Hiacynta

Konto zarejstrowane: 25 grudnia 2008
"We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off."

Najnowsze posty użytkownika:

Koronawirus
autor: HyacinthBucket dnia 22 września 2020 o 07:02
Tak jak pisze Cricetidae. My oboje siedzieliśmy właściwie do zmiany przepisów. Ja już nie miałam powtarzanego testu.
Ogrody, działki- czyli prace pozadomowe
autor: HyacinthBucket dnia 21 września 2020 o 16:26
Słuchajcie, kiedy mogę drastycznie przyciąć milin amerykański? Przez ostatnie lata strasznie mi wystrzelił i obecnie sięga aż do 3 piętra  🙄 przy czym oczywiście kwitnie nie u mnie, ale u sąsiadki nade mną, co mnie mierzi XD
Chciałabym go zdekapitować, poniżej cięcia zostałaby mu duża odnoga z pędami, którą to odnogę sobie już kontrolowanie puściłam nad oknem. Teraz pytanie, kiedy to uczynić? Obecnie jest jeszcze zielony, nie chciałabym go zbytnio zszokować, ale się nie znam. Wiosną?
Koronawirus
autor: HyacinthBucket dnia 21 września 2020 o 16:21
Ja miałam koronawirusa  🙄 i wkurzają mnie wszelkie teorie dotyczące plandemii i świrusa, bo ja -  relatywnie młoda  🤣, zdrowa, trenująca 6x w tyg crossfit osoba, przez bite 3 tygodnie się czułam bez-na-dziej-nie - musiałam mieć zwolnienie z pracy, bo codziennie stan podgorączkowy, bóle głowy, gardła, zmęczenie, złe samopoczucie. Podnosiłam rękę i czułam się wyczerpana, było mi ciągle gorąco i zimno, generalnie miałam ambiwalentny stosunek do życia.
Co ciekawe, moja temperatura nigdy nie przekroczyła 37,5 stopnia, a podczas pobierania pierwszego wymazu miałam w ogóle 36. 🤣 także te prewencyjne pomiary temperatury to można rozbić o kant dupy. Kaszlu nie doświadczyłam też żadnego.
Jak się zorientowałam, że mam koronę? Otóż, przez kilka dni nie przechodził mi wspomniany stan podgorączkowy i coś się to nie chciało przeistoczyć w typowe przeziębienie, bo tylko ból gardła, a kataru i kaszlu zero. Zyskałam pewność, że to TO, gdy w 4 dniu takiego samopoczucia straciłam węch i smak, mimo braku kataru. Wtedy udałam się na oddział zakaźny na test.
Ostatecznie 3 tygodnie siedziałam w izolacji, co ciekawe - mój facet, który oczywiście kiblował ze mną, się nie zaraził. W 11 dobie od rozpoznania oboje zrobiliśmy powtórny test (wymaz) - mi wyszedł pozytywny, jemu negatywny. Działo się to wszystko już ponad miesiąc temu, więc ciekawe, czy to oznacza, że jest odporny.

Trzymajcie się, bo this shit is real 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 16 czerwca 2020 o 14:06
madmaddie dzięki za pamięć!  🌷

Chodziaki mają się bardzo dobrze, Szardi będzie mieć w tym roku 8 lat, Mackie 6  😵 ale ten czas leci...
Pływamy sobie w Wiśle, biegamy za piłeczką, niedługo czeka nas "obóz sportowy", czyli 2tyg nad jeziorem, będzie pompa  😁

smartini dzięki za cynk!
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 10 czerwca 2020 o 08:43
Ale mnie tu dawno nie było 😀
smartini co to za legowisko 👀? Przepiękne!
wasze ulubione seriale
autor: HyacinthBucket dnia 04 lipca 2019 o 21:41
Na HBO GO koniecznie Big Little Lies!
praca
autor: HyacinthBucket dnia 04 lipca 2019 o 21:22
LOL
praca
autor: HyacinthBucket dnia 04 lipca 2019 o 20:55
Loooool wieki mnie tu nie było, powracam, a tu smartini nie dość, że pracuje w korpo, to jeszcze to loffcia! Gdzie się podziala pogarda dla korpoświata i korpoludu?  🤣 🤣 🤣 🤣
Święta/Boże Narodzenie/Prezenty pod choinkę
autor: HyacinthBucket dnia 19 listopada 2018 o 11:53
SzalonaBibi, może jakiś zestaw podstawowych, ale ładnych, naturalnych i pachnących kosmetyków z np. Body Shopu lub Yves Rocher? Mydełko & balsam & kula do kąpieli, coś w tym stylu.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 07 września 2018 o 10:05
Kokonuss mój Mackie niestety też szczeka wieczorami - przy czym może siedzieć cały dzień cicho (gdy jestem w pracy), ale gdy tylko zacznie delikatnie choćby zmierzchać, zaczyna się już niepokoić. U mnie zdecydowanie problem pogarsza fakt, że psy zostają w salonie otwartym na przedpokój i Mackie wtedy zaczyna stróżować pod drzwiami wejściowymi - zostawianie psów w zamkniętej sypialni działa, tzn. nawet, gdy zostawię je tam wieczorem, to początkowo oba szczekają  🙄, ale jak wracam po godzinie-dwóch jest cisza.
Spontaniczne oraz tzw. wtórne wyjścia zawsze były problemem - też niestety za dużo pracy z domu przy szczeniaku się kłania.

