Kącik Rekreanta (część XV) 2022

Post został usunięty przez autora
Post został usunięty przez autora
Post został usunięty przez autora
Post został usunięty przez autora
Post został usunięty przez autora
Internet mi całkowicie oszalał, przepraszam! Ostatni raz spróbuję dodać jakieś zdjęcie.😩
klapros.jpg klapros.jpg
Burza dobrze was widzieć, najlepszy kucyk XL na revolcie. 🦄
keirashara cudownie, dobrze jednak jest wrócić w siodło po kontuzji 🤠 w ogóle w tym niciaku tak słodko Twój kary prezentuje się, ze aż sama nabrałam ochoty na jakiś taki slodziutki czapraczek 😅
matrix gratulacje 😁

Kucyna jakoś od czerwca tez wróciła konkretnie pod siodło po kontuzji. Lekko nie było wdrożyć się do pracy i nie zginąć lub zwariować 🙄 długi okres „cichych” dni miałyśmy, ale udało się wyjść na prosta i póki co (pfu pfu) jest coraz lepiej. Były plany na zawody na ten rok, ale chyba odłożymy to na przyszły. Widzę i tak duży progres psychiczny u niej z czego jestem dumna, byliśmy w odwiedziny w sąsiedniej stajni i przeżyliśmy 😅 jeździmy w tereny sami i z innymi, podczas jazdy na placu mogą być konie na padokach i nie ma przy tym ekstra wiksy 🤣 także dumna jestem z tej baby czasem.
C0A6A468-8E0C-4DA4-AD79-216F2537E6E4.jpeg C0A6A468-8E0C-4DA4-AD79-216F2537E6E4.jpeg
B29AD969-A602-4466-87C2-08627EF09A4B.jpeg B29AD969-A602-4466-87C2-08627EF09A4B.jpeg
A u nas to już chyba były ostatnie "letnie" tereniki i przyjemne jazdy... bo u nas pada teraz i już zimno i brzydko. Muszę wykombinować jakąś "ochronę" co mi przed deszczem zakryje siodło, bo ja nienawidzę jeździć na hali - wolę moknąć🙂


Btw - w końcu mam foto mojej ulubionej 'szmaty' na koniu... i to jest bardzo duuuży czaprak, który tu jak widać za dużo konia nie pokrywa🙂
hanka.png hanka.png
kotbury ale piękne zdjęcie! Ja niestety jak już udało mi się pierwszy raz pójść do lasu i stwierdziłam, ze będę częściej jeździć, to pogoda się tak zepsuła, że dzisiaj od rana leje i pokazuje deszcz na cały tydzień. 🙄

Mam lepszy internet teraz (swoją drogą mam lepszy zasięg na środku pola niż w mieście), to dorzucę te zdjęcia co wcześniej nie poszły.
423B48D0-A561-4D4B-8829-CAB424E1B266.png 423B48D0-A561-4D4B-8829-CAB424E1B266.png
3555891D-D56C-4929-A2B5-69B35ECEEF30.png 3555891D-D56C-4929-A2B5-69B35ECEEF30.png
5CD3E8AD-F5C6-433A-B444-77C8FDF3CE9E.png 5CD3E8AD-F5C6-433A-B444-77C8FDF3CE9E.png
Dzięki! Ja się ciągle jaram, bo kurde, my horse is amazing 🦄 Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak wraca do pracy, jak chce, jak reaguje jego ciało. Dziś przy fizjo też super, trochę spięcia ramiennogłowego z lewej (zakładam kompensację prawego tyłu, albo się gdzieś ślizgnął zwyczajnie), a tak to ciało jak miękkie jak masełko, zero buntu na pracę 😁 Plecki odbudowuje nawet szybciej niż zakładałam. Psychicznie też mu powrót do roboty służy.
Jeszcze nim cholera jakiś czworobok pojadę w przyszłym roku 😀

flygirl, - super, że się taki Ci trafił zwierzak 😁 Dla mnie jakaś taka "chemia" jest ważna, miałam w życiu kilka koni, z którymi jakoś tak pracowało mi się lepiej. Inaczej, fajniej. Ciężko w sumie powiedzieć z czego to wynikało, ale coś było na rzeczy. Nie zawsze były to konie w moim preferowanym typie. Raz był to niewielki, gniady wałaszek, który sadził dzikie brykanda w lesie, a i tak ogromnie lubiłam gada jeździć 😂
U nas też leje, dopiero się topiłam w skwarze na placu, a dziś ciepłe skiety, bluza, hala 😩
kotbury, - jakie klimatyczne foto 😍 Też nienawidzę hali, ale u nas ciemności egipskie, plus moknąć chyba bardziej nie lubię niż hali 😅
dairoxroxi, - ważne, że do przodu 😁 Teraz i tak licki się nie opłaca kupować, już lepiej sobie w styczniu coś pojechać, na spokojnie 🙂
Co do niciaka - no ja kocham i chyba nigdy nie przestanę 😅 Szczególnie te starsze kolekcje, za fioletowo-granatową wersję tego padu to bym oddała nerkę 🙈
keirashara, my mamy oświetlony plac, ale ja ogarnęłam też jeżdżenie po ciemku po krosie czy innym placu. ... nawet lubię. A jak jest pełnia to już w ogóle petarda.

