NAf1

Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Ostatnio online: 21 lipca 2022 o 10:00

Najnowsze posty użytkownika:

Stajnie Świętokrzyskie
autor: NAf1 dnia 03 lipca 2015 o 13:36
No właśnie ja też, mam na zdjęciach większość koni z tamtego czasu, ale Meteor jakoś mi umknął. Musiał być bardzo nieśmiały i przed aparatem się chował ;-) Czy też pamiętasz, że był taki dość nietypowo gniady, brąz był tak jakby wiśniowy?
Stajnie Świętokrzyskie
autor: NAf1 dnia 03 lipca 2015 o 09:54
Moi Drodzy, mam trochę nietypową prośbę. Może widzieliście w wątku o naszych kolekcjach, że w wolnych chwilach zajmuję się malowaniem figurek koni. Mam teraz na oku model, który bardzo przypomina mi konia z mojego dzieciństwa, którego bardzo dobrze wspominam, ale niestety nie mam ani jednego jego zdjęcia. Dlatego też pozwalam sobie zapytać Was. Koń to Meteor, duży, kanciasty, gniady wałach z taką śmieszną odmiana na pysku, asymetryczną, dużą chrapką (pamiętam, że przez to miał tak śmiesznie różowy nos). Stał w Maagu jakieś dwadzieścia lat temu. Czy ktoś z Was ma jakiekolwiek jego zdjęcie? Jakość nie jest ważna, byle by było go widać, może to być fragment zdjęcia, żeby nie przesyłać zdjęcia osób, które mogą być na tym zdjęciu. Chodzi mi tylko o to, żeby wiedzieć, jak on wyglądał. Będę wdzięczna za jakąkolwiek informacja, najlepiej na PW, żeby nie zaśmiecać wątku.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 27 czerwca 2015 o 11:00
Dżastka - koło Krzeszowic, więc pewnie chodzi o tę samo Dulową. Konie, psy, koty, koza (?) stały na prywatnej, dzierżawionej od kogoś posesji. Koń to duży, kanciasty kasztan, kulawy na przód, z mocno zwyrodniałymi przednimi nogami i wgłębieniem na kciuk po lewej stronie szyi. Postaram się o jakieś zdjęcie.

Edit


Edit2
Czytam wątek, ale oczywiście a pamięcią mam problemy. Stajnia na Dębinie (za Wieliczką?), tam podobno stoją jakieś konie fundacji. Mamy kogoś z tej stajni?
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 27 czerwca 2015 o 09:29
Zorilla, trudno powiedzieć, zdaje się, że ostatnio w Dulowej. Niestety informacji jest bardzo mało. Dwa tygodnie temu, na umówionej wizycie szefowa mojej stajni widziała tego konia, ale już w tym tygodniu go nie ma. To samo dotyczy reszty stada. Staramy się oczywiście dowiedzieć oficjalnymi kanałami, ale z tym idzie bardzo ciężko. Dlatego zapytałam tez tutaj, bo a nuż ktoś coś wie.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 27 czerwca 2015 o 09:20
Drogie Krakusy

Czy komuś z Was nie obiło się ostatnio o uszy/oczy (ostatnie parę tygodni), że gdzieś w okolicy Krakowa, być może koło Alwernii, pojawiły się nowe konie? Raczej nie stajnia, a stado koni trzymane na łące, przy jakimś gospodarstwie?

Pytam, bo usiłuję ustalić miejsce przebywania konia, który kiedyś był stajennym kumplem Nafcia, potem poszedł do fundacji, a teraz z resztą fundacyjnych koni .. hmm, jak to delikatnie powiedzieć ... zapodział się. Chcę wiedzieć, że u niego wszystko ok.
Biegunka, biegunki, rozwolnienia...
autor: NAf1 dnia 30 listopada 2014 o 20:18
Dostawał przez miesiąc w zastrzykach, ale nie pamiętam co, muszę sprawdzić w dokumentacji.