Btw moja Szardulka 6 lat przeżyła w doskonałym zdrowiu i się skończyło - wyrósł jej na szyi paskudny ropień, który nijak nie chciał się wyleczyć - antybiotyki, smarowanie, wszystko na nic, aż pan Wojtek stwierdził, że trzeba to po prostu wyciąć. Operacja, szew na szyi - wszystko ok, aż tu dosłownie dwa dni później, Mackie złapał Szardę zębami  w tym miejscu podczas spaceru  😵 przez co zrobiła jej się w szwie dziurka. Przestraszyłam się, że się to nie będzie goić - więc kolejna wizyta u weta, tam zastrzyk z antybiotyku - po paru dniach szyja cacy, ale za to w miejscu zrobienia zastrzyku pojawił się paskudny odczyn. Zgodnie z zaleceniem weta chłodziłam i osłoniłam, ale oczywiście pod moją nieobecność Szarda rozebrała się z bandaży i rozlizała sobie to miejsce do żywego odkrywając bardzo ohydną, ropną przetokę. Pies dostał kołnierz i kolejną dawkę antybiotyku. Pierwszej nocy po tym, jak się to otworzyło, to właściwie nie spał, tylko siedział i dyszał 🙁 teraz jest już lepiej pod względem samopoczucia, natomiast dziura nadal wygląda paskudnie - dzisiaj jedziemy na ściągnięcie szwów z szyi, a z tym kraterem będziemy się pewnie bujać jeszcze kilka tygodni, bo nie wygląda to na coś, co się szybko zagoi 🙁 taki o pech. Gdybym nie spanikowała w związku z tym rozejściem się szwu, to by tego nie było. Z drugiej strony - jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył. Swoją drogą - dobrze wiedzieć, że taka reakcja może wystąpić po zastrzyku, nie miałam o tym pojęcia 🙁

edit: desire, Hoof - cóż za słodziaki! 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 09 czerwca 2018 o 16:49
Dekster to raczej nieszczęśliwy wypadek, a nie kwestia "jakiegoś" psa.
Joy - zdrowia biedaczko. Brzmi niefajnie, ale to, że piszesz na r-v, daje nadzieję, że nie jest tak źle 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 29 kwietnia 2018 o 18:53
Ooo haha tak, to musiałam być ja, bo obecnie mieszkam w okolicy  🙂
Sprawy sercowe...
autor: HyacinthBucket dnia 29 kwietnia 2018 o 15:12
Nerechra  🌷 dzięki za pamięć! U mnie zdecydowanie do przodu.  Chociaż mam temat pt. "it's complicated", to wszystko w kontrolowany sposób zmierza w odpowiednim kierunku. Tamte sprawy jeszcze nie zostały rozwiązane (kwestia mieszkania przede wszystkim), więc to nie koniec trudności, ale wierzę, że będzie dobrze. Póki co jestem naprawdę happy. 🙂
Kraków i okolice-spotkania,odpowiedzi i pytania...
autor: HyacinthBucket dnia 28 kwietnia 2018 o 15:50
Mrowak Hana sushi na ul. Kupa
Sprawy sercowe...
autor: HyacinthBucket dnia 28 kwietnia 2018 o 15:29
Wiesz co infantil - nie zrozum mnie źle, ale - młoda jesteś, życie i jeszcze multum znajomości przed Tobą. Tobie układa się tutaj, facetowi we Włoszech - so be it, nie ma co tracić młodości na szarpanie się, imho.  🌷
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 28 kwietnia 2018 o 14:52
Jeśli chodzi o wczesną kastrację, to ja mogę tylko podać swoje psy jako przykłady.
Szardi - cięta w wieku ok 6 mies - obecnie 5.5 roku - według mnie decyzja jak najbardziej trafna. Zero zmian na niekorzyść pod jakimkolwiek względem -  z tym, że Szardul jest psem pewnym siebie, nie dającym sobie w kaszę dmuchać.
Mackie - cięty w wieku 13 mies, zanim zaczął podnosić nogę - obecnie niemal 4 lata - chyba błąd. Mackie zapachem przyciąga niekastrowane samce, a nie toleruje natrętów oraz sytuacji, w których bezpośrednio konfrontuje się z innym dużym, pewnym siebie psem. Nie mam oczywiście pewności, ale podejrzewam, że gdyby dać mu dojrzeć, to mogłoby być jednak inaczej.

