trzynastka

In love with the ordinary

Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Nie wszystko można naprawić, ale wszystko można zacząć od nowa.

Najnowsze posty użytkownika:

Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 16:26
[quote author=trzynastka link=topic=80308.msg2880664#msg2880664 date=1564143317]
[quote author=eterowa link=topic=80308.msg2880662#msg2880662 date=1564143192]
może uda mi się zapłacić leczenie.


XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Kobyła 8400, leczenie Etera 8765 zł

JAKOŚ TE BRAKUJACE 365 ZŁ ZNAJDZIESZ   😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁
[/quote]

No halo, przeciez zaliczka poszla. Oj, jak nic korki z matmy potrzebne :P
[/quote]

Ty mi tutaj nie tutaj!   🍴
Zaliczkę to jej zwróci, przecież nie wpłaciła zadatku.
Pani Prawnik się znalazła :P
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 13:18
trzynastka, rozjechałaś forum 😉


Przepraszam  🌷
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 13:15
może uda mi się zapłacić leczenie.


XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Kobyła 8400, leczenie Etera 8765 zł

JAKOŚ TE BRAKUJACE 365 ZŁ ZNAJDZIESZ   😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁 😁
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 12:23
trzynastka, chyba tak :-) bo przy tym

Kosztów wyszło 8765 zł

to nic mi sie nie dodaje 👀 I rodzina 14000 nigdy by nie uzbierala, ale 8400 to nie problem.


To ty nie musisz na matme.
Mnie sie wydawało, ze widziałam gdzieś niższa kwote.
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 12:11
trzynastka, zatem naucz się czytać. Albo lepiej poszukaj.


No szukam i czytam ale hajs mi się ciągle nie zgadza.

15 miało kosztować leczenie ale nie było hajsu ludzie pomóżcie.
Wpłacili 8 a sam Eter wyszedł prawie 7,9
I zostało 8400! - bo ludzie dali.

W moim świecie jak sie nie ma hajsu to jak odejmujesz od 8-7,9 to zostaje 100 zł 😀

edit: trzynastka czy to Ty? 😅


Jasne, ze ja  😎


eterowa ale na te pytania nigdy nie udzielilas odpowiedzi.


Ja widzę, ze na kurs czytania zalecany przez Eterowa wybieramy sie razem.
Idziemy też na matmę? 🙂
Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 11:54
trzynastka, nie chce mi się ponownie pisać tego samego. Wystarczy przeczytać, poszukać, zamiast rzucać oszczerstwa i ironiczne uśmieszki. Nie wiem ile miała ważyć, handlarz powiedział że w rzeźni dostanie 8000. Negocjacje stanęły na 8500.


Ale nie widzę sensownej odpowiedzi na żadne z moich pytań.
No teraz na jedno, o rzeźną holsztyńską zadbaną kobyłę.

Ale jesli KTOKOLWIEK widział odpowiedzi na poprzednie pytania to proszę o pomoc.

Eterowa - czemu skasowałaś post na FB?

Czemu mając "luźne" 10 koła (zakup kobyły) robiłaś zrzutkę na 15 zamiast na 5 jak dla Etera było potrzebne?
"coś tam coś tam dostałam te pieniądze od bliskich" a na Etera już nie chcieli Ci dać?
[s]Czemu kobyłę za 10 k zł przedstawiłaś jako tuczoną na rzeź przez handlarza? Ile ona miała docelowo ważyć, ze rzeźnik by dał 10  😁[/s]
To mnie najbardziej zastanawia.

Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje
autor: ninevet dnia 26 lipca 2019 o 11:39
Eterowa - czemu skasowałaś post na FB?

Czemu mając "luźne" 10 koła (zakup kobyły) robiłaś zrzutkę na 15 zamiast na 5 jak dla Etera było potrzebne?
"coś tam coś tam dostałam te pieniądze od bliskich" a na Etera już nie chcieli Ci dać?
Czemu kobyłę za 10 k zł przedstawiłaś jako tuczoną na rzeź przez handlarza? Ile ona miała docelowo ważyć, ze rzeźnik by dał 10  😁
To mnie najbardziej zastanawia.
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 13:13

trzynastka a z firmą wypaliło?