Zapomniałam dopisać, że poza dietą dostaje też EMy i jako nowość, jakiś czas po zmianie diety zaczął dostawać drożdże paszowe.
Biegunka, biegunki, rozwolnienia...
autor: NAf1 dnia 30 listopada 2014 o 14:09
Moi Drodzy, dawno się nie odzywałam, bo nie było o czym pisać, aż do niedawna 🙂

Naf przechorował całe lato. Pierwszym objawem było chudnięcie, potem wet/dentysta stwierdził ruchomość wszystkich zębów z jednej strony pyska i zalecił miękką dietę, żeby Naf nie musiał żuć. Zasugerowano też badania krwi, bo już od roku żadne nie były robione. Zleciłam badania krwi "na wszystko" i wyszły kłopoty z wątrobą i trzustką. Naf dostał stosowne leki, a przy okazji zupełnie nową dietę. Po staremu zostało tylko siekane i moczone siano, natomiast całkowicie została zmieniona pasz treściwa. Teraz Naf na każdy posiłek je po pół miarki otrębów pszennych, suszu z lucerny i namoczonych trawokulek oraz miarkę wysłodków buraczanych (teraz je wysłodki z odrobiną lucerny z Pro Linen). Bałam się, że wybredny Naf niejadek tylko się popuka w czoło i nie tknie jedzenia, a tu niespodzianka. Naf wręcz rzucił się na nowe jedzenie i nie ma absolutnie żadnych problemów z tym, żeby dojadł posiłek. Po jakimś czasie od zmiany diety przeciekanie zaczęło się uspokajać. Teraz zdażają nam się nawet dwutygodniowe okresy bez przeciekania, ze ślicznymi kupkami złożonymi z samych pączuszków. Raz na jakiś czas jest nawrót przeciekania, ale krótki i nie tak intensywny jak kiedyś.

Mam nadzieje, że te informacje komuś pomogą. Trzymajcie, proszę, kciuki, żeby ta nowa dieta służyła Nafciowi.
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 10 kwietnia 2014 o 17:08
Dorotheah dziękuję bardzo. Nad Arawialim jeszcze będę pracować, tylko muszę trochę od niego odsapnąć. ARka przyjechała i na razie cieszy moje oko jako ozdoba biurka. Chyba jeszcze długo nie będę z nią nic robić, bo w obecnej postaci jest po prostu boska.

Twoja Amazonka też super, świetnie wygląda na Cześku. Czyżbyś zabierała się za west?

Na koniec zdjęcia mojej ARki, Preciosy, oraz CM Heartbreaker w trakcie prac, który w formie ostatecznej będzie źrebakiem Andaluzyjskim.



Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 01 marca 2014 o 22:22
Te dwie stajnie są typowo przydomowe, właściciele trzymają tam tylko swoje konie.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 25 lutego 2014 o 21:56
Racja, była jeszcze ta stajnia. Ja myślę o dwóch innych, takich przydomowych.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 25 lutego 2014 o 16:24
W Porębie Żegoty są co najmniej dwie prywatne stajnie. Mogłabyś podać więcej informacji na temat stajni, które znalazłaś. Będzie łatwiej je zidentyfikować.
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 06 lutego 2014 o 21:07
Pozwolę sobie na post pod postem, bo od ostatniej mojej wypowiedzi minęło trochę czasu i mam do opisania coś trochę innego.

Wstawiłam na stronach tego wątku kilka moich figurek, ale zazwyczaj były one w małych skalach i rzadko kiedy były skończone. Ostatnio udało mi się skończyć przerabianie i przemalowywanie pierwszej figurki w skali Traditional, Marwari Breyera. Skończenie go zajęło mi 10 miesięcy, około 30 roboczo godzin (20 warstw pasteli po pół godziny każda, malowanie szczegółów). W trakcie pracy przerobiłam ogon, grzywkę, poprawiłam początek grzywy, kopyta. Do tego przygotowanie całej powierzchni, by było na niej sporo niedoskonałości.

Technika to pastele i farby akrylowe.



Problemy z sercem
autor: NAf1 dnia 04 lutego 2014 o 21:06
Nafciowi podczas badania przed robieniem zębów wysłuchano zwyrodnienie jednej z zastawek. Podobno związane jest z wiekiem (24 lata), nie daję objawów, mam tylko uważać, bo przy nagłym, dużym wysiłku może stracić przytomność. Nic takiego się nie zdarzyło (tfu, tfu, odpukać, żeby nie zapeszyć) i konisko ma się dobrze.
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 01 lutego 2014 o 17:27
Jeśli chodzi o moją ARkę, to ćwiczę cierpliwość. Nowy mold został ogłoszony pod koniec sierpnia 2013 i udało mi się dostać na listę oczekujących. Dostawa była planowana na listopad, ale opóźniła się i pierwsze modele zostały wysłane pod koniec grudnia. Ja na moją jeszcze czekam, powinna być w tym roku.