A słodziaki są anyway - zdjęcie z dziś:
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 13 kwietnia 2018 o 13:25
Moje dostają suche jako smaczki i nic im nie jest -jedyny efekt zawsze był taki, że następnego dnia po takim solidnym szkoleniu z Baśką, kiedy to smaczków szło dużo, Mackie zawsze robił przeogromnego kupala 😀
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 13 kwietnia 2018 o 12:14
Haha, kokonuss, na polskich barfowych grupach by Cię zjedli, bo karmisz straszliwymi 'gotowcami'  👀 a przecież jedyny prawdziwy i słuszny barf, to właśnie "ludzkie" mięso 😉  😵  poza tym nie wiem, czy wiesz, ale jak producent strasznych gotowców pisze, że jest w czymś 70% konkretnego rodzaju mięsa, a 30% kości, to absolutnie nie można mu ufać - a w kwestii mięsa z rozbiórek nikt już taki dociekliwy nie jest, tylko się wierzy w to, co ktoś napisze na fejsie.  🤔wirek: 🤔wirek:

W każdym razie albo zapakuj sobie zmrożone na kość w folię - zanim się rozmrozi to co najmniej dzień i to w upale, a zanim zaśmierdnie to co najmniej kolejny, albo właśnie kupuj cokolwiek na miejscu.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 01 kwietnia 2018 o 18:55
dumkowa wybierz się z nim do VetiCoru na Pszona, dr. Katarzyna Pająk - specjalistka kardiolog. Byłam kiedyś u niej z Mackiem na profilaktycznym badaniu, bardzo profesjonalne i życzliwe podejście.
Btw - super, że go sobie zostawiłaś.  😍
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 23 lutego 2018 o 10:51
Baskerville - fizjologiczny. Na BOSową mordę pewnie 4, ja dla Mackiego kupiłam kiedyś 3 i jest za mały.
gra komputerowa i ty
autor: HyacinthBucket dnia 14 lutego 2018 o 17:59
Jest też na PC oczywiście 🙂
A o Divinity nie słyszałam - jak mi się ESO znudzi, to obczaję, chociaż może to być za kilka lat 😉
gra komputerowa i ty
autor: HyacinthBucket dnia 14 lutego 2018 o 11:20
EOS - Elder Scrolls Online!

Nie mogę przeboleć, że (będąc ultrafanką TES) tak długo ignorowałam ten tytuł, zapierając się, że nigdy w życiu nie wejdę w żadne MMORPG i to pewnie profanacja tytułu TES, robić z tego grę online. Jak bardzo się myliłam!
Człowiek cały czas czeka na kolejny rozdział po Skyrim, a on tu jest! To właśnie EOS! Nie wiem co poszło nie tak, że ta gra miała tak marny marketing. Nie słyszało się o niej specjalnie, mimo, że jest tyyyyle dodatków i takie wspaniałe możliwości, no a jeśli już to też w kontekście MMO, nawet trailery są z grupowej walki - wiec można mieć wrażenie, że to typowe MMO właśnie, tj. łazisz z innnymi po dungeonach i zabijasz stwory za itemy.
Nic z tych rzeczy! To jest normalny regularny TES, normalne zlecenia, prze-liczne i niezwykle różnorodne, piękne lokalizacje - Daggerfall, Morrowid, Sentinel, Orsinium.... you name it! Jest ich chyba ze 30 (część dostępna przez DLC) a każda jest osobną ogromną mapą z miastami, miejscówkami, NPCami i  ogromem zleceń i prze-ogromem możliwości (crafting, urządzanie domów, dokupowanie ekstrasów typu chowańce, wierzchowce, kostiumy.... niesamowite bogactwo wyboru).
Nie czeba nic robić online per se, bo jakieś grupowe dungeon hunty czy duele to jest tylko opcja, z której ja nawet nie mam zamiaru chyba korzystać - ale właśnie jest to super fajna nowość- bo po tym świecie łażą też inni ludzie (nie walczymy ze sobą), jest kolorowo i ciekawie, jak robisz jakąś lokację, to ktoś kto jest tam też pomaga rozwalać potwory. Gdy się zgrupowałyśmy z siostrą i zaczęłyśmy razem robić zlecenia z Dark Brotherhood, to faktycznie robiłyśmy je razem - na słuchawkach sobie mówiłyśmy, co się dzieje (na zasadzie: dobra, to Ty teraz sprzątnij tego po prawej lub: uważaj, idzie strażnik), razem się skradałyśmy po bossa i jak ona go zabiła na moich oczach, to dla mnie też już był zabity - moje zlecenie zostało wykonane. A oczywiście jak chodzisz niezależnie, a tylko się natkniesz w lokalizacji na innych graczy, no to  każdy w swoim gameplayu widzi swoich własnych bossów. To jest świetnie zrobiona gra pod tym względem, fantastycznie. Nie mogę się oderwać.

