czuje się słabo i na granicy przeziębienia, np. idę biegać 7km i na drugi dzień łapią mnie dreszcze, osłabienie, kaszel suchy, po czym wysypiam się i jest ok. Robię trening w domu, na drugi dzień idę pobiegać i znów to samo. I tak w koło Macieju całą zimę... Przedwczoraj byłam pobiegać tylko 5km, to czułam się jak po maratonie, zrobiłam dzień przerwy, wczoraj mial być trening z hantlami, to dostałam okres z takimi bólami i w takim nasileniu, jak jeszcze nigdy w życiu (porównywalny do połogu chyba), brzuch mnie nadal boli (a ja nie jestem w tej kwestii wrażliwa, zawsze czy to wfy, czy jazda konna, czy bieganie - okresy nie miały dla mnie znaczenia). Ale jednak wczoraj musiałam dać za wygraną. Spałam dobre 9h i dziś zaczęłam od rozruszania i rozciagań. Ten sezon jest dla mnie zdecydowanie gorszy, niż zeszłoroczny, który był dla mnie pierwszą bieganą zimą! Może jednak któreś z przeziębień to byl koronawirus i teraz ciągnie się za mną jego długi ogon?...
Jak Wy sobie dajecie radę zazwyczaj w okresie osłabienia??
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 14 lutego 2021 o 10:41
tunrida, dodaj mnie proszę (Magda Piasecka), bo u mnie słabość, słabość całą zimę...
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 31 stycznia 2021 o 10:38
Te maksymalne wagi podawane dla fotelików to ja nie wiem, skąd oni biorą... Milan jeździ wlasnie w Kidfixie (jakimś starszym) i musi się do niego po prostu już wciskać, a zagłówka nie da się już wyżej ponieść z uwagi na dach samochodu  🤣 Na szerokość jeszcze całkiem wchodzi. Ani wagowo ani wzrostowo jeszcze nie wychodzi ponad normy, bo ma 32kg i 140cm wzrostu, więc do bezpiecznej rezygnacji z fotelika brakuje mu 10cm, czyli taki dobry rok czasu. No na bank nie upchnie się w nim przez rok jeszcze. A na siatkach centylowych jest w 90centylu wzrostowym i jakimś 75 wagowym, więc co mają zrobić większe dzieci??... 8 lat  😵

Tak dla odmiany (i porównania z Rochem) Jeremiasz ma 3 lata (3 i 4 miesiące urodzeniowo) i spokojnie mieściłby się w łupinie  🤣 (mam jeszcze w domu łupiny, które używają dla zabawy jako kołyskę) - ma 91cm i 11kg  🙇
Kącik WEGE :-)
autor: kenna dnia 28 stycznia 2021 o 11:24
Czy podprażając na suchej patelni pestki dyni zabiję większość witamin i innych cennych składników??
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 26 stycznia 2021 o 09:28
mundialowa, ja biegam w Speedgoatach, do asfaltu mam 1,5km, więc tutaj musowo, a i na asfalcie raz 15cm twardego, zlodowaciałego śniegu, raz sam lód a raz czysty asfalt (niestety strasznie na nim hałasują), ale ani razu dotąd się nie poślizgnęłam.
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 10 stycznia 2021 o 20:41
Mam taki zwykły blender na wysięgniku (ze stopą taką) i pojemnikiem 500ml do kompletu, więc jakoś mi tak nie konweniuje jeść z tego wiadra potem, no ale to już moje własne halucynacje, faktycznie można to zrobić bez kłopotu, jak się chce.
szam, ja jestem ogólnie niejogurtowa ani nie skyrowa, wszelkie kefiry i zsiadłe mleka są dla mnie niemożliwie kwaśne. Jak pomyślę, że są ludzie, którzy piją rano na czczo sok pomarańczowy lub jedzą grapefruita, to zastanawiam się, skąd ja przybyłam... Zapewniam Cię, że nawet najmniej kwaśny jogurt i śmietankowy w smaku skyr byłby dla mnie kwaśny. Wolę smaki typu - banan, jabłko z cynamonem, wanilia, tego typu słodycze hehe

keirashara, Cricetidae, a powiedzcie mi, czemu przy obecne pogodzie nie da się biegać? To nie jest przytyk, po prostu nie wiem czemu, bo ja biegam i normalnie innych biegaczy też mijam.
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 10 stycznia 2021 o 15:10
Wielkie gratulacje dziewczyny, zwłaszcza jeśli musicie borykać się z jakimiś zdrowotnymi nieprawidłowościami !