Poddałam pomysł na rzecz dosyć wygodnych posad  😉
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:59
wszyscy nauczyli się, że o problemach tu się nie pisze, bo zostaną im wypomniane 😉 (tak jak wyżej- sytuacja z szepcik)

Ej no, zażartować chciałam tylko  😕
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:57
Opowiadaj co się u Ciebie działo bo nas tutaj ciekawość zżera!  😀


No przecież opowiedziałam!

A szepcik chyba całkiem zniknęła 👀


Szkoda :/
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:50
Jeszcze odbija się lekkim echem ale głownie po psychice 😉

A wy jak tam? Matki, żony, kochanki - (hyhy gdzie Szepcik :P ) ?
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:47
O, ja to w ogóle zatrzymałam się na rozstaniu z B.! Był ktoś później? Co tam słychać? 


Był, importowałam sobie zza granicy ale Polaka. Na jakieś 2 lata.
Zostawił mnie samą, chorą, z powodu "bo tak".
Przerosła chłopaka sytuacja.

Trwały powrót na r-v?  😉


Nie wiem ale trochę tęskniłam 😉
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:42
Aaaa.... jak to moja znajoma mówi - jedyną stałą w moim życiu jest to, że faceci się zmieniają  😁

Mieszkanie to samo, kot ten sam, praca już dwa razy zmieniona odkąd tu ostatnio byłam,  jedna poważna choroba zaliczona, jedno rozstanie (ale takie z rozmachem) i kolejny raz w życiu jestem na zero. Z B dalej się kumplujemy.

Ale ja wiem co u mnie słychać, co u was!?  😍
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:27
No halo  🌷
Co tam ciekawego? Co mnie ominęło? 🙂
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 07 listopada 2017 o 12:13
Rozważałam w którym wątku ktoś jeszcze będzie mnie pamiętać, spróbujmy tu 😉

Co tam laski? 😉
DIY - zrób to sam
autor: ninevet dnia 10 czerwca 2016 o 11:24
trzynastka, piękny stolik i piękne wnętrze.


Dziękuje 🙂

Trzynastka aaa, no spoko 😁 Ale serio fajny! Pokrywałaś go czymś?


On jest oszlifowany i zalakierowany dwukrotnie.
Skrzynki zbiłam ze sobą i przymocowałam do podstawy kupionej na wymiar w leroy merlin.



Koszt wykonania stolika:

- Skrzynki 6zł x 4.
- Papiery ścierne do szlifierki - 11 zł.
- Lakier błyszczący do drewna 36 zł.
- Płyta na wymiar pod spód - 25 zł.
- Wkręty do wkrętarki 2 zł.


DIY - zrób to sam
autor: ninevet dnia 09 czerwca 2016 o 19:00
Ma dwie godziny, nie wiem 😀
W sensie 2h temu go skręciłam 😉
DIY - zrób to sam
autor: ninevet dnia 09 czerwca 2016 o 18:55
Zrobiłam stolik!  🏇

Wpływ odżywiania na wygląd. ZDJĘCIA :)
autor: ninevet dnia 23 maja 2016 o 19:37
Kenna- a Ty lewą nogą wstałaś czy to TE dni?
Czyli jak nie był dramatycznie chudy to już się nie nadaje?
I Serio TRUDNO OCENIĆ?  😂

nohei - ładna zmiana, zdjęcia tutaj wstawiamy w określonym rozmiarze [800 pikseli na dłuższym boku]. Edytuj post i popraw 🙂
WAŻNE! ARABY petycja PRZECIW ODWOŁANIU A.Stojanowskiej, J.Białoboka i M.Treli
autor: ninevet dnia 02 marca 2016 o 12:37
Niżej w artykule pada imię i nazwisko.
KOTY
autor: ninevet dnia 25 lutego 2016 o 17:58
trzynastka, to rasowy kot czy mieszaniec? Jak rasowy to co to za rasa?