Który konkretnie model arabki Cię interesuje? Mogę poszukać.

Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 08 stycznia 2014 o 20:58
Z Ebayem różnie bywa. Czy wiadomość była automatyczna z systemu, czy też od sprzedającego? Może udało by się dogadać bezpośrednio ze sprzedającym. Jeśli nie, to najlepiej anulować. Nie pierwsza to i nie ostatnia taka aukcja. Ja przed licytacją zawsze pytam sprzedającego, czy i za ile wysyła do Polski. Można znaleźć miłych sprzedawców i normalne ceny wysyłki, mi kiedyś udało się ściągnąć Flasha z USA za ciut ponad 100 PLN. Trzymam kciuki, żeby było ok, z tą lub inna figurką.

W temacie wątku - w tej chwili czekam na moją pierwszą ARke, czyli model konia z żywicy, wykonany przez rzeźbiarza w krótkiej serii. Opiszę wrażenia jak tylko przyjedzie.
Atos - uwaga! Firma nieuczciwa!
autor: NAf1 dnia 23 grudnia 2013 o 20:23
Moi Drodzy, osobiście nie miałam kontaktów z tą firmą, ale Koleżanka ma z nimi spore problemy. Nie trafiła na odpowiedni wątek na RV przed złożeniem zamówienia. Teraz w trakcie rejestrowania się na RV, a w międzyczasie podesłałam mi link. Adres jest inny, ale NIP się zgadza.

[url=http://www.certyfikatuczciwosci.pl/index.php/component/sobipro/8776-firma-uslugowo-handlowa-atos-monika-kuzynowska?Itemid=0]LINK
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 09 grudnia 2013 o 21:19
Trudno powiedzieć, ja liczę raczej na początek Nowego Roku. Do tego nie wiadomo, co konkretnie przyjedzie, trzeba czekać i już.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 18 października 2013 o 15:31
Maciej z Kielc to zapewne Wojciechowski.
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 27 sierpnia 2013 o 20:14
Siwa Folblutka - owszem, zagląda, a o co chodzi?
COPD
autor: NAf1 dnia 26 lipca 2013 o 20:39
Wróciłam z obozu i nadrabiam zaległości.

W kwestii sterydów wziewnych, już to gdzieś pisałam, ale to ważna informacja. W przypadku naszych kaszlaków leczy się tak na prawdę dwie rzeczy - widoczny i odczuwalny skurcz dróg oddechowych oraz właściwie nie odczuwalny stan zapalny toczący się w płucach. Na drugą przypadłość podaje się leki przeciwzapalne, właśnie sterydy. Na pierwsze podaje się leki rozkurczowe, których są dwa rodzaje. Pierwszy, leki szybko działające, np Salbutamol, który ma zadziałać błyskawicznie, np przy ataku astmy, ale który nie działa długo. Te leki podaje się doraźnie.  Drugi rodzaj to leki długo działające, które podaje się regularnie.

Te dwa rodzaje leków można podawać w osobnych inhalatorach, w odstępie ok pół godziny. Istnieją już leki kombinowane, gdzie oba leki są umieszczone w jednym inhalatorze. Korzyści to jedna inhalacja zamiast dwóch oraz lepsze działanie. Mechanizm nie jest jeszcze do końca wyjaśniony, ale ja na własnej Nafciowej skórze się przekonałam, że leków podawanych osobno podawałam sześć pufów, a kombinowanego wystarczają tylko trzy pufy, przy takiej samej dawce leków. Lek, który stosuję, to Seretide 250/50. Jest to ludzki lek na astmę, ja kupuję go w aptece na pełnopłatną receptę weterynaryjną. Jeden inhalator wystarcza na ok 40 dni. Do tego oczywiście odpowiednie warunki i jak najwięcej czasu na pastwisku i Naf się trzyma całkiem, całkiem.
COPD
autor: NAf1 dnia 18 lipca 2013 o 21:24
Bardzo Wam zazdroszczę, Naf przy baby inhalerze był straszny, wręcz oganiał się przednimi nogami przed tym wstrętnym czymś, co mu do nosa psika. Oczywiście mi się przy okazji też oberwało. Po zmianie na maskę nie ma żadnego problemu.

