Moniqś

Konto zarejstrowane: 05 stycznia 2011
Ostatnio online: 21 września 2022 o 23:14

Najnowsze posty użytkownika:

hucuły.
autor: Moniqś dnia 31 lipca 2018 o 11:03
Hucuły do zdecydowanie pomysłowe bestie i mają własne zdanie na każdy temat. Przy odpowiednim prowadzeniu są świetne, niezawodne w terenie, wszędzie wejdą, niewiele rzeczy robi na nich wrażenie. Mają talent do rozmontowywania wszystkiego, na wszystko znajdą jakiś sposób. Ja uwielbiam tą rasę, zwłaszcza jako terenowiec

Pogrubienia ode mnie 😉

Oj, tak, moja właśnie zaczęła rozbiórkę wiaty w nowym pensjonacie  😁
Najpierw wywaliła z zawiasów ogromne drewniane wrota a teraz po kolei lecą deski ze ścian  🤣
Wasze historie mrożące krew w żyłach - duchy i niewyjaśnione sytuacje
autor: Moniqś dnia 31 lipca 2018 o 09:40
To może ożywimy 😁 ten wątek?

Na co dzień nie przytrafiają mi się takie paranormalne rzeczy, ale miałam 2 sytuacje, z których jedna przeraża mnie do tej pory.
Zacznę może od tej mniej strasznej:

Mieszkałam kiedyś w mieszkaniu na 1 piętrze, na parterze tylko babcia, dom wonlostojący, bez strychu ani poddasza użytkowego.
Rozkład pokoi w obu mieszkaniach był identyczny.
Mój pokój był nad pokojem dziadka. Kilka miesięcy po śmierci dziadka, usłyszałam w nocy chrapanie z dołu. Babcia nie chrapie, gości nie było i słyszałam to dokładnie z pokoju pode mną. Taka sytuacja miała miejsce tylko raz.

Druga rzecz, również w tym samym mieszkaniu, około 3 albo 4 lata temu.
Spałam sama w pokoju, który normalnie dzieliłam z bratem. Rodziców akurat nie było, więc brat przeniósł się na ich łóżko, bo było większe i wygodniejsze.
Budzę się w nocy (godziny nie pamiętam) z jedną myślą kołaczącą się po głowie, sparaliżowana strachem. "Coś tu jest i chce Cię skrzywdzić"  😲
Próbuję się uspokoić. Wytłumaczyć samej sobie, że nic tu nie ma i tylko mi się tak wydaje, że przecież mieszkam w tym domu od 20 lat i zawsze było tu bezpiecznie. Zdarzało się nawet, że byłam zupełnie sama w mieszkaniu i zawsze było w porządku.
Ten wewnętrzny głos co chwilę mi przerywa i coraz głośniej powtarza swoją kwestię, cały czas.
Byłam tak przerażona, że złapałam kołdrę i poduszkę i puściłam się biegiem do pokoju, gdzie spał mój brat. Uspokoiłam się i zasnęłam dopiero, jak byłam w tym samym pokoju, co on.
Do dzisiaj się boję jak sobie to przypominam  🤣

Tamten dom nie jest bardzo stary, umarł w nim chyba tylko dziadek o ile dobrze mi wiadomo a dziadkowie byli pierwszymi właścicielami. Dziadek odszedł spokojnie, we śnie.
Mimo wszystko mam wrażenie, że "coś" w nim było lub jest. Babcia mieszka tam obecnie sama i się nie skarży  🤣

Obecnie mieszkam również w domu jednorodzinnym, wolnostojącym i tutaj zupełnie nic się nie dzieje mimo tego, że mam cmentarz niemalże po sąsiedzku, niecałe 400 m w linii prostej. Mam nadzieję, że taka cisza w tym domu pozostanie  😀
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 28 stycznia 2016 o 20:18
Chryzantema, dziękuję  :kwiatek:
Ninja-tygrys nawet :P Na szczęście koniowi takie towarzystwo nie przeszkadza a nawet chyba je całkiem lubi 😁
Filmik jest głównie z soboty, a u Proni byłam jeszcze we wtorek. Ostatnio pracujemy głównie z ziemi. Nauczyłam ją ustępowania zadem od bata, ale w stronę, po której stoi człowiek. Strasznie szybko się uczy, skubana 😀 Niestety tego nie nagrałam, ale następnym razem na pewno nagram i wrzucę 🙂
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 27 stycznia 2016 o 00:05
Kiedyś robiłam czapkę z minionkiem 😁 a i nauszników trochę na koncie też mam. Ale nie wpadłam na to, żeby te 2 rzeczy połączyć i zrobić minionkowe nauszniki.
Szałowe są! 😜
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 25 stycznia 2016 o 23:15
Po raz kolejny wystawiam się na pożarcie  🍴



Każdy postęp, który robię razem z Pronią to dla mnie wiekszy lub mniejszy sukces, dlatego zamieszczam w filmikach wszystko - rozluźnienie na lonży, ustępowanie w potylicy od bardzo delikatnego działania wodzą a później tylko od skrócenia wodzy i tak dalej. Być może dla większości z Was nie będzie w tym filmiku nic ciekawego, a dla mnie jest to podsumowanie ostatnich postępów, które - mam nadzieję - wkrótce będą składały się na kolejne większe kroki w naszej współpracy.