A ja wsadziłam na swojego konia bardzo dobrze jeżdżącą osobę i jak to zazwyczaj "the problem is me", no i wcale taki super hiper ten mój koń nie jest🙂
Ale za to jak sobie wsiadłam następnego dnia to miałam takie przyjemne zwierzę🙂
Cóż- jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma🙂

flygirl fajny zwierz! 🙂

A my z Dżonsem zmieniliśmy wczoraj lokum 😎 Pakowanie poszło bezproblemowo, więc jestem z dziada cholernie dumna. Trzy razy się cofnął, a potem wtuptał na luzie, bez bata, miotły czy żadnego innego straszaka. Podróż co prawda nie była długa, ale Dżons był totalnie grzeczny. Do tego aklimatyzacja od wczoraj też przebiega wzorowo.
Mamy teraz piękną stajnię, zdecydowanie lepszą infrastrukturę, wielkie pastwiska, a przede wszystkim ja mam spokojną głowę i na nowo motywację do jazdy i przebywania w stajni 😁
Jutro planuję pierwsze wsiadanie w nowym miejscu, więc proszę o kciuki!
75DE042B-1AE6-4371-902F-54CB7C28DC09.jpeg 75DE042B-1AE6-4371-902F-54CB7C28DC09.jpeg
393E1CE9-43A1-402B-A399-DC47B67F5006.jpeg 393E1CE9-43A1-402B-A399-DC47B67F5006.jpeg
JustKaro   Kiedyś Windziakowa :)
28 września 2022 22:25
A ja wpadnę jak zwykle od czapy, bo choć czytam na bieżąco co u Was, to teraz chociaż mam co napisać.
Wróciłam do jazd od miesiąca! Jeżdżę na super koniach z fajnym sportowym* zacięciem, chociaż jak dostałam kobyłę, co foule miała 2x taką, jak Cela, to miałam szok i niedowierzanie. Ale z każda jazda jest coraz lepiej, coś tam powoli odblokowuje się do skoków i może coś się pojedzie na halówki � Cieszę się jak dziecko, jeżdżenie znów sprawia mi frajdę.
A z moim młodym to góry i doliny, raz mam ochotę go wrzucić w ramkę i patrzeć, a raz zrobić z niego podwawelską. Ale trenerka ma go brać na lonze, wiec mam nadzieję, że będzie lepiej. Ale świadomie nigdy bym nie kupiła młodego konia, bo ciężko uczyć zarówno siebie, jak i tego dziada. I mimo tego, ze miałam pare lat swojego konia, to była ona totalnie inna niż on. Tu człowiek musi być ciagle w czuwaniu, być "przed nim", a jego matka to by się lonżowała przywiązana nawet do jakiegoś pala 😂

*mały sport, ale sport!
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
01 października 2022 22:34
JustKaro piąteczka, to witam w klubie bo mamy ciut podobną sytuację przy czym u mnie to ewolucja od pełnych gaci i totalnego odcięcia od świata skoków do "hmmm w sumie to nie jest to skakanie takie straszne" 🤣

Od mojego ostatniego posta jest chyba w sumie tylko progres z P. ... choć nie jest to linia prosta, o nie nie. Przeszliśmy w międzyczasie zmianę wędzideł (różne sobie próbowałam), pierwszy wypad w teren samotnie (a kobyla dość stadna), trening w końcu też nam się przydarzył i jakoś leci - czasem lepiej czasem gorzej.

Ale. Pomimo że jestem nieudolnym skoczkiem to polataliśmy sobie trochę ostatnio. Ot, kobyla kocha skakać a nie cierpi kółek, a ja na odwrót. Więc żeby urozmaicić pracę i żeby była zadowolona z żyćka to się zmuszam do skakania. Ogólnie nie skacze bo jak jeszcze lubiłam skoki to nabawiłam się na tyle ze stoperami że totalnie nie mam jaj do skoków... Z nią mam z kolei problem żeby znaleźć hamulce 🙈 ale z dwojga złego wolę to 🤣

Także tego - może na zdjeciu nie wygląda to najpiękniej, nie jest jakoś specjalnie wysoko bo ani ja jakoś specjalnie wprawiona nie jestem a kobyla ma 21 lat więc jej wyżej nie trzeba. Nad techniką mogę pracować na małych podskokach zresztą 😅

No, ale - nikt ani nic nie spadło (ani nawet nie było blisko), 0 odmów, i co najważniejsze - kobyla zajarana że w końcu jakiś fun. A na zdjęciu może nawet widać mój uśmiech a nie przerażenie w oczach dla odmiany 🤣🤣🤣🤣

Nie sądziłam że to kiedykolwiek powiem ale... lubię teraz skakać i nawet jakieś zawody chodzą mi po głowie 🙃 (...jak trener da błogosławieństwo)
IMG_20221001_193207.jpg IMG_20221001_193207.jpg
IMG_20221001_192912.jpg IMG_20221001_192912.jpg
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się