Dzięki za porady odnośnie shaków, jutro muszę zajrzeć do Rossmana, to przy okazji sprawdzę, jakoś mi to wcześniej nie przyszło do głowy. A dziś spróbowałam rano shake w blenderze z mleka, płatków owsianych, banana, kakao, pół łyżeczki masła orzechowego (razem 250kcal) i nawet było za słodkie trochę, ale w porządku. Tylko że odrobinę z tym roboty, mycia blendera i pojemnika do miksowania, jednak łatwiej po prostu wsypać proszek do wody i wymieszać. Plus trochę czułam te surowe płatki owsiane, taki posmak mąki.  Nstępnym razem zagotuję w mikrofali te płatki w odrobinie mleka, a potem dodam zimnego banana i resztę zimnego mleka - powinno być ok.
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 09 stycznia 2021 o 13:35
vanille, tak mówię o kupnych gotowcach, w domyśle zgadzam się by miały jakieś smakowe dodatki, słodziki, byleby dobrze smakowały i były łatwe, gładkie do przełknięcia. Nie planuje tego jesc codziennie, tylko w razie w. Marzę o czymś takim czekoladowym, waniliowym, karmelowym, coś w ten deseń, koło 250kcal.
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 09 stycznia 2021 o 10:28
Hej dziewczyny, czy możecie mi polecić jakiś shake, który może zastąpić posiłek? Nie jakiś mega białkowy ani żaden dla sportowców... po prostu takie coś, jak się nie ma pomysłu albo czasu na śniadanie albo kolację. Mam najczęściej problem ze śniadaniem, bo jestem osobą, która w naturalny sposób najchętniej nie jadła by nic do 12stej, a potem oczywiście chwyta mnie wiekszy głód i sypie mi się dalszy plan dnia. Przez 1,5 roku jadłam owsiankę, potem owsiankę na zmianę z jajecznicą i wreszcie zaczyna mnie to nudzić. I tak sobie myślę, że coś w formie pitnej by najlepiej przeszło. Z czego korzystacie? Coś o smaku czekoladowym albo bananowym...
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 20 grudnia 2020 o 09:14
smarcik, zainstalowałam Strave i w ogóle nie widzi sygnału GPS.
Nie wiem, czy coś mam zmienić w ustawieniach, czy co...? Używałam Endomondo z takimi ustawieniami telefonu i normalnie widziało GPS. Jestem takim matołem technologicznym...
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 11 grudnia 2020 o 15:11
Dzięki smarcik, zaraz obczaję
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 11 grudnia 2020 o 12:56
Jaki następca Endomondo jeśli to, co popronuja w zamian nie chce się zainstalować na moim yelefonie (Endomondo nie będzie działać od końca roku)??? Coś co nie ma żadnych więcej opcji poza tymi, które miało Endomondo - czyli połączenie z GPS, zliczanie  🏇 i pokazywanie mapy. Do wyboru proste aktywności typu bieganie albo spacer. Żadnego łączenia z opaską ani pulsometrem. Nawet nie musi mieć podawania spalonych kalorii, bo to już i tak jest orientacyjne i w sumie mi już nie potrzebne. Jest tyke aplikacji dostępnych, że trudno wybrać. A potrzebuję czegos, co zabiera mało pamięci w telefonie i w miarę mało baterii żre.
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 02 grudnia 2020 o 21:08
smarcik, a jednak wciąż są osoby, które chcą biegać i w to nie wnikać. Ich wybór  🙂
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 02 grudnia 2020 o 18:31
kolebka, no i chwala im za to, że niwelują skutki niewłaściwej techniki biegowej, dzięki czemu nawet ci, którym nie chce się nic innego robić, tylko sobie pobiegać (w sensie - nie mają ochoty diagnozować, analizować, dawac się naciągać na grubą kasę za leczenie wyimaginowanych lub nie błędów czego oczywiście nikt zweryfikować nie jest w stanie), więc i ci sobie znajdują swoją niszę  😁
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 27 listopada 2020 o 18:07
tunrida, jak ja się cieszę tymi Twoimi Hokami  🤔wirek: 😁

Ja nie mam właśnie żadnych rękawiczek do biegania, muszę jakieś sobie skombinować, coś pomiędzy cienkimi zwyklakami, a neoprenami. Najbardziej chciałabym merino, ale cena mnie zabija...