Pozdrawiam
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 17 stycznia 2016 o 01:01
Wiem, że to nigdy nie będzie to samo, ale jest znacznym ułatwieniem w porównaniu z nieprzerobionym kantarem. Mogłabyś wytłumaczyć mi te różnice (np. na priv)? Proszę :kwiatek:
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 16 stycznia 2016 o 21:46
Zmajstrowałam dzisiaj kawecan z kantara i mostka do lonżowania. Jest jedno kłóko, które się nie obraca, ale wykonanie szybkie i tanie. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona chociaż nie mam możliwości porównania z kupnym kawecanem.
Kącik Rekreanta cz. IX (2016)
autor: Moniqś dnia 13 stycznia 2016 o 16:10
Atea, byłabym wniebowzięta, gdybym tylko miała taką możliwość. Czasami jeździ ze mną znajoma, która ze swoim koniem jeździ latem do Rakowca i trenuje u pana Krukowskiego. Ale to niestety za mało. Mieszkam na taki zadupiu jeździeckim, że chociaż stajni w okolicy jest kilka, to porządny instruktor musiałby dojeżdżać co najmniej 60km, a na to mnie nie stać w tym momencie. Sama jeszcze na siebie nie zarabiam, a ojcicec nie jest po mojej stronie w sprawie koni.
Teraz raz w tygodniu będę się zapisywać na jazdy w Olsztynie, bo tu studiuję. Może czegoś się nauczę, zobaczymy.
Jak jeżdżę konno od ponad 13 lat, tak na porządnego instruktora trafiłam dosłownie raz. We wrześniu 2015. Miałam z nim 6 lekcji, na więcej nie było czasu. Nauczyłam się dużo. Ale ten instruktor mieszka pod Łodzią. I znowu nie wyszło.
Kącik Rekreanta cz. IX (2016)
autor: Moniqś dnia 13 stycznia 2016 o 15:13
espana zdaję sobie z tego sprawę. Pracuję nad sobą cały czas.
Przy jeździe raz w miesiącu to chyba koniowi nie zaszkodzi, co? Zapomniałam dodaać, że nesze jazdy nie są długie ani intensywne. Zdarza się, że wsiądę na 15 minut. Trochę stępa i kłusa i tyle. Zazwyczaj jeżdżę przez około pół godziny, dłużej niż godzinę chyba nigdy mi się na tym koniu nie zdarzyło jeździć.
Koń ode mnie nie ucieka, wręcz sam potrafi przyjść. Od siodła też nie ucieka. Stąd mój wniosek, że mimo ciężaru nie kojarzę jej się źle.
Spięta nie jest sni trochę - pilnuję tego. Robiłam kursy masażu u pani Soroko. Dopasowanie sprzętu też sama ogarniam. Napawdę staram się robić wszystko, żeby Proni było dobrze i żeby nie zrobić jej krzywdy.