Kolebka sterydy wziewne nie są aż takie złe. Rozmawiałam na ten temat dużo z ludzkimi pulmunologami. Wziewny  steryd działa tylko w obrębie płuc, czyli tam, gdzie jest stan zapalny i nie przenosi się do reszty organizmu. Dzięki temu nie wpływa na cały organizm, tak jak sterydy systemowe. Naf po zastrzykach czuł się lepiej, to fakt, ale wyglądał jak Schwarzenegger. Po sterydach wziewnych, na których jesteśmy od lat, nie ma takich objawów ani żadnych skutków ubocznych, nawet kopyta się trzymają.

aniaW http://www.cefarm24.pl/148,babyhaler-komora-inhalacyjna-dla-dzieci.html
baby inhaler nadaje się do areozoli wziewnych, inhalatorów proszkowych, takich typowych inhalatorów jakie mają astmatycy. Do olejku się raczej nie nada.

COPD
autor: NAf1 dnia 18 lipca 2013 o 20:53
Weterynarz?  😲 Żeby stwierdził dlaczego kaszle? Chcesz w ciemno podać leki?
Weterynarz znający się na układzie oddechowym i najlepsze możliwe leki to najtańsza opcja, długoterminowo dużo tańsza od eksperymentów - uwierz... widziałam jedną i drugą opcję.


dea podpiszę się pod Twoją wypowiedzią rękami i nogami i Nafciowymi kopytami. Po Sekretach, syropkach itp marnowaniu czasu i pieniędzy kupuję teraz tylko Seretide, który wystarcza na ponad miesiąc, i mam (tfu tfu odpukać, żeby nie zapeszyć) spokój. Naf pokasływał ostatnio tylko gdy było tak strasznie ciepło i powietrze było suche. Poza tym naprawdę nie mam na ci narzekać.

aniaW po pierwsze - baby inhaler dla niektórych działa, dla niektórych nie. Naf go nie znosił, rzucał głową i większość leku szła w powietrze. Pamiętam też wypowiedzi Forumowiczów, których konie taki sposób inhalacji nie drażnił. Musisz po prostu spróbować.

Po drugie - mogę ją leczyć , ale "nie muszę" , bo leki tylko zaleczą a nie wyleczą Tu mnie chce trafić, to tak jakby człowiekowi z astmą powiedzieć, żeby się nie leczył, bo się przecież nie wyleczy. Leczenie poprawia komfort życia pacjenta i może, jeśli jest odpowiednio dobrane i stosowane, złagodzić samą chorobę. Przyczyna nie zniknie, ale koń może funkcjonować, zamiast powoli się dusić.
COPD
autor: NAf1 dnia 07 stycznia 2013 o 22:30
aniaW Spokojnie, od znania się jest wet, tylko trzeba go zawołać. Kosztów nie pamiętam, bo u Nafcia to było jakiś czas temu, ale trzeba się liczyć z wydatkiem kilkuset PLN. Co do weta, nie będę się wypowiadać, bo to nie moja okolica. Sama procedura jest prosta - endoskop nosem wędruje do płuc, ogląda się stan płuc ( od razu widać, co się dzieje), można też pobrać próbki do dalszej analizy. U Nafcia zabieg był robiony na żywca, ale pewnie można tez podać lekkie leki uspokajające, zapewne zależy od przypadku.

COPD
autor: NAf1 dnia 07 stycznia 2013 o 20:11
aniaW nie bój się, nie zwlekaj, bo potem może być o wiele więcej do bania i martwienia niż teraz. Wiem, że to nie jest łatwe, ale zamiatanie pod dywan i udawanie, że tego nie ma nie załatwi sprawy. Trzeba brać byka za roki, zrobić badania, mieć diagnozę i wziąć się do leczenia. Może okazać się, że to coś łatwego do wyleczenia, a nawet jeśli (tfu, tfu) okaże się, że to COPD, to będziesz miała jasny plan i cel. Ja zdecydowanie wolę mieć jasną sytuację i działać niż siedzieć i się martwić, odwlekając sytuację i wiedząc, że to odwlekanie nie koniecznie koniowi na zdrowie idzie.

Trzymam kciuki za dobrą diagnozę (endoskopia płuc nie jest straszna, raz dwa i po sprawie)
COPD
autor: NAf1 dnia 04 stycznia 2013 o 16:45
Flixotide to właśnie flutikazon, czyli lep przeciwzapalny. Do podawania leku z ludzkiego inhalatora proszkowego potrzebny jest specjalny sprzęt, wstawiam znowu (gdzieś w wątku już to zdjęcie jest) zdjęcie maski do inhalacji, moja jest akurat firmy Trudel. Trzeba w nią trochę zainwestować, ale się opłaca - cały lek jest wdychany, więc rzadziej trzeba kupować inhalatory.