Main Coon - 9 miesięcy - rodowód taki prawdziwy a nie jakieś stowarzyszenie. Kotka niekupiona przez nikogo, żyła ze stadem [8-10 sztuk, nie wiem dokładnie nie chce kłamać] w hodowli.
Koleżanka pojechała z zamiarem kupna jej, po prostu za niższa cenę, bo na kociaka ją nie było by stać. Tak się z Panią zaprzyjaźniły, ze dostała ją za darmo.
KOTY
autor: ninevet dnia 25 lutego 2016 o 16:28
Z misek nic nie znika, stoją pod szafą, w miejscu gdzie powinny stać, pod łóżkiem - tam gdzie kot bywa.
Więc JEŚLI je to tak śladowe ilości, ze nie jest to dla ludzkiego oka, dodam, że mocno wpatrzonego w te miski, zauważalne.
Podobno wczoraj polizała talerzyk z jogurtem ale nie można powiedzieć, że go zjadła. Skosztowała.

Moze ma za glosno tam gdzie jest? Dokucza kici dziecko? Inny zwierzak?  Moze cos w danym pomieszczeniu mocno pachnie? Moze domownicy zamiast dac spokoj kici ciagle do niej podchodza?  Opisalas wszystko bardzo ogolnikowo, wiec ciezko cokolwiek powiedziec. Ale 4 dni niejedzenia to powod do zmartwien.


To duże mieszkanie, kot siedzi pod łóżkiem w najdalszym pokoju, nikt tam nie chodzi, nikt tam nie krzyczy, nikt na niego nie naciska.
Z łóżka przenosi się pod szafę na kolejnych kilka godzin, a spod szafy znów pod łóżko.
W domu jest 2latek, który z powodu kota przebywa 3/4 dnia u dziadków i wraca tylko na spanie.
Wszystko w innych pokojach, daleko od kota.
Dziecko nie dotyka kota, nie interesuje się nim, nie zagląda do niego, ignoruje.

Kotka od wczoraj syczy na każdego kto podejdzie, nie ucieka, nie kuli uszu ale ostrzega, zgodnie z jej prośbą ma maximum spokoju.
Wcześniej nie syczała, tylko siedziała i takimi wielkiiimi oczami patrzyła z daleka.
Generalnie kupa zmartwień i jutro ma przyjechać jej poprzednia właścicielka -notabene weterynarz. Jest z nią stały kontakt. Tylko zmartwienie wielkie i pomysłów co dalej robić brak.

Znajoma mówi, że czasem w nocy wychodzi na jakiś lekki spacer po mieszkaniu ale szybko wraca do swoich kryjówek.
KOTY
autor: ninevet dnia 25 lutego 2016 o 10:20
Stoi wszystko wszędzie i nie je. 4 ty dzień dzisiaj będzie.
Nawet jogurtu czy pasty dla kotów, za którą poprzednia właścicielka mówiła, ze SZALEJE - nie ruszy.
Na 100 % nie je, a pewność, ze pije to 90 %, bo czymś sika - stąd domysł, ze pije ale wody nie zmierzysz, mogła odparować, mogła zostać wypita a mogło jej dokładnie tyle samo być tylko człowiek sobie wmówił, ze jest inaczej.
KOTY
autor: ninevet dnia 25 lutego 2016 o 09:42
Koleżanka ma problem.
W niedzielę zaadoptowała kocinkę.
9 miesięczną main coonkę.
Kotka od zmiany domu nie chce jeść ani podjać żadnej interakcji z otoczeniem.
Ma zapewniony spokój, ma 7 misek żarcia różnego, surowe, saszetka, puszka, suche, takie samo jak dostawała w poprzednim domu i nowe.
Mimo tego nie je,  niewiele pije ale pije [co jest sukcesem], nie wychodzi spod kanapy/szafy, siedzi obrócona tyłem do domowników.
Podobno nie wygląda na przerażoną, bardziej przeraźliwie smutną, nieobecną. 
Nikt na nią nie naciska, nikt nie robi nic na siłę, nie wygania, nie przegania. Ma zapewnione maximum spokoju dostępnego.
Czasem miaucz, jak kociak wołający mamę. Nie jak dorosły kot.