I jeśli możecie mi doradzić coś oprócz "nie jeździj" i "schudnij", to chętnie poczytam i spróbuję wprowadzić to w życie.
Kącik Rekreanta cz. IX (2016)
autor: Moniqś dnia 13 stycznia 2016 o 12:35
W tym roku to może i my się dołączymy do wątku... Swoją drogą, dawno się na tym forum nie udzielałam :P
Niektórzy mogą nas kojarzyć, większość pewnie nie.
brzezinka, możesz mnie kojarzyć. Pytałam Cię ostatnio na photoblogu o ten cudowny eskadronowy komplecik 😀
Krótko o nas (naprawdę krótko, ja na mnie  🤣 )
Od kilku lat "pracuję" z hucułką należącą do przyjaciela rodziny. Jej właściciel trzyma całą swoją zgraję (4 klacze i ogiera) razem na pastwisku przez cały rok i tym sposobem Pronia mając prawie 8 lat ma szóstego źrebaka przy boku i siódmego w drodze.
Znam ją od źrebaka i tylko ja (do czasu, niestety) z nią coś robię. Czasami pomagają mi przyjaciele.
Dopóki chodziłam do gimnazjum, bywałam u niej często. Po przeniesieniu się do liceum, 40km dalej, mieszkałam w bursie. Do Proni jeździłam mniej-więcej raz w tygodniu (weekendy). Teraz, kiedy jestem na studiach, odwiedzam ją średnio raz na dwa tygodnie. Jak wsiądę razw miesiącu to już jest często  😕
No ale coś tam sobie zawsze poćwiczymy, mała jest grzeczna kochana, daje mi motywację do wszystkiego i siłę do życia.
Strasznie ubolewam nad tym, że nie mogę jej kupić. Czasami tak się o nią boję, że nocami zamiast spać, to leżę i beczę jak dziecko.
Tzn kupić niby mogę, ale co dalej...?  🤔
Będę wdzięczna (Pronia pewnie też  😉 ) za jakieś rady, podpowiedzi co do jazdy i pracy z ziemi.  :kwiatek:
Btw, tak, wiem, że nie jestem Miss Polonia i za każdym razem jest mi to na tym forum wypominane, więc błagam, darujcie już... Nie jestem na tego konia za ciężka tym bardziej przy takiej częstotliwości jazdy. Kiedyś zostałam też zjechana za jazdę na pastwisku. Nie miałam innego wyboru, jeśli chciałam w ogóle na Pronię wsiadać. We wrześniu zaszły małe zmiany i teraz mamy mały padok przy stajni, na którym sobie patatajamy. Przed wrześniem ten padok też był, fajnie ogrodzony i był wtedy nawet większy, ale panował na nim taki bajzel, że zwyczajnie bałam się tam jeździć. Teraz ogrodzenie jest przeniesione za to złomowisko i padok jest dużo bezpieczniejszy.
Kilka fotek:
26 września
2 października tak ciamajda wsiada na konia, jeśli nie potrafi na niego wskoczyć  😂
i też 2 października moje ulubione foto  😍
Końska Rewia Mody cz. IX (2015)
autor: Moniqś dnia 01 października 2015 o 17:09
Sport-hucuł  😁 Pronia w Fair Play Amber  😍
Pozdrowionka 😉

Olsztyńscy voltowicze
autor: Moniqś dnia 08 grudnia 2014 o 20:45
Witam Olsztyniaków 🙂

Poszukuję stajni (najlepiej rekreacyjnej) w Okolicach Olsztyna, gdzie instruktor zna się na rzeczy i poprawi moje błędy, może nauczy czegoś i da dobre ćwiczenia.
Wiadomo, że niska cena pożądana, ale zależy mi przede wszystkim na jakości.
No i obowiązkowo dobry dojazd z miasta, bo niestety samochodu nie posiadam ani ja, ani żadna z osób, która chciałaby odwiedzać stajnię razem ze mną.

Polecicie coś?
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 19 czerwca 2014 o 14:13
lenalena ja ostatnio doszywałam lej do bryczesów. Bryczki z lejem kolanowym przetarły mi się w kroku. Lej kolanowy odprułam i naszyłam na bryczki pełny lej. Nic nie wycinałam, naszyłam jedno na drugie. Jeździ się ok mimo tego, że lej jest z nierozciągliwego materiału a'la zamsz, a reszta jest bardzo elastyczna - w niczym to nie przeszkadza 🙂 I mam jedne dziurawe jeansy właśnie i też planuję je przerobić na bryczesy, jak będę miała trochę czasu i materiału 🙂
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 04 czerwca 2014 o 08:51
eterowa, cieszę się 🙂
Breva, super,też mi się bardzo podoba, lubię takie klimaty 😀
A jeżeli chodzi o konie w teledyskach, to ja znam oba ENEJowe siwuski z "Symetryczno-lirycznej" 🙂
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 02 czerwca 2014 o 16:48
anil22 miło mi to "słyszeć" 😉
Na kanale mam też inne filmiki, także jeśli ktoś chce, to zapraszam :P
Gdyby koń był mój, to i warunki były by lepsze. Do dobrego jeździectwa co prawda mi daleko, ale staram się, jak mogę, żeby koniowi krzywdy nie zrobić i sobie przy okazji też 😉
A żeby nie robić off-top'a, to dam link do jednego z filmików superROSkamGIRL - straaasznie mi się podoba to, co wrzuca, bo są fajne ujęcia i dobra jakość, do tego dopasowana muzyka 🙂
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 02 czerwca 2014 o 10:58
Konstrukcyjny, niektórym się podobają, a niektórym nie. Nikogo nie zmuszam do oglądania ich. Moi znajomi lubią je oglądać, chcą wiedzieć, co się dzieje u mnie i u Proni.
Poza tym, ludzie wrzucają dużo gorsze rzeczy do sieci. Tutaj przynajmniej nikomu nie dzieje się żadna krzywda. Może też komuś tym pomogę, bo pokażę, że wygląd (tusza) nie musi odcinać nas lub ograniczać naszej pasji - w granicach rozsądku oczywiście. Może i mentalności wszystkich ludzi na świecie tym nie zmienię, ale świat dla jednej lub kilku osób - możliwe. 😉
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 28 maja 2014 o 12:34
Mój poprzedni filmik (na 200 stronie wątku) wywołał spore oburzenie w tym wątku... Wstawiam kolejny, nagrania sprzed około miesiąca - może uda mi się trochę poprawić mój wizerunek w wątku  :kwiatek:
Przypominam, że jeżdżę na tej klaczy nie częściej niż raz na 2 tygodnie, koń nie jest mój, mam do dyspozycji tylko i wyłącznie pastwisko, nie mam możliwości zamknięcia reszty koni na innym polu, bo takiego pola po prostu tam nie ma. Stado hodowlane - znają się jak łyse konie ;D
Kwestia mojego wyglądu i teoretycznie zbyt dużego obciążenia dla źrebnej klaczy oraz braku umiejętności jeździeckich też była już poruszana...
Na tym filmiku bardzo dobrze widać, że ten koń praktycznie nie wybija, więc jeżeli nie zadziałam siłą własnych mięśni, to nie za bardzo mam nawet możliwość obicia koniowi pleców, a że tłuszcz się trzęsie przy najmniejszym ruchu, to wygląda to, jak wygląda (tak, wiem, że to może być dla niektórych "niesmaczne"😉.
No, nieważne, nie będę pisała 10 razy tego samego.

Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 06 stycznia 2014 o 15:32
Chów bezstajenny? Jeśli nie, to chyba możesz jeździć, kiedy reszta jest w stajni? Ikarina o tym napisała tuż przed Tobą. Zdajesz sobie sprawę z ryzyka, ale poza kimś, kto w razie potrzeby wezwie karetkę, nie robisz z tym nic? Jak się konie rzucą na siebie i któryś roztrzaska Ci kolano, to żadna koleżanka nie pomoże...
(...)
Podejrzewam, że chodziło nie o umiejętności konia, a sposób lonżowania i umiejętności lonżującego...


Całe pastwisko jest widoczne z domu właściciela, znajduje się przy drodze. Te konie się na siebie nie rzucają, znają się już bardzo długo - wystarczy położenie uszu lub machnięcie łbem i każdy wie o co chodzi. Może to nie brzmi zbyt przekonująco, ale tak to właśnie wygląda. Zdobyłam zaufanie i szacunek tej klaczy, znam ją od źrebaka, wiem, czego mogę się po niej spodziewać.

Lonżowaniem to bym tego nawet nie nazwała 😉 Nie mam możliwości nauczenia się całkowicie poprawnego lonżowania. Od początku jeżdżę w rekreacji, a tam to już w ogóle nikt nie ma pojęcia o prawidłowym lonżowaniu. Zapewniam Was, drodzy forumowicze, że mam więcej wiedzy i umiejętności niż osoby, które kiedyś uczyły mnie wszystkiego od podstaw. Widzę, co dzieje się w ich stajniach i potrafię zauważyć, że słowa, które kiedyś były dla mnie świętością, "bo tak powiedziała instruktorka", są błędne i tyczy się to wszystkiego - lonżowania, opieki, jazdy...

Edit. Tak, chów bezstajenny.
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 06 stycznia 2014 o 15:15
Takiego odzewu to się nie spodziewałam...  🤣
Może na początek kilka informacji. Na tym filmiku jestem ja i 5-letnia hucułka. Pod siodłem zaczęła chodzić tak naprawdę od lata/jesieni 2013. Nie jest moja. Jej właściciel ma umowę dotacyjną, i mała co roku rodzi źrebaki. Pierwszego urodziła w wieku 3 lat. Jestem u niej raz na tydzień lub dwa, czasem rzadziej. Nie jeździmy codziennie, nawet nie przy każdej mojej wizycie. Właściwie to nawet nie jest jazda, ani tym bardziej praca, tylko rekreacyjne "klepanie tyłka".

Dlaczego jeździsz po pastwisku, między innymi końmi?  🤔

Te konie żyją na tym jednym dużym pastwisku przez cały rok. Tam rodzą się i dorastają źrebaki, z resztą tylko 2 z tych wszystkich koni nie urodziły się tam.  Nie ma placu do jazdy, żadnego padoku ani żadnego innego miejsca, gdzie mogłabym jeździć. Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że konie mogą w każdej chwili się zerwać galopem, coś może mi się stać, dlatego zawsze, kiedy chcę wsiąść, jedzie ze mną jeszcze jedna osoba, która w razie czego da radę wezwać pomoc i ogarnąć i mnie i konia.

A czy ten koń nie jest przypadkiem w ciąży? I sory, wiem, że czepianie się tuszy jest nie na miejscu, ale to, co się dzieje na tym filmiku to jakaś totalna masakra.