Tyle, że - aby grać na PS4 - trzeba wykupić sobie członkowstwo w PS+, no i wszystkie DLC, a także fajniejsze upgrade'y są dodatkowo płatne, więc nie jest to tanie hobby, o ile człowiek się nie ogranicza do podstawy. Chociaż ja podstawkę + Morrowind zamówiłam gdzieś za 79zł.

Aaa Busch - spotkałam już Sheogoratha 😉 Grałaś może?
Kobitki... (antykoncepcja)
autor: HyacinthBucket dnia 09 lutego 2018 o 18:45
Może spróbuj stare dobre Tantum Rosa? Jeśli coś ma Ci doraźnie pomóc, to raczej to, a nie Iladian i tym podobne produkty o dobrym marketingu, a marnym działaniu.

Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: HyacinthBucket dnia 21 grudnia 2017 o 22:23
Dziewczyny - jeśli znacie artystę, który robi super geometryczne wzory zwierzaków w kolorze, to podeślijcie proszę linki do insta czy tam inne namiary, bo robię research w tym kierunku. Dwa tatuaże to mało 😉 pora na następny  😁
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: HyacinthBucket dnia 11 grudnia 2017 o 10:05
A ja mam nową dziarkę 🙂 na pół-spontanie, w ramach wczorajszego walk-in day- akcji dla schroniska dla zwierzaków w TattooFamilia.

Muszę się niestety zgodzić, że na żebrach rzeczywiście boli jak diabli.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 30 listopada 2017 o 22:04
smartini, derby - super foty i cudne piesy!
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 27 listopada 2017 o 10:18
Jeżeli  mowa o przekłuwaniu uszu u dzieci, to 1000 osób prześmiewa 50 jako przewrażliwione mamusie wyolbrzymiające.


Hm, czytam któryś raz i nadal nie rozumiem, o co Ci RaDag tu chodzi  🤔 kto w tym zestawieniu popiera przekłuwanie uszu?

W kwestii klejenia, moje odczucia są ambiwalentne - z jednej strony nie uważam, żeby było to wyrządzanie psu krzywdy, z drugiej - nie przekonuje mnie idea poprawiania w ten sposób natury.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 17 listopada 2017 o 11:12
Hiacynta, dla dorosłych nie bardzo na co dzień ale póki szczenior ma mleczaki to tej kości nie da rady zjeść, obskrobie to mięsko tylko.


No tak, racja 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 17 listopada 2017 o 10:51
Kości alpha spirit są spoko, ale imho absolutnie nie nadają do podawania na co dzień - moje psy po tym zawsze robią milion twardych kupali.

amnestria spróbuj może wymiennie ze "śmierdziuchem", czyli gryzakiem wołowym light, czy jak to się zwie. To taki długi kawałek wołowej skóry (?), też mega twardy i bardzo aromatyczny 🤣, psy za tym szaleją. Można podzielić (z trudem, ale da się) na mniejsze kawałki.

https://www.tofivet.pl/pl/o/maced-gryzak-wolowy-light-przysmak-psa-tanio?gclid=CjwKCAiArrrQBRBbEiwAH_6sNK1w92icomu7adnxOLXfaQvmVaJSOfzc0jIroTTZloqJQSkKgZiwuhoCHB4QAvD_BwE
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 15 listopada 2017 o 12:26
Dzięki dziewczyny 🙂 dumna z nich jestem, bo faktycznie są już przyzwyczajone do takich imprez i sprawiają na nich wrażenie dużo bardziej ułożonych, niż są w rzeczywistości 😉
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 15 listopada 2017 o 09:30
tuch   🤣 piesek panierowany