Jak jej pomóc? Kiedy zacząć panikować? [bo zmartwienie i przerażenie jest już]
paznokcie, żele, tipsy
autor: ninevet dnia 08 stycznia 2016 o 16:33
Nie znalazłam na stronie zakładu lepszego zdjęcia tych różowych, oczy mnie bolą od szukania własnych rąk po tysiącach łapek ale mam te żółto szare [podobne krótkie] 😉 
Może z tymi różowymi to kwestia zdjęcia, bo zakład jak najbardziej dobry, sprawdzony, polecany.
One na zdjęciu są już kilkudniowe, musiałam sama skórkę o coś przeorać, bo Pani mnie ani razu nie zacięła [chociaż zawsze mi grozi, ze jak sie nie przestane wiercić to to zrobi 😉 ]
Nie wydają mi się źle zrobione, ale ja też się nie znam i ze wszystkiego jestem zadowolona 😀
[url=https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/11425243_916090321788623_7817419841373445016_n.jpg?oh=c07cbc551d4fe95cfe3750c4af698805&;oe=56FF968D] KLIK KLIK KLIK
[/url]
Mam dzisiejsze, oceńcie same 🙂
Bardzo delikatne ombre na różu, jeden szary i mały syrenka ale nie chciała wyjść na zdjęciu 🙂

paznokcie, żele, tipsy
autor: ninevet dnia 07 stycznia 2016 o 11:39
trzynastka, chyba początkująca osoba te paznokcie robi? 😉


a czemu tak uważasz?

PS: trzynastka, co to za kolory pomarańcz i szary na zdjęciu z kotem????  😍


to wszystko jest z firmy indygo, ale nie powiem Ci nazw, bo dawno.
I to nie pomarańcz a żółty, pociągnięty matem.
paznokcie, żele, tipsy
autor: ninevet dnia 06 stycznia 2016 o 22:47
Tak, od czerwca do teraz co 3 tyg chodzę i zamieniam żele na żele 😉
paznokcie, żele, tipsy
autor: ninevet dnia 06 stycznia 2016 o 17:19
Zestaw z h&m za jakieś szalone 20 zł. 😉 tez je polubiłam.
paznokcie, żele, tipsy
autor: ninevet dnia 06 stycznia 2016 o 17:07
Moje żele 😉

Weselne


Jesienne


Letnie


Kocie


Klasyczne krótkie


Przeźroczyste, kiedyś sobie zazyczyłam w ramach szaleństwa 😉


Kosmiczne - naklejki pod żelem. Słabo widać, w słońcu wyglądało cudownie.
Nasza twórczość fotograficzna cz. II
autor: ninevet dnia 03 stycznia 2016 o 14:21
Żałuje uciętej łapki.
Nasza twórczość fotograficzna cz. II
autor: ninevet dnia 02 stycznia 2016 o 18:46
smartini Pomysł i wykonanie świetne, ale modelki sa zadowolone? Wydaje mi się, ze trzeba też do nich przywiązać trochę uwagi.
Koń, zdjęcia, tło, wykonanie bardzo atrakcyjne i zajebiscie zrobione 😍 😍 😍, a dziewczyny mają poprzymykane oczy, wykrzywione twarze, ponaciągane swetry sprawiające, ze ich sylwetki tracą itd.
Chyba tylko na 2gim zdjęciu z nowszego postu i dziewczyna i koń wyglądają fajnie.
Licytacje komornicze - jak to wygląda w praktyce?
autor: ninevet dnia 16 grudnia 2015 o 10:43
"Moi" komornicy też są ludźmi, ale mają kancelarie które muszą utrzymać i pracowników którym trzeba zapłacić, a płacone mają od skutecznosci 😉
Licytacje komornicze - jak to wygląda w praktyce?
autor: ninevet dnia 16 grudnia 2015 o 09:05
Pomyśl, jak czułbyś się gdyby komornik przyszedł do ciebie i w twoim domu odbyła się licytacja czegoś cennego.