Tak, ta klacz jest w ciąży (na filmiku ok. 5-6 miesiąc) a do tego jest bardzo spasiona. Tak, jak pisałam, nie jest moja, nie mam wpływu na jej żywienie. I tak ma do jedzenia tylko trawę, a zimą siano. Czasem dostanie buraki, marchew itp ale to raczej bardzo rzadko z tego, co zdążyłam zauważyć.
A co jest złego w tym że pośród koni , przyczepiła bym się bardziej do otyłego konia i jeźdzca .(bez urazy do otyłych ,ale tu jest jazda z zającami bez trenera i brak równowagi co powoduje, że końskie nogi rozjeżdzają się na wszystkie strony )

Nogi się rozjeżdżały, bo było ślisko. To tylko pastwisko, a nie super ogrodzony plac z profesjonalnym podłożem. Kłusa było niewiele, galop tylko ten, co widać, na prostej.

Jeszcze co do "lonżowania" - to było raczej przegonienie konia, żeby przyzwyczaił się do siodła. Pronia nie umiała i nadal nie umie chodzić na lonży tak, jak większość by tego chciała. A że się wyrwała? Chyba nie tylko mi się coś takiego zdarzyło, prawda?

Jeżeli macie dla mnie jakieś rady lub pytania to zapraszam na pw lub do innego tematu, bo to nie jest wątek od tego. Przyjmuję krytykę, postaram się wszystko wyjaśnić. Wierzcie lub nie, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby Pronia miała ze mną dobrze 😉
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: Moniqś dnia 05 stycznia 2014 o 20:45
A to i my się dorzucimy 🙂

Nie tylko fotografowane, także rysowane... cz.III
autor: Moniqś dnia 15 listopada 2013 o 00:56
To i ja się dorzucę z moimi wypocinami  😁
No to tak:
moje ulubione wilki [[a]]http://mooniqs.deviantart.com/art/Wolves-161397263?q=gallery%3AMooniqs%2F25062369&qo=51[[a]]
[[a]]http://mooniqs.deviantart.com/art/3-wolves-161397173?q=gallery%3AMooniqs%2F25062369&qo=52[[a]]
chyba jedyny rysunek człowieka, z którego jestem praiw 100%-owo zadowolona 😀 [[a]]http://mooniqs.deviantart.com/art/Bill-Kaulitz-205546711?q=gallery%3AMooniqs%2F25062369&qo=45[[a]]
jedna z pierwszych prac na tablecie graficznym [[a]]http://mooniqs.deviantart.com/art/Shetty-276283485?q=gallery%3AMooniqs%2F25062369&qo=12[[a]]
dorwałam się do farbek  🤣 [[a]]http://mooniqs.deviantart.com/art/Christmas-gift-for-my-friend-279912934?q=gallery%3AMooniqs%2F25062369&qo=8[[a]]
jeszcze coś wstawiałam na fotobloga... http://www.photoblog.pl/pronia94/137439496/4059838/tabletowe.html
Ogólnie było tego duużo więcej, ale wirusy są bezlitosne :c
A, jeszcze moje ostatnie wypociny... Taki Ekwador mi wyszedł  😁
I jeszcze jakieś zaczęte, niedokończone (standard, jeśli o mnie chodzi :P ) i coś ze starszych prac tradycyjnych 🙂
Zabawa w skojarzenia
autor: Moniqś dnia 14 listopada 2013 o 23:38
postępy
wpadki i anegdoty ze szkoly, uczelni czyli co my i nauczyciele mowimy glupiego
autor: Moniqś dnia 14 listopada 2013 o 22:26
Prowadzący ćwiczenia z zoologii, teksty z dzisiaj:
"Dajcie mi łuk, ja się zastrzelę!" - na widok rysunku jednego ze studentów
"Proszę wyłączyć głos, bo scyzoryk pójdzie w ruch" - po tym, jak w trakcie trwania zajęć, komuś zadzwonił telefon
"Parę kilo chyba zgubiłem dzisiaj"  😁
"To jest jakieś skrzyżowanie mumii z cygarem, proszę pana..." Do studenta na widok rysunku larwy owada. Mój ulubiony tekst  😂
"Ten chrabąszcz też ma oczy, proszę nie robić z niego Juranda ze Spychowa, okaleczonego przez niedobrych Krzyżaków. I proszę mu czułki dorobić"  😜
"A pani niech nie udaje, że pani nie ma na zajęciach, tylko niech się pani przytuli do koleżanki" Chodziło mu o przysunięcie się bliżej mnie i rozpoczęcie pracy. Koleżanka się zamyśliła  😀
I groźby, które lecą na każdych zajęciach, jeśli tylko grupa zacznie się ciut głośniej zachowywać. Patrząc na to, że prof. to mężczyzna w średnim wieku, noszący dziergane sweterki i jąkający się non-stop, groźby brzmią dość komicznie, ale i lekko demonicznie  🤣
"Uważamy, bo krew spłynie po ścianach!"
"Będą jelita dyndać na tych latarniach, będą!"
"Będę wyżynać i mordować!"