A moje siersciuchy towarzyszyły mi w sobotę podczas Będzińskiego Biegu Niepodległości, przebiegliśmy razem 12km i pieski - jako pełnoprawni uczestnicy zawodów - po przekroczeniu linii mety otrzymały pamiątkowe medale 🙂
W ogóle chodziaki zrobiły furorę na tych, jakby nie było "ludzkich" zawodach - pojawiły się nawet głosy, że byliśmy ozdobą imprezy 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 12 listopada 2017 o 15:30
Niestety są psy, na które żadne smaki nie podziałają - możesz pozostawiać im najwypaśniejsze gryzaki czy kongi, a i tak nawet na nie nie spojrzą, dopóki człowiek nie wróci do domu. U mnie taki jest Mackie - mimo, że wychował się przy spokojnie zostającej Szardi, to i tak przy wszelkich wyjściach odbiegających od rutyny dnia codziennego potrafi szczekać NON STOP, dopóki się nie wróci. Uważam, że stopień żarłoczności psa jest kluczowy jeśli chodzi o zostawanie, a przynajmniej naukę; u Szardi jedzenie jest zdecydowanie najwyższą wartością, jest głodomorem nie z tej ziemi, natomiast dla Mackiego najbardziej liczy się człowiek, jedzenie plasuje się dużo, dużo niżej.
praca
autor: HyacinthBucket dnia 03 listopada 2017 o 17:28
baba_jaga - według mnie to będzie rozliczane tak jak praca w jakikolwiek inny bank holiday. Czyli jeden dzień do odbioru do końca okresu rozl.

praca
autor: HyacinthBucket dnia 07 października 2017 o 14:07
Ja się nigdy nie musiałam (a i też nie chciałam) upominać  😎
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 06 października 2017 o 09:48
Haha, ale ziomalstwo 🙂
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 05 października 2017 o 06:37
Ja przy Mackiem zrobiłam tak samo. Szardi już wtedy była na barfie, ale młody do 7mies życia dostawał Orijena, dopiero potem się przestawiliśmy.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 04 października 2017 o 18:01
Btw, sprytny sposob na wykurzenie kogoś z grupy w białych rękawiczkach- zablokować mu możliwość komentowania czegokolwiek. I potem to wyglada, jakby człowiek się uniósł honorem, obraził czy coś i się wypisał, a po prostu nie ma już tam po co być.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 04 października 2017 o 17:23
Jeszcze ad mojego posta o hemo- teraz widzę, jakie z tych adminek BK są manipulantki. Wyłączyły mi możliwość komentowania, w samym środku dyskusji. Teraz to wygląda, jakbym odpuściła = przyznała im rację, bo inni mogą nadal komentować i skąd mają wiedzieć, że ja nie. Straszne ku..stwo i słabizna. Napisałabym im, ale nie mogę  😀iabeł:
praca
autor: HyacinthBucket dnia 04 października 2017 o 13:51
O tym, że jest rynek pracownika dobitnie świadczy fakt, że awansuje się mocno przeciętne i czasem wręcz w wielu aspektach (takich jak właśnie stosunek do pracy) deficytowe jednostki, bo lepiej zatrzymać kogoś takiego, kto już cośtam umie, niż tracić długie miesiące na szukanie a następnie szkolenie nowej osoby. 
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 04 października 2017 o 06:05
Btw, strasznie mnie śmieszą te wszystkie artsy zdjęcia misek z barfowym żarciem na barfowych grupach. Serio, ziomki...?

