Kącik Ujeżdżenia

Jeszcze o Pani Wandzie,
Miałam ogromną przyjemność ją poznać.
I powiem Wam tak: to osoba nieszablonowa i niezwykła. I zwykłej miarki przykładać do niej nie trzeba.
Jestem znacznie starsza niż większość tu piszących i uwierzcie mi- z wiekiem nabiera się innej optyki.
Czterdziestka to koniec świata. A kolejne lata to smutek, depresja i rozmyślania co mnie ominęło i już nie wróci. Ludzie bywają martwi już za życia i nawet o tym nie wiedzą.
I ja tak marudziłam, smęciłam i użalałam się nad sobą aż patrząc na Panią Wandę-zrozumiałam, że mam, jeśli zechcę, kolejne 30 lat w siodle przed sobą. I, że można nie zgorzknieć i cieszyć się życiem tak do końca. I mi się na duszy zrobiło lekko .
Pierwsze spotkanie –poszliśmy z Treserem i Panią Wandą do boksu do Nabucco. Ona maleńka przy nim przytuliła się do jego boku i nagle posmutniała i spytała Tresera :
-Panie Andrzeju, tam…. W niebie… Będziemy galopowali? Jak Pan myśli?
Treserowi oczy zwilgotniały i takim zduszonym głosem odrzekł:
-Na pewno, Pani Wando.
-No! To dobrze. Ja też tego jestem pewna! – odpowiedziała Pani Wanda i już zaraz jak to ona zaroiła się ,gdzieś pobiegła kogoś zaczepiła rozmową .
I widziałam pokaz na Nabucco i nie wszystko wyszło jak może ktoś oczekiwał. I wiek i ciężka choroba- wiadomo.
Jednak byliśmy olśnieni .Siłą charakteru , niezłomnością ,kulturą .
I dla tego jak dla mnie- tak długo jak chce niech startuje i w ogóle niech robi co chce. Jej wolno moim zdaniem wszystko.
Zawsze będę wdzięczna losowi ,że Panią Wandę mogłam poznać.
Tania łza w oku sie zkręciła jak to czytałam.
Też miałam przyjemność poznać P Wande i Nabucco.
Jest to przemiła i bardzo ale to bardzo otwarta osoba na innych ludzi.
Z P Wandą rozmawiałam pare lat temu, rozmowa była dośc krótka trwała może 15 minut ale pamietam ją do tej pory i chyba nigdy nie zapomne.
Sama jej osoba wywarła na mnie naprawde ogromne wrażenie i podziw.
Ja z P.Wandą pare razy jeździłam i powiem, że ma kobieta pojęcie 😉

Powtórze sie, ale czy ktoś z voltowiczów do Zbrosławic jedzie ?
...
Oj z Panią Trener to też pamiętam sporo wesołych sytuacji... np stępuję sobie na koniu po treningu po hali na Kozielskiej (na oklep, na derce 😉) i tak stępuję, stęęępujjjęęę, stęęęęępuuuuujęęęęęę, bo nie można zejść bez zgody 😉 aż w końcu Pani Trener sobie o mnie przypomniała i na całą halę poszło "Ojej Ewunia, jedź już do stajni bo się przerżniesz"
budynio   powrót do świata dźwięków!
25 listopada 2008 15:31
o rany Burza i patrz co narobiłaś 😉 taka dyskusja 😉
a tak serio. prawda jest taka że ilu ludzi tyle zdań będzie 🙂
Ilu ludzi tyle zdań.......
Osiągnięcia....... ma niewiele z nich....
Raven   Dragon Heart & Shadow Hunter
25 listopada 2008 16:56
KS napisał: A co się stało, że p. Wanda nie ukończyła? Ponosił czy co takiego?
oti napisał:
a co sie stało, że nie ukończyła? zrezygnowała?
Ktoś robił zdjęcia z fleszem i mimo wielokrotnych próśb, nie wyłączył go i Nabucco się denerwował. Więc p. Wanda zakończyła przejazd i zdenerwowana powiedziała to i owo tej osobie. Zresztą słusznie, bo wiadomo, że tak się nie robi...
Ale mimo to p. Wanda została nagrodzona brawami i w podzięce, z Nabucco zaprezentowali kilka "gratisowych" piruetów w galopie
Ja niestety nie znam p. Wandy osobiście, ale bardzo ją szanuję za to co robi
Łatwo powiedzieć, że w danym wieku trzeba coś zakończyć. Ale jak się to kocha? Wcale nie tak łatwo skończyć z czymś co jest sensem życia...


Wcale nie tak łatwo skończyć z czymś coś co jest sensem życia...