Uwielbiam tego gościa  🙄
Coś czuję, że takich tekstów będzie więcej  🏇
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 23 sierpnia 2013 o 23:13
Pad na 2cm gąbce, od spodu polar. Kolor wściekle fioletowy (żaden aparat nie łapie tego koloru. Coś takiego, może ciut-ciut ciemniejszy: ), lamówka pistacjowa.
Wczoraj skończyłam podróbkę nauszników Fair Play Premiere Collection i jestem w nich zakochana  😍 W padzie z resztą też :P
Do tych nauszników zrobię jeszcze czaprak/pad 🙂

I jeszcze białe uszy:

Edit: literówka i rozmiar zdjęcia
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Moniqś dnia 13 kwietnia 2013 o 22:13
Ale, jakby nie patrzeć, na bryczesy damskie to one nie wyglądają  😁
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Moniqś dnia 02 kwietnia 2013 o 23:43
http://tablica.pl/oferta/klacz-huculska-hucul-ID2mZb3.html

Jest regularnie czyszczona , lonżowana i ujeżdżana. Kolejny koń z zanikami pamięci 😂

Rozbawiło mnie jeszcze Stoi za ogrodzeniem elektrycznym. To brzmi jak opis zdjęcia, a nie konia  😁
Ogłowia
autor: Moniqś dnia 31 marca 2013 o 23:51
gabb., na zdjęciu katalogowym wyglądało ok, nie myślałam, że będzie aż tak duży ten naczółek i nachrapnik. Może wina tego, że na dużym koniu, może i jest ciut za duży do tej głowy... Ale na razie mi się podoba :P
Ogłowia
autor: Moniqś dnia 31 marca 2013 o 21:08
Parę dni temu przydło do mnie ogłowie HrM Hansbo  😍
Zanim założyłam na konia, wydawało mi się, że naczółek będzie zbyt toporny, że niebędzie pasował, ale jak dla mnie, jest idealnie  💘
Zdjęcia na hucułku - rozm. cob
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 19 marca 2013 o 21:09
Dziękuję, będę robić kolejne uszy i tu wstawiać, jeżeli ni macie nic przeciwko  😀
BASZNIA, ta beczułka kochana będzie się niedługo źrebić. Nie wiem dokładnie kiedy, właściciel pewnie wie, ale niewiele już jej zostało 😉

Kolejne uszy będą prezentowane właśnie na niej, tak myślę 😀
Moje pokraczne czapraki, o ile będzie ich więcej, z pewnością też...
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 19 marca 2013 o 18:56
Kamilaa w sumie to zrobiłam... z 8-9 par nauszników licząc też te, które sprułam, bo były kompletnie do kitu 😀 Chyba tylko 3 pary pasują na konia idealnie :P Z jednymi się wkurzyłam i poprosiłam mamę przyjaciółki o dokończenie, przyjrzałam się jak to zrobiła i dalej próbowałam sama 🙂

A! I zapomniałam jeszcze o moim krzywulcu - pierwszym czapraku DIY od podstaw 😀
Jak raz na hucuła zakładałam polarowe fulle, to wyglądały tak, jak na 2 (przód) i 3 (tył) zdjęciu:
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 19 marca 2013 o 18:34
A ja się rozszalałam ostatnio z nausznikami 😀
kilka(naście?) stron wcześniej wrzucałam czarne z jasną lamówką, to teraz następne, bo mam zdjęcia 🙂
Te drugie są pistacjowo-fioletowe, a że mój telefon nie ogarnia fioletu, zwłaszcza takiego mocnego, to na zdjęciu wyszły niebieskie... Uszy w rzeczywistości mają kolor taki, jak lamówka. No, dobra, jednak trochę bardziej intensywny, taki, jak ten:
Naprawdę piękny fiolet dorwałam w lumpie 😀
Do tego szyje się jeszcze fioletowy czaprak z pistacjowa lamówką 🙂
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: Moniqś dnia 19 marca 2013 o 17:24
Dooobra, alicja746, to było dziwne...  Po co gościu chce starego konia zamiast młodego, zdrowego i silnego?  😲

Kurczę, chciałabym, żeby urodził mi się taki dobrze ułożony źrebak...  😁
http://allegro.pl/hucul-klacz-huculska-watra-i3094967220.html