Dziewczyny, czy Wy też macie takie łydy nabite??... Mam je nieproporcjonalne do wyższych partii nóg  🙄
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 23 listopada 2020 o 19:52
kittajka, smarcik, tak dokładnie o to mi chodziło. Ja jestem totalnym amatorem i laikiem i nie wiedziałam, że do biegania po takich górkach but musi całkowicie mocno przylegać do stopy, że cholewka musi być nieelastyczna, a podeszwa najlepiej twarda. Tak jak pisałam, jak zalozylam Asics Lahar i zawiazalam mocno, to nic mi się nie przesuwało, no ale komfortowe to nie było. Ile to człowiek musi butów przerobić na wlasnych nogach, żeby się czegoś nauczyć...
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 22 listopada 2020 o 18:02
tunrida, no, mój też nie ma żadnej żyłki sportowca...znaczy - ani mąż, ani syn starszy  🤣 A młodszy to się zobaczy. Więc mają mnóstwo wymówek, czemu by nie ruszyć się z domu. A ja mam odwrotnie - im więcej na głowie, tym bardziej coś we mnie mówi - idź pobiegaj, a potem zrobisz, idź poćwicz, a potem resztę zdążysz. Może to egoizm, a może początki zdrowego dbania o siebie. W każdym razie dzieciaki nakarmione, nauczone, oprane, zajęte, dom nie posprzątany, bo mi się nie chce  💃 ale poćwiczone być musi. Ja też najbardziej lubię sama, ale zależy mi też na tym, żeby latorośl ruszyła się z tyłkiem, więc chcąc nie chcąc muszę go zabierać, a młodszego czasami z konieczności w wózku.

smarcik, całkiem być może że zużyte, a obrót to chodzi mi o przesuwanie się buta wokół osi stopy (kiedy idziesz nie pod górę ani w dół zbocza, a wzdłuż zbocza lub lekko na ukos i masz pod stopami podłoże ukośnie a nie poziomo). Po jakimś czasie zsuwasz się po prostu z tych butów na krawędź cholewka-podeszwa. Nie ważne - w mocno zawiązanych Asics Lahar faktycznie się to nie działo, więc pod tym kątem są ok. A Hoki przez gruba i dość miękką podeszwę pewnie mają ten feler.
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 21 listopada 2020 o 14:01
No, bo chyba kolano jednak ważniejsze, niż prędkość  😍
A ja dziś poszłam z moim 8latkiem na marszobieg po naszych górkach, wzięłam Asicsy Lahar, zasznurowane jakby od tego moje życie zależało i w sumie fajnie sprawdziły się, nie obracały na stopie (wprawdzie slizgalam się na liściach, ale na dywan z mokrych liści przykrywający mokre gałęzie chyba żadne buty nie pomogą...), ale....przemokły  🤔  Mimo, że podobno są z goretexem, nieprzemakalne i kicha. Palce całe mokre (nie spocone). Ale w sumie na taki bagienno szuwarowy i górzysty teren, po którym pomykalismy i na stan, w jakim wróciliśmy  😂 to chyba i tak mała zapłata. Trochę zaczynam się jarać, że moje starsze dziecko będzie ze mną trochę biegać... Na razie robimy truchto marsze po 2-3 km, a dziś była trasa prawie 6km i już powrót miał ciężki.. 😤. Nie wiem, czy szybko da się ponownie wyciągnąć, chyba że obiecam krótką i lekką trasę  🤣
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 21 listopada 2020 o 09:47
tunrida,  💃 💃 💃
Mam nadzieję, że kolejne biegania tylko potwierdzą pierwsze odczucie. To było dokładnie moje wrażenie - w Pegasusach fajnie, ale Hoki to jak... na poduszce. Owszem, w Bondi podeszwa jest mega gruba i czasami się o nią potykam zwłaszcza jak biegnę lasem (one są na asfalt), albo jak już jestem mega zmęczona i powłóczę nogami. Owszem - pewnie są "wolne", bo miękkie i dużo energii idzie na odbicie się od podłoża zamiast na przesunięcie się w przód, ale dla osoby, która nie ma absolutnie pomysłu ścigania się z innymi i powoli też dojrzewam do myśli, że nigdy rowniez nawet w indywidualnych swoich osiągnięciach nawet nie zbliżę się do średniej amatorskiej - z idealne.
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 19 listopada 2020 o 09:04
Mam jeszcze Asics Gel Lahar, przypomniało mi się, to wg Waszego opisu powinny być lepsze na takie górki, z tym że one dla mnie są tak niewygodne, że nawet na spacer z psami zakładam je od niechcenia, bo są tak...twarde wszędzie naokoło stopy, że czuje się jak drewnianym bucie. Tak jak w Pegasusach czuć jakastam miękkość tego zooma, w Hokach człowiek czuje się jak na poduszkach, a w Asicsach tego niby żelu nie czuć w ogóle, no w ogóle, jakby na drewno stawac... No ale może odpowiedni mocno zasznurowane właśnie będą trzymać podeszwę na miejscu i będą chronić stopę.
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 18 listopada 2020 o 18:05
Ciekawe, jak moje kolana będą wyglądać po kilku latach biegania się zastanawiam. Na razie trochę ponad rok i w sumie to całkiem spoko jak na mój wiek i tryb życia... 😂