I nawet w żadnym razie NIE WOLNO! Wtedy człowiek umiera. Poprostu.
opolanka   psychologiem przez przeszkody
25 listopada 2008 17:46
To podobnie , jak ze starym koniem. Jak puścisz go na padok i "zapomnisz", nie bedziesz na nim jeździć, to też odejdzie. Bo bedzie czuł sie niepotrzebny.
(zakładając, że koń ten może chodzić pod siodłem, w innym przypadku mam na myśli ogolną opiekę).
busch   Mad god's blessing.
25 listopada 2008 18:19
Heh, tylko zastanawia mnie, co starsi ludzie mogą robić bez zgorszenia ogółu: jeździć zawody nie, bo nie prezentują pełni swoich umiejętności z dawnych lat (a myślę, że jest wiele osób, które "mają tak" jak p. Wanda od zawsze ), na plaży w stroju kąpielowym też nie, bo to nieestetyczne.
Nachodzi taka smutna refleksja, że niektórzy by chcieli żeby starzy ludzie gdzieś się położyli i czekali na śmierć. Ewentualnie szydełkowali żeby im się nie nudziło podczas czekania.
Dlatego bardzo popieram akcję Gazety Wyborczej "Polska to nie jest kraj dla starych ludzi".
Niech jeździ i chwała Jej za to. Mamy w stajni cudowną pania w tym samym wieku, zreszta przyjaciółkę Pani Wandy, obie jeżdżą, bo bez tego, jak same mówią, "by umarły".
paa napisał: Dlatego bardzo popieram akcję Gazety Wyborczej "Polska to nie jest kraj dla starych ludzi".
Niech jeździ i chwała Jej za to. Mamy w stajni cudowną pania w tym samym wieku, zreszta przyjaciółkę Pani Wandy, obie jeżdżą, bo bez tego, jak same mówią, "by umarły".

podpisuję się obiema rękami pod tym

OT: paa jaki avatarek hahahahaha! to Twoja tam pod spodem?
Tania napisał: Mam pytanie:
Widuję ostatnio Panią Trener ujeżdżenia u nas na hali.
I jakoś mi głupio spytac kto zacz.
Pani ma charakterystyczny długi brązowy warkocz .Wiek 30-40.
Bardzo spokojna miła osoba.
Ktoś kojarzy?
Ponawiam pytanko.
caroline   siwek złotogrzywek :)
27 listopada 2008 14:10
http://dressage.pl/index.php?option=com_content&;task=view&id=677&Itemid=45

moim zdaniem szkoda, ze w dziale "Mistrzowie" zostawiono skróty (HP/HPP), ale... dobrze, że chociaz tyle zostało zrobione dla promocji tej dyscypliny jeździectwa w Polsce, nieprawdaż

a co wy o tym sądzicie? 🙂




no i ciąg dalszy "afery" wokół Komisji Ujeżdżenia FEI:

Mariette Withages Resigns as Chair of FEI Dressage Committee (November 21, 2008)

Truppa, Schüle, Theodorescu Announce Resignation at CDI Stuttgart (November 21, 2008)

FEI Dressage Task Force is Set Up (November 23, 2008)
To chyba jest MP i HPP
caroline   siwek złotogrzywek :)
27 listopada 2008 15:51
Moona napisał: To chyba jest MP i HPP
no widzisz! ja ślepa jestem i słabo widzę różnicę na tym małym rysuneczku...
a jakby to rozpisali, to nie byłoby jak się pomylić

a swoją drogą - ktoś umie mi wytłumaczyć - dlaczego raz to są "mistrzostwa" (MP) a raz "puchar" (HPP) - nie moga być oba mistrzostwami albo pucharem? co je różni oprócz hali? 😉
No nie, Mistrzostwa mogą być tylko raz w roku.
Na Pucharze nie musi być przeglądu weterynaryjnego, różnią się też poziomem vel programami ( np. w seniorach MP: CS-1,CS-2,CS-5, PP: CC-4, CC-7, CC- .
Edytując usiłowałam zmienić emotkę- to jest CC- osiem oczywiście
Ma ktoś wyniki ze Zbrosławic? Nasza ekipa się wybrała, ale nie ma wieści jeszcze...

Słuchajcie (głównie studenci  😉 ) jak to jest.

Jeśli jechałam na MPMK program 5latków (który ponoć nie nazywa się N0 jak dotychczas myślałam) który to jest na poziomie Nki ale się tak nie nazywa (?) a wcześniej jeździłam tylko L i P to jeśli jest Liga Międzyuczelniana to mam jechać profi czy amatorów?

help
a ma ktoś może zdjęcia ze Zbrosławic..?
Tak jak wiele, wiele (setek?) osób znam P. Wandę osobiście. I zgodzę się z caroline w tym temacie. Trenować, jeździć, przygotować konia (w miarę zdrowotnych możliwości), trenować jeźdźców, owszem, ale startować czynnie na zawodach?... Swoją drogą caroline: Nie rozumiem: Rollkur zabroniony czy nie zabroniony, bo się juz pogubiłam... :/
Lets-go, to może powiedz p. Wandzie, żeby przestała startować, bo nieładnie wygląda?