Edit: http://tablica.pl/oferta/konie-huculskie-hucul-klacz-tanio-ID2ewIj.html fajnie zapięte siodło  😀
Ogłowia
autor: Moniqś dnia 12 marca 2013 o 13:14
Czy ktoś oprócz pantofel miał styczność z ogłowiem HrM Hansbo?
http://www.horsehouse.pl/pl/Produkt/Oglowie-HrM-Hansbo.html
Widziałam na tamtych zdjęciach, jak brzydko zszedł kolor, ale ja potrzebuję ogłowia do jazdy max raz w tygodniu, nie musi być mega-super-hiper-doskonałe, ale to podoba mi się wizualnie, jeżeli chodzi o zdjęcie katalogowe. Ma ktoś może realne zdjęcia? Jakby było na gniadym koniu, to już w ogóle super by było... Pięknie proszę 🙂
Problemy z kopytami- choroby, pekniecia, ropnie
autor: Moniqś dnia 11 marca 2013 o 21:04
No źrebi to się ona co roku, więc w sumie to może być to, może być i odrobaczanie albo przeżarcie. Bo ruch to ona sobie sama dozuje :P Je wyłącznie trawę, a zimą siano... To w takim razie będę obserwować w miarę możliwości. Wielkie dzięki za pomoc 🙂
Problemy z kopytami- choroby, pekniecia, ropnie
autor: Moniqś dnia 11 marca 2013 o 19:24
Wie ktoś może coś na temat pierścieni na kopytach, ale na ich dolnej krawędzi? Kobyłka huculska, prawie 5 lat, nigdy nie kuta, nie pracuje, od urodzenia wyłącznie na pastwisku. Kopyta robione raz na ruski rok, albo i rzadziej, z tego, co mi wiadomo. Nie mam pojęcia, kiedy ostatnio kowal zaglądał do tych koni. Pierścienie zauważyłam jakiś czas temu, próbowałam się skontaktować z właścicielem, ale bezskutecznie, a niestety nie mogę zrobić nic więcej niż tylko zawiadomić właściciela. Kopyta nie są rozgrzane, klacz chodzi bez problemu. Nie próbowałam się z nią przekłusować, bo jest wysokoźrebna. W stępie nie kuleje, nie jest osowiała, żywo reaguje na moją obecność i chętnie za mną idzie. Przy ochwacie chyba by mnie olewała bardziej, bo by ją bolało, nie? Co to może być?
Pierwsze zdjęcie - przody
Drugie zdjęcie - tyły
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 23 lutego 2013 o 17:15
horse_art, no właśnie lamówka przy uszach miała dać tym nausznikom troszkę oryginalności, bo takich bez, to widziałam od groma ;p

krysiex213 śliczny ten czaprak, zakochałam się!  💘
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 21 lutego 2013 o 18:07
Ja jak nie miałam materiału na uszy, to zrobiłam dziergane, te białe ;D

Kary to hucuł, fulle za małe między uszami, to jedziem na oko... Za trzecim razem wyszło dobrze 😉
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 03 lutego 2013 o 21:39
Oprócz naczółków i czapraka, które tu już kiedyś wstawiałam, mam na swoim koncie: za duży czprak, któy mam zamiar zmniejszyć :P kilka par nauszników, 2 ogłowia, w tym jedno bez naczółka, a drugie bez podgardla, nachrapnik meksykański, kieeedyś, (dawno i nieprawda :hihi🙂 zrobiłam wędzidło, ale na szczęście nie miałam okazji go użyć o.O jestem w trakcie popełniania czegoś a'la półderki (bo nie wiem, co mi z tego wyjdzie  🤣 ), która to ma posłużyć jako strój karnawałowy :P
Oprócz tego ozdobiłam cobie "diamencikami" kask, bo zapragnęłam mieć taki piękny jak ten Casco "Spirit Crystal" z kryształkami Swarovsky'ego  😁 a ten konkretnie nie jest mi potrzebny, ani nawet nie opłaca się kupować, bo po co mi do rekreacji taki kask? 😉 Co do zdjęć, to na razie mam niestety tylko jedne nauszniki (ale nie najnowsza ich wersja. Aktualnie na czole są dłuższe i przy uszach nie są pofałdowane) i kask... Przy kasku będzie jeszcze jeden, większy "zawijas" poprowadzony w drugą stronę, ale połączony z tym małym, z tym, że zabrakło mi "diamencików". Małe "zawijaski" są po obu stronach 😉
Końskie fryzury, przerywanie czy podcinanie ?
autor: Moniqś dnia 03 lutego 2013 o 20:54
Taką fryzurkę jak wstawiła sandrita robiłam kobyłce na hubertusa 2011. Z tym, że my miałyśmy wyraźnie dłuższą grzywę. Na drugiej fotce - fryzurka po gonitwie  🙄
Edit: zdjęcia mi się zdublowały - poprawiłam
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 21 stycznia 2013 o 20:02
horse_art, firma Lagat też takie robi, tylko w różnych kolorach i rozmiarach 😉 Mi chodziło też po głowie zrobienie takiego, ale ja bym to jeszcze dodatkowo podszyła polarem...  😀
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 09 stycznia 2013 o 16:06
Jejku! Jakie cudo! *____*
Jak najszybciej muszę zamawiać te filcusie, to będzie więcej zdjęć xD
Mistrzostwo moim zdaniem  😍
Ogon
autor: Moniqś dnia 02 stycznia 2013 o 20:44
Martuha, tak, zdaję sobie z tego sprawę. Zwłaszcza, że koń stoi non-stop na wielkim pastwisku od początku swojego życia a do jedzenia ma tylko trawę/siano w zależności od pory roku. Od tego ogon napewno nie będzie rósł szybciej  😀
2 lata temu już miałą uciachany ogon, z tym, że wtedy to były same końcóweczki, oby do równego, nie do gęstego miejsca.