Trzeba mieć "mocny charakter" żeby dopuścić się takich długów żeby dorobić się takich długów żeby komornik nie chciał się dogadać 😉


Właśnie nie, długi za które widzę, że są u mnie zajmowane nieruchomości [bo tylko z tymi mam styczność] to od 30 tys zł do no... górnej granicy nie ma.
Takie długi nie jest trudno zrobić, w momencie w którym przestajesz, choćby na chwile spłacać kredyt hipoteczny, jego oprocentowanie wzrasta z tych kilku do 20-30 % wartości kredytu. Nie zapłacisz 4rech rat i z 200 tys masz już 400 tys długu.
Ostatnio był frankowicz, wziął 200 tys, teraz ma, już z tymi odsetkami bankowymi za niespłacanie, prawie 600.

Komornicy nie pracują dla ludzi tylko dla wierzycieli, najczęściej banków. Dom jest warty x, koleś ma długów w banku na 3krotność tej kwoty. Bank chce odzyskać swoje pieniądze. Jak się komornik ma z nim dogadać? Byłam świadkiem rozmów "ale co mam zrobić by to spłacić?" a komornik mu wylicza, ze z jego początkowej raty 2 tys, której nie płacił, bo nie miał, teraz zrobiło się 8 tys zł miesięcznie by bank odstąpił od egzekucji. No i jajco.

Są ludzie cwani, są ludzie, którym się należy [np. 1,5 mln długu na jakieś gówno działce, widać że brane cwaniacko by jak najwięcej wyciągnać od banków i nigdy nie spłacić ] ale są tacy, którym w życiu nie wyszło i takich szkoda ale i jednych i drugich domy potem widzę na stronie licytacji.

Edit: Generalnie od 2 lat pracuje z komornikami właśnie przy zajmowaniu nieruchomości, historii z pracy mam miliony, a znajomi głównie proszą bym ich nigdy nie opowiadała. Człowiek spotyka ludzi chorych, zwolnionych, z dziećmi, mieszkającymi bez ogrzewania, którzy właśnie tracą dach nad głową. Wracam do domu, przytulam kota i staram się o tym nie myśleć.
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 15 grudnia 2015 o 15:10
Co do "po 'nie kocham Cię' nie ma powrotu" - może to kwestia wieku.

Chyba kwestia psychiki, ja bym Cie pożegnała w tym momencie, a hasło "nie myślałem tak gdy to mówiłem" niewiele by mnie uspokoiło 😉
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 15 grudnia 2015 o 12:26
Dla mnie długość przygotowań do ślubu nie ma żadnego znaczenia- raczej to, w jaki sposób doszło do zaręczyn, czy przyszły pan młody/mąż nie był do nich "przymuszony", a później tak samo- do ślubu. Nie odnoszę się tu w żaden sposób do przypadku Faith, nie wiem, jak u nich było.


Może bardziej chodzi o to, ze wieloletnie związki, które biorą ślub robią tak "bo juz czas", "bo tak wypada", "bo tyle jesteśmy razem", "bo wszyscy już wzieli", "bo rodzina przestanie naciskać" a nie ze szczerej chęci.
Potem jest faaaajnie, jest szał przygotowań, suknia, impreza, garnitur, wieczór kawalerski, tematy się nie kończą, bo wybierz kwiaty, miejsce, date, mama przeszkadza, ojciec się wtrąca. Życie się kręci, rozmowy się kleją.
A po ślubie się siada obok siebie i On jest taki jaki zawsze był, Ona w sumie też się nie zmieniła. Jezu i co całe życie tak teraz będzie? pół roku później się dziękuje za współprace i mile wspólnie wydane 30 tys 😉
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 14 grudnia 2015 o 14:15
Bo chciałam firmę pod tamta nazwa zakładać i nie chciałam by potencjalni klienci czytali głównie o moich problemach sercowych 😀
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 14 grudnia 2015 o 14:06
Jara, tak jak KaNie pisze - byłam w podobnej sytuacji i nie wyobrażam sobie zostać samą sobie nagle po tylu latach.
Mogłabym zwyczajnie tego nie przeżyć albo nagle bardzo żałować rozstania, które miało być mądrym i świadomym ruchem. Tam nie było nienawiści, każde z nas wiedziało, że nie o taką miłość chodzi. Było fajnie, było miło, ale nikt by o tym piosenek miłosnych nie pisał, w sumie nikt by nie napisał nawet zdania. Rozstaliśmy się w zgodzie i we wspólnym przekonaniu, ze MUSI być coś więcej niż wspólne egzystowanie na przyzwoitym poziomie.
Myśmy mieszkali razem jeszcze ponad miesiąc a odwiedzali się na filmy czy "smutne momenty" jeszcze kolejne 4.