COPD
autor: NAf1 dnia 04 stycznia 2013 o 16:10
Z mojej skromnej wiedzy Ventolin jest tzw lekiem ratunkowym, rozszerzającym drogi oddechowe szybko po podaniu, ale działającym krótko. Ja mam jeden inhalator Ventolinu w stajni na tzw wszelki wypadek, gdyby Naf zaczął się dusić. Berodualu nie znam, ale wujek Google powiedział mi, że wpływa na rozkurcz mięśni dróg oddechowych. Wynika z tego, że podajesz dwa różne leki na ten sam objaw (duszność), ale nic na stan zapalny. Co Twój wet mówi na temat stanu Twoich koni i co konkretnie im jest? Jaka jest diagnoza?

Ja podaję Seretide ze względu na to, że w jednym inhalatorze mam długo działający lek rozkurczający drogi oddechowe (salmeterol- taki długo działający Ventolin) oraz lek przeciwzapalny (flutykazon - steryd, ale działający tylko w płucach, a nie systemowo). Obie substancje są też dostępne w osobnych inhalatorach, ale jako lek łączony działają o wiele lepiej, sama się o tym przekonałam obserwując reakcję Navcia na te leki.
COPD
autor: NAf1 dnia 04 stycznia 2013 o 15:38
Już od paru lat jedziemy na Seretide 250/50, ludzkim łączonym leku na astmę.
COPD
autor: NAf1 dnia 04 stycznia 2013 o 11:46
Hmm, objawy alergii są tylko dowodem na to, ze organizm się broni przed alergenem, np uczuleni na truskawki i orzeszki puchną, albo maj wysypkę albo duszności, nieżalenie od alergenu tylko indywidualnych predyspozycji. Ja jestem uczulona na końska sierść i albo dostaje wysypki, albo duszności. Wysypki dostaję te po śwince morskiej, a duszności po kotach. Dlatego zawsze dobrze jest sprawdzić, na co konkretnie jest się uczulonym. Naf jest uczulony na kurz, pyłki, pleśń i .. karaluchy. Unikamy kurzu, wszystkie pasze podajemy na mokro i codziennie podajemy leki wziewne i jest ok, od dawna Naf nie mia duszności.
Końska rewia mody cz.VI (2012)
autor: NAf1 dnia 31 grudnia 2012 o 20:24
Zonk  Wprawdzie nie pod skokówką, ale pod Thorowgoodem GP T3, ale ten czaprak wygląda przyzwoicie (niestety nie mam zdjęcia pod lepszym kątem; ja schowałam bułę, żeby czaprak cały leżał pod Mattesem Lką, więc trochę zapasu jeszcze jest).

Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 19 listopada 2012 o 20:29
Chciałam obejrzeć konsultacje, ale dowiedziałam się, jak na moje wymagania, za późno i nie udało mi się wygospodarować czasu. Może następnym razem, bo z Waszych opowieści wynika, że naprawdę warto.
iberyjskie klimaty - konie PRE, andaluzy
autor: NAf1 dnia 25 października 2012 o 20:51
Dzięki za informacje, na zdjęciach wygląda właśnie jak taki wygodny fotel, nic tylko jechać w teren.
iberyjskie klimaty - konie PRE, andaluzy
autor: NAf1 dnia 25 października 2012 o 16:36
Piękne zdjęcia, tylko pozazdrościć takich terenów. Ze zdjęć nie wygląda, żeby fale była Barrrdzo Sssstraszne. Tak z ciekawości, jak się jeździ w takim siodle?
Konie po dwudziestce (konie które ukończył 20 rok życia)
autor: NAf1 dnia 19 sierpnia 2012 o 11:57
Jako posiadaczka 23 latka mogę powiedzieć, że współpraca ze starszym koniem jest naprawdę bardzo satysfakcjonująca. Starszy koń ma już bagaż doświadczeń i swoje poglądy, więc może nie być łatwo, za to od takiego zwierzęcia można się wiele nauczyć.