Zdjęcie zrobione 4 stycznia 2011r. Niestety nie mam lepszego.
Ogon
autor: Moniqś dnia 02 stycznia 2013 o 19:28
Uciachałam Proni ogon w niedzielę...  😁
Pierwsze zdjęcie po lewej jest z 25 listopada, reszta z 30 grudnia.
Jak odrośnie, to będzie piękny  😍
Końskie fryzury, przerywanie czy podcinanie ?
autor: Moniqś dnia 19 grudnia 2012 o 19:39
Woow, Londstreet, jaka cudna grzywka!  😍
Najbardziej Twoje konisko podoba mi się w pierwszej wersji, może na "czubku" szyi (tak od 1/3 licząc od uszu i dalej w stronę uszu ) mógłby być trochę łagodniejszy łuk irokeza, ale i tak jest genialnie  😍
Końskie fryzury, przerywanie czy podcinanie ?
autor: Moniqś dnia 19 grudnia 2012 o 12:48
katija, na to nie wpadłam...  🤣
No, to to spróbujemy coś w weekend zmajstrować. Dzięki 🙂
Końskie fryzury, przerywanie czy podcinanie ?
autor: Moniqś dnia 18 grudnia 2012 o 19:51
Nie mam nawet czym przerwać szczerze mówiąc... Posiadam najnormalniejszą w świecie szczotkę do włosów dla ludzi i szczotkę ryżową, grzebienia do grzywy nie...  🤔
Chciałam najpierw spróbować podciąć troszę dłużej niż na przeróbce, żeby, zobaczyć jak to będzie się układać właśnie. Jak będzie dobrze, to zostawię, a jeśli nie, no to chyba zainwestuję te 5zł w grzebyk  😁
Postaram się tym zająć w najbliższą niedzielę, obfocę i się pochwalę. Dzięki za podpowiedzi 😉
Końskie fryzury, przerywanie czy podcinanie ?
autor: Moniqś dnia 18 grudnia 2012 o 19:18
Wow, niekóre konie naprawdę fajnie się zmieniły 😀
A mnie nagle naszło, żeby ciachnąć grzywę kobyłce  😁
Co o tym myślicie? Będzie dobrze? Może ciut dłuższa byłaby lepsza?
Kupuję sprzęt, a mam go już za dużo/nie mam konia/inne ;)
autor: Moniqś dnia 18 grudnia 2012 o 17:34
nagana, mam dookładnie tak samo 😀 Najbardziej jara mnie samo oglądanie i kupowanie sprzętu, chociaż używać też lubię, nie powiem ;p
A dziś poszłam z koleżanką do zoologicznego, w którym jest dziła jeździecki. Ona miała tylko kupić kulę dla rybki, a ja z tego wszystkiego kupiłam skośnik do nachrapnika, bo w (nie moim) ogłowiu nie ma, a mógłby być, chociaż nie musi  🤔wirek: 😂
Kupuję sprzęt, a mam go już za dużo/nie mam konia/inne ;)
autor: Moniqś dnia 17 grudnia 2012 o 20:44
Moje wędzidełko już doszło  😍
I w planach mam jeszcze futro medyczne pod siodło  😁
DIY, czyli sprzęt wykonywany samodzielnie
autor: Moniqś dnia 28 listopada 2012 o 13:18
Wow, harja, czytasz mi w myślach normalnie ^^
Jeż myślałąm o ozdobieniu kantara w ten sposób, tylko 2, nie 4 rzędami diamencików.  🙂 I chciałam jeszcze podszyć go polarem, ale najpierw wmuszę kupić czarny kantar...  😀

Ja ostatnio tworzę nauszniki. Czarne dla koleżanki i czarno-beżowe do kopmletu z czaprakiem.  😀