KaNie - wykasujesz mój nick stary ze swojej wypowiedzi? Nie chcę by google go na nowo z revoltą indeksowało  🌷
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 25 listopada 2015 o 14:41
[quote author=Murat-Gazon link=topic=148.msg2455886#msg2455886 date=1448462446]
po co się spieszyć do zabawy w dom

Bo może dla niektórych właśnie ta "zabawa w dom" jest tym, czego najbardziej chcą?
[/quote]
Masz racje, pewnie tak.
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 25 listopada 2015 o 14:37
Historia zna tysiące przypadków ślubów po krótkim czasie, które się udały.
Każdy ma taką bajkę w towarzystwie i jak najbardziej życzę Brevie byśmy sobie kiedyś jej historię tak wspominały.
Ale na każdą taka historię przypada pewnie z 100 odwrotnych, bo zwyczajnie NIE JEST łatwo znaleźć człowieka z którym się DA spędzić życie.
Moim smutnym zdaniem tu nawet miłość nie ma zbyt wiele do gadania, bo można kogoś kochać na zabój ale pomimo wszelkich prób się nie dopasować.
No można.
Nie mamy 20 lat. Trzeba być odpowiedzialnym i dbać o siebie, bo nikt inny o nas nie zadba.

Czas weryfikuje wszystko, po co się spieszyć do zabawy w dom skoro można mieć morze kwiatów wysyłanych kurierem, randki w weekend, romantyczne kolacje i długie telefoniczne rozmowy?
Pożyjcie na odległość i zobaczcie. Żeby prać czyjeś gacie, codziennie podnosić skarpetki z podłogi* i biegać po stoperan na sraczkę... to już trzeba kogoś bardzo kochać, przynajmniej moim zdaniem.
Każdy etap związku ma swoje prawa i przywileje. Nie rezygnuj z żadnych 😉

*tak btw to przysięgam, ze kiedyś go tą skarpetką uduszę.  😂
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 25 listopada 2015 o 12:57
Ależ mnie nie było na volcie... Zaraz idę nadrabiać🙂 A tymczasem tylko zamelduje, że przeżyłam przez ten czas mnóstwo niefajnych momentów z niefajnymi facetami, i... warto było🙂 Bo poznałam w końcu jednego wartościowego, dobrego i dojrzalszego od całej reszty🙂 Razem od prawie 2 miesięcy, rozmawiamy intensywnie od czterech, spędziliśmy 2 tygodnie na wczasach w Nowym Jorku, 24 h na dobę i się nie pozabijaliśmy, a w styczniu rewolucjonizuję całe swoje życie, bo M. dostał pracę w Warszawie i tam się do niego przeprowadzam, żebyśmy mogli zamieszkać razem. Takie cyrki!🙂 Ale szczęśliwa jestem niesamowicie🙂


Ej ja nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy wywołam gównoburze miesiąca ale serio?
2 miesiące jesteście razem a Ty za kolejne 2 czyli po 4 [!!!] będziesz dla faceta rewolucjonizować swoje życie?
Przeprowadzać się 200 km od domu i zmieniać absolutnie wszystko, bo na wakacjach w nowym jorku było super?
Dla faceta z którym gadasz cztery miesiące? Z którym wtedy będziesz się ZNAŁA pól roku?
Naprawdę niczego się nie nauczyłaś? Pochopne śluby, przeprowadzki, ciśnienie na stabilizacje poziom hard.
Życzę szczęścia, bo Ci się naprawdę w życiu przyda. Tak szczerze.