Z drugiej strony 20 latek 20 latkowi nie równy. Jeden jeszcze śmiga parkury, a drugi ledwo daje radę dojść ze stajni na pastwisko. Są też 20 latki w miarę zdrowe, które jednak nie mogą już być użytkowane pod siodłem. Przemyśl, proszę, bardzo poważnie, czego Ty oczekujesz od tego konia - z czym możesz się pogodzić, a co jest wykluczone. Co będzie jeśli koń nie będzie się już nadawał do jazdy, ale będzie na tyle zdrowy żeby np dociągnąć do 30dziestki. Co wtedy?
Konie z tendencją do tycia
autor: NAf1 dnia 25 lutego 2012 o 20:06
Nomi, o szczegóły pytałabym weterynarzy i dietetyków, ale trzeba wziąć pod uwagę dwie sprawy - przychód i wydatkowanie energii.

Koń w naturze przechodzi ok 40 km dziennie szukając paszy. Pasza dostępna dla dzikiego konia to roślinność stepowa, uboga w składniki odżywcze, bogata w włókna. Zaraz podniosą się głowy, że nasze konie to konie domowe i one mają inaczej, ale to przecież ten sam gatunek i udomowienie nie zmieni ot tak osiągnięć milionów lat ewolucji.

Wracając do przychodów i wydatkowania energii. Nasze europejskie pastwiska są bardzo bogate, biorąc pod uwagę potrzeby koni (polecam lekturę tej strony http://www.safergrass.org/ ). Owies jest również bardzo bogaty w składniki odżywcze. Z drugiej strony, zakładając, że rozmawiamy o koniu rekreacyjnym, wykonującym umiarkowaną pracę, wydatek energetyczny takiej pracy jest ułamkiem tego, co każdego dnia wykonuje dziki koń. W związku z tym, by nasi pupile nie mieli nadwagi, ważne jest dostarczenie odpowiedniej ilości ruchu i zbilansowanej diety. Koń puszczony na pastwisko raczej się nie porusza, najwyżej zrobi kilka kółek, a potem będzie stał i  jadł, jeśli będzie miał co. Super rozwiązaniem jest system Paddok Paradise, gdzie koń ma motywację do ruchu (zdaje się, że mamy taki wątek, jeśli nie, to można wygooglać). Co do diety, najlepiej by było uderzyć do dietetyka. Ważne jest, aby koń miał stały dostęp do dobrej jakości siana. Na rynku jest też sporo zbilansowanych pasz z niską ilością kalorii a dużą zawartością włókna. Odpowiednie karmienie to temat rzeka, więc najlepiej zajrzeć do podanych wcześniej wątków. Ważne jest to, że nadwaga nie jest zdrowa, więc dla dobra naszych pupili trzeba poczytać, poduczyć się i zapewnić im odpowiednie żywienie i ruch.

Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 16 lutego 2012 o 17:47
Pursat  Ten model jest śliczny. Na zdjęciu z Twojego linka są dwa - standardowy i przerobiony (nowa szyja) i oba wyglądają super.

asds  Bywają na Allegro, ale baaardzo rzadko. Ja bym stawiała na ebay i sklepy internetowe (np http://www.utterlyhorses.com/)
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 15 lutego 2012 o 07:29
Pursat nie znam rosyjskiego, ale na moje modelarskie oko to jest skala traditional i prawdopodobnie tzw resin, czyli odlew w żywicy. Koszt takiej figurki na zamówienie, robionej od podstaw ...  😵 Jeśli przetłumaczysz opis tej figurki, to może uda się czegoś więcej dowiedzieć.

Natomiast na pewno dostępne są seryjne modele, muszę tylko trochę poszukać. Odezwę się gdy coś znajdę. Tak na szybko znalazłam

http://web.mac.com/sakori/BERG/akhalteke.html#
http://web.mac.com/sakori/BERG/newakhalteke.html#
http://www.utterlyhorses.com/model-horses.asp?catid=208&subcatid=117&prodid=96078
http://www.utterlyhorses.com/model-horses.asp?catid=208&subcatid=117&prodid=93285

edit znalazłam jeszcze

oraz co znalazł Google

edit 2 Znalazłam !

http://www.equineresindirectory.com/showresin.asp?resinid=1638

[url= http://www.google.pl/search?q=akhal+teke+resin&hl=pl&client=firefox-a&hs=5K4&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=8ek7T53-IcKq-Aaz0umsBw&sqi=2&ved=0CG0QsAQ&biw=1494&bih=915 ] Google 