A oświećcie mnie, jakich jakich butów używa się i w jaki sposób się biega w terenie górzystym w poprzek zbocza (nie że albo pod górę, albo w dół). Chodzi mi o to, że kiedy biegniesz (albo próbujesz biec) i ścieżka cały czas jest ukośnie pod stopami, tak że podeszwy okręcają się wokół stopy i stajesz praktycznie na krawędzi cholewki i podeszwy co kilka kroków? Miałam właśnie speedgoaty na nogach i mega mocne zaciśnięcie na stopie nie za wiele dawało... Tak się po prostu nie da biec, czy jakieś mega wypasione buty do tego są potrzebne? Las dziki, bezsciezkowy (mówiąc ścieżka mam na myśli trasę, która ma równo liśćmi zasłane poszycie, po którym się biegnie jak po wyższej trawie powiedzmy).
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 17 listopada 2020 o 17:57
Tunrida, mam nadzieję ,w będziesz zadowolona i wspomogą Twoje kolana. A jakie konkretnie kupiłaś?
Runnersi- czyli biegaj z nami :)
autor: kenna dnia 16 listopada 2020 o 22:04
Ja biegam cały czas, nieprzerwanie. Tyle że ja jestem z tych żółwi wiekowych, ale za to uparcie i bez zatrzymywania się do celu. Ja akurat biegam w Hokach Bondi lub Speedgoat właśnie, z tym że po pierwsze kupiłam je używane i może już były uklepane, nie wiem, chociaż jak je pierwszy raz założyłam, to mając porównanie do Nike Pegasusow zrobiłam wielkie WOW jeśli chodzi o amortyzację, po drugie biegam na tyle wolno i krótkie dystanse (rzadko więcej niż 10km, z reguły 7-8km), że nie da się po tym oceniać, chociaż w Pegasusach po bieganiu dokładnie w taki sam sposób pobolewaly mnie kolana, a od czasów Hoki nigdy (raz na jakiś czas biorę Pegasusy, bo mi np. bardziej do outfitu pasują i czuję kolana). Ja każdemu amatorowi zawsze polecam Hoka Bondi, żeby zapobiec zrobieniu sobie kuku...
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 13 października 2020 o 07:28
wistra, brawo brawo brawo !!!!!! Super robota  😅

Ja jak miesiąc temu miałam katar i nie ćwiczyłam ani nie biegałam z 1,5 tygodnia, to do dzisiaj nie mogę odzyskać kondycji... No ale starość nie radość, już lepiej pewnie nie będzie, trzeba cisnąć na tym, co się ma  😁
Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania
autor: kenna dnia 06 października 2020 o 13:45
zabeczka17, Ty coś dajesz radę w ogóle ćwiczyć mając dziecko? Czy sama dieta? Bo mi zawsze na spadek motywacji pomaga zmiana tematu ćwiczeń - np. na innego prowadzącego, inny rodzaj ćwiczeń, treningu, jakieś atrakcje typu ćwiczenie z piłką, gumami, hantle albo z drugiej strony - pilates czy inna joga. Jak mi się te nowe zaczynają nudzić, to wracam do starych. No, ale ja mam głównie bieganie, które mi się nie nudzi nigdy, co najwyżej trasy i dystanse zmieniam, albo rodzaj/tempo biegu. Może z wózkiem biegaj/rób szybki marsz?
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 24 września 2020 o 20:06
No cóż, dla mnie to było jednoznaczne wyznanie, sorry!. Zapewne głodnemu chleb na myśli hahahaha (bo chciała bym jeszcze jedno, jakbym tak miała choć z 5 lat mniej i tak z choćby miesiąc dłużej udawało mi się ciąże donaszać  😁, a i jeszcze żeby chłop miał tak ze 20 lat mniej  :zemdlal🙂
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 24 września 2020 o 10:05
Julie w innym wątku napisała, że wkurza Ją Facebook i że chyba wróci na forum, więc może nadinterpretujemy (co oczywiście uwielbiamy )  🤣
Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym
autor: kenna dnia 23 września 2020 o 21:20
Julie, WHAAAAT???!  🤔  😀