Edit: ucz się chociaż na cudzych błędach, każdemu się nie raz wydawało, ze Pana Boga za nogi złapał. Jeżeli to dobry facet i wartościowy związek, to racjonalne decyzje i czas nic w nim nie zmieni, a upewni Cie, ze nie skończy się to tripem za 2 miesiące do Warszawy a za 5 z powrotem do domu.
KOTY
autor: ninevet dnia 04 listopada 2015 o 16:42
Trzynastka, ale ona ma ladna linie. Wydzielasz jej jedzenie, czy sama nie je za duzo? Jest szczuplejsze niz brytki, ktore spotkalam 🙂


Dostaje ile chce, jak pusto to uzupełniam, nie ma tendencji do nabierania masy 🙂
KOTY
autor: ninevet dnia 01 listopada 2015 o 11:50
Dziecko mi dorosło  😍
Aż się przyszłam pochwalić 😉

I Wacikomem 🙂
Nasza twórczość fotograficzna cz. II
autor: ninevet dnia 27 października 2015 o 16:47
Kolory nasza galeria zjadła ale trudno.
Koleżanka prosiła i wyprosiła.
Takie "dziecka" popełniłam, pierwszy raz od dawna



Stajnie na Śląsku
autor: ninevet dnia 19 października 2015 o 17:22
[quote author=AlissKoń link=topic=1780.msg2436495#msg2436495 date=1445270772]
Czyli rozumiem trzynastka że nie ma możliwości wykupienia treningów jeśli się nie ma własnego konia w Salopie?
[/quote]

A tego to już nie wiem, jest nr telefonu podany na fejsie, zadzwoń 😉
Znam samych ludzi, którzy tam mają konia/ dzierżawią
Stajnie na Śląsku
autor: ninevet dnia 19 października 2015 o 16:16
AlissKoń, Salopa jest tylko jedna 😉 i jest właśnie na Budowlanej. Na Gnieźnieńskiej jest JWR. Obie są raczej westowe.


Nie ma co wprowadzać ludzi w błąd 😉
W Salopie jeździ się w każdym stylu, są prowadzone treningi skokowe, ujeżdżeniowe i westernowych koni też jest trochę.
Konie 98% są prywatne lub wydzierżawione, każdy jeździ i uczy się tego co chce.
Ich fejsbuk  - https://www.facebook.com/Stajnia-Salopa-496831940491865/photos/
KOTY
autor: ninevet dnia 27 września 2015 o 15:57
Mam pytanie co do dokocania.
Behawioryści nie polecają. Mój weterynarz niespecjalnie poleca.
A patrzę na Cicikową i zastanawiam się czy by się nie ucieszyła z kogoś z kim mogłaby się gonić po mieszkaniu.
Biegam z nią, ona biega za mną. Taki koci berek. Raz ja gonię. Raz ona.
Chowam się jak debil za kanapą, wskakuję na blat [dalej ja!] i daje się znaleźć.
Koteł fikołkuje w moich nogach, liże po czole, kopie tunele pod kołdrą.
Ale nie zawsze mam siłę na nocne rajdy z kotem, a ona tego potrzebuje ewidentnie.
Robię co mogę, jestem kotem na 80%.
Może przydał by jej się jakiś koci przyjaciel jednak?
Taki od maluszka, by mogła być królem tego mieszkania i sobie go ustawić bezboleśnie.
Nie wiem, waham się.

... ślub :) ...
autor: ninevet dnia 11 września 2015 o 08:34
jkobus - dwa tygodnie temu byłam na weselu na którym goście wraz z Państwem Młodym bawili się do 8:30, a skończyli tylko dlatego, ze obsługa sali ich o to poprosiła, bo o 9 otwierali ich sale weselną jako restauracje.
Ja z partnerem wyszłam o 4:30 bodajże i byliśmy jednymi z pierwszych gości opuszczającymi zabawę.
Wszystkie babcie, ciotki i rodzice jeszcze siedziały!
A ślub był na 15.
Sprawy sercowe...
autor: ninevet dnia 01 września 2015 o 21:02
I co słychać u Trzynastki?


Dzięki, że pytasz ale nic niezwykłego do opowiedzenia nie mam 🙂
Jest miło. Jest normalnie. Jest radośnie. Jest dorośle. Jest fajnie 🙂
kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić
autor: ninevet dnia 28 sierpnia 2015 o 12:59
Cieszę się, że moja głupota komuś poprawiła nastrój 😉