Codzienna pielęgnacja kopyt
autor: NAf1 dnia 28 stycznia 2012 o 10:07
Dlatego właśnie jestem ostrożna w ocenie, bo zbyt dużo czynników się zmieniło w międzyczasie i realna ocena działania szczepionki nie jest możliwa. Może jeśli w ciągu roku czarna maź nie powróci to to będzie znak, że szczepienie zadziałało?
Codzienna pielęgnacja kopyt
autor: NAf1 dnia 26 stycznia 2012 o 21:20
Obiecałam, że zdam relację ze zmian w strzałkach po szczepieniu na grzyba. Jesienią strzałki zaczęły "pruchnieć", z zewnątrz wyglądały niby ok, ale w środku było mnóstwo warstw zdrowego rogu rozdzielonego pęknięciami z czarną mazią. W ruch poszedł nóż, Manusan, Betadine w maści. Strzałki regularnie myłam, wycinałam zainfekowane części i smarowałam. Do tego w międzyczasie przyszła zima, która na pewno pomogła w leczeniu. Pięć tygodni temu Naf dostał drugą dawkę szczepionki i mimo, że na zmianę na pysku nie pomogło (to chyba raczej nie jest grzyb), to w strzałkach nie ma śladu pęknięć i czarnej mazi i czasem przyłapuję Navcia na tym, że nie stoi podsiebnie. Trudno powiedzieć, czy pomogło mycie i smarowanie, zima czy szczepienie, bo wszystko działało razem, ale strzałki mamy teraz w przyzwoitym stanie.
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 24 stycznia 2012 o 21:30
Epikea masz rację. U nas żadnej rekreacji nie ma.
Klimaty barokowe
autor: NAf1 dnia 17 stycznia 2012 o 22:12
Tak zupełnie przykładowo mieli wtedy ujeżdżonego ogiera za 6 tys Euro, ale wyglądało na to, że dało by się coś utargować. Spodziewałam się, że skoro rasa rzadka, to ceny będą z kosmosu.
Klimaty barokowe
autor: NAf1 dnia 17 stycznia 2012 o 21:34
Zorilla i chwała Ci za ten wątek.

dominoxs tak też je sobie wyobrażałam, płynące, nie chodzące. W Topolczankach rozmawiałam z przemiłym Panem z działu sprzedaży i ceny były miłe.

marysia550 ja pojechałam ot tak, na wakacje, ale jest tam sporo imprez. Mają niezłe zaplecze w samej stadninie oraz tor wyścigowy parę kilometrów dalej, więc imprezy mogą urządzać. Ja regularnie sprawdzam ich stronę http://sk.nztopolcianky.sk/
Klimaty barokowe
autor: NAf1 dnia 16 stycznia 2012 o 22:23
To jest wątek dla mnie. Po wizytach w Wiedniu i w Topolczankach jestem zachwycona lipicanami. Mają to iberyjskie coś, przez co są trochę inne, a z drugiej strony są przemiłe i jakby lekko flegmatyczne (przynajmniej te, które spotkałam, były spokojne i przyjazne, raczej uprzejmie zainteresowane niż ciekawskie). Podczas wizyty w Topolczankach trafiłam na przegląd i udało mi się zrobić to zdjęcie.



Wiem, że w Polsce jest kilka lipicanów chodzących w zaprzęgach oraz hodowla na mazurach. Tej ostatniej nie jestem pewna, bo ich strona nie jest aktualizowana od jakiegoś czasu. Z informacji na stronie mają dwie klacze ściągnięte z Topolczanek oraz konie pół krwi. Czy ktoś z Was jeździł na lipicanie? Jestem bardzo ciekawa wrażeń, bo mi w Topolczankach nie udało się pojeździć.
Jak radzicie sobie ze strachem o Wasze konie?
autor: NAf1 dnia 12 stycznia 2012 o 21:41
ciekawska ja też tak mam od czasu, gdy dopiero co wróciłam ze stajni, a tu telefon, że kolka i trzeba jechać z powrotem. Tak że wino do kolacji bardzo rzadko.