Blow a na Barfnych Korepetycjach nie widzisz ciśnienia na (oczywiście te polecane) suple?
Ja od jakiegoś czasu, jak mi się zachce, to staram się nawracać nieświadome zagrożenia duszyczki, które się naczytają, jak to np. hemoglobina jest jednym z suplementów z A-listy, a przecież jest to suplement, o którym powinno się mówić głośno i wyraźnie, że podaje się go tylko i wyłącznie w przypadku niedoboru. Tylko i wyłącznie, nie profilaktycznie, jak x innych. Ale jakoś się głośno o tym nie mówi wcale, nie ma informacyjnego posta na ten temat, mimo, ze co chwila ktoś wyskakuje z tą hemoglobiną -
na tyle często, że naprawdę przydałaby się porządna akcja informacyjna, a nie lakoniczny komentarz pod postem, o ile - co zazwyczaj jest też zresztą wywołane przez osoby postronne, np mnie 😉
Trudno na to inaczej spojrzeć niż tak, że adminki wyznają zasadę, że o (polecanych przez siebie) suplach mówi się dobrze, albo bardzo dobrze.  🤔 a naród niech kupuje jak najwięcej i nie drąży tematu.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 02 października 2017 o 09:24
Moja Szardynka podbiera kamyczki-granulat spod draceny w uprawie wodnej. Codziennie jednego, wynosi na dywan i sobie tam go rozgryza - taki daily snack 🙂
a poza tym to kradnie na potęgę wszystko, co jadalne, jest straszliwym łasuchem. Mackie - młodszy - nie, także to naprawdę kwestia osobnicza.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 02 października 2017 o 08:01
Dodofon, na tych grupach jest dużo oszołomstwa - sama zostałam tylko na Barfnych Koreptycjach, ale też mnie tam wk...wiają 😉
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 24 września 2017 o 20:01
Dzięki laski!
To była edycja Base - czyli taki Rekrut, dystans 6km. Trasa wiodła częściowo lasem, ale w przeważającej części torem motocrossowym, który po tych ulewach zamienił się w jedno wielkie grzęzawisko - na tych zdjeciach widoczna jest ta lepsza część toru, w gorszej, rozjeżdżonej przez ciężki sprzęt i z błotem z gliny po kolana, było jeszcze ciekawiej.
Przeszkody były różnorakie - samo ukształtowanie terenu i podłoże na tym torze mx, opony od traktorów i drewniane kłody wkopane w ziemię na podbiegach, rowy z wodą, targanie 15-20kg worka z karmą w górę a potem w dół stromego i śliskiego jak diabli leśnego zbocza, czołganie się pod zasiekami (z siatki, żadnych drutów ofc), zostawianie psa w klatce i przełażenie samemu po drabinie nad klatką, ścianka-pochylnia do pokonania razem z psem. Strasznie, strasznie fajnie, za rok chętnie zrobiłabym 12km. Zresztą z Wild Dogami już planujemy wypad na Węgry w tym celu 😉
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 24 września 2017 o 09:33
Sorry za post pod postem, ale nie chciało mi puścić 4 zdjęcia, mimo, że jest małe
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 24 września 2017 o 09:31
A my z Szardynką wzięłyśmy wczoraj udział w hardkorowym Hard Dog Race - było ekstremalnie, lało non stop, zimno, błoto, zimno i błoto... ale fantastyczna zabawa i gdyby warun był lepszy, to nie byłoby takiego funu i satysfakcji. Udało nam się zająć niezłe 26 miejsce na 134 w kategorii kobiet, a drużynowo z ekipą Wild Dogs Team wywalczyliśmy srebro.
No i poznałam Blow!  😍 tylko niestety nie dorobiłyśmy się wspólnego zdjęcia.
Sprawy sercowe...
autor: HyacinthBucket dnia 22 września 2017 o 16:42
Ale tunrida, utopienie szczeniaków to jest coś obiektywnie złego, no bez jaj. A jak możesz się ABSOLUTNIE nie zgadzać z tym, że ktoś kogoś kocha lub nie?
Sprawy sercowe...
autor: HyacinthBucket dnia 22 września 2017 o 16:09
Lena  🌷 mądre słowa
Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)
autor: HyacinthBucket dnia 22 września 2017 o 09:42
Haha no te czerwone elementy konkret, taki sportiwny, faktycznie nic, tylko się z tego śmiać 🙂 fajne masz podejście.
A 1.2 przy takim małym autku powinno dawać radę, jak wejdzie na obroty?
Sprawy sercowe...
autor: HyacinthBucket dnia 22 września 2017 o 09:39
A propos tego co napisała nika77 - fajny, pozytywny scenariusz i chyba dość często spotykany. W każdym razie, ja osobiście uważam, że kluczem do znalezienia szczęścia po rozstaniu jest nieuzależnianie właśnie poczucia szczęścia od bycia w związku.
PSY
autor: HyacinthBucket dnia 21 września 2017 o 16:38
Zuza 9:15  🤔 o 7:30 już mam być na miejscu.  Biorąc pod uwagę, jaka jest obecnie pogoda w regionie - shoot me  😵  muszę kupić termos i koc termiczny chyba.