Po tym co dziewczyny napisały mam wrażenie, że starty są p. Wandzie do życia potrzebne jak powietrze. Ja nie miałabym odwagi jej ich odebrać.
Taniu, dziękuję, tak jak W&W się wzruszyłam 🙂
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
27 grudnia 2008 14:33
http://www.eurodressage.com/scores/2008/mechelen.html Michał Rapcewicz i Katarzyna Milczarek sobie bardzo fajnie poczynają w Mechelen 😅
Raven   Dragon Heart & Shadow Hunter
28 grudnia 2008 13:28
A czy ktoś z Voltowiczów Aromeruje się dzisiaj? Jest za kogo trzymać kciuki? 🏇
oti   Everybody lies...
25 stycznia 2009 15:17
był ktoś może jako widz / zawodnik na wczorajszych ZR w Aromerze?
jakieś wrażenia, relacje?  🙂
Pozwolę sobie wrócić jeszcze do osoby Pani Wandy Wąsowskiej.. Dawno, dawno  temu widywałam Ją na tym Jej ukochanym Damazym, młodą a więc dużo sprawniejszą, silniejszą - wiec baaardzo skutecznie  jeżdżącą 🙂 Czy wiecie, ze Ona na tym ujeżdżeniowcu, w siodle ujeżdżeniowym, pyknęła jakąś naprawdę wielka przeszkodę, kolegom sopockim skoczkom oczy wyszły na wierzch.. Jako młoda dziewczyna naprawdę ostro jeździła, po jakims upadku na przeszkodzie został jej ten tik ramieniem, tak bezmyślnie wyśmiewany.. .. Wielu z nas nigdy Jej nie dorówna - brawurą, umiejętnościami, wynikami 🙂 Ta Kobieta naprawdę duuuzo zrobiła w sporcie - teraz nie jest w stanie przejechać trudniejszego programu - po prostu nie ta siła mięśni, nie ta wydolność organizmu no i Jej koń to nie jest dreptuś ( a dlaczego więc wsiada? - bo jeszcze może, bo kocha tego konia, bo chwilę spedzone na końskim grzbiecie to sens Jej zycia i nikomu chyba nic do tego) Ostatnio widziałam Panią Wandę 3, może 4 lata temu - na tym Jej diabolicznym Nabuko  - uśmiechniętą, szczęśliwą, baaardzo elegancką, pachnieli (chyba oboje  - i Ona i koń) z daleka 🙂 Oczu nie mogłam oderwać. Pojechała kilka elementów, któregoś ruchu nie była w stanie dojechac - roześmiała się i odpuściła,  zaczeła rozmawiać z  gromadką starych przyjaciół obserwujących trening.. Pomyslałam wówczas, że właśnie otrzymuję wielką lekcję..  że jak będę zbliżać się do jej wieku tez bym tak chciała .. Jestem pełna podziwu dla Pani Wandy -  juz słabiutka, krucha ale wciąż na koniu.. dla mnie niezwykła Kobieta..
Oti, ja byłam, tzn. jechaliśmy całą stajniową ekipą, także z Muscatem i Misią, którzy u nas chwilowo stoją.
Mam bardzo dużo zdjęć z rozprężalni, pewnie za 2-3 się wyrobię, żeby coś powrzucać w net.
Zawody udane, Kuco już powoli oswaja się z wyjazdami, tym razem nie był już taki zdziwiony wszystkim, chociaż i tak było gorzej, niż w domu (wiadomo) i przejazdy też nie takie fajne, jak pracował na rozprężalni. Tak czy inaczej zapracował na prawie całe wpisowe  😁

Po raz kolejny rozgrywany był też test Caprillego - absolutnie świetny i genialny pomysł. Od przyszłych zawodów będzie też rozgrywany w wersji lżejszej i prostszej - dla młodych koni, albo mniej doświadczonych jeźdźców.

Z marudzenia - błoto, błoto, błoto do potęgi ntej i nie działające poidła w boksach - ale trzeba przyznać, że chociaż tym razem boksy były pościelone (na grudniowych zawodach było z tym fatalnie).
Asik   Najwazniejsze to sie konsko realizowac :D
25 stycznia 2009 19:55
Quanta widzialam i Ciebie i Twojego kuca w akcji i szczerze powiem ze maly byl niezly i gartuluje takiego nabytku 😀  oraz wygranej oczywiscie
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się