Ogólnie ze strachem radzę sobie tak, że wmawiam sobie, że twarda jestem i sobie poradzę, autosugestia to podstawa. Uczę się najróżniejszych rzeczy, jakie można przy koniu zrobić - struganie kopyt, zastrzyki itp. Mam wtedy poczucie, że nie mam całkowitego braku kontroli, że jakiś promil zależny ode mnie.  Odkąd tylko mam Navcia (dostałam go gdy miał 7 lat, teraz ma 22) regularnie ryczę z powodu, że go kiedyś nie będzie. Jako kobieta popłakać sobie muszę i już, ale potem jest lepiej. Do tego planuję, co będzie "po". Mam plany co do następcy, taka wizualizacja trochę mi pomaga.
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: NAf1 dnia 11 stycznia 2012 o 21:25
Ja zmontowałam ogłowie bezwędzidłowe z małą pomocą rymarza - on dorobił pasek potyliczny i paski do wodzy, ja przerobiłam nachrapnik szwedzki i śmigam w tym ogłowiu już jakieś cztery lata.








Można też łatwiej, z nahrapnika hanowerskiego i zamiast pasków idących pod ganaszami dać linę.
Nasze końskie KOLEKCJE !
autor: NAf1 dnia 11 stycznia 2012 o 21:05
Dorotheah jak miło Cię widzieć, wielkie dzięki za link, już się zarejestrowałam. Nowości figurkowe wyglądają świetnie, aż boję się im przyglądać z bliska, bo naprawdę nie mam już miejsca na nowe modele.

W ramach aktualizacji informacji o moich modelach, to dwie figurki Navcia, o których już tu pisałam są ... jak by to powiedzieć, dalej w robocie. Dodałam parę szczegółów i jestem blisko rozpoczęcia malowania " Małego Navcia", duża figurka, przeróbka Breyer Trakenner, zajmie mi jeszcze pewnie parę lat  😵 Postaram się wstawić aktualne zdjęcia, może mnie to zmotywuje do pracy.
akcja KOŃ NA DRODZE
autor: NAf1 dnia 28 grudnia 2011 o 10:08
emptyline piękny kalendarz

Skoro rozważamy różne metody propagowania wiedzy, to może na listę materiałów można by wpisać naklejki na zderzaki. Ostatnio była taka akcja z motocyklami. Widziałam reklamę, potem parę razy te żółte naklejki w realu i zapadło mi to w pamięci. Większość z nas ma (tzn wydaje mi się, że ma) końskie naklejki na samochodzie lub zgodziłaby się na takie naklejki. Pomyślcie, jak to ogromna powierzchnia reklamowa.

Z sytuacji z życia wziętych byłam kiedyś sama w terenie, właśnie wyjechałam z lasu na ogromną łąkę, a tu na mnie jedzie grupa motocrossów. Naf na szczęście nie ma nic przeciwko samochodom i motocyklom, więc stał grzecznie, a ja pomachałam do motocrossów, poprosiłam, żeby się zatrzymali. Porozmawialiśmy chwilkę, wyjaśniłam im, jak konie działają, poprosiłam, żeby zwalniali, gdy widzą kogoś na koniu. O dziwo wysłuchali, potem życzyliśmy sobie miłych przejażdżek i ci motocrossowcy zapamiętali tę rozmowę i z nimi nigdy już nie było problemów. Czyli grunt to edukacja.
zdjęcie ślubne na koniach - poszukuje
autor: NAf1 dnia 20 grudnia 2011 o 15:35
My Koleżance ze stajni w ramach prezentu ślubnego zafundowaliśmy sesję w stajni, zdjęcia robiła ta firma http://www.patart.pl/

http://www.patart.pl/plener/ trzeba przewinąć w prawo, mimo paskudnej pogody zdjęcia wyszły niesamowite, piękne i nastrojowe.

UCZCIWI sprzedawcy i kupujący na volcie
autor: NAf1 dnia 19 grudnia 2011 o 18:39
Plus dla Incantowa jako sprzedającej
Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska
autor: NAf1 dnia 14 grudnia 2011 o 20:13
magrat
znajdź na forum Naf1 ona o ile się nie mylę ma tam konia


Tak, zgadza się, Naf cały czas mieszka w Kobylanach.
COPD
autor: NAf1 dnia 11 grudnia 2011 o 17:19
olaela  Wujek Google mówi o gwizdaniu przy wdechu, a calisaneri  pisała o gwizdaniu przy wydechu.

calisaneri - czy to był taki świst jakby pod koniec normalnego wydechu? Tzn koń najpierw robi wydech i jakby w momencie, gdy ten wydech powinien się skończyć ciągnie jednak dalej właśnie z